Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Witam Wszystkich, Nie należę do osób które utrudniają komuś życie a już na pewno nie rozwalają cudzego życia... znałam się z Iksińskim ponad 2 lata zanim zaproponował wspólne zamieszkanie...  wiedziałam że żona od niego odeszła 3 lata temu... zapytałam  czy jest w dalszym ciągu żonaty czy już rozwiedziony... odpowiedział że jest rozwiedziony... o swojej żonie wyrażał się "moja ex"... wynajął mieszkanie, powiedział - zaczynam z Tobą nowe życie, nie zrób mi krzywdy...zapowiadało się nieźle choć nie byłam do końca pewna swojej sytuacji... za dużo było obietnic a za mało czynów... pomimo tego zaufałam, myślałam że to się zmieni... zmieniło się a jakże ale na gorsze... po 2,5 m-cach przypomniał sobie że jest żonaty... dzieci nie mieli... czułam że ma inne plany, że mu zaczęłam przeszkadzać... z żoną mieli wspólne długi więc po 3 latach zaczęli spłacać, po 3 miesiącach wspólnego mieszkania ze mną powiedział mi że nie jest gotowy na żaden związek i że bardzo się starał ale nie ma uczuć, że czuje się wypalony... czułam że kłamie... zapytałam czy mam się wyprowadzić? odpowiedział że nie ale zaczął zachowywać się arogancko wobec mnie, zaczęłam szukać mieszkania... już praktycznie rozstaliśmy się i od następnego miesiąca ja miałam zostać w wynajmowanym przez nas mieszkaniu a Iksiński przeprowadzić miał się piętro wyżej i tak też się stało, ale... międzyczasie  zapytałam 2 razy czy żona chce do niego wrócić, na co odpowiadał - nie ma takiej możliwości... wiedziałam że się spotykają ale wierzyłam że tylko z konieczności w związku z tymi ich długami... nie wiem po co mi się jeszcze rozliczał z czasu tzn poinformował mnie że jutro nie będzie nocował w domu bo jedzie do kumpla grać w karty... zostawił na stole nieopatrznie adres swojej żony a ponieważ było to niedaleko pojechałam ze zwykłej ciekawości na drugi dzień rano, i co? jego samochód tam stał i za chwilę oboje wyszli z domu... poczułam się oszukana nie w tym momencie ale przez cały czas naszej znajomości -dlatego że byłam lojalna i oddana? że pożyczałam pieniądze na jego długi? do tej pory mi nie oddał... wyszłam z samochodu i powiedziałam jego żonie że jestem kochanką jej męża i że wciąż mieszkamy razem, a Iksińskiego zapytałam czy sprawia mu przyjemność robienia mnie w ciula, zbladł i nic nie odpowiedział... ponieważ wyrażał się o swojej żonie że była pijaczką, dorzuciłam jej jeszcze że nie wygląda mi na pijaczkę (choć tak na prawdę wyglądała)... wyrzucił mnie z mieszkania tzn rozkazał żebym się wyprowadziła co też uczyniłam, straszył policją i wypowiedział dużo przykrości, powiedział też że jestem psychiczna... minęło 2 miesiące, mijamy się sporadycznie, z konieczności, patrzy na mnie jakby za chwilę miał zrobić mi krzywdę... odwracam głowę w drugą stronę... czy żałuję że tak się zachowałam? - nie, chciałam mu pokazać jakim jest kłamcą i krętaczem... z żonką spotyka się w dalszym ciągu ale razem nie mieszkają. Powinnam się chyba cieszyć że nie będzie dalszego ciągu ze mną. Czy sądzicie że jestem psychiczna?

Co nas nie zabije to nas wzmocni.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Nie, nie jesteś psychiczna. Byłaś rozgoryczona i wściekła. O swoje pieniądze walcz, bo dlaczego masz komuś robić prezenty ?

3

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Nie jesteś psychiczna. Nie dziwię się, że szlak Cię trafił i powiedziałaś prawdę. On najprawdopodobniej chciał romansiku i nic poza tym. A tak do końca nie wierzyłabym, że żadnych uczuć do żony już nie ma z jego strony.

"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

4

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Witam...Widze że nie jestem sama...Tak ja też to zrobiłam,przynajmniej probowałam to zrobic bo jego żona nie uwierzyła.Był anonim i to nie jeden,telefon z informacją że jej mąz ma romans i to nic nie dało.Poprostu tak mu ufa i wierzy że nie wierzy że jej mąż mógłby miec inna kobietę.Bardzo chciałabym żeby ona wreszcie przejrzała na oczy i uwierzyła w to ale juz nie wiem jak mam to zrobić,nie mam pomysłow...Chęc zemsty jest tym większa że ja cierpię i mam rozwalone życie a on żyje sobie jak żył wczesniej i ma wszystko w nosie.To nie jest sprawiedliwe że cierpi zawsze kobieta jeśli dochodzi do takiej sytuacji...ale oczywiscie czesto tez twierdzi się że to kobieta jest winna,że to ona uwiodła a to nieprawda...

