netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

164 odpowiedzi13 083 wyświetleniazałożony przez mocna.Frappe, 06.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 165 z 165 ]

131

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Ja to małego pieska-maskotki bym chyba mieć nie mogła, jak idę do kogoś, kto takiego ma, to cały czas się stresuję, że go niechcący nadepnę.

132 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-08 03:37:30)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

No, ale to byl krolik jako 'pet' ich i nie hodowlany. Moj maz urodzil sie w duzym miescie w UK, i jak to sie dzialo, to juz takie cos tutaj napewno nie bylo norma, skoro tak ich to zaszokowalo.
Ich rodzice to po prostu para psychopatow. Ja nawet dokladnie nie wiem co sie tam dzialo w tym domu. Ale wiem, ze on uciekl jak mial 16 lat , a jego brat i siostra sie zabili z powodu rodzicow.
Reszta zyjacego rodzenstwa nie rozmawia z rodzicami i zadne z nich nie ma dzieci ani partnera ani zwierzat. Poza moim mezem, ktory ma mnie.

Haha, no jak sie pytam co zrobi jak kot mu usiadzie na klawiature, to on reka reka w stol uderza, zeby pokazac jak kot dostanie. A tym czasem  krytykuje mnie jak kota po lapie laskocze jak kot chce spac.

133

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???
NinaLafairy napisał/a:

Haha, no jak sie pytam co zrobi jak kot mu usiadzie na klawiature, to on reka reka w stol uderza, zeby pokazac jak kot dostanie. A tym czasem  krytykuje mnie jak kota po lapie laskocze jak kot chce spac.

Yup, jestem I-DEN-TYCZ-NA. tongue
Kot na klawiaturze ewidentnie łamie zasady współżycia domowego ze mną, więc groźby łomotu się słusznie należą, ale jak sobie śpi spokojnie, to po co go łaskotać, niech sobie śpi. ^^

Rodziców psychopatów współczuję, posłuchałam co nieco o tego typu domach, to sobie mogę wyobrazić.
To moja mama miała całkiem normalny dom, zero psychopatii, tylko wtedy w Polsce tak było, że jak zwierzę można było potraktować użytkowo, to się tak traktowało. Pies też nie był tylko do zabawy, a miał być czujny i pilnować domu, a kot miał być łowny. Takie czasy.

134 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-08 03:46:59)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Vian wierz mi że to nie jest mała maskotka, westy mają bardzo zadziorny charakter, są inteligentne, serdeczne, ale dość samowolne no i to psy myśliwskie, ostatnio wyniuchała jeża, który utknął w ogrodzeniu i go wyciągaliśmy.

Dlatego mój kot siedzi teraz na wsi bo do domu to on się nie nadawał, nudziło mu się i ściągał firany, pranie, łaził po blatach i kradł jedzenie mimo że michę miał pełną, teraz sobie biega po ogrodzie i trochę się uspokoił smile

135

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Małpko, "maskotka" w sensie gabarytów i wizualnym. ;-)
Po prostu całe życie miałam psy, od mojego urodzenia w domu był pies, tylko zawsze był to raczej duży pies, najpierw ogar, potem owczarki niemieckie, a ostatnio pół wyżeł, pół sznaucer, też taki konkretny kawał psiaka. Na razie tylko żadnego nie mam, bo po prostu jeszcze się finansowo nie podniosłam po leczeniu ostatniego i mnie zwyczajnie nie byłoby stać na niego jakby coś znowu się stało.

136 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-08 03:50:22)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Ja stwierdzilam, ze jak maz nie bedzie umial dobrze traktowac kota to ja biore futrzaka i sie wyprowadzam big_smile
Nie musimy razem mieszkac. Wole z kotem niz z mezem i bez kota.

Ale umie je dobrze traktowac i lubi je i ich bezczelne zachowanie tak samo jak lubi mnie i moje bezczelne zachowanie i tez nie umie tego przyznac.

137 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-08 03:55:49)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???
NinaLafairy napisał/a:

Ja stwierdzilam, ze jak maz nie bedzie umial dobrze traktowac kota to ja biore futrzaka i sie wyprowadzam big_smile
Nie musimy razem mieszkac. Wole z kotem niz z mezem i bez kota.

