netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

103 odpowiedzi27 659 wyświetleńzałożony przez basiakalic, 17.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 104 ]

1

Temat: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Jaka była najgorsza rzecz jaką powiedziala Wam albo o Was, tesciowa? Dla mnie najgorsza rzeczą bylo usłyszeć że jestem tylko dodatkiem do jej syna i ze niestety wybral kogos ponizej swoich możliwosci (!). Nigdy tego nie zapomnę, nie powiedziala mi tego wprost ale do swojej szwagierki, gdy myslala że juz wyszlismy z mezem, a ja bylam jeszcze w przedpokoju.

2

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Yyyy... a przepraszam jak cel ma ten wątek? To jakiś sposób na samobiczowanie się? Licytacja która miała najgorzej?

Ja miałam bardzo dobrą teściową.  Przykro mi, że moja córka nie mogła jej poznać...

3

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Najgorszej rzeczy jeszcze nie powiedziała bo zyje smile

4

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Iceni napisał/a:

Yyyy... a przepraszam jak cel ma ten wątek? To jakiś sposób na samobiczowanie się? Licytacja która miała najgorzej?

Ja miałam bardzo dobrą teściową.  Przykro mi, że moja córka nie mogła jej poznać...

A jaki cel miał wątek "Najgorsza rzecz jaką usłyszałyście od swojego faceta?" i temu podobne? Ciekawość, chęć pożalenia się, poznania innych przypadków, może też by poczuć że nie jesteś sama.

Nie rozumiem, jak można sugerować że wątek jest bez sensu skoro to forum samo w sobie zakłada dowolność, dopóki nie narusza się zasad kulturalnej wymiany zdań. Nie chcesz-nie czytaj, nie wypowiadaj się. Tak w ogóle to po co komentujesz, jak nie masz w tej sprawie nic do powiedzenia?

5

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Uwazam, że takie wątki nic nie wnoszą ani nie rozwiązują a jedynie służą do wzajemnego nakręcania się jakie te teściowe są złe.
Dlatego.

6

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Nie uważam tak. Równie dobrze można powiedzieć, że osoba, która pytała o najgorsze odzywki faceta, nakręca zaraz wszystkie by się na facetów złościły i wkurzały. A chodziło o to, by porobić sobie z tego jaja, mówiąc prościej. Nie od dzis wiadomo ze ośmieszanie tego co nas boli sprawia, że na chwilę boli mniej.

7

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Moja teściowa powiedziała " powinnaś mnie po rękach całować, bo pozwoliłam, żeby mój syn się ożenił z kobietą z dzieckiem", potem usłyszałam, że jestem wyniosła i że mam ich za nic. Do dziś nie usłyszałam przepraszam.
Zanim zaszłam w ciążę teściowa dosłownie błagała o wnuka. Gdy go urodziłam i raz poprosiłam, aby została z nim na 10 minut usłyszałam "jak się narobiło dzieci trzeba je wychowywać". Więcej nie poprosiłam, za to teraz kochana teściowa płacze, bo synek przejrzał na oczy i wybrał życie w zgodzie z zona, a mamusi unika przez co teściowa nie widuje wnuków:)

8 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-17 16:24:48)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
samotnax4 napisał/a:

Moja teściowa powiedziała " powinnaś mnie po rękach całować, bo pozwoliłam, żeby mój syn się ożenił z kobietą z dzieckiem", potem usłyszałam, że jestem wyniosła i że mam ich za nic. Do dziś nie usłyszałam przepraszam.
Zanim zaszłam w ciążę teściowa dosłownie błagała o wnuka. Gdy go urodziłam i raz poprosiłam, aby została z nim na 10 minut usłyszałam "jak się narobiło dzieci trzeba je wychowywać". Więcej nie poprosiłam, za to teraz kochana teściowa płacze, bo synek przejrzał na oczy i wybrał życie w zgodzie z zona, a mamusi unika przez co teściowa nie widuje wnuków:)

Brzydko powiedziała. Moja teściowa też niby nie mogła się doczekać wnuka, ciągle o tym mówiła, a jak przyszło co do czego, miała problem z pozostaniem z nim na godzinę choćby. W ogóle mam wrażenie ze ona nie jest zadwolona z faktu, ze jej syn w ogole jakakolwiek rodzinę założył. Nigdy nie powie nic pochlebnego, ciagle tylko krytykuje, kazdy nasz wybor od glupiego kolory farby w pokokju dziecka po to w jaki sposob mam urodzic swoje drugie. jak zakladalismy rodzine stwierdzila ze jestesmy za mlodzi (oboje po 25 lat) i ze po co juz rodzina od razu? i że to koniec życia. Sama rozwiodła się 5 lat temu i od tego czasu trudno z nia wytrzymac.

9

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
basiakalic napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Moja teściowa powiedziała " powinnaś mnie po rękach całować, bo pozwoliłam, żeby mój syn się ożenił z kobietą z dzieckiem", potem usłyszałam, że jestem wyniosła i że mam ich za nic. Do dziś nie usłyszałam przepraszam.
Zanim zaszłam w ciążę teściowa dosłownie błagała o wnuka. Gdy go urodziłam i raz poprosiłam, aby została z nim na 10 minut usłyszałam "jak się narobiło dzieci trzeba je wychowywać". Więcej nie poprosiłam, za to teraz kochana teściowa płacze, bo synek przejrzał na oczy i wybrał życie w zgodzie z zona, a mamusi unika przez co teściowa nie widuje wnuków:)

Brzydko powiedziała. Moja teściowa też niby nie mogła się doczekać wnuka, ciągle o tym mówiła, a jak przyszło co do czego, miała problem z pozostaniem z nim na godzinę choćby. W ogóle mam wrażenie ze ona nie jest zadwolona z faktu, ze jej syn w ogole jakakolwiek rodzinę założył. Nigdy nie powie nic pochlebnego, ciagle tylko krytykuje, kazdy nasz wybor od glupiego kolory farby w pokokju dziecka po to w jaki sposob mam urodzic swoje drugie.

Moja nie krytykuje, bo przestałam ją zapraszać. Nie rozumiem tylko skąd jej niechęć do mnie, bo gdy chciałam przełożyć ślub o rok (ze względu na śmierć mojej mamy i teścia), to mnie błagała, żebyśmy pobrali się w ustalonym wcześniej terminie. Skoro jestem taka zła po cholere chciała, żebym weszła do tej rodziny?

10 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-17 16:29:06)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
samotnax4 napisał/a:
basiakalic napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Moja teściowa powiedziała " powinnaś mnie po rękach całować, bo pozwoliłam, żeby mój syn się ożenił z kobietą z dzieckiem", potem usłyszałam, że jestem wyniosła i że mam ich za nic. Do dziś nie usłyszałam przepraszam.
Zanim zaszłam w ciążę teściowa dosłownie błagała o wnuka. Gdy go urodziłam i raz poprosiłam, aby została z nim na 10 minut usłyszałam "jak się narobiło dzieci trzeba je wychowywać". Więcej nie poprosiłam, za to teraz kochana teściowa płacze, bo synek przejrzał na oczy i wybrał życie w zgodzie z zona, a mamusi unika przez co teściowa nie widuje wnuków:)

Brzydko powiedziała. Moja teściowa też niby nie mogła się doczekać wnuka, ciągle o tym mówiła, a jak przyszło co do czego, miała problem z pozostaniem z nim na godzinę choćby. W ogóle mam wrażenie ze ona nie jest zadwolona z faktu, ze jej syn w ogole jakakolwiek rodzinę założył. Nigdy nie powie nic pochlebnego, ciagle tylko krytykuje, kazdy nasz wybor od glupiego kolory farby w pokokju dziecka po to w jaki sposob mam urodzic swoje drugie.

Moja nie krytykuje, bo przestałam ją zapraszać. Nie rozumiem tylko skąd jej niechęć do mnie, bo gdy chciałam przełożyć ślub o rok (ze względu na śmierć mojej mamy i teścia), to mnie błagała, żebyśmy pobrali się w ustalonym wcześniej terminie. Skoro jestem taka zła po cholere chciała, żebym weszła do tej rodziny?

Jesli chodzi o to, ze nie chciala zmieniac terminu Waszego ślubu to pokusze się o stwierdzenie, że tu nie chodzi o Wasze dobro ale jej ego, żeby wstydu przed ludzmi nie było że jest obsuwa, bo może cos sie stało. moze juz sobie upatrzyla termin i nie znosi zmian? A co do tego czy nie chce abys weszla do rodziny to mysle że na poziomie emocjonalnym nie chce, ale na racjonalnym daje się "namówic" rozumowi, bo wie ze gnojąc Ciebie moze stracic syna. To tylko moje domniemanie bo wiem jak jest u mojej tesciowej. Z jednej strony widzę że straszny ma ze mną kłopot od pierwszego "wejrzenia" mnie nie lubi, co mnie zawsze zastanawało (co zrobiłam nie tak? ) a z drugiej najpierw dowali chamskim tekstem a potem pyta syna jak ja sie czuje, jak tam w mojej pracy, i tak dalej. Naprawdę ją to obchodzi? moze to po prostu starość...

