netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

84 odpowiedzi10 053 wyświetleniazałożony przez Eileen, 22.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

66

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Tak przeglądając cały wątek, dochodzę do wniosku, że właściwie to, co napisałam w 1. poście się - przynajmniej w większości - potwierdza. Bo pojawiły się posty, że jak zagrożenie życia, że jak chodzi o zdrowie itd., to pomóc trzeba nawet za darmo. W związku z tym mam pytanie - dlaczego np. lekarzowi, weterynarzowi, rehabilitantowi odbiera się prawo do dysponowania własnym czasem, odbiera się możliwość decydowania o zapłacie za pracę, a innym nie? Dlaczego ich dobro (zarobek), ich "chcenie" ma być dla nich mniej ważne, niż dobro, "chcenie" klientów?

67

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

A czy odpowiedź po części już nie padła?

Są to zawody niosące pomoc w cierpieniu. Powszechnie uważa się, że nieetyczne jest nie ulżyć cierpiącym. Gdy jeszcze dojdzie zagrożenie życia (nie daj Bóg śmierć), to nie tylko osoba wykonująca taki zawód naraża się na potępienie społeczne, ale również na wyrzuty własnego sumienia.
Człowiek jest stworzeniem współczującym. Nie trudno wzbudzić w opinii publicznej niechęć do kogoś, kto nie pomógł uśmierzyć bólu.
Wybierając tego typu profesje powinno się mieć świadomość ciężaru odpowiedzialności.
Mentalność ludzka jaka jest każdy wie, a kiedy w grę wchodzą uczucia, to pieniędzy nikt nie liczy - zwłaszcza, a raczej przede wszystkim, cudzych.

68 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-10-01 11:53:44)

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Eileen rehabilitant nie ratuje życia, on leczy, pomaga, przynosi ulgę, ale nie ratuje życia bezpośrednio, natomiast ratownik, lekarz czy weterynarz już tak, i generalnie w świetle OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA człowiek, człowiekowi ma OBOWIĄZEK UDZIELIĆ POMOCY, kiedy czyjeś życie jest zagrożone i nie dotyczy to tylko lekarzy, ale i zwykłych ludzi. Jeżeli chodzi o zwierzęta to jeśli np potrącimy psa to mamy PRAWNY OBOWIĄZEK udzielenia mu pomocy, mało kto to robi bo ciężko egzekwować to prawo, ale taki zapis istnieje.

Lekarz i ktokolwiek inny kto NIE UDZIELI POMOCY osobie która może w każdej chwili UMRZEĆ, ŁAMIE PRAWO.

Kilka wklejków:

"Pacjent ma prawo do pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz innych przypadkach nie cierpiących zwłoki."

"Pacjent ma prawo do takiej pomocy zarówno wówczas gdy jest objęty obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym (lub koszty tego rodzaju świadczeń wchodzą w skład pakietu ubezpieczeń prywatnych), jak również gdy nie podlega żadnym formom ubezpieczenia. Nie oznacza to jednak, że w sytuacji niesienia obowiązku pomocy medycznej pacjent ma prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych. W razie braku ubezpieczenia zdrowotnego, po udzieleniu pomocy medycznej pacjent, przedstawiciel ustawowy lub inny podmiot prawa są zobowiązani pokryć koszty interwencji medycznej. W przypadku pacjenta nieubezpieczonego, jeżeli nie jest on w stanie ponieść kosztów koniecznej interwencji medycznej, środki finansowe musi zwrócić Skarb Państwa - albo samorząd terytorialny."

69

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

A co powiecie o pracodawcy, który uważa, że nowo przybyła dziewczyna w lokalu, która na początku ma być tylko na zmywak i przyglądać się obsłudze klienta, powinna to robić zupełnie za darmo, z własnej woli i chęci przyuczenia się do pracy i dopiero jak będzie ogarniała jak stałe dziewczyny, to wtedy on będzie łaskawy wypłacić jej pieniądze?
U mnie w pracy była taka sytuacja. Przyszła nowa dziewczynka, stała kilka godzi na zmywaku, nie zajrzała w ogóle na obsługę bo był ruch, ale wykonywała zwykła pracę NA ZMYWAKU. Po kilku dniach przyszła i powiedziała, że znalazła inną stałą pracę i chce się rozliczyć z właściciel za pracę na zmywaku. Odprawił ją z łaskawymi słowami "Nie uważam, że Ci się należy, no ale może nie zbiednieję i korona mi z głowy nie spadnie jak Ci wypłacę te kilka zł". Dlaczego pracodawcy uważają, że jak osoba się przyucza i wykonuje chwilowo mniej odpowiedzialną pracę, to w ogóle nie zasługują na zapłatę pomimo, że jednak coś w tej pracy robią i poświęcają swój czas, który mogłyby poświęcić na znalezienie innej pracy?