5

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Smutna mam wrażenie, że chcesz się mścić, ale na jego żonie . A co ona Ci zrobiła?

6

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Smutna zemsta zniszczy tylko Ciebie psychicznie i emocjonalnie, facet zawsze zrobi z osoby która się mści wariatkę, niedojrzałą psychicznie, prześladującą go i nękającą i zona w to uwierzy bo chce wierzyć tylko jemu i tylko jego słuchać, dla niej nie jest wazna prada jaką chcesz przekazać, ona ma klapki na oczach i to co dla postronnego obserwatora jest oczywiste to dla niej nie jest, bo go kocha i mu wierzy, przestań się mścić dla swojego dobra, uwierz mi ja też chciałam się mścić, bo facet z którym byłam prowadził podwójne życie okłamując i mnie i tamtą, tamta do tej pory nic nie wie a życie zemściło się na nim bo już nie są razem, ale to już dziwnie jest mi obojętne tak jak on sam, zrozumiałam że żyjąc zemstą nie jestem sobą, że mysląc cały czas o zemście rujnuję swoje zdrowie psychiczne, nie warto.

7

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Wiem że zemsta nic nie da ale może tylko odwrocic się przeciwko mnie.Tylko szlak mnie trafia kiedy sobie pomyslę jakim on jest tchórzem.Facet o tak krystalicznej opini potrafił wyrzadzić krzywdę mi a także swej rodzinie.Było mu dobrze ze mna kiedy nikt nie wiedział o nas ale kiedy tylko ludzie w pracy zaczęli plotkować odpuścił i zwolnił sie...zostawił mnie sama z plotkami,docinkami i innymi smutnymi wydarzeniami...Dlatego może jest we mnie chęc zemsty...nie mszcze się na jego żonie ale wiem że jeśli ona się dowie i uwierzy to będzie zemsta doskonała...tylko nie wiem czy ja tego chcę czy warto

8 Ostatnio edytowany przez Mela50 (2011-07-12 16:23:25)

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Dziękuję Wam netkobitki za wsparcie.

Smutna, odpuść, nie nakręcaj się, to niszczy Ciebie, wiem że to trudne ale pokaż że jesteś dojrzała emocjonalnie, nie dla niego tylko dla samej siebie... myślę że większość facetów to tchórze...
w moim przypadku wystarczyłoby żeby powiedział mi prawdę że spotyka się z żoną bo chcą spróbować jeszcze raz i koniec... nie lubię i to bardzo jak mnie ktoś okłamuje...

marinamarina napisał/a:

O swoje pieniądze walcz, bo dlaczego masz komuś robić prezenty ?

jest to dość spora kwota ale nie upomnę się, ja byłam w porządku wobec niego od początku do końca, to on chciał moim kosztem podreperować swój budżet i podejrzewam że to wszystko było jego zamierzonym celem... i żeby było ciekawiej płaciłam jemu połowę miesięcznego czynszu... prezenty też mu robiłam - niektóre mi zostawił a niektóre zabrał, chciał pokazać że jest honorowym facetem lol

Liwia napisał/a:

On najprawdopodobniej chciał romansiku i nic poza tym. A tak do końca nie wierzyłabym, że żadnych uczuć do żony już nie ma z jego strony.

Też tak myślę Liwia, ale zauważ jakim jest tchórzem, wstyd mu było się przyznać że chce wrócic do żony pijaczki...

Co nas nie zabije to nas wzmocni.

9

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Meal50, sponsorowałaś nie jego , a tę wyglądającą na pijaczkę kobietę. To jej się kasa dostała.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

10 Ostatnio edytowany przez Liren25 (2011-07-13 15:02:01)

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Nie jesteś psychiczna wręcz przeciwnie pokazałaś że, jesteś mądra i odważna i on powinien się wstydzić utarłaś mu nosa  bo oszukiwał Was obie o swoje pieniądze walcz .oszukiwał Was obie o swoje pieniądze walcz .( Ale co zauważyłam każdy może nie każdy facet o swojej byłej kobiecie mówi że,jest psychiczna ja kiedyś mojemu powiedzałam jak jestem psychiczna to dlaczego ze mn sypiałeś i mnie kochaleś nic nie powiedział)

Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość.  ?  Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity.  Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME

11

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Dunkis cieszę się że jako mężczyzna zabrałeś głos smile a mógłbyś z męskiego punktu widzenia napisać co mężczyzna może czuć w takiej sytuacji? (gdybyś znalazł się na Iksińskiego miejscu) NIE ŻYCZĘ CI TEGO !!!!!