11 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-09-17 16:40:20)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Co do ślubu to w pewnym sensie wstyd i tak był. Goście zaproszeni, zespól, sala, wszystko załatwione, a tu przed ślubem dzwonienie do gości, że wesela nie ma bo młodzi mają żałobę i zapraszają tylko na ślub.
Teściowa upokarzała mnie cztery lata, cztery lata mój mąż jej bronił, ale w końcu i on przejrzał na oczy. Ostatnio nawet życzeń na urodziny jej nie złożył tak ma jej dosyć.
Za to teraz jesteśmy naprawdę szczęśliwym małżeństwem i nawet kłótnie między nami się skończyły

12 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-17 16:55:09)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Między nami kłótnie były też tylko na jeden temat: właśnie jej. Schemat był zawsze ten sam: ona powiedziała coś przykrego, syn nie stanął po niczyjej stronie a potem w domu klotnia. (ze dwa razy sie jej odgryzłam to też nie stanął po niczyjej stronie - szczescie w nieszczesciu, bo mogl bronic jej za sam fakt ze jest jego matka). od dłuższego czasu ona sie bardziej pilnuje jak zobaczyla ze sie zaczynamy izolować. ale czasem znowu z czyms przykrym wypali.

Na moim przykladzie powiem, że krzywdzące dla nas synowych jest stwierdzanie ze to tylko nasze przerwazliwienie i ze chcemy syna odciac od rodziny i go buntujemy. Ja nikogo nie buntuje, i tak by mi na to nie pozwolil, a poza tym ja od poczatku chcialam by stosunki byly poprawne, pamietam nawet jak na pierwsze spotkanie przynioslam bukiecik kwiatów i zaczelam rozmowe, z drugiej strony była tylko nafuczała mina i przebąkiwanie od niechcenia, odpowiadanie  z trudem, i ten wyraz twarzy jakby chciala mnie zabic. a potem to juz "z górki", a ravczej "pod górkę", czyli docinki, aluzje, ignorowanie. W koncu przestalam ja odwiedzac, maz jezdzil sam. Zupelnie nie wiem dlaczego taka reakcja jej byla na mnie, moze gdybym byla kobieta po przejsciach to choc tlumaczylabym to jej uprzedzeniem do rozwódek (też chore) ale ja bylam panna i nie rozwódką, i zyciorysu przestepcy tez nie mialam. ani jego twarzy.

13

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

U nas jeszcze jest ok  ale czas pokaże kiedy teściowa wybuchnie:) Bo też czasami ma humory;/

14

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Moja teściowa nigdy się nami nie interesowała i w zasadzie nic nie mówiła. Nawet kurtuazyjnego - "ładnie wyglądasz" na ślubie. Mówiła wyłącznie o nic nie znaczących rzeczach - rozmawiała z nami jak z jakimś sąsiadem bądź kompanem podróży np. w pociągu. Mojemu mężowi myślę zawsze brakowało uczucia z jej strony.

15

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

A ja swoją uwielbiam wink ?Jest marudną hipochondryczką i  ciągle narzeka, ale mam z nią niesamowitą więź i na swój sposób umiem ją zrozumieć i wesprzeć. Od niej też dostaję dużo wsparcia.Jest jedną z najbliższych mi kobiet na świecie. Ani ona nie mówi mi przykrych rzeczy, ani ja jej. Bywa, że jesteśmy ze sobą, nazwijmy to łagodnie, bardzo szczere, ale się nie ranimy.

16

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ja sie tak ciesze, ze nie znam matki mojego meza.
Jestem przekonana, ze by mnie znienawidzilaw mgnieniu oka.

17 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-09-18 19:39:57)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

A jak ja się cieszę, że dobry bóg nie obdarzył mnie synem. Jeszcze bym miała synową stawającą do rankingu... jakoś zięciom "reki ni nogi nie ugadałam" wink

kobieta020 napisał/a:

U nas jeszcze jest ok  ale czas pokaże kiedy teściowa wybuchnie:) Bo też czasami ma humory;/

O masz! - to zostawszy teściową NIE przestała być zwykłym człowiekiem...? Takim z ludzkimi humorami?  No skandal po prostu!

18

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Hahaha, nie no ale sa takie chore przypadki przeciez jak np. matka mego meza.
Gdyby on sie z nia kontaktowal chyba wcale bym za niego nie wyszla big_smile

19 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-09-18 20:15:53)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

,,niestety będziecie mieć dzidziusia,, przy drugim naszym dziecku a na pytanie wszystkich dlaczego, bo to było na urodzinach innego wnuka wiec dużo ludzi to pow ze ,,a bo trzeba dziecku kupować prezenty na urodziny, komunie itd.,,
,,mile tak powiedzieć synowej w ciąży, i to wysoko bo to był 5 miesiąc bodajże, jeśli dobrze pamiętam

20

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Cos podobnego powiedziala moja babka do swojej synowej. hmm

21 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-09-18 20:35:08)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Iceni napisał/a:

Yyyy... a przepraszam jak cel ma ten wątek? To jakiś sposób na samobiczowanie się? Licytacja która miała najgorzej?

Czyli jednak wink
RANKING na najbardziej UKRZYWDZONĄ przez to wstrętne babsko jakim jest "dawczyni życia" ukochanego...
Że też w mózgu nie zagości refleksja, że kiedyś też będzie się matką czyjegoś męża wink
...a biorąc pod uwagę zapędy do zajęcia najbardziej eksponowanego miejsca w NINIEJSZYM rankingu... tylko współczuć przyszłym synowym... widzicie już oczami wyobraźni te wielkie, przyrośnięte do dziurki od klucza uszyska... by "łapać za słówka" i nadawać im odpowiednią RANGĘ?
Ludzie dzielą się na mądrych i głupich, przyzwoitych i podłych. NIE NA TEŚCIOWE i SYNOWE. Ani mądry ani przyzwoity nie potrzebuje podbudowywać swego EGO wieszając psy na kimś w necie. Niewiele się to różni od zwykłego hejterstwa wink

I Nina ma rację - z bydłem, czy to teściowa, synowa czy insza ...owa NIE należy kontaktów utrzymywać "pro publica"
Wystarczy się nie zadawać wink zamiast obsmarowywać

22 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-18 20:43:44)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

To wlasnie radzilam mojej ciotce, synowej mojej babki.
Moja babka ma tak, ze kocha zieciow, a synowej nienawidzi.
Corki tez traktuje gorzej od syna.
Wiec mowie ciotce, zeby ja olala cieplym moczem.
Ale nie da sie tak, bo jej maz zmusza ja do kontaktow z tesciowa i zaprasza tesciowa do ich domu.
I awantury piekielne sa jak ona nie chce widziec sie z tesciowa.

Moja babka potrafila na obiadki zapraszac bylego meza mojej ciotki, ktory byl psycholem. I to zapraszac specjalnie w czasie kiedy moja ciotka przychodzila z drugim mezem.
Tesciowe z piekla rodem istnieja, szczegolnie matki synow, ktorym sie wydaje, ze kobieta to czlowiek gorszej kategorii. Takim sie nie daje szansy i lepiej sie nie wiazac z facetami, ktorzy do takiej matki sa przywiazani bardzo.

23

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
NinaLafairy napisał/a:

To wlasnie radzilam mojej ciotce, synowej mojej babki.
Moja babka ma tak, ze kocha zieciow, a synowej nienawidzi.
Corki tez traktuje gorzej od syna.
Wiec mowie ciotce, zeby ja olala cieplym moczem.
Ale nie da sie tak, bo jej maz zmusza ja do kontaktow z tesciowa i zaprasza tesciowa do ich domu.
I awantury piekielne sa jak ona nie chce widziec sie z tesciowa.

Moja babka potrafila na obiadki zapraszac bylego meza mojej ciotki, ktory byl psycholem. I to zapraszac specjalnie w czasie kiedy moja ciotka przychodzila z drugim mezem.
Tesciowe z piekla rodem istnieja, szczegolnie matki synow, ktorym sie wydaje, ze kobieta to czlowiek gorszej kategorii. Takim sie nie daje szansy i lepiej sie nie wiazac z facetami, ktorzy do takiej matki sa przywiazani bardzo.

Ja się związałam z takim facetem, który był bardzo zżyty z matką. Ona mnie znienawidziła chyba od dnia ślubu, bo wtedy wszystko się zaczęło. Cztery lata między nami mieszała, kłamała, zapraszała na święta tylko synka. więc śmiało mogę powiedzieć, że wredne teściowe istnieją. Ja wyciągałam rękę, ona ją odpychała. Teraz została sama, bo nawet mój mąż się od niej odwrócił.

24

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Dobrze, ze sie odwrocil. Bo niestety czesto jest tak, ze taka osoba nie ponosi konsekwencji swojego zachowania.

25

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Anhedonia napisał/a:
Iceni napisał/a:

Yyyy... a przepraszam jak cel ma ten wątek? To jakiś sposób na samobiczowanie się? Licytacja która miała najgorzej?

