Moja matka żyję z ojcem od 25 roku życia a teram ma 66 lat i co można można ![]()
Moi sąsiedzi to samo moja ciotka jest starsza o 6 lat od mojego wujka ale młodsza o 5 lat od mojej matki jest bezpłodna nie ma dziecka a jej maż ma wadę serca ona isę nim opiekuje trochę go matkuje od kilku lat go wkurza jest wybuchowy ale to efekt miażdżycy, rok temu iaił wszczepione bypassy. Mnie ciekawi jakie są, u ciebie, relację ojciec-matka ?
I odsyłam do postu wcześniejszego jeśli go jeszcze nie przeczytałeś.
Podobne tematy
132 2014-07-15 17:30:56 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-07-15 17:33:34)
Od każdej reguły są wyjątki. Sęk w tym, że ja za regułe uważam to co napisałem, a to co Ty piszesz - owszem jest piękne, ale jest w moim przekonaniu wyjątkiem. Poza tym przykład rodziców moim zdaniem trochę nietrafiony - róznica pokoleń i tego, jak kiedyś to wyglądało, a jak wygląda dzisiaj.
Jasne, że wierzę. Chyba nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że ta konkretna osoba zostanie z tobą do końca i nigdy cię nie opuści. Widuje się czasem takie pary staruszków przechadzające się po parku, trzymających się za ręce. Jak można w to nie wierzyć?
134 2014-07-15 20:00:30 Ostatnio edytowany przez Jacenty89 (2014-07-15 20:21:46)
Jasne, że wierzę. Chyba nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że ta konkretna osoba zostanie z tobą do końca i nigdy cię nie opuści. Widuje się czasem takie pary staruszków przechadzające się po parku, trzymających się za ręce. Jak można w to nie wierzyć?
Daenerys wiem ze oczami duszy widzisz pare ktora jest ze soba od 50 lat bez klotni itd. ale to zazwyczaj kiepskie, naiwne zludzenie. Zycie nie jest rozowe niestety.
daenerys7 napisał/a:Jasne, że wierzę. Chyba nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że ta konkretna osoba zostanie z tobą do końca i nigdy cię nie opuści. Widuje się czasem takie pary staruszków przechadzające się po parku, trzymających się za ręce. Jak można w to nie wierzyć?
Daenerys wiem ze oczami dupy widzisz pare ktora jest ze soba od 50 lat bez klotni itd. ale to zazwyczaj kiepskie, naiwne zludzenie. Zycie nie jest rozowe niesttey.
Nie napisałam, że jest ze sobą bez kłótni, to nierealne. Ale są ze sobą. "Oczami dupy"?! Wiem, że życie nie jest różowe, ale to nie powód by być opryskliwym zgredem. Mam prawo do własnego zdania, nawet jeśli jestem naiwna.
Opryskliwy zgred przeprasza i wstydzi sie. Taki cudak jezykowy z pospiechu mi sie jeszcze nigdy nie trafil. Mam nadzieje ze naiwniatko przyjmie przeprosiny.
Opryskliwy zgred przeprasza i wstydzi sie. Taki cudak jezykowy z pospiechu mi sie jeszcze nigdy nie trafil. Mam nadzieje ze naiwniatko przyjmie przeprosiny.
Naiwniątko już się nie gniewa. ![]()
Uff bo juz myslalem, ze nie bede mogl zasnac i zostane seryjnym morderca zakochanych emerytow :-D
Seryjnym mordercą zakochanych emerytów i naiwnych dziewcząt ![]()
No! gdyby tak miło i szybko rozwiązywały się problemy w związkach, jak tutaj rozwiązał się problem "cudaka językowego" to może faktycznie istniałaby miłość do grobowej deski ![]()
A mnie sie tak widzi, że tu większość panów chce raczej uchodzic za bad boyów niz faktycznie nimi jest
![]()
BAD BOY robi co swoje i sie nad tym nie zastanawia, nie czuje, że robi źle (bo w swoim mniemaniu nie robi) i nie rozkminia tematu miłosci na forum dla bab
A Bad Boy nie ma już prawa produkować się na babskim forum?
A bad girl? dobrze wiecie, że świat dziś stoi na głowie i tak, jak są bad boys tak i są bad girls
Sęk w tym że każdy zdrowo myślący facet spławi taką zołzę czy też jak wolisz bad girls, a każda laska wzdycha do Bad Boyów i tu jest taka różnica.
