Bo my się od początku nie zrozumieliśmy. Nie kłóćmy się.
31,006 2017-01-03 21:56:22
31,007 2017-01-03 21:57:23
Nie przepraszaj ludzi złośliwych.
31,008 2017-01-03 21:58:19
Santapietruszka, bo denerwuje mnie taka postawa niektórych kobiety, gdzie facet to nic, i musi wszystko udowadniać.
Ale nie wszystkie kobiety takie są. Bo w ogóle ludzie są różni. Powinienem był dobrać inny przykład. Mnie chodziło o co innego, Wy zwróciłyście uwagę na inną rzecz. I się zaczęło... Możemy zawiesić broń? Że tak to ujmę. Ani kobiety, ani faceci, nie są bez wad.Jak coś, to oczywiście przesyłam moje przeprosiny jeszcze raz.
Tomku, facet to nie jest "nic" i nic nie musi udowadniać - chyba że ma ochotę. Może faktycznie jedynie przykład był nietrafiony, ale upieranie się, że kobieta - bez względu na wiek - nie ma prawa nie lubić zaczepek pijanego amanta i w związku z tym kobiety są wredne też jest wybitnie nietrafione...
Krejzi - a który to jest ten nasz osobisty wątek, bo się zgubiłam już?
Może poprodukuję się i ponabijam trochę postów ![]()
31,009 2017-01-03 22:03:26
Tomek z Krakowa napisał/a:Gdzie narzekam na kobiety? Narzekam na to, że mnie zaatakowałyście, Wy, konkretne Wy, a nie ogólnie kobiety.
Tomek z Krakowa napisał/a:I jeszcze inna rzecz - posłużę się cytatem z facebooka, gdzie jedna z niewiast krytykuje na fanepage'u jeden z krakowskich klubów: "Ale i tak nic nie przebije faktu że napruty frajer zaczepia kobietę po czym zaczyna ją popychać" - uderzają mnie tu dwa słowa, mianowicie "frajer" oraz "kobieta". To znaczy co? Kobieta jest jakimś nadczłowiekiem, kimś lepszym, a facet to jakiś dodatek, jakiś frajer, jakieś nic? A jak patrzę na profil tej osoby, która zamieściła ten komentarz, to widzę, że małolata nic nie wnosząca do życia, ale mniemanie jest, bo jest przecież K O B I E T Ą. Założę się, że jakby facet był popchnięty, to nie byłoby takiego oburzenia z jej strony. Ech to wszystko zaszło za daleko. Drogie Panie, my też potrafimy być wrażliwi, też cierpimy, mamy uczucia...
Tomku, mnie akurat zwisa, jak mnie ktoś obraża, szczególnie w necie
Ale Ty akurat pojechałeś równo po kobietach ogółem i ciekawe, dlaczego upierasz się, że wcale nie...
I nie to, że nie szanuję Twojego zdania, bo jak najbardziej masz prawo mieć inne. Ale i Ty uszanuj takie samo prawo innych - czyli nas, kobiet, w tym akurat przypadku.
OK, Santapietruszka, to spróbujmy jakoś porozmawiać rzeczowo, nie obrażać się, zrozumieć drugą stronę, coś odpowiedzieć, przeanalizować.
To jak to jest według Was we współczesnym świecie? Znowu będę kontrowersyjny, ale tylko, żeby sprowokować dyskusję. Wracałem ostatnio z pracy tramwajem i przysłuchałem się rozmowie dwóch kobiet, które stwierdziły, że "kobiety są teraz gorsze od facetów". To były ich słowa, kobiet o kobietach. Z czego to może wynikać? I czy nie uważacie, że rola współczesnego mężczyzny straciła na wartości? Jak to jest z Waszego punktu widzenia?
31,010 2017-01-03 22:09:05
Tomku, facet to nie jest "nic" i nic nie musi udowadniać - chyba że ma ochotę. Może faktycznie jedynie przykład był nietrafiony, ale upieranie się, że kobieta - bez względu na wiek - nie ma prawa nie lubić zaczepek pijanego amanta i w związku z tym kobiety są wredne też jest wybitnie nietrafione...
Oj oczywiście, że ma prawo nie lubić, nawet powinna nie lubić. Raczej rzeczywiście nie trafiłem z tym przykładem.
Chodziło mi bardziej o postawę "e to frajer był" (już nie biorąc pod uwagę okoliczności w tym przypadku). Frajer, lamus i podobne określenia, umniejszające komuś, kto tak na prawdę może być wartościowym człowiekiem.
31,011 2017-01-03 22:15:09
santapietruszka napisał/a:Tomku, facet to nie jest "nic" i nic nie musi udowadniać - chyba że ma ochotę. Może faktycznie jedynie przykład był nietrafiony, ale upieranie się, że kobieta - bez względu na wiek - nie ma prawa nie lubić zaczepek pijanego amanta i w związku z tym kobiety są wredne też jest wybitnie nietrafione...
Oj oczywiście, że ma prawo nie lubić, nawet powinna nie lubić. Raczej rzeczywiście nie trafiłem z tym przykładem.