Czyli jednak wink
RANKING na najbardziej UKRZYWDZONĄ przez to wstrętne babsko jakim jest "dawczyni życia" ukochanego...
Że też w mózgu nie zagości refleksja, że kiedyś też będzie się matką czyjegoś męża wink
...a biorąc pod uwagę zapędy do zajęcia najbardziej eksponowanego miejsca w NINIEJSZYM rankingu... tylko współczuć przyszłym synowym... widzicie już oczami wyobraźni te wielkie, przyrośnięte do dziurki od klucza uszyska... by "łapać za słówka" i nadawać im odpowiednią RANGĘ?
Ludzie dzielą się na mądrych i głupich, przyzwoitych i podłych. NIE NA TEŚCIOWE i SYNOWE. Ani mądry ani przyzwoity nie potrzebuje podbudowywać swego EGO wieszając psy na kimś w necie. Niewiele się to różni od zwykłego hejterstwa wink

I Nina ma rację - z bydłem, czy to teściowa, synowa czy insza ...owa NIE należy kontaktów utrzymywać "pro publica"
Wystarczy się nie zadawać wink zamiast obsmarowywać

a szanowne panie po co weszły na ten watek? czyżby z ciekawości co tam piszą?
,,ze tez w mózgu nie zagości refleksja,, ze temat jest z przymrużeniem oka pewnie zalozony i komus może ulzyc gdy napisze co go boli,
nikt nie podaje nazwisk faktów mogących pokazac o kim mowa
a Anhedonia zapewne już tesciowa wiec i podejście inne:)

26 Ostatnio edytowany przez Swietłana (2014-09-18 23:02:15)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Uważam, że gdy teściowie i ich dzieci razem mieszkają, zawsze dochodzi do tragedii. Nigdy nie praktykowałam mieszkania z teściami ale znam 10000 przypadków i zawsze jest źle.

Moim byli teściowie mieszkają za granicą. Właściwie mało razy ich widziałam. Zawsze byli obojętni i na ślub, na dzieci na rozwód. Nawet nie wiem czy bym ich poznała. Paradoksalnie za to ich lubię.

Moi przyszli teściowie. No więc matka zakochana w synu, to jest jej idol, skarb, Victoria życia, sens życia i nie wiem co jeszcze. Traktuje go jak jakiegoś króla. Ciągle pyta jak ja go traktuje, czy ma co jeść, czy nie jest chory. Mnie się nie czepia ale obserwuje.
Natomiast teść z tym jest gorzej... znaczy ja go lubię, i zapoznałam jego czarny humor  A jego czarny humor wygląda tak, on nie lubi seriali typu m ja miłość itd, nawet nie lubi jak się o tym opowiada, kiedyś jego żona zapytała mnie co było w poprzednim odcinku, jaj jej opowiadam a on stanął za mną zgiął ręce na pistolet i mówi: cicho bo strzale w łeb  dobra ja też na początku się nie śmiałam, ale on ma swoje powiedzenia, typu: bo strzele w łeb, bo dam w mordę, ale to takie suche groźby  Ale jego żarty i sytuacje nieustannie mnie zadziwiają.

1. Czekają na nas przed salą, my przyjeżdżamy taksówką mój misiek pomaga mi wysiądź bo ja w szpilkach w sukni. Więc wysiada pierwszy otworzył mi drzwi, A teść stoi i komentuje: jeżeli mężczyzna otwiera kobiecie drzwi od samochodu to coś jest na rzeczy albo chodzi o nowy samochód albo o nową kobietę, synu jak to jest w twoim przypadku?!

2. Przyjęcie moja mam i jego ciotka rozmawiają o takiej biednej kobiecie, która ma dużo dzieci, i dużoooo kotów może nie ma warunków ale uwielbia koty. Mój teść prawie jej nie zna większości ze słyszenia. Moja mama pracuje w organizacji pomagającej biednym więc pomaga im się urządzić, i zatroskana opowiada ciotce, ze załatwiła wersalkę im ale nie ma jak zawieść bo samochód transportowy jest w naprawie, a oni nie mają samochodu nawet konia i fury (bo to głęboka wieś) i jak im to zawieść jak im pomóc. A mój teść niepytany wtrąca ,,niech koty zaprzęgnie''. Większość gości się roześmiała ale moja mam i ciotka wręcz się oburzyły.

I tak jest wiele razy czasem, ale jemu się nie zwraca uwagi. Generalnie to bardzo bystry, inteligentny, błyskotliwy facet. Jest mądry, wykształcony ale mimo wieku straszny cwaniak. Mnie to tyle razy pojechał cięta ripostą, że mnie zatkało.

27 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-18 23:44:09)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

mariola856: "a Anhedonia zapewne już tesciowa wiec i podejście inne:)"

Otóż to - nie tylko teściowa zapewne, ale też nie do końca przyjemna teściowa...niech zgadnę, że też ma jakieś ale do synowej (zakładam że ma synową) bo inaczej skąd to wzburzenie? Może też powie nie raz nie dwa "w żartach" synowej coś czego sama od nikogo w życiu nie chciałaby usłyszeć.

Dzisiaj jedyną wieksza bzdura niz to, że niby piszemy tu by sie dowartościować i celowo wieszamy psy, ot by sobie pogadac i tylek komus "myc", była dla mnie informacja  o fruwającym psie w jednym z najwiekszych polskich szmatławców.
Piszemy tutaj bo nas krew zalewa że nie może byc wizyty żeby tesciowa nie wbiła szpili. Nie mamy komu tego powiedzieć bo może mężuś się matce nie postawi tak w 100%? polecam ksiażkę "Toksyczni Teściowie" Forward S. - tam wyraźnie napisane jest że prędzej wodę z kamienia wyciśniesz niż z syna krytykę dla durnego zachowania matki. Oni są nauczeni że mamie zawsze mają robić dobrze, bo inaczej jest obraza. Dlatego nawet jak żona ma jakiś problem z teściową to on nic nie powie bo matka najważniejsza nawet jak gada takie bzdury jak mało który. Żal mi tak mówić o mężu ale czasami nie daję rady i zastanawiam się dlaczego on i pozostała rodzina daja przyzwolenie na takie odzywki, slowa, zachowania.

28 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-18 23:55:05)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Swietłano: "1. Czekają na nas przed salą, my przyjeżdżamy taksówką mój misiek pomaga mi wysiądź bo ja w szpilkach w sukni. Więc wysiada pierwszy otworzył mi drzwi, A teść stoi i komentuje: jeżeli mężczyzna otwiera kobiecie drzwi od samochodu to coś jest na rzeczy albo chodzi o nowy samochód albo o nową kobietę, synu jak to jest w twoim przypadku?! "
bardzo podobne, ale to bardzo, odzywki, ja slysze od mojej teściowej dlatego szlag mnie trafia jak takie osoby jak Anhedonia od razu zakładają że przesadzamy pisząc tutaj swoje żale. A co, mamy dusić w sobie? Moja teściowa wiele razy zasugerowała nawet że jej syn wymieni mnie kiedyś na inną! Syn poczeriweniał wściekł sie na matke, a ona dalej swoje za 3 miesiące dalej w tan z podobnymi tekstami. Myślę, że jest chora psychicznie...bo człowiek bez empatii to nie jest zdrowy psychicznie człowiek. Dodam że ona w syna jest tak samo wpatrzona jak Twoja w Twojego. I też uważa że jej syn to jej największe osiągnięcie. No ja bym dyskutowała czy to jest JEJ osiągnięcie bo z tego co wiem to całe dziecinstwo jego ona w domu była gościem, ciotki sie dziećmi zajmowały i ojciec. Ale to już nie moja sprawa, to co jest ważne to to, że ona nie potrafi zrozumieć że ten jej ukochany, obchuchany skarb naprawdę ma już wiek odpowiedni do czego innego niż posługa mamusi, i dziwne byłoby gdyby specjalnie dla niej zrezygnował z kobiet w ogóle, żeby mnie nigdy nie spotkał. Bo gdyby tak nie myslala, to czy dowalała by mi tekstami, że jak się zestarzeję to syn zmieni mnie na młodą bo to normalne u ludzi (!)/że niedługo moze sobie znalezc inna. skad ona wie co on może, jak nigdy jej się nie zwierzał ze spraw sercowych?? podła baba. bo wie, jak mi na nas zależy. i że jemu też na mnie. No, niech ktoś powie, naprawdę przesadzam, dalej tak Anhedonio twierdzisz? A komu ja to powiem, jemu? On nie rozumie. "mama już taka jest" no jak ja znam tę śpiewkę, "nie zwracaj uwagi, z nia już gorzej na starość, gada straszne pierdoły". Ale nie wystarczy powiedzieć: gada pierdoły. Trzeba też zwrócić uwagę a to juz nie zawsze mu sie udaje.