Co do lekarzy, to mimo, iż niektórzy podpisali przysięgę hipokratesa to i tak niektórzy z łaską wykonują swoją pracę, a jak im się nie chce, albo są poza godzinami pracy to nawet palcem nie kiwną. Zazwyczaj zdarza się to u starszych lekarzy, którzy mają już zakodowane choroby i jeśli bolą Cię plecy po upadku, to tylko je ubiłeś i nara do domu, gdzie w rzeczywistości okazuje się, że dziecko miało skręcone kręgi szyjne i miesiąc chodziło bez usztywnienia co spowodowało tylko większe schorzenie i skutki są odczuwalne już na zawsze. Ale znam przypadki, gdzie lekarz przyjmował po 120 pacjentów dziennie, i dopiero po kilkunastu latach poprosił, aby zmniejszyli mu liczbę pacjentów do 90 dziennie, bo on jest przemęczony, a to może się odbić na zdrowiu pacjenta bo może coś przegapić.

A od czego są pielęgniarki? Ostatnio z przyjaciółką rozmawiałam. Jej babcia leżała w szpitalu, już sobie czekała na śmierć bo nie mogli jej operować w tym wieku ani leczyć, ale pielęgniarki ją potraktowały jak śmiecia. Nocna zmiana, bo paniusi nie chciał się wyjść i pomóc babci wstać z toalety. Babcia chciała siku o 2 w nocy, poszła do łazienki, ale nie mogła już z niej wstać i wrócić do sali. Inne panie wołały pielęgniarkę, a ona powiedziała, że jak sama zaszła to i sama ma wrócić, a jak nie to niech czeka do 7 rano aż przyjdzie salowa do pracy i jej pomoże. I wiecie, że babcia przesiedziała całe 5 godzin na toalecie, bo pielęgniarka nie chciała przyjść i jej pomóc wrócić do sali? Inne panie też nie mogły korzystać z toalety, bo była zajęta przez babcię przyjaciółki. Po kilku dniach babcia zmarła :<. naprawdę czasem uważam, że starsze panie którym nie chce się pomagać pacjentkom powinny ustąpić miejsca mlodym dziewczynom, które są pełne zaangażowania i starań, na pewno bardziej by pomagały i cieszyłyby sie, że jest dla nich praca w kraju.

70

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Duszyczko
kiedyś gdy istniały cechy rzemieślnicze a i teraz w rzadkich zawodach za możliwość praktyki płaci praktykant.Dla mnie to oczywiste,że osoba przyuczająca nie jest pełnoprawnym pracownikiem.

Do przychodni mego męża przychodzą rehabilitanci pracować w wolontariacie.Jesli się sprawdzą są przyjmowani na staż jeśli nie - mogą sobie w CV wpisać wolontariat w poradni rehabilitacyjnej.
Co do lekarzy pielęgniarek - są tacy jakich opisałaś ale są też i tacy co siedzą w poradni i kończą już pracę a tu pani przychodzi - a bo ona tylko receptę chce żeby jej wypisać a tu kolejna a bo skierowanie potrzebne a tu mama z dzieckiem na kontrolę.I tak mija godzina,dwie.
Są też pielęgniarki odwalające robotę salowych i nawet dziękuję nie usłyszą "bo to ich obowiązek".

71

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Są też takie poradnie że przychodzisz na 4 godziny przed zamknięciem a po 4 godzinach słyszysz że już nie przyjmują, mnie tak chcieli zostawić z sączkiem w ranie na cały weekend (a konieczna była zmiana opatrunku i podanie antybiotyku) w końcu jednak zrobili, jestem jednak daleka od zwalania tu winy na chirurga bardziej na system, za małe limity, za mało lekarzy a ludzi tłum.

72

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?
Małpa69 napisał/a:

Eileen rehabilitant nie ratuje życia, on leczy, pomaga, przynosi ulgę, ale nie ratuje życia bezpośrednio, natomiast ratownik, lekarz czy weterynarz już tak, i generalnie w świetle OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA człowiek, człowiekowi ma OBOWIĄZEK UDZIELIĆ POMOCY, kiedy czyjeś życie jest zagrożone i nie dotyczy to tylko lekarzy, ale i zwykłych ludzi. Jeżeli chodzi o zwierzęta to jeśli np potrącimy psa to mamy PRAWNY OBOWIĄZEK udzielenia mu pomocy, mało kto to robi bo ciężko egzekwować to prawo, ale taki zapis istnieje.

