A jak po jakimś czasie będę chciał się związać z kobietą, która nie jest prostytutką, ale utrwalone przyzwyczajenia nie pozwolą mi uprawiać z nią seksu (uniemożliwią mi go)?
Jakie przyzwyczajenia?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego Kobiety nie lubią prawiczków
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
A jak po jakimś czasie będę chciał się związać z kobietą, która nie jest prostytutką, ale utrwalone przyzwyczajenia nie pozwolą mi uprawiać z nią seksu (uniemożliwią mi go)?
Jakie przyzwyczajenia?
Podobne tematy
Np. takie, że zacznę traktować kobiety przedmiotowo.
Np. takie, że zacznę traktować kobiety przedmiotowo.
Hehehe, do tego nie trzeba prostytutki ;p
Np. takie, że zacznę traktować kobiety przedmiotowo.
Albo zaczniesz je traktować przedmiotowo, albo będziesz prawiczkiem do końca życia, tu już nie ma inne opcji.
Teraz, kiedy już przekonałem się, że jakkolwiek bym się starał, nic to nie daje, chyba już zupełnie sobie odpuszczę. Moją jedyną szansą na seks są prostytutki, a i to nie wiem, czy się zdecyduję
Mylisz się. Gdybym szukał seksu, skorzystałbym z usług prostytutki. Zresztą i bez tego miałem przed paroma laty kilka okazji, których nie wykorzystałem
Te dwa posty pokazują, że Ty Sam nie wiesz czego chcesz. Niby najpierw piszesz, że jedyną szansą są prostytutki, a później niby miałeś te okazje, ale z nich nie skorzystałeś
. Czemu niby nie wykorzystałeś tych sytuacji, jeśli pierwsze współżycie ma służyć do utraty prawictwa i niczego więcej? Jak już je stracisz to nagle otrzymasz 100+ do szpanu?
Już Sama nie wiem, może pojedź do Czech (jest tu wątek jak tam tejże Panie są chętne na przygody z obcokrajowcami)? Mówię to na serio, bo powoli odchodzisz od zmysłów. Pojedziesz, stracisz prawictwo (za darmo) i wrócisz. No i zwiedzisz Czechy, a to ładny kraj. W razie czego w Pradze jest pełno domów towarzyskich.
30Mircza napisał/a:Np. takie, że zacznę traktować kobiety przedmiotowo.
Albo zaczniesz je traktować przedmiotowo, albo będziesz prawiczkiem do końca życia, tu już nie ma inne opcji.
A to chyba "najlepszy" post miesiąca
. Co da Mu przedmiotowe taktowanie kobiet ma dłuższą metę - tylko straci prawictwo, ale związku już nie stworzy (chyba, że z toksykiem). To nie lepiej zainwestować w dmuchaną lalkę? Wy jesteście normalni razem z Nim?
Tu problem jest znacznie głębszy co można wywnioskować, gdzie owi Panowie się wypowiadają;)
Wszystko na nie, wszystko przeciw. Był jakiś jeden co twierdził, że mimo niezbyt sympatycznego wyglądu miał piękną żonę i brak problemów z kobietami. Jeden nie wierzył, więc ten dał fotki no i stwierdzili zgodnie, że szału nie robi. Więc on im na to, że w związku z tym, nie o wygląd chodzi skoro tak piękna kobieta jest z nim od wielu lat i do tego chce jeszcze dziecko. To mu napisali, że jest z litości. Nie uważasz Nektarynko, że to już chyba są zaburzenia?
Brzydasek napisał/a:30Mircza napisał/a:Np. takie, że zacznę traktować kobiety przedmiotowo.
Albo zaczniesz je traktować przedmiotowo, albo będziesz prawiczkiem do końca życia, tu już nie ma inne opcji.
A to chyba "najlepszy" post miesiąca
. Co da Mu przedmiotowe taktowanie kobiet ma dłuższą metę - tylko straci prawictwo, ale związku już nie stworzy (chyba, że z toksykiem). To nie lepiej zainwestować w dmuchaną lalkę? Wy jesteście normalni razem z Nim?
Zakładam że ten cały "30Mircza" chce stracić swoje prawictwo które mu strasznie ciąży, i już nie może takiego stanu rzeczy wytrzymać, no więc poradziłem mu co ma zrobić żeby już tym prawiczkiem nie był.