29 Ostatnio edytowany przez ZUB74 (2014-09-19 15:31:22)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
gojka102 napisał/a:

Najgorszej rzeczy jeszcze nie powiedziała bo jeszcze żyje smile

Buahaha! Dobre, kurna bardzo dobre smile
No, ale do rzeczy. Z moją teściową też miałem kwasy. Właściwie nie znam osoby która by mnie tak szczerze nienawidziła jak Ona. Ile razy do nas przychodzili teściowie w odwiedziny i wynikała z tego jakaś sprzeczka, zawsze na końcu "mamusia" musiała mi wykrzyczeć, że mam się wynosić, odejść od jej córki i dzieci i wracać mieszkać do swojej matki (z którą mieszkałem jak byłem kawalerem). Teść, który był pod jej pantoflem uciszał rozsierdzoną żonę słowami: "Daj spokój to jest ich życie, jak sobie ja poukładają, tak będą mieli - nie wtrącaj się" po czym zbierali się i wychodzili z mieszkania (a nieprzyjemna atmosfera zostawała). Takie jazdy trwały ładnych parę lat, zawsze się pocieszałem, że jakoś to będzie - w końcu rodzice dali nam swoje błogosławieństwo w dniu ślubu (wszystko jest nagrane na płytce DVD). Ja w czasie tych kłótni za bardzo nie fikałem, bo mieszkanie w którym mieszkamy, teściowie przepisali przed ślubem na moją żonę, tak więc de facto mieszkam u niej i powinienem być wdzięczny moim teściom z ten gest. Trzy lata temu miało miejsce tragiczne zdarzenie - po krótkiej, acz nieuleczalnej chorobie teść zmarł. Teściowa została wdową. Postanowiliśmy z żoną ocieplić stosunki z teściową, poprzez częste wizyty, spędzanie świąt razem i robienie wspólnych imprez z okazji różnych rocznic (urodziny, imieniny itp.) I właściwe wydawało mi się, że wszystko jest ok, do momentu, gdy dwa lata temu poprosiliśmy ją o opiekę nad mieszkaniem w czasie naszej nieobecności, bo wyjeżdżaliśmy na dwutygodniowe wczasy. Dostała klucze, miała tylko podlewać kwiaty i karmić dwa koty. Po powrocie z wczasów pozornie wszystko było ok, ale nic nie można było znaleźć, bo "mamusia" w naszym mieszkaniu poukładała różne sprzęty, naczynia i inne rzeczy wg. własnego uznania. Dokonała również drobnych bieżących remontów, oraz przejrzała zawartość naszych mebli (komód, szaf, barku!). Po czym miała czelność przyjechać do nas i strzeliła nam kazanie, że to czy tamto jej się nie podoba, to by poukładała inaczej. Dowalała się również do wychowania naszych dzieci, zahaczyła o tematy religijne (dlaczego nie chodzimy całą rodziną na mszę niedzielną o 12?). Po czym wyszła zostawiając 8 stron A4 notatek zapisanych gęstym maczkiem co mamy zmienić w naszym życiu, bo tak dalej być nie może. Jeden wniosek nasunął się oczywisty: zakaz wstępu "mamusi" do naszego mieszkania pod naszą nieobecność. Zabraliśmy jej klucze i w następne wakacje poprosiliśmy kogoś zaufanego o opiekę nad mieszkaniem i kotami. I wiecie co się stało?
W dniu wyjazdu, gdy pakowałem torby do auta, przyszła teściowa. Wlazła do mieszkania i wdała się w gadkę z moją żoną, że czuje się odtrącona, że jest niepotrzebna i jest jej źle, bo się od niej izolujemy. Ja się przysłuchiwałem tej rozmowie i w pewnym momencie się wtrąciłem mówiąc, że to nie w porządku, że tak nam się wcinasz w nasze życie, w nasz porządek i chcesz żeby to wszytko było poukładane wg. Twoich reguł. I to była ta iskra zapalna, podniosła na mnie głos krzycząc:
"Ty się nie wtrącaj, Ty w tej rodzinie nie masz prawa głosu, jesteś tylko zbędnym przybytkiem!"
Tego było za wiele, nikt mnie jeszcze tak nie obraził, no po prostu teściowa przegięła. W pierwszej chwili chciałem ją uderzyć, ale otworzyłem drzwi i kazałem wyjść. Jej zdziwiona mina - bezcenne.
Jeszcze przed blokiem coś tam się odgrażała, coś krzyczała, ale już mnie to mało obchodziło. Wiem, że może nie było to zbyt mądre i eleganckie, ale pokazałem babie gdzie jest jej miejsce w szeregu i mam z teściową spokój. Od tego czasu minęło ok. 1,5 roku. Pogodziliśmy się, nie słyszę już krytyki na mój temat z jej strony i paradoksalnie życzę jej jak najlepiej, żeby jak najdłużej cieszyła dobrym zdrowiem i ma dłuuugo żyć.

30

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

ZUB74 akurat to ze uderzyłeś teściową w twarz to było niedopuszczalne, choć w pewnym stopniu mogę zrozumieć twój zal gromadzony przez lata, to nie bije się starszych, slabszych i do tego kobiety,
choć fakt ze ona długo traktowala cie jak smiecia, ale naprawdę było inaczej to zalatwic

31 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-09-19 06:34:05)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
basiakalic napisał/a:

mariola856: "a Anhedonia zapewne już tesciowa wiec i podejście inne:)"

Otóż to - nie tylko teściowa zapewne, ale też nie do końca przyjemna teściowa...niech zgadnę, że też ma jakieś ale do synowej (zakładam że ma synową) bo inaczej skąd to wzburzenie? Może też powie nie raz nie dwa "w żartach" synowej coś czego sama od nikogo w życiu nie chciałaby usłyszeć.

A ZAMIAST zakładać wystarczyłoby POCZYTAĆ... tak raptem parę postów wzwyż - 17 od góry - zadałam sobie trud policzyć - (szczególnie w swoim własnym wątku) wink za co też "Ja dziękuję Bogu" wink
Dla smaczku dodam, że sama byłam "szczęśliwą posiadaczką" 2 teściowych... chciał - nie chciał: no w końcu sama sobie tych córek nie spłodziłam w drodze dzieworództwa.
Pięknie "wyłazi" owo drugie dno zamierzenia: "jak się chce uderzyć psa..."
I (dla porządku zaznaczę) TO dokładnie odnosi się TAK samo do szukających okazji do uszczypliwości synowych, jakże w tym działaniu przyjemnych jak i teściowych upierdliwych i wrednych big_smile
Znaczy "przyganiał kocioł garnkowi" uciśnione wink ?

PS. basiakalic - zastanów się: skoro uważasz, że teściowa jest nienormalna... (co nie jest przecież wykluczone) to jak byś się zachowywała w stosunku do INNEGO wariata (gdyby nie był twoją teściową)?
No sorry, ale zdziebełka nawet obiektywności nie ma w twych wypowiedziach. Innego "wariata" unikałabyś i uciekała gdzie pieprz rośnie. Tu postanowiłaś... NO CO postanowiłaś??? UMIEŚCIĆ jej syna między "młotem a kowadłem" aby miał szansę ziścić się perfidny plan jego matki? Człowiek z żelaza nie wytrzyma takiego NACISKANIA z DWU stron... Ciebie mamusia nie uczyła, że wariatom się ustępuje (tutaj: IGNORUJE. A masz pojęcie jak to wkurza ową ignorowana osobę?) A ROBI SIĘ SWOJE smile ?
Tudzież, że mądrzejszy ustępuje? Bo z głupim to tak jest, że najpierw Cię sprowadzi do swego poziomu (czyżby już to zjawisko zachodziło), a potem POKONA doświadczeniem...

PS. II - naprawdę nie uważacie, iż WASZE dzieci są Waszym niesamowitym osiągnięciem?
to współczuję wink

32

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Mam teściową, która jest w porządku, więc nie będę stawać do rankingu.
Co mnie skłoniło do napisania, to zaskoczenie Twoimi postami w tym wątku, Anhedonio. Pamiętam Twoje wpisy z innych wątków i wydawałaś mi się zawsze empatyczną, dojrzałą, mądrą osobą, która poprzez własne doświadczenie wie, że podzielenie się bólem, który powoduje niesprawiedliwe traktowanie, przynosi ulgę.
Pomyliłam się?  Ktoś przejął Twoje konto? wink
Czy naprawdę uważasz, że coś takiego: " jak się zestarzeję to syn zmieni mnie na młodą bo to normalne u ludzi" nie jest przekroczeniem granic? A co się dzieje, kiedy ktoś przekracza nasze granice, a my się nie bronimy?

Dziecko powinno być uważane za "niesamowite osiągnięcie". Tylko nie powinno być z tego powodu traktowane jak udzielne książątko, którego wszystkie możliwe życzenia odgaduje się i spełnia zanim ono jeszcze o nich pomyśli, tudzież ściera najmniejszy pyłek z jego drogi. Jeśli rodzicowi zależy naprawdę na dobru dziecka, to wychowa je tak, żeby w dorosłym życiu było samodzielne i umiało poradzić sobie o własnych siłach - to jest najcenniejsze, co można dać drugiemu człowiekowi. Niestety, wielu rodziców tego nie widzi i nie godzi sie z upływem czasu, z tym że dzieci dorastają i zaczynają mieć własne życie, w którym rodzic już nie jest najważniejszy. Chcą czuć się potrzebni i dla tej "potrzeby bycia potrzebnym" poświęcą wiele. Między innymi wolność i samodzielność własnych dzieci. Oceniam taką postawę jako bardzo egoistyczną i nie mającą wiele wspólnego z miłością. Przynajmniej nie z miłością do dziecka, bo z własną jest już temu po drodze.