Ale nie wszystkie przypadki wiążą się od razu z zagrożeniem życia, częściej dotyczą zdrowia. I zakładając, że ktoś tam czeka w kolejce, kiedy np. przychodnia jest do 18:00, nie doczeka się do tej godziny, potem zamykają, a on był np. z przeziębieniem, po receptę, po coś tam, a lekarz niech ma jakikolwiek drobiazg ustalony - randkę, kino, odebrać dziecko, czy zwyczajnie wrócić do domu, to obiektywnie rzecz biorąc, owszem, zdrowie jest ważniejsze, niż np. wyjście na piwo, ale przychodnia nie jest skupiskiem wolontariuszy czy przybytkiem dla potrzebujących. Jest miejscem PRACY lekarza i uważam, że ma prawo wyjść o tej porze, do której pracę ma. Jasne, kolejki, oczekiwanie, "system", ale to nie jest wina lekarza, żeby miał za to pokutować czy siedzieć dłużej ot tak. Powinien móc spokojnie przyjść, zrobić swoje i wrócić do domu. Nie rozumiem tego oczekiwania pracy charytatywnej, bo "potrzebowałam tylko coś tam/to tylko 15 minut/tylko..." - 15 min pracy lekarza też kosztuje.

73

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Gojka, ale osoba wykonująca pracę na zmywaku nie przyucza się do obsługi klienta, więc dlaczego ma nie chcieć zaplaty za swoją pracę, skoro pracodawcy potrzebna jest osoba na zmywak i do pomocy obsługi? Jak się dowiedziałam, że z koleżanką, która zaczęła pracować prawie równo ze mną postąpił podobnie, z tą różnicą, że przez miesiąc nie płacił jej za pracę uznając, że się przyuczała zmywając naczynia i pomagając w obsłudze to mi szczęka opadła. Praca na zmywaku to normalnie płatna praca a nie przyuczenie do zawodu. Niech zapłaci mniejszą stawkę jak za zmywak ale niech zapłaci. Przecież miesiac harowania za darmo to nie jest "nic takiego".

Ja też znam lekarzy, którzy mimo zakończonej pracy jeszcze przyjmą nagłe wypadki jak ktoś przyjdzie w ostatniej chwili, ale jak powiedziałam, to już rzadkość i czasem szkoda mi ich bo nie mają czasu dla rodziny tyle, ile by im przysługiwało. Dlatego nie marudzę, kiedy muszę od 2 nad ranem czekać w kolejce do lekarza, żeby dostać się przedostatnia na listę przyjętych do takiego dobrego lekarza.

74

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Eileen ale ja się absolutnie zgadzam. Uważam że jedynie w przypadkach zagrożenia życia i poważnych zagrożeń dla zdrowia lekarz powinien pomóc, nieważne czy jest na urlopie, śpieszy się czy co tam jeszcze, życie to życie i ma taki obowiązek również prawny.

Jeżeli chodzi o resztę kwestii typu ktoś przychodzi z pierdołą i uważa że jemu się należy już natychmiast, znajomy który próbuje na nas żerować i co i rusz o coś prosi, a nas kosztuje to masę czasu, to również uważam że tak nie powinno być bo to zwyczajny wyzysk.

75 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-10-01 16:18:20)

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

w mojej przychodni jest czynne do 18, jest dwóch lekarzy, ale jeden przyjmuje roznie do 17.30 najczęściej, jak mu się chce,
bylam zarejestrowana na 17.30 i przyszłam ,,w ostatniej chwili,, już miał wyłączony komputer,  nie powiem przyjal mnie milo itd. ale... człowiek czuje się jak intruz a d0 18 ma być czynne i zawsze ma czas na zamnkniecie swoich spraw bo rejestrują najpóźniej na 17.30, zaznaczam ze nie mam przeważnie możliwości być wcześniej

76

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?
duszyczka napisał/a:

Gojka, ale osoba wykonująca pracę na zmywaku nie przyucza się do obsługi klienta, więc dlaczego ma nie chcieć zaplaty za swoją pracę, skoro pracodawcy potrzebna jest osoba na zmywak i do pomocy obsługi? Jak się dowiedziałam, że z koleżanką, która zaczęła pracować prawie równo ze mną postąpił podobnie, z tą różnicą, że przez miesiąc nie płacił jej za pracę uznając, że się przyuczała zmywając naczynia i pomagając w obsłudze to mi szczęka opadła. Praca na zmywaku to normalnie płatna praca a nie przyuczenie do zawodu. Niech zapłaci mniejszą stawkę jak za zmywak ale niech zapłaci. Przecież miesiac harowania za darmo to nie jest "nic takiego".