Jeżeli "Nektarynka" chce uczyć 30 letniego prawiczka, w jaki sposób ma zbudować trwały związek z kobietą, dzięki czemu będzie miał ten cały seks, to ja tu nie mam nic przeciwko, prosze bardzo ![]()
Jego problem jest taki, że on nie wie jak potem będzie traktował seks z "normalną" kobietą. Jego mi jest po prostu żal. Ja wiem, że z seksu z prostytutką bym nie czerpał żadnej przyjemności, bo dla mnie seks to nie jest tylko "zamoczenie". Trzeba dużo więcej. Ale jęczeniem na forum, że nawet zagadać się nie umie raczej takiej sytuacji się nie zmieni. Ale rozumiem też jego po części, że nie chce iść do agencji.
Nie boję się samego pójścia, tylko tego, jak ono później może wpłynąć na moją psychikę
Jak masz opór przed prostytutką radziłbym Ci iść na masaż erotyczny, taki z happy endem
Obeznasz się trochę z kobiecym ciałem, a zawsze sobie będziesz mógł powiedzieć sobie, ze byłeś tylko na masażu
Tu problem jest znacznie głębszy co można wywnioskować, gdzie owi Panowie się wypowiadają;)
Wszystko na nie, wszystko przeciw. Był jakiś jeden co twierdził, że mimo niezbyt sympatycznego wyglądu miał piękną żonę i brak problemów z kobietami. Jeden nie wierzył, więc ten dał fotki no i stwierdzili zgodnie, że szału nie robi. Więc on im na to, że w związku z tym, nie o wygląd chodzi skoro tak piękna kobieta jest z nim od wielu lat i do tego chce jeszcze dziecko. To mu napisali, że jest z litości. Nie uważasz Nektarynko, że to już chyba są zaburzenia?
Dziękuję za ukazanie mi trafnego (odmienne od mojego) spojrzenia na sytuację. Jak ktoś ma mocne zaburzenia to będzie negował wszystko tłumacząc to przypadkiem lub błędem i dopasowywał do Swoich poglądów.
Ale szkoda mi takich ludzi, bo naprawdę robią z igły widły. Przecież KAŻDY nie miał 100% udanego podrywu, a zanim ja wyszłam za mąż było kilka "pomyłek" (pomijam oczywiście tych z którymi nie wyszło nam po prostu, a się dogadywaliśmy na różnych płaszczyznach), których wolałabym już ominąć, niż kiedykolwiek z nimi być
.
Nektarynka53 napisał/a:Brzydasek napisał/a:Albo zaczniesz je traktować przedmiotowo, albo będziesz prawiczkiem do końca życia, tu już nie ma inne opcji.
A to chyba "najlepszy" post miesiąca
. Co da Mu przedmiotowe taktowanie kobiet ma dłuższą metę - tylko straci prawictwo, ale związku już nie stworzy (chyba, że z toksykiem). To nie lepiej zainwestować w dmuchaną lalkę? Wy jesteście normalni razem z Nim?
Zakładam że ten cały "30Mircza" chce stracić swoje prawictwo które mu strasznie ciąży, i już nie może takiego stanu rzeczy wytrzymać, no więc poradziłem mu co ma zrobić żeby już tym prawiczkiem nie był.
Jeżeli "Nektarynka" chce uczyć 30 letniego prawiczka, w jaki sposób ma zbudować trwały związek z kobietą, dzięki czemu będzie miał ten cały seks, to ja tu nie mam nic przeciwko, prosze bardzo
Wiesz zamiast dać mu rybę, lepiej nauczyć Go jak łowić za pomocą wędki. Straci prawictwo i co? Sądzisz, że zaraz nie znajdzie Sobie innego problemu zastępczego?
Mircza po pierwsze przestań się nad Sobą użalać i zacznij zmieniać własne otoczenie oraz Samego Siebie. Nie ważne co: zapisz się do klubu bądź na kurs języka obcego, zmienić ubiór, zadbać o cerę, na siłownię, na basen, wyjechać na urlop itp. itd. Po prostu inwestuj w Siebie! Powinno być Ci wstyd (mówię to serio), bo są np. osoby niepełnosprawne, bądź ludzie którym nie starcza do płowy miesiąca! Twoje wyolbrzymione problemy to pikuś i najgorsze jest to, że One znajdują się w Twojej głowie
. Jeśli chodzi tylko o prawictwo to idź nawet do prostytutki, ale obawiam się, że to nie rozwiąże Twojego problemu. Ty się boisz, że dziewczyna na której będzie Ci zleżało wyśmieje Ciebie z tego powodu. A to NIGDY się nie wydarzy! Jeśli dziewczyna będzie Ciebie kochać to bez problemu wtajemniczy Ciebie w ten świat i nauczy Czego Ona potrzebuje w łóżku. Jeśli wstąpi sytuacja, że jednak wyśmieje - to Sam powinieneś dojść do wniosku, że NIE WARTO TRACIĆ CZASU NA NIĄ i możesz jej zaproponować agencję towarzyską lub klub, bo przecież szuka doświadczenia, a tamtejsi ludzie mają go zanadto - szczególnie w agencji.
