Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 104 ]

39

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

szeropinjon uważaj bo anhedonia zaraz cie zjedzie:0

Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 15:21:31)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Dokładnie wink

Ja wiele razy próbowałam łagodzić sytuację z teściową...tłumaczylam sobie to jej zachowanie róznie...czasem że może to był jej już ostatni "wybryk", czasem, że może naprawdę zaczyna jej się jakaś choroba...czasem próbowałam zacisnąć zęby i jechałam tam, w wielkiej nadziei, że może tym razem będzie inaczej...ale nie było. I to bardzo bolało. Nie wiem, może ja mam na czole napisane "worek do bicia"?? Ale pozostałe otoczenie przecież postrzega mnie jako osobę z charakterem, ze swoim zdaniem...i wiele razy to usłyszałam.

Co do pokręconej psychiki teściowej to pewnie taka właśnie ta jej psychika jest, ale choroba stricte to to raczej nie jest bo gdyby była chora to do każdego by mówiła przykre rzeczy, a nie tylko do mnie. Synowi jakoś nie pociska takich aluzji. Drugiej synowej chyba odpuściła bo jej mąż się stawiał ZA KAŻDYM razem. Mój ma z tym problem bo jest mamy pupilem, i to wszyscy widzą. Córka ma męża, więc teściowa do niego też jakoś się ustosunkować musiała... i zięcia traktuje ok..nie wiem dlaczego... bo to facet?? Jak inaczej to wytłumaczyć?


Ja mam takie myśli czasami, że może naprawdę byłoby inaczej w tej mojej/Waszych sytuacjach, gdyby nasz partner po prostu powiedział matce tak normalnie, prosto, bez owijania w bawełnę, grzecznie, z zamiarem łagodzenia sytuacji: "Słuchaj mamo, dlaczego mówisz to wszystko, przecież X jest przykro? Słuchajcie, zależy mi na Was obydwu, może spróbuj Mamo spojrzeć inaczej na X, a Ty, X, na mamę, może pogadajcie sobie same, ja wyjdę  na spacer?" to taki przykład. Nigdy te słowa nie padły, a czy to nie mąż jest tym, od którego najwięcej zależy?
Jeden z synów teściowej zrobił tak, poprosił matkę by przestała się ciskać...i efekty są. Dlaczego mój tego nie powie, nie wiem...ale boli mnie to bardzo. Najgorsze jest to że ostatnio mam cały czas obniżony nastrój przez to wszystko, cierpię, zastanawiam się w czym ja jestem gorsza od innych, przecież jedyne czyn "zawiniłam" wobec niej to miłość do jej ulubionego dziecka.

41 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 15:52:02)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Hmm, o proszę, przykład. Dzisiaj rano do mojego męża przyszła wiadomość głosowa od mamusi. Niech zgadnę, że nawet mi nie powie, co pisała. Jak sama nie zapytam, to nic nie wiem, czy żyje, czy nie żyje, czy dobrze u niej, czy źle. On sam tworzy między nami szklany mur, bo dystansuje nas od siebie już od początku, tak jakby wiedział, że nic z tego nie będzie bysmy się choc troche polubiły. No i nic nie jest. Oboje się o to postarali.

Nie pomyślcie, że mam chore fantazje, ale ja się serio zastanawiam czy mój mąż nie padł w młodości ofiarą tzw. kazirodztwa emocjonalnego. Bycie ze mną i on i jego matka poczytują jako degradację jej osoby, jakby ją zdradzono i porzucono. W koncu zanim poznał mnie, przesiadywał tam całymi dniami, matka rozwiedziona 5 lat temu miała tylko jego. Jak mnie poznał to była bardzo bardzo zazdrsona wrecz wrogo do mnie nastawiona, czułam to i byłam w szoku jak można kogoś nie lubić już zanim się odezwie.

I wracając do tego kazirodztwa emocjonalnego, możliwe że syn unika przy matce tematu mojego a przy mnie teamtu matki, bo czuje że biedna mama lepiej niech wie mniej niż więcej bo ona taka samotna...i lepiej niech nie wie że syn szczęśliwy bo pokochał ze wzjaemnością. Tak w ogóle muszę Wam powiedzieć że on bardzo unikał doprowadzenia do naszego pierwszego spotkania parę lat temu. Już wtedy czułam, że coś jest nie tak. Ja to od razu miałam ochotę się nim pochwalić, a on? Mówił mi tylko "po co ci znać moją matkę, to zbędne".

Czasem myślę, że sam nie dał nam szansy. Już nie wiem czy to on także ma problem, czy jedynie ona. Staram się spychać temat docinków jego matki w podświadomość, nie myśleć, nie analizować... ale kiedy widzę tajną wiadomość od matki, a on nawet nie pwoie co u niej....to wszystko odżywa. Znowu jest źle. Pieprzeni maminsynkowie...jeśli ta kobieta jeszcze raz przegnie a on mnie nie obroni to przysięgam że się wyprowadzam, albo cś się zmieni albo niestety, miłość miłością ale zdrowie ma się jedno. Znajdę dojrzałego gościa wpatrzonego we mnie a nie bezkrytycznej, bezwolnej mimozy. Jaka ja byłam głupia i ślepa.

42 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-09-19 15:52:35)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
basiakalic napisał/a:

Anhedonio, Twoje posty pod tym wątkiem to dno i wodorosty (o, rymuję!)...nie jest to wątek dla Ciebie bo Ciebie nie dotyczy, z pozytkiem dla wszystkich moze przezuc się na inny...

Słonko - to forum publiczne, czy Ci się to podoba czy nie... zatem wyganiać to sobie możesz swoją... teściową wink
Zawsze masz problemy z respektowaniem ogólnie przyjętych zasad?
Jak napisałam 2 teściowe posiadałam wink więc temat jest mi znany.

mariola856 napisał/a:

szeropinjon uważaj bo anhedonia zaraz cie zjedzie

Szeropinjon akurat nie ma czego się obawiać... bo dokonuje beznamiętnego OPISU zachowań wink Dystansuje się od czegoś na co wpływu nie ma. Nie kreuje się na męczennicę ani nie szuka sposobu by kogoś obwinić za własną frustrację lub fatalne samopoczucie. Bo to obawiam się TYLKO temat zastępczy... Szczególnie gdy się czyta o tym "jechaniu z zaciśniętymi" zębami...
Chodzi zdaje się raczej o ZMUSZENIE partnera do OPOWIEDZENIA się jednoznacznie po własnej stronie. Co jednak uczynić, gdy On tego nie chce... bądź nie potrafi? Jak go zmusić... "Bo jego brat tak zrobił". Tyle, że ON jest sobą, a nie swym bratem...
KTÓŻ jest winien temu ŻE postawiłaś NIEREALISTYCZNE oczekiwania... poza tobą samą?