33

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ja mam cudowną teściową. Żal mi Was, dziewczyny, że nie trafiłyście tak dobrze, jak ja.

34

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

a ja mam teściowa jaką mam,trochę ponarzekałam na nią na forum big_smile
ale przez 14 lat nie powiedziałyśmy sobie nic złego,ani ja jej, ani ona mi
i niech tak pozostanie wink

35

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

A ja uważam, że problemy z teściową to tak naprawdę problemy między mężem i żoną, a synowe zamiast nasłuchiwać co też te okropne teściowe opowiadają i zbierać dowody potwierdzające ich okropieństwo, powinny raczej przyjrzeć się swoim małżeństwom, bo to tu jest pies pogrzebany. W zdecydowanej większości opowieści o wstrętnych teściowych w tle pojawia się mężuś, który nie potrafi odciąć pępowiny. Słyszymy - "nienawidzę obiadków u teściowej, ale co mam zrobić, muszę jeździć, bo mąż tego chce" albo "mieszkam z teściowa, bo mąż nie chce sie wyprowadzić, więc nie mam wyjścia" albo "teściowa się wtrąca i obgaduje mnie a mąż staje po jej stronie". W zdrowych związkach mąż jest dorosłym i dojrzałym emocjonalnie mężczyzną, wie czego chce, umie postawić granice i nie pozwoli też mamusi sobą manipulować. Maminsynek uczepiony matczynej spódnicy będzie wiecznie biedak "rozdarty" i pokrzywdzony, bo on przecież chce dobrze dla wszystkich.  Dlatego ja uważam, że tego typu sprawy należy badać już przed ślubem i nie liczyć na to że zmienimy faceta, weźmiemy go pod pantofelek i tak mu dogodzimy, że zapomni o garnuszku u mamusi. Tak sie nie stanie i teściowa też się nie zmieni. Nie ma też co sie kusić na jakieś pięterka w domu teściów i na sielsko-  anielskie życie w domu wielopokoleniowym połączonym z radosna pomocą tesciów w remontach i oczywiście w opiece nad dziećmi. Takie układy rzadko sie sprawdzają. My z mężem postawiliśmy na samodzielność i nie mamy żadnych roszczeń ani oczekiwań wobec rodziców. Pewnie dlatego w wątku takim jak ten mogę napisać tylko to co powyżej - uwielbiam swoja teściową i do rankingu najgorszych tekstów nic nie dorzucę.

36

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Anhedonio, Twoje posty pod tym wątkiem to dno i wodorosty (o, rymuję!)...nie jest to wątek dla Ciebie bo Ciebie nie dotyczy, z pozytkiem dla wszystkich moze przezuc się na inny...

MamaMamusia, ale my mieszkamy osobno, w zyciu nie mieszkalibysmy z nią, widujemy ją rzadko ale jak już, to zawsze coś wrednego powie. a jak ja nie odwiedzam, to ma pretensje ..mowi że ona przecież chce dobrze (!). nagaduje potem rodzinie ze się izolujemy. Pozostała rodzina nie słyszy od niej aż takich przytyków jak ja, albo potrafi ignorować dowalanie po prostu mnie sobie upatrzyła, więc nie rozumieją problemu i to ja wychodzę na przewrażliwioną. Czy mam jeździć do człowieka który  mówi mi że jej syn mnie zostawi/że pewnie ciężko będziie tak całę życie z jedną kobietą być i nie zmienić?? jeżdżę -jest okropnie. Nie jeżdżę - to wytwarza sie atmosfera unikania i jest nieprzyjemnie. i co, lepiej by latami sie nie odzywać? To też jest chore. Nie wiem co robić, mąż raz się postawi sie jej, raz puszcza mimo uszu. Co Wy byście zrobiły?

37

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
MamaMamusia napisał/a:

A ja uważam, że problemy z teściową to tak naprawdę problemy między mężem i żoną, a synowe zamiast nasłuchiwać co też te okropne teściowe opowiadają i zbierać dowody potwierdzające ich okropieństwo, powinny raczej przyjrzeć się swoim małżeństwom, bo to tu jest pies pogrzebany. W zdecydowanej większości opowieści o wstrętnych teściowych w tle pojawia się mężuś, który nie potrafi odciąć pępowiny. Słyszymy - "nienawidzę obiadków u teściowej, ale co mam zrobić, muszę jeździć, bo mąż tego chce" albo "mieszkam z teściowa, bo mąż nie chce sie wyprowadzić, więc nie mam wyjścia" albo "teściowa się wtrąca i obgaduje mnie a mąż staje po jej stronie". W zdrowych związkach mąż jest dorosłym i dojrzałym emocjonalnie mężczyzną, wie czego chce, umie postawić granice i nie pozwoli też mamusi sobą manipulować. Maminsynek uczepiony matczynej spódnicy będzie wiecznie biedak "rozdarty" i pokrzywdzony, bo on przecież chce dobrze dla wszystkich.  Dlatego ja uważam, że tego typu sprawy należy badać już przed ślubem i nie liczyć na to że zmienimy faceta, weźmiemy go pod pantofelek i tak mu dogodzimy, że zapomni o garnuszku u mamusi. Tak sie nie stanie i teściowa też się nie zmieni. Nie ma też co sie kusić na jakieś pięterka w domu teściów i na sielsko-  anielskie życie w domu wielopokoleniowym połączonym z radosna pomocą tesciów w remontach i oczywiście w opiece nad dziećmi. Takie układy rzadko sie sprawdzają. My z mężem postawiliśmy na samodzielność i nie mamy żadnych roszczeń ani oczekiwań wobec rodziców. Pewnie dlatego w wątku takim jak ten mogę napisać tylko to co powyżej - uwielbiam swoja teściową i do rankingu najgorszych tekstów nic nie dorzucę.

Bzdura. Ja nie mieszkam z teściową, mąż nie zmusza mnie do kontaktów z nią a baba i tak miesza i opowiada bzdury moim sąsiadom. Szczerze jej nie cierpię, bo jest kłamczuchą, która patrzy tylko na czubek własnego nosa.

38

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Jak byłam w ciąży to mi mówiła, że zbrzydłam.
Jak zdałam uprawnienia budowlane i stwierdziłam, że jak coś pójdzie nie tak to mogę iść do więzienia to stwierdziła: Fajnie to wtedy Karolinka (moja córeczka) przyjdzie do nas.
Jak ją  odwiedzam z córką to mówi do niej, że ona ma wszystko lepsze niż ja np. Babcia ma lepszą pralkę niż mamusia.
A sąsiadka ma taką fajną synową ( czyżby była to aluzja, że ja jestem złą)
Fajnie było jak Łukasz (mój mąż) nie miał żony itp.

39

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

szeropinjon uważaj bo anhedonia zaraz cie zjedzie:0

40 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 16:21:31)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Dokładnie wink

Ja wiele razy próbowałam łagodzić sytuację z teściową...tłumaczylam sobie to jej zachowanie róznie...czasem że może to był jej już ostatni "wybryk", czasem, że może naprawdę zaczyna jej się jakaś choroba...czasem próbowałam zacisnąć zęby i jechałam tam, w wielkiej nadziei, że może tym razem będzie inaczej...ale nie było. I to bardzo bolało. Nie wiem, może ja mam na czole napisane "worek do bicia"?? Ale pozostałe otoczenie przecież postrzega mnie jako osobę z charakterem, ze swoim zdaniem...i wiele razy to usłyszałam.

Co do pokręconej psychiki teściowej to pewnie taka właśnie ta jej psychika jest, ale choroba stricte to to raczej nie jest bo gdyby była chora to do każdego by mówiła przykre rzeczy, a nie tylko do mnie. Synowi jakoś nie pociska takich aluzji. Drugiej synowej chyba odpuściła bo jej mąż się stawiał ZA KAŻDYM razem. Mój ma z tym problem bo jest mamy pupilem, i to wszyscy widzą. Córka ma męża, więc teściowa do niego też jakoś się ustosunkować musiała... i zięcia traktuje ok..nie wiem dlaczego... bo to facet?? Jak inaczej to wytłumaczyć?


Ja mam takie myśli czasami, że może naprawdę byłoby inaczej w tej mojej/Waszych sytuacjach, gdyby nasz partner po prostu powiedział matce tak normalnie, prosto, bez owijania w bawełnę, grzecznie, z zamiarem łagodzenia sytuacji: "Słuchaj mamo, dlaczego mówisz to wszystko, przecież X jest przykro? Słuchajcie, zależy mi na Was obydwu, może spróbuj Mamo spojrzeć inaczej na X, a Ty, X, na mamę, może pogadajcie sobie same, ja wyjdę  na spacer?" to taki przykład. Nigdy te słowa nie padły, a czy to nie mąż jest tym, od którego najwięcej zależy?
Jeden z synów teściowej zrobił tak, poprosił matkę by przestała się ciskać...i efekty są. Dlaczego mój tego nie powie, nie wiem...ale boli mnie to bardzo. Najgorsze jest to że ostatnio mam cały czas obniżony nastrój przez to wszystko, cierpię, zastanawiam się w czym ja jestem gorsza od innych, przecież jedyne czyn "zawiniłam" wobec niej to miłość do jej ulubionego dziecka.