Moja matka żyję z ojcem od 25 roku życia a teram ma 66 lat i co można można smile
Kiedyś było inne myślenie, inne pokolenie.
Nie było internetu, tv.
Była inna mentalność i obowiązywały jakieś zasady, dziś tego nie ma.
ziemniaczana napisał/a:A mnie sie tak widzi, że tu większość panów chce raczej uchodzic za bad boyów niz faktycznie nimi jest
![]()
BAD BOY robi co swoje i sie nad tym nie zastanawia, nie czuje, że robi źle (bo w swoim mniemaniu nie robi) i nie rozkminia tematu miłosci na forum dla bab
A Bad Boy nie ma już prawa produkować się na babskim forum?
pablo666 napisał/a:A bad girl? dobrze wiecie, że świat dziś stoi na głowie i tak, jak są bad boys tak i są bad girls
Sęk w tym że każdy zdrowo myślący facet spławi taką zołzę czy też jak wolisz bad girls, a każda laska wzdycha do Bad Boyów i tu jest taka różnica.
Darkness napisał/a:Moja matka żyję z ojcem od 25 roku życia a teram ma 66 lat i co można można smile
Kiedyś było inne myślenie, inne pokolenie.
Nie było internetu, tv.
Była inna mentalność i obowiązywały jakieś zasady, dziś tego nie ma.
Tom w takim razie z zdrowym myśleniem facetów jest kiepsko bo ciągną do tych złych dziewczyn jak muchy do miodu.
Twój problem polega na tym że nigdy nie kochales więc zakładasz że ponieważ Ty nie kochales to miłości nie ma.
Seryjnym mordercą zakochanych emerytów i naiwnych dziewcząt
Lepiej nie, nie chce zebys umierala ze strachu zanim przestaniesz byc naiwna :-P
Się tak zastanawiam .., to gdzie wy tych kobiet szukaliscie , że każda taka zła i interesowna ![]()
Się tak zastanawiam .., to gdzie wy tych kobiet szukaliscie , że każda taka zła i interesowna
Ja tylko czekam na temat:" Kobieta - zło konieczne". ![]()
Tom94 napisał/a:ziemniaczana napisał/a:A mnie sie tak widzi, że tu większość panów chce raczej uchodzic za bad boyów niz faktycznie nimi jest
![]()
BAD BOY robi co swoje i sie nad tym nie zastanawia, nie czuje, że robi źle (bo w swoim mniemaniu nie robi) i nie rozkminia tematu miłosci na forum dla bab
A Bad Boy nie ma już prawa produkować się na babskim forum?
pablo666 napisał/a:A bad girl? dobrze wiecie, że świat dziś stoi na głowie i tak, jak są bad boys tak i są bad girls
Sęk w tym że każdy zdrowo myślący facet spławi taką zołzę czy też jak wolisz bad girls, a każda laska wzdycha do Bad Boyów i tu jest taka różnica.
Darkness napisał/a:Moja matka żyję z ojcem od 25 roku życia a teram ma 66 lat i co można można smile
Kiedyś było inne myślenie, inne pokolenie.
Nie było internetu, tv.
Była inna mentalność i obowiązywały jakieś zasady, dziś tego nie ma.Tom w takim razie z zdrowym myśleniem facetów jest kiepsko bo ciągną do tych złych dziewczyn jak muchy do miodu.
Twój problem polega na tym że nigdy nie kochales więc zakładasz że ponieważ Ty nie kochales to miłości nie ma.
To że nigdy nie kochałem żadnej to jest tylko jeden z kilkunastu powodów twierdzących że miłości nie ma.
Się tak zastanawiam .., to gdzie wy tych kobiet szukaliscie , że każda taka zła i interesowna big_smile
No cóż.....wszędzie ![]()
Bezczelny jesteś twierdząc że tylko dlatego że Ty tego nie doswiadczyles to tego nie ma. I z Twoją inteligencją też kiepsko.
Bezczelny jesteś twierdząc że tylko dlatego że Ty tego nie doswiadczyles to tego nie ma. I z Twoją inteligencją też kiepsko.
Kto tu jest bezczelny?!