NIKOGO poza sobą zmienić nie da rady.
Ani teściowej, których cudnych zalet nikt przed Tobą nie ukrywał, ani męża (temu to najwyżej po dziurki w nosie zrobi się tego tematu)... Póki się z tym faktem nie oswoisz będziesz wiecznie sfrustrowana...
Współczuję

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

43 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 16:08:38)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Anhedonia napisał/a:
basiakalic napisał/a:

Anhedonio, Twoje posty pod tym wątkiem to dno i wodorosty (o, rymuję!)...nie jest to wątek dla Ciebie bo Ciebie nie dotyczy, z pozytkiem dla wszystkich moze przezuc się na inny...

Słonko - to forum publiczne, czy Ci się to podoba czy nie... zatem wyganiać to sobie możesz swoją... teściową wink
Zawsze masz problemy z respektowaniem ogólnie przyjętych zasad?
Jak napisałam 2 teściowe posiadałam wink więc temat jest mi znany.

mariola856 napisał/a:

szeropinjon uważaj bo anhedonia zaraz cie zjedzie

Szeropinjon akurat nie ma czego się obawiać... bo dokonuje beznamiętnego OPISU zachowań wink Dystansuje się od czegoś na co wpływu nie ma. Nie kreuje się na męczennicę ani nie szuka sposobu by kogoś obwinić za własną frustrację lub fatalne samopoczucie. Bo to obawiam się TYLKO temat zastępczy... Szczególnie gdy się czyta o tym "jechaniu z zaciśniętymi" zębami...
Chodzi zdaje się raczej o ZMUSZENIE partnera do OPOWIEDZENIA się jednoznacznie po własnej stronie. Co jednak uczynić, gdy On tego nie chce... bądź nie potrafi? Jak go zmusić... "Bo jego brat tak zrobił". Tyle, że ON jest sobą, a nie swym bratem...
KTÓŻ jest winien temu ŻE postawiłaś NIEREALISTYCZNE oczekiwania... poza tobą samą?

NIKOGO poza sobą zmienić nie da rady.
Ani teściowej, których cudnych zalet nikt przed Tobą nie ukrywał, ani męża (temu to najwyżej po dziurki w nosie zrobi się tego tematu)... Póki się z tym faktem nie oswoisz będziesz wiecznie sfrustrowana...
Współczuję

Aha, to Twoim zdaniem co to znaczy oswoić się? czy można się oswoić z byciem chłopcem do bicia? Czy można się oswoić z nieustannym przyjmowaniem ataków? Zostać mam z nim i się oswoić z gnojeniem mnie przez matkę? Ja to raczej wolę odejść. I nie współczuj mi, ja to raczej Tobie współczuję buty i zacięcia w jechaniu po innych. Nie nazywaj mnie Słonkiem. A "współczuję" to dla mnie najbardziej obłudne słowo na świecie i nie chcę by ktokolwiek go wobec mnie używał:) ono nigdy nie wyraża prawdy, mówi się je albo z ironii jak Ty, albo z nieświadomości że błedem jest rzucanie słów na wiatr i mówienie że się komuś wspolczuje jak tak napraade nigdy sie nie pozna jaka jest jego sytuacja i jak to wygląda naprawdę, a Ty jesteś tym bardziej gołosłowna że sama nie jesteś teściową kobiety i sama nie wiesz, jak zachowywałabyś się na jej miejscu. A sądząc po tonie zgaduję, że łatwo by nie miała. Niech zgdanę: jesteś typem: dojrzałam, jestem teraz taka "radykalna", wszystko już jest dla mnie czarno białe. No dla nas może nie jest, może za 20 lat będzie. Postaw się na miejscu młodszych a nie jedź po nich.

P.S. Jak dla Ciebie postawienie facetowi wymagań "powiedz coś komuś kto mnie źle traktuje bez powodu" jest NIEREALISTYCZNYM wymaganiem to jak dla mnie nie myślisz jak normalna osoba. Bez urazy!

I po trzecie, naprawdę, naprawdę zejdź z tematu. Nie dotyczył, nie dotyczy, i nie będzie dotyczył Ciebie. Jasne, nie można Ci zabronić, forum jest dla wszystkich, ale jak masz tylko sączyć jad to zejdź ze mnie. I nie czytaj bo widzę że ciśnienie Ci się podnosi...dbaj o zdrowie i nie czytaj bo wg mnie jak się nie znasz na czymś bo tego nie przeżyłaś, to jesteś ostatnią osobą która się tu powinna wypowiadać.
Atakujesz, każdy to widzi. Daj na luz. A żeby załagodzić sytuację to pwoedzmy, że Twoja teza że co niektórzy lubią robić z siebie cierpiętników (błędna, ale załóżmy dla dobra sprawy Twojego pisania tutaj) to kto i co im zabroni robić z siebie ttych Twoich cierpiętników " "? Sama piszesz, że tutaj panuje dowolność. Więc daj nam w spokoju pławić się w naszym cierpieniu wink Ty tego nie pojmiesz, bo nie jesteś masochistką jak ja czy inne smutne synowe wink)))))

44 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-09-19 17:06:49)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Anhedonio,

"NIKOGO poza sobą zmienić nie da rady. "
Bywają panowie, którzy podczas sesji z psychologiem odkrywają inne wymiary relacji z matką.
Tak było z moim mężem i chociaż naprawdę uważam, że moja teściowa, jako teściowa, jest w porządku, on musiał przepracować szereg negatywnych emocji, które się z nią wiązały.

Dajesz kobietom, które piszą że czują się skrzywdzone w relacji z mężczyzną,  prawo że mogą tak się czuć. Współczujesz im szczerze, doradzasz. Dlaczego nie dajesz im tego samego prawa w relacji z teściową?

45

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Jezu kochany, dajcie spokój Anhedonii. Każdy ma prawo do swojego zdania.
Czasem warto postarać się kogoś zrozumieć, zamiast najeżdżać. To przyjemniejsze, naprawdę.

A najlepszym sposobem na złośliwości jest...ignorowanie ich. To a propos teściowych.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

46

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Anhedonia, masz wiele racji w tym co piszesz. Do pewnych rzeczy trzeba dorosnac, nauczyc sie kontaktow z innymi. Stawianie meza w sytuacji, ja albo ona jest tak niedojrzale, ze az smieszy. Tak jak ty mialam dwie tesciowe. Mialy swoje wady i zalety. Czasami mnie denerwowaly, ale szanowalam je , bo przeciez wychowaly faceta, ktorego ja pokochalam. Inna sytuacja by byla jakby mi sie trafil taki z probowki, ale jeszcze Bogu dzieki, nie sa to czeste przypadki.

kochac, jak to latwo powiedziec....

47

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Iceni napisał/a:

Uwazam, że takie wątki nic nie wnoszą ani nie rozwiązują a jedynie służą do wzajemnego nakręcania się jakie te teściowe są złe.
Dlatego.