Liren25 dzięki za te słowa tongue

Co nas nie zabije to nas wzmocni.

12

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Mela50 - cudna jesteś :-)) Wielu kobiet nie byłoby na to stać. Tkwiłyby w poczuciu żalu, krzywdy i strachu przed samotnością. Znasz swoją wartość i masz (mniemam) generalnie niezłą samoocenę:-)). A że żal? Cóż, czasem żal - jak lodów, które się kupiło i zanim zjadło spadły na chodnik............no szkoda..........Ale wszak stać Cię na kolejne lody :-)).A za jakiś czas na fajnego, uczciwego faceta :-) (o ile potrzebny Ci ktoś na stałe:-). Kciuki trzymam za Ciebie, podniosłaś mi wiarę w możliwości kobiet :-))
M

z oddali widać więcej.............

13 Ostatnio edytowany przez grafit (2011-07-25 23:03:19)

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Ja powiedzialam kochance...

Kiedy dowiedzialam sie, ze mnie zdradza i ze ma dylematy, czy zostac ze mna, czy budowac nowy zwiazek z nia, rozwiazalam te dylematy za niego i kazalam mu sie wyprowadzic. Zaczeli ukladac sobie zycie. Podobno wreszcie odzyl bez mojej dolujacej obecnosci.
Po jakims czasie wybralam sie na koncert z przyjaciolmi i przylapalismy go na czulosciach z inna pania, niz ta, do ktorej odszedl i z ktora byl formalnie zwiazany, co przyjaciel uwiecznil na filmie z koncertu. (Nawet przedstawil mu ja jako swoja partnerke.)

Napisalam do niej (wlasciwie nie wiem, czemu chcialam jej pomoc), ze niestety jej rowniez nie jest wierny i ze prosze o rozmowe we dwie badz we trojke.
Najpierw zadzwonil do mnie on z pretensjami, co jej naklamalam.
Po kilku dniach ona, ze dopiero teraz przeczytala mojego maila. Chetnie ze mna porozmawia, ale nie o swoim partnerze. Nie zyczy sobie moich klamstw, chorej zazdrosci i mieszania w ich zycie. (Dodam, ze nie mialam z nimi kontaktu, od kiedy on zabral swoje rzeczy i nie robilam zadnych scen.)

Po kilku miesiacach napisala do mnie, ze przeprasza. Mialam racje. Prawdopodobnie od samego poczatku zdradzal ja. Definitywnie wyrzucila go ze swojego zycia.
Przeczytalam maila po tygodniu.
Pogratulowalam trafnej decyzji i spytalam, czy zyczy sobie obejrzec zdjecia dla utwierdzenia sie w niej?

Nie odpisala.

Zareczyla sie z nim.

Sa bardzo szczesliwi.

Podobno w starozytnosci zabijalo sie poslanca, ktory przynosil zle wiesci?

14

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?
marlena70 napisał/a:

Kciuki trzymam za Ciebie, podniosłaś mi wiarę w możliwości kobiet :-)).

A Ty podniosłaś mnie na duchu :) 
Czasami jeszcze nachodzi mnie właśnie taki żal, że nie zrobiłam mu nic złego (wręcz przeciwnie) a zostałam ukarana. Jest obrażony na mnie w dalszym ciągu. Nie, nie zabiegam o to żeby się odezwał. Marlena70, świetne dałaś porównanie z tymi lodami - to tak jakbym chciała zlizać je z chodnika (gdybym zabiegała żeby zaczął się odzywać).


grafit napisał/a:

Kiedy dowiedzialam sie, ze mnie zdradza i ze ma dylematy, czy zostac ze mna, czy budowac nowy zwiazek z nia, rozwiazalam te dylematy za niego i kazalam mu sie wyprowadzic. Zaczeli ukladac sobie zycie.

Kurcze, co taki facet sobie myśli?
Mój też miał dylemat i mówił nawet że przemyślał wszystko i że będzie już tylko dobrze, a za tydzień zwrot o 180 st. i mówi że nie jest gotowy na żaden związek bo ma tak dużo problemów które go przerastają i najlepiej czuje się sam ze sobą, a za tydzień wraca do żony... choć zapierał się wcześniej że nie ma takiej możliwości...

