netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

88 odpowiedzi26 760 wyświetleńzałożony przez skalny.wl, 13.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

1

Temat: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Jestem żonaty. Staż? 10 lat w styczniu jeśli....
No właśnie.
Najpierw był związek na odległość. 100 km w jedną stronę jeździłem co weekend. I tak przez dwa lata.
Potem ślub,wspólne zamieszkanie (z teściową bo nie mieliśmy lokum). Po kilku latach żona zachodzi w ciążę i jest dobrze. Owszem,od poczatku są scysje,kłótnie-jak u większości ludzi. Z czasem wychodzi że żona ma trudny charakter,cokolwiek potrafi wpędzić ją w furię. A wtedy rzuca tym co wpadnie w rękę.
W czasie ciąży żona rezygnuje z aktywności zawodowej i ten obowiązek spada tylko na mnie.
(Teściowa ma osobne półki w lodówce i finansowo ma gdzieś jak stoimy z forsą).
Rodzi się syn. Mija rok. Żona jest na macierzyńskim,wychowawczym ale dalej jest w domu i zajmuje się synem. Z czasem wspomina że chce mieć kolejne dziecko (docelowo chce mieć troje). Nie mam nic przeciwko ale w głowie rodzi się wizja tego co będzie z mieszkaniem,pieniędzmi,etc.
Teściowa każe czegoś do zamieszkania poszukać.
Syn rośnie,żona dalej w domu a we mnie blokada jakaś powstaje. Z kasą coraz gorzej,syn dużo choruje.
W końcu zdobywam mieszkanie i przeprowadzamy się. (Co prawda 5 przecznic od teściowej ale zawsze).
A żona za wszelką cenę chce kolejne dziecko. Jej frustracja rośnie i coraz częściej są kłótnie o byle co. Żona potrafi złapać za nóż i nim grozić. Jesteśmy białym małżeństwem. Jedziemy finansowo na pograniczu debetu. Pracuję niekiedy po 16 godz.bo skądś kasę trzeba brać a żona dalej swoje.
Epilog:
Żona dalej nie pracuje zawodowo i nie szuka pracy. Jest po szkole handlowej. Blisko jej do Ferdka Kiepskiego z tym że ona nie siedzi w fotelu i piwa nie pije. Nie mówię że nic nie robi bo zajmuje się domem (mimo iż na każdym kroku mówi że to jest moje mieszkanie i ona wszystko ma gdzieś). Ale zawodowo leży.
Zmieniłem wydział w pracy by więcej zarabiać ale nadal ledwo wiążemy koniec z końcem.
Chciałbym mieć drugie dziecko ale myślę że powinno mu się zapewnić godziwe warunki do życia i wziąć pełną odpowiedzialność. Nie mówię o luksusach ale o normalnych warunkach do życia.
(Mamy 16-letnie auto i w tym samym wieku telewizor) ale na więcej nas nie stać.
Nie jestem kimś dla kogo forsa jest oczkiem w głowie. Chcę jedynie przeżyć od 10-tego do 10-tego każdego miesiąca.
Nie sypiamy ze sobą wcale. Nie czuję do żony żadnego popędu seksualnego. Postawiłem mur w psychice i nie burzę go. Mam wrażenie że każde zbliżenie zaowocuje poczęciem a my wtedy nie damy rady a nie oddam dziecka do adopcji bo nie będzie stać mnie na jego utrzymanie. Jest we mnie jakaś wewnętrzna złość,frustracja ale wyładowuję to w pracy.
Nie jestem święty. Nigdy żony nie zdradziłem i coś takiego mi się w głowie nie mieści. Nie mam żadnych nałogów a alkohol stoi zakurzony w barku. Nie szwędam się z kumplami po knajpach ani nie jestem hazardzistą. Jestem jak nie-facet.
Powinienem żonę ^wykopać^ do roboty i wszyscy (nawet teściowa) mi to radzą ale żona od razu reaguje agresywnie i ^ją nie obchodzi ale pieniądze co miesiąc mają być^. Nie umiem do niej dotrzeć a uczucia między nami są jak wygasły wulkan...  To gdzie tu mówić o ^posiadaniu^ kolejnego dziecka..
Polityka prorodzinna w tym kraju jest taka jak papier toaletowy...
W dodatku syn zaczyna niektóre zachowania matki powtarzać bo złośnik rośnie straszny...
Wybaczcie że smęcę ale mam wrażenie że do rozwodu blisko a straty syna chyba bym nie przeżył.

P.s.
Mam nadzieję że wątek trafił do właściwego działu.

2

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Smutna i szara polska rzeczywistość a wszystko przez brak kasy.
Porozmawiaj z żoną poważnie o swoich obawach, bez krzyków wytłumacz jej na spokojnie waszą sytuację finansową : ile zarabiasz i ile tracicie na wydatki. Jeśli trzeba- zrób listę i jej przedstaw, może Ona nie jest świadoma jak poważne macie problemy.
Jeśli Ci zależy na ratowaniu małżeństwa - poszukaj dla Was porady małżeńskiej.

3 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-09-13 23:19:26)

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Pamiętam Twój poprzedni wątek " Niedaleka droga od miłości do stalkingu".
Już wtedy zaznaczyłeś, że żony nie kochasz, że to wasze małżeństwo to fikcja.
Co ty do cholery robisz w tym związku, oprócz tego że się w nim męczysz?

Co do następnego potomka. Czy jest sens powoływać nowe życie, w związku w którym rodzice nie darzą się szacunkiem, nie mówiąc już o uczuciu.

4

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Alfa alfa:taka rozmowa była i to niejedna i nic to nie dało. Mam ją na kolanach prosić by łaskawie poszukała jakiejś pracy?

Eljolu,gratuluję doskonałej pamięci.
Co robię? Może biorę na przeczekanie bo łudzę się że to wszystko ulegnie jakimś diametralnym zmianom na lepsze?. Może nie mam w sobie tyle silnej woli by to rozwiązać jednym rozwodowym papierkiem?
Może. Jestem idealistą trochę i wierzę w pozytywne zakończenia. Czy bycie z kimś tylko po to by nie krzywdzić dziecka nie jest lepszym wyjściem?
Nie wiem.
Żona nie jest partnerką,przyjaciółką. Może dlatego była historia (nie domknięta na 100%) z przyjaźnią i niedalekim stalkingiem? Bliżsi wydajecie się wy,na forum niż żona śpiąca w sąsiednim pokoju.

5 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-09-13 23:55:46)

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

Jestem idealistą trochę i wierzę w pozytywne zakończenia.

Sam idealizm do tego nie wystarczy, potrzebne jest działanie, w ktore zaangażowane będą obie strony.

skalny.wl napisał/a:

Czy bycie z kimś tylko po to by nie krzywdzić dziecka nie jest lepszym wyjściem?