Ja realnie patrzę na sytuacje jaka panuje na świecie i wiem co mówię, ale nie ma sensu dyskutować z osobą o niskim IQ.
To że nigdy nie kochałem żadnej to jest tylko jeden z kilkunastu powodów twierdzących że miłości nie ma.
Tom, ale żeby wiedzieć czy się kogoś kocha (pokocha), to trzeba go dobrze poznać (siebie nawet poznać), różne rzeczy przeżyć (z nim i bez niego) itd., a ty masz DOPIERO 20 lat, w tym wieku to nawet nie wypada takich rzeczy mówić, dziwnie to wygląda, myślę, że lepiej byłoby znak zapytania postawić... i tyle.
Kilkanaście? Dobre.
Jak ty lubisz wyolbrzymiać... no i ta twoja pewność... oj Tom. ![]()
Tom94 napisał/a:To że nigdy nie kochałem żadnej to jest tylko jeden z kilkunastu powodów twierdzących że miłości nie ma.
Tom, ale żeby wiedzieć czy się kogoś kocha (pokocha), to trzeba go dobrze poznać (siebie nawet poznać), różne rzeczy przeżyć (z nim i bez niego) itd., a ty masz DOPIERO 20 lat, w tym wieku to nawet nie wypada takich rzeczy mówić, dziwnie to wygląda, myślę, że lepiej byłoby znak zapytania postawić... i tyle.
Kilkanaście? Dobre.
Jak ty lubisz wyolbrzymiać... no i ta twoja pewność... oj Tom.
Oj Domi ![]()
Ty wiesz najlepiej czemu nie wierzę w miłość.
Wiem czemu nie wierzysz w miłość i to nawet rozumiem, ale ty to przekładasz na całość... nie wystarczy ci tylko twoja własna osoba? ![]()
Wiem czemu nie wierzysz w miłość i to nawet rozumiem, ale ty to przekładasz na całość... nie wystarczy ci tylko twoja własna osoba?
No wiesz, nie znam ani jednej pary która by przetrwała a poznałem ich już bardzo, bardzo wiele.
Jozefina napisał/a:Bezczelny jesteś twierdząc że tylko dlatego że Ty tego nie doswiadczyles to tego nie ma. I z Twoją inteligencją też kiepsko.
Kto tu jest bezczelny?!
Ja realnie patrzę na sytuacje jaka panuje na świecie i wiem co mówię, ale nie ma sensu dyskutować z osobą o niskim IQ.
Ty jesteś bezczelny. Z Twoim podejściem skoro ja nie kocham to miłości nie ma. Wszystko tak oceniasz na podstawie swojej własnej osoby? Jak na 20 lat masz wyjątkowo wysokie i niczym nie uzasadnione myślenie o sobie. W sumie to nic dziwnego że żadna myslaca dziewczyna Cię nie chce.
Tom94 napisał/a:Jozefina napisał/a:Bezczelny jesteś twierdząc że tylko dlatego że Ty tego nie doswiadczyles to tego nie ma. I z Twoją inteligencją też kiepsko.
Kto tu jest bezczelny?!
Ja realnie patrzę na sytuacje jaka panuje na świecie i wiem co mówię, ale nie ma sensu dyskutować z osobą o niskim IQ.
Ty jesteś bezczelny. Z Twoim podejściem skoro ja nie kocham to miłości nie ma. Wszystko tak oceniasz na podstawie swojej własnej osoby? Jak na 20 lat masz wyjątkowo wysokie i niczym nie uzasadnione myślenie o sobie. W sumie to nic dziwnego że żadna myslaca dziewczyna Cię nie chce.
Nie bój się, nie mam problemu by znaleźć sobie jakąś pannę, choćby na noc.
Pomyśl lepiej czy jakiegoś faceta będziesz mieć, bo wiesz, z twoim podejściem i chamskimi atakami to będzie ciężko aby ktoś się trafił.
155 2014-07-15 22:32:32 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-15 22:45:49)
Dominisia21 napisał/a:Wiem czemu nie wierzysz w miłość i to nawet rozumiem, ale ty to przekładasz na całość... nie wystarczy ci tylko twoja własna osoba?
No wiesz, nie znam ani jednej pary która by przetrwała a poznałem ich już bardzo, bardzo wiele.
