Jeżeli chcecie pisać o swoich przeżyciach seksualnych to załóżcie inny temat bo nie dotyczy to wątku autora. A ktoś kto napisał że kto nie uprawiał seksu nie powinien czuć takiej potrzeby jest w dużym błędzie. To jest fizjologia która z wiekiem zaczyna coraz bardziej dawać o sobie znać, to jest jak instynkt czy zew. To porównywalne do potrzeby komunikacji z ludźmi czy takich potrzeb jak umiejętność chodzenia czy mówienia, przychodzi automatycznie. Poza tym jak ma nie myśleć o seksie jak wszędzie nim epatują, gdzie się człowiek nie ruszy to seks. Dlatego chłopak zapytał się o rade bo pewnie wie że lata lecą, jest coraz starszy i zdaje sobie z tego sprawę że gardzicie osobami które nie miały jeszcze kontaktów seksualnych.
66 2014-07-01 18:53:52 Ostatnio edytowany przez Revenn (2014-07-01 18:54:20)
Podobne tematy
Ja nikim nie gardzę, a już na pewno nie dlatego, że nie ma doświadczenia w kontaktach seksualnych. Nikt na czole nie ma tego wypisanego i nikt nie rodzi się Casanovą więc trafiłeś jak kulą w płot.
A autor sam jest sobie winny, że mu się wątek zachwaszcza bo wyżalił się i po pierwszym poście własny wątek olał.
Revenn trochę przesadzasz z tym gardzeniem
To nie do końca pogarda, i raczej nie chodzi tu o doświadczenie w seksie.
Iceni, mnie z kolei nieco zastanawia reakcja kobiet na wiadomość, że facet w wieku X lat nikogo przy sobie nie miał. O ile jest to jeszcze do przełknięcia w moim wieku (:D) to ciekawi mnie jak to będzie wyglądało za parę lat. Wątpię, żeby gość koło 30-tki został w takim wypadku uznany za normalnego
Przecież musi być z nim coś nie tak ![]()
69 2014-07-01 20:17:26 Ostatnio edytowany przez kb (2014-07-01 20:17:53)
Iceni, mnie z kolei nieco zastanawia reakcja kobiet na wiadomość, że facet w wieku X lat nikogo przy sobie nie miał. O ile jest to jeszcze do przełknięcia w moim wieku (:D) to ciekawi mnie jak to będzie wyglądało za parę lat.
Przestanie to kogokolwiek obchodzić. Samo twoje istnienie przestanie obchodzić kobiety. Tak jest u mnie ![]()
Blank
Jeśli spełniasz to co napisałeś to albo faktycznie jesteś brzydki, albo nie umiesz dziewczynie zaimponować i interesujesz się niewłaściwymi dziewczynami. Ja bym jednak obstawała to ostatnie.
Faceci, którzy skarżą się na brak powodzenia zwykle uderzają do niewłaściwych dziewczyn.
W tym wypadku działają zasady marketingu. To co sobą prezentujesz na pewno będzie atrakcyjne dla jakieś dziewczyny, ale dla wielu nie będzie. Trzeba znać swoje mocne strony i interesować się dziewczyną, której potencjalnie one mogą się spodobać.
No i tu jest cały problem, bo każdej kobiecie imponuje coś innego.
Intelektualistce po filologii może zaimponować facet zwiedzą na temat fizyki kwantowej, albo zapalony podróżnik.
Tlenionej blondynie, w wysokich szpilach i opiętej sukience, napakowany facet w bmv.
Tancerce piłkarz.Artystce muzyk, a może umysł ścisły. Itd....Kto to wie.
Tak z mojego doświadczenia, to jak byłam w twoim wieku to dosyć często wpadałam w oko komuś, kto niczym ciekawym mi nie imponował.
Teraz sobie myślę, że niektórzy to pewne fajni chłopcy byli, tylko zupełnie nie umieli się mi pokazać od swojej najatrakcyjniejszej strony.
Z perspektywy czasu wiem, że często najbardziej interesujących rzeczy o danej osobie dowiadujemy się dopiero po tygodniach, a czasem miesiącach znajomości. Ale jak facet w ciągu kilku spotkań nie zainteresuje to często dalszego ciągu nie będzie...
Na pewno samo chodzenie za dziewczyną, która jest bardzo młoda lub ogólnie się podoba facetom, to za mało.
Poza tym wybory facetów, którzy próbują poderwać dziewczynę są też często mocno kuriozalne. Romantyczny poeta uderza to pustej lalki, która tylko się skrzywi na jego widok, albo osiłek do intelektualistki, bo przypadkiem poza intelektem(którego on nie zauważył) ma ona też ładny duży biust i zmysłowe wargi, lub bogaty facet przechwala się stanem posiadania wobec romantycznej idealistki(bo miejska legenda mówi, że wszystkie kobiety lecą na kasę), robiąc z siebie kompletnego idiotę.
Ja wiem, że dla facetów wygląd jest ważny, ale to nie może być jedyne kryterium wyboru dziewczyny. Trzeba też mieć jakąś refleksję na temat jaką ona jest osobą.
