.
66 2014-06-26 09:18:48 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-26 16:25:52)
Podobne tematy
Czyli to nie będzie Twoim rodzicom przeszkadzało? ale mieszkanie razem przed ślubem to już tak?
A jak przyspieszycie ślub skoro nie macie oszczędności?
Wydaje mi się, że do tego wszystkiego podchodzisz ze złej strony!
Kiedy urodził się nasz syn mąż właśnie stracił pracę ,zasiłek.Mnie akurat się skończył.To było 23 lata temu.Pamiętam słowa pani która leżała ze mną na sali:To jak wy przeżyjecie? Jakbym słyszała Cyncznąhipo.
Teraz starszy już pracuje ,młodszy ma 17 lat więc jeszcze się uczy.Pracuje mąż ,ja czasem dorywczo zarobię ale niewiele tego jest. Na miesiąc mamy różnie,przeważnie około 3500 ale w sezonie .Zimą zdarza się że i 1500 zł na miesiąc.Starszy syn czasem dołoży 200 ,300 zł ale wtedy gdy jest cienki miesiąc.Wolę żeby sobie odkładał np.na kurs o którym marzy.A to jest dość drogi kurs .
Moje dzieci nigdy nie były głodne ,ubrane tak jak inne. Na zajęcia dodatkowe też pieniądze się znalazły.Choć czasem nieźle trzeba było się nagimnastykować.
Jedyny problem to stary i ciasny dom który ciągle wymaga remontów.Nic nie odkładamy bo nie mamy z czego.
Cisowianka ja ci napiszę tak.Jak będziesz słuchać rad że masz czekać to w naszym kraju do us....ej śmierci możesz czekać aż się wzbogacisz .Z tego co wyczytałam mieszkasz blisko mnie.A tu za wesoło nie jest z pracą.Jak już jest dziecko to człowiek dostaje zastrzyk energii i ze wszystkim sobie radzi.według tego co tu piszą ja też dzieci mieć nie powinnam. Tylko co ,do piędziesiątki czekać aż odłożę odpowiednią sumę.I ile to ma być. Stabilna praca? U nas takiego czegoś nie ma.Nawet jak się ma umowę na stałe różnie może być.Moje dzieci są mądre i udane. Jestem z nich dumna.Więc rób co masz robić.Może twoje dziecko nie będzie miało wszystkiego o czym zamarzy ale takie dzieci wcale nie są szczęśliwsze,uwierz.
69 2014-06-26 09:30:29 Ostatnio edytowany przez reniam20 (2014-06-26 09:36:07)
minia23 napisał/a:To i ja się wtrącę do cisowianki.. Pomijając już kwestię kasy i oszczędzania
Mieszkacie osobno, ślub być może za rok.. ale już teraz staracie się o dziecko.. To co będzie jak się uda? Wtedy rodzice pozwolą Ci zamieszkać z chłopakiem bez ślubu w ciąży? To nie będzie dla nich problemem? Czy będziecie żyć dalej tak jak do tej pory? Ty z dzieckiem a Twój chłopak z mamusią?zajsc w ciąże to nie taka prosta sprawa. Wiadomo my sie krótko staramy bo od marca intensywnie, jeśli zajdę w ciaze to nie oznacza ze od razu musimy mieszkac razem. W tedy napewno decyzja o slubie będzie przyspieszona. Po za tym ja w którymś wątku napisalam ze chcialabym isc do ołtarza z brzuszkiem ciążowym. Wszystko jest swiadomie robione.
To wybacz ale mieszkać bez ślubu z facetem to rodzicom się nie podoba, a dzieciak bez ślubu tak.
A nie myślałaś o tym żeby zacząć od poszukania jakiejś pracy a nie tylko oglądania się na rodziców i swojego faceta.
Reniam20 witaj w rzeczywistości po wyjściu z matrixa, to że pisze tu kilku zamożnych indywiduów (co widać po niektórych postach min. Snake) to nie znaczy że każdy taki jest. Co nie który szczęściary znalazły bogatego chłopa i złapały wiatr w żagle ale to nie znaczy że większość polaków ma udawać że tego nie widzi ze tego nie ma.