Zgadzam się z Iceni smile
Jakby trochę ...pogrzebać w pamięci (z odrobiną złej woli oczywiście) to chyba kazda osoba "dorobiwszy się" teściowej wnet starałaby sie tutaj "własnouszymi usłyszanymi" przykładami przebić wszystkich innych...
I tu pytanie: po jaką cholerę? Wypadałoby uprzytomnić sobie, ze nawet i te teściowe są tylko ludźmi, z sobie własciwymi przywarami, słabostkami, urojeniami czy roszczeniami... Każdy z nas jest TYLKO człowiekiem, a z tym wiążą sie też i nasz słabości. Ktoś ich ...nie ma? Ktoś jest idealny? Cóż, znam jednego IDEALNEGO faceta - ale to bajka na inną okazję smile
Każdy z nas, też i te nasze teściowe są tylko ludźmi i - jako matki - chciałyby jak najlepiej dla własnych dzieci. Moze nie zawsze to wychodzi ...taktownie czy z klasą, ale cóż - życie. To chyba oczywiste.
Uswiadomiwszy sobie to właśnie wypadałoby z wyrozumiałością potraktować jakieś tam przykre teksty... W naszym zyciu i naszych słowach/zachowaniach ...zawsze było idealnie? Wątpię...
A tak na marginesie: moze i nas w przyszłości też czekają oceny potencjalnych synowych czy zięciów ...jako wrednych teściów? smile

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

48 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 20:46:50)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Kosmiczny Nicku, znam kilka teściowych, które same miały złośliwe teściowe, i widzę po nich, a z rozmów z jedną wiem na pewno, że po tym przez co same przechodziły nie mają serca zafundować tego samego innym, starają się jak mogą nie czynić tego zła jakim same kiedyś zostały dotknięte.

Aby rozwiać wątpliwości: nie, nie mam alergii na teściową za sam fakt że istnieje, a tak niektórzy sugerują. Polecam poczytać wszystkie moje posty pod tym wątkiem i wziąć pod uwagę to, co teraz dodam: w poprzednim związku byłam 3 lata, rozpadł się z powodu tamtego mężczyzny, ale z jego mamą miałam wręcz idealny kontakt, traktowałam ją jak przyjaciółkę, wspierała mnie, nigdy mi nie dogryzła, dosłownie ani jednego razu. Nie krytykowała, a sugerowała, naprowadzała. Pomagała rozmową gdy coś nie szło, a najważniejsze że nie "właziła" na nas jako parę," nie siedziała nam na plecach" jak to się mówi. Znała swoje miejsce, była powiernicą nawet moją spraw zawodowych i innych. Obecnej nie powierzyłabym nawet zadania opieki nad umierającym psem i tak mającym wściekliznę. Tamta to była Kobieta o wysokiej kulturze osobistej, wyczuciu, emaptyczna i nastawiona przyjaźnie. Widać DA SIĘ. Żałuję, że moja obecna teściowa (tamta była niedoszłą) w niczym nie przypomina tamtej wspaniałej osoby.

Kosmiczny Nicku ależ ja synową chyba jednak jestem dobrą: ani razu nie powiedziałam teściowej, że jej były już teraz, mąż, zostawił ją 5 lat temu dla młodszej bo to normalne, ani że jak kogoś pozna to pewnie też ją zostawi. Nie ignorowałam jej też ani razu w obecności jej syna, zawsze traktowałam ją z szacunkiem. Nie powiedziałam jej, tak jak ona mnie, że szczęście nie trwa wiecznie i tylko patrzeć jak syn zacznie mieć sekrety, bo w ich wieku to normalne. Tragedia.. Czyli chyba jednak Twoja teoria się nie sprawdza i jestem dobrą, wręcz idealną wink synową wink.

49 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-09-19 20:43:23)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Cynicznahipo napisał/a:

Jezu kochany, dajcie spokój Anhedonii. Każdy ma prawo do swojego zdania.
Czasem warto postarać się kogoś zrozumieć, zamiast najeżdżać. To przyjemniejsze, naprawdę.

A najlepszym sposobem na złośliwości jest...ignorowanie ich. To a propos teściowych.

no właśnie każdy ma prawo do własnego zdania,
a Anhedonia by mogla tez kogos zrozumieć a nie najezdzac, oceniac ludzi po jednym wpisie

moim zdaniem jeśli ktoś uważa temat za glupi bezzasadny to po co udziela się w nim obrazajac osoby które się wypowiadają tam, można przecież ZIGNOROWAC:) pokazac swoja klasę i mądrość

50

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ja jednego nie rozumiem. Dlaczego osoby, ktore krytykuja ten temat nie krytykuja tematu, w ktorym sie pisze to samo tylko o mezu / chlopaku?
Bo co? Wrednej wolno ponizac i wyzywac, bo jest tylko czlowiekiem?
Ale mezowi juz nie wolno?  Juz nie jest tylko czlowiekiem?

Ja bym radzila sie z tesciowa nie piescic, jesli bez przerwy was odrzuca i zle traktuje. Jak bedzie sie czepiac to powiedziec jej wprost jak sie zachowuje i zero litosci i zrozumienia.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

51

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Oj tam oj tam, moja teściowa zepchneła mnie ze schodów smile Do dziś żyjemy jak pies z kotem a musimy mieszkać pod jednym dachem bo trwa sprawa o eksmisje...

52 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-09-20 06:25:59)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

anhedonia  krytykuje temat bo sama jest sa tesciową wiec ja to dotyczy i boli:)
choć wiadomo ze jak sa rozne teściowe tak i rozne synowe, zdarzają się i tu i dobre i madre osoby i te zle i głupie w obu grupach

53

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
mariola856 napisał/a:

anhedonia  krytykuje temat bo sama jest sa tesciową wiec ja to dotyczy i boli:)
choć wiadomo ze jak sa rozne teściowe tak i rozne synowe, zdarzają się i tu i dobre i madre osoby i te zle i głupie w obu grupach

Wątpię, żeby było tak, jak piszesz.
To mądra osoba i takie głupoty jej nie ruszają.

Ona po prostu ma inną opinię na ten temat, zbliżoną do mojej.
Ja np. uważam, że to bezsens drzeć koty z teściową. Lepiej zebrać siły na próby dogadania się, poszukania jakichkolwiek cech pozytywnych w osobie i na zbudowanie relacji (lepsze neutralna, niż negatywna).

Po co mieć wojnę w domu? Tego nie rozumiem.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

54

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

tak Cyniczna masz rację, tyle ze nie zawsze można się dogadać, musza chcieć dwie osoby,
fakt ze lepiej zignorować czyjeś złe zachowanie niż klócic się, ale do tego tez trzeba dojrzec

55

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
mariola856 napisał/a:

tak Cyniczna masz rację, tyle ze nie zawsze można się dogadać, musza chcieć dwie osoby,
fakt ze lepiej zignorować czyjeś złe zachowanie niż klócic się, ale do tego tez trzeba dojrzec

Więc pozostaje życzyć każdemu szybkiego dojrzenia :-).