Ale nie wszystkie. ![]()
Poza tym tak sobie myślę... czy to że ileś tam związków się porozpadało, to musi znaczyć, że miłości na świecie nie ma (lub nie było)? Sądzę, że mogła czasem być (nie będę dywagować ile, bo to bez sensu) u tych par, tylko może po prostu ta druga strona nie kochała lub przestała kochać? Albo jakiś inny powód.
Czy istnienie miłości musi udowadniać zawsze miłość obustronna albo obustronna i spełniona (czyli, że byli w związku)?
Tom94 napisał/a:Dominisia21 napisał/a:Wiem czemu nie wierzysz w miłość i to nawet rozumiem, ale ty to przekładasz na całość... nie wystarczy ci tylko twoja własna osoba?
No wiesz, nie znam ani jednej pary która by przetrwała a poznałem ich już bardzo, bardzo wiele.
Ale nie wszystkie.
Poza tym tak sobie myślę... czy to że ileś tam związków się porozpadało, to musi znaczyć, że miłości na świecie nie ma (lub nie było)? Sądzę, że mogła czasem być (nie będę dywagować ile, bo to bez sensu) u tych par, tylko może po prostu ta druga strona nie kochała lub przestała kochać? Albo jakiś inny powód.
Czy istnienie miłości musi udowadniać zawsze miłość obustronna?
Według mnie tak.
Moją definicją miłości jest miłość obustronna do grobowej deski, na dobre i na złe a nie tak jak jest teraz, byle kryzys i nara po związku.
157 2014-07-15 22:41:58 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-15 22:43:19)
Chyba mnie nie zrozumiałeś... chodzi mi o to, że może czasem się zdarzyć, że ktoś kogoś kocha, ale ta druga osoba nie kocha lub przestała... czy to oznacza, że ta pierwsza osoba nie kochała?
Bo żeby związek był i trwał, to potrzeba dwóch osób... ja mówię o sytuacji gdy tylko jedna chce... i co wtedy?
Chyba mnie nie zrozumiałeś... chodzi mi o to, że może czasem się zdarzyć, że ktoś kogoś kocha, ale ta druga osoba nie kocha... czy to oznacza, że ta pierwsza osoba nie kochała?
Bo żeby związek był i trwał, to potrzeba dwóch osób... ja mówię o sytuacji gdy tylko jedna chce... i co wtedy?
No wiesz, kochać kochała ale myślisz że by kochała do końca życia?
Ludziom brakuje przede wszystkim chęci, jakby nawet ta pierwsza osoba była w szczęśliwym związku i naszła by ta monotonia ( teraz się zacznie z tobą dyskusja
) to zwykle ludzie się rozstają, no przynajmniej ja to zaobserwowałem u wszystkich par co znam.
159 2014-07-15 22:56:15 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-15 22:59:27)
No wiesz, kochać kochała ale myślisz że by kochała do końca życia?
Ludziom brakuje przede wszystkim chęci, jakby nawet ta pierwsza osoba była w szczęśliwym związku i naszła by ta monotonia ( teraz się zacznie z tobą dyskusja
) to zwykle ludzie się rozstają, no przynajmniej ja to zaobserwowałem u wszystkich par co znam.
Czy by kochała? Myślę, że w niektórych przypadkach tak, ponownie nie będę zgadywać ile, bo to do niczego sensownego nie prowadzi.
Poza tym chyba można kogoś kochać i z nim nie być - taka wersja też może być.
Wcale nie będzie dyskusji o monotonii (:D)... nawiążę do czegoś innego... wiadomo, że rozstają się dwie osoby (nie mniej) i jak jedna tego bardzo chce, to druga musi się z tym pogodzić albo zacząć "nękać", więc to co powyżej, to niezbyt dobry argument, no chyba, że oboje są bardzo zgodni w tym rozstaniu się.
nie, miłości jednak nie ma
wkółko tylko zdrady i rozstania...
where is the love ![]()
Myślę, że to iż nasi dziadkowie i niektórzy rodzice są nadal razem i pewnie bedą aż do grobowej deski to nie jedynie inne pokolenie czy brak dzisiejszych standardów - internet, tv, itp. Wedlug mnie to po części kwestia wychowania i to, co się wyniosło z domu i na czym kształtowalo się swój charakter. Bo dlaczego niektórzy dzisiejsi mlodzi nadal potrafią wierzyć w miłość i starać się tak, jakby za dawnych czasów, mimo tych nowosci technologicznych? Dlatego uważam, że niektórzy wypowiadający się tu za bardzo generalizują kwestię istnienia miłości poprzez własne porażki, z którymi nie mogli sobie poradzić. Przykre.