Czy nie wydaje Ci się, że dziecko nie jest szczęśliwe w rodzinie w której rodzice się nie szanują? Jeśli jesteś w tym związku tylko dla dziecka, oboje powinniście nad nim popracować.

skalny.wl napisał/a:

Żona nie jest partnerką,przyjaciółką

Kim zatem jest? Wygląda na to, że osobą prawie obcą, zwykłą znajomą.
Jeśli nie popracujecie nad związkiem, nie widzę sensu w planowaniu powiększenia rodziny.

6

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Wyobraz sobie jaki bys mial swiety spokoj gdybys z zona nie mieszkal i nie byl juz w zwiazku big_smile
Ja bym uciekla.
Jesli to jest tak jak mowisz to ja cie chromole, po co sie meczyc?

7

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Eljolu,żona jest bardziej znajomą niż kimś na kogo można liczyć i z kim można normalnie pogadać.
Bardziej patrzę na nią jak na matkę mojego dziecka. Syn ma 6 lat i raczej nie rozumie co to poszanowanie. Dla niego ważnejsze jest by w trójkę wyjść na spacer.
Ile można tłumaczyć,rozmawiać a nie dociera?

Może powinienem założyć sprawę rozwodową,grzecznie płacić alimenty a wtedy może ona niektóre rzeczy zrozumie.

8 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-14 10:57:28)

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Smutne to wszystko skalny, ale taka jest polska rzeczywistość. Hmm ..nie martw się stary.Ja myślę że powinieneś najpierw wstrząsnąć żoną (oczywiście nie w sensie fizycznym). Jeżeli spokojne rozmowy i argumenty nie pomagają, a prowadzą do kłótni, to nie masz co dalej się frustrować.
Jest na pewno coś co możesz zrobić i zmusi ją do zastanowienia nad wami i poważnej rozmowy.

9

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

Eljolu,żona jest bardziej znajomą niż kimś na kogo można liczyć i z kim można normalnie pogadać.
Bardziej patrzę na nią jak na matkę mojego dziecka. Syn ma 6 lat i raczej nie rozumie co to poszanowanie. Dla niego ważnejsze jest by w trójkę wyjść na spacer.
Ile można tłumaczyć,rozmawiać a nie dociera?

Może powinienem założyć sprawę rozwodową,grzecznie płacić alimenty a wtedy może ona niektóre rzeczy zrozumie.

6 letnie dziecko rozumie bardzo dużo. To rodzice są jego pierwszymi nauczycielami, życiowym drogowskazem, jeśli wskażą mu zły kierunek, całe życie będzie błądziło.
Jeśli chcesz być w tym związku, musicie go naprawić. Inaczej za chwilę, syn przestanie Ciebie szanować, a w dalszej przyszłości swoją partnerkę.

10

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Wybacz Skalny, że tak z grubej rury, myślałeś o wazektomii? Druga sprawa: żona nie martwi się co będzie gdy Ty np. zachorujesz, albo nie daj Boże umrzesz ( czego absolutnie Ci nie życzę).
Skoro Ty twierdzisz, że z pieniędzmi krucho, brakuje od wypłaty do wypłaty, to jakim cudem żona chce wygospodarować fundusze na drugie dziecko?
Mam dwoje dorosłych, studiujących facetów. Przedszkole kiedyś kosztowało grosze, książki można było kupić używane. Obecnie te koszty są o niebo wyższe, właściwie nastolatek bywa studnią bez dna. Żona ma świadomość w tym zakresie?

Masz problem jak wielu Tobie podobnych. Żony obawiają się, że nie poradzą sobie w pracy, ewentualnie nie chcą jej w ogóle podejmować. Dziecko jest rodzajem usprawiedliwienia dla tkwienia w domu. Wiesz jak jeden z mężczyzn sobie z tym poradził? Powiedział żonie, że nie będzie jej wypominał siedzenia w domu, jakoś sobie poradzą we trójkę, ale tylko we trójkę!

11

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Wazektomia to niegłupi pomysł. Na pewno wart przemyślenia.
Jak zachoruję to leczę się sam. Jeśli nie jest to poważne to chodzę do pracy. Bo na L4 się traci. A jak miałem niemal 40st. (jakiś wirus grasował czy coś) to zapakowała się z synem do teściowej żeby się nie zarazili i wyszedłem na prostą.
Jej myślenie przypomina myślenie syna. ^Chcę tu i teraz i już!!!!^. A konsekwencje nie są w ogóle brane pod uwagę. I to mnie martwi.

12

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Skalny, miałam na myśli poważną chorobę, uniemożliwiającą zarobkowanie, wyrywającą z kieszeni ogrom pieniędzy. Co zrobiłaby żona, zapytaj o to, bo mnie się w głowie nie mieści taki brak wyobraźni.
Żona niech też odpowie na pytanie: dacie radę przeżyc z jednej emerytury?

Czytałeś może wypowiedzi kobiet, odnośnie kwoty za jaką może przeżyc rodzina? Niektórym 2500 zł  ( czteroosobowa rodzina mieszkająca pod jednym dachem z rodzicami ) wydaje się wystarczające. Natomiast mężczyźni z którymi pracuję uważają, że powinno byc chociaż 1000 zł na głowę.

13

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Nie wyobraźam sobie sytuacji w której ląduję na wózku albo czegoś podobnego.
Mieliśmy sytuację podbramkową gdy  w firmie byla redukcja etatów i cudem się w końcu uratowałem.
Żona wciąż chodziła jak w depresji i nie spała po nocach. Widać było że przeżywa (wizja apokalipsy?).
Ale po rozwiązaniu sytuacji wszystko wróciło na stare tory. Te przepychanki firmowe też miały na mnie wpływ ale wychodzę z założenia że zaraz i tak coś nowego znajdę i nie skończę w rynsztoku.
Dla jednych 3000  na troje to malo a my ciągnęliśmy za 2100 na 3 osoby a teraz to już 1700 ale mamy dodatek 300 zl za mieszkanie. A i opłaty są ok.900 zl/mies.
A w firmie podwyżek nie było,nie ma i nie będzie bo prezes ma dłuuuuuuuuuuugiego węźa w kieszeni.
W rodzinie żony to chyba normalne bo jedna siostra cioteczna ma trójkę dzieci ale mąż więcej zarabia i rodzice pomagają. A druga? Chłop (ok.50 lat) wyjechał do Anglii i się wypiął a dzieci (20 i 18 lat) zostały z matką tutaj.
Niechęć do pracy zawodowej nową chorobą cywilizacyjną?

14

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Wiesz co Skalny, to nie nowa choroba, to strach przed tym, że się nie uda, że ileś tam razy zostanie wyśmiana, że wytkną jej jakieś braki. Rozmowa o pracę, o ile taka się trafi, bywa upokarzająca. Rekrutujący nie nakładają białych rękawiczek, nie cackają, chcą nową cytrynę do wyciśnięcia.