Chodziło mi bardziej o postawę "e to frajer był" (już nie biorąc pod uwagę okoliczności w tym przypadku). Frajer, lamus i podobne określenia, umniejszające komuś, kto tak na prawdę może być wartościowym człowiekiem.
Ale tutaj trzeba brać pod uwagę okoliczności.
31,012 2017-01-03 22:18:10 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-01-03 22:25:47)
OK, Santapietruszka, to spróbujmy jakoś porozmawiać rzeczowo, nie obrażać się, zrozumieć drugą stronę, coś odpowiedzieć, przeanalizować.
To jak to jest według Was we współczesnym świecie? Znowu będę kontrowersyjny, ale tylko, żeby sprowokować dyskusję. Wracałem ostatnio z pracy tramwajem i przysłuchałem się rozmowie dwóch kobiet, które stwierdziły, że "kobiety są teraz gorsze od facetów". To były ich słowa, kobiet o kobietach. Z czego to może wynikać? I czy nie uważacie, że rola współczesnego mężczyzny straciła na wartości? Jak to jest z Waszego punktu widzenia?
A i pewnie tak stwierdziły, nie przeczę. Zależy czego konkretnie to dotyczyło. Sama tak nieraz powiem w jakiejś rozmowie
Albo np. znajoma pani dyrektor gimnazjum stwierdziła "dziewczynki są teraz gorsze od chłopaków".
Czy to oznacza, że wszyscy mężczyźni z automatu awansowali na kogoś "lepszego", a wszyscy chłopcy w gimnazjum są wspaniali i bez grzechu?
Czy to oznacza, że mężczyźni "z urzędu" mają prawo do obrażania kobiet?
Czy to oznacza, że narąbany gość ma prawo zaczepiać kobietę i obrażać się, jeśli ona nazwie go jakoś mniej "urzędowo" (zostawmy już tego nieszczęsnego frajera
)
I najważniejsze - czy to oznacza, że naprawdę wszystkie kobiety, wszyscy mężczyźni?
To że kobieta na ulicy się boi zaczepki, to jest akurat naturalne, człowiek ma odruch dbania o swoje bezpieczeństwo... Nikt oprócz kobiet i jednego mężczyzny w tym wątku nie zauważył, że napisałam dużo, dużo wcześniej, że ulica po prostu nie jest najszczęśliwszym miejscem na zawieranie znajomości, właśnie ze względu na coraz więcej niebezpiecznych dla kobiet wydarzeń. Nie napisałam nigdzie, że nie wolno, jak ktoś chce, to proszę bardzo, ale nie dziwi mnie, że kobiety tego nie chcą i niczym nie jest dziwnym, że spławiają gościa w jakikolwiek sposób, choćby kłamiąc, że mają chłopaka.... Więc zostałam zaatakowana, że kobiety wredne są, kłamią, oszukują, wyzywają i w ogóle, a ci biedni kulturalni mężczyźni cierpią z powodu poczucia odrzucenia.
31,013 2017-01-03 22:18:49
A gdybym dał inny przykład? Zresztą cały ten post dotyczył wypowiedzi użytkownika "Paradoks", który coś tam napisał o wyśmianiu prosto w twarz. Jak chcecie, możemy skończyć ten temat.
31,014 2017-01-03 22:22:26
A gdybym dał inny przykład? Zresztą cały ten post dotyczył wypowiedzi użytkownika "Paradoks", który coś tam napisał o wyśmianiu prosto w twarz. Jak chcecie, możemy skończyć ten temat.
Ale dałeś tamten przykład i był nietrafiony.
Nie wolno wyśmiewać ludzi i to się tyczy obu płci.
31,015 2017-01-03 22:23:25 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-01-03 22:24:38)
santapietruszka napisał/a:Tomku, facet to nie jest "nic" i nic nie musi udowadniać - chyba że ma ochotę. Może faktycznie jedynie przykład był nietrafiony, ale upieranie się, że kobieta - bez względu na wiek - nie ma prawa nie lubić zaczepek pijanego amanta i w związku z tym kobiety są wredne też jest wybitnie nietrafione...
Oj oczywiście, że ma prawo nie lubić, nawet powinna nie lubić. Raczej rzeczywiście nie trafiłem z tym przykładem.
Chodziło mi bardziej o postawę "e to frajer był" (już nie biorąc pod uwagę okoliczności w tym przypadku). Frajer, lamus i podobne określenia, umniejszające komuś, kto tak na prawdę może być wartościowym człowiekiem.
Tomek, wybacz, ale wartościowy facet nawet wypity (bo w końcu alkohol jest dla ludzi) uzna odmowę zawarcia znajomości, a nie zacznie kobietę popychać czy szarpać. Po jaką choinkę mam się martwić o uczucia kogoś, kto po alkoholu nad sobą nie panuje?
A przykład rzeczywiście był nietrafiony, jak wspomniałam, stąd może i nasz brak dogadania...
31,016 2017-01-03 22:23:26
Tomek z Krakowa napisał/a:OK, Santapietruszka, to spróbujmy jakoś porozmawiać rzeczowo, nie obrażać się, zrozumieć drugą stronę, coś odpowiedzieć, przeanalizować.