Moja przyjaciółka też mi groziła strasznymi sankcjami po tym jak ja groziłam wężem jej kotu. ;-)
Nie no, ogólnie ja jestem pokojowo nastawiona do zwierzaków i ze stoicką cierpliwością ratuję te ciapy jak wdepną w kłopoty. O, wczoraj była akcja z moim kotem. Mieszkam vis a vis przedszkola, a moje kocisko postanowiło powłazić pod samochody, które tam stawały, ale na chwilę. Było całe zamieszanie, bo zabroniłam jednemu kolesiowi ruszać z miejsca, bo pod jego bryką był mój kot. I zabawa. Ja z jednej strony - on w drugą się odsuwa (kot, nie koleś), ja z drugiej, on znowu. Oczywiście kici kici to miał głęboko, jak już ogarnął, że chcę mu zabawę popsuć w fajnym miejscu, a nie dać jeść. No ale się udało na szczęście. Za to dostał pełną wiązankę gróźb i wyzwisk, że musiałam w spodniach dresowych i samym sportowym staniku po asfalcie się  przez niego czołgać.

138

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Vian ja nawet gdybym chciała większego psa to byłoby to kłopotliwe, bo kiedy jadę do rodziców, psa muszę brać ze sobą, więc wygodniej z mniejszym, po za tym tam są też dwa psy. No i west też z sentymentu, ja kocham psy, wszystkie smile

139

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Moje nie sa wychodzace. Moze beda jak zrobie ogromna klatke z ogrodu.

140 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-08 04:01:44)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Mój kot to w ogóle też nieplanowany. Znalazłam go i jego rodzeństwo w swojej komórce w ogródku, mama je porzuciła albo coś jej się stało, w każdym razie nie wracała. Noc była zimna, to je zgarnęłam do domu, rano do weta, co tu robić dalej. Okazało się, że koty to raptem ze 3 dni góra mają, jeszcze ślepe całkiem. Z całego miotu ten jeden przeżył, a początkowo był najsłabszy. Ale ma duszę wojownika. :] No i tak mu się zostało u mnie. Pies go znał od oseska to też go zaakceptował bez problemu.

Mój miał być niewychodzący, ale był tak rozpaczliwie nieszczęśliwy, tak strasznie chciał wyjść, że nie miałam serca po prostu... Nerwami za to płacę. Ja oczywiście, bo on ma wszystko w nosie, gnojek... hmm

141

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Tam to jest wiocha dechami zabita, więc zwierzakom raczej nic nie grozi, zresztą taka kocia natura.

142

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Małpa, a jakieś swobodnie biegające, ew. wtórnie zdziczałe psy..? U mnie w okolicy w sumie takich bezpańskich psów to nie ma, ale ludzie ciągle wychodzą na spacery z psem bez smyczy, bez kagańca. Stale się martwię, że kiedyś jakiś mojego dziabnie i będzie tragedia, no ale co poradzić...

143

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Raczej nie, tylko tamten co pisałam, ale oni się kumplują smile

144

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Byly takie badania nad kotami i nad tym jak koty zmieniaja sie.
To bylo na wiosce w UK gdzies dokument o tym nakrecili.
Niektore koty z mozliwoscia wychodzenia nie wychodzily.
A wychodzace wiekszosc czasu spedzaly i tak w domu.
A zamiast polowac w sumie wiekszosc wlazila przez klapke i wyjadala u sasiadow kocie jedzenie - ot nowe polowanie sobie znalazly big_smile

Ja na szelkach prowadzalam. No mi tutaj nie wyjdzie. Malo to debili? i oczywiscie sam z budynku by nie wyszedl, chyba ze by winde zawolal i mialby klucz magnetyczny.
Szkoda mi ich troche, chcialabym dla slepaczka szczegolnie zeby wyszedl na dwor czasami. Ale to mu umozliwie niedlugo w bezpiecznych warunkach

145

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

W mieście też kota nie puszczałam

146

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Nina, ja mam dom z ogródkiem i mój właśnie strasznie się wymykał. Łapałam go i wnosiłam z powrotem, ale wtedy siadał na parapecie, skrobał w szybę i miauczał tak rozdzierająco, że... no... Sama też byś nie miała serca. Chociaż, ooo.. u mnie debili zdecydowanie nie brakuje. Na szczęście on w miarę trzyma się podwórka, nie wypuszcza się za daleko.