Lata temu pisywały na forach pewne młode i przebojowe kobiety. Jakże ja chciałam byc jak one. A teraz? Wszystkie chcą jednego: niech mąż znajdzie lepszą pracę lub znajdą następnego, który by je utrzymywał. Szok i niedowierzanie, co się takiego stało? Otóż przegrywają w pracy z młodszymi, lepiej wykształconymi, nie mają takiego przygotowania do wyścigu o stołek, jak te młodsze. To smak porażki, bo kiedyś one wygryzały, dziś zostały same wyautowane. Wielkie upokorzenie, bo kiedyś taki socjolog, filolog coś znaczył, teraz ma kasę w Biedronce obsługiwac? Wiem jedno, dopiero taka prawdziwa bieda zmusi do ruszenia za pracą.

Rozważ na spokojnie, co Ci odpowiada, jak daleko możesz się posunąc. Szkoda życia, z drugiej strony alimenty Cię zrujnują, bo na żonę też będziesz zmuszony płacic. Porozmawiajcie ze sobą tak mega szczerze. Nie krzycz, nie obwiniaj, argumentuj. Dziecko pójdzie do szkoły, problem z dostaniem miejsca w przedszkolu odpadł. Nasz kraj jest w tym względzie okrutny, nie masz pracy, to i miejsca w przedszkolu, a jak nie ma gdzie pozostawic dziecka, to jak isc do pracy. Ręce opadają.
Gdy teraz żona zostanie matką, to obawiam się, że nigdy do pracy nie wróci. Nie wiem gdzie mieszkacie, ale są nawet duże miasta mające duże bezrobocie. Niestety kobiet nie chcą przyjmowac. A dlaczego? Strach przed pójściem rzeczonej na macierzyński, zwolnienia, brak dyspozycyjności.

Napisz co wskórałeś.

15

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Hmm...ciężka sytuacja...ewidentnie rozmowa nie działa na Twoja żonę i nie przynosi oczekiwanych skutków...tylko, jeśli jej nie kochasz i jeśli stała się Tobie obca to jaki sens tkwić w tym układzie...co do alimentów, sąd ustali je tak, żebyś Ty też miał z czego żyć...a może też tak być, ze pozew wstrząśnie Twoja żoną...tylko na jak długo...charakteru nie zmienisz... trzymam kciuki skalny i wierze, że sobie poradzisz...najważniejsze na coś się zdecydować i doskonale wiem, ze to wcale nie jest łatwa decyzja

16

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Czy między wami kiedykolwiek było jakieś uczucie? Nigdzie się tego nie mogę doczytać. Jeśli nie, topo co było tworzyć związek, ze strachu przed samotnością?

17

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

hm.. skoro nie ma już uczucia między wami to wazektomia nie ma sensu.
Pomyśl, jesteś młody, jak się rozstaniecie to może jeszcze kiedyś z inną kobietą będziesz chciał mieć dzieci..

Chyba najlepsza byłaby separacja.
Zanim jednak cokolwiek postanowisz - poszukaj poradni małżeńskiej.

18

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Myślę że uczucie było ale im dłużej byliśmy małżeństwem tym bardziej docierało jak bardzo się różnimy.
Gdyby uczucia nie było to i syna by nie było. Czy to co jest teraz jest formą ucieczki przed samotnością?
Na pewno po części tak.
Nie sądzę bym kiedykolwiek mógł mieć inną żonę. Koleżankę,przyjaciółkę na pewno tak  ale prawdę mówiąc nigdy nikogo takiego nie było obok mnie i nie ma na to widoków.
Widoki może i były (co było jakby pochodną tego co w małżeństwie) ale skończyło się i do tej pory to leczę
ale to już inna historia.

19

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Nie wyobrażasz sobie innej kobiety przy sobie, więc może jeszcze jest nadzieja na odbudowanie Waszego związku.. zachęcam Cię do udania się po poradę do poradni małżeńskiej. Osoba postronna może pomóc się Wam dogadać, zwróci uwagę na coś czego sami nie dostrzegacie..
Zajmowanie się dzieckiem i dodatkowo domem, nie jest wcale taką prostą sprawą - wg mnie jest to ciężka praca, która w nagrodę pozostawia jedynie od czasu do czasu słodki uśmiech dziecka...
Skoro jednak nie stać Was aby żona była w domu - to poszukajcie może wspólnie na początek jakiejś pracy 1/4 lub 1/2 etatu..

20

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Nie wyobrażam bo nie wierzę że motylki się pojawią kiedykolwiek. Jakikolwiek związek z kimś to ogrom pracy,czasu i chęci. Nie wszedłem na forum by znaleźć sobie kogoś na miejsce żony. Nie wierzę bym mógł kogoś pokochać i to z wzajemnością.
Może kiedyś uda mi się znależć jakąś powierniczkę myśli (najlepiej by działało to w obie strony). Może...

Spróbuję uderzyć do poradni małżeńskiej ale na Nfz. W takiej dziurze jak Łódź pewnie coś znajdę.
Ale sam bo żona uważa to ze mną coś nie tak a z nią wszystko dobrze.

21

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

Nie wyobrażam bo nie wierzę że motylki się pojawią kiedykolwiek. Jakikolwiek związek z kimś to ogrom pracy,czasu i chęci. Nie wszedłem na forum by znaleźć sobie kogoś na miejsce żony. Nie wierzę bym mógł kogoś pokochać i to z wzajemnością.
Może kiedyś uda mi się znależć jakąś powierniczkę myśli (najlepiej by działało to w obie strony). Może...

W Tobie nadal siedzi tamta miłość sprzed 16-tu lat. Jeśli miałbyś sobie wyobrazić inną, byłaby nią ona. Jak wyszło, sam wiesz.
Wszedłeś w związek, zakochany, zauroczony kimś innym, kimś idealnym w twoim mniemaniu. Może nawet wydawało Ci się, że jesteś zakochany, ale przyszła codzienność, niedopasowanie i znowu myśli wędrowały tam gdzie chciały. Gdyby tak nie było, nie szukałbyś z nią kontaktu, nie odnawiał byś znajomości.
Ona jest ciągle w Twoich myślach i dopóki tam będzie, nie będziesz miał ochoty na ratowanie związku.
Nawet jeśli rozstał byś się z żoną, nie znajdziesz nikogo, bo żadna kobieta nie będzie Twoją wielką miłością.
Czy mam trochę racji?

Łódź nie taka znowu dziura, choć może urodą nie zachwyca  smile

22

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Rozwiedź się. Nie ma sensu udawać przed dzieckiem, że jesteście kochającą się rodzinką, Twój syn wszystko widzi i rozumie. Wiem co mówię, bo miałam podobną sytuację w rodzinie, moi rodzice nigdy nie okazywali sobie uczuć i wiedziałam, że się nie kochają. Na szczęście tata znalazł sobie kobietę, w której się zakochał, rozwiódł się z mamą i dopiero wtedy zaczęłam lepiej rozumieć na czym polega związek, miłość etc. A tak w ogóle to bardzo mnie jedna rzecz ciekawi: dlaczego wszyscy tu zakładają, że w razie rozwodu to matka ma przejąć opiekę nad dzieckiem? Dlaczego ojciec nie może? Zwłaszcza, że on ma pracę i ma za co to dziecko utrzymać, w przeciwieństwie do swojej żony. Wkurza mnie taki stereotyp, że niby matka się lepiej zajmie dzieckiem.

23

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Masz trochę racji.
Nadal we mnie jest ta  sprzed 16 lat ale nie traktuję Jej jako obiektu ^do kochania^. Mijają kolejne dni jak zrobiła to co zrobiła a ja wygaszam uczucia jakiekolwiek do niej. Wracając po 16 latach liczyłem tylko na przyjaźń ale widać to za dużo. Nadmienię że w międzyczasie jak z Tą drogi się rozeszły spotkałem kogoś i były szanse na happy end. Ale ja to zwyczajnie spieprzyłem i nigdy sobie tego nie wybaczę.
Można pomyśleć że nieustannie lawiruję między kobietami ale tak nie jest. To tylko doświaczenia z iluś lat.

Nie wierzę w jakikolwiek następny związek nie dlatego że ktoś mi kiedyś szumiał w głowie i siedzi lecz dlatego że nie sądzę by ktokolwiek by mnie chciał. Brzmi to kuriozalnie ale tak myślę. Nie szukam nikogo,nie imprezuję,nie bywam w klubach,nie piję alkoholu. Jest sobota wieczór a ja leżę w łóżku i czytam książkę.

Łódź to dziura w/g mnie. Dla turystów to wygląda inaczej. Pochodzę z Kujaw a przeprowadziłem się tylko ze względu na żonę.

24

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Szacowna kaisa,bo w tym kraju nawet najgorsza matka jest MATKĄ a ojciec może sobie co najwyżej wywalczyć kilka godzin w miesiącu by widzieć się z dzieckiem. Chore ale prawdziwe....

25 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-14 22:06:42)

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Skalny czyli była kiedyś zdrada? pisałeś że nie zdradziłeś
Albo terapia albo lepiej odejdziesz albo przygotuj się na jej zdradę, tak to już jest w takim niedopasowanym związku bo nie wierze że chodzi tu tylko o kasę.
Ty jej nie kochasz więc chyba wiec byś wybaczył jej zdradę, ale lepiej o tym nie myśleć więc jak pisałam albo terapia albo rozwód.

skalny.wl napisał/a:

Szacowna kaisa,bo w tym kraju nawet najgorsza matka jest MATKĄ a ojciec może sobie co najwyżej wywalczyć kilka godzin w miesiącu by widzieć się z dzieckiem. Chore ale prawdziwe....

A słyszałeś o instynkcie tacierzyńskim, ciekawe np czy byś był zdolny wychować dziecko roczne, starsze dziecko np 6 letnie to już nie problem, ale to pójście na gotowe?

26

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Nie ma żadnej zdrady i nie było.
Nigdy.
Mogę chronologicznie ustawić kobiety które zwróciły moją uwagę ale nigdy nikogo nie zdradziłem.
Żona czasem mówi że znajdzie innego ale tylko mówi. Nie wiem czy bym jej zdradę wybaczył.
Katarzynko(jak na ironię masz imię jak żona),tu idzie o kasę,o syna,o brak aktywności zawodowej,o frustrację żony i jej choleryczny charakter,o wszystko. Pewnie stabilność finansowa by pomogła bo i praca by była i wyjście do ludzi.

Roczne dziecko sam?  Nie wiem. Ale chyba bez pomocy rodziny by się nie obeszło bo siłą rzeczy kompletnie samemu byłoby ciężko. Co nie znaczy że to jest niemożliwe.

27

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Twoja żona jest z tego typu , co to rodzą dzieci, by nie musieć pracować.Gdyby była choć trochę obrotna, zaopiekowałaby się jakimś dzieckiem, czy poszła srzątać jak młody jest w przedszkolu.

28

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Dużo racji w tym co mówisz. Dojdzie do tego że jak bieda naprawdę przyciśnie to wtedy się ona weżmie.

29

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Wydaje mi się, że Twoją żonę przeraża szukanie pracy, strach przed rozmową kwalifikacyjną itp. Myślę, że gdyby tę pracę miała, jakoś by się w niej odnalazła.
Następna rzecz, chce drugie dziecko.Czy ona mam jakiekolwiek wyobrażenie o kosztach związanych z wychowaniem. Czy wy na ten temat rozmawiacie? 1700 zł na trzy osoby, to bardzo mało.

I pytanie z innej beczki. Piszesz, że jesteście białym małżeństwem. Co żona na to? Nie potrzebuje bliskości? Nie podejrzewa Cię o zdradę? Dla mnie zastanawiające jest, że w małzeństwie w którym sex jest zerowy, mówi się o następnym dziecku.
Sorry, ale gdyby męża do mnie fizycznie nie ciągnęło, nie myślałabym o następnym dziecku, już o tym że na nie brak finansów, nie wspomnę.

30

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Pewnie jakby miała to by się w niej odnalazła. Ale jak ząb boli to idziesz do dentysty czy czekasz aż będzie za późno?
Na temat finansów była niejedna rozmowa i nie dwie. Wiem że to mało ale tak właśnie jest. I w/g urzędasów i tak jesteśmy za bogaci bo rodzinnego nie dostaliśmy. Biorą dochody 2lata do tyłu i nikogo nie obchodzi co jest teraz. Brakło ze 20zl do progu dochodowego.
Na pewno poczucie bliskości istnieje i są dni gdy się przytulamy ale na ogół jest mur. Gdy są widoki na coś więcej to ona prze do przodu a ja hamuję bo mam w psychice ^co będzie gdy...^.
Ona często wmawia mi że pewnie kogoś mam i za wszelką cenę usiłuje to sprawdzić ale z góry skazana jest na porażkę. Nie zdradzam żony w żaden sposób choćby bardzo tego chciała. Jestem monogamiczny aż do bólu.

31

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Kurcze, poważne decyzje podejmują dwie osoby w związku, a już decyzja o kolejnym dziecku to nie jakieś widzimisię czy fanaberia.
Nie może być tak, że żona CHCE, bo ma kaprys etc.
Przedstaw jej jakieś kalkulacje finansowe jak to zaopatruje się na przyszłość, że teraz jest już ciężko.
Może jakiś konsensus? Niech szlachcianka na rok wróci do pracy, status materialny polepszy się nieco, a potem rozważycie WSPÓLNIE decyzję o kolejnym dzieciątku.
Toż to nie zabawka żeby wykorzystywać malucha do "własnych"celów.
A poza tym, Ty nie jesteś maszynka do robienia pieniędzy. Ona z pewnością też ma zdrowe ręce.
Trochę stanowczości potrzeba.

32

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

To gdybyście mieli więcej pieniędzy to zdecydowałbyś się na drugie dziecko z kobietą, której nie kochasz i z którą nic poza dzieckiem Cię nie łączy?

33 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-09-15 13:02:15)

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

Na pewno poczucie bliskości istnieje i są dni gdy się przytulamy ale na ogół jest mur. Gdy są widoki na coś więcej to ona prze do przodu a ja hamuję bo mam w psychice ^co będzie gdy...^.

