Ale Anhedoniu, ja nigdzie nie napisałam że to źle, czy nie wypada, to nie o to chodzi, po prostu dorosłość to moim zdaniem pewna wiedza życiowa i umiejętności, a nie posiądziemy jej bez zaistnienia pewnych okoliczności, ot stwierdzenie faktu, dla mnie to nie problem jak ktoś żyje, każdy żyje jak chce.
Zwróciłam Kammiś jedynie uwagę, by do wybranej przez siebie drogi nie podchodziła jako do jedynej słusznej.
Sam temat dotyczył zaś traktowania rodziców, gdy mamy 18 lat, a nadal jesteśmy na ich utrzymaniu, uważam że wtedy powinniśmy przestrzegać zasad panujących w domu, a nie tłumaczyć się tym że przecież jesteśmy dorośli, zresztą w ogóle z kimś mieszkając należy szanować resztę domowników (w granicach rozsądku oczywiście). Nie mówię tu o sytuacjach "masz być za godzinę" "dlaczego?" "bo tak" ![]()