Każdy ma jakieś kompleksy. Najważniejsze, aby polubić samego siebie i przestać uzależniać postrzeganie siebie od innych! Uwierz mi jeśli kobieta ma małe piersi i je kocha
to głupi tekst chłopaka - masz za małe może się kończyć wspaniałym kopniakiem w dupę oraz wymianę jego wad.
Rozbawiłaś mnie, bo byłem świadkiem podobnej sceny (nie uczestnikiem, ale widzem). Z tą różnicą, że ona litościwie darowała sobie litanię wad rozmówcy i po prostu odeszła, zostawiając durnia (okazał się jeszcze większym kretynem niż niżej podpisany, co jest nie lada sztuką; słowo "kretyn" nie odnosi się do poziomu inteligencji, ale do zachowania) samego. Co do "zrobienia czegoś ze sobą", jestem w trakcie tego procesu, ale na razie szczegółów nie zdradzę
Wiesz zamiast dać mu rybę, lepiej nauczyć Go jak łowić za pomocą wędki. Straci prawictwo i co?
Być może nigdy sie nie nauczy sie łowić, z uwagi że jest już 30 letnim prawiczkiem, z tego powodu troche mu zaczyna odbijać, tu nie ma nadziei na jakikolwiek sukces.
Sądzisz, że zaraz nie znajdzie Sobie innego problemu zastępczego?
Najpierw wypadało by rozwiązać problem który aktualnie jest, nie widze sensu zajmować sie czymś co być może nigdy nie nastąpi.
Dobra, nie robię nic i obojętnieję, zamieniając się w zombie.
Już Sama nie wiem, może pojedź do Czech (jest tu wątek jak tam tejże Panie są chętne na przygody z obcokrajowcami)? Mówię to na serio, bo powoli odchodzisz od zmysłów. Pojedziesz, stracisz prawictwo (za darmo) i wrócisz.
A pewnie w Czechach to samo mówią o Polkach. Mit. Już widze tłumy dziewczyn po prostu czekających aż mogą kogos rozporawiczyć. Jak ktos nie pociaga kobiet to ani Polek, anie Czeszek, ani Mulatek, ani Tajek itd.
No i zwiedzisz Czechy, a to ładny kraj.
A to tak - Czechy, Praga są piękne. Po to można pojechać.
Czy tylko ja nie widzę kilkunastu albo i więcej ostatnich postów w tym temacie?
Rany, ta po co mnie to było? W co ja wpakował się? Poruszyłem gniazdo szerszeni
Coś tu pokasowali chyba. Można by chociaż informację na Pw, że wywalacie.
Kogo wywalili? Ja przecież jeszcze tu jestem
A skąd przekonanie że nie lubią?
A może ' jaśnie prawiczkowie' sami siebie uznają za niegodnych kobiecych jam, niemęskich, a kobiety to wyczuwają?
Ten temat sam w swoim podstawowym założeniu jest idiotyczny i nie ma sensu i tyle.
A skąd przekonanie że nie lubią?
A może ' jaśnie prawiczkowie' sami siebie uznają za niegodnych kobiecych jam, niemęskich, a kobiety to wyczuwają?
Niestety to jest swoiste perpetuum mobile. One to wyczuwają i dają wyraz swemu niezadowoleniu, pogardzie lub, w najlepszym wypadku, dezaprobacie, oni z kolei jeszcze bardziej się przez to nakręcają (mechanizm samonapędzający)
A to nie działa w dwie strony? ![]()
Nie.
A skąd przekonanie że nie lubią?
A może ' jaśnie prawiczkowie' sami siebie uznają za niegodnych kobiecych jam, niemęskich, a kobiety to wyczuwają?
Ja sprawdziłem doświadczalnie. Dziesięć lat temu byłem prawiczkiem i wyznanie tego kończyło znajomość z każdą dziewczyną, rzędu 20-30. Dopóki tego nie wyznałem dość miło i chętnie chodziły na spotkanie ze mną. I nie wyznawałem tego na siłę, po prostu One pytały o przeszłość, o ostatni związek więc mówiłem prawdę.