To jak to jest według Was we współczesnym świecie? Znowu będę kontrowersyjny, ale tylko, żeby sprowokować dyskusję. Wracałem ostatnio z pracy tramwajem i przysłuchałem się rozmowie dwóch kobiet, które stwierdziły, że "kobiety są teraz gorsze od facetów". To były ich słowa, kobiet o kobietach. Z czego to może wynikać? I czy nie uważacie, że rola współczesnego mężczyzny straciła na wartości? Jak to jest z Waszego punktu widzenia?A i pewnie tak stwierdziły, nie przeczę. Zależy czego konkretnie to dotyczyło. Sama tak nieraz powiem w jakiejś rozmowie
Albo np. znajoma pani dyrektor gimnazjum stwierdziła "dziewczynki są teraz gorsze od chłopaków".
Czy to oznacza, że wszyscy mężczyźni z automatu awansowali na kogoś "lepszego", a wszyscy chłopcy w gimnazjum są wspaniali i bez grzechu?
Czy to oznacza, że mężczyźni "z urzędu" mają prawo do obrażania kobiet?
Czy to oznacza, że narąbany gość ma prawo zaczepiać kobietę i obrażać się, jeśli ona nazwie go jakoś mniej "urzędowo" (zostawmy już tego nieszczęsnego frajera)
I najważniejsze - czy to oznacza, że naprawdę wszystkie kobiety, wszyscy mężczyźni?To że kobieta na ulicy się boi zaczepki, to jest akurat naturalne, człowiek ma odruch dbania o swoje bezpieczeństwo... Nikt oprócz kobiet i jednego mężczyzny w tym wątku nie zauważył, że napisałam dużo, dużo wcześniej, że ulica po prostu nie jest najszczęśliwszym miejscem na zawieranie znajomości, właśnie ze względu na coraz więcej niebezpiecznych dla kobiet wydarzeń. Nie napisałam nigdzie, że nie wolno, jak ktoś chce, to proszę bardzo, ale nie dziwi mnie, że kobiety tego nie chcą i niczym nie jest dziwnym, że spławiają gościa w jakikolwiek sposób, choćny kłamiąc, że mają chłopaka.... Więc zostałam zaatakowana, że kobiety wredne są, kłamią, oszukują, wyzywają i w ogóle, a ci biedni kulturalni mężczyźni cierpią z powodu poczucia odrzucenia.
Ale coś z tym "poczuciem odrzucenia" jest. Kobiety stały się niezależne. Potrafią zarabiać więcej, niż mężczyźni. Facet przestał już być ostoją, która łóży na rodzinę. Drewna do kominka tez nie musi rąbać. I co ciekawe - znowu przykład wypowiedzi jednej z kobiet - bodajże w Radiu ZET, usłyszałem wypowiedź jakiejś pisarki, która stwierdziła, że we współczesnym świecie nie tylko kobiety są zagubione, ale i mężczyźni, a może oni nawet bardziej... I tak to wszystko się toczy, a później i jedna i druga strona, nie wie, gdzie się poznać.
31,017 2017-01-03 22:25:13
Tomek z Krakowa napisał/a:santapietruszka napisał/a:Tomku, facet to nie jest "nic" i nic nie musi udowadniać - chyba że ma ochotę. Może faktycznie jedynie przykład był nietrafiony, ale upieranie się, że kobieta - bez względu na wiek - nie ma prawa nie lubić zaczepek pijanego amanta i w związku z tym kobiety są wredne też jest wybitnie nietrafione...
Oj oczywiście, że ma prawo nie lubić, nawet powinna nie lubić. Raczej rzeczywiście nie trafiłem z tym przykładem.
Chodziło mi bardziej o postawę "e to frajer był" (już nie biorąc pod uwagę okoliczności w tym przypadku). Frajer, lamus i podobne określenia, umniejszające komuś, kto tak na prawdę może być wartościowym człowiekiem.
Tomek, wybacz, ale wartościowy facet nawet wypity (bo w końcu alkohol jest dla ludzi) uzna odmowę zawarcia znajomości, a nie zacznie kobietę popychać czy szarpać.
Dobra. zgadzam się - zły przykład. Zostawmy już to. Nie poruszajmy wątku popychania, bo się zgadzam z Wami.
31,018 2017-01-03 22:39:55
Ale coś z tym "poczuciem odrzucenia" jest. Kobiety stały się niezależne. Potrafią zarabiać więcej, niż mężczyźni. Facet przestał już być ostoją, która łóży na rodzinę. Drewna do kominka tez nie musi rąbać. I co ciekawe - znowu przykład wypowiedzi jednej z kobiet - bodajże w Radiu ZET, usłyszałem wypowiedź jakiejś pisarki, która stwierdziła, że we współczesnym świecie nie tylko kobiety są zagubione, ale i mężczyźni, a może oni nawet bardziej... I tak to wszystko się toczy, a później i jedna i druga strona, nie wie, gdzie się poznać.