Gdyby tak każda kobieta stosowała się do twoich rad to przyrost naturalny w Polsce wynosił by -8% na rok.
Może góry kasy nie mam i nie mogę się uznać za zamożną, bogatego chłopa też nie mam. Wiem też że różnie w życiu się układa, ale zakładanie rodziny będąc pod kreską to wybacz ale uważam za jawną nieodpowiedzialność.
70 2014-06-26 09:35:21 Ostatnio edytowany przez reniam20 (2014-06-26 09:35:51)
.
Iceni napisał/a:GORKA napisał/a:Popatrzcie na przeszłe czasy. Na naszych rodziców. Czy oni mieli na kontach poodkładane pieniądze? Czy mieli samochody,pralki do których wrzucasz szmaty i piorą się same, jakieś super wypłaty co miesiąc, laptopy,telefony,czajniki bezprzewodowe,mikrofalówki,laktatory,pampersy,gotowe zupki czy kaszki,pudry,oliwki o 70 zapachach,chusteczki nawilżające i tak by można było wymieniać i wymieniać.
Czy nam coś brakowało? Czy wychowaliśmy się na złych ludzi?
Wtedy dzieci się miało po min 2 szt na rodzinę. Pełno mam znajomych których było po czterech czy pięciu w domu. Nie każdy miał szynkę czy nutellę w domu i co z tego? Nie każdy miał telewizor i oryginalne ciuchy i co z tego?Naprawdę nie liczą się dobra materialne na tyle ażeby miały one decydować o tym czy ktoś powinien mieć dziecko czy nie.
No to z tego, ze wyrosło pokolenie nieudolne i karłowate charakterowo. Nie chodzi o to, żeby "jakoś to było", ale żeby było dobrze. W mojej okolicy też ludzie mieli po 2 -4 dzieci, czasem nawet więcej i co? Czy nam czegoś brakowało? Mnóstwa rzeczy. Czy się wychowaliśmy na złych ludzi? Nie. Wychowaliśmy się na stado przeciętniaków, z przeciętnym wykształceniem, przeciętnymi perspektywami i przeciętnymi dochodami. Czy bycie przeciętnym wystarczy? Tak. Do pracy w UE za 1200 euro wystarczy.
Czy tego chcesz dla własnych dzieci?Iceni to chyba piszesz o sobie.
Ja uważam wręcz przeciwnie. To aktualne pokolenie to nieudacznicy bo bez pełnego portfela od bogatego tatusia nie jest w stanie nic zrobić. Co z tego że mają pokończone studia jak tym papierkiem mogą sobie dupę podetrzeć bo do niczego się nie nadają. Wszystko mają podane na tacy i co ? Rosną mali terroryści dzięki bezstresowemu wychowaniu.
Ludziom się w głowach przewraca bo "muszą" zapewnić dziecku wszystko-samochód telefon laptopa itd. Wieczny szał,pogoń za kasą powodują to że zaciera się życie normalne,rodzinne.
Y... Czegoś nie rozumiem - masz 33 lata jak wynika z wizytówki - to o jakim pokoleniu ty piszesz? Bo ludzie młodsi o 5 lat to nie jest jeszcze kolejne pokolenie, tylko wciąż to samo, kolejne pokolenie to są ludzie młodsi od ciebie o lat co najmniej kilkanaście, a raczej żaden 15-latek papierka z ukończenia studiów nie ma.
Poza tym kształcenie w byle jakich prywatnych uczelniach to się właśnie w n a s z y m pokoleniu zaczęło i to wśród 30+ jest najwięcej "papierkowych" studentów bo takie szkoły rosły wtedy jak grzyby po deszczu.
Poza tym "nasze" pokolenie w wieku lat 20 wcale nie było lepsze od dzisiejszych 20-latków. Znów jakieś różowe okulary...
Więc albo to, co napisałaś dotyczy dzieci, albo "pokolenie" ma dla ciebie jakieś dziwne znaczenie i dotyczy ludzi, których wiek różni się o 5 lat, w takim razie ty i ja to dwa rożne pokolenia...
Mi się rozjaśnił pogląd jak czytałam wypowiedzi Cisowianki. Dojrzałość i odpowiedzialność to podstawy które należy posiadać by powołać do życia nowego człowieka.