Dlatego na swój pierwszy raz musiałem iść do agencji.
Tak jak już kiedyś pisałem : jest moim zdaniem taki wiek, wg mnie 23-25 lat, do którego kobietom nie przeszkadza prawictwo faceta. Później już jednak tak. Ja niestety minąłem ten wiek więc już miałem problem.
Facet79, a po tym jak przestałeś być prawiczkiem to Twoje relacje z kobietami przestały się kończyć?
Nie lubią, bo ci nie wiedzą co i jak. Ale nie jest to jedyny warunek, więc kiedyś znajdziesz dziewczynę
i przymknie ona na to oko
Niby kiedy? Mam już 31lat. Każda kobieta, która mi to mówi, swoim zachowaniem mówi jednocześnie "ale to na pewno nie jestem i nie będę ja". Jedno co dobre, to, że jest szczera
Jeżeli szukałabym mężczyzny głównie do łóżka, jego brak doświadczenia z pewnością skreśliłby go na starcie. Jeśli zaś spotykałabym się z jakimś kolesiem z widokiem na coś głębszego w postaci związku, jego prawictwo czy jego brak nie miałoby najmniejszego znaczenia. Musiałby być jednak pojętnym i chętnym uczniem, by to miało się udać w dłuższej perspektywie ![]()
Facet79, a po tym jak przestałeś być prawiczkiem to Twoje relacje z kobietami przestały się kończyć?
Może nie przestały się kończyć, ale z pewnością zaczęły się rozpoczynać (nie kończą się już chyba tak szybko, jak wcześniej; moje kończą się zanim w ogóle się zaczną)ą. Nie spotykam takich, które interesowalyby się mną dla mnie samego- jeśli nasze relacje wyjdą poza luźne rozmowy, to tylko po to, żeby okazało się, iż ona chce, bym coś dla niej zrobił. I nie dotyczy to wyłącznie atrakcyjnych, ale także tak zwanych "szarych myszek"
I nie dotyczy to wyłącznie atrakcyjnych, ale także tak zwanych "szarych myszek"
To znajdź taką która chce Ciebie do łóżka i Ty ją. I sorry ale ... myślę że odkopując ente tematy i nawiązując do starych postów oraz wplatając w to historie ze swojego życia ... to nie jest droga do szczęścia. Zostaw to za sobą i żyj dalej, od nowa, nie powielając dawnych błędów.
vinnga napisał/a:Facet79, a po tym jak przestałeś być prawiczkiem to Twoje relacje z kobietami przestały się kończyć?
Może nie przestały się kończyć, ale z pewnością zaczęły się rozpoczynać (nie kończą się już chyba tak szybko, jak wcześniej; moje kończą się zanim w ogóle się zaczną)ą. Nie spotykam takich, które interesowalyby się mną dla mnie samego- jeśli nasze relacje wyjdą poza luźne rozmowy, to tylko po to, żeby okazało się, iż ona chce, bym coś dla niej zrobił. I nie dotyczy to wyłącznie atrakcyjnych, ale także tak zwanych "szarych myszek"
Może swoją postawą dajesz kobietom odczuć, że jesteś skłonny do poświęceń i bezinteresownej pomocy, czyli taki, ja wiem, "ciapek" na wysyłki? Nie wiem, nie znam Cię, tylko pytam, ale z tego, co napisałeś, mogą Cię tak odbierać.
Może swoją postawą dajesz kobietom odczuć, że jesteś skłonny do poświęceń i bezinteresownej pomocy, czyli taki, ja wiem, "ciapek" na wysyłki? Nie wiem, nie znam Cię, tylko pytam, ale z tego, co napisałeś, mogą Cię tak odbierać.
Może nie jest ciapkiem a poprostu osobą która lubi pomagać innym, ale jak ktoś to zauważy to zaraz chce go tylko wykorzystywać, sam wiem po sobie że im prędzej nauczy się odmawiać tym lepiej dla niego.
Warto pomagać innym ale tylko tym osobom które nam też pomogą jeśli będziemy w potrzebie.
Możliwe, jednak każde kolejne niepowodzenie odbiera mi wiarę w sens podejmowania jakichkolwiek działań służących zmianie takiego stanu rzeczy. Może przez to zabieram się do nich jakby z mniejszym przekonaniem? Chyba cierpię na hiperempatie i dlatego raczej rzadko, jak to się brzydko mówi, spławiam kobiety, które chcą mi się zwierzać z tego, co im leży na wątrobie. No, chyba że któraś wcześniej mnie poniżyła lub wręcz wyśmiała. Wtedy, zapewniam, potrafię być naprawdę wredny i chamski. W innym wypadku wysłuchuje bez sprzeciwu jej wynurzeń, nawet gdyby była to kobieta, która wcześniej odrzuciła moje awanse (ale bez upokarzania mnie).