Co nas nie zabije to nas wzmocni.

15

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?
Iwkaaa napisał/a:

Smutna mam wrażenie, że chcesz się mścić, ale na jego żonie . A co ona Ci zrobiła?

A ja jako żona chciałabym mieć świadomość co robi mój mąż...
to lepsze niż życie złudzeniami

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

16 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2011-07-26 19:03:14)

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Doris tylko jakoś nie wierzę w troskę kochanki o dobro żony. Więcej w tym chęci odegrania się niż troski o żonę.
Te kilka słów napisałam świadomie, napisała je właśnie taka żona. I jakoś nie czułam się, że ktoś dba o moje dobro.

I sama potem mogłam donieść pewnemu mężowi, że mój aktualnie już były mąż romansuje z jego żoną.Był to kolejny jego romans, o którym się dowiedziałam. I nie zrobiłam tego, bo nie chciałam się babrać w ich brudzie, a upokorzenie jakiego doznałam spowodowało we mnie mnóstwo negatywnych emocji. I jeśli bym powiedziała o tym romansie to tylko dlatego, żeby się zemścić. Inne uczucia mną nie kierowały, zadałam sobie sama pytanie, czy moje  intencje wynikają z dobrych pobudek. Przypomniałam sobie jak ja się wtedy czułam, gdy brutalnie ktoś mnie poinformował o romansie męża z tą pierwszą.
Nie mam ochoty się spierać, kto ma rację, nie mam na to siły i chęci, bo musiałabym rozgrzebywać bolesne sprawy, które na ten moment chce zamknąć.
Tylko zanim cokolwiek zrobimy zastanówmy nad intencjami działań. Bo jeśli to tylko odegranie się na kimś, to odgrywamy się na osobach, które nas nie skrzywdziły.

17 Ostatnio edytowany przez Mela50 (2011-07-26 20:00:06)

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Iwkaaa tylko że ja nie byłam świadoma tego że jestem kochanką, a jak przypomniał sobie że jest w dalszym ciągu żonaty to mówił że się rozwiedzie do czerwca a najdalej we wrześniu weźmiemy ślub lol I nagły zwrot o 180 st.! Myślę że powróciły uczucia (?)
I wcale nie chciałam odgrywać się na jego żonie ani na nim, to wyszło samo, znalazłam się w tym miejscu i o tej porze kiedy wychodzili razem, nie mogłam się powstrzymać w tym momencie żeby jemu nie dokopać. Tak wyszło.

Co nas nie zabije to nas wzmocni.

18

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?
Iwkaaa napisał/a:

Doris tylko jakoś nie wierzę w troskę kochanki o dobro żony. Więcej w tym chęci odegrania się niż troski o żonę.
Te kilka słów napisałam świadomie, napisała je właśnie taka żona. I jakoś nie czułam się, że ktoś dba o moje dobro.

I sama potem mogłam donieść pewnemu mężowi, że mój aktualnie już były mąż romansuje z jego żoną.Był to kolejny jego romans, o którym się dowiedziałam. I nie zrobiłam tego, bo nie chciałam się babrać w ich brudzie, a upokorzenie jakiego doznałam spowodowało we mnie mnóstwo negatywnych emocji. I jeśli bym powiedziała o tym romansie to tylko dlatego, żeby się zemścić. Inne uczucia mną nie kierowały, zadałam sobie sama pytanie, czy moje  intencje wynikają z dobrych pobudek. Przypomniałam sobie jak ja się wtedy czułam, gdy brutalnie ktoś mnie poinformował o romansie męża z tą pierwszą.
Nie mam ochoty się spierać, kto ma rację, nie mam na to siły i chęci, bo musiałabym rozgrzebywać bolesne sprawy, które na ten moment chce zamknąć.
Tylko zanim cokolwiek zrobimy zastanówmy nad intencjami działań. Bo jeśli to tylko odegranie się na kimś, to odgrywamy się na osobach, które nas nie skrzywdziły.

Iwkaa ja nie pisałam iż to dobro żony jest celem kochanki...
napisałam tylko swoje prywatne odczucie iż ja chciałabym wiedzieć..
mieć tego świadomość...jej intencje byłyby dla mnie obojetne, najważniejsze że nie żyłabym już w kłamstwie....

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

19

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

ja to bym chciała, żeby mi tak doniesiono....:(

20

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Większość nas żon i tak się dowiaduje. Mamy prawo wiedzieć i prawo wybierać. Swiat i tak zawala się na kawałki...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

21 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2011-07-29 07:53:10)

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Olinderko pewnie, że chciałabym się dowiedzieć, ale od osoby która mi dobrze życzy, dla której nie jest obojętne co się będzie ze mną działo, gdy prawda wyjdzie na jaw.