41 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 16:52:02)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Hmm, o proszę, przykład. Dzisiaj rano do mojego męża przyszła wiadomość głosowa od mamusi. Niech zgadnę, że nawet mi nie powie, co pisała. Jak sama nie zapytam, to nic nie wiem, czy żyje, czy nie żyje, czy dobrze u niej, czy źle. On sam tworzy między nami szklany mur, bo dystansuje nas od siebie już od początku, tak jakby wiedział, że nic z tego nie będzie bysmy się choc troche polubiły. No i nic nie jest. Oboje się o to postarali.

Nie pomyślcie, że mam chore fantazje, ale ja się serio zastanawiam czy mój mąż nie padł w młodości ofiarą tzw. kazirodztwa emocjonalnego. Bycie ze mną i on i jego matka poczytują jako degradację jej osoby, jakby ją zdradzono i porzucono. W koncu zanim poznał mnie, przesiadywał tam całymi dniami, matka rozwiedziona 5 lat temu miała tylko jego. Jak mnie poznał to była bardzo bardzo zazdrsona wrecz wrogo do mnie nastawiona, czułam to i byłam w szoku jak można kogoś nie lubić już zanim się odezwie.

I wracając do tego kazirodztwa emocjonalnego, możliwe że syn unika przy matce tematu mojego a przy mnie teamtu matki, bo czuje że biedna mama lepiej niech wie mniej niż więcej bo ona taka samotna...i lepiej niech nie wie że syn szczęśliwy bo pokochał ze wzjaemnością. Tak w ogóle muszę Wam powiedzieć że on bardzo unikał doprowadzenia do naszego pierwszego spotkania parę lat temu. Już wtedy czułam, że coś jest nie tak. Ja to od razu miałam ochotę się nim pochwalić, a on? Mówił mi tylko "po co ci znać moją matkę, to zbędne".

Czasem myślę, że sam nie dał nam szansy. Już nie wiem czy to on także ma problem, czy jedynie ona. Staram się spychać temat docinków jego matki w podświadomość, nie myśleć, nie analizować... ale kiedy widzę tajną wiadomość od matki, a on nawet nie pwoie co u niej....to wszystko odżywa. Znowu jest źle. Pieprzeni maminsynkowie...jeśli ta kobieta jeszcze raz przegnie a on mnie nie obroni to przysięgam że się wyprowadzam, albo cś się zmieni albo niestety, miłość miłością ale zdrowie ma się jedno. Znajdę dojrzałego gościa wpatrzonego we mnie a nie bezkrytycznej, bezwolnej mimozy. Jaka ja byłam głupia i ślepa.

42 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-09-19 16:52:35)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
basiakalic napisał/a:

Anhedonio, Twoje posty pod tym wątkiem to dno i wodorosty (o, rymuję!)...nie jest to wątek dla Ciebie bo Ciebie nie dotyczy, z pozytkiem dla wszystkich moze przezuc się na inny...

Słonko - to forum publiczne, czy Ci się to podoba czy nie... zatem wyganiać to sobie możesz swoją... teściową wink
Zawsze masz problemy z respektowaniem ogólnie przyjętych zasad?
Jak napisałam 2 teściowe posiadałam wink więc temat jest mi znany.

mariola856 napisał/a:

szeropinjon uważaj bo anhedonia zaraz cie zjedzie

Szeropinjon akurat nie ma czego się obawiać... bo dokonuje beznamiętnego OPISU zachowań wink Dystansuje się od czegoś na co wpływu nie ma. Nie kreuje się na męczennicę ani nie szuka sposobu by kogoś obwinić za własną frustrację lub fatalne samopoczucie. Bo to obawiam się TYLKO temat zastępczy... Szczególnie gdy się czyta o tym "jechaniu z zaciśniętymi" zębami...
Chodzi zdaje się raczej o ZMUSZENIE partnera do OPOWIEDZENIA się jednoznacznie po własnej stronie. Co jednak uczynić, gdy On tego nie chce... bądź nie potrafi? Jak go zmusić... "Bo jego brat tak zrobił". Tyle, że ON jest sobą, a nie swym bratem...
KTÓŻ jest winien temu ŻE postawiłaś NIEREALISTYCZNE oczekiwania... poza tobą samą?

NIKOGO poza sobą zmienić nie da rady.
Ani teściowej, których cudnych zalet nikt przed Tobą nie ukrywał, ani męża (temu to najwyżej po dziurki w nosie zrobi się tego tematu)... Póki się z tym faktem nie oswoisz będziesz wiecznie sfrustrowana...
Współczuję

43 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 17:08:38)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Anhedonia napisał/a:
basiakalic napisał/a:

Anhedonio, Twoje posty pod tym wątkiem to dno i wodorosty (o, rymuję!)...nie jest to wątek dla Ciebie bo Ciebie nie dotyczy, z pozytkiem dla wszystkich moze przezuc się na inny...

Słonko - to forum publiczne, czy Ci się to podoba czy nie... zatem wyganiać to sobie możesz swoją... teściową wink
Zawsze masz problemy z respektowaniem ogólnie przyjętych zasad?
Jak napisałam 2 teściowe posiadałam wink więc temat jest mi znany.

mariola856 napisał/a:

szeropinjon uważaj bo anhedonia zaraz cie zjedzie

Szeropinjon akurat nie ma czego się obawiać... bo dokonuje beznamiętnego OPISU zachowań wink Dystansuje się od czegoś na co wpływu nie ma. Nie kreuje się na męczennicę ani nie szuka sposobu by kogoś obwinić za własną frustrację lub fatalne samopoczucie. Bo to obawiam się TYLKO temat zastępczy... Szczególnie gdy się czyta o tym "jechaniu z zaciśniętymi" zębami...
Chodzi zdaje się raczej o ZMUSZENIE partnera do OPOWIEDZENIA się jednoznacznie po własnej stronie. Co jednak uczynić, gdy On tego nie chce... bądź nie potrafi? Jak go zmusić... "Bo jego brat tak zrobił". Tyle, że ON jest sobą, a nie swym bratem...
KTÓŻ jest winien temu ŻE postawiłaś NIEREALISTYCZNE oczekiwania... poza tobą samą?

NIKOGO poza sobą zmienić nie da rady.
Ani teściowej, których cudnych zalet nikt przed Tobą nie ukrywał, ani męża (temu to najwyżej po dziurki w nosie zrobi się tego tematu)... Póki się z tym faktem nie oswoisz będziesz wiecznie sfrustrowana...
Współczuję

Aha, to Twoim zdaniem co to znaczy oswoić się? czy można się oswoić z byciem chłopcem do bicia? Czy można się oswoić z nieustannym przyjmowaniem ataków? Zostać mam z nim i się oswoić z gnojeniem mnie przez matkę? Ja to raczej wolę odejść. I nie współczuj mi, ja to raczej Tobie współczuję buty i zacięcia w jechaniu po innych. Nie nazywaj mnie Słonkiem. A "współczuję" to dla mnie najbardziej obłudne słowo na świecie i nie chcę by ktokolwiek go wobec mnie używał:) ono nigdy nie wyraża prawdy, mówi się je albo z ironii jak Ty, albo z nieświadomości że błedem jest rzucanie słów na wiatr i mówienie że się komuś wspolczuje jak tak napraade nigdy sie nie pozna jaka jest jego sytuacja i jak to wygląda naprawdę, a Ty jesteś tym bardziej gołosłowna że sama nie jesteś teściową kobiety i sama nie wiesz, jak zachowywałabyś się na jej miejscu. A sądząc po tonie zgaduję, że łatwo by nie miała. Niech zgdanę: jesteś typem: dojrzałam, jestem teraz taka "radykalna", wszystko już jest dla mnie czarno białe. No dla nas może nie jest, może za 20 lat będzie. Postaw się na miejscu młodszych a nie jedź po nich.

P.S. Jak dla Ciebie postawienie facetowi wymagań "powiedz coś komuś kto mnie źle traktuje bez powodu" jest NIEREALISTYCZNYM wymaganiem to jak dla mnie nie myślisz jak normalna osoba. Bez urazy!

I po trzecie, naprawdę, naprawdę zejdź z tematu. Nie dotyczył, nie dotyczy, i nie będzie dotyczył Ciebie. Jasne, nie można Ci zabronić, forum jest dla wszystkich, ale jak masz tylko sączyć jad to zejdź ze mnie. I nie czytaj bo widzę że ciśnienie Ci się podnosi...dbaj o zdrowie i nie czytaj bo wg mnie jak się nie znasz na czymś bo tego nie przeżyłaś, to jesteś ostatnią osobą która się tu powinna wypowiadać.
Atakujesz, każdy to widzi. Daj na luz. A żeby załagodzić sytuację to pwoedzmy, że Twoja teza że co niektórzy lubią robić z siebie cierpiętników (błędna, ale załóżmy dla dobra sprawy Twojego pisania tutaj) to kto i co im zabroni robić z siebie ttych Twoich cierpiętników " "? Sama piszesz, że tutaj panuje dowolność. Więc daj nam w spokoju pławić się w naszym cierpieniu wink Ty tego nie pojmiesz, bo nie jesteś masochistką jak ja czy inne smutne synowe wink)))))

44 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-09-19 18:06:49)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Anhedonio,

"NIKOGO poza sobą zmienić nie da rady. "
Bywają panowie, którzy podczas sesji z psychologiem odkrywają inne wymiary relacji z matką.
Tak było z moim mężem i chociaż naprawdę uważam, że moja teściowa, jako teściowa, jest w porządku, on musiał przepracować szereg negatywnych emocji, które się z nią wiązały.