30Mircza napisał/a:I nie dotyczy to wyłącznie atrakcyjnych, ale także tak zwanych "szarych myszek"
To znajdź taką która chce Ciebie do łóżka i Ty ją. I sorry ale ... myślę że odkopując ente tematy i nawiązując do starych postów oraz wplatając w to historie ze swojego życia ... to nie jest droga do szczęścia. Zostaw to za sobą i żyj dalej, od nowa, nie powielając dawnych błędów.
Łatwo powiedzieć, nie tak łatwo zrealizować
Łatwo nie ale w ogóle próbowałeś?
Gdybym nie próbował (a próbuję nadal), dawno już bym zaniechał wizyt na tym forum. Poza tym człowiek to nie plastelina i nie może zmieniać się w nieskończoność. Nie mogę odrywać się od rzeczywistości i pewnych ograniczeń. Sądząc po reakcjach wielu kobiet, moją jedyna szansą na seks mogłaby być co najwyżej jakaś 70-letnia staruszka, ale aż tak zdesperowany to ja nie jestem. Czasami nawiedza mnie również (chociaż bardzo, ale to bardzo rzadko) mentalność roszczeniowo-odwetowa typowa dla nastolatków i marze o sytuacji, gdy to ja odmawiam jakiejś wyjątkowo atrakcyjnej kobiecie seksu. Oczywiście, że jest to typowo szczeniackie podejście, jednak nawet samo rozważanie takiej alternatywy sprawia mi jakąś prymitywna przyjemność.
A dziś z rana (w ogóle to o poranku a w zasadzie bladym świtem ma się czasami niezłe rozkminy, niekoniecznie tylko tego typu) tak mi przyszła do głowy jedna rzecz.
Załóżmy że jest kobieta która sobie ubzdurała w swojej główce że 'bierze się' tylko za nie-prawiczka.
Tylko że zasadniczy problem jest taki że jednorazowe mówiąc kolokwialnie zamoczenie (czy tam jakieś sporadyczne nie wiem ... na imprezie, w agencji czy cholera wie gdzie) nie zmieni tego 'afuj prawiczka' w ogiera czy tam nawet atrakcyjnego faceta. Życie to nie jakaś bajeczka więc skoczenie z kimś do łóżka i oficjalne skończenie z prawictwem nie zrobi z Ciebie zajebistego kochanka tak samo jak pocałowanie żaby zmieniało ją w księżniczkę czy tam księcia.
To wychodzi z czasem.
Więc sorry ale czasami te pieprzenie kobiet o tym że nie chcą/nie wezmę/nie wzięłyby sobie prawiczka bo coś tam jest zwyczajnie imho durne.
Całe szczęście że ja zazwyczaj w kobietach prezentujących takie poglądy nie gustuję a i ich liczba jest całkiem niewielka.
Chłopaki... szukałam na tym forum info o prawiczkach (wątek: 30 lat i ciągle prawiczek, str.5 post z 18.09) i trafiłam też na ten temat.... i zastanawiam się o co do cholery chodzi.... Z jednej strony każdy z Was (prawiczków) deklaruje chęć "wyzbycia" się tego "brzemienia" ale jednocześnie nie robicie nic poza użalaniem się nad sobą i szukaniem przysłowiowej "księżniczki" (piękna, zgrabna, młoda, nie ruszana).... wtf?? Nie dla każdej kobiety prawiczek jest beee, ale z drugiej strony niech ten prawiczek nie zachowuje się jakby ofiarował kobiecie "wygraną w totolotka". Mam też wrażenie, że część Panów którzy nie przeżyli swojego pierwszego razu z różnych powodów - nieśmiałość, brak sprzyjających okazji, brak chętnych kobiet, złe wcześniejsze doświadczeni - dorabiają sobie teraz ideologię ... ja czekałem to ona też powinna czekać (być "czysta").... ale czy na pewno Ty "czekałeś"?? a może po prostu tak wyszło a teraz głupio przyznać się do tego więc dopiszę historyjkę jak to te "ruszane" mnie brzydzą, jakie jest rozpasanie na świecie, jaki sex jest przereklamowany, kobiety wyrafinowane i wszystko jest bleeeeee..... A może w Waszym otoczeniu są kobiety zainteresowane Wami (również te starsze od Was) ale Wasze zachowanie działa w jakiś sposób odstraszająco??