162 2014-08-01 17:35:17 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-01 17:37:57)
Ja wierzę w miłość. Nie, nie tylko dlatego, że jestem z chłopakiem 6 lat i układa nam się. Zanim byliśmy razem też wierzyłam, po tym jak zawiódł mnie były chłopak i zostawił dla innej też wierzyłam. Być może w tych czasach jest ciężej, wielu ludzi jest nastawionych na konsumpcję, zapominają o drugiej osobie w tym wszystkim. Jednak ja uważam, że jest to możliwe. Nie wiem co bym uważała, jakbym miała wiele niepowodzeń na koncie, ale myślę, że nadal jednak bym wierzyła, jestem pozytywnie myślącą dziewczyną ogólnie, mimo że życie też mnie doświadczyło, z tym, że w innych kwestiach akurat. Też znam wiele par, którym się nie udało, ale nie sugeruję się tym, kocham, jestem szczęśliwa, staram się, by było dobrze między nami, on też. Ryzyko jest zawsze, ale dla mnie jest warte tego
Wszystko zależy od dwojga ludzi, moim zdaniem warto się postarać, spróbować, ale oczywiście ktoś inny może woleć inną drogę i to jest jego wybór. Warto jednak pamiętać, że niepowodzeń może być dużo, a nie świadczy o tym, że nikogo wartościowego nie spotkamy, ludzi na świecie jest bardzo dużo
Często poznaje się kogoś przypadkiem, a nie wtedy, gdy najbardziej się chce. Luz jest wskazany ![]()
Czy wierzę w miłość? Już nie.
Co za głupota. Jeśli kiedykolwiek kochales./las to wiesz że miłość istnieje. Jeśli uważasz ze miłości nie ma to znaczy że sam/sama jej nie czulas.
nie, miłości jednak nie ma
wkółko tylko zdrady i rozstania...
where is the love
Kalaa miłość istnieje, jest w nas, to od nas zależy czy jesteśmy wstanie kochać. Największym problemem jest to , że za bardzo kochamy nasze przyszłe czy obecne połówki. To że ktoś zdradza, jest ochydne, podłe i wstrętne. Wiadomo, jesteśmy ludzimi, mamy swoje potrzeby. ale zdrada jest ciężkim grzechem, choć można wybaczyć.
166 2014-08-01 20:35:33 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-08-01 20:43:25)
wierzę w miłość - jest dookoła mnie...
ale może dlatego jest, ponieważ jestem na nią otwarta ![]()
staram się o nią dbać, nie uciekam przy byle jakim potknięciu
obserwuję młode pokolenie i rzeczywiście - ta miłość, gdzieś się ... zagubiła, jakby jej było mniej
wszystko musi być - szybko, mocno, dużo, więcej, bardziej
i tak łatwo rzucić wszystko, a co tam ... przecież ja, mnie, mój ...
dobrze, że jest tyle możliwości źle, że tak łatwo, tak prosto ranić, krzywdzić, porzucać
wierzę w miłość - jest dookoła mnie...
ale może dlatego jest, ponieważ jestem na nią otwarta
staram się o nią dbać, nie uciekam przy byle jakim potknięciu
In_ ka,
Normalnie promieniejesz ![]()
Nawet nie widząc Ciebie to wyraźnie czuję ![]()
SUPER !
obserwuję młode pokolenie i rzeczywiście - ta miłość, gdzieś się ... zagubiła, jakby jej było mniej
wszystko musi być - szybko, mocno, dużo, więcej, bardziej
i tak łatwo rzucić wszystko, a co tam ... przecież ja, mnie, mój ...dobrze, że jest tyle możliwości źle, że tak łatwo, tak prosto ranić, krzywdzić, porzucać
A nie jest tak, że każdy z nas inaczej definiuje miłość?
Pewnie część wspólna istnieje, ale każdy inaczej dobiera składniki własnego pola, które z biegiem czasu wymienia, wyrzuca i dokłada.
Podczytuję ten wątek, ale nie wypowiadałam się właśnie ze względu na brak definicji "miłości"