Dajesz kobietom, które piszą że czują się skrzywdzone w relacji z mężczyzną,  prawo że mogą tak się czuć. Współczujesz im szczerze, doradzasz. Dlaczego nie dajesz im tego samego prawa w relacji z teściową?

45

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Jezu kochany, dajcie spokój Anhedonii. Każdy ma prawo do swojego zdania.
Czasem warto postarać się kogoś zrozumieć, zamiast najeżdżać. To przyjemniejsze, naprawdę.

A najlepszym sposobem na złośliwości jest...ignorowanie ich. To a propos teściowych.

46

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Anhedonia, masz wiele racji w tym co piszesz. Do pewnych rzeczy trzeba dorosnac, nauczyc sie kontaktow z innymi. Stawianie meza w sytuacji, ja albo ona jest tak niedojrzale, ze az smieszy. Tak jak ty mialam dwie tesciowe. Mialy swoje wady i zalety. Czasami mnie denerwowaly, ale szanowalam je , bo przeciez wychowaly faceta, ktorego ja pokochalam. Inna sytuacja by byla jakby mi sie trafil taki z probowki, ale jeszcze Bogu dzieki, nie sa to czeste przypadki.

47

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Iceni napisał/a:

Uwazam, że takie wątki nic nie wnoszą ani nie rozwiązują a jedynie służą do wzajemnego nakręcania się jakie te teściowe są złe.
Dlatego.

Zgadzam się z Iceni smile
Jakby trochę ...pogrzebać w pamięci (z odrobiną złej woli oczywiście) to chyba kazda osoba "dorobiwszy się" teściowej wnet starałaby sie tutaj "własnouszymi usłyszanymi" przykładami przebić wszystkich innych...
I tu pytanie: po jaką cholerę? Wypadałoby uprzytomnić sobie, ze nawet i te teściowe są tylko ludźmi, z sobie własciwymi przywarami, słabostkami, urojeniami czy roszczeniami... Każdy z nas jest TYLKO człowiekiem, a z tym wiążą sie też i nasz słabości. Ktoś ich ...nie ma? Ktoś jest idealny? Cóż, znam jednego IDEALNEGO faceta - ale to bajka na inną okazję smile
Każdy z nas, też i te nasze teściowe są tylko ludźmi i - jako matki - chciałyby jak najlepiej dla własnych dzieci. Moze nie zawsze to wychodzi ...taktownie czy z klasą, ale cóż - życie. To chyba oczywiste.
Uswiadomiwszy sobie to właśnie wypadałoby z wyrozumiałością potraktować jakieś tam przykre teksty... W naszym zyciu i naszych słowach/zachowaniach ...zawsze było idealnie? Wątpię...
A tak na marginesie: moze i nas w przyszłości też czekają oceny potencjalnych synowych czy zięciów ...jako wrednych teściów? smile

48 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-19 21:46:50)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Kosmiczny Nicku, znam kilka teściowych, które same miały złośliwe teściowe, i widzę po nich, a z rozmów z jedną wiem na pewno, że po tym przez co same przechodziły nie mają serca zafundować tego samego innym, starają się jak mogą nie czynić tego zła jakim same kiedyś zostały dotknięte.

Aby rozwiać wątpliwości: nie, nie mam alergii na teściową za sam fakt że istnieje, a tak niektórzy sugerują. Polecam poczytać wszystkie moje posty pod tym wątkiem i wziąć pod uwagę to, co teraz dodam: w poprzednim związku byłam 3 lata, rozpadł się z powodu tamtego mężczyzny, ale z jego mamą miałam wręcz idealny kontakt, traktowałam ją jak przyjaciółkę, wspierała mnie, nigdy mi nie dogryzła, dosłownie ani jednego razu. Nie krytykowała, a sugerowała, naprowadzała. Pomagała rozmową gdy coś nie szło, a najważniejsze że nie "właziła" na nas jako parę," nie siedziała nam na plecach" jak to się mówi. Znała swoje miejsce, była powiernicą nawet moją spraw zawodowych i innych. Obecnej nie powierzyłabym nawet zadania opieki nad umierającym psem i tak mającym wściekliznę. Tamta to była Kobieta o wysokiej kulturze osobistej, wyczuciu, emaptyczna i nastawiona przyjaźnie. Widać DA SIĘ. Żałuję, że moja obecna teściowa (tamta była niedoszłą) w niczym nie przypomina tamtej wspaniałej osoby.

Kosmiczny Nicku ależ ja synową chyba jednak jestem dobrą: ani razu nie powiedziałam teściowej, że jej były już teraz, mąż, zostawił ją 5 lat temu dla młodszej bo to normalne, ani że jak kogoś pozna to pewnie też ją zostawi. Nie ignorowałam jej też ani razu w obecności jej syna, zawsze traktowałam ją z szacunkiem. Nie powiedziałam jej, tak jak ona mnie, że szczęście nie trwa wiecznie i tylko patrzeć jak syn zacznie mieć sekrety, bo w ich wieku to normalne. Tragedia.. Czyli chyba jednak Twoja teoria się nie sprawdza i jestem dobrą, wręcz idealną wink synową wink.

49 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-09-19 21:43:23)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Cynicznahipo napisał/a:

Jezu kochany, dajcie spokój Anhedonii. Każdy ma prawo do swojego zdania.
Czasem warto postarać się kogoś zrozumieć, zamiast najeżdżać. To przyjemniejsze, naprawdę.

A najlepszym sposobem na złośliwości jest...ignorowanie ich. To a propos teściowych.

no właśnie każdy ma prawo do własnego zdania,
a Anhedonia by mogla tez kogos zrozumieć a nie najezdzac, oceniac ludzi po jednym wpisie

moim zdaniem jeśli ktoś uważa temat za glupi bezzasadny to po co udziela się w nim obrazajac osoby które się wypowiadają tam, można przecież ZIGNOROWAC:) pokazac swoja klasę i mądrość

50

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ja jednego nie rozumiem. Dlaczego osoby, ktore krytykuja ten temat nie krytykuja tematu, w ktorym sie pisze to samo tylko o mezu / chlopaku?
Bo co? Wrednej wolno ponizac i wyzywac, bo jest tylko czlowiekiem?
Ale mezowi juz nie wolno?  Juz nie jest tylko czlowiekiem?

Ja bym radzila sie z tesciowa nie piescic, jesli bez przerwy was odrzuca i zle traktuje. Jak bedzie sie czepiac to powiedziec jej wprost jak sie zachowuje i zero litosci i zrozumienia.

51

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Oj tam oj tam, moja teściowa zepchneła mnie ze schodów smile Do dziś żyjemy jak pies z kotem a musimy mieszkać pod jednym dachem bo trwa sprawa o eksmisje...

52 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-09-20 07:25:59)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

anhedonia  krytykuje temat bo sama jest sa tesciową wiec ja to dotyczy i boli:)
choć wiadomo ze jak sa rozne teściowe tak i rozne synowe, zdarzają się i tu i dobre i madre osoby i te zle i głupie w obu grupach

53

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
mariola856 napisał/a:

anhedonia  krytykuje temat bo sama jest sa tesciową wiec ja to dotyczy i boli:)
choć wiadomo ze jak sa rozne teściowe tak i rozne synowe, zdarzają się i tu i dobre i madre osoby i te zle i głupie w obu grupach

Wątpię, żeby było tak, jak piszesz.
To mądra osoba i takie głupoty jej nie ruszają.

Ona po prostu ma inną opinię na ten temat, zbliżoną do mojej.
Ja np. uważam, że to bezsens drzeć koty z teściową. Lepiej zebrać siły na próby dogadania się, poszukania jakichkolwiek cech pozytywnych w osobie i na zbudowanie relacji (lepsze neutralna, niż negatywna).

Po co mieć wojnę w domu? Tego nie rozumiem.

54

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

tak Cyniczna masz rację, tyle ze nie zawsze można się dogadać, musza chcieć dwie osoby,
fakt ze lepiej zignorować czyjeś złe zachowanie niż klócic się, ale do tego tez trzeba dojrzec

55

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
mariola856 napisał/a:

tak Cyniczna masz rację, tyle ze nie zawsze można się dogadać, musza chcieć dwie osoby,
fakt ze lepiej zignorować czyjeś złe zachowanie niż klócic się, ale do tego tez trzeba dojrzec

Więc pozostaje życzyć każdemu szybkiego dojrzenia :-).

