Mogła, oczywiście, że mogła, zresztą wiele rzeczy mogła, ale czy to w jakikolwiek sposób umniejsza winę Chazana??? <pytanie retoryczne>
"Pan dla sklepu czy sklep dla pana"? znaczy KTO tu na czyja rzecz ma działać ja się pytam? Lekarz dla pacjenta czy pacjent dla (spokojności sumienia) lekarza... Hęęęę?
To primo. A secundo - powiem jak Wiech "skoro, o wiele" antybiotyku pacjent sam sobie nie może przepisać to TYM BARDZIEJ aborcji...
Zatem wracamy do primo... mało dziewczynie było wiadomości o uszkodzeniu płodu - miała jeszcze SAMA sobie znaleźć wyjście z sytuacji... bo PAN NA STANOWISKU POSTANOWIŁ nie pochylać SIĘ NAD JEJ PROBLEMEM? To kto w tym układzie był "u władzy" i władny wydawać polecenia podległym? Ona czy pan dyr.? NAPRAWDĘ nie ma lekarzy niewierzących bądź deistów, bądź agnostyków itd. itp. KTO SIĘ w środowisku orientuje? Pacjentka czy kolega "po fachu"?
I cóż, że wielki specjalista? I wielkim zdarza się popisać brakiem empatii, wyobraźni, wreszcie KOMPETENCJI (dyrektorskich) jak widać na załączonym obrazku. Klauzula sumienia to jedno a obowiązki służbowe, określone prawem drugie. I dotyczą wszystkich, nie wybrańców.