Sorki Ciska ale nie o bogactwo tu chodzi ale o Twoją dziecinną wizję życia. Życzę Ci dziecka bo wiem jak bardzo go pragniesz ale mam nadzieję że uda Wam się to wtedy gdy będziecie RAZEM, biedni ale kumaci i trzymający się za rękę.
Sorki Ciska ale nie o bogactwo tu chodzi ale o Twoją dziecinną wizję życia. Życzę Ci dziecka bo wiem jak bardzo go pragniesz ale mam nadzieję że uda Wam się to wtedy gdy będziecie RAZEM, biedni ale kumaci i trzymający się za rękę.
Tą radę powinnaś sobie cisowianko wziąć do serca..
i zauważ, że nikt nie chce Cię krytykować czy oceniać.. ale doradzić, rozświetlić pewne poglądy.. nakreślić jak prawdziwe życie wygląda..
Bo chcieć nie zawsze znaczy móc..
74 2014-06-26 09:41:24 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-26 16:29:06)
.
75 2014-06-26 09:45:02 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-26 09:47:03)
Niech kazdy patrzy na swoje życie , a nie będzie oceniać moje. Jestem dziecinna bo nie mieszkam z facetem a chcemy dziecko. Jakas paranoja. To ze pomaga matce, to ze odklada na wesele jest dziecinne, super.
tylko czy ja Was prosiłam o porady ? Nie, wiec zachowajcie te swoje rady dla siebie.
76 2014-06-26 09:54:58 Ostatnio edytowany przez k.a.p (2014-06-26 09:55:33)
Jestem dziecinna bo nie mieszkam z facetem (.....) Jakas paranoja. To ze pomaga matce, to ze odklada na wesele jest dziecinne, super.
To absolutnie nie jest dziecinne. Dziecinne jest to że w takich warunkach robicie sobie dziecko.
Masz problem z krytyką i tyle. Sama się o opinie prosiłaś, sama swój przykład pod rozwagę podałaś.
Pewnie że zrobicie jak chcecie, niestety.
Szczerze to forum jest do pomagania, wspierania. Kazdy ma prawo sie wypowiedziec ale jak widzę dyskusja idzie w zaparte. Kazdy ma inne priorytety na życie,inaczej je sobie wyobraża.
A według Ciebie udzielanie rad nie jest pomaganiem i wspieraniem?
Masz problem, bo ktoś widzi Twoją sytuację z innej strony a Ty nie umiesz się z tym pogodzić..
Nie chcesz porad to nie pisz na forum.. ot cały problem.
78 2014-06-26 10:05:46 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-06-26 10:36:17)
To jest moje życie ! Robimy jak chcemy. Nie chce mi sie po raz kolejny pisać czemu mieszkamy osobno bo nie lubię sie powtarzac, a chyba pisalam to ze 100 razy , a myslicie ze co leze i nic nie robie ? Szukam pracy, ale to nie takie proste. A wyjechac gdzieś ? W tym momencie odpada , z samego tego ze moja mama choruje potrzebuje pomocy, mój facet ma robotę i musi ja skonczyc,nie moze ot tak po prostu ja rzucić to troche by bylo nie odpowiedzialne. A sama wyjechac ? Bez jakiś konkretów również nie widzę sensu.
Rozwinął się offtop z Twoją historią zupełnie niepotrzebnie. Może utwórz swój własny wątek.
Temat wątku jest ''co mam zrobić, by mieć dziecko''.
Proszę moderatora o usuniecie moich postów. Z góry dziekuje. Pa.
p.s proszę juz nic nie pisać o mojej osobie.
fakt nie wiem dlaczego tak czepiliście się dziewczyny,
ludzie sa w gorszych sytuacjach i radza sobie bo musza i to jest odpowiedzialność
to nie jest tak ze tylko ludzie majacy tyle a tyle kasy plus oszczednosci (tu była mowa ze kilka tysięcy to mało oszczednosci?)