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

56 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-20 13:53:41)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Anhedonia jest teściową, ale nie świekrą. Czyli de facto jest matką córek, a że obiektywna i mądra z niej kobieta, to już swoją drogą.

Tak, bywają wredne teściowe i takie same synowe. Lepiej takie omijać szerokim łukiem. Żebyśmy się zrozumiały - synowych ten ranking nie może pomijać. Do grona powinien dołączyć również teść i zięć, bo tutaj szajbusów także nie brakuje. Ma być sprawiedliwie, wszyscy powinni zostać ujęci. A co!

Nie bójcie żaby, opisy wyczynów synowych są coraz częstsze. Może być ciekawie.

57 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-20 14:32:54)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

No to utwórzcie ranking takich synowych/zięciów/... nikt Wam nie broni wink Nikt tutaj ani przez chwilę nie utrzymywał, że TYLKO wśród teściowych zdarzają się jędze. Nawet jedna z nas opisywała teścia z piekiełka rodem wink Wystarczy przejrzeć posty.

Do Cynicznej mam pytanie: wyobraź sobie, że jesteś z mężem w odwiedzinach u teściowej, pada jeden z wyżej opisanych przeze mnie czy inne użytkowiniczki, tekstów, o, np. "Jednak jak synu byłeś tutaj cały czas, to było świetnie. fajnie było jak nie miałeś żony"(mówi to przy żonie) albo: "tylko patrzeć aż cię rzuci, u facetów to normalne" (samą ją ten jej niedawno rzucił, to się wyżywa) - powiedzmy, że ignorujesz to w tamtym momencie (bo cały czas to tutaj na forum zakładasz). A czy jak po tym numerze mąż nic matce nie odpowie, a nazajutrz dzwoni do niej "Co tam u Kochanej Mamy, może zakupy jej zrobić?" czyli nie tylko nie gani jej za głupotę ale też ją de facto za nią nagradza posługiwaniem jej mimo tego co robi wobec jego żony, to co wtedy robisz? Jeśli nie otwiera Ci się w kieszeni nóż, nie czujesz się z tym źle, i nie masz ochoty mu nic powiedzieć, to napisz to tutaj...ja tak nie mam. Powiem szczerze że jeśli to olałabyś i ani słowa mu o tym nie szpenęła ani jej, to zazdroszczę, i nawet nie wiesz jak chciałabym mieć tak bardzo w nosie. Wiele bym za to dała. Jeśli tak masz, szczęśliwa Ty.

Mówisz, po co nam wojna. A wojna to nie jest nasza wola. Często zwykłe zwrócenie uwagi mężowi w sytuacji jak ta powyżej, budzi przerażającą wręcz agresję w nim i to on wszczyna awanturę "znowu czepiasz się matki". Staje się chamski, bezkrytyczny i mściwy. Kto by to wszystko olał, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Czy nie jest trochę tak, że syty głodnego jednak nie zrozumie, choćby nie wiem jak chciał? Przeżyłaś kiedyś coś podobnego?

58 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-20 15:29:51)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ale dlaczego marudzisz na teściową, skoro w mężu tkwi problem?
Naucz męża przeciwstawiać się matce, a Twoje kłopoty się skończą.

Jeśli mąż nie staje w Twojej obronie, to albo:
1) Uważa, że jego matka ma rację;
2) Nie chce sprzeciwiać się swojej matce, bo nie chce jej robić przykrości;
3) Ma to wszystko literalnie w dupie.

Co ja bym zrobiła? Nie wiem, bo moja teściowa nie robi takich rzeczy, a mój mąż... no stoi za mną murem.

Ale mam np. podłą matkę, przy której nauczyłam się cierpliwości, spokoju i ignorowania do perfekcji. Każdemu polecam.

A tytuł wątku powinien zostać zmieniony na ''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

59 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-20 15:39:31)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Z tych trzech opcji zaznaczyłabym trzecią: ma to wszystko w d..... . Twierdzi, że zwrócił jej już uwagę kilka razy ale ona dalej gada te wszystkie bzdury. Twierdzi też, że nie da się nic zmienić bo ona jest nie do końca normalna i po co jej zwracać uwagę jak to nic nie da, i że najlepszym rozwiązaniem będzie jak jej będę unikała, skoro gada te rzeczy.

Ale dla mnie to trochę ucieczka...a nie stawienie czoła. Marzyłam o poprawnych stosunkach - on nie pomoże ich stworzyć, on uważa że lepiej by w ogóle nie istniały. A ja serio lubię klimaty rodzinne, lubię spotkania, miłą atmosferę, chciałam to stworzyć. Bo tutaj gdzie jestem mam tylko jego i jego rodzinę - moi mieszkają za granicą teraz. sad

Opcja druga też po trosze możliwa, bo jego matka to straszna histeryczka a jak coś jest nie po jej myśli to udaje że lada dzień trafi ją szlag. Mąż ma podejście: świrowi trzeba potakiwać. Ja mam podejście: świrowi trzeba tłuc do głowy mimo wszystko, bo żółtych papierów ona nie ma jednak, dałaby radę się chyba ogarnąć... a jak nie, to ją odizolować. A nie przyzwalać na samowolkę słowną.

60

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ale Twój mąż ma rację. To jest NAJLEPSZY sposób. W końcu jej się znudzi i przestanie gadać, jak zobaczy, że nikt na to nie zwraca uwagi.
Możesz też się postawić i powiedzieć, że nie będziesz spotykać się z teściową, dopóki ona nie zmieni swojego zachowania. Ale to gorszy pomysł, bo zapewne skończy się tak, że Ty będziesz siedziała sama, a mąż będzie sam chodził na spotkania rodzinne.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

61 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-20 16:07:22)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Na razie jest tak, że jak słyszę, że mnie też ktoś zaprasza, to idę (chyba że jest tak że ostatnim razem przegięto, wtedy unikam). Jak tego wspolnego zaproszenia nie słyszę, to staram się nie ulegać namowom męża i zostaję w domu, w końcu nie zaprasza nas, tylko jego...on jest wtedy bardzo zdziwiony, że jej zaproszenia nie poczytałam jako coś dla nas obojga. Ja po prostu nazywam rzeczy po imieniu. Nie pcham się gdzie mnie nie chcą.

Nie mam jednego konkretnego sposobu zachowania względem niej, na swojej drodze spotkałam już radykałów, a raczej "radykałki" radzące: pod żadnym pozorem nie jeździj! albo takie osoby, które twierdzą że mimo wszystko lepiej mieć kontakt.