Czyli oprócz braku uczuć, unikasz bliskości z obawy przed ciążą i tak od lat. Dziwny tworzycie związek, w zasadzie Ty tworzysz. Przecież istnieją zabezpieczenia, nie po każdym kontakcie zachodzi się w ciążę. Takie Twoje podejście na swój udział w sypaniu się związku.

34

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Leilo,dobrze mówisz. Tak powinno być. Ale już dzisiejsza próba porozmawiania skończyła się awanturą i jestem ^tutaj wypikać^ bo zawracam jej głowę pierdołami.


Leebee,opieram się trochę na założeniu że jej pójscie do pracy,wyjście z domu spowoduje zmianę nastawienia nas do siebie. Mniej frustracji,kłótni może uspokoić to co się dzieje. W gruncie rzeczy chyba na dnie jakieś uczucia w nas pozostały ale są tłumione przez codzienne udręczanie. Utopia?

35

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
eljola napisał/a:
skalny.wl napisał/a:

Na pewno poczucie bliskości istnieje i są dni gdy się przytulamy ale na ogół jest mur. Gdy są widoki na coś więcej to ona prze do przodu a ja hamuję bo mam w psychice ^co będzie gdy...^.

Czyli oprócz braku uczuć, unikasz bliskości z obawy przed ciążą i tak od lat. Dziwny tworzycie związek, w zasadzie Ty tworzysz. Przecież istnieją zabezpieczenia, nie po każdym kontakcie zachodzi się w ciążę. Takie Twoje podejście na swój udział w sypaniu się związku.

Tak,mam wkład w tą sytuację.
Są zabezpieczenia ale w/g żony to facet ma zadbać o zabezpieczenie a nie kobieta. W życiu żona nie brała pigułek anty.
Były okresy gdy żona była spokojniejsza (jak jej nie pytać o kasę i pracę to łagodnieje). I wtedy psychicznie lepiej nam się funkcjonuje i jakby uczucia odżywały. A jak są awantury i scysje to nie masz NA NIC ochoty.. Milion w totka pewnie by pomógł i to niejednemu.

36

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

(jak jej nie pytać o kasę i pracę to łagodnieje). .

Czyli jesli moze uniknac tego typu zobowiazan to jest wszystko wspaniale, tak?

Dobra no to krotko...zycie jest jakie jest i jesli zona chce miec drugie dziecko to ja bym jej zasugerowala zeby na nie sama zarobila.
Ksiezniczka jedna...ona se bedzie w domku siedziec (a jak! cieplo, milo, wstawac rano nie trzeba, z ludzmi widziec) a ty masz zapitalac bo jak nie to ona ci w domu sajgon urzadzi.
Normalnie az sie prosi zeby walnac az sie gwiazdy pokaza...

A ty co wlasne jaja polknales ze nie umiesz fochow ukrocic? Panna wrzasnie a ty ogon pod siebie i cicho?
To wasze malzenstwo jest...nietradycyjne (czytaj ja bym oknami uciekala gdyby moj zwiazek tak wygladal), wiecej w nim dziur niz w przezartym przez mole swetrze. Jestes pewnien ze jest jeszcze co ratowac?
Syn ci podrosnie i bedziesz mial nastepnego tyrana w domu. Warto?

37

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Sugerowałem żeby sobie zarobiła sama to w trakcie awantury doniczkę mi na głowie rozwaliła.
Fochy fochami ale podkulam ogona pod siebie. Ale nie posunę się do przemocy. Nie będę tłukł żony.
Nie jestem tyranem.
Synuś jak narazie się ^kształtuje^. Niektóre zachowania ma podobne do żony ale większość nie.
Nie będzie tyranem. Mam nadzieję że skończy jakąś  szkołę,nauczy się języka i pojedzie do innego kraju bo w tym nie da się żyć.

38

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

Sugerowałem żeby sobie zarobiła sama to w trakcie awantury doniczkę mi na głowie rozwaliła.
Fochy fochami ale podkulam ogona pod siebie. Ale nie posunę się do przemocy. Nie będę tłukł żony.
Nie jestem tyranem.
Synuś jak narazie się ^kształtuje^. Niektóre zachowania ma podobne do żony ale większość nie.
Nie będzie tyranem. Mam nadzieję że skończy jakąś  szkołę,nauczy się języka i pojedzie do innego kraju bo w tym nie da się żyć.

Z tą doniczką to serio, czy trochę koloryzujesz? Jeśli serio, to co to za związek?
Sam widzisz, że synuś się "kształtuje". Dużo czasu przebywa z matką, z niej czerpie wzory, aby patrzeć jak od niego doniczką oberwiesz. Widzi że matka niema do Ciebie szacunku, nie będzie miał i on.

39

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Serio. Nie koloryzuję.
Nie po to człowiek prosi o opinie innych by im kity wciskać. Mówię szczerze.
Syn ma 6 lat. Nie podniesie ręki. Ale widzi i obserwuje.

40

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Na moje oko, w waszym związku pierwsze skrzypce gra żona, a ty tańczysz jak Ci zagra. Przyzwyczaiłeś ja tak, dla świętej zgody.
Męczysz się z tym, ale nie umiesz tego zmienić i czujesz się niespełniony.
Masz zamiar tak całe życie przemęczyć?

41

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

Sugerowałem żeby sobie zarobiła sama to w trakcie awantury doniczkę mi na głowie rozwaliła.

Wiesz ze mezczyzni tez moga byc ofiarami przemocy w rodzinie?
Pewnien jestes ze nie chcesz numeru na jakas infolinie w tym temacie?


skalny.wl napisał/a:

Fochy fochami ale podkulam ogona pod siebie. Ale nie posunę się do przemocy. Nie będę tłukł żony.
Nie jestem tyranem.

A gdzie ja ci kaze ja tluc?
Wiesz rozwod da sie przeprowadzic bez uzycia sily fizycznej.

skalny.wl napisał/a:

Synuś jak narazie się ^kształtuje^. Niektóre zachowania ma podobne do żony ale większość nie.
Nie będzie tyranem. Mam nadzieję że skończy jakąś  szkołę,nauczy się języka i pojedzie do innego kraju bo w tym nie da się żyć.

Dzieciak patrzy i widzi jak jego mama radzi sobie z problemami.
I w doroslym zyciu bedzie stosowal podobne taktyki. Skad on niby ma wiedziec ze mozna inaczej skoro na codzien widzi co sie u was dzieje? Nie miej zbyt duzych nadziei...

42

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

No dobra, żona się awanturuje, dostaje histerii jak wspominasz o pracy, ale... próbowałeś jej zadać proste pytanie typu "dlaczego nie pójdziesz do pracy"? Podała Ci jakiś konkretny powód, dla którego nie chce pracować? Zapytaj ją o to, po prostu powiedz, że chcesz zrozumieć jej tok myślenia. Zakładam, że logicznych argumentów nie ma, stąd awantury, ale ją zapytaj, może właśnie jak ją złapiesz na tym, że Ci nie umie odpowiedzieć to jej się głupio zrobi i się zastanowi nad sobą.