Ale to Was boli, że kobiety samodzielne są? Parę wieków narzekaliście na kobiety, że musicie je utrzymywać
a i dziś się takie ewenementy zdarzają
Było nie narzekać ![]()
A poważnie - w dzisiejszym świecie chyba nie ma znaczenia, ile kto zarabia. A przynajmniej dla normalnych ludzi, nie mówię tu o jakichś zakompleksionych popaprańcach. Jeśli jest związek, rodzina - to jest wspólna.
A jeśli chodzi o drewno do kominka, to nie mam doświadczenia, bo nie mam kominka. Mam piec, do którego trzeba węgla dorzucać. I to jest bardzo miłe, jak ktoś ze znajomych mężczyzn proponuje, że pomoże. Miałam raz przypadek, gdzie akurat byłam u koleżanki, miałam jechać do domu, ale impreza się rozkręcała, proszono mnie, żebym została... no, ale ja musiałam wracać do tego pieca... i ostatecznie stanęło na tym, że facet, którego widziałam pierwszy raz w życiu na oczy, znajomy tej koleżanki, wsiadł ze mną w auto, pojechał do mnie do domu i wrzucił dwa wory węgla do podajnika, żebym ja mogła wrócić na imprezę. No i ze mną wrócił. Bawiliśmy się do rana, parą nie zostaliśmy, nawet o tym nie było mowy ![]()
Ale co, mam chodzić po imprezach, żeby mi ktoś ten węgiel wrzucał? Chyba logiczne, że sama muszę umieć... swoją drogą, akurat dorzucić trzeba, więc jeśli czujesz się niedoceniony, to zapraszam ![]()
Nie uważam, żeby mężczyźni byli zagubieni jakoś szczególnie. Prawdziwy mężczyzna wie, jak się zachować - vide przykład z węglem. Jakoś się nie bał, że go oleję, odrzucę i takie tam - choć wszyscy znajomi wiedzą, że ja sobie doskonale z tym węglem radzę ![]()
31,019 2017-01-03 22:55:33
No ja myślę, że wielu pomogłoby Ci z tym węglem
Tylko, jakby role społeczne faceta kończą się, a kobiety doskonale potrafią o siebie zadbać ![]()
31,020 2017-01-03 23:01:10
Tomek z Krakowa to Ty chcesz dziewczynę, która Cię będzie kochała czy będzie potrzebowała Twojej pomocy?
31,021 2017-01-03 23:05:43
Tomek z Krakowa to Ty chcesz dziewczynę, która Cię będzie kochała czy będzie potrzebowała Twojej pomocy?
Pewnie powinna kochać, ale Tomek uważa, że będzie bardziej męski, jeśli w czymś będzie mógł pomóc, zgadłam?
To Ci doradzę - pomóc możesz zawsze, nawet największej zołzie pod słońcem. I zawsze zostanie to miło przyjęte, jeśli kobieta należy do normalnych zołz ![]()
Wracając do węgla i imprezy - ja rano wstałam i poszłam gotować rosołek dla imprezowiczów w ramach wdzięczności. A wcale nie musiałam ![]()
31,022 2017-01-03 23:52:11 Ostatnio edytowany przez Tomek z Krakowa (2017-01-03 23:52:58)
A nie może i kochać, i potrzebować pomocy? Zawsze wydawało mi się, że związek to wspólne dobro, o które się dba. Fajnie jest czasem pomóc, czuć się potrzebnym i vice versa, też dostać jakąś pomoc, jak się ma gorszy dzień.
31,023 2017-01-03 23:58:12
A nie może i kochać, i potrzebować pomocy? Zawsze wydawało mi się, że związek to wspólne dobro, o które się dba. Fajnie jest czasem pomóc, czuć się potrzebnym i vice versa, też dostać jakąś pomoc, jak się ma gorszy dzień.
Oczywiście, że można, ale czytając powyższy Twój post co innego mi przyszło na myśl.
Sorki, ze się tak czepiam tego co piszesz, ale ja jestem tutaj od tego znana. ![]()
31,024 2017-01-04 00:05:31
Spoko, cieszę się, że się już pogodziliśmy ![]()
31,025 2017-09-03 10:24:06
Długo nikt tutaj nie zaglądał, a może znajdzie się ktoś chętny do odświeżenia tematu?
Gdzie Ci mężczyźni ? Chyba wyginęli.
31,026 2017-09-03 10:31:53
Uwaga, teraz będzie suchar.
Odpowiadam na pytanie zawarte w tytule tematu:
- na zlocie anemików.
31,027 2017-09-03 11:46:51
Uwaga, teraz będzie suchar.
Odpowiadam na pytanie zawarte w tytule tematu:
- na zlocie anemików.
A byłeś tam... ![]()
31,028 2017-09-03 11:53:57
Brainless napisał/a:Uwaga, teraz będzie suchar.
Odpowiadam na pytanie zawarte w tytule tematu:
- na zlocie anemików.A byłeś tam...
Jasne
Mam kartę stałego bywalca
No ale już koniec OT.