147

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

No nie dziwie Ci sie sad straszne to jak kot jest taki smutny.
A on jest wykastrowany?

148 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-08 04:21:47)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Tak! Chociaż z tym też były jaja (dosłownie i w przenośni big_smile ), bo moment, kiedy go trzeba było wykastrować, wypadł w straszne mrozy i stwierdziłyśmy z mamą, że poczekamy aż zelżeją, bo bałyśmy się, że się przeziębi, on słabego zdrowia był przez to butelkowe karmienie od urodzenia właściwie. No i bilans czekania - zaszczane moje łóżko, zaszczane łóżko mamy, oszczane buty, oszczane dywaniki, oszczane całe multum rzeczy w całym domu! Jak mi naszczał prosto w otwartą torebkę, zasikał portfel i wszystko co w niej było, na dokładkę tuż przed wyjściem do pracy, to myślałam, że serio z niego kapcie zrobię. mad
Po co ja się w ogóle z nim cackam... hmm

149

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Z miłości ;p

150

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

ahh
Ja kocham koty. Moglby mi nasikac do ulubionego buta i tak bym wybaczyla .
Bo one wiedza jak sie zachowywac zeby mna manipulowac.
I sa takie biedne wtedy big_smile
Zreszta ja mam obsesje na punkcie kotow. Kocham wszystkie zwierzeta, ale koty to najwieksza slabosc moja.
Nie lubie tego, ze 'kici kici' nie dziala bo wtedy wygladaja jak jakies porazone pradem.
Tylko te durne 'here puss  puss puss'

151

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???
NinaLafairy napisał/a:

ahh
Ja kocham koty. Moglby mi nasikac do ulubionego buta i tak bym wybaczyla .

Już wiem, czemu kochasz koty bardziej od męża - jemu pewnie trudniej byś wybaczyła, jakby nasikał do Twojego ulubionego buta... ^^

W ogóle dziewczyny, czemu nie śpicie? big_smile
U mnie to bezsenność, a nawet ja zaraz idę się położyć, więc jestem ciężko zdziwiona, że Wy pełne energii ciągle... tongue

152

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Też cierpię na bezsenność, po za tym robię sobie paznokcie przed wyjazdem, a dopiero 4 paznokcie zrobiłam ;p

153 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-08 04:33:35)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Stwierdzam, że przydałaby się kawiarenka forumowa "Nocne marki", chyba zaraz założę. tongue

Albo jednak jutro, bo głupio tak, co... założę kawiarenkę dla nocnych marków i... pójdę spać? big_smile

Zmykam. Jutro mnie czeka wyrwanie drzewa z korzeniami - dosłownie. Serio serio. ^^

Dobranoc!

154

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Branoc wink

155

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Dobranoc.
U mnie 3:49 i zaraz tez ide.
Wstalam o 7 big_smile ale jutro nie musze.
Ja w nocy najlepiej mysle haha

156

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

No u mnie 4: 50, ale dwie godziny robiłam jedną rękę na drugą pewnie też się tyle zejdzie tongue

157

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

to co Ty tam robisz z tymi paznokciami?

158

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

żel kładę, mam potwornie słabe paznokcie potrafią się rozdwajać do żywego mięcha więc tak je zabezpieczam smile

159

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Tytułem wyjaśnienia- tego samego dnia kiedy znajomy zabrał kotkę byliśmy wspólnie u weta, zapłaciłam za szczepienia, kotka ma na imię Figa, a nowy właściciel nie piszczy jak zabije komara, ale swoje zwierzaki traktuje bardzo dobrze i ma do tego warunki, choć ma pracę i 4 zwierzaki.
Nie wiem tez jaki stosunek ma znajomy do bazylii, czy ona ma duszę, czy nie... czy jest na tyle odpowiedzialny by ją hodować i czy czasem nie zaniedbuje storczyków ...

W pracy powstała masa durnych żartów o kocie - "a coś rano mi pod autem chrobotnęło ... a kota nie widać...haha" (zdeklarowany fan zwierząt, właściciel ...żadnego).

Tylko 1 osoba spytała mnie co z kotem.