71 2014-07-01 22:51:54 Ostatnio edytowany przez Revenn (2014-07-01 22:53:39)
Ludzie mają różne problemy, dlaczego skreślać kogoś tylko dlatego że dajmy na to w wieku 30 jeszcze tego nie robił, ale jestem tego zdania żeby lepiej o tym kobiecie nie mówić, właśnie ze względu na taką interpretacje.
szarlotka
ja startowałem do dziewczyny która jest intelektualistką (tzn. teraz chciała iść albo na medycynę albo na polibudę coś z technologią), ja też jestem raczej takim typem i ZAWSZE byłem a i tak wybrała piłkarza z okręgówki
czekam na kontrargument
szarlotka
ja startowałem do dziewczyny która jest intelektualistką (tzn. teraz chciała iść albo na medycynę albo na polibudę coś z technologią), ja też jestem raczej takim typem i ZAWSZE byłem a i tak wybrała piłkarza z okręgówki
czekam na kontrargument
Ale czemu na kontrargument?
Sama powiedziałam, że to bardzo indywidualna sprawa której co się spodoba. Być może jej akurat imponuje pewni siebie sportowcy.
A może on ją bardzo pociągał po prostu(najbardziej prawdopodobne). Dla niektórych kobiet(szczególnie tych, które sama są zadbane i dbają o wygląd) powierzchowność jest bardzo istotna.Albo był bardzo zdeterminowany.
W każdym razie na pewno miał w sobie coś , co sprawiło,że ona stwierdziła, iż on jest "wyjątkowy".
Tak z doświadczenia swojego ci powiem, że sportowcy mają wiele pożądanych przez kobiety cech.
Sama najbardziej sobie cenię w facetach intelekt, najbardziej byłam zakochana w facecie ze średnim wykształceniem , byłym wioślarzu.Mieliśmy wspólne zainteresowania(muzyczno-artystyczne) i ja mu się też strasznie podobałam, jednak przede wszystkim facet był bardzo męski(pod względem charakteru i wyglądu).
Sportowiec to zwykle osoba, który ma pasje i się "zmaga" , jest silna, sprawna lubi rywalizację, adrenalinę , nie poddaje się, odporna na stres. To są cechy klasycznie uważane za pożądane u mężczyzny, dlatego sportowcy mają taką łatwość w zdobywaniu kobiet, a kobiety sportsmenki już niekoniecznie.
Aczkolwiek uważam, że na dłuższy związek połączenie piłkarz i studentka politechniki to słabo rokuje. Bardziej na wakacyjny romans.
Jak chemia przygaśnie to wyjdą różnice nie do pogodzenia.
Generalnie im młodsza dziewczyna tym bardziej istotne są kwestie wyglądu i chemii. Im starsza tym ważniejsze dotyczą zaradności życiowej i zaangażowania.
74 2014-07-02 09:53:52 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-02 09:55:00)
Ma sie rozumiec, bo im starsza tym mniej atrakcyjna i patrzy mozgiem...
I dlatego brzydkie kobiety (lacznie z charakterem) nie patrza na chemie fizyczna. Tak bylo, jest i bedzie. Pozniej sie to zmienia bo jest presja, bo moze chce miec dzieci, bo juz zmarszczki i szalenstwo idzie co najwyzej do wyra.
A przyjazn to nie jest zwiazanie emocjonalne?
Oczywiście że jest tylko nie zobowiązuje do tylu wyrzeczeń co związek
)
Ma sie rozumiec, bo im starsza tym mniej atrakcyjna i patrzy mozgiem...
Przeszedłeś sam siebie
thepass napisał/a:Ma sie rozumiec, bo im starsza tym mniej atrakcyjna i patrzy mozgiem...
Przeszedłeś sam siebie
Nie chce zahaczać tu zycia prywatnego, ale sama pomysl - zmienilas się przez te lata i wlasnie w podobnym kontekscie...
Ma sie rozumiec, bo im starsza tym mniej atrakcyjna i patrzy mozgiem...
I dlatego brzydkie kobiety (lacznie z charakterem) nie patrza na chemie fizyczna. Tak bylo, jest i bedzie. Pozniej sie to zmienia bo jest presja, bo moze chce miec dzieci, bo juz zmarszczki i szalenstwo idzie co najwyzej do wyra.
Starsza to nie mam na myśli pięćdziesięciolatki, tylko nie-nastolatka. Akurat 26 latka jest raczej w apogeum swojej atrakcyjności.
Jak się wielkie, młodzieńcze namiętności przeżyło i nic po tym ciekawego nie zostało, to się zaczyna rozumieć, że na chemii się trwałego związku nie zbuduje. Jak się jest bardzo młodym to się szuka emocji, a jak dziewczyna kończy studia to zwykle zaczyna tęsknić za stabilizacją, szczególnie jak wiecznie zaczyna być zapraszana na śluby koleżanek. Tak to zwykle wygląda.
No i wtedy subtelni, panowie, którzy nie wyglądają jak Di Caprio z czasów Titanika mają okazję się wykazać.
A to że ktoś jest mądrzejszy z wiekiem to chyba nie zarzut?