43

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

W sumie mamy znajomych gdzie panuje trochę podobny układ. Facet pracuje z moim mężem, jego żona nigdy w życiu nie pracowała, mają jedno dziecko (z tym, że ona więcej nie chciała). Jedyne co potrafi robić to wiecznie na wszystko narzeka, do męża ma ogromne pretensje jak dostanie niższą wypłatę czy musi wyjechać służbowo. Trzyma go krótko na smyczy. On jest na prawdę sympatycznym mężczyzną, ale  jego żona nawet przy znajomych traktuje jak śmiecia. Na naszym weselu, pół wieczoru siedziała z nim na dworze i wylewała żale, a to biedne dziecko (lat 13-14) stało i słuchało. No masakra. Zerwałam z nią kontakt, bo taki człowiek tylko dołuje.

Powiedz żonie, że jest Ci ciężko, że nie dajesz rady sam utrzymać domu. Choć i to pewnie nic nie da, bo powie, że dupa a nie facet z Ciebie jak rodziny utrzymać nie możesz......

Nie no, tak jak niektórzy tutaj mówią. Chyba tylko terapia szokowa coś może zadziałać.

Na spokojnie usiądź i oznajmij żonie, że już nie chcesz się więcej kłócić, że już jej więcej zachęcać do pracy nie będziesz, bo nie masz już siły, że sam potrzebujesz wsparcia, w związku z tym składasz wniosek o rozwód. I powinieneś go złożyć. Żona musi poczuć, że pali jej się grunt pod nogami, w przeciwnym razie nic się nie zmieni.
Choć fakt używania przemocy przez Twoją żonę już mnie mocno zastanawia czy z tym człowiekiem powinieneś dalej być.

44

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Zadałam sobie trochę trudu i sprawdziłam oferty pracy w Łodzi. Jest kiepsko, generalnie praca dla facetów, a dla kobiet jeśli już, to z orzeczeniem. Spróbowałam pójść jej tokiem myślenia.Twoja żona Skalny boi się, więc postanowiła przeczekać zły okres. Urodzi dziecko, czyli łapiecie się na rodzinne, dofinansowanie wyprawki, obiadów w szkole, jakieś niewielkie stypendium dla starszego. Nie wiem, może coś pominęłam. Dobrze kombinuje, ale tylko na krótką metę. Tak jak teraz jest trudno o etat, w przyszłości nie będzie lepiej, a lata lecą. Niestety nie pomoże nic, bo małe dzieci-małe koszty, duże dzieci-sporo większe koszty.
Żona nie myśli przyszłościowo. Znajdź tą informację ze ZUS, o przewidywanej wysokości Twojej emerytury. Przy wysokości płacy 1700 zł świadczenie może w wersji optymistycznej wynieść 700zł. Źle i biednie to dopiero może być. Uzbieranie przez nią wymaganych lat pracy zajmie o wiele więcej niż ona myśli.

Wiesz na co liczy Twoja żona? Że nie wytrzymasz tego nerwowo i znajdziesz lepszą pracę albo wyjedziesz. To są moje domysły, nie wzięły się znikąd, a z wypowiedzi innych kobiet. Owszem, są sensowne i byłyby wskazane, ale tu nie ma małego dziecka, którym trzeba się opiekować. Ona też powinna wnieść jakiś wkład finansowy do rodziny.

Jak żona obstaje przy swoim, niestety rozwód. Pozostaje porada prawnika, gromadzenie dowodów( jakoś tą chęć rozwodu trzeba uzasadnić). Ktoś proponował terapię, wątpię by pomogła. Psycholog nie wbije do głowy rozsądku, może nauczyć komunikacji. Jeśli napomkniesz o rozwodzie uważaj, żona też będzie zbierać kwity. Wystarczy, że napisze na pewnym forum, już ją tam przeszkolą.
Co do rozwodu, to masz dwie opcje: bez orzekania o winie ewentualnie z orzeczeniem jej winy. Skutki: w pierwszej wersji będziesz płacił alimenty na dziecko, ewentualnie na niepracującą żonę (obowiązek wygasa po 5 latach), w drugim tylko dziecko. Żona udowodni Tobie winę, możesz do końca życia płacić jej alimenty.

Przemyśl wszystko, a jeśli coś pokręciłam, niech ktoś sprostuje.

45

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
kaisa_malene napisał/a:

No dobra, żona się awanturuje, dostaje histerii jak wspominasz o pracy, ale... próbowałeś jej zadać proste pytanie typu "dlaczego nie pójdziesz do pracy"? Podała Ci jakiś konkretny powód, dla którego nie chce pracować? Zapytaj ją o to, po prostu powiedz, że chcesz zrozumieć jej tok myślenia. Zakładam, że logicznych argumentów nie ma, stąd awantury, ale ją zapytaj, może właśnie jak ją złapiesz na tym, że Ci nie umie odpowiedzieć to jej się głupio zrobi i się zastanowi nad sobą.

Pytałem. Nie podała logicznego powodu. Ona uwaźa że jak wyjdzie z domu to wszystko stanie na głowie i będzie taki bałagan że aż strach.

46

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Jaguar. Wiem o czymś takim. Ogólny schemat jest taki że jak kobieta bije to chłop to nie chłop a cała sytuacja wywołuje politowanie i drwiny. Skecz Kabaretu Młodych Panów o facecie bitym przez żonę się przypomina.

47

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Ona chyba na to liczy że znajdę coś lepszego. Czasem wspomina że może bym poszedł do jakiejś szkoły. Ona była na kursach z angielskiego ale wykładowca nie przypadł do gustu. O wyjeżdzie raczej nie ma mowy.  Z językiem krucho a i dziś bez znajomości ciężko. Ale ja się nie boję wyzwań.
Ona nie ma orzeczenia. Ja mam. Jestem astmatykiem niemal od urodzenia.

Prawdę mówiąc nie liczę na coś takiego jak emerytura. Nie w tym kraju. Myślę że niedługo cały Zus i reszta tego bałaganu niedługo się rozwalą..



Na rodzinne jesteśmy za bogaci. Tak jak na jakiekolwiek dofinansowania. Kryteria dochodowe wzięte są z kosmosu.

Wiem że w razie rozwodu trzeba mieć kwity ale na mnie ona nic nie ma. Ja na nią mam choćby wszystkie ^miłe^ smsy jakimi mnie ^obdarowała^.  Mogę zagrać nie fair i chodzić do psychiatry że niby przez żonę mam depresję itd. i rozwód mam z jej winy i alimenty nie za wysokie.


Kochani(e) jesteście wszyscy. Naprawdę!!!

48

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Oj Skalny, zgaś tą pewność co do rozwodu z jej winy. Tyś jeszcze niczego nie widział. Oficjalnie nikt na forum z rozwodami nie chce za wiele zdradzić. Poza - jedne polecają drugim adwokatów, biegłych, zdradzają sposoby i pouczają.

Mam nadzieję, że wspominasz o niskich alimentach na żonę, bo na dziecko to chyba tylko ( dobrze, że nie słyszycie) żałuje.