31,029 2017-09-03 13:18:57 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-09-03 13:31:05)
Są wszędzie. Wystarczy wyjść na ulicę. A kto ich szuka i po co ? Czyli czego dokładnie szuka ?
Chyba najlatwiej na politechnice i w bibliotece. Tacy często są wolni. Najtrudniej o wolnego wśród dresów na siłowni.
31,030 2017-09-04 02:18:44
Ktoś powinien zrobić bliźniaczy watek gdzie znaleździ wolne kobiety
Wszędzie, problem jest taki skąd wiedzieć czy jest wolna czy nie. O ile taką osobę pierwszy raz widzimy.
31,031 2017-09-05 08:19:37
Problemem nie jest to, gdzie spotkać wolnego faceta tylko jak poznać czy jest on wolny. O ile część osób wprost zapyta czy dana osoba kogoś ma/chciałaby pójść na randkę itp. o tyle dużo osób nie ma do tego odwagi lub po 1 odpowiedzi pozytywnej (tak ma kogoś) zniechęca się do tego. Najgorsze są chyba sytuacje, gdzie np udaje nam się kogoś poznać, zaprosić na kawę, spacer itp. wszystko zaczyna robić się super i nagle on/ona mówi "wiesz jest fajnie z Tobą spędzać czas, ale ja kogoś mam..." i wtedy świat się wali, trzeba się otrząsnąć i zastanowić co dalej.
Jeśli już szuka się kogoś ciekawego do poznania, kto miałby w jakimś stopniu przynajmniej pokrywać się charakterem/zainteresowaniami z nami, powinniśmy szukać w miejscach, które związane są z naszym hobby, aktywnością fizyczną itp. W takich miejscach jest większa szansa na spotkanie kogoś odpowiedniego (co nie znaczy, że nie można próbować gdzie indziej). Gorzej z domatorami (tak jak w przypadku kobiet). Takie osoby poznać jest bardzo ciężko, ale też nie każdy za takimi przepada ![]()
31,032 2017-09-10 16:17:38 Ostatnio edytowany przez Alberto Salazar (2017-09-10 16:20:36)
Gdzie Ci mężczyźni ? Chyba wyginęli.
Z tego co słyszałem,podobno wyginęli równolegle z prawdziwymi kobietami...
Naprawdę nie rozumiem jak można n-ty raz do bólu wałkować to samo pytanie.
Zacznijmy do tego że mnóstwo fajnych mężczyzn można poznać codziennie i to praktycznie wszędzie. Ta sama reguła tyczy się kobiet. Ludzie zle na to zazwyczaj patrzą bo wszyscy podobno szukają "wolnych" i "normalnych".
Po pierwsze 90% nie szuka - tylko zdaje się na ślepy los i liczy że "sami się znajdą", kobiety wiodą tu niekwestionowany prym bo jak się największemu gamoniowi (pardon) wytłumaczy, że jak nie będzie wychodził z inicjatywą, rozmawiał z ludzmi i ich poznawał to nie zwiększy swoich szans na poznanie wybranki serca--- to zazwyczaj zrozumie.
Jak się o tym mówi kobietom to z uporem maniaka, chowają się za murem swoich usprawiedliwień - że to facet ma się starać, domyśleć, być pewny siebie i odważny no i się jeszcze przez jej bariery przedzierać i ją do siebie przekonywać... albo moje ulubione - że wyjdą na łatwą.
Jednym słowem BDZURA, która ma usprawiedliwiać bierność, brak działania, wygodnictwo i lenistwo... często również brak świadomości własnych wymagań, oczekiwań oraz tego co jest sie w stanie zaoferować.
Zasada jest prosta - trzeba być otwartym na nowe znajomości. Nie da się zazwyczaj jednoznacznie rozpoznać czy ktoś jest wolny czy zajęty... no chyba że idą pod ręką i widać pewną "zażyłość". Nie wspominając już o obrączkach, pierścionkach zaręczynowych i notorycznym kłamaniu co niektórych ludzi. Ergo prosty przykład - facet podejdzie do kobiety w kawiarni i kulturalnie zagada ale nie jest w jej typie. Co zazwyczaj robi kobieta? Kłamie, że jest zajęta - bardzo popularny motyw.
Z resztą skąd się wziął stereotyp -> kobiety w Polsce to jak miejsca parkingowe- wszystkie dobre zajęte.
Ciekawe, że Kleopatrze ani Marylin Monroe tego rodzaju dyrdymały nie przeszkadzały.
Jeśli ktoś jest uposledzony emocjonalnie to może spotykać i 20 fajnych mężczyzn/ kobiet a i tak nie będzie umiał ani wykonać jakiegokolwiek kroku ani nawet zareagować na inicjatywą drugiej strony - powiem więcej nawet ich nie zauważy. To pierwsze to głównie bolączka Panów w naszym kraju a drugie... no cóż wysilcie wyobraznie.
Chyba najlatwiej na politechnice i w bibliotece. Tacy często są wolni.
Stereotypy są wzruszające...
Najtrudniej o wolnego wśród dresów na siłowni.
