E tam, z tą cerą. Jak pisałam z wyglądu jestem przeciętna raczej, ale cerę akurat mam ładną. Bardzo jasna, ale gneralnie ładna. Nie miałam nigdy za bardzo trądziku, krostki były, ale nic wielkiego. Teraz odkąd używam naturalniejszych rzeczy, tzn nie bardzo naturalnych, ale zwykły żel do twarzy tyle, że bez SLS itp zamiast tego z SLS i alkoholem (drażniące substancje), to na buzi nic kompletnie mi nie wyskakuje, jedynie teraz przed okresem jedna krostka czy dwie, a tak to nic. Nie lubię się malować owszem, ale na samej buzi nie mam też wiele do zakrywania, bo cerę mam ok. No, ale wiem, wiele osób ma problem z trądzikiem czy naczynkami itp, to wtedy inaczej mają i może bardziej komfortowo czują się "zamalując" to. Ja mam króciutkie rzęsy, dlatego jak się maluję, to zwykle tylko rzęsy i błyszczyk, rzęsy właśnie dlatego, że są ledwo widoczne, więc fajnie czasem je wydłużyć, by były bardziej widoczne. Idealnej cery nie mam, jasne, że nie, ale ogólnie jest fajna, a wiele z nią nie robię, po prostu taka jest. A i mam mocne sińce pod oczami, fioletowawe od zawsze, taka moja uroda, bo zdrowie ok. No, ale to korektorem się staram, jedynie to psuje efekt mojej cery
No, ale jeśli uda mi się trochę zakryć to jest ok, bo tak całkiem to nie udaje mi się w sumie, ale nie przejmuję się. Podobnie jak Nina po nałożeniu podkładu miałabym pewnie już cerę taką idealną praktycznie dzięki temu, że brak krostek itp, przebarwień. No, ale skoro już jest ładna i nie przepadam za malowaniem się, to tego nie robię, nie czuję potrzeby teraz. Jest nieźle już tak. Wolę by cera miała jednak jakąś niedoskonałość niż nałożyć podkład mimo że nie mam za bardzo co zakrywać i będę wyglądać jak po photoshopie, fakt, nie za bardzo mi się to widzi
No, ale kiedyś mam zamiar spróbować kremów bb, są delikatniejsze, więc tak, ich mogę spróbować 