Ja też znam lekarzy, którzy mimo zakończonej pracy jeszcze przyjmą nagłe wypadki jak ktoś przyjdzie w ostatniej chwili, ale jak powiedziałam, to już rzadkość i czasem szkoda mi ich bo nie mają czasu dla rodziny tyle, ile by im przysługiwało. Dlatego nie marudzę, kiedy muszę od 2 nad ranem czekać w kolejce do lekarza, żeby dostać się przedostatnia na listę przyjętych do takiego dobrego lekarza.

Ale jej praca jest oceniana- czy daje radę,ile jej to zajmuje a jej szef ma prawo za to,że pokazuje jak pracuje nie zapłacić. A ona może sobie wpisać wolontariat w cv:)
A co powiesz na fizjoterapeutów po studiach,którzy dwa miesiące dymają 25 kilosów do pracy w przychodni i nie mają za to płacone? Ewentualnie za dojazd. Zakładam,że ktoś po fizjoterapii bardziej zna się na swojej robocie niż dziewczyna,która pierwszy raz przychodzi na zmywak.Ja wiem,że do tego jakichś ekstra umiejętności nie trzeba ale trzeba na pewno robić to szybko,sprawnie i jeszcze ewentualnie być pomocnym w jakichś innych zajęciach.
Na pewno inaczej byś na to spojrzała gdybyś sama zatrudniała.
Ja znam sporo lekarzy,którzy przyjmują wszystkich jak leci mimo,że są już po pracy.Pracują w przychodni męża i kiedy pomagałam mu w wakacje to sama widziałam jak lekarz siedział do 20 mimo,że przychodnia de facto czynna jest do 18.I tak co tydzień.Przychodnia jest na NFZ.

77

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

którzy dwa miesiące dymają 25 kilosów do pracy w przychodni i nie mają za to płacone? Ewentualnie za dojazd.

Dziewczyna ma 30 km do pracy i nawet za dojazd nie miala zwracane wink

Ale nie będziemy się kłócić kto jest bardziej niedoceniany, bo tu chodzi o wszystkich niedocenianych smile To nie jest wolontariat czy praktyki albo staż. Zmywak to zwykla fizyczna praca. Ja rozumiem, że lekarz jest wyższy stopniem niż dziewczynka, która zaczyna przygodę z pracą i jest automatycznie odstraszona, bo jej starania kończą się niewynagrodzeniem. Po prostu chciałam przedstawić też inną stronę wykorzystywanych osób, od których wymaga się pracy "za darmo". Podobnie jest z osobami ze stopniem niepełnosprawności, bo znam dobrze przypadek firmy, która zatrudnia takie osoby, wykorzystuje je do sprzątania, a potem ucina im godziny twierdząc, że wcale tyle nie przepracowały i nie należy im się taka pensja jaką wyrobiły. Nie dość, że dostają dofinansowanie z urzędu za zatrudnianie takich osób, to jeszcze sami ich okradają. A przecież to też zwykli ludzie, którzy muszą się napracować żeby zarobić na własne potrzeby.
Więc jak widać są wymagania od ludzi przez ludzi, ale też od pracowników przez pracodawców.

78

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Wiecie z tym uczeniem to różnie bywa, dziś np przyszli budowlańcy i jeden był właśnie uczniem, uczeń zaiwaniał co i rusz po całym bloku, albo łaził po narzędzia nawet nie miał kilku sekund by zobaczyć co robi reszta i faktycznie się czegoś nauczyć.

79

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?
duszyczka napisał/a:

Gojka, ale osoba wykonująca pracę na zmywaku nie przyucza się do obsługi klienta, więc dlaczego ma nie chcieć zaplaty za swoją pracę, skoro pracodawcy potrzebna jest osoba na zmywak i do pomocy obsługi? Jak się dowiedziałam, że z koleżanką, która zaczęła pracować prawie równo ze mną postąpił podobnie, z tą różnicą, że przez miesiąc nie płacił jej za pracę uznając, że się przyuczała zmywając naczynia i pomagając w obsłudze to mi szczęka opadła. Praca na zmywaku to normalnie płatna praca a nie przyuczenie do zawodu. Niech zapłaci mniejszą stawkę jak za zmywak ale niech zapłaci. Przecież miesiac harowania za darmo to nie jest "nic takiego".

