netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

146 odpowiedzi38 096 wyświetleńzałożony przez agar30, 06.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 147 z 147 ]

131 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-11 19:05:55)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nie nie mylę miłości z pożądaniem. Nie wchodzi na drogi absurdu i nie porównujmy miłości rodzicielskiej do miłości między partnerami. Zostańmy więc na poziomie miłości między partnerami i nie sprowadzajmy tematu do absurdu. W praktycznie wszystkich definicjach miłości partnerów seks i pożądanie to części składowe. I ja się z tym zgadzam.
A tu bardzo ciekawa teoria faz związku wg. Sterngerga:

1. Faza zakochania
Zaczynają rozwijać się trzy składniki, przy czym najsilniej przybiera na sile namiętność. Pojawią się symptomy charakterystyczne dla miłości.
2. Faza romantycznych początków
Charakteryzuje się wzrostem intymności. Jest zazwyczaj krótkotrwała. Rozbudzeni namiętnością partnerzy zaczynają częściej się spotykać, rozmawiać o sobie, lepiej się poznawać, efektem tego jest wzrost intymności. Pojawia się także decyzja co do utrzymania związku i przechodzi on w fazę trzecią.
3. Faza związku kompletnego
Występują tu wszystkie trzy składniki, co zazwyczaj wiąże się z podjęciem decyzji o ślubie, zamieszkaniu razem, a więc decyzji co do trwania danego związku. Jest to faza najbardziej zadowalająca dla partnerów, a także najbardziej nasycona emocjami. Osiągają oni najwyższy stopień intymności. Podobnie teraz ich zobowiązanie jest bardzo mocne. Koniec tej fazy jest jednoznaczny z nieuchronnym końcem namiętności. Nagłe osłabnięcie namiętności wyznacza wejście w fazę czwartą.
4. Faza związku przyjacielskiego
Jest pozbawiona składnika namiętności, który jeśli był utożsamiany z samą miłością, może oznaczać, że w danym związku miłość wypaliła się. Dla wielu ludzi wejście w fazę związku przyjacielskiego oznacza najbardziej satysfakcjonujący okres dla ich związku. Uwzględniając fakt, że w fazie tej dominuje zaangażowanie, które jest zależne od naszej woli, jak i intymność, która tylko po części także jest od niej zależna, możemy stwierdzić, że przedłużenie tej fazy jest zależne od woli obojga partnerów. Problemem może być dla nich podtrzymanie intymności na wysokim poziomie, a więc wzajemne zaufanie, lubienie się, chęć pomagania i otrzymywania pomocy. Jeśli nie uda się podtrzymać intymności, związek przechodzi w ostatnią z faz.
5. Faza związku pustego
Jedynym składnikiem podtrzymującym związek jest zaangażowanie, więc należy się liczyć z możliwością, że któryś z partnerów zapragnie zmiany i zrezygnuje z dalszego trwania takiego związku. Jest to faza, która nie musi pojawić się w związku, o ile partnerom uda się podtrzymać intymność. Jednak w momencie spadku intymności, zaangażowanie może również podtrzymywać dany związek z równie dobrym rezultatem. Jeżeli dochodzi do tej fazy najczęściej związek przechodzi w fazę szóstą.
6. Rozpad związku

Ja uważam, że prawdziwą miłością jest faza 3. Ty z tego co widzę że faza 4 lub nawet 5. A to prowadzi do rozpadu związku. Taka jest moja teoria. Seks i namiętność musi być składnikiem żeby miłość była "pełna" kompletna.

132 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-08-11 19:08:39)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Johanna999
Już abstrahując od tematu miłości, to masz jakieś straszne przekonania na temat seksu..

133

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nie widze zebym miala?

134

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
johanna999 napisał/a:

Nie widze zebym miala?

No wiesz, napisałaś, że jest ''ordynarny''. To dość mocne słowo. Dla mnie seks to piękne dopełnienie miłości lub co najmniej duża przyjemność. Możesz tak uważać, ale hmm, dziwi mnie aż tak złe postrzeganie seksu.

135

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Hmm nie do końca o to chodzi źle słowo dobralam.. Odrynarny w sensie ze bardziej zewnetrzny , miłość jest bardziej subtelna. Jak są te obie rzeczy w jednym to naprawdę mamy szczęście.

136

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

A widzisz. I jednak dochodzisz do słusznych wniosków. Prawdziwie szczęście jest wtedy, gdy są obie składowe.

137

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

...mojego kolegę żona bardzo dobitnie namawia na wizytę u specjalisty....nie pociąga go seksualnie...wcześniej zawsze zwarty i gotowy, teraz posucha...pytam..dlaczego ...kiedyś była szczupła, teraz jest gruba i nie bo nie..on takich nie lubi...oddalają się..ona nic ze sobą nie robi...on lubi kościste..taką ją też pokochał, szczupłą....

