netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Porno, kłamstwa...

519 odpowiedzi22 662 wyświetleniazałożony przez Keliss, 24.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 520 ]

391

Odp: Porno, kłamstwa...

Ja jestem tego zdania, co autorka. Jeśli już na początku określiła, co jest dla niej zdradą, to partner powinien to uszanować. I albo się z tym liczyć, albo nie i znaleźć kogoś komu to nie przeszkadza że ogląda takie rzeczy. Ale jeśli zdecydował się na związek, to jednak myślę że powinien z tym próbować walczyć, bo brnąc dalej w oglądanie filmików rani swoją drugą połówkę.

Piszecie, że lepiej żeby fantazjował o laskach zza granicy niż np z pracy. Ok, tylko dlaczego miałby fantazjować w ogóle o innych kobietach będąc w związku w którym przecież ma czego mu trzeba? Takiego podejścia nie rozumiem może ktoś mi to wytłumaczy smile Facet o ile mi wiadomo nie jest zwierzątkiem które nie umie pohamować swoich instynktów. To człowiek zdolny do myślenia i empatii, więc patrząc przez pryzmat tych cech nie ma wytłumaczenia dlaczego musi oglądać wyuzdany być może niekiedy seks innych ludzi i się przy tym podniecać i doświadczać orgazmów, skoro ma przy sobie swoją kobietę, którą dodatkowo to krzywdzi, o czym nie raz mu autorka mówiła. Może być tak, że się uzależnił już od tego. Bo gdyby nie był uzależniony i kochał swoją partnerkę, to czy nie zrezygnowałby z tego dla niej?

Jeśli ktoś tego potrzebuje, to tak jak niektórzy mówią - można oglądać razem jeśli się potrzebuje dodatkowych bodźców żeby się można było podniecić. Ale to decyzja wspólna, nikomu to nie przeszkadza i nie uwłacza. Wtedy w porządku.

392

Odp: Porno, kłamstwa...
nomeolvides napisał/a:

Ja jestem tego zