netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

146 odpowiedzi38 095 wyświetleńzałożony przez agar30, 06.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 147 ]

66

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Mój partner powiedział mi kiedyś, że mam grube uda i brzuch i jeśli schudnę, to będę go bardziej podniecać. Niestety powiedział to w okresie, kiedy moja samoocena lekko mówiąc kulała, więc mnie tym dobił. Będę te słowa pamiętać pewnie do końca życia. Zwłaszcza, że dla każdego co innego jest grube. Ja przy wzroście 178 cm ważyłam ok. 71 kg i dla większości znajomych byłam normalna, ale dla mojego super wyżyłowanego faceta, biegającego na siłkę, biegającego na ściankę, wspinającego się, jeżdżącego na nartach, a do tego instruktora jakichś tam sportów byłam po prostu tłusta. Efekt był z grubsza taki, że się załamałam i zaczęłam żreć więcej ciastek niż zwykle, ale ukradkiem. Zorientowałam się, że coś jest nie tak, kiedy zaczęłam chować papierki po cukierkach tak, żeby on nie znalazł i wynosić je do śmieci, kiedy jego nie było w domu. Ciutek paranoja.

A później oglądałam z mamą moje zdjęcia i to właśnie ona powiedziała mi dwie rzeczy, po pierwsze - dla kobiety najlepszy czas w życiu to lata między 30 a 40 r.i jeśli wtedy zadbam o siebie, jak ona dbała, to nie będę miała nadwagi w późniejszych latach i będę się wolniej starzeć; a po drugie że jestem piękna i bardzo dużo tracę swoją figurą i wagą. Mogłabym błyszczeć w każdym towarzystwie, ale na moją buzię nikt nie zwraca uwagi, bo wszyscy widzą tylko wielki tyłek. Wiem, że miała rację, ale to matka podała w wątpliwość moją atrakcyjność, a nie partner. Dlatego najlepiej by było, żeby z żoną autora wątku porozmawiała starsza od niej kobieta, matka, ciotka, babcia, która z nią nie rywalizuje, bo jest już zbyt wiekowa. W żadnym razie przyjaciółka (wtedy bym pomyślała, co za zawistna, tępa rura itp.).

Po tej rozmowie z matką przejrzałam jadłospis i wyrzuciłam z niego prawie wszystkie słodycze i przetworzone produkty, jakie znalazłam. I przestałam żreć więcej niż wynosiło moje zapotrzebowanie na energię. Ruszałam się zawsze sporo, więc nie zwiększałam już aktywności. Efekt - w ciągu kilku miesięcy 10 kg mniej. Tak po prostu. Dziś trochę przybrałam, ale raptem 2,3 kg. Niestety rok temu miałam okropną kontuzję i długi stan zapalny i do teraz nie mogę obciążać nogi, a każdy wysiłek fizyczny kojarzy mi się z tym okropnym, porażającym bólem. Ale gdyby nie to, to pewnie dziś nadal ważyłabym te 61 kg.

67

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Kobieta która czuje się kochaną i sama kocha będzie o siebie dbała!!! Zrobi naprawdę wiele aby zobaczyć
zachwyt w oczach męźczyzny .

Co się dzieje z zaniedbywanymi źonami które znajdą sobie kochanków ?- pękniętą,odkrywają źe są kobiece tylko o tym zapomniały w kieracie codzienności.

Do autora wątku - spraw aby twoja źona znöw poczuła się kobieco aby chciaĺa znów przeglądać się w twoich oczach.

68 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-07 19:40:17)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

No tak, zawsze wina mężczyzny i w ogole ufoludków.

69

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Thepass, nie ufoludków ani faceta w wątku. Zona sobie poluzowała po ślubie bo myśli, że się starać nie musi, a wg mnie to brak szacunku, podobny do wleczenia się w domu w wiecznej podomce i tłustych włosach.

Vian, jakieś dwa- trzy kilo, trochę zaokrąglenia, to nie prorokuje rozmiaru 46. Wybacz, byłam ze dwa razy w życiu super chuda, ale w większości mam te 55-58 kg. Nie jestem patykiem- cycki mam, brzuszek mam- ale od tego daleko do pączka wylewającego się ze spodni. Rozumiem, że facet czuje się zaalarmowany.

70

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Wiesz thepass w tym jest trochę prawdy, bo wielu ludzi tyje z powodów psychologicznych, kiedy jest im źle, z jakiegoś powodu, a druga osoba niezależnie czy facet czy kobieta jest między innymi po to by się zastanowić nad tym czy z drugą osobą czasem nie dzieje się coś złego. Gdyby ktoś mi bliski nagle przytył to próbowałabym się dowiedzieć co jest nie tak, bo z dużym prawdopodobieństwem oznaczało by to że w życiu tej osoby coś nie do końca gra, lub myć może też jest chora. Tutaj mamy w ogóle śmieszną sytuację bo facet wziął sobie pulchną kobitkę i nagle mu się odwidziało bo popatrzył na zgrabniejsze. Emilko moja najniższa waga w dorosłym życiu to było 72 kilo przy 175 i wtedy już słuchałam od rodziny, żebym się nie odchudzała bo wyglądam źle, przy takiej wadze miałam potwornie zapadniętą twarz i kościsty dekolt, dla każdego dobra waga to inna waga, nie tylko BMI to po prostu widać na oko.

Gdyby autor wybrał sobie za żonę panienkę o idealnych wymiarach i idealnej wadze, mogłabym zrozumieć (choć nie pochwalić) jego zdziwienie, ale skoro wybrał pulchną to o co mu chodzi?

No i nastawianie się że osoba którą pokochaliśmy zawsze będzie wyglądać tak samo to nic innego jak po prostu głupota, ciało nie jest nam dane raz na zawsze, zmienia się, są też sytuacje losowe które mogą nas oszpecić i co wtedy od razu do widzenia? Moim zdaniem taki związek to bardzo słaby związek.

71

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Kobieta która czuje się kochaną i sama kocha będzie o siebie dbała!!! Zrobi naprawdę wiele aby zobaczyć
zachwyt w oczach męźczyzny .

Co się dzieje z zaniedbywanymi źonami które znajdą sobie kochanków ?- pękniętą,odkrywają źe są kobiece tylko o tym zapomniały w kieracie codzienności.

Do autora wątku - spraw aby twoja źona znöw poczuła się kobieco aby chciaĺa znów przeglądać się w twoich oczach.

72 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-07 20:05:43)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

O to chodzi, że jest coraz bardziej pulchna. Czy jak ktos wybierze chudą, to liczy sie z tym, ze za X lat zostana tylko kości? Ogolnie tak, liczy, że mogą byc jakies zmiany, ale jesli zabija to pożądanie? Co z tym zrobić, szczegolnie ze to tez kwestia zdrowotna, troche wlasnie szacunku i odpowiedzialnosci.

Jak kobieta kocha to sie bedzie starała - tak, ale dopoki facet bedzie ją odrzucał jaka jest. Wtedy bedzie sie zmieniała dla niego, bo chciałaby zaskarbic sobie jego uwage. Ona ma to gdzieś. Jej pasuje taka sytuacja, a on szuka rozwiazania. Dobrze robi wg mnie.
Jak sie nie czuje kochana to tez sie zapusci. No dobra, ale czy dbanie o siebie ma czasem nie wychodzic ze srodka, a nie zeby motywacją był drugi człowiek? Łatwo wtedy wpedzic w poczucie winy - nie okazujesz mi zainteresowania to ja sie zapuszczam. Dbaj o siebie, a inni Cie zauwaza. Tak jest prędzej.

73 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-07 20:32:03)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Thepass wszystko zależy od charakteru, ja mam taki charakter totalnego zakapiora i mam charakter bardzo silny i mocne poczucie własnej wartości, że gdyby mi facet powiedział że jest gruba i że go nie pociągam to nawet gdybym go kochała, powiedziałabym żeby znalazł sobie inną, jestem oczywiście świadoma wszystkim moich wad i sama często mówię, o jezu znowu coś zrzuciłam przez tą moją grubą dupę, ale to moja gruba dupa i nikomu nic do tego, mój facet wziął mnie sobie jako ładną i zgrabną dostał schorowanego popierdółko który rozsypał się w ciągu kilku lat, ale ten popierdółek (czyli ja) ma bardzo silne poczucie honoru i godności, może aż za bardzo wink Nie mniej jak już napisałam, on nie zmienił swojego podejścia do mnie, czasami wręcz wolałabym być dla niej mniej pociągająca, bo można dostać zawału przy wyżej opisanej sytuacji z wyjmowaniem prania, kiedy nagle coś łapie cię za tyłek, widocznie mam mega szczęście że mam kogoś takiego, albo nadrabiam to że jestem chora i nie wyglądam tak jak kiedyś innymi rzeczami. Ba ciągle ktoś mu mówi że mu zazdrości i żeby uważał, chyba wiem dlaczego, nie szczekam nad uchem kiedy on chce sobie pograć tylko sama się przyłączam, nie robię mu wyrzutów kiedy po raz setny chce oglądać gwiezdne wojny, tylko siadam i oglądam razem z nim, nie suszę mu głowy że zamiast wyjść gdzieś ze mną siedzi i gra, a wiem że wiele kobiet tak robi wink Po za tym mimo mojej wagi ja nadal dbam o siebie, a chudnąć i tak próbuję, ale to nie dla wyglądu tylko dla zdrowia, żeby jak najdłużej móc cieszyć się tym Moim wspaniałym facetem wink

Tak samo znam kobietę która była dla faceta gotowa zrobić wszystko, on powiedział że woli blondynki no to ona bach do fryzjera, on powiedział że woli szczuplejsze, no to ona bach na dietę, aż się dorobiła problemów ze zdrowiem, on że woli ubrane elegancko, to ona bach wymieniła całą garderobę. No może to i fajnie tylko czy ona czasem nie utraciła gdzieś po drodze siebie?


Nie wiemy jak zareagują kobieta tego faceta może się zmobilizować, a może się śmiertelnie obrazić.

74

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ale jak to ma sie tak do konca tematu? Przeciez on nie moze udawac, ze kobieta go pociąga, kiedy przestała i ciagle jest coraz gorzej. Przeciez jakby pokazywal, ze sie jej podoba jaka jest to by miała argument w nastepnej sytuacji, gdyby zmian nie było - przeciez tydzien temu Cie pociągałam smile

75

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ma się tak, że jest to sytuacja trudna, o tyle że nie można tak na prawdę przewidzieć konsekwencji tego że on jej to powie i tak na prawdę nie ma znaczenia czy zrobi to delikatnie czy nie, kobieta i tak na pewno to odczuje. Nie wiemy też jakie są przyczyny tego że ona się zaniedbała, być może to nie lenistwo, ale większy problem, a on wprost wyskakując z tym problemem, może spowodować wręcz pogłębienie problemu, a nie pozytywną zmianę.

To taka sytuacja ryzyk fizyk, nie wiemy co się wydarzy i nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć, jest też taka ewentualność że ona schudnie, zacznie o siebie dbać, ale będzie miała o to żal i pytanie do czego to doprowadzi. Iceni słusznie zauważyła że facet może więcej stracić niż zyskać i powinien sobie przeliczyć korzyści i ewentualne straty i zastanowić się co dla niego jest ważniejsze.

No i pytanie też takie czy to czasem nie jest tak że on się też zaniedbał tylko może tego nie zauważa, za to ona zauważyła i poszła w jego ślady. Miałam kiedyś takich znajomych, facet mówi do mnie, wiesz ona przestała o siebie dbać już jej nie zależy, ja mu na to powiedziałam żeby spojrzał w lustro, on zdziwiony, ale zauważył jednak że sam się zapuścił wink

76

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

I dlatego bardzo lubie jak w relacji ktos mi sie spowiada. Zawsze unikniesz takiej sytuacji, bo dokładnie wiesz o co chodzi, no ale jest ryzyk. Zabranie przestrzeni. Lepiej zyc niedomowieniami...

77

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Thepass tu też nie wiemy nic, bo tak na prawdę jedni ludzie wolą znać prawdę, a są ludzie którzy tej bolesnej wolą nie poznać, nie każdy ceni szczerość, wręcz przeciwnie więcej osób jej nie lubi.

78

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Wychodze z założenia, że jeśli ktoś nie chce szczerości, to i sam nie jest szczery, a tak nie da sie zbudować nic prawdziwego. W koncu reszta to obłuda i maska, ale to tylko moje zdanie.

79

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Thepass zgadzam się tylko że po prostu niektórzy wolą żyć w swoich wyobrażeniach niż w prawdzie wink

80

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Chłopie wiedziałeś że twoja kobieta jest większa tak?

Zdajesz sobie sprawę  że na strojenie się trzeba trochu czasu TAK?

Zdajesz sobie sprawę że dom trzeba ogarnąć, i trzeba ugotować obiad przygotować kolację pomagasz jej w tym?

Po za tym jak długo jesteście ze sobą w sumie?

81

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Jak to mają być argumenty to nie mam pytań. Znaczy się facet to tylko pindruje sie, lezy, pachnie i wymaga? A kobieta zapracowana w domu, tyra jak osioł, musi sie jeszcze wystroić? big_smile

82

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
thepass napisał/a:

Jak to mają być argumenty to nie mam pytań. Znaczy się facet to tylko pindruje sie, lezy, pachnie i wymaga? A kobieta zapracowana w domu, tyra jak osioł, musi sie jeszcze wystroić? big_smile

Widzisz praktycznie zawsze tak jest ja to widzę u siebie w domu w relacjach jakie maja ze sobą moi rodzice, i jak jest u mojej siostry.

83

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Aha czyli, że faceci to takie zło wcielone, a te kobiety z Twojej rodziny z nimi są, bo co?

84

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
thepass napisał/a:

Jak to mają być argumenty to nie mam pytań. Znaczy się facet to tylko pindruje sie, lezy, pachnie i wymaga? A kobieta zapracowana w domu, tyra jak osioł, musi sie jeszcze wystroić? big_smile

Thepass, już też nie przesadzaj, po prostu kobieca pielęgnacja zabiera więcej czasu. Choćby zwykłe mycie głowy - kobiety częsciej mają długie włosy, których mycie, czesanie, suszenie zabiera o wiele więcej czasu. Ja mam teraz włosy do pasa, a kiedyś miałam takie 2-3cm, różnica jest niesamowita. Faceci sobie też nie robią makijażu, a on jest też cholernie czasochłonny.

85

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Juz nie stawiajmy na równi dbania o siebie jako sportu, siłowni z robieniem makijażu (a moze ona juz nawet tego nie robi). Zakladajac, ze obie strony pracują, to jedna sobie dokłada jeszcze zmęczenia fizycznego, czym w pewnym sensie pokazuje odpowiedzialnosc 'w zdrowym ciele zdrowy duch' (albo traktujemy to jako pasje), a druga jakos nie moze o nic zadbać, bo jej ciężko, bo taką przecież wziął, więc ona ostrzegała: nie bedzie lepiej, bedzie tylko gorzej, chciales mnie taką i masz mnie akceptować w każdej sytuacji! Jeszcze rozumiem, że głupio jest wymagać od kogoś więcej niż od samego siebie (z obserwacji mych wynika, że to kobiety zawsze chcą kogoś dużo lepszego od nich samych życiowo, mentalnie, a jeszcze co najmniej na równi lub lepiej fizycznie), ale tu mamy sytuacje, że autor tematu prezentuje sie o wiele lepiej i jedyne czego chce to totalne minimum tego dbania, a nie coraz gorszej formy, bo to nawet nie rokuje. Szczegolnie, ze wiele kobiet przyznaje, ze facet potrafi pociągać charakterem, inteligencją, a kobieta tylko i wylacznie wyglądem. No więc zalezy jej na czymkolwiek, czy nie? Bo nawet na sobie samej jej nie zalezy. Wytrwalosc w znoszeniu złych rzeczy, by nie robić praktycznie nic, nie podejmować decyzji i usprawiedliwiać wszystko to co złe to naprawde fajna cecha...

86 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-08 08:34:09)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Thepass, już też nie przesadzaj, po prostu kobieca pielęgnacja zabiera więcej czasu. Choćby zwykłe mycie głowy - kobiety częsciej mają długie włosy, których mycie, czesanie, suszenie zabiera o wiele więcej czasu. Ja mam teraz włosy do pasa, a kiedyś miałam takie 2-3cm, różnica jest niesamowita. Faceci sobie też nie robią makijażu, a on jest też cholernie czasochłonny.

No dobrze, ale jaki to ma zawiązek z tym, że kobieta przytyła i autora wątku już nie kręci? Ma postępować wbrew sobie i wmawiać sobie, że jednak kobieta mu się podoba, skoro mu się nie podoba?
Wczoraj zirytowała mnie tak jedna kobieta na siłowni. Dość otyła. Przyszła z kolegą (chłopakiem), który starał się jej pomóc. Ta na każdą propozycję ćwiczenia jęczała, że to za ciężko, że ona jest zmęczona, że nie da rady, że przecież już 5 minut chodziła na bieżni. Zirytowała mnie do tego stopnia, że poszedłem i zapytałem po co ona w ogóle na tę siłownię przyszła. Bo jedyne co osiąga to demotywuje ludzi poważnie ćwiczących i słuchających tych jęków.

87

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Kiedyś na przystanku autobusowym widziałam staruszków - małźeńatwo.On zapinaĺ małżonce pasek od zegarka .Tych dwoje ludzi łączyło coś więcej juź poźądanie - prawdziewa miłość,szacunek,przywiązanie,wspólne pokonywanie trudów źycia...

To jest prawdziwą więź za którą tęskni miliony kobiet i męźczyzny
Thepass zdarzyło Ci się wyobracać super. piękną kobietę  a potem czuć wewnętrzną pustkę?
Pytanie zbyt osobiste -

88

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Lubię te opowiastki i bardzo mnie wzruszają. Ale u młodych ludzi seksualność jest bardzo ważna.

89 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-08 08:56:50)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
daria1968 napisał/a:

Thepass zdarzyło Ci się wyobracać super. piękną kobietę  a potem czuć wewnętrzną pustkę?
Pytanie zbyt osobiste -

Nie, za wysokie progi, jak na moje rogi smile Co mi z obracania, jak i tak liczy się dla mnie coś innego. Też nie jestem amatorem wyrywania na raz, ale tu mowa o związku. Ja jestem bardzo komunikatywnym człowiekiem, szczerym też, wiec jesli ktos chce mieć więź ze mną to ona sie nie zepsuje, jesli jest to cos na co mozna mieć wpływ. Tez wychodze z zalozenia, ze mozna duzo zmienic, ale bez swiadomosci tego, ukrywania, z jakims bajdurzeniem i chodzeniem na łatwizne to akurat niewiele. Kobiecina nie wie co jest nie tak, bo moze ją to urazic, ok, ale to coś jak zamiatanie problemu pod dywan. Dowie sie - źle, bo bedzie czuła presje, brak akceptacji, a ona przeciez nie ma zamiaru czegos robic dla kogokolwiek. Dla faceta sie nagiąć? Duma.

Powoli przechodze na taki sposob myslenia, ze piękno to i tak jest we wnętrzu i tym jak kobieta traktuje innych ale i siebie. Jak traktuje siebie dobrze to i ciało i psychika będa w dobrym stanie, wiec o pożądanie nie trudno. Chęć rozwoju, a nie zapuszczalstwo.

90

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Dobra, a co robią kobiety żeby męża odchudzić? Stosują razem z nim dietę! Jak same są szczupłe, nic nie zaszkodzi zadbać o zdrowie, jak też przy kości, walczą o wagę oboje. Podobnie z ruchem itd.

Niestety mężczyźni popełniają ten błąd i żądają: ma być! I co, jest spadek wagi? No nie, bo kobieta się obrazi, albo zatnie i jeszcze bardziej żre i tyje, bo stres zajada.

Pomyśl autorze o tym, co napisałam. Kroki skierujcie do specjalisty, bo najpierw trzeba zrzucić trochę sadełka, a później ćwiczyć, żeby stawy nie siadły. No i pływanie, chyba najlepszy sposób na tłuszczyk. Lubisz basen, zaciągnij tam żonę, pluskajcie się razem. Miłe z pożytecznym.

91

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Moja nie musi ze mną stosować. Jestem silny psychicznie i to mnie trzyma skutecznie. Ja mam dietę nie tylko z powodów estetycznych, ale też i zdrowotnych, więc w zasadzie mam nieco łatwiej. Ale ostatnio żona sama mnie poprosiła abym jej rozpisał treningi domowe na poprawę pewnych części ciała i jakiś zarys diety. Choć tak naprawdę to nie ma czego poprawiać. Ale skoro chce to czemu nie?

92

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Marcjano, mój wpis był skierowany do autora postu.

Natomiast na sobie sprawdziłam: po 40-tce metabolizm faktycznie zwalnia i trzeba się natrudzić w walce z kilogramami. Tyłeczek tyje z byle czego. Na szczęście synowie mają hopla na punkcie zdrowego trybu życia, to i moja dieta nie jest okupiona cierpieniem. Naprawdę trudno jest znieść faceta zajadającego się pieczonym, pachnącym mięskiem, a kobitka wcina tą zieleninę, warzywa i ryby na parze, do tego wszystko bez przypraw, bezpłciowe w smaku.

Od siebie polecam wafle ryżowe do przegryzania. Mąż śmieje się z tego "styropianu", ale skutecznie zagłusza głód. Natomiast wsparcie w postaci "towarzyszenia" w zmaganiach jest nieocenione. Nie rozumiem też, dlaczego bliscy ludzie, tak sobie dokopują, poniżają. Spaślak, wieloryb, kaszalot - pomogło to komu, czy sprawiło ogromną przykrość?

Cieszę się, że Marcjano lubi opowiastki. Ja natomiast brechtam z facetów. Tylko ich spaślak, pasibrzuch vel inne, motywowały do walki. Bujać chłopaki to my, ale nie nas.

93

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
chaber05 napisał/a:

Naprawdę trudno jest znieść faceta zajadającego się pieczonym, pachnącym mięskiem, a kobitka wcina tą zieleninę, warzywa i ryby na parze, do tego wszystko bez przypraw, bezpłciowe w smaku.
.

Nie rozumiem - od kiedy to dieta odchudzajaca polega na jedzeniu bezplciowych w smaku potraw?
Bez przypraw?

Ktos tu bardzo dietę demonizuje - można jeść smacznie i nie chodzić głodnym trzeba tylko pomyśleć o rozsadnej diecie wink

I żeby nie było - wiem, co piszę bo akurat z chudnięciem nie mam problemu. Mam problem z utrzymaniem wagi po schudnieciu, ale to juz zupelnie imna historia...

94

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Powoli przechodze na taki sposob myslenia, ze piękno to i tak jest we wnętrzu i tym jak kobieta traktuje innych ale i siebie. Jak traktuje siebie dobrze to i ciało i psychika będa w dobrym stanie, wiec o pożądanie nie trudno. Chęć rozwoju, a nie zapuszczalstwo.[/

Bardzo często. i  gęsto jest tak źe kobieta innych stawia na pierwszym miejscu .Oczywiście dziś kobiety tego typu podejrzewa się o jakąś chorobę psychiczną.Chłopcom się mówi źe do nich naleźy świat a dziewczynkom opowiada się bajeczki o tym jak warto być posiadaczką dobrego wraźliwego serca
Potem to serce rozpada się na milion kawałków bo słyszy źe jest wielorybem czy pasztetem.

Dzisiejsze młode dziewczyny. wiedzą źe figura,uroda to jest to co faceci lubią najbardziej.
One wielorybami nie będą - uwierzył w inną bajeczkę

95

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Bo to nie tylko dieta odchudzająca. Dbam o swój cholesterol, cukier, itd. Udało mi się dotrwać bez tabsów do prawie 50-tki. Jak dla mnie to sukces. Mąż ( wysportowany, szczupły), na 40-te urodziny otrzymał diagnozę - nadciśnienie. Filigranowa szwagierka walczy w cholesterolem. Więc ja posłuchałam mojego "konserwatora zabytków" i papusiam bez soli, przypraw, a przy okazji dbam o tyłeczek.

96 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-08 11:41:45)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
chaber05 napisał/a:

. Naprawdę trudno jest znieść faceta zajadającego się pieczonym, pachnącym mięskiem, a kobitka wcina tą zieleninę, warzywa i ryby na parze, do tego wszystko bez przypraw, bezpłciowe w smaku.

Skąd to pojmowanie diety? Chyba z niewiedzy. Dieta to styl żywienia na całe życie, a nie chwilowe przejście na odchudzanie. Skąd pomysł, że dieta bez przypraw skoro wiele przypraw własnie napędza metabolizm? Dlaczego brak mięsa pieczonego w diecie? Albo nawet pieczonych kartofelków? Nie rozumiem.
To jakaś dziwna ta dieta antycholesterolowa. Na pewno rozpisał ją specjalista? Przecież przyprawy są wręcz wskazane, tak samo mięso pieczone i duszone. Skąd te pomysły? Kto Ci to naopowiadał?

97

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Marcjano napisał/a:
chaber05 napisał/a:

. Naprawdę trudno jest znieść faceta zajadającego się pieczonym, pachnącym mięskiem, a kobitka wcina tą zieleninę, warzywa i ryby na parze, do tego wszystko bez przypraw, bezpłciowe w smaku.