Żadnej ideologii nie dorabiam. Po prostu kolejne niepowodzenia coraz głębiej wpędzają mnie w marazm
Mnie jarają prawiczki, ale tylko w przypadku gdy mi sie podobają z wygladu, u innych prawictwo jest dla mnie neutralne.
Zalety prawiczkow :
- są delikatniejsi,
- słodko nieporadni, co bardzo mocno na mnie dziala,
- latwiej zrobic na nich wrazenie, ich cialo mocniej reaguje,
- maja "swiezsze", mniej schematyczne podejscie do kobiet (chodzi mi o kontakt fizyczny, nie poglady), sa pozbawieni nawykow wyuczonych na poprzednich kobietach,
- ich reakcje sa bardziej spontaniczne (uwielbiam na to patrzec),
- fajnie jest byc pierwsza kobieta z ktora dany osobnik ma kontakt fizyczny,
Chłopaki... szukałam na tym forum info o prawiczkach (wątek: 30 lat i ciągle prawiczek, str.5 post z 18.09) i trafiłam też na ten temat.... i zastanawiam się o co do cholery chodzi.... Z jednej strony każdy z Was (prawiczków) deklaruje chęć "wyzbycia" się tego "brzemienia" ale jednocześnie nie robicie nic poza użalaniem się nad sobą i szukaniem przysłowiowej "księżniczki" (piękna, zgrabna, młoda, nie ruszana).... wtf?? /cut cut cut cut cut?
Ależ psze pani, proszę nie uogólniać i nie walić na lewo i prawo stereotypami. ![]()
- maja "swiezsze", mniej schematyczne podejscie do kobiet (chodzi mi o kontakt fizyczny, nie poglady), sa pozbawieni nawykow wyuczonych na poprzednich kobietach,
'Poznałem' parę kobiet i spora część z nich między innymi to właśnie wskazywała jako jedną z największych zalet seksu z niedoświadczonym partnerem. O innych kwestiach o których wspominasz też mówiły ale to jakoś szczególnie zapamiętałem. ![]()
A dziś z rana (w ogóle to o poranku a w zasadzie bladym świtem ma się czasami niezłe rozkminy, niekoniecznie tylko tego typu) tak mi przyszła do głowy jedna rzecz.
Załóżmy że jest kobieta która sobie ubzdurała w swojej główce że 'bierze się' tylko za nie-prawiczka.
Tylko że zasadniczy problem jest taki że jednorazowe mówiąc kolokwialnie zamoczenie (czy tam jakieś sporadyczne nie wiem ... na imprezie, w agencji czy cholera wie gdzie) nie zmieni tego 'afuj prawiczka' w ogiera czy tam nawet atrakcyjnego faceta. Życie to nie jakaś bajeczka więc skoczenie z kimś do łóżka i oficjalne skończenie z prawictwem nie zrobi z Ciebie zajebistego kochanka tak samo jak pocałowanie żaby zmieniało ją w księżniczkę czy tam księcia.
To wychodzi z czasem.
Więc sorry ale czasami te pieprzenie kobiet o tym że nie chcą/nie wezmę/nie wzięłyby sobie prawiczka bo coś tam jest zwyczajnie imho durne.
Całe szczęście że ja zazwyczaj w kobietach prezentujących takie poglądy nie gustuję a i ich liczba jest całkiem niewielka.
Za dużo analizujesz, jak zwykle
A to jest dziecinnie proste: kobiety, mówiąc o niechęci uprawiania seksu z prawiczkiem, myślą skrótowo, czyli: nie chcę iść do łóżka z prawiczkiem = nie chcę iść do łózka z kimś, kogo muszę uczyć seksu. Bo rzeczywiście jednorazowa przygoda nie uczyni z niedoświadczonego faceta wytrawnego kochanka, ale z drugiej strony świadomość, że już - jak to Ty brzydko ująłeś - "zamoczył", daje pewną nadzieję na to, że wytrzyma trochę dłużej, niźli wówczas, gdy po raz pierwszy widział na sobie nagą kobietę, bo nie zrobi to na nim aż tak przeogromnego wrażenia.
Są kobiety, które lubią uczyć partnerów zachowań w łóżku i cieszy je władza oraz dominacja nad nimi, a są i takie, które po prostu chcą pójść do łóżka i odlecieć. W żadnej z postaw nie widzę nic niewłaściwego.