Hmm ciekawe,uczęszczam na 3 siłownie w moim mieście chodzi mnóstwo fajnych, mądrych i spontanicznych gości z którymi idzie świetnie porozmawiać...
I sebiksami bym ich nie nazwał...
Ktoś powinien zrobić bliźniaczy watek gdzie znaleździ wolne kobiety smile Wszędzie, problem jest taki skąd wiedzieć czy jest wolna czy nie. O ile taką osobę pierwszy raz widzimy.
Nie wykmini się się ktoś jest wolny czy nie na podstawie kształt czaszki. Nawet jeśli będzie wolny - zawsze może Cię okłamać, że jest w związku tylko facet jest gdzieś indziej. Kobiety w naszym kraju często rzucają takim szajsem a potem płaczą...
Sam nie wiem generalnie co jest bardziej śmieszne/żałosne.
Problemem nie jest to, gdzie spotkać wolnego faceta tylko jak poznać czy jest on wolny.
Gratki - 90% facetów ma ten sam problem jak chcą podejśc i zagadać.
O ile część osób wprost zapyta czy dana osoba kogoś ma/chciałaby pójść na randkę itp
Facet byłby w olbrzymim szoku i raczej by się zgodził, kobiety zazwyczaj uwielbiają szukać wymówek - zero spontana. ![]()
Gadki w stylu "mam chłopaka""ale my się w ogóle nie znamy"" tak nie wypada" są na porządku dziennym. ![]()
odpowiedzi pozytywnej (tak ma kogoś) zniechęca się do tego.
To jest dosyć logiczne, bo nieco w złym guście jest zapraszanie na randkę osoby zajętej... i dlatego po takiej zlewie faceci odchodza z nosem na kwintę.
Zawsze bawią mnie kobiety, które są w związkach ale dadzą się omotac lovelasowi i idą na randkę a potem są "chwile zapomnienia"... płacz i tłumaczenia. Oczywiście nie mówię, że tak jest zawsze... ale do rzadkości to nie należy.
i wtedy świat się wali, trzeba się otrząsnąć i zastanowić co dalej.
Kończy się znajomość albo ładuje do friend zone... i idzie się dalej.
Wszystko.
Jeśli już szuka się kogoś ciekawego do poznania, kto miałby w jakimś stopniu przynajmniej pokrywać się charakterem/zainteresowaniami z nami, powinniśmy szukać w miejscach, które związane są z naszym hobby, aktywnością fizyczną itp.
Jak już mówiłem bardzo mało osób "szuka". Ludzie w tych czasach nie umieją się nawet rozglądać... a jak już się rozglądają to nie potrafią normalnie 5 zdań zamienić...
Zasada jest prosta - nie spotkasz i nie dotrzesz do osoby, która tego nie chce... i się zamyka w domu i w sobie.
Fajnych gości na siłowni, w parku, na koncertach, imprezach muzycznych i kulturalnych jest mnóstwo, rzekłbym multum... tylko że Ci normalni nie domyślą się, że komuś się podobają - jeśli nie da się im żadnych sygnałów.
Ot i cały ambaras.
31,033 2017-09-13 21:53:55 Ostatnio edytowany przez Brainless (2017-09-13 21:55:44)
Zacznijmy do tego że mnóstwo fajnych mężczyzn można poznać codziennie i to praktycznie wszędzie.
31,034 2017-10-19 00:08:07
Nie wspominając już o obrączkach, pierścionkach zaręczynowych i notorycznym kłamaniu co niektórych ludzi. Ergo prosty przykład - facet podejdzie do kobiety w kawiarni i kulturalnie zagada ale nie jest w jej typie. Co zazwyczaj robi kobieta? Kłamie, że jest zajęta - bardzo popularny motyw.
(...)
Facet byłby w olbrzymim szoku i raczej by się zgodził, kobiety zazwyczaj uwielbiają szukać wymówek - zero spontana.
Gadki w stylu "mam chłopaka""ale my się w ogóle nie znamy"" tak nie wypada" są na porządku dziennym.
Po pierwsze skąd wiesz, że kłamią
? Ja odpowiadałam, że mam chłopaka, bo rzeczywiście miałam chłopaka i nie zamierzałam umawiać się z innymi facetami, nawet jakby byli sympatyczni ![]()
31,035 2017-10-19 09:22:03 Ostatnio edytowany przez Alberto Salazar (2017-10-19 09:57:19)
Po pierwsze skąd wiesz, że kłamią
? Ja odpowiadałam, że mam chłopaka, bo rzeczywiście miałam chłopaka i nie zamierzałam umawiać się z innymi facetami, nawet jakby byli sympatyczni
Ech zawsze te same pytania...
Po pierwsze nie mówię, że wszystkie kłamią - spora część stwierdza stan faktyczny zgodny z prawdą ( i do takich raczej żaden facet nie ma problemu)... a takie którym brak charakteru z różnych powodów = kłamią.
Często powtarzam kursantkom pytanie (zwłaszcza tym które lubiły tego używać) jakby się czuły i co by sobie pomyślały gdyby na 20 przypadków niełatwego wyjścia przez nie z inicjatywą i przełamania swojego strachu przed odrzuceniem - 10 w porywach do 15 razy usłyszały: "jestem zajęty"?
