Jak wyglądało to flirtowanie? Facet czasem nie przekroczy granic, a kobieta sobie może za dużo wmówić lub na odwrót. Tutaj nie ma reguły. A może i flirtuje, przekraczając pewne granice, a może taki ma styl bycia, ale jest to właśnie tylko flirt i jego granicy nie przekracza. Te granice są płynne. Napisał Ci, że ma kobietę i dziecko, napisał Ci też, że mówił Ci to już wcześniej. Tak było? Nie przeczytałam wszystkich postów teraz, dlatego pytam autorko. A Twoje rozważania są dla mnie bezcelowe, dla mnie osobiście facet, który ma kobietę, jest po prostu zajęty i nie interesowałoby mnie czy mu się podobam jako kobieta czy nie. Po prostu zajęci mnie nigdy nie interesowali. A Ty zachowujesz się jak urażona nastolatka, nie mogąc jakby przyjąć do wiadomości, że może po prostu taki ma styl (nie mówię, że popieram, ale flirtowanie to szerokie pojęcie i przecież te granice są płynne i nie jest to jeszcze wielką zbrodnią jak się flirtuje, jak się zna granice moim zdaniem), a Ty dorabiasz ideologie, analizujesz na tysiąc sposobów. Po co Ci to? Bez sensu.
Nie uzależniaj też wartości swojej od tego co myśli o Tobie facet czy podrywa czy daje kosza. Wiesz, ja nigdy za bardzo nie miałam powodzenia, a jakoś nie przejmuję się, a przynajmniej teraz. A koszem to już w ogóle bym się nie przejmowała jak facet zajęty. Zajęty i tyle, dla mnie byłby to koniec tematu, zawsze tak miałam. A jak będziesz tak się wszystkim przejmować to wtedy nigdy nie uwierzysz w siebie, bo nie ma możliwości, byś zawsze się podobała byś nigdy już nie dostała kosza. To się zdarza, a Ty od razu po koszu takie myśli. No faktycznie masz bardzo niską samoocenę skoro tak i skoro tak na tysiąc sposobów analizujesz. Nad tym powinnaś popracować.