Panowie nie uogólniam
napisałam wyraźnie - CZĘŚĆ Panów ![]()
lilly25 - popieram w całej rozciągłości ![]()
30Mircza - nie zniechęcaj się, trafisz w końcu na odpowiednią kobietę, nigdy nie wiadomo co życie przyniesie
może trafisz na "wariatkę" podobną do mnie czy lilly25 ;P
Nadzieja matką ... naiwnych. ![]()
Dlaczego kobiety nie lubią prawiczków? - > Czy kobiety lubią prawiczków? - > Niektóre tak, niektóre nie. Tak jak niektóre lubią brunetów, a niektóre blondynów. Ot, cała filozofia.
Panowie nie uogólniam
napisałam wyraźnie - CZĘŚĆ Panów
lilly25 - popieram w całej rozciągłości
30Mircza - nie zniechęcaj się, trafisz w końcu na odpowiednią kobietę, nigdy nie wiadomo co życie przyniesie
może trafisz na "wariatkę" podobną do mnie czy lilly25 ;P
Przy moim szczęściu trafię na nią dopiero wtedy, kiedy przestanie mi zależeć na jej znalezieniu i nie będę już miał ani sił, ani chęci, żeby jeszcze raz spróbować
Przy moim szczęściu trafię na nią dopiero wtedy, kiedy przestanie mi zależeć na jej znalezieniu i nie będę już miał ani sił, ani chęci, żeby jeszcze raz spróbować
Emanujesz tak "zla" energia, ze gdyby celem mego zycia bylo zaliczenie jak najwiekszej liczby prawiczkow to chyba bys mnie przestraszyl ![]()
Zła energia/dobra energia - puste frazesy. Ja tylko prognozuje, poza tym (sądząc po twoim poście) preferujesz raczej doświadczonych partnerów
A to niby widac po moim poscie, ze wole doswiadczonych
? Jest mi to obojetne.
Dobra/zla energia to podstawa. Uwierz mi
.
Czemu nie pojdziesz do prostytutki jak tak to Cie meczy?
Żadnej ideologii nie dorabiam. Po prostu kolejne niepowodzenia coraz głębiej wpędzają mnie w marazm
Pacjent całkowicie utracił kontakt z rzeczywistością. Przypadek należy uznać za beznadziejny.
30Mircza napisał/a:Żadnej ideologii nie dorabiam. Po prostu kolejne niepowodzenia coraz głębiej wpędzają mnie w marazm
Pacjent całkowicie utracił kontakt z rzeczywistością. Przypadek należy uznać za beznadziejny.
Nie ma przypadkow beznadziejnych. Sa po prostu trudniejsze i latwiejsze ![]()
Trutru napisał/a:30Mircza napisał/a:Żadnej ideologii nie dorabiam. Po prostu kolejne niepowodzenia coraz głębiej wpędzają mnie w marazm
Pacjent całkowicie utracił kontakt z rzeczywistością. Przypadek należy uznać za beznadziejny.
Nie ma przypadkow beznadziejnych. Sa po prostu trudniejsze i latwiejsze
Okej, co musiałoby się stać Twoim zdaniem by on przynajmniej otworzył się na uwierzenie, że można inaczej (niż on myśli)?
Okej, co musiałoby się stać Twoim zdaniem by on przynajmniej otworzył się na uwierzenie, że można inaczej (niż on myśli)?
Licze, ze nasz forumowy psycholog zna sie nie tylko na prowokacjach, ale i na "przypadkach beznadziejnych"
.
Wg mnie po prostu powinien skoncentrowac sie na innej sferze zycia i na podstawie tam odniesionych sukcesow budowac wiare w siebie i podniesc samoocene. Pewnosc siebie, duma i szacunek do swojej osoby momentalnie podniesie jego atrakcyjnosc u plci przeciwnej. Musi miec choc jedna ceche "popisowa", wyrozniajaca go. Badz co badz jest jeszcze mlody i jesli cos z tym zrobi ma szanse na ulozenie sobie zycia.
Jesli ma kompleks bycia prawiczkiem to niech go rozwiaze u prostytutki.
"Nie mam wiary w siebie, zawsze taki byłem... W szkole dziewczyny nie zwracały na mnie uwagi, wolały się zadawać z tymi palantami z 3c. Społeczeństwo spowodowało, że mam niską samoocenę. Nie mam powodów by być pewnym siebie. Żadna dziewczyna nigdy mnie nie zechce. Z każdym odrzuceniem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że już do końca życia będę prawiczkiem."