Skąd to pojmowanie diety? Chyba z niewiedzy. Dieta to styl żywienia na całe życie, a nie chwilowe przejście na odchudzanie. Skąd pomysł, że dieta bez przypraw skoro wiele przypraw własnie napędza metabolizm? Dlaczego brak mięsa pieczonego w diecie? Albo nawet pieczonych kartofelków? Nie rozumiem.
To jakaś dziwna ta dieta antycholesterolowa. Na pewno rozpisał ją specjalista? Przecież przyprawy są wręcz wskazane, tak samo mięso pieczone i duszone. Skąd te pomysły? Kto Ci to naopowiadał?

O rany, miało byś smażone, a jak trochę dogryzłam ci Marcjano, to się czepiłeś. Koło tej zgrabnej, powabnej, figury kobiecej, pożądania oraz seksu - no nie potrafi żaden spokojnie przejść. Następuje wysyp przykładów jak to ON, samiec, o siebie dba i że nawet dołowanie go motywuje. Nowi i młodsi napływają, stare śpiewki zostają.

98 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2014-08-08 12:21:24)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

....myślę że zaniedbana kobieta nie przyciągnie zdrowego,dbającego o siebie, normalnego faceta ......a jeżeli to zrobi będzie się  zastanawiać czy na szczuplejszą i bardziej wysportowaną kobietę nie poleci za jakiś czas..... będzie przyciągać takich mężczyzn jaka sama jest...... więc nie ma co wzdychać do przystojniaka np w pracy bo i tak nie będzie go miała póki nie zrobi nic ze swoją sylwetką......to nie wszystko...... mając przyzwoitą figurę masz dużo większe szansę aby zwrócił na Ciebie uwagę niż gdybyś jej nie miała.....chyba, że jakiś desperat....ale komu to potrzebne...

99

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
chaber05 napisał/a:
Marcjano napisał/a:
chaber05 napisał/a:

. Naprawdę trudno jest znieść faceta zajadającego się pieczonym, pachnącym mięskiem, a kobitka wcina tą zieleninę, warzywa i ryby na parze, do tego wszystko bez przypraw, bezpłciowe w smaku.

Skąd to pojmowanie diety? Chyba z niewiedzy. Dieta to styl żywienia na całe życie, a nie chwilowe przejście na odchudzanie. Skąd pomysł, że dieta bez przypraw skoro wiele przypraw własnie napędza metabolizm? Dlaczego brak mięsa pieczonego w diecie? Albo nawet pieczonych kartofelków? Nie rozumiem.
To jakaś dziwna ta dieta antycholesterolowa. Na pewno rozpisał ją specjalista? Przecież przyprawy są wręcz wskazane, tak samo mięso pieczone i duszone. Skąd te pomysły? Kto Ci to naopowiadał?

O rany, miało byś smażone, a jak trochę dogryzłam ci Marcjano, to się czepiłeś. Koło tej zgrabnej, powabnej, figury kobiecej, pożądania oraz seksu - no nie potrafi żaden spokojnie przejść. Następuje wysyp przykładów jak to ON, samiec, o siebie dba i że nawet dołowanie go motywuje. Nowi i młodsi napływają, stare śpiewki zostają.

Ale ja zapytałem całkiem serio:) Bo właśnie to jest często problemem diet wprowadzanych przez kobiety. Są jałowe, monotonne, a mimo to ciągnięte. Narasta frustracja i oczekiwanie na koniec diety tak, żeby to się nażreć i przytyć dwa razy więcej niż przed dietą. A dieta powinna być smaczna i przypominać sposób jakim człowiek będzie się odżywiać po zakończeniu diety odchudzającej. Powodem niepowodzeń większości diet jest to, że oferują rozwiązanie tylko w trakcie diety, a nie oferują co po zakończeniu. Bo odżywiać się zdrowo to każdy może napisać, tylko co z tego wyniknie.
Jak mężczyzna pochodzi trochę dłużej na siłownię szczególnie gdzie ćwiczy sporo kobiet to jednak zmienia się trochę jego postrzeganie. Na co dzień widzi wiele świetnie wyglądających kobiet. Zmienia się ogólnie jego podejście do kwestii żywienia ruchu itp. Potem wracam do domu i widzisz otyłą kobietę opychającą się czipsami to niestety, ale dobrze się skończyć nie może.

100

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
alcybiades napisał/a:

....myślę że zaniedbana kobieta nie przyciągnie zdrowego,dbającego o siebie, normalnego faceta ......a jeżeli to zrobi będzie się  zastanawiać czy na szczuplejszą i bardziej wysportowaną kobietę nie poleci za jakiś czas..... będzie przyciągać takich mężczyzn jaka sama jest...... więc nie ma co wzdychać do przystojniaka np w pracy bo i tak nie będzie go miała póki nie zrobi nic ze swoją sylwetką......to nie wszystko...... mając przyzwoitą figurę masz dużo większe szansę aby zwrócił na Ciebie uwagę niż gdybyś jej nie miała.....chyba, że jakiś desperat....ale komu to potrzebne...

Fakt. Tak samo jak kobiety przyciągają pewne cechy u mężczyzn, np. zaradność, ogólne zadbanie, zdrowie potencjalnego ojca przyszłych dzieci.
Wałkujemy te tematy i wałkujemy, a ciągle te same żale. Bo ona nie chce kurdupla, o urodzie Faziego, a woli mięśniaka ze siłowni, jeżdżącego wypasioną bryką. On chce w łóżku ciacho, do tego ma być świetna w innych dyscyplinach.
Wybór jest, jaki jest. Niepotrzebne są jedynie te kilometry postów o tym samym. Choć bez tego forum zdechnie.

Mojej diecie dajmy spokój. Naprawdę wiem, co jem, ale jestem trochę niewyspana, więc i nieprecyzyjna.

101 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-08 13:22:09)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

A jaki to jest "zdrowy, dbający o siebie mężczyzna"?

Bo nadwaga nie zawsze idzie w parze z zaniedbaniem i brakiem kondycji.

Nie zawsze też nadwaga jest niebezpieczna dla zdrowia, BMI to nie jest najlepszy wyznacznik kondycji, tkanka tłuszczowa też niekoniecznie
Brak ruchu jest bardziej zabójczy niż pare kilo za dużo.