No nie zarzut, tylko wielka szkoda, ze nie moze byc mądra kilka lat wczesniej. Woli przezyc tysiace krzywd, by dojsc do tej prawdy, ze i tak z pewnym chłopakiem w wieku nastu lat (ktorego odrzucila) i tak by stworzyla najlepszy zwiazek.
80 2014-07-02 10:27:08 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-02 10:30:46)
Wiesz... przeczytaj sam jeszcze raz to zdanie... naprawdę wszystko jest w nim w porządku?
Zresztą... " nie jest to ważne"...
No nie zarzut, tylko wielka szkoda, ze nie moze byc mądra kilka lat wczesniej. Woli przezyc tysiace krzywd, by dojsc do tej prawdy, ze i tak z pewnym chłopakiem w wieku nastu lat (ktorego odrzucila) i tak by stworzyla najlepszy zwiazek.
No cóż życie....
Czasem trzeba trochę przeżyć,żeby zrozumień co jest najważniejsze. Powiedziałabym , że nawet często.
Czasem trzeba trochę przeżyć,żeby zrozumień co jest najważniejsze. Powiedziałabym , że nawet często.
I dotyczy to nie tylko kobiet, na szczęście...
Dlatego teraz tak rozmyslam - co mam własnemu dziecku przekazac, by nie musiało samo odkrywac po X latach, co jest wazne? Jednak pokazac mu krzywdę?
Dlatego teraz tak rozmyslam - co mam własnemu dziecku przekazac, by nie musiało samo odkrywac po X latach, co jest wazne? Jednak pokazac mu krzywdę?
Jeśli to będzie syn, to zupełną odwrotność tego, co usłyszałeś o kobietach i ich traktowaniu od matki ![]()
Dlatego teraz tak rozmyslam - co mam własnemu dziecku przekazac, by nie musiało samo odkrywac po X latach, co jest wazne? Jednak pokazac mu krzywdę?
Już nie przesadzaj z tą krzywdą. W życiu naturalne jest, że się przechodzi trudne chwile,a czasem się doświadcza odrzucenia.
To chyba, że ktoś naprawdę wchodzi w jakąś straszną patologię, przemoc etc. Ale to zwykle akurat dotyczy osób, które w rodzinie doświadczyły tego samego.
Ale w tym rzecz, ze ja np doswiadczylem od otoczenia same dobre rzeczy, a od kobiet same złe. Mam nastawiac syna na to, by te kobiety szmacił i pokazywal, ze sa nic nie warte?
Uważasz, że dzięki temu będzie bardziej szczęśliwy? Tak się powinno robić?
Nie rozumiem tego...
Tu nie chodzi o moje szczescie, tylko to by ten syn sobie radził z kobietami. Mam mu mowic, ze są zawsze gorsze?
Nie pisałam o Twoim szczęściu, tylko czy taka wiedza go uszczęśliwi (syna). Jakie radzenie sobie? Co my jakaś zaraz jesteśmy czy cholerstwo? Thepass... tyle się nagadałam w tym temacie... chyba zupełnie niepotrzebnie....
Nie rozumiem toku Twojego myślenia...
Czasem rzeczywiscie jestes zbyt uległa, naprawdę.
Co tu jest do rozumienia? Wiekszosc kobiet zdobywa sie byciem lepszym niz one same, czyli traktujac je jak smiecia.
Popracuj nad swoją nieśmiałością. Wszystko da się zmienić.
92 2014-07-02 11:33:04 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-02 11:36:04)
Czekaj. Brakuje Ci seksu? To znaczy że miałes już dziewczynę, czy piszesz czysto teoretycznie? Bo jeśli nie miałeś to nie wiem czy może brakować czegoś, czego nigdy nie się mialo... Jak chcesz mieć dziewczynę to popracuj nad charakterem. Bo jak masz dość samotności to kup sobie zwierzątko.
Wszystko fajnie tylko, że zwierzątko Cię nie przytuli ani z Tobą nie porozmawia gdy tego potrzebujesz.
Co do przyjaźni damsko-męskiej to nie wiem czy wierzę w to, że może istnieć coś takiego bez podtekstu seksualnego, z drugiej zaś strony myślę, że by zbudować prawdziwie trwały związek trzeba zbudować go m.in. na przyjaźni. Sam pociąg to za mało, bo kiedyś tzw. motylki w brzuchu się skończą ale jeśli ta więź emocjonalna jest to związek ma szansę przetrwać. Dlatego myślę, że musi być zarówno pożądanie jak i przyjaźń by mogła z tego powstać miłość.
thepass napisał/a:Niesamowitą ilość czasu musiałbym zmarnować, by każdą kobietę w taki sposób zdobywać. I to jeszcze bez zaangażowania emocjonalnego, bo trzeba przecierpieć ewentualne odrzucenie.
Nadal nie wiem po co kobiecie mężczyzna, bo nie wiem po co mi jest kobieta (w sensie usług). Jakaś skrajnie niezaradna musiałaby być, by nie umiała wymienic uszczelki w kranie, a to chyba tylko po to by udać głupiutką pod pretekstem seksu pozniej
Wiesz Nina, kiedys tez byłaś inna. Moze dzis tez nie wiesz co Cie kręci, tylko myslisz, ze wiesz.
Nie znam kobiety, która umie wymienić uszczelki w kranie, ani żadnej, która by się chciała nauczyć. Tym które takimi rzeczami samodzielnie chętnie się zajmują, facet generalnie nie jest do niczego potrzebny.
Jak kobieta jest samodzielna finansowo, sama ogarnia tradycyjnie "męskie zajęcia" i jest opanowana, aemocjonalna i niezależna, to po co jej w ogóle facet? Chyba tylko do zapłodnienia.I to nie chodzi o to żeby zdobywać każdą, bo szkoda czasu i energii. Tylko taką, która się naprawdę spodoba.
Takiej kobiecie również może być potrzebny facet, ale raczej wtedy to ona się nim opiekuje. To zależy od kobiety, jak bardzo jest dominująca i od mężczyzny. Jeśli to typowy wzrokowiec, to w takiej relacji może być ciężko chociażby dlatego, że oboje będą chcieli być tzw. przywódcami stada, a król może być tylko jeden a to w większości przypadków będzie prowadziło do konfliktów.
Tu nie chodzi o moje szczescie, tylko to by ten syn sobie radził z kobietami. Mam mu mowic, ze są zawsze gorsze?
Nie. To co możesz zrobić to wybrać mu matkę, a to jakie kobiety spotka w życiu zależy tylko od niego i od miejsc, w których się znajdzie.
Autorze, na pewno masz jakieś zainteresowania, które można rozwinąć. Mylę się?
Z tego co pisałeś to poznałeś tamtą dziewczynę przez internet(chyba, że ja coś pokręciłam
)
Czy to jedyny sposób w jaki zdobywasz znajomości(pytam szczerze nie po to by kpić czy coś
)
Czasem rzeczywiscie jestes zbyt uległa, naprawdę.
Co tu jest do rozumienia? Wiekszosc kobiet zdobywa sie byciem lepszym niz one same, czyli traktujac je jak smiecia.
Potrafię zrozumieć potrzebę dominacji u faceta jako samca. To jest jak najbardziej naturalne. Ale żeby traktować jak śmiecia...każdy przywódca stada troszczy się o jego członków bo to leży w jego podświadomości. Traktowanie partnerki jak śmiecia to jakieś wynaturzenie moim zdaniem. No chyba, że sama się o to prosi, ale to już inny temat.
Co tu jest do rozumienia? Wiekszosc kobiet zdobywa sie byciem lepszym niz one same, czyli traktujac je jak smiecia.
Co Ty za kobiety zdobywasz.... w taki sposób? Na pewno wspaniałe doświadczenie....
Można być lepszym od kogoś, ale nie trzeba od razu innych traktować jak śmieci. Nie widzę jakoś, żeby to Cię uszczęśliwiało
Ale w tym rzecz, ze ja np doswiadczylem od otoczenia same dobre rzeczy, a od kobiet same złe. Mam nastawiac syna na to, by te kobiety szmacił i pokazywal, ze sa nic nie warte?
Nie, ze kobiety nie są nic warte, tylko że kobiety są różne. A człowiek powinien nie pozwolić, by przekraczano jego granice. Szacunek do samego siebie zabezpiecza przed wchodzeniem w złe relacje z innymi osobami, niezależnie od płci.
Też mi się Thepass wydawało kiedyś, że od facetów doświadczyłam złych rzeczy. Zmieniło mi się dopiero postrzeganie jak zrozumiałam, że zadawałam się w dużej mierze z beznadziejnymi facetami, bo generalnie to byli starsi ode mnie sporo faceci, którzy byli w wieku 30+ (ja miałam dwadzieścia parę)wolni, dlatego że byli do kitu. Fajni w tym wieku już mają rodziny(to wiem będąc w tym wieku, w którym oni wtedy).Jak się próbuje coś z kimś kto jest do kitu, to wychodzi do kitu.
To tak jak byś podrywał dziewczynę na dyskotece,a potem miał pretensje, że ona jest powierzchowna i rozrywkowa albo będąc w Kenii narzekał na to, że ciężko spotkać białą kobietę.
Jak źle wybierasz no to masz.
No to sie nie dziwie - zdobywam kobiete na portalu to znaczy, że ma problem z głową. Normalna, by ulozyla sobie zycie,a nie czekała aż ktos za nia to zrobi.
I zawsze kiedy bylem rowny kobiecie, to bylem aseksualny. Naprawde tu nie chodzi o wyglad.
96 2014-07-02 11:41:14 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-02 11:44:20)
Jak źle wybierasz no to masz.
Właśnie
tylko trzeba to sobie wreszcie uświadomić - i dotyczy to i kobiet i mężczyzn
I zawsze kiedy bylem rowny kobiecie, to bylem aseksualny
Ciężko mi w to uwierzyć, naprawdę
Dobra Nina, a pytanie bezposrednie. Ciebie dobrze bym wybrał?
Pewnie nie, bo nie jestem uległa - a Ty lubisz dominować
Ale zakladasz tak, czy jestes pewna?
100 2014-07-02 11:47:51 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-02 11:52:30)
No to sie nie dziwie - zdobywam kobiete na portalu to znaczy, że ma problem z głową. Normalna, by ulozyla sobie zycie,a nie czekała aż ktos za nia to zrobi.
I zawsze kiedy bylem rowny kobiecie, to bylem aseksualny. Naprawde tu nie chodzi o wyglad.
I dlatego traktujesz taką kobietę jak śmiecia?
Dlaczego mężczyzna musi pokazywać kobiecie, że jest od niej lepszy? W czym lepszy, w tym, że jest mężczyzną a ona kobietą? Myślę, że jedno czy drugie nie jest lepsze ani gorsze tylko po prostu inne. Mężczyzna powinien być mężczyzną a kobieta kobietą. On spełnia swoją rolę i ona spełnia swoją rolę. Nie rozumiem w jakim celu ma być komplikowanie sobie życia ![]()
Szarlotkanagorąco napisał/a:blank napisał/a:Szarlotka, gdyby zupełnie zaprzeczyć Twoim radom i postępować odwrotnie może miałoby to sens. Opisałaś sposób na zostanie w najlepszym wypadku przyjaciółką z penisem.
No jakoś nie zauważyłem tłumów z tego powodu
W twoim wieku to tłumu faktycznie nie ma.
Za kilka lat jak wejdziesz w wiek gdzie ludzie masowo się żenią, to się zdziwisz ile atrakcyjnych dziewczyn wychodzi za totalnych przeciętniaków, a sekret w tym, że można na nich liczyć i okazują oni zaangażowanie.Ja nie mam w żadnym razie poczucia, że z mojego opisu wyłania się przyjaciółka z penisem.
Z przyjaciółką to się głównie gada o uczuciach i tzn. babskich sprawach, o których nie mówisz nigdy facetowi.
Od przyjaciółki nie oczekujesz innej pomocy niż emocjonalna. Przyjaciółka też nie zaimponuje tym że umie odnowić szafkę w kuchni, ale raczej tym, że znalazła sobie faceta, który u mnie to zrobić i jeszcze nie trzeba się go o to prosić.Do freindzone to głównie trafiają faceci, którzy albo są "plastrem" po nieudanym związku, albo dziewczyna jest zakochana w kimś innym. Lub tacy, którzy umawiają się z dziewczyną zupełnie niezainteresowaną nimi na :kawę, kino, spacer etc. Jak kobieta nie jest facetem zainteresowana to się spotka parę razy i nic więcej.To zwykle za mało, żeby zainteresować sobą kobietę. Czasem też dziewczyna bardziej chce mieć kumpla niż chłopaka, wtedy nie warto w to brnąć. Jak dziewczyna zdradza zainteresowanie kimś innym to nie warto na nią poświęcać energii, bo nic z tego nie będzie.
Ale generalnie jeśli się zdobędzie ciepłe uczucia kobiety i się jej zaimponuje swoją zaradnością to jest dobra droga do czegoś więcej.
W przypadku kobiet od ciepłych uczuć blisko do emocjonalnej bliskości, od emocjonalnej bliskości blisko do seksu, od seksu w połączeniu z emocjonalną bliskością blisko do zakochania.Zaimponuj i bądź pomocny, jak dla mnie najskuteczniejsza strategia.
Z Twojego postu wynika - jak jesteś przeciętniakiem poczekaj parę lat i licz na to, że księżniczki które się wreszcie wybawiły w życiu w końcu szukają stabilizacji. Niech szukają dalej, ale tam gdzie do tej pory.
Z tego co wypunktowałaś, spełniałem i w zasadzie spełniam wszystkie warunki.
1. Umiejętność słuchania - obcy ludzie potrafią mnie zaczepić na ulicy i zająć mi parę godzin opowiadając o własnym życiu. I to zupełnie przypadkiem, ot tak sobie wyszedłem na spacer.
2. Bycie pomocnym - za to zostałem nie raz wręcz opieprzony, wyśmiany i Bóg wie co jeszcze, że daję się ludziom wykorzystywać. Po prostu w większości przypadków nie potrafiłem odmówić osobie, którą znałem, a która potrzebowała czegokolwiek. Znajomym i nie tylko dałem się poznać jako ktoś, dla kogo rzeczy niemożliwe po prostu nie istnieją.
3. Zaradność - jeśli to jest definicja zaradności, to ktoś nie spełniający tego warunku nie jest facetem
4. Okazywanie zaangażowania - w sumie rzadko się zdarza, żebym nie okazywał zaangażowania i ogólnie o co mi chodzi ludziom, których spotykam. Myślę, że ten warunek jednak spełnia.
5. Tu staram się nie zahaczać o upierdliwość![]()
Zachowuję się w taki sposób odkąd pamiętam. I w sumie odkąd pamiętam kobiety mają mnie w d...Chyba jestem na prawdę brzydki
Jakoś dalej nie widzę tych tłumów
Wolisz dominować czy jesteś raczej uległy? Wiesz może to po po prostu kwestia tego na jakie kobiety trafiasz
Jeśli jesteś typem dominującym to może trafiasz na dziewczyny o równie stanowczym charakterze. Ciężko jest się dopasować dwóm osobom, które chcą nadawać sprawom ton i mieć ten decyzyjny głos.
O to chodzi, że kobieta sie nie zakocha jak mezczyzna jej nie zaimpinuje. Imponowanie - bycie lepszym.
102 2014-07-02 11:49:36 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-02 11:52:30)
Pewna... proszę Cię
Ujmę to tak... mam pewne przesłanki, żeby tak myśleć.
edit.
NIE, imponowanie nie równa się. Absolutnie nie! Dziwne założenia masz
O to chodzi, że kobieta sie nie zakocha jak mezczyzna jej nie zaimpinuje. Imponowanie - bycie lepszym.
Ale bycie lepszym w czym?
104 2014-07-02 11:52:24 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-02 11:53:57)
Mnie np żadna kobieta nie może zaimponowac czyms wiecej niz wygladem. Jak ja mam tworzyc zdrowy zwiazek? A jak jest inteligentna i mamy rowny poziom to nie chcemy sie zblizyc (tzn ona nie chce).
Ale bycie lepszym w czym?
Przede wszystkim w tym co kobieta nie umie sobie sama zapewnic. Zazwyczaj jest to szczescie i bezpieczenstwo, czyli ta cala zaradnosc i chęć do zycia, optymizm. Jak nawet facet umie ladnie mowic i byc dobrym w seksie to zostanie kochankiem duzej ilosci kobiet, bo cos tam w sobie ma.
Jeżeli chcecie pisać o swoich przeżyciach seksualnych to załóżcie inny temat bo nie dotyczy to wątku autora. A ktoś kto napisał że kto nie uprawiał seksu nie powinien czuć takiej potrzeby jest w dużym błędzie. To jest fizjologia która z wiekiem zaczyna coraz bardziej dawać o sobie znać, to jest jak instynkt czy zew. To porównywalne do potrzeby komunikacji z ludźmi czy takich potrzeb jak umiejętność chodzenia czy mówienia, przychodzi automatycznie. Poza tym jak ma nie myśleć o seksie jak wszędzie nim epatują, gdzie się człowiek nie ruszy to seks. Dlatego chłopak zapytał się o rade bo pewnie wie że lata lecą, jest coraz starszy i zdaje sobie z tego sprawę że gardzicie osobami które nie miały jeszcze kontaktów seksualnych.
Wreszcie coś na temat i mądrze.
O to chodzi, że kobieta sie nie zakocha jak mezczyzna jej nie zaimpinuje. Imponowanie - bycie lepszym.
Czyli chcesz wzbudzać w niej podziw? Ja to rozumiem, to jest jak najbadziej w porządku i normalne, że mężczyzna chce by kobieta go podziwała, ale przecież zawsze można zdobyć to w inny sposób
Myślę, że nie trzeba traktować kobiety jak śmiecia by zyskać szacunek bo takim działaniem skutek będzie raczej odwrotny
Mnie np żadna kobieta nie może zaimponowac czyms wiecej niz wygladem. Jak ja mam tworzyc zdrowy zwiazek? A jak jest inteligentna i mamy rowny poziom to nie chcemy sie zblizyc (tzn ona nie chce).
Iceni napisał/a:Ale bycie lepszym w czym?
Przede wszystkim w tym co kobieta nie umie sobie sama zapewnic. Zazwyczaj jest to szczescie i bezpieczenstwo, czyli ta cala zaradnosc i chęć do zycia, optymizm. Jak nawet facet umie ladnie mowic i byc dobrym w seksie to zostanie kochankiem duzej ilosci kobiet, bo cos tam w sobie ma.
Pytanie brzmi - czemu nie chce?
Jeśli sam jesteś dominujący(po tym co piszesz widać, że do uległych nie należysz), to myślę, że trudno będzie Ci stworzyć zdrowy związek z kobietą o podobnej sile charakteru.
Ale przecież można jej to zapewnić, nie traktując jak śmiecia ![]()
Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić
Przede wszystkim w tym co kobieta nie umie sobie sama zapewnic. Zazwyczaj jest to szczescie i bezpieczenstwo, czyli ta cala zaradnosc i chęć do zycia, optymizm.
Dlaczego myślisz, że nie potrafimy sobie tego zapewnić?
109 2014-07-02 11:59:16 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-02 12:00:13)
Wiesz, jak to kobieta mowi "nie masz tego czegoś". A pytanie czego? Za mało imponowania w tym wszystkim.
Dlaczego myślisz, że nie potrafimy sobie tego zapewnić?
Jak umiesz sobie wszystko zapewnic to po co Ci facet?
110 2014-07-02 12:01:15 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-02 12:04:59)
Nie mylisz się czekoladko ![]()
"nie masz tego czegoś" - nie sądzę, aby chodziło o imponowanie. Zresztą nigdy nie używam tego zwrotu, bo to nic nie znaczy.
EDIT
Thepass... facet nie jest dla mnie towarem ani rzeczą, które ma mi coś zapewniać, wolę jak mnie uzupełnia.
Facet nie jest mi potrzebny, aby spełnić określone oczekiwania - chcę, abyś razem mieli wspólne oczekiwania, nie tyle względem siebie na wzajem ale względem życia w ogóle
Chęć zapewnienia kobiecie bezpieczeństwa i traktowanie jej jak śmiecia(czyli w zasadzie nie szanując) totalnie się ze sobą kłócą. Chyba żadna nie uwierzy w to, że chcesz ją chronić jeśli pozbawisz ją tego szacunku.
Revenn napisał/a:Jeżeli chcecie pisać o swoich przeżyciach seksualnych to załóżcie inny temat bo nie dotyczy to wątku autora. A ktoś kto napisał że kto nie uprawiał seksu nie powinien czuć takiej potrzeby jest w dużym błędzie. To jest fizjologia która z wiekiem zaczyna coraz bardziej dawać o sobie znać, to jest jak instynkt czy zew. To porównywalne do potrzeby komunikacji z ludźmi czy takich potrzeb jak umiejętność chodzenia czy mówienia, przychodzi automatycznie. Poza tym jak ma nie myśleć o seksie jak wszędzie nim epatują, gdzie się człowiek nie ruszy to seks. Dlatego chłopak zapytał się o rade bo pewnie wie że lata lecą, jest coraz starszy i zdaje sobie z tego sprawę że gardzicie osobami które nie miały jeszcze kontaktów seksualnych.
Wreszcie coś na temat i mądrze.
Ufo, tu niemal każdy post jest na temat, tylko trzeba umieć wyciągac wnioski z tego, co się czyta.
Oczekiwałeś cudownej recepty w stylu NLP jak zdobyć dziewczynę?
A może przepisu w stylu " załóż niebieską koszulę, uczesz włosy i przyjaźnie się uśmiechaj"?
Nic z tego.
Nikt nic o tobie nie wie - może masz styl ubierania jak raper z Pcimia albo wprost przeciwnie - wyglądasz jakby cię ciotka ubierała? Może mówisz piskliwym głosikiem i odstraszasz swą nerwowością? Może szukasz księżniczki z zupełnie innej bajki niż twoja?
NIKT ci nie powie jak zdobyć dziewczynę, bo kobieta to nie góra - nie ma wypracowanej techniki zdobywania. Ta góra sama wybiera komu pozwala się zdobyć.
To zobrazujemy.
Facet silny, ma kolegów, ma nałogi, robi co chce, ma wszystko gdzieś. Zapewnia sobie szczęście.
Kobieta jest 5 kołem u wozu, dołącza do tego zycia. Ona tego chce, on odrzuca (chocby po czesci). Ona sie stara, bo sama nie bierze zycia we wlasne rece. On traktuje ją jak smiecia, bo ona zgrywa sie na taka ktora nie potrafi tego co on, wiec imponuje. Tyle.
Nie znam takich kobiet. Może gdzieś są, ja takich nie spotkałam. Więcej, omijam też takich facetów.
To zobrazujemy.
Facet silny, ma kolegów, ma nałogi, robi co chce, ma wszystko gdzieś. Zapewnia sobie szczęście.
Kobieta jest 5 kołem u wozu, dołącza do tego zycia. Ona tego chce, on odrzuca (chocby po czesci). Ona sie stara, bo sama nie bierze zycia we wlasne rece. On traktuje ją jak smiecia, bo ona zgrywa sie na taka ktora nie potrafi tego co on, wiec imponuje. Tyle.
Naprawdę masz aż tak wypaczony obraz stosunków damsko-męskich?
Jak widac tak, bo by mnie tu nie było. Zawsze konczy sie to tak samo = imponowanie sie znudziło.
Wiesz, może to nawet lepiej, że ci się znudziło. Może jest tak jak z parciem na ciążę u kobiety - jak się za bardzo chce, to nie można, chociaż nie ma żadnego powodu, a jak się przestaje chcieć i presja mija, to nagle bum! ![]()
Jednak może nie wszystkie chcą dominacji
Aj, dokladnie to samo - facet umie zrobic i wychowac dziecko (ma cechy, ktore ona mysli, ze do tego sluza), wiec sie w nim zakochuje.
To teraz pomyslcie w kim sie zakochujecie? Na serio w kims kto po prostu was rozumie, dogadujecie się? Zawsze musicie widziec plusy w tym, musi byc to imponowanie, a jeszcze jak was bedzie doceniał to 2x plus.
120 2014-07-02 12:22:31 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-02 12:22:47)
To zobrazujemy.
Facet silny, ma kolegów, ma nałogi, robi co chce, ma wszystko gdzieś. Zapewnia sobie szczęście.
Kobieta jest 5 kołem u wozu, dołącza do tego zycia. Ona tego chce, on odrzuca (chocby po czesci). Ona sie stara, bo sama nie bierze zycia we wlasne rece. On traktuje ją jak smiecia, bo ona zgrywa sie na taka ktora nie potrafi tego co on, wiec imponuje. Tyle.
Toskyczna relacja rodem z trudnych spraw. Ona uległa, pragnąca miłości, on niezdecydowany - z jednej strony chce kobiety zaradnej życiowo, które wszystko potrafi zrobić bez pomocy, z drugiej uległej istotki, której trzeba zaimponować. Ale jak ma jej zaimponować skoro ona to wszystko umie?
Wóz albo przewóz. Ewentualnie możesz mieć dwie kobiety, jedną uległą, drugą dominującą na zmianę. Ale chyba nie o takie coś Ci chodzi. Albo się mylę.
Jak widac tak, bo by mnie tu nie było. Zawsze konczy sie to tak samo = imponowanie sie znudziło.
Ale to nic złego, że się znudziło. Przecież nie każdy musi żyć w związku. Ty być może masz taki etap, że to teraz nie dla Ciebie.
A jak ci się zachce to wrócisz do gry..
122 2014-07-02 12:25:00 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-02 12:25:44)
To teraz pomyslcie w kim sie zakochujecie? Na serio w kims kto po prostu was rozumie, dogadujecie się? Zawsze musicie widziec plusy w tym, musi byc to imponowanie, a jeszcze jak was bedzie doceniał to 2x plus.
Przyjmijmy Twój tok rozumowania... a jeśli ja będę rozumieć mężczyznę, będę go wspierać, iść ramię w ramię, będę wspaniałą partnerką i super kochanką i on sie zakocha.... czy to znaczy, że mu imponuję? Tak to się nazywa? x3 a może x 5?
To znaczy, że zdobył to co chce i moze masz szanse byc jego ![]()
124 2014-07-02 12:28:43 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-07-02 12:29:24)
Mam szansę... nie skorzystam jednak ![]()
Ja takiego rozumowania nie chcę i nie chcę "takiego jego"
125 2014-07-02 12:32:43 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-02 12:34:09)
Aj, dokladnie to samo - facet umie zrobic i wychowac dziecko (ma cechy, ktore ona mysli, ze do tego sluza), wiec sie w nim zakochuje.
To teraz pomyslcie w kim sie zakochujecie? Na serio w kims kto po prostu was rozumie, dogadujecie się? Zawsze musicie widziec plusy w tym, musi byc to imponowanie, a jeszcze jak was bedzie doceniał to 2x plus.
A ja myślałam, że to mężczyzna ma imponować kobiecie a ona go podziwiać, szanować i pożądać
Z kolei on daje jej poczucie, że jest dla niego kimś wyjątkowym, że nie jest sama. Daje jej miłość, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Opiekuje się nią.
Nie sądzę bym mogła zakochać się w mężczyźnie, którym trzeba się opiekować bo to ja potrzebuję by ktoś mnie bronił
Mogę natomiast pokochać kogoś, kto mnie zrozumie, kto mnie będzie doceniał, a wtedy ja oddam mu to z nawiązką. Najpierw może mi zaimponować, ale nie zrobi tego sprowadzając mnie do roli śmiecia ![]()
Wystarczy, ze zostaniecie RAZ odrzucone to i tak sie poczujecie jak smiec, więc o czym ta rozmowa?
thepass napisał/a:To teraz pomyslcie w kim sie zakochujecie? Na serio w kims kto po prostu was rozumie, dogadujecie się? Zawsze musicie widziec plusy w tym, musi byc to imponowanie, a jeszcze jak was bedzie doceniał to 2x plus.
Przyjmijmy Twój tok rozumowania... a jeśli ja będę rozumieć mężczyznę, będę go wspierać, iść ramię w ramię, będę wspaniałą partnerką i super kochanką i on sie zakocha.... czy to znaczy, że mu imponuję? Tak to się nazywa? x3 a może x 5?
Nie, ja się zakochuję w kimś, kto jest podobny do mnie ;P nawet fizycznie - ale to już wyszło z czasem
Poza tym może mi imponować w pewnych kwestiach, za to w innych być totalną d**ą
natomiast nie może być znacznie mądrzejszy ode mnie, bo to by mnie zbyt stresowało. Tak samo jezeli byłby o wiele bogatszy ode mnie.
Jednym słowem zakochuję się w męskiej wersji siebie.
Co by nawet tłumaczyło obecny zastój w sferze uczuciowej, bo się sama sobie ostatnio niezbyt podobam.
128 2014-07-02 12:38:54 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-02 12:41:23)
O tym jak zdobyć dziewczynę ![]()
Chociaż troszkę zeszliśmy z głównego tematu. Mam jedynie nadzieję, że dzięki tym wywodom autora coś natchnie a przynajmniej będzie wiedział czego NIE robić, jeśli chce mieć dziewczynę, a nie tylko ją zdobyć ![]()
Wystarczy, ze zostaniecie RAZ odrzucone to i tak sie poczujecie jak smiec, więc o czym ta rozmowa?
A to już zależy od kobiety i tego co o sobie myśli. Mówi się trudno i idzie się dalej ![]()
Wystarczy, ze zostaniecie RAZ odrzucone to i tak sie poczujecie jak smiec, więc o czym ta rozmowa?
Serio?
Ty myślisz, że my to jakieś super-woman , których nigdy nikt nie zdradził czy nie wykorzystał?:D
e Iceni... to tylko założenie było... już tyle razy pisałam o "pewnych" i "istotnych" cechach...
ponadto... jakoś tak mam, że ja nie zakochuje się za często
Każdy coś przeżył. Czyje cierpienie jest ważniejsze... bardziej znaczące? Każdy myśli o sobie, że właśnie jego.