62

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Połącz obie rady. Jeździj, rozmawiaj, uśmiechaj się. Jak powie coś przykrego - zignoruj, jakby nic nie mówiła.
Na moją matkę to działa do tej pory.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

63

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Gdybym ja wam o swojej napisala, byloby jak powiesc dedyktewistyczna. Do tej pory nie wiem, kto zacz, nie znam jej rodzicow, nie wiem ile ma dzieci z poprzednich zwiazkow. Na razie widzialam tylko dwoch chlopcow, a wydaje mi sie , ze to nie wszystko. Co troche dowiaduje sie nowych rzeczy.

kochac, jak to latwo powiedziec....

64

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

"''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego."

Z wyjściem za maminsynka rzeczywiście mało.
Z wychowaniem syna na maminsynka - prawie wszystko.

65

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Cynicznahipo napisał/a:

Ale dlaczego marudzisz na teściową, skoro w mężu tkwi problem?
Naucz męża przeciwstawiać się matce, a Twoje kłopoty się skończą.

Jeśli mąż nie staje w Twojej obronie, to albo:
1) Uważa, że jego matka ma rację;
2) Nie chce sprzeciwiać się swojej matce, bo nie chce jej robić przykrości;
3) Ma to wszystko literalnie w dupie.

Co ja bym zrobiła? Nie wiem, bo moja teściowa nie robi takich rzeczy, a mój mąż... no stoi za mną murem.

Ale mam np. podłą matkę, przy której nauczyłam się cierpliwości, spokoju i ignorowania do perfekcji. Każdemu polecam.

A tytuł wątku powinien zostać zmieniony na ''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego.

A ja myślę, że jednak numer 1 i 2 najbardziej trafnie oceniają postawę twojego męża. Mamusi to on raczej w dupie nie ma...Wyszłaś za maminsynka nie ma się co oszukiwać. Myślę, że masz prawo oczekiwać od męża, że będzie stał za tobą, bronił cię i że nie pozwali cię obrażać ani ci dogryzać. Strasznie mnie wkurzają tacy faceci, którzy pozwalają na takie rzeczy i jeszcze z mamusia ćwierkają jakby nigdy nic. Teściowa po tobie jeździ, bo syn na to w żaden sposób nie reaguje.Problem tkwi w waszym małżeństwie, teściowa tylko plecie trzy po trzy, bo wie że może sobie pofolgować, a synuś i tak spódniczki nie puści i nie powie - dość!!

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

66

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Czarna Kotka napisał/a:

"''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego."

Z wyjściem za maminsynka rzeczywiście mało.
Z wychowaniem syna na maminsynka - prawie wszystko.

Bo synek jest biedną sierotką i nie potrafi powiedzieć ''dość''. Litości!
To są dorośli faceci! Jakby im przeszkadzało pieprzenie mamusi, to by reagowali w jakikolwiek sposób.
W nich właśnie tkwi problem, nie w teściowych.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

67

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Tak kobiety, smutna to prawda, ale największy problem to wy macie z mężami. Który normalny i kochający żonę facet, pozwoli komukolwiek na takie wstrętne docinki.

Wiem, że czasami długo czekamy na sprawiedliwość, ale mówię wam kobietki, te mamuśki dadzą synkom popalić. Rodzice mojego męża już to robią ( tatuś zwłaszcza). Wy pracujcie, nie dajcie się "upupić", wrobić w wyręczanie męża. Wredny charakter nie zanika, on gdzieś musi znaleźć ujście.

Współczuję wam dziewczyny, niektóre teksty są naprawdę okropne. Ja bym szerokim łukiem omijała takie osoby. Nie wiem, może rady Cynicznej są dobre? Tylko czy każdy jest tak odporny, żeby udawać głuchego? Mój mąż sam odwiedza rodziców, a teścia do domu nie wpuszczam. Dzieciom również nie zabraniam kontaktów z dziadkami, mają swój rozum.

68

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Cynicznahipo napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

"''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego."

Z wyjściem za maminsynka rzeczywiście mało.
Z wychowaniem syna na maminsynka - prawie wszystko.

Bo synek jest biedną sierotką i nie potrafi powiedzieć ''dość''. Litości!
To są dorośli faceci! Jakby im przeszkadzało pieprzenie mamusi, to by reagowali w jakikolwiek sposób.
W nich właśnie tkwi problem, nie w teściowych.

W teściowych jest źródło problemu, bo takie nieodpępowienie, to na ogół kwestia wychowania. Tacy ludzie, kiedy mają wyrazić własne zdanie, sprzeciwić się rodzicom, mają ogromne wyrzuty sumienia że są wobec nich nielojalni i że ich tym ranią - tak ich nauczono. Jedni z biegiem czasu radzą sobie z tym lepiej, inni gorzej, to zależy od wielu czynników.

I tak, problem tkwi w nich (nieodpępowionych facetach), ale tylko dlatego, ze teściowe własnoręcznie go w nich zainstalowały i na ogół bardzo regularnie wykonują aktualizacje.
Zgadzam się, że dorosły człowiek ma obowiązek przejąć odpowiedzialność za własne życie i jeśli widzi, że jego zachowanie kogoś rani, że ma z czymś problem, dążyć do rozwiązania tego problemu. Zwłaszcza, jeśli został ojcem (matką) rodziny.
Nie zgadzam się ze zwalnianiem mamusi z odpowiedzialności za nieodpępowienie dziecka, bo to akurat jest skutkiem jej wieloletnich działań.

69

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Kotka, nie, to nie do końca jest kwestia wychowania. Ja np. mam matkę wredną manipulantkę i miałam ojca alkoholika, a chodzącą patologią nie jestem.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

70 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-21 14:09:21)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Zgadzam się z przedmówczyniami, że takie osoby naprawdę mają zaburzone postrzeganie swojego rodzica, i autentycznie boją się mu postawić, bo całe życie rodzic w nich właśnie pielegnował i pielęgnuje poczucie odpowiedzialności za niego (rodzica), przeświadczenie że matce ma się dogadzać czy usługiwać. Dodatkowy "pasztet" się robi jak taka matka czy ojciec nie ma drugiej połówki lub ma beznadziejną. Wtedy taki rodzic obsadza jedno z dzieci płci przeciwnej w roli partnera w wymiarze emocjonalnym, więc trudno się dziwić że jak syn kogoś pozna, to z miejsca  tego kogos nie znosi. Poczytuje to jako kradzież synka, jego uwagi. Takim osobom chyba nie da sie juz pomóc.

Dokładnie tak, że matce boją się coś powiedzieć, jest u rodziny mojego męża. Da się dostrzec, że wszyscy tam chodzą na paluszkach by nie urazić tej osoby, najczęściej nie ingerują gdy przekracza granice, jedno z dzieci zaczęło, to jest wrogiem publicznym numer jeden. Matka na niego nagaduje bo się stawia, oczernia go przed innymi. Zięcia zostawiła w spokoju, jemu to w sumie chyba nigdy nic złego nie rzekła, ja przynajmniej nie słyszałam w towarzystwie.