Ja sama jeszcze niedawno waząc 80kg potrafilam przebiec 8-10km a wiele moich szczuplych kolezanek dostawalo zadyszki po podbiegnieciu do autobusu. I kto w takim ukladzie byl zaniedbany?

Z drugiej strony mam tez kolezanki które są "aktywne" - tzn 2 - 3 razy na tydzien chodza na silownie i one też uwazaja, że o siebie dbają. Tyle, że jakos pomijają fakt, że oprócz tej silowni siedzą na d*** 8 h w pracy i drugie tyle w domu.

Ja pracuje fizycznie (no, powiedzmy) w trzypoziomowym budynku gdzie codziennie musze przynajmniej kilka-kilkanascie razy obleciec gora-dol, oprocz tego jezdze do pracy rowerem (w sumie 10-15 km) bez wzgledu na pore roku czy pogode. I teraz pytanie - czy ja dbam o kondycje, czy nie?
Jestem typowym dlugodystansowcem, przy sprincie padam, ale bez zadnego problemu potrafie przemaszerowac 20 km. Przebiec nie potrafie, ale nie znam nikpgo (oprocz jednej osoby, maratonisty) ktora by potrafila tongue

a na palcach jednej reki policzylabym facetow, ktorzy by taki 20km marsz zniesli lepiej ode mnie. (pewnie potrafilabym przejsc i wiecej, ale nie mialam okazjiostatnio big_smile)

102 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-08 13:37:21)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
chaber05 napisał/a:

Mojej diecie dajmy spokój. Naprawdę wiem, co jem, ale jestem trochę niewyspana, więc i nieprecyzyjna.

Ok. Choć ostatni mój post nie dotyczył już wcale Twojej diety, a jedynie było to drobne uogólnienie. Mam parę lat doświadczenia w prowadzeniu niektórych osób i zbyt wiele niepowodzeń widziałem po zaprzestaniu przestrzegania programów.

Jestem typowym dlugodystansowcem, przy sprincie padam, ale bez zadnego problemu potrafie przemaszerowac 20 km. Przebiec nie potrafie, ale nie znam nikpgo (oprocz jednej osoby, maratonisty) ktora by potrafila

Jak byś mnie poznała to byłoby dwóch. Choć przyznam, że jak po raz pierwszy przebiegłem 20km to potem nie biegałem pół roku:D

103

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

moja matka nie umiała odejść od ojca bo ZASADY, siostrze nie wiele brakuje ale maja 1,5 rocznego syna i dla niego jeszcze jest z moim szwagrem.

104

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Odpowiadam: żeby zmotywować.
Ok, Iceni. Jeśli jesteś ze swoją wagą szczęśliwa, to ja się nie wtrącam. Zwracam honor.
Twoja ostra reakcja, która nie jest u Ciebie częsta, bo zwykle masz duży dystans do siebie, nasuwa mi jednak myśl, że nie do końca jesteś ze swoją wagą szczęśliwa. Inaczej byś zignorowała mój komentarz, albo obróciła go w żart. Ale Ty już wiesz lepiej. Koniec tematu i bez odbioru.Nie moja sprawa.

No oczywiscie. Ty komus przywalisz a ktos ma sie usmiechnac bo przeciez to byl zart smile

O proszę, ktoś zupełnie niedawno postępował identycznie, a teraz wielce urażony, gdy druga strona zaczyna z nim robić to samo.
Hipokryzja bokiem wychodzi, boli szpila wbita nie tam gdzie potrzeba boli, prawda?

I jak to było? Syndrom Barbary Streisand? No i co kochaniutka, nie można było przejść obok komentarza obojętnie?
Nieeee, no bo jak, on dotyczył ciebie right???? Pozostawić bez riposty zdanie, które kierują d ciebie? Never!

105

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

ok....jeśli chodzi o kondycję masz rację ....jednak po rozmowach z koleżankami nasuwa mi się takie spostrzeżenie......bardziej cierpią otyłe kobiety, niż otyli mężczyźni, gdyż w stosunku do panów tolerancja społeczeństwa jest o wiele większa ........ wystarczy, że kobieta przytyje kilka kilogramów, to już pojawiają się bolesne komentarze, że nie dba o siebie...... mężczyzna nieco sobie pofolguje - kwituje się to pobłażliwym uśmiechem, że rośnie mu mięsień piwny......kobieta - mniej żreć, mężczyzna -
siłownia i mniej żreć.....jesteśmy uprzywilejowane hura

106

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:

A jaki to jest "zdrowy, dbający o siebie mężczyzna"?

Bo nadwaga nie zawsze idzie w parze z zaniedbaniem i brakiem kondycji.

Dla mnie np. idzie zawsze to w parze i dziwi mnie ze w 99% taki tok myslenia jak przedstawilas maja wlasnie osoby z nadwaga/otyloscia, laska ma 30kg do zrzucenia i mysli ze ladnym makijazem i strojem to ukryje. Jesli ona sie z tym dobrze czuje to ok niech sobie taka bedzie, ale innym nie musi sie to podobac. Dla mnie kazdy facet czy kobieta z nadwaga po prostu o siebie nie dba, bo nawet bedac chorym mozna dbac o linie, ja mialam nowotwor, przytylam sporo na kuracji sterydowej bez mozliwosci ruchu, ale jakos od razu po pokonaniu choroby wzielam sie za siebie a moglam miec wymowki jak kazdy, praca czy dzieci tez dla mnie nie sa wymowka, kazdy kto chce byc zdrowy i dobrze wygladac to po prostu to robi.

Z czym innym moze sie wiazac nadwaga jak nie z zaniedbaniem?

107 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-08 16:02:30)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

A kto tu pisał o ukrywaniu tego makijażem? Pytałam o zdrowie - jezeli ktoś ma nadwagę a mimo to jest zdrowy to dlaczego ma sie odchudzac? Bo opinia spoleczna sobie tego życzy?
Znam wielu facetów o sylwetce zapaśników wagi ciężkiej. Co z tego że mają na sobie 20kg nadwagi jak pod spodem drugie tyle mięśni?

Bo że ktoś jest szczupły to wszyscy inni muszą?  Przecież nikt nikogo nie z m u s z a do wiazania się z grubasami ani tym bardziej do uprawiania z nimi seksu big_smile

Moja matka wiekszosc zycia wazyla ponad 100 kg a mimo to do 70 cieszyla sie dobrym zdrowiem - i co mi po tym, że otylosc szkodzi zdrowiu jak wiekszosc jej szczuplych rowiesniczek dawno z rakiem w grobie lezy...

108 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-08-08 17:06:22)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Iceni chwała Ci za to, ze jestes zdrowa i zadowolona z siebie, nie wiem swoja drogą ile wazysz ale to nie jest istotne.Jednak to co opisujesz to są przypadki rzadsze-mianowicie osobe otyłe ( nie z nadwagą ale juz z otyloscią) z reguly czesciej zapadają na choroby typu nadcisnienie, miazdzyca, cukrzyca etc, zazwyczaj tez nie zazywają ruchu a ich dieta bogata jest w tluszcze,cukry etc...wiec wyjątki wyjatkami,gdzie osoby grubsze cieszą sie super zdrowiem i kondycją ale wiekszosc jednak traci na tym i pod wzgledem zdrowotnym i psychicznym.Zresztą o co ta debata, nikt nikogo nie zmusza do chudniecia.Ja tam nie widzę presji,moze docinki są ale na ulicach mozna spotkać calą paletę roznej masci osob z rozną wagę i jakos nikogo to ni ziębi ni grzeje.Jak ktos sie czuje dobrze z otyloscią np 20,30 kg jego sprawa ale poki sie nie przebada , ze jest zdrowy jak rydz i kondyche ma super to raczej uwazany jest za osobę zaniedbaną.

109

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

No wąłsnie Iceni to są wyjątki, co nie zmienia faktu że takie osoby może i zdrowe ale na takie nie wyglądają.....Ja nie mówię że każdy ma być szczupły ćwiczyć itp., ale osoby którym się nic nie chce ze sobą zrobić niech się nie dziwią i nie obrażają jeśli ktoś im na pytanie "myślisz że jestem za gruba?" odpowie szczerze tak, jesteś

110

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Tegan & Iceni
Na bodajże poprzedniej stronie pisałam o mojej instruktorce kung fu - babka ma nadwagę, nie jest gruba, ale taka pulchna, ma brzuszek i jest jednocześnie niesamowicie wysportowana. Więc nadwaga i brak kondycji zdecydowanie nie muszą iść w parze.

111 Ostatnio edytowany przez Judytkaaa (2014-08-09 00:45:22)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

To bardzo proste..Jakby moj facet niespodziewanie sie roztyl i jesli by mi to naprawde bardzo przeszkadzalo to w jego obecnosci zachwycalabym sie innymi mezczyznami..to jest najskuteczniejsze smile
Jesli przeszkadza ci spora nadwaga swojej zony pozachwycaj sie w jej obecnosci pieknymi kobietami, tym jakie sa zgrabne ale tak subtelnie, zeby z jednej strony za bardzo jej nie urazic a z drugiej strony zeby jej to dalo troche do myslenia, kochanie kochaniem ale czasem trzeba troche potrzasnac druga osoba albo porozmawiac szczerze, ona widocznie mysli, ze taka ci odpowiada smile
Jesli nie pomaga "przeciez masz karnet do fitness klubu" to innym sposobem ja trzeba podejsc
Dlaczego tak jest ze niektore kobiety po slubie przestaja po prostu dbac o siebie? O co chodzi? Ze "skoro mam juz meza to nie musze sie starac zeby byc dla niego zawsze atrakcyjną"? To tyczy sie rowniez mezczyzn...

112

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Vian napisał/a:

Tegan & Iceni
Na bodajże poprzedniej stronie pisałam o mojej instruktorce kung fu - babka ma nadwagę, nie jest gruba, ale taka pulchna, ma brzuszek i jest jednocześnie niesamowicie wysportowana. Więc nadwaga i brak kondycji zdecydowanie nie muszą iść w parze.

Wiem Vian, czytałam. Akurat przy wszelkich sztukach walki jest to dosyć częste, Ja jakieś 10 lat temu trenowałam boks a potem kickboxing i wtedy wg wszelkich wskaźników miałam nadwagę a była to oczywiście masa mięśniowa, brzuszek też był ale to raczej lekki tłuszcyzk wydęty poprzez zalegające poniżej mięśnie, to normalne u sportowców którzy ćwiczą głownie siłowo. Kondycję takie osoby na pewno mają i to niezłą ( na krótkie dystanse, bo zawodniczka kick boxingu nie przebiegnie raczej 20 km), ale wyglądem szczególnie w ubraniu przypominają osoby z nadwagą i to się na pewno niektórym nie podoba, w tym np. mi i moja obecna dysyplina to pływanie i sylwetka od razu inna, drobniejsza, bardziej kobieca. Także dziewczyny to zależy, ja nikogo nie chce obrażać ale trzeba mieć trochę samokrytyki w stosunku do siebie a część dziewczyn "plus size" ładnie to nazwijmy na każde słowo negatywne reaguje agresją  lub obrazą, co świadczy że jednak z faktem nadwagi źle się czują, ale przeciez lepiej wpierniczac hambuksy, lub probowac ciwczen i przerwac po tgodniu niz na prawde sie za siebie wziac. Prosze sie nie obrazac skoro sameu sie nie robi nic ze swoja figura.

113

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Iceni poszła w stronę kondycji. Tylko czy mężczyzn to zadowala? Woleliby 80 kg kondycji, czy jednak dychawiczne 50 kg, ale szczupłe?

Atrakcyjność seksualna zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Sądzę, iż dla wielu jest to potrzeba nr 1. Mnie się wydawało, że bez chleba i wody zdechniemy, a czytając fora utwierdzam się w przekonaniu, że śmierć następuje już po 1 dniu bez seksu.

Dla równowagi kobiety powinny ciągle facetów uświadamiać: jesteś nieatrakcyjny, zarabiaj więcej, my lubimy bezpieczeństwo finansowe. Oczywiście motywacja w stylu: ty nieudaczniku, cieniasie, leniu - wszak terapia wstrząsowa jest tą najskuteczniejszą.
A jak facet będzie jęczał, jak ta otyła na siłowni, to wiecie jak zareagować?

A samokrytyka potrzebna, obu płciom.

114

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Pytanie znowu brzmi co to znaczy szczupłe. Bo przesadzanie w żadną stronę nie jest dobre:)

115 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-08-09 08:49:11)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Marcjano napisał/a:

Pytanie znowu brzmi co to znaczy szczupłe. Bo przesadzanie w żadną stronę nie jest dobre:)

Hm.... Może lepiej byłoby, gdyby każdy z udzielających się tutaj mężczyzn odpowiedział: mój ideał powinien wyglądać ( wymiary, waga, inne).
Po co rozkminiać, filozofować, uogólniać - walcie swoimi typami.
Tak samo w wątkach żalących się mężczyzn "bo kobiety, to takie i owakie". Napisz jeden z drugim konkrety, przy okazji poznamy gusta. 