Gdy się dowiedziałam to poczułam się jak narzędzie, za pomocą którego stał się akt zemsty.
I takiemu traktowaniu żony niewiernego małżonka mówię zdecydawane NIE.

Mela napisałaś,że nie chciałaś odgrywać się na jego żonie, ale nie mogłaś się powstrzymać, żeby mu nie dokopać. Dla mnie to oznacza to o czym cały czas piszę.

Smutna - jeśli już chcesz  naprawiać świat i otworzyć oczy oszukiwanej żonie, może warto powiedzieć jej to wprost a nie uciekać się do anonimów. Anonim dla mnie oznacza jedno, osoba która mi przekazuje taką wiadomość ma coś do ukrycia, być moze też kłamie, bo nie ma odwagi na konfrontację. Pierwsza myśl- co ma takiego do ukrycia, skoro nie ujawnia się.

22

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?
Iwkaaa napisał/a:

Olinderko pewnie, że chciałabym się dowiedzieć, ale od osoby która mi dobrze życzy, dla której nie jest obojętne co się będzie ze mną działo, gdy prawda wyjdzie na jaw.

Gdy się dowiedziałam to poczułam się jak narzędzie, za pomocą którego stał się akt zemsty.
I takiemu traktowaniu żony niewiernego małżonka mówię zdecydawane NIE.

Mela napisałaś,że nie chciałaś odgrywać się na jego żonie, ale nie mogłaś się powstrzymać, żeby mu nie dokopać. Dla mnie to oznacza to o czym cały czas piszę.

Smutna - jeśli już chcesz  naprawiać świat i otworzyć oczy oszukiwanej żonie, może warto powiedzieć jej to wprost a nie uciekać się do anonimów. Anonim dla mnie oznacza jedno, osoba która mi przekazuje taką wiadomość ma coś do ukrycia, być moze też kłamie, bo nie ma odwagi na konfrontację. Pierwsza myśl- co ma takiego do ukrycia, skoro nie ujawnia się.

nie wydaje mi się, że trochę źle to rozumiesz.
to nie kochanka odegrała się na żonie mówiąc jej o zdradzie. to mąż skrzywdził swoją żonę zdradzając. kochanka tylko ją o tym poinformowała.
kochanka nie mści się na żonie tylko na mężu. ja jako zdradzona żona chciałabym wiedzieć i wolałabym od kochanki czy jakiejś innej osoby niż jak to było w moim przypadku przez czytanie korespondencji.
lepiej zobaczyć ta kochankę i usłyszeć od niej o zdradzie, czy dostać od niej maila, smsa niż czytać to co sobie wypisywali, o tym jak planowali gdzie to zrobią a potem jak wspominają jak to było cudownie, wiadomość o zdradzie plus te dialogi to za dużo

23

Odp: Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?
Iwkaaa napisał/a:

Olinderko pewnie, że chciałabym się dowiedzieć, ale od osoby która mi dobrze życzy, dla której nie jest obojętne co się będzie ze mną działo, gdy prawda wyjdzie na jaw.

Kto jest wg Ciebie taką osobą? Ja nie życzę źle jego żonie, ale nie sądzę żeby chciała się zaprzyjaźnić ze mną. Zadzwoniłam do niej po tym wszystkim i nagrałam się proponując spotkanie jeśli chciałaby znać szczegóły, ale nie oddzwoniła. Jestem do dyspozycji ale widocznie dała się zbajerować mężowi.

swinka peppa napisał/a:

to nie kochanka odegrała się na żonie mówiąc jej o zdradzie. to mąż skrzywdził swoją żonę zdradzając. kochanka tylko ją o tym poinformowała.
kochanka nie mści się na żonie tylko na mężu.

Zgadzam się z Tobą swinka.
Przecież to on okłamywał wszystkich dookoła, mnie-udając że zaczyna ze mną nowe życie (tak mi mówił), żonę-udając zapewne wiernego przez te 3 lata rozłąki, sąsiadów-którym przedstawiał mnie jako swoją kobietę (bywaliśmy na imprezach u sąsiadów), swoim kumplom nie wiem co mówił bo tylko jednego udało mi się poznać, ale strasznie izolował mnie od niego-teraz zaczynam układać puzle. Zagalopował się i zagubił później w swoich kłamstwach... trzeba było z czegoś zrezygnować. Chyba (?)... nie wiem, nie rozumiem...

Co nas nie zabije to nas wzmocni.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Doniosłam żonie... czy któraś też to zrobiła? Dlaczego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018