Matka ma tam etykietkę biednej, samotnej i pokrzywdzonej, jeszcze bardziej pokrzywdzonej odkąd dzieci wyniosły sie i założyły rodziny, i to ich zdaniem daje jej monopol na głupie odzywki, humory i aluzje.

Zazdrość i zawiść o dziecko poznałam też z opowieści mojej ciotki, której ojciec, niemający już od dawna żony, tępił córki mężczyznę straszliwie, nie akceptował go długie lata, bo ten raczył mu odebrać córeczkę, która ojca na codzień zabawiała rozmową, pomagała mu, gotowała. Jak pojawił się na horyzoncie ten młody wtedy człowiek, to starszego pana mało nie trafił szlag. Różne "akcje" miały miejsce.
Z opowieści różnych osób wynika, że takie elementy to najczęściej ludzie samotni, bez parnera. Świat tych ludzi, kiedy ktos ich "pozbawi" dziecka, rozsypuje się na kawałki. Czesto wine ponosi tez brak zajęcia, zainteresowań. Tacy ludzie często też nie mają przyjaciół, mają nudne życie, a jedyne co je przy tym życiu trzyma, to dzieci.

71 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-22 09:47:07)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Dużo jest racji w waszych wypowiedziach.

Mnie intryguje pewna rzecz, otóż: te teściówki, które tak bardzo są zżyte ze synem, innej rodziny nie mają? Synowa powinna je szanować, hołubić. A ja się pytam: rodzinę męża swojego szanują, hołubią, zapraszają, odwiedzają? Ano właśnie, chciałyby miodnych stosunków ze synem i jego rodziną, a rodzinę męża ciepłym moczem zlewały i zlewają. Hipokryzja jak się patrzy. Oczywiście będzie usprawiedliwienie w stylu: oni mnie nie lubili, nie szanowali, ale ja będę dobrą teściową. Od pokoleń ta sama śpiewka.

Synowie mamusi - kategoria mężczyzn, którzy nie palą mostów za sobą, nie warto mamusi robić uwag, docinków, wszak może być pomocna, będzie gdzie wrócić, jak z żonką nie wyjdzie. Egoizm i dbanie o własny tyłek oraz zasada: pokorne ciele dwie matki ssie.
Niektórzy dostrzegają wady rodziców i taki HG18 chce coś z tym zrobić, szuka porady. Reszcie jest wstyd, czuliby się gorsi, więc najlepiej zaprzeczać i udawać, że żonom się przywidziało.

Samotni rodzice są problemem, ale znów wracamy do ich charakteru - nie potrafili z nikim nawiązać relacji? Sąsiadki złe i głupie, rodzina zawistna, beznadziejna, a koleżanek brak?

Nie przepadam też za córeczkami mamusi i tatusia. Jedzie taka na rodzinę męża, a sama od cyca mamy nie odklei się za Chiny Ludowe. Swojej mamusi złego słowa nie powie, szuka w niej sojusznika w walce z rodzicami męża. Oczywiście taka osóbka będzie twierdziła, że ona zostanie dobrą teściową. Taaaaa....

PS. Matki czują się samotne, a dlaczego, to już wałkowaliśmy. Potrzebny jej powiernik, opiekunka, towarzysz niedoli ( ten zły mąż i ojciec ).  Nie są jeszcze na tyle stare i niedołężne, ale już sobie zabezpieczają odpowiednie wsparcie. Nie brońcie im tego dziewczyny, niech się mężczyźni wykażą jacy potrafią być troskliwi, uważający. Jak mamusia złapie za palec, weźmie i rączkę, o to chodzi. Zadbajcie jedynie o to, żeby was ta przyjemność ominęła. Po setnym telefonie ze skargami na męża ( na waszego teścia), opisie swoich dolegliwości, zatargów ze sąsiadami, opowieściach o sąsiadkach ( obserwowanych ukradkiem) - uwierzcie, każdy facet będzie miał dosyć. Pozostaje jedynie kwestia czasu, jeden podda się po roku, inny po kilku.
Niestety nie dotyczy to synków, którym mamusia dogadza, którzy dbają tylko o swoje dupsko. Tacy mamunię będą kochali, ale do czasu.... aż się jej autentycznie nie pogorszy. Cóż, wtedy szukają "odpowiedniej jelenicy", która o kochaną mamę zadba - siostra, żona, jakaś ciotka.

72 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-22 10:40:21)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Chaber, masz 100 % racji, wiesz, że nawet wczoraj byłam swiadkiem podobnej sytuacji? Wczoraj jakoś w okolicach północy (!) teściowa zadzwoniła do mojego spanikowana, z jakimiś jatkami na swojego szwagra. Co zrobił syn? Potaknął jej, że ma rację, że szwagier jest zły (mam wrażenie, ze dla św. spokoju to zrobił, ale tak narpawdę nie wiem tak do końca czy to nie jest tak, że jego matka jest w stanie chwilowo tak wyprac mu mózg, że on każde gówno łyknie i jej uwierzy). A dzisiaj rano stwierdził, że ma dość matki, bo według niego jest coraz bardziej nienormalna.

Trochę brak konsekwencji, nie sądzisz? Skoro jest taka świrnięta, to dlaczego, jak zwykle, za dwa dni sam będzie szukał z nią kontaktu? Nigdy tego nie zrozumiem. Pieprzona sieć zależności? I pomyśleć, że otoczeniu jawi się on jako osoba konsekwentna i zdecydowana. Nie znają go od kuchni. To znaczy, matka go zna, i wie, że co by nie było, syn zawsze się odezwie. Zresztą to normalne mieć kontakt z rodzicem. Tylko jest jedno ale: po co robić coś, co nam nie sprawia przyjemności, a nas wk***ia. Moja mama zawsze do mnie mawia: "napisz czasem" albo "zadzwonię do Ciebie jutro", mimo że mieszka za granicą to nie przesadza z ciągłym kontaktowaniem się, nie musi mieć tego aż tyle. Jego matka z kolei mieszka kilka km od nas, widzi go dużo częściej niż moi mnie (z racji także odległości) a i tak bardoz częsty potrzebuje mieć ten kontakt i jak czasem jest on ze strony syna rozluźniony (po tym, jak go czymś zdenerwowała) to żali się, że syn ją zaniedbuje, że ona cierpi, i ciągle dokonuje właśnie tej aktualizacji "masz do mnie dzwonić jak najcześciej", "proooszę, dzwoń do mnie jak najczęsciej". No i syn dzwoni... syn się wkurza...ale dalej dzwoni...i tak się nasze "wesołe" koło zamyka, i tak się toczy. Czasem ona udaje chorobę by rodzina jak najszybciej rzuciła wszystko i u niej się zjawiła. Córka i syn dają się na to nabierać od czasu do czasu.