Podkreślałam o co mi chodzi, o ekipę majętnych ludzi którzy opowiadają jak to kochają zwierzęta, ale jak trzeba coś zrobić to chowają się za wymówkami. Ciekawa jestem czy nikogo tu nic by nie ruszyło - taki obrazek : grupa ludzi 30-40 -garniturki, żakiety,dobrze zarabiających, patrzy z okna na małego kota, śmieje się, wspominają lata dziecięce jak przygarniali myszę z pola, ale nikt do kota nie wyjdzie, a na moją propozycję by go chwilowo zabrać do budynku (by nie krzątał się między autami)  z obawą stwierdzili ,że on może ma pchły.
Wyszłam, podkarmiłam kota na trawniku, posiedział przy "misce" (kubku po jogurcie), a potem został odebrany przez mojego znajomego.


Jakby ktoś nie czytał mam przygarniętego psa, który nie toleruje kotów, mieszkam w bloku więc nie wiem gdzie kota miałabym wziąć.
Nie każecie mi oceniać ludzi którzy PALCEM nie kiwnęli ,ale linczujecie mnie że od siebie nie zaczęłam wymagać ??? A czy ja nic nie zrobiłam ?

160 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-08 15:49:23)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Mocna, wszystko ok, tylko czy pomyślałaś o tym że być może przynajmniej część z tych osób, też ma zwierze które nie toleruje innego? Ma alergię? Astmę? Mieszka z kimś kto zwierząt nie akceptuje?

Ja wiem że ludzie potrafią być podli, ale niektórzy na pewno nie mogli bo mieli powód i jedyne co nas tu irytuje to to, że bardzo pochopnie wysunęłaś takie a nie inne wnioski.

Mnie też denerwuje znieczulica u ludzi, problem w tym że mają do niej prawo, można jedynie liczyć na to że ktoś nad kiedyś rozliczy z tego jak postępowaliśmy wobec zwierząt, roślin i ogólnie świata.

161

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Ja bym była szczęśliwa jakbym mogła adoptować kota, od dzieciństwa interesuję się kotami. Moim marzeniem jest mieć kota, przynajmniej miałabym dla kogo żyć, życie bez zwierząt jest bez sensu.

162

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???
nika05 napisał/a:

Ja bym była szczęśliwa jakbym mogła adoptować kota, od dzieciństwa interesuję się kotami. Moim marzeniem jest mieć kota, przynajmniej miałabym dla kogo żyć, życie bez zwierząt jest bez sensu.

Biorąc pod uwagę ilość bezdomnych kotów w naszym kraju, przygarnięcie jednego z nich wcale nie jest trudne.

163

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Autorko, a niech sobie będą egoistami, co Tobie do tego? Nie każdy czuje potrzebę posiadania zwierzęcia, albo np. ktos woli psy. Nikt nie jest do niczego zobowiązany. Jesli mają warunki mieszkaniowe, to na nie ZAROBILI i ich decyzją jest, z kim i bez kogo będą tam mieszkać. Nie musza mieszkac tam akurat ze znalezionym przez Ciebie kotem, bo Ty tak chcesz.

164 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-05-11 08:04:23)

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???
nika05 napisał/a:

Ja bym była szczęśliwa jakbym mogła adoptować kota, od dzieciństwa interesuję się kotami. Moim marzeniem jest mieć kota, przynajmniej miałabym dla kogo żyć, życie bez zwierząt jest bez sensu.

Niko jesli jesteś jeszcze zainteresowana chętnie dam Ci kontakt do domów tymczasowych z Twojej okolicy.Niestety,Wielbicielu nie każdy bezdomny kot nadaje się do przygarnięcia.Koty z ulicy nie potrafią często żyć w domu.

165

Odp: Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Jest szereg organizacji, które w takej sytuacji chętnie pomogą. Poza tym, można wziąć zwierzę tymczasowo, jako tzw. Dom Tymczasowy (DT), swoją drogą baaaaardzo potrzebne instytucje i w tym czasie poszukać mu odpowiedniej, stałej opieki.

Myślę, że w takiej sytuacji pozostawienie zwierzaka błąkającego się po parkingu też było trochę egoistyczne i powiewa mi tu hipokryzja. Sama zwierzęciu nie pomogłaś ale krytykujesz innych za to, że również tego nie zrobili.
Mam nadzieję, ze historia zakończyła się szczęśliwie.
Pozdrawiam.

Posty [ 131 do 165 z 165 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Przygarnięcie bezdomnego zwierzaka - czy to taki problem???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026