Hipotetycznie, postaraj mi się pomóc. Spróbuj zachwiać moim (wyimaginowanym) systemem przekonań.
P.S. Pytałem Cię co musiałoby się stać wg Ciebie, zupełnie poważnie, a nie cynicznie, jak to najwidoczniej odebrałaś.
"Nie mam wiary w siebie, zawsze taki byłem... W szkole dziewczyny nie zwracały na mnie uwagi, wolały się zadawać z tymi palantami z 3c. Społeczeństwo spowodowało, że mam niską samoocenę. Nie mam powodów by być pewnym siebie. Żadna dziewczyna nigdy mnie nie zechce. Z każdym odrzuceniem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że już do końca życia będę prawiczkiem."
Hipotetycznie, postaraj mi się pomóc. Spróbuj zachwiać moim (wyimaginowanym) systemem przekonań.
A jakie dostrzegasz zalety u siebie? Zacznijmy od cech fizycznych. Co Ci sie w Tb podoba
?
"Nic mi się w sobie nie podoba. Nie potrafię powiedzieć czy jestem przystojny czy nie, a nigdy tego od żadnej dziewczyny nie usłyszałem."
Wzrost? Waga? Kolor oczu i wlosow? Rozmiar? Ktory Twoj punkt jest najmocniejszy. Zaloze sie, ze jestes w stanie podac nie tylko jeden ![]()
"Hmm, no wzrost 181 cm, włosy średniej długości, ciemny blond, niebieskie oczy ale przecież to jest pospolite, niby nie jestem karyplem, ale jednak dziewczyny nie zwracają na mnie uwagi. Jakbym miał wybrać najmocniejszy punkt to pewnie wzrost... ale to za mało by się podobać"
A co Ci sie w Tobie nie podoba konkretnie? Z czego jestes niezadowolony?
Przepraszam co to znaczy "karypl" serio, pierwszy raz takie słowo "usłyszałam".
"Konkretnie, to nie wiem do końca, wolałbym być brunetem o ciemnych oczach i śniadej karnacji, tacy to mają powodzenie, a nie to co ja..."
Karypel = konus ;-)
Zauwaz, ze dziewczynom, tak jak mezczyznom, podobaja sie rozne typy urody. Dla wielu pod wzgledem wygladu mozesz byc idealem. Jestes w stanie wymienic swoje mocne punkty takie jak chociazby wzrost, masz wiele "neutralnych" i nie znalazles sam w sobie w sobie zadnej negatywnej cechy! A z ktorych cech psychicznych jestes dumny? Co Ci sie w Tobie podoba? Wymien co najmniej 5 zalet ![]()
"Konkretnie, to nie wiem do końca, wolałbym być brunetem o ciemnych oczach i śniadej karnacji, tacy to mają powodzenie, a nie to co ja..."
Karypel = konus ;-)
Ja to niedzisiejsza i się nie znam, więc co to znaczy konus ?
Teraz napisałeś ideał większości kobiet, ale to tylko ideał.Gdzie wiadomo,że ideały "występują" tylko i wyłącznie w naszej świadomości.
Przecież logiczne, że tak samo bruneci, rudzielcy, blondyni mają powodzenie ale też wiadomo, że niektórzy bruneci, rudzielcy, blondyni nie mają powodzenia.
Trutru napisał/a:"Konkretnie, to nie wiem do końca, wolałbym być brunetem o ciemnych oczach i śniadej karnacji, tacy to mają powodzenie, a nie to co ja..."
Karypel = konus ;-)
Ja to niedzisiejsza i się nie znam, więc co to znaczy konus ?
Niski ![]()
Choc o karypelu tez nie slyszalam...
"Nie, nie masz racji. Wszędzie tylko brunet, brunet, brunet o ciemnych oczach. Jeśli któraś wiąże się z blondynem to i tak podświadomie marzy lub wolałaby by był on brunetem. Johny Depp jest taki ubóstwiany przez wszystkie kobiety, a np. Dicaprio już nie tak bardzo. Napisałaś, że mam neutralne cechy, czyli ani dobre ani złe, takie byle co... Z cech psychicznych nie jestem w ogóle dumny. Jestem nieśmiały, wstydliwy, nie potrafię patrzeć kobietom w oczy, jąkam się. Zawsze gdy rozmawiam z kobietą to strasznie się stresuję, boje się, że jej się nie spodobam. Zawsze odprawiają mnie z kwitkiem! Jestem beznadziejny..."
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego Kobiety nie lubią prawiczków
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026