Odpowiedz? Albo faktycznie wszyscy fajni faceci w tym kraju są zajęci albo niektórzy po prostu mnie okłamują bo im się nie podobam albo mam wyjątkowego pecha.I wypisz wymaluj to samo mówią faceci będący w analogicznej sytuacji.
Jaka jest różnica? Kobiety zazwyczaj nie robią żadnego pierwszego kroku i nie wychodzą z żadną inicjatywą a zostawiają sobie zazwyczaj tylko pole do reagowania na inicjatywę innych. To jest bardzo wygodne.
Po drugie:
1. Trochę za dużo podejść zaliczyłem ( i za często swojego czasu ten szajs słyszałem)
2. 4 dziewczyny przyłapałem na kłamstwie ( okazały się znajomymi znajomych i wyszło to przy okazji rychłego spotkania w większej grupie)
3. Kursanci bardzo często (wręcz nagminnie) mówią o tym, że jak podejdą i zagadają to słyszą "że delikwentka jest zajęta" ( w kilku przypadkach chłopaki się wypytali znajomych czy się dziewczyna z kimś spotyka i była odpowiedz na "nie") - mimo że nie jest
4. Wreszcie bardzo, bardzo wiele kursantek same mówi, że używają tego tekstu jako wygodnego "odruchu obronnego" kiedy z jednej strony zaczepia je jakiś sebix ( i tutaj jest to całkowicie normalne) a z drugiej zaczepi je miły gość ale im się nie podoba ( albo się podoba ale nie spodziewały zaczepki w tym momencie/w tym miejscu i nie bardzo wiedzą jak zareagować - co swoją drogą świadczy o sporej niedojrzałości i nieumiejętności postępowania z ludzmi) i w ten sposób można go w miarę szybko i bezkolizyjnie spławić...
A potem jest płacz i zgrzytanie zębów - gdzie "znalezc fajnego faceta". To jest jak chodzenie na ryby do lasu... zwłaszcza, że wielokrotnie rzeczona "ryba" sama potrafi złapać haczyk jeszcze zanim się wędkę zarzuci - to jest coś czego niektórzy ludzie nigdy zwyczajnie nie zrozumieją - bo nie chcą.
31,036 2017-11-21 14:27:07 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-01-04 09:37:36)
nie wiem jak wy ale ja zarejestrowałam się na portalu randkowym [spam], nie chcę zapeszać ale jak na razie pisze sobie z miłym panem z mojej okolicy...mam nadzieję będzie z tego cos poważnego bo już mam dośc samotności
31,037 2018-01-07 01:32:27 Ostatnio edytowany przez kb (2018-01-07 01:35:55)
3 czy 4 lata temu pisałem w tym wątku, że nie mam szansy na spotkanie w życiu kobiety, która stworzy ze mną związek, bo brak mi w tym doświadczenia niezbędnego w takim wieku. Około roku temu napisałem, że spotkałem kobietę, która stworzyła ze mną związek:
Minęło sporo czasu, może nawet i dwa lata, od czasu, gdy ostatnio wypowiadałem się w tym temacie.
Okazuje się, że żadne obawy do niczego nie prowadzą, a gdy coś ma się udać, to się po prostu udajeWłaściwa osoba zaakceptuje wszystko.
Gdzie spotkać wolnego mężczyznę? Tam, gdzie zazwyczaj są ludzie. Mnie spotkano tam, gdzie znajduję się regularnie od jakichś 10 lat.
Natomiast teraz przekazuję, że związku już nie ma, bo zabrakło doświadczenia (powodów jest wiele różnych, ale najważniejszy taki, że nikt z nas nie wpadł na to, że należy porozmawiać o problemach, gdy nie było jeszcze za późno). Wychodzi na to, że w moich najstarszych wiadomościach miałem rację. Inna sprawa, czy to świeże doświadczenie okaże się wystarczające na przyszłość - o ile w przyszłości wystąpi sytuacja, w której byłoby ono potrzebne.
31,038 2018-01-07 01:53:52
Kiedyś chyba nawet wspomniałem iż nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca, wszystko ma swój początek i koniec a piękne są tylko chwile.
31,039 2018-01-12 09:49:41
Może na portalu randkowym? Niektórym się to udaje.
31,040 2018-01-13 14:42:46
Może na portalu randkowym? Niektórym się to udaje.
Na portalach to głównie są kobiety które chcą się dowartościować i nie szukają niczego poważnego, wiem to z autopsji.
31,041 2018-01-17 15:06:25
To prawda, lepiej po prostu odpuścić i poczekać, aż sam się znajdzie. Zazwyczaj tak jest, że jeśli skupiamy się na czymś innym, to czego chcemy, samo do nas przychodzi.