Co do przyjaciól - brak. Jedna koleżanka zła " " bo skoncentowana na swojej rodzinie, druga jest "zła" bo stała się "oschła", trzecia zła, bo cośtam cośtam. Pozostała rodzina? Brat i dwie siostry - jedna siostra daleko, mały kontakt z nią ma, druga odzywa się nawet, więc chociaż tyle, a brat olał bo mu nawtykała jakiś czas temu. Tak że na rodzinę bym nie liczyła. Chaber, tylko dzieci jej "zostały". Najlepiej by synowe ktoś wytruł, byłoby wtedy "tak jak dawniej, ja i moje kochane dzieci".
Teściowa w ogóle jest osobą krytyczną wobec otoczenia do granic możliwości, krytykuje dosłownie wszystkich i wszystko. Nie pamiętam kiedy ostatnio powiedziała cokolwiek dobrego o kimkolwiek. Za to o sobie samej ma bardzo wysokie mniemanie. Z wizyt u niej wracam jak po wymaglowaniu, jak flak z którego ktoś spuścił powietrze, m.in. także dlatego ich unikam.

Niepokoi mnie fakt (ale w chwili obecnej już nie dlatego mnie niepokoi, że mi jej żal: dawno przestałam jej współczuć skoro poprawy zachowania względem mnie nie widać; tylko niepokoi mnie to z innego powodu: bo to ma wpływ na jakość naszego życia jako pary), że ona ciągle żyje przeszłością i przez to nie rusza do przodu, nie znajduje sobie zajęcia, rozpamiętuje i truje nam ciągle że jest jej źle. Wspomina na okrągło czasy, kiedy z (wtedy jeszcze) męzem jeździli na wczasy z trójką swoich dzieciaków, jak dzieci TYLKO MAMĘ KOCHAŁY, TYLKO DO MAMY LGNĘŁY, jakie to były czasy! Boże, co za samolubne babsko...
Dobrze, wspomnienia każdy jakieś ma i dobrze, żeby były przyjemne. Ale jak ktoś żyje przeszłością stale, rozpamiętuje, płacze że to nie wróci już, i że już tylko grób pozostał, to niech nie dziwi się, że nie jest w stanie stworzyć dobrego "dziś". Ona tak jakby oczekuje od dzieci, że będą ją niejako zabawiać, organizować jej rozrywki...przecież jesteśmy dorosłymi ludźmi...mamy swoje sprawy. Kto to widział by dorosłego rodizca dzieci zabawiały niczym małe dziecko?
Jest nawet takie powiedzenie "Jak się ciągle nudzisz, to znaczy że jesteś po prostu nudną osobą".

73

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Oczywiście, że mamusie wychowujące synków pod kloszem i kreujące ich na pępek świata robią fatalną rzecz. Sama mam przykład w rodzinie - moja 90-letnia babcia ma w domu dobiegającego sześćdziesiątki chłopca, kompletnie niesamodzielnego i uzależnionego on niej.

Jest jednak druga strona tego medalu, a mianowicie kobiety, które z takim maminsynkiem wchodzą w związek. Nie mówcie mi proszę, że tego nie widać od początku, bo to jest nieprawda. Nawet jak teściowa jest przed ślubem słodziutka, to można zaobserwować jaką ma relacje z synem i ocenić czy ta relacja jest zdrowa. Tylko , że młode, wchodzące w związek kobiety bardzo często podejmują się próby rywalizacji z teściową, która polega na przeciąganiu tego biednego maminsynka na swoja stronę, manipulowaniu nim, staraniu sie o niego. I to jest błąd, bo ta rywalizacja, jest bez sensu i rodzi jedynie frustrację. Relacja z matką i relacja z żoną to są dwie różne sprawy i ani żona nie powinna mężowi matkować ani matka robić za żonę.

Historia mojego małżeństwa też zawiera wątek wrednej teściowej. Mój mąż jest najmłodszy i różnica między nim a starszą siostrą to jest 16 lat, teściowa urodziła go w wieku czterdziestu lat.Od początku był kreowany na tego, który zawsze będzie mamusi rycerzem i nigdy mamusi nie opuści. Starsze rodzeństwo założyło rodziny , a on z mamusia do kościółka, do lekarza, na zakupki...Kiedy zaczęliśmy sie spotykać rzecz jasna zostałam znienawidzona na dzień dobry. Mama chowała mu kluczyki , żeby do mnie nie jeździł. Kiedy nasz związek wszedł w fazę poważniejszą i zamieszkaliśmy razem, szantażowała go swoją natychmiastową śmiercią. Miotał się biedak strasznie między mną a nią, aż w końcu ja odpuściłam, zakończyłam rywalizacją, powiedziałam że nie chcę związku, który jest ciągłą walką i przepychanką. Tak - kazałam mu wybrać. Byłam gotowa odejść, gdyby zdecydował, że nie przetnie pępowiny. On czuł tą moją gotowość, wiedział że to nie jest tylko straszenie i musiał podjąć decyzję. Dzięki temu dojrzał i do związku i do bycia synem, który pomaga jak trzeba, ale który nie niesie matki na swoich plecach. Oczywiście dramat sie rozegrał, ale nikt nie umarł wink Teściowa zaczęła leczyć się na depresję, wyszła na prostą, ponownie zobaczyła męża w moim teściu.
Tak, drogie panie, odejście dorosłego dziecka z domu to jest czasem wielka trauma. Trudno oczekiwać, że matka powie na spokojnie - a idź sobie, boś dorósł, a ja się zajmę sąsiadkami i swoim życiem. To tak nie działa i nie ma co liczyć na taką postawę.  Macie dzieci, to pomyślcie, że i one kiedyś będą odchodzić, tworzyć związki, zakochiwać się. Czy gdy o tym myślicie to z taką wielką łatwością przychodzi wam powiedzenie - "a co tam, chowamy dzieci dla świata, a nie dla siebie, niech idą" ?
Ja nie weszłabym w związek z maminsynkiem, bo to nie na moje siły rywalizować o faceta, dlatego byłam gotowa zrezygnować z mężczyzny którego kocham, gdyby wybrał inaczej. Dzięki temu mam dziś wspaniałą teściową. Dałyśmy sobie szanse, mimo tego, że kiedyś byłyśmy dla siebie wstrętne. Rozumiem ją, wiem że odejście najmłodszego syna z domu dużo ja kosztowało, wiem że wiele w życiu przeszła i jest silną osobą. Ona z kolei zrozumiała moją potrzebę tworzenia niezależnego i samodzielnego związku. A gdyby mój mąż spróbował sie poskarżyć mamusi na niedobrą żonę, to obróciłoby sie to przeciwko niemu, bo teściowa stanęłaby po mojej stronie.