56 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-20 14:53:41)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Anhedonia jest teściową, ale nie świekrą. Czyli de facto jest matką córek, a że obiektywna i mądra z niej kobieta, to już swoją drogą.

Tak, bywają wredne teściowe i takie same synowe. Lepiej takie omijać szerokim łukiem. Żebyśmy się zrozumiały - synowych ten ranking nie może pomijać. Do grona powinien dołączyć również teść i zięć, bo tutaj szajbusów także nie brakuje. Ma być sprawiedliwie, wszyscy powinni zostać ujęci. A co!

Nie bójcie żaby, opisy wyczynów synowych są coraz częstsze. Może być ciekawie.

57 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-20 15:32:54)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

No to utwórzcie ranking takich synowych/zięciów/... nikt Wam nie broni wink Nikt tutaj ani przez chwilę nie utrzymywał, że TYLKO wśród teściowych zdarzają się jędze. Nawet jedna z nas opisywała teścia z piekiełka rodem wink Wystarczy przejrzeć posty.

Do Cynicznej mam pytanie: wyobraź sobie, że jesteś z mężem w odwiedzinach u teściowej, pada jeden z wyżej opisanych przeze mnie czy inne użytkowiniczki, tekstów, o, np. "Jednak jak synu byłeś tutaj cały czas, to było świetnie. fajnie było jak nie miałeś żony"(mówi to przy żonie) albo: "tylko patrzeć aż cię rzuci, u facetów to normalne" (samą ją ten jej niedawno rzucił, to się wyżywa) - powiedzmy, że ignorujesz to w tamtym momencie (bo cały czas to tutaj na forum zakładasz). A czy jak po tym numerze mąż nic matce nie odpowie, a nazajutrz dzwoni do niej "Co tam u Kochanej Mamy, może zakupy jej zrobić?" czyli nie tylko nie gani jej za głupotę ale też ją de facto za nią nagradza posługiwaniem jej mimo tego co robi wobec jego żony, to co wtedy robisz? Jeśli nie otwiera Ci się w kieszeni nóż, nie czujesz się z tym źle, i nie masz ochoty mu nic powiedzieć, to napisz to tutaj...ja tak nie mam. Powiem szczerze że jeśli to olałabyś i ani słowa mu o tym nie szpenęła ani jej, to zazdroszczę, i nawet nie wiesz jak chciałabym mieć tak bardzo w nosie. Wiele bym za to dała. Jeśli tak masz, szczęśliwa Ty.

Mówisz, po co nam wojna. A wojna to nie jest nasza wola. Często zwykłe zwrócenie uwagi mężowi w sytuacji jak ta powyżej, budzi przerażającą wręcz agresję w nim i to on wszczyna awanturę "znowu czepiasz się matki". Staje się chamski, bezkrytyczny i mściwy. Kto by to wszystko olał, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Czy nie jest trochę tak, że syty głodnego jednak nie zrozumie, choćby nie wiem jak chciał? Przeżyłaś kiedyś coś podobnego?

58 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-20 16:29:51)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ale dlaczego marudzisz na teściową, skoro w mężu tkwi problem?
Naucz męża przeciwstawiać się matce, a Twoje kłopoty się skończą.

Jeśli mąż nie staje w Twojej obronie, to albo:
1) Uważa, że jego matka ma rację;
2) Nie chce sprzeciwiać się swojej matce, bo nie chce jej robić przykrości;
3) Ma to wszystko literalnie w dupie.

Co ja bym zrobiła? Nie wiem, bo moja teściowa nie robi takich rzeczy, a mój mąż... no stoi za mną murem.

Ale mam np. podłą matkę, przy której nauczyłam się cierpliwości, spokoju i ignorowania do perfekcji. Każdemu polecam.

A tytuł wątku powinien zostać zmieniony na ''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego.

59 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-20 16:39:31)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Z tych trzech opcji zaznaczyłabym trzecią: ma to wszystko w d..... . Twierdzi, że zwrócił jej już uwagę kilka razy ale ona dalej gada te wszystkie bzdury. Twierdzi też, że nie da się nic zmienić bo ona jest nie do końca normalna i po co jej zwracać uwagę jak to nic nie da, i że najlepszym rozwiązaniem będzie jak jej będę unikała, skoro gada te rzeczy.

Ale dla mnie to trochę ucieczka...a nie stawienie czoła. Marzyłam o poprawnych stosunkach - on nie pomoże ich stworzyć, on uważa że lepiej by w ogóle nie istniały. A ja serio lubię klimaty rodzinne, lubię spotkania, miłą atmosferę, chciałam to stworzyć. Bo tutaj gdzie jestem mam tylko jego i jego rodzinę - moi mieszkają za granicą teraz. sad

Opcja druga też po trosze możliwa, bo jego matka to straszna histeryczka a jak coś jest nie po jej myśli to udaje że lada dzień trafi ją szlag. Mąż ma podejście: świrowi trzeba potakiwać. Ja mam podejście: świrowi trzeba tłuc do głowy mimo wszystko, bo żółtych papierów ona nie ma jednak, dałaby radę się chyba ogarnąć... a jak nie, to ją odizolować. A nie przyzwalać na samowolkę słowną.

60

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Ale Twój mąż ma rację. To jest NAJLEPSZY sposób. W końcu jej się znudzi i przestanie gadać, jak zobaczy, że nikt na to nie zwraca uwagi.
Możesz też się postawić i powiedzieć, że nie będziesz spotykać się z teściową, dopóki ona nie zmieni swojego zachowania. Ale to gorszy pomysł, bo zapewne skończy się tak, że Ty będziesz siedziała sama, a mąż będzie sam chodził na spotkania rodzinne.

61 Ostatnio edytowany przez basiakalic (2014-09-20 17:07:22)

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Na razie jest tak, że jak słyszę, że mnie też ktoś zaprasza, to idę (chyba że jest tak że ostatnim razem przegięto, wtedy unikam). Jak tego wspolnego zaproszenia nie słyszę, to staram się nie ulegać namowom męża i zostaję w domu, w końcu nie zaprasza nas, tylko jego...on jest wtedy bardzo zdziwiony, że jej zaproszenia nie poczytałam jako coś dla nas obojga. Ja po prostu nazywam rzeczy po imieniu. Nie pcham się gdzie mnie nie chcą.

Nie mam jednego konkretnego sposobu zachowania względem niej, na swojej drodze spotkałam już radykałów, a raczej "radykałki" radzące: pod żadnym pozorem nie jeździj! albo takie osoby, które twierdzą że mimo wszystko lepiej mieć kontakt.

62

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Połącz obie rady. Jeździj, rozmawiaj, uśmiechaj się. Jak powie coś przykrego - zignoruj, jakby nic nie mówiła.
Na moją matkę to działa do tej pory.

63

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Gdybym ja wam o swojej napisala, byloby jak powiesc dedyktewistyczna. Do tej pory nie wiem, kto zacz, nie znam jej rodzicow, nie wiem ile ma dzieci z poprzednich zwiazkow. Na razie widzialam tylko dwoch chlopcow, a wydaje mi sie , ze to nie wszystko. Co troche dowiaduje sie nowych rzeczy.

64

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

"''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego."

Z wyjściem za maminsynka rzeczywiście mało.
Z wychowaniem syna na maminsynka - prawie wszystko.

65

Odp: Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?
Cynicznahipo napisał/a:

Ale dlaczego marudzisz na teściową, skoro w mężu tkwi problem?
Naucz męża przeciwstawiać się matce, a Twoje kłopoty się skończą.

Jeśli mąż nie staje w Twojej obronie, to albo:
1) Uważa, że jego matka ma rację;
2) Nie chce sprzeciwiać się swojej matce, bo nie chce jej robić przykrości;
3) Ma to wszystko literalnie w dupie.

Co ja bym zrobiła? Nie wiem, bo moja teściowa nie robi takich rzeczy, a mój mąż... no stoi za mną murem.

Ale mam np. podłą matkę, przy której nauczyłam się cierpliwości, spokoju i ignorowania do perfekcji. Każdemu polecam.

A tytuł wątku powinien zostać zmieniony na ''Dlaczego wyszłam za maminsynka i idiotę''. Bo teściowe z tym mają naprawdę mało wspólnego.

A ja myślę, że jednak numer 1 i 2 najbardziej trafnie oceniają postawę twojego męża. Mamusi to on raczej w dupie nie ma...Wyszłaś za maminsynka nie ma się co oszukiwać. Myślę, że masz prawo oczekiwać od męża, że będzie stał za tobą, bronił cię i że nie pozwali cię obrażać ani ci dogryzać. Strasznie mnie wkurzają tacy faceci, którzy pozwalają na takie rzeczy i jeszcze z mamusia ćwierkają jakby nigdy nic. Teściowa po tobie jeździ, bo syn na to w żaden sposób nie reaguje.Problem tkwi w waszym małżeństwie, teściowa tylko plecie trzy po trzy, bo wie że może sobie pofolgować, a synuś i tak spódniczki nie puści i nie powie - dość!!

Posty [ 1 do 65 z 104 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Najgorsza rzecz jaką powiedziała o Was teściowa - przykłady?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026