ZaubererDE napisał/a:Facet79 napisał/a:Pozatym porno rozwija wyobraźnie
Chyba sobie jajca robisz.
Nie, dlaczego? Podobnie jak np. filmy podróżnicze czy przyrodnicze ją rozwijają. Zależy też kto jak je ogląda, dla mnie porno to nie jest tylko szybkie rozładowanie się. Lubię analizować te filmy.
ZaubererDE napisał/a:Facet79 napisał/a:mozna zobaczyć rzeczy o których może by się nawet nie pomyślało.
Albo nie chciało zobaczyć, w pogoni za dopaminą...
To znow potraktowanie tematu tak jakby chocilo tylko o szybkie ulezenie sobie. A tam naprawde mozna dostrzec ciekawe pomysly.
ZaubererDE napisał/a:Facet79 napisał/a:No i zawsze miło zobaczyć jak ktoś robi coś o czym samemu się marzy a nie bardzo ma szanse na realizację. Czasem takie obejrzenie nawet wystarczy.
Niespełnione pragnienia, wykreowane poprzez fantazje, budzą frustrację.
Dlaczego? Moze to zalezy od czlowieka. Mnie raczej motywują by też to przeżyć. Zreszta zalezy kto w jakim srodowisku sie wychowal, ja raczej w bardzo pruderyjnym i mi porno poszerza wyobaznie bo pozwala spojrzec jako na naturalne na takie rzeczy. Pozatym czy z porno czy nie i tam ma sie pewne fantazje, wiele niespelnionych, wiec to nie jest tak, ze to z porno bierze sie frustracja. Nie tylko ogladajac porno marzy sie o seksie. Ja nie pisalem tu o jakichs wymyslnych scenach i poczuciu potem żału, że ich nie przezywam. Chodzi mi glownie o samo ogladanie jak ktos ma jakikolwiek seks.
ZaubererDE napisał/a:Facet79 napisał/a:Dobrze jest zobaczyć kobiety dla których seks to coś naturalnego, nawet jeśli to tylko film.
Skąd żeś ty się urwał ziomek. Dla tych kobiet, seks to sposób na pieniądze. Seks polegający na intymności z partnerem to dla nich zupełnie inna sprawa.
To co robią przed kamerą nie musi być dla nich naturalne.
Tak, i nie licze na to, ale kilka spraw.
Jak np. wlaczasz w domu wieczorem w TV komedie bo masz ochote sie posmiac i zobaczyc zabawe sceny to czy cos dla Ciebie zmienia, ze aktorzy sie tam smieja tylko dlatego, ze wzieli za to kase ? I te sceny nie musza byc dla nich naturalne? Dlaczego wogole ogladasz TV lub chadzasz do kina gdzie wszyscy to co widzisz robia to za kase? Tak juz jest. Jedni lubia ogladac komedie a inni porno, chodzi o wrazenia jakie odbierasz a nie to czy to prawdziwe sceny.
Pozatym zalezy kto jaki na danym etapie zycia seks lubi. Dla mnie aktualnie nie ma znaczenia by byl to seks z bliskim partnerem, moglby byc z kims zupelnie przypadkowym, dlatego porno mnie nie razi.
ZaubererDE napisał/a:Facet79 napisał/a:będzie porno w 3D, może będzie można sobie nawet kształtować sceny w których bierze się udział, to niedaleka przyszłość, to będą jeszcze lepsze przeżycia.
Rzeczywistość ze wszystkimi mankamentami podnieca mocniej niż fantazja. Te wszystkie małe defekty, reakcje...
Tym bardziej, jeżeli prawdziwe ciało twojej dziewczyny, które tak dobrze znasz, jest obiektem twoich fantazji podczas dnia. Jeżeli jara cię rzeczywistość, a nie przypudrowane silikony.
Znow wroce do przykladu z komedia w TV lub w kinie. CZemu zamiast czerpac emocje tylko z rzeczywistosci ludzie w ogole chodza do kina cos sztucznie wykreowanego? Albo wlaczaja film w TV dla relaksu, ktory jest sztuczny, zagrany? Czemu akurat porno ma tu stanowic roznice? Czemu ludzi zamiast krecic detale z rzeczywistosci wybieraja filmy? To ogolniejsza wiec kwestia.
No i skad skojarzenie porno z silikonami? Po pierwsze to akurat wiele jest filmow z naturalnym biustem, po drugie w realu tez mozna spotkac silikony.
Wreszcie ja pisze glownie o ogladaniu porno przez singli. Masz racje, ze jak ktos ma dziewczyne, to powinien ja ubóstwiac i porno nie powinno mu byc potrzebn, jesli dobrze trafil na lubiaca seks dziewczyne. Natomiast dla singli bez partnera nie ma co pisac jak to lepiej jest podziwiac kobiete ktora jest tuż obok, bo jej nie ma.
ZaubererDE napisał/a:Więc się nie zgodzę. Oglądanie porno wcale nie wpływa dobrze na ludzi. Czasem przysłania im rzeczywistość. Kreuje oczekiwania i nawyki pod fantazję z Los Angeles, równocześnie ograniczając facetowi zdolność do dostrzeżenia piękna prawdziwej kobiety którą ma pod nosem.
Gdyby zamiast silikonowych lal z porno, facetowi chodziła po głowie szara myszka z pracy albo uśmiechnięta dziewczyna z autobusu, nie kończyłby jako 30 letni prawiczek z problemami ze wzwodem podczas prawdziwego seksu.
Niemożliwe do zrealizowania fantazje, wypierające te na temat rzeczywistych kobiet są destrukcyjne.
Znow wroce do wielu filmow z Hollywood, tez kreuja inna rzeczywistosc, ale ludzie i tak masowo chodza do kin. Po prostu chce podkreslic, ze porno nie jest tu czyms wyjatkowym.
Co do dostrzegania pieknych prawdziwych kobiet - OK. Moim zdaniem porno w tym nie przeszkadza. Dostrzegam je. I umawiam sie czasem. Rzecz w tym, że co najwyżej do kina i na rozmowe, niczym wiecej nie sa one zainteresowane. Tak wiec to nie jest tak, ze wystarczy je dostrzegac i np. juz masz seks i porno nie jest Ci potrzebne. To rozne swiaty, dopoki nie mam seksu to tym bardziej ogladam porno. Jak ktos jest otoczony chetnymi dla niego kobietami to nie bedzie potrzebowal porno - to sie samo reguluje.
Pozatym dzieki porno nie kieruje od razu rozmow z kobietami na temat seksu, co chyba pozwala dluzej utrzymac znajomosc. Nie gapie sie im na dekolt, na ich nogi itd, co szczegolnie je irytuje.. Nie zgodze sie wiec, ze porno bardziej nakierowuje styl myslenia na seks, moim zdaniem odwrotnie, mozna sie odreagowac tak by pozniej nie byc zbyt napalonym na spotkaniach.
ZaubererDE napisał/a:Niemożliwe do zrealizowania fantazje, wypierające te na temat rzeczywistych kobiet są destrukcyjne.
To nie takie proste. Jak pisałem ja mialem pecha spotkac wiele raczej - delikatnie piszac - zbyt pruderyjnych i nie tolerujacych seksu kobiet i raczej frustruje mnie poczucie, ze moze wszystkie sa takie same. Lubie, i traktuje wrecz jak terapie, samo zobaczenie, nawet jesli to tylko film, ze moze byc inaczej. Frustracja znika a nie poglebia sie. Zalezy wiec czego kto od porno oczekuje, ja nie ogladam tam jakis wymyslnych scen, samo ogladanie seksu relaksuje.