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

74

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

"Niestety nie dotyczy to synków, którym mamusia dogadza, którzy dbają tylko o swoje dupsko. Tacy mamunię będą kochali, ale do czasu.... aż się jej autentycznie nie pogorszy. Cóż, wtedy szukają "odpowiedniej jelenicy", która o kochaną mamę zadba - siostra, żona, jakaś ciotka."

100% racji! Znam takie historie. A i u mnie pewnie będzie podobnie, bo mój powiedział, że gdyby matce się pogorszyło, on jej bawił nie będzie, i "gdzieś ją odda". To nawet mnie, która jestem przez nią tak nielubiana, zszokowało. Nigdy nie powiedziałabym tak o swoich rodzicach. Najpierw zanim w ogóle by się okazało, że rzeczywiście może nie jestem w stanie ciągle im pomagać, pomagałabym. Gdyby sie okazało, że ta rodzica dolegliwość to sprawa z psychiatrii, i bardzo poważna, dezorganizująca życie wszystkim, to pewnie rozważyłabym. Ale pewnie próbowałabym sama pomóc i tak... Dla mnie osobiście oddanie rodzica do takiego miejsca byłoby tragedią. Nie wiem, jak to przeżylabym, chyba, że rodizc garnąłby się do takiego miejsca, ale to wręcz niespotykane. Mam nadzieję że ani ja, ani żadna z Was nigdy nie będzie musiała stać przed takim wyborem. A jeśli już,t o nie "oleje" rodziców, w miarę możliwości zapewni im opiekę.

A on? Niby taki oddany syn a już mówi że jakby coś to on się tym zajmował nie będzie. No szok całkiem. Szczerze? Jak przyjdzie co do czego to pewnie mi serce zmieknie i to ja prędzej zajęłabym się nią choć na początku...chyba że nadal miałaby mnie za wroga, to w takim układzie nie wiem czy potrafiłabym pomóc, raczej nie.

Zobaczcie jak to wszystko się kłóci z tą jego niby miłością do matki. Może, jak pisze Chaber, on zaczyna mieć jej autentycznie dość. U niej histeria i napady narzekań wys?ępują nader często. I zawsze truje d*** dzieciom. Nie przypominam sobie by moja mama kiedykolwiek zadzwoniła do mnie by mi ponarzekać. To raczej mnie pyta, czy czasem coś mi na sercu nie leży.

Nie rozumiem rodziców będących rodzicami jedynie z metryki, ale mentalnie dzieci. Skoro ani nie są niedołężni, ani ubezwłasnowolnieni, to jakim prawem od dzieci wymagają stania się ich Aniołami Stróżami na każde skinienie.

75 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-22 11:26:57)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

MamaMamusia, na początku mojego związku było podobnie jak w Twoim przypadku kiedyś. Zanim mnie poznał, praktycznie siedział z mamą przez 80% swojego czasu, chodził z nią na zakupy, jeździł z nią do lekarza, (dodam że matka jego jest w pełni sił, i fizycznie zdrowa jak ryba, do tego jaki język cięty! Dobrze się ma), chodził do knajpki od czasu do czasu. Ech, dziwnie czułabym się ze swoim ojcem na ciastku na mieście wink Ale może jestem dziwna, cóż.
Kiedy poznał mnie, na zakupy zaczął chodzić ze mną, do knajpek - ze mną. Też teściową szlag trafiał. Nie bronię im wyjścia na ciastko czy zrobienia jej zakupów, ale od tamtego czasu jedyna pomoc o jaką on dla niej pyta, to to, czy jej nie pomóc bo idzie do dużego sklepu a będzie przejeżdżał obok niej to może jej podrzucić. Ma to miejsce zazwyczaj przed jakimś świętem. I widzę, że bardzo jej się to nie podobało na początku, że tak ograniczył przebywanie z nią, i pomaganie jej. Było na poczatku tak, że jak tylko zaczelismy sie spotkyac,co i rusz wynajdowała mu jakieś zajęcia (widać było że na siłę wynajduje i sama bez trudu może to zrobić), które on olewał. Opowiedział się jednak za zerwaniem pępowiny jedynie częściowo, bo na docinki względem mnie "niby ogólne" nie zawsze, jak już pisałam, reagował. Czyli przestał być jakby na jej usługi, ale mentalnie nadal był do tej pory mało krytyczny wobec jej nieprzyjemnych zachowań. Mówię "do tej pory", bo bez przerwy liczę, że wreszcie coś się odmieni, po tych wszystkich moich żalach, żeby zwrócił jej uwagę jak zaczyna ironizować lub rzucać dość oczywiste aluzje. Sama zaczynam się odgryzać. A czy on zacznie bardziej jej przykręcać śrubę - hmm, może tego nigdy nie dożyję. Od 3 miesięcy omijam ją szerokim łukiem po tym jak powiedziała, że ten kto zarabia więcej w związku (teraz jest to mój mąż) rządzi, i jego się powinno brać pod uwagę, bo kto ma kasę, ten ma władzę.  Tego to ja nigdy nie zapomnę.

76 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2014-09-22 12:29:04)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

basiakalic, twój mąż nie ma dość swojej matki, on jest powiązany z nią chorą więzią opartą na chorych zależnościach. Jego zachowanie bywa absurdalne, ale nie oznacza, że zrobi to co zapowiada. Podejrzewam, że jest to relacja oparta na strachu oraz poczuciu odpowiedzialności i lojalności wobec rodziców. Wpojono mu, że matka to świętość, że należy być wobec niej bezkrytycznym, że jest i zawsze będzie najważniejsza. Tak został wychowany. Ty próbujesz podkopać tą lojalność i to budzi opór z jego strony. Ale dobrze, że to robisz bo tego typu poczucie lojalności jest niezdrowe. Zastanów sie tylko, czy ciebie nie kosztuje to zbyt wiele, czy nie musisz zbyt mocno walczyć o tego mężczyznę i czy gra jest warta świeczki...Jego teksty o oddaniu chorej matki świadczą o tym, że boi sie on jej starości i ewentualnego niedołęstwa. Twój mąż to jest przestraszony chłopiec, który najchętniej wtuliłby sie w mamę i porządnie wypłakał. Nadal będę uparcie twierdzić, że to z nim masz problem a nie z teściową. Możesz się wygadać, możesz się poskarżyć na złą teściową, możesz ja obwinić (i pewnie słusznie), że taką a nie inną relację stworzyła z synem, że tak go wychowała, możesz cała swoją energie skupić na walce z nią i na staraniach o jej akceptację lub o to, żeby dała ci spokój, tylko że to nie rozwiąże twoich problemów, a wręcz je doskonale zamaskuje. Twój mąż nie widzi problemu w tym że ktoś cie obraża i kpi sobie z ciebie.... Dlaczego? Kim ty w sumie dla niego jesteś?

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

Posty [ 39 do 76 z 104 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018