31,042 2018-01-18 00:03:22
Ja mojego mena poznałam we Wrocławiu na spam (kto nie jest z moich okoli, podpoiwadam - to strzelnica). Trafiłam tam przypadkowo, przypadkowo wpadłam na niego i tak już jesteśmy ponad rok razem ;p Jestem meeega szczęśliwa! Polecam odwiedzić to miejsce. Świetna zabawa, dobry sprzęt i dobre ciacha tam przychodzą! ^^
31,043 2018-01-18 18:55:30
Zazwyczaj tak jest, że jeśli skupiamy się na czymś innym, to czego chcemy, samo do nas przychodzi.
...w najmniej spodziewanym momencie ![]()
Często wtedy kiedy nie spodziewamy się już żadnych zmian.
31,044 2018-01-20 01:18:10 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-01-20 01:18:39)
Ja jestem nowa, poczytałam, ciekawe.
Chciałam zapytać czy jest tu ktoś kto zawarł znajomość na tym właśnie forum?
31,045 2019-11-10 18:17:36
Jestem wolny mam 55 l warszawa. Chętnie się spotkam. Jestem motocyklistą, rowery, mazury, narty zimą, tańce.
31,046 2025-03-03 17:19:48
Minęło ponad 5 lat od ostatniej wiadomości w tym wątku, i 7 lat od mojej ostatniej wypowiedzi. Przez ten czas nie zmieniło się niemal zupełnie nic ![]()
31,047 2025-03-03 20:27:27 Ostatnio edytowany przez Lotus (2025-03-03 20:28:17)
Do kb. Skoro odświeżyłeś stary temat to dołożę swoją cegiełkę. Gdzie poznałem moją tż? Otóż poznaliśmy się na domówce zorganizowanej z okazji Andrzejek. Poznaliśmy się przez mojego kolegę. Ja już byłem wtedy niemal pogodzony z tym, że już nie spotkam fajnej dziewczyny. Kilka świetnych okazji wcześniej zmarnowałem. Sądziłem, że wszystkie fajne dziewczyny są już zajęte. Okazało się jednak, że się myliłem. Na imprezie andrzejkowej pojawiła się atrakcyjna 20 letnia dziewczyna, która w moim mniemaniu nie miała prawa być jeszcze do wzięcia, a jednak nie miała ona chłopaka. Cuda jednak się zdarzają. Tym razem okazji już nie zmarnowałem.
31,048 2025-05-02 02:00:20
To jest pół biedy spotkać kogoś wolnego, w tym konkretnym wypadku mężczyznę. Ale to, tak czy inaczej, połowiczny sukces.
Ja bym zmienił to pytanie na takie w stylu : Gdzie spotkam mężczyznę, który będzie do mnie pasował?:)
Wszyscy mamy jakieś preferencje, i co z tym?:) I jeszcze dorzucić do tego chemię, która jednak powinna być, a to też komplikuje sprawę.
31,049 2025-05-25 15:20:22
W muzeum, na targu, w kosciele, w tramwaju wszedzie gdzie coś pyknie. Najepiej dac szansę facetowi na dłuzsza rozmowę 5 minut - do pracy można
raz się spóźnić i samemu zagadać bo to teraz takie czas są, ze strach co kolwiek zagadać do kobiety bo zaraz straszy policją.
POZDRO Z POZ
ADIK
31,050 2025-05-25 16:59:38
W muzeum, na targu, w kosciele, w tramwaju wszedzie gdzie coś pyknie. Najepiej dac szansę facetowi na dłuzsza rozmowę 5 minut - do pracy można
raz się spóźnić i samemu zagadać bo to teraz takie czas są, ze strach co kolwiek zagadać do kobiety bo zaraz straszy policją.
POZDRO Z POZ
ADIK
ty jak taki mądry jesteś to czego sam se nie spotkasz kobietki w wiecie rzeczywistym, tylko dajesz akurat w sieci ogłoszenia?
31,051 2025-05-25 17:03:17
Adik45 napisał/a:W muzeum, na targu, w kosciele, w tramwaju wszedzie gdzie coś pyknie. Najepiej dac szansę facetowi na dłuzsza rozmowę 5 minut - do pracy można
raz się spóźnić i samemu zagadać bo to teraz takie czas są, ze strach co kolwiek zagadać do kobiety bo zaraz straszy policją.
POZDRO Z POZ
ADIKty jak taki mądry jesteś to czego sam se nie spotkasz kobietki w wiecie rzeczywistym, tylko dajesz akurat w sieci ogłoszenia?
No własnie oto dobre pytanie teraz zadales ![]()
31,052 2025-05-25 17:10:56
ślad_po_bliźnie napisał/a:Adik45 napisał/a:W muzeum, na targu, w kosciele, w tramwaju wszedzie gdzie coś pyknie. Najepiej dac szansę facetowi na dłuzsza rozmowę 5 minut - do pracy można
raz się spóźnić i samemu zagadać bo to teraz takie czas są, ze strach co kolwiek zagadać do kobiety bo zaraz straszy policją.
POZDRO Z POZ
ADIKty jak taki mądry jesteś to czego sam se nie spotkasz kobietki w wiecie rzeczywistym, tylko dajesz akurat w sieci ogłoszenia?
No własnie oto dobre pytanie teraz zadales
Niezły jajcarz nam się trafił ![]()