Ja też znam lekarzy, którzy mimo zakończonej pracy jeszcze przyjmą nagłe wypadki jak ktoś przyjdzie w ostatniej chwili, ale jak powiedziałam, to już rzadkość i czasem szkoda mi ich bo nie mają czasu dla rodziny tyle, ile by im przysługiwało. Dlatego nie marudzę, kiedy muszę od 2 nad ranem czekać w kolejce do lekarza, żeby dostać się przedostatnia na listę przyjętych do takiego dobrego lekarza.

No cóż, dla mnie to zwykłe wykorzystanie, szukał naiwnej. Ja bym na coś takiego nie poszła, dla mnie to nieuczciwe, dla Ciebie tak samo i dobrze. Chce mieć osobę do pracy za darmo i tyle. Tak samo pewnie wielu tak robi, że niby okres próbny, że bezpłatny dzień - chyba były kiedyś takie oferty, teraz pewnie się oficjalnie nie pojawiają już, bo to raczej wiadomo nie jest zgodne z prawem i że niby dzień pracy czy ileś za darmo, że niby sprawdzą czy osoba się nadaje, a tak naprawdę pewnie chcą na ten dzień osobę za darmo... A potem powiedzą, co by ta osoba nie zrobiła, że wybacz, nie, nie przyjmujemy Cię.

80

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?
duszyczka napisał/a:

którzy dwa miesiące dymają 25 kilosów do pracy w przychodni i nie mają za to płacone? Ewentualnie za dojazd.

Dziewczyna ma 30 km do pracy i nawet za dojazd nie miala zwracane wink

Ale nie będziemy się kłócić kto jest bardziej niedoceniany, bo tu chodzi o wszystkich niedocenianych smile To nie jest wolontariat czy praktyki albo staż. Zmywak to zwykla fizyczna praca. Ja rozumiem, że lekarz jest wyższy stopniem niż dziewczynka, która zaczyna przygodę z pracą i jest automatycznie odstraszona, bo jej starania kończą się niewynagrodzeniem.

To jest zupełnie inna sytuacja. Jeśli pracownik się uczy, to się zgadza na coś takiego, jego nikt do tego nie zmusza, a jak się nie zgodzi, to może iść szukać pracy, w której za szkolenie mu zapłacą. Co z tego, że praca fizyczna? Może po tygodniu szkolenia będzie myć naczynia o wiele szybciej niż wcześniej? Może szef chce sprawdzić po prostu, czy ona się do tego nadaje? W wielu zawodach tak jest, nie demonizowałabym tego, to w końcu tylko jakiś czas. No a jak ktoś się godzi na miesiąc pracy za darmo, to cóż... nie moja to sprawa, skoro się godzi - odpowiada mu to. wink Niektóre zawody mają to ustalone prawnie, skoro ja mogłam odrobić społecznie 100 godzin jako ratownik WOPR w ramach stażu/praktyki/nauki/jak zwał, tak zwał, to innym też się nic nie stanie. To wszystko jest kwestią ustaleń z pracodawcą, pracownik się na pewne rzeczy może zgodzić, a może odejść/nie przyjąć pracy, natomiast wymaganie siedzenia po godzinach za darmo od lekarza (czy kogoś innego, ale niech już ten lekarz zostanie big_smile), to naruszanie umowy, wymaganie, by pracował więcej, niż mu zapłacą.

81

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

No i są jeszcze muzycy, od których też często wymaga się pracy za darmo, no bo przecież granie na wiolonczeli to nie praca, to przyjemność! A 200zł/godzinę na osobę no to to już się w głowie nie miesci. Niestety niewiele osób myśli, że przed godzinnym koncertem było 7 godzin prób, 5 lat studiów i 12 lat szkoły muzycznej, w tym czasue niezliczone godziny ćwiczeń...
Kiedyś usyszałam smutną anegdotkę:
- a Pan to kim jest z zawodu?
- trębaczem.
- czyli co?
- gram na trąbce.
- no a pieniądze to skąd Pan bierze?

Niestety wciąż można się z taką postawą spotkać.