Psiapsiółka i jej mąż podpowiadają: liposukcja. Wersja dla bardziej dzianych.

116

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

.....bardzo nie lubię być głodna......jem, na co mam ochotę i jestem szczupła.....tak żadna moja zasługa....
...jeżdżę dużo rowerem, nie zamulam..jestem w ciągłym ruchu.....moim zdaniem mężczyźni zwracają uwagę bardziej na proporcje całej sylwetki, a nie na to, jaki nosimy rozmiar .....teoretycznie mężczyznom podobają się szczupłe dziewczyny, ale to nie do końca prawda....

117

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Pewnie że szczupłe i proporcjonalne gruba jest po prostu gruba i tyle większość to wzrokowcy i nic tego nie zmieni. ALcybiades masz szybką przemiane materii to możesz sobie pozwolić na dużo żarcia big_smile

118

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ciekawe, co się stało z autorem wątku - powiedział żonie prawdę i nie ma problemu, czy powiedział żonie prawdę i ma taki problem, że nie w głowie mu tu zaglądać...

119 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-09 17:26:47)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Pewnie go przydusiła tą wagą i nie przeżył starcia smile

120

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Psiapsiółka i jej mąż podpowiadają: liposukcja. Wersja dla bardziej dzianych.

Która w ogólnym rozrachunku nic nie daje:)

Hm.... Może lepiej byłoby, gdyby każdy z udzielających się tutaj mężczyzn odpowiedział: mój ideał powinien wyglądać ( wymiary, waga, inne).

Mój ideał to moja żona:) Co do wagi wzrostu to się nie odniosę bo totalnie nie mam rozeznania jak wygląda kobieta ważąca tyle i tyle. Nie mam pojęcia ile moja luba waży:P Ale jeśli chodzi o sylwetkę to wcięcie w talii, szerokie biodra, troszkę większy, jędrny i "odstający" okrągły tyłeczek i chude kostki. O to jest mój ideał.

121

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ja przy 50 kg juz wygladam jak gdybym miala nadwage.
Raz mi sie w zyciu duzo przytylo i przeszlam na diete.
Teraz waga sie moja trzyma bez wysilku, zachcianki na ciasto w srodku nocy sobie nie odmawiam, i nie jestem jakos bardzo bardzo wysportowana.

122

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Hahaha bo Ty jej nie kochasz. Nie pisz bzdur,podobało Ci się jej ciało teraz nie i masz ochote na zgrabnie dupeczki.Jak by Twoja zone poparzylo np. To co tez byś się wstydził z nią na plaży pokazać? I kochasz? W miłości się akceptuje, to cos więcej jak ciało, a Ty po prostu jesteś przywiązany. Powiedz jej ze jest za gruba i juz Ci się nie podoba masz ochotę na nowe i bajbaj.

123

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Poparzona to cos innego niz sie roztyla. Sorry. Jak ktos jest poparzony to wypadek, a nie wlasna decyzja.

124

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nie wiem dziecino johanna ile masz lat i jak długi masz staż w związku ale w ogólnym rozrachunku fizyczność jest ważna. A jeśli ktoś twierdzi inaczej to po prostu mija się z prawdą lub jest jakimś przypadkiem jednym na milion. Jak można dziwić się facetom, że przestaje go pociągać np. dziewczyna która utyła 40kg, a wcześniej była super zgrabną kobietą. Ja się nie dziwię wcale. Mężczyzna ma akceptować wszystko bo ktoś kiedyś wymyślił jakieś idiotyczne powiedzonko? Wymyślone chyba zresztą właśnie przez takiego wieloryba któremu nic nigdy się nie chciało zmienić i teraz wini wszystkich tylko nie siebie.

125

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Postraszyć że Greenpeace przyjedzie!

Zawsze mówiłam że małżeństwo to idiotyzm, m.in dlatego że ludzie się zmieniają, a gdy już "mają" kogoś na własność przestają się starać. Żonaci, i mężatki są zazwyczaj najbardziej zaniedbani.

Autorze, najlepiej pół-żartem, włącz żonie tę piosenkę, i mrugnij oczkiem przy drugiej zwrotce:
https://www.youtube.com/watch?v=xLTAGOgZoQE

126

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nie zgadzam sie. Kobieta liczy na zmiany po ślubie bardzo często, ale ich sie nie doszukuje. To nie ma nic do rzeczy. Stały i długotrwały zwiazek to duze ryzyko zaniedbania ogólnie, nie musi byc potwierdzony formalnie czy odświętnie.

127 Ostatnio edytowany przez johanna999 (2014-08-11 15:00:58)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Marcjano nie mowie ze jest nie ważną ale to nie ma nic wspólnego z miłością tylko z seksem ludzie nie mylcie miłości z seksem. Fizycznosc ma związek z seksem czy Cie ktoś pociąga czy nie. Jaki to ma związek z miłością? Dlatego autor tego tematu bredzi. Nie mam żadnych 'stazow',małżeństwa to dla mnie tez jakąś głupota. Tak jak ktoś wyżej napisał nic nie jest stale, ludzie się zmieniaja

128 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-11 15:03:58)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Seks ma ogromny związek z miłością. Dla mnie nie ma seksu bez miłości i odwrotnie nie ma miłości bez seksu. Moja żona o tym wie doskonale. I sam też o tym wiem, więc cały czas dbam o to żeby dobrze wyglądać i pociągać moją żonę. Bo to działa przecież w dwie strony. No właśnie ludzie się zmieniają. Więc jeśli ktoś się zmieni i nie będzie już tą osobą którą poznałem to chyba ma mi to prawo nie odpowiadać i mogę już z tą osobą nie chcieć być. To chyba dość logiczne.

129

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Marcjano to logika typowo męska, ale niestety musze Ci przyznać rację, nawet jeśli podświadomie i światopoglądowo chciałabym się posprzeczać...

130

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

No to trzeba Cie uświadomić ze nadal nie wiesz czym jest miłość i mylisz ja z pożądaniem. Czy żeby matka kochała dziecko potrzebny jest seks? Albo zeby kochac przyjaciela ? Miłość to cos wyższego niż seks, subtelniejszego seks jest ordynarny, przyziemnych i jest do pewien dodatek

Posty [ 66 do 130 z 147 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026