138

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

No jak mówiłem. To facet jest winny:P

139

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

...no tak winny.... niech bierze co ma...z każdego wyjazdu kupuje jej jakieś ubranko w rozmiarze 36..ona nosi 42...i złośliwy okropnie..

140

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

A to menda złośliwa. A koleżanka co? Bidula smutki ciastem i żelkami zażera:P

141 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2014-08-18 16:29:27)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

...nie pracuje zawodowo...gotuje, piecze ciasta...tyje i awersje ma do wszelkiej aktywności fizycznej...smutna też często bywa... wtedy w kobiecym gronie przy lodach z bitą śmietaną debatuje o małej empatii mężczyzn...w efekcie posprzątane, ugotowane, dzieci ogarnięte..kapusta w ogródku też jest...czego ten chłop chce....

142

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Sprawa jest prosta - to właśnie dlatego że autor posta kocha żonę powinien jej powiedzieć. Przecież powinno obojgu zależeć żeby razem byli szczęśliwi - on nie chce jej tego powiedzieć, żeby ją zgnoić, co nie?

Nadwaga a już w szczególności otyłość to choroba typowo ludzka. W naturze nie występuje takie zjawisko. Można się usprawiedliwiać, że chodzę po schodach i mam świetną kondycję, albo upewniać się w mylnym przekonaniu, że ktoś z rodziny był grubsonem i dożył do 120 lat. Tylko po co się okłamywać? smile To takie samo tłumaczenie, jak z tym, że mój dziadek ma 100 lat i od 80 pali fajki więc fajki nie są złe big_smile

143

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ja bym na miejscu autora powiedziała do żony - "Szkoda żeby taka ładna kobieta oszpecała się tłuszczem".

144

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Skoro delikatne sugestie autora na temat wagi żony nie poskutkowały to może trzeba ostrzej powiedzieć?
No w odwrotnej sytuacji to kobieta solidnie by opier.... swego wybranka, coś tak czuje wink

145 Ostatnio edytowany przez Ninaa (2015-03-08 18:36:37)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Tom94 napisał/a:

Skoro delikatne sugestie autora na temat wagi żony nie poskutkowały to może trzeba ostrzej powiedzieć?
No w odwrotnej sytuacji to kobieta solidnie by opier.... swego wybranka, coś tak czuje wink

też tak sądzę, delikatne uwagi NIC NIE DAJĄ, trzeba ostrzej.

Nie chodzi o to, by sprawic jej przykrość. Skoro facet ma "coś do powiedzenia" to wydaje mi się, że partnerka może być nieświadoma i wówczas dopiero zda sobie sprawę z sytuacji, oceniając rzeczywistość.

Czasem szok daje więcej aniżeli permanentne upominanie.
Skoro Ty to widzisz, to ewidentnie jest coś nie tak.

146

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Kobiety są po prostu leniwe po ślubie. To logiczne: złapała/złowiła męża, to uważa taka jedna z drugą że nic już nie musi, że związek sam o siebie zadba. Późnej, jak już jest gruba, albo przestaje o siebie dbać a ty zwracasz jej uwagę, to wielki foch i tekst w stylu "już mnie nie kochasz". Standard. A później są zdziwione ze facet ją rzucił. TAK kuźwa, rzucił bo przestała o siebie dbać! Żaden facet nie chce żyć w związku z niezadbaną kobietą, która - nagle - zapomniała jak to jest iść do fryzjera czy kosmetyczki (chyba że sam jest jakimś pasztetem z brzuchem piwnym i mu to zwisa...). A co ciekawe wszystkie tego typu panie oczekują że będą dalej pięknie adorowane. Proszę zejść na ziemię drogie panie i zacząć dbać o figurę, dbać w pełni o swoje ciało, a reszta sama przyjdzie lub będzie kontynuowana. Nie ma nic gorszego później niż tekst w stylu "widziały gały co brały". No właśnie widziały i dlatego brały. Później po rozstaniu tragedia, bo nawet przeciętny facet na taką nie spojrzy, co to od 5 lat ten sam fryz, ciało niezgrabne bo ćwiczeniami nieskalane. I wielki płacz i wina mężczyzn. Do roboty drogie panie! Proszę pamiętać drogie panie, że najpierw jesteście kobietami/damami, później żonami/dziewczynami, a dopiero później matkami. Jak tego nie zrozumiecie zawsze będzie ból i zgrzyt.

147

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Taaa, bo kobieta jest po to, zeby byc Twoim pier***ym eye candy. Jezu jak sie ciesze, ze my jestesmy z moim partnerem obydwoje starzy i brzydcy, a wczesniej bylismy mlodzi i brzydcy takze sytuacja byla jasna od poczatku!

Posty [ 131 do 147 z 147 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026