82

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Jeżeli pracujesz na własny rachunek to początkowy okres to pracy głównie za darmo. Mam tu na myśli szukanie klientów za które nie otrzymuje się wynagrodzenia. Ono się pojawi jeżeli klienta się znajdzie i zaspokoi jego potrzebę. Tylko bez skojarzeń wink

83

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Poczytałem i muszę przyznać że odrobinę niektórzy mnie zaskakują a wręcz szokują.
Nasze społeczeństwo jest podzielone. Nie tylko politycznie ale i w różnych innych sprawach. Jedną z nich, jest właśnie zaglądanie do portfela wszystkich innych.
Zacznę od pierwszych przykładów, rehabilitant i nauczyciel. Ktoś się uczy, studiuje, przechodzi przez egzaminy i ma prawo wykonywania zawodu.
Dlaczego odmawia się prawa komuś takiemu do dorobienia sobie? Nie rozumiem oburzenia niektórych, w sprawie korepetycji udzielanych przez nauczyciela swoim uczniom. Ja nie miałbym nic przeciwko, żeby korepetycje udzielał mojemu dziecku właśnie jego nauczyciel. Nie widzę w tym dramatu. Fakt że poświęca swój czas na godzinach lekcyjnych niczego nie przekreśla.
Przykłady podawane tutaj w sprawie rehabilitantów pokazują ogromną patologię społeczną, która wręcz wymaga czynności, których nie powinno być.
Sami często tego uczymy.
Pamiętam lata temu, kiedy serwisy komputerowe nie funkcjonowały, znajomość Windowsa była tajemnicą, często mnie zapraszała rodzina i znajomi na kawę. Mnie i żonę i tak, abym przy okazji zajrzał do ich komputerów. Początkowo nie robiłem z tego problemu, ale po czasie zauważyłem, że nie zapraszają nas po nic innego.
jak to rozwiązałem?  Zacząłem wołać połowę stawki tego, co sobie ogólnie życzono w punktach serwisowych i tego co ówcześnie sam sobie życzyłem. Lekarstwo zadziałało, zaproszenia ustały a ja dostałem etykietę buraka. Nie przeszkadzało mi to zupełnie.

Nie jestem zwolennikiem, aby ktokolwiek, cokolwiek robił za darmo, jeżeli potocznie wiadomo że taka usługa kosztuje. Przykład Vian jest dostatecznym tego przykładem.
Szkoda że największe oczekiwania wobec takich usług mają najczęściej ci, którzy nie za bardzo mają się czym pochwalić.
Co najbardziej szokujące, oni nie proszą, stwierdzają ze tak ma być i już. A jak ktoś oczekuje za usługę, należnego wynagrodzenia, robią krzywą minę.

Widzę to w biurze, widzę to na budowie, widzę to w wielu innych miejscach.

Inny przykład z komputerem również jest trafiony. Że ja na to nie wpadłem. Chcę nową wypasioną "komórę" to idę do sklepu i mówię do sprzedawcy - biorę i wychodzę. A on, nie ma sprawy.

Od mojej opinii jest tylko jeden wyjątek. W przypadku ratowania ludzkiego życia i faktu, że np. lekarz jest prywatnie na miejscu zdarzenia. Uważam mimo wszystko, że i za to powinien mieć zapłacone.

84

Odp: Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Był wcześniej poruszany temat weterynarza, że powinien czasem leczyć zwierzęta za darmo. A weterynarz to leków i sprzętu kupić nie musi? Jeżeli to nie jest absolutnie wyjątkowa sytuacja, to uważam, że ma prawo odmówić leczenia jeżeli ktoś nie zamierza tych kosztów ponieść.

U nas w ogóle jest tendencja do tego, że czas pracy jest nazwijmy to, mocno umowny. Niby od 6 do 14, ale zawsze wypadnie coś, że trzeba zostać dłużej - a to godzinkę, a to półtorej. Jeszcze jak jest za to płacone, to dobrze, ale ja już się spotkałam z kompletnym wyzyskiem w takiej właśnie postaci, gdzie z 8h pracy nagle robiło się niechcący 11, a pensja od tego jakoś rosnąć nie chciała. Czyli w praktyce 3h wychodziły za bezdurno.
Jak słyszę, że ludzie by chcieli coś za darmo, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Jak ktoś jest taki mądry to niech idzie i za darmo coś robi, a do gara niech sobie resztek ze śmietnika wrzuci.

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Dlaczego od niektórych wymaga się pracy za darmo?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026