Teraz niech się kobiety nie dziwią, że mężczyźni ślubowi niechętni. Trafisz źle, same kłopoty oraz widmo niedostatku.

49

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Twoja żona to zwykła egoistka i leń. Ty hodujesz sobie garba w robocie a ona siedzi w domu na tyłku i jeszcze o drugim dziecku gada. Ona jest nie normalna. Przywykła do siedzenia w domu i ma to dalej zamiar robić rodząc kolejne dzieci. ROZWIEDŹ SIĘ z nią bo zniszczy cię emocjonalnie!

50

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Zgadzam się z Różą,mało że egoistka to niezrównoważona psychicznie.Ta akcja z doniczką to chyba świadczy  o poważnych zaburzeniach.Wydaje mi się że w tym związku to ty dajesz a ona bierze kompletnie się z tobą nie licząc.Jeśli faktycznie boi się tego pójścia do pracy bo ma jakieś opory to powinna gospodarować tą kasą co jest i siedzieć cicho a nie wymagać drugiego dziecka. Argument że  załapiecie się na rodzinne itp. jest  bez sensu bo to śmieszne pieniądze i na pewno nie wystarczą na utrzymanie dziecka.Pozostaje  ci rozwód albo   walnij pięścią w stół i powiedz że ma się zacząć z tobą liczyć.Tylko nie wiem czy to coś da skoro tyle czasu wchodziła ci na głowę.Pewnie znów dostanie histerii.A czy ty ją jeszcze kochasz ?Czy  gdyby nie zła sytuacja finansowa to chciałbyś z nią mieć to dziecko?

51

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Wiesz. Na pewno coś z pozytywnych uczuć jeszcze w środku siedzi ale czuję że coraz mniej. Gdyby nie syn dawno bym odszedł. Ona jak nie robi awantur i nie ma rzeczy łatwo  wyprowadzających ją z równowagi  to potrafiła być ^do rany przyłóż^. Czy bym się zdecydował na drugie?
Chyba nie.

52

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Oboje jesteście nieszczęśliwi. Kto wie, moze żona znalazłaby takiego, który z radością spełniłby jej życzenie niepracowania. Ty też mógłbyś ułożyc sobie życie.

Są tacy, którzy uważają, że finanse nie są ważne, jakoś ciągną tu i teraz, zupełnie nie myślą o przyszłości. Ty Skalny myślisz, że nie doczekasz emerytury. Mój tesc też tak ględził i ma się dobrze, na emeryturze od ponad 30 lat. Tylko, że my jesteśmy szczęściarzami z mężem, nie musimy rodzicom pomagac finansowo, mają godne emerytury. W przyszłości tacy jak Twoja żona będą wyciągac do dzieci rękę. Z pewnością syn ze synową będą z tego powodu szczęśliwi. Bieda rodzi biedę, niedostatek pociąga za sobą niedostatek.

53

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
chaber05 napisał/a:

Oboje jesteście nieszczęśliwi. Kto wie, moze żona znalazłaby takiego, który z radością spełniłby jej życzenie niepracowania. Ty też mógłbyś ułożyc sobie życie.

Są tacy, którzy uważają, że finanse nie są ważne, jakoś ciągną tu i teraz, zupełnie nie myślą o przyszłości. Ty Skalny myślisz, że nie doczekasz emerytury. Mój tesc też tak ględził i ma się dobrze, na emeryturze od ponad 30 lat. Tylko, że my jesteśmy szczęściarzami z mężem, nie musimy rodzicom pomagac finansowo, mają godne emerytury. W przyszłości tacy jak Twoja żona będą wyciągac do dzieci rękę. Z pewnością syn ze synową będą z tego powodu szczęśliwi. Bieda rodzi biedę, niedostatek pociąga za sobą niedostatek.

Zgadzam sie z Chaber.
Rozmawiałeś kiedyś z żona, jak widzi waszą przyszłość, tą emerytalną. Z czego liczy wyżyć?
Jej jest potrzebny wstrząs, żeby stanęła na nogi. Wiem, że w domu jest dużo pracy, czasem praca na cały etat, ale za to nikt nie daje emerytury.
Jeśli nie daj boże coś by Ci się stalo, jak ona liczyłaby sobie poradzić?

54

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Mówiąc że nie dożyję emerytury mam na myśli to że w chorym kraju chorzy ludzie którzy odpowiadają za emerytury zrobią wszystko byśmy ich nie dostali. Nie wierzę w to że cokolwiek dostanę.
Nie zamierzam się wieszać czy skakać z mostu.
Nie rozmawialiśmy o emeryturze bo prawdę mówiąc żyjemy dniem dzisiejszym a to co będzie za 30 lat to straaaaaasznie daleko.

Faktycznie zrobię trzęsienie ziemi bo innego wyjścia nie widzę.
Martwię się o syna. Jak słyszę że nie lubi jak chodzę do pracy to po prostu mięknę. Chodzę i wtedy nie spędzam czasu z nim. A tak nie spędzać przez ileś miesięcy??

Nie wiem co będzie jakby mi się coś stało. Ona MUSIAŁABY się podnieść i to nie podlega dyskusji.

55

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Kobieta to len i nierob. Nie mam nic przeciwko, jesli kobieta zajmuje sie domem ale takie cuda nie robi sie kosztem partnera. A jak sie chce to sie prace znajdzie. Gdzxiekolwiek,w jakims sklepie, kiosku itd. Jak sie chce to da sie rade.
Kobieta do tego jest agresywna. A drugie dziecko to chory pomysl. Dzieci to blogoslawienswto ale niestety te male cuda trzeba urbac, nakarmic i zapewnic przynajmniej ksiazki do szkoly. A to nie jest tanie.
Dla mnie nie jest wytlumaczeniem, ze ona sie boi, ze nie da rady, nie jest ksiezniczka, jesli rodzina potrzebuje to sie robi i juz.

Co do Ciebie to ja sama nie lubie dyskotek i moge caly dzien ksiazke czytac i nie sadze, by bylo to niemeskie. Nie kazdy lubi tylkiem krecic.

Pomysly, by z nia pogadac sa smieszne. Przeciez Skalny pisze, ze gadal i gadal i nic z tego nie wyszlo, bo kobita doniczki o glowe rozwala. Szczerze to gratuluje opanowania, bo ja chyba bym sie na kogos z piesciami rzucila za takie cos.

Dobrym pomyslem jest ta terapia szokowa. Moze nie od razu rozwod ale np. dawanie kasy tylko na jedzienie z tekstem, ze na reszte musi sama zarobic. Choc pewnie tez zacznie szalec.
Pewnie jak do niej jezdziles to byla kochana. Dlatego uwazam, ze przed slubem trzeba razem zamieszkac.
Jesli nie podziala to zloz papiery na rozwod, moze to ja ruszy.
I zbieraj dowody jej wybrykow, tak na wszelki wypadek. To nie wstyd, ze Cie bije, nozem grozi. Zglaszaj to, potem moze sie przydac. Moze to wyrachowanie brzmi ale obecnie facet jest na gorszej pozycji przy rozwonie, wiec trzeba o swoje zadbac, bo jesli sie nie uda to nie warto.

56

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

No i minął październik. Jest listopad.
Nic się nie zmieniło. Jesteśmy wrogami dla siebie. Staram się dorobić i nie prowokuję awantur.
Ale ona zupełnie inaczej się zachowuje jak mnie nie ma i jak jestem
Jutro jadę do sądu po niezbędne dokumenty...
Syn wszystko widzi i na pewno chciałby mieć oboje rodziców za wszelką cenę.
Ale ja już psychicznie nie wyrabiam....
Nie będziemy się męczyć ze sobą...
Z tego wszystkiego formalnie się rozpadam. Nic mnie nie cieszy i ogólnie czekam aż to wszystko się skończy. W dodatku głupie myśli mną targają cały czas...  Myśli o wyjeździe tam gdzie nie ma netu,tv,telefonów itd....
Proszę o jakieś wskazówki odnośnie rozwodu. Chcę się rozstać pokojowo i by jak najmniej boleśnie syn to odczuł.....

57

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Skalny najlepiej, poszukaj sobie dobrego adwokata. A do tego by rozwod przeszadl spokojnie trzeba dwojga. Myslisz, ze zona sie na spokojnie zgodzi na twoja opieke nad dzieckiem, ze bedziecie w stanie sie porozumiec co do alimentow, widzen? Jesli chcesz sie rozwodzic poszukaj dobrego adwokata, zeby Cie nie wrobila w rozpad malzenstwa z twojej winy.

58

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Adwokat juz nawet nie dobry ale po prostu doskonaly.
Jak uda ci sie wlasny kuper obronic to bede pelna podziwu....dla adwokata.
Zawczasu zacznij sie przygotowywac do mysli jaki to jestes zboj, okrutnik, noegodziwiec, skapiradlo i sadysta.

59

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Dobrze robisz. Weszłam tu bo sama namawiam męża na drugie dziecko. Aczkolwiek oboje zarabiamy. Oboje pracujemy no i kochamy się.
Ty drogi autorze wątku jesteś dla żony bankomatem i jeszcze by chciała byś był dawcą spermy. Nie.

60

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

No i mamy jakby odwrocony scenariusz.
Nagle jestem kochany,powinienem byc jej przyjacielem itd.
No formalnie najlepsza zona na swiecie. Grunt sie pali jej pod nogami.
Nawet rozmawiac by chciala.
Zahaczylem o ksiedza.
Jestesmy winni bo nie miedzy nami Boga i moglibysmy to odbudowac.
W/g niego jestem niewierzacy bo nie chodze na msze co niedziele i sie nie spowiadam.
Przywyklem ze jestem sk.....,ch...... i paroma innymi wiec przywyklem.
Oczywiscie zona zabiera syna i na zawsze zero kontaktu. Tak wykombinowala.

61

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Nie poradzę nic, niestety, ale chciałam napisać jakieś słowo wsparcia, bo poruszyła mnie Twoja historia.
Trzymaj się mocno i nie wycofuj się z raz podjętej decyzji. Co do księdza - nie ma racji, to Twoja żona zawiniła, jest agresywna, ma ewidentne zaburzenia i traktuje Cię jak jelenia, który ma na nią robić, a ona dzięki temu może sobie wygodnie żyć.
Skontaktuj się z prawnikami, zbieraj dowody na żonę - ona nie może na Tobie żerować, nie zasługujesz na to. Rozwód z pewnością będzie bolesny i kosztowny, ale chyba warto. Co do syna - to sąd zdecyduje o częstotliwości wizyt. A kto wie, może to Ty otrzymasz prawo do opieki nad dzieckiem? Co prawda z reguły sądy przyznają dzieci kobietom, ale jakaś szansa jest.
Bądź dzielny. Powodzenia!

62

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Żona z tymi groźbami, że zabierze syna to niech sobie tyłek wypcha. Aż mną z nerwów zatrzęsło. Co za głupie pindy po tej ziemi chodzą.
Nie daj się zastraszyć, to nie jest takie proste jeśli nie pijesz, nie bijesz i masz z synem kontakt. Najlepiej to nagrywaj te wszystkie wyskoki.

Postaw jej sprawę jasno - albo się bierzesz za robotę, albo koniec FINITO. I jak znów zrobi awanturę to odejdź, nie rzucaj słów na wiatr.
A te całe gadanie o tym, że żonka się boi rozmów kwalifikacyjnych i inne dyrdymały, to można między bajki włożyć. Do zamiatania ulic wielkich rekrytacji nie trzeba. Jakby zaradna była i CHCIAŁA to by już trójkę dzieci miała a dorabiała pilnując w "domowym przedszkolu" dwójki obcych.

63

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Dziękuję za cenne rady.
Postaram się ^trzymać formę^ i nie zbaczać z kursu.
Boję  się jedynie że sąd dowali mi alimenty na nią i nie pozbieram się po tym.
Ale z drugiej strony mogę się ^rozwijać^ zawodowo i szukać czegoś lepszego.

64

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....
skalny.wl napisał/a:

No i mamy jakby odwrocony scenariusz.
Nagle jestem kochany,powinienem byc jej przyjacielem itd.

Przyjaciela nie ma sie z urzedu.
Nie ma obowiazku byc jej przyjacielem.

skalny.wl napisał/a:

No formalnie najlepsza zona na swiecie. Grunt sie pali jej pod nogami.
Nawet rozmawiac by chciala.

O kilka lat chyba za pozno, nie?

skalny.wl napisał/a:

Zahaczylem o ksiedza.
Jestesmy winni bo nie miedzy nami Boga i moglibysmy to odbudowac.
W/g niego jestem niewierzacy bo nie chodze na msze co niedziele i sie nie spowiadam.

Daruj sobie zakonne talatajstwo.
Wlasnie takie oderwane od rzeczywistosci dyrdymaly uslyszysz.

skalny.wl napisał/a:

Przywyklem ze jestem sk.....,ch...... i paroma innymi wiec przywyklem.
Oczywiscie zona zabiera syna i na zawsze zero kontaktu. Tak wykombinowala.

A i owszem. big_smile
Przywyknij do tego zes najgorszy na swiecie big_smile
Im szybciej tym lepiej wyksztalc sobie twarda skore na odwloku zebys kopniakow nie czul. smile
Nie jestes najgorszy, po prostu osiagnales swoje granice i tyle.
Opinia jednej osoby nie ma sie co przejmowac.
Jestes wspaniala, troskliwa osoba ktora zbyt dlugo zajmowala sie kims innym i nie zaspokajala swoich podstawowych potrzeb. Za takie poswiecenie zasluguje sie na nagrode a nie na baty.
Zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie o tobie myslal w kategoriach kociego gowna na perskim dywanie....ale tez zawsze znajdzie sie ktos kto zobaczy w tobie nieoszlifowany brylant smile

65

Odp: Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Na pierwszą rozprawę minimum pół roku czekania.
W Łodzi czeka 300 spraw na rozpatrzenie....

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona chce mieć koniecznie drugie dziecko,ale.....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026