Bardzo ciekawy temat i na pewno ja mam wiele do powiedzenia na ten temat. Mam 34 lata i nie mam dzieci. Większość moich przyjaciół, znajomych założyła rodziny, mają dzieci, pracę. Ja tego nie mam wszystkiego, jestem teraz w takich punkcie życia, gdzie zastanawiam się co robić dalej, ale nie chce o tym mówić. Wracając do tematu, moich celem w życiu, zawsze było dążenie do poznania kogoś, kto mnie pokocha i zaakceptuje, taką jaką jestem, tak naprawdę wszystko w życiu podporządkowałam miłości i mojemu związkowi, nie myślałam o dzieciach, gdyż uważałam że najpierw potrzebuje stabilizacji, mieszkania, a dopiero potem można myśleć o innych celach..chce mi się teraz płakać, bo trochę przegapiłam ten czas...i owocem miłości w moim trudnym związku, nie są dzieci, dziecko, ale poczucie straty (bo straciliśmy jego mieszkanie)..czyli takie gniazdko, w którym kwitła nasza miłość..ilekroć tam wracam, gdzie już go nie ma...to coś chwyta mnie za serce, że chce mi się płakać..np. teraz płacze....nie ważne, że będzie czytał to cały świat..
Większość moich koleżanek kończyło związki bez przyszłości, odkładały sentymenty na bok i szukały sobie partnera godnego zaufania, odpowiedzialnego, dobrym statusie materialnym i społecznym. Teraz mają dzieci, mieszkania i prace, w których się realizują.
Ja natomiast wracam teraz myślami, do osiedla i blokowiska, gdzie mieszkał mój chłopak, a ja jeździłam do niego busem od siebie i od progu wpadałam mu w ramiona. Na tym osiedlu też mieszkali moi dziadkowie, tym bardziej chwytało mnie tam za serce. Z chłopakiem dużo zwiedzaliśmy, łaziliśmy po poligonie, po mieście, zakupy w osiedlowym markecie...i ta pustka w sercu teraz, że przecież mogłam pchać ten wózek z dzieciątkiem, przecież mogłam je mieć...że przecież coś przeoczyłam...znów płacze..wybaczcie, ale ten temat dziś mnie rozwalił....
Nie trzeba mieć milionów na koncie by godnie wychować dziecko ale standardem powinno być własne mieszkanie i stały dochód!! Jak czytam niektóre wypowiedzi młodych dziewczyn, które starały się o dziecko w wieku 19-20 lat a potem martwią się za co kupią wózek bo ich kochany nie ma pracy to szok normalnie przezywam :-O
Sama urodziłam nieplanowaną córkę w wieku 21 lat i gdyby nie starszy, odpowiedzialny, pracujący,wykształcony partner to byłoby mi ciężko tutaj utrzymać siebie, dziecko i jeszcze studiować gdybym musiała się martwić czy starczy na wyprawkę...
Potrzeba miłości, miłości i jeszcze raz miłości. Nie trzeba mieć pieniędzy, luksusów czy kawiorów w lodówkach. 20-latka nie musi być gorszą matką od tej 30-latki po studiach z dobrą pracą. Ważne, by znać priorytety. Trzeba po prostu poczuć, że się jest gotowym
))
84 2014-06-26 16:22:57 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-06-26 16:23:28)
Potrzeba miłości, miłości i jeszcze raz miłości. Nie trzeba mieć pieniędzy, luksusów czy kawiorów w lodówkach. 20-latka nie musi być gorszą matką od tej 30-latki po studiach z dobrą pracą. Ważne, by znać priorytety. Trzeba po prostu poczuć, że się jest gotowym
))
No kawiorów i luksusów nie trzeba. Ale pieniędzy? No litości. A skąd na jedzenie i całą "wyprawkę" dla dziecka? 20-latka nie musi być gorszą matką, rzeczywiście, tylko co z tego, jak nie będzie miała dziecka w co ubrać albo czym nakarmić? Jedzenie to chyba nie jest luksus...
Syn ma 5 miesięcy. Dużo nie zarabiamy. Ja mam macierzyński 1000 zł pracowałam na 3/4 etatu a mąż ok 2500 więc bez szaleństwa. Wynajmujemy mieszkanie za 1000 + rachunki. Różowo nie jest ale dajemy radę. Starcza nam na życie i na drobne przyjemności. Zanim coś kupimy musimy się zastanowić jak to wpłynie na budżet, powoli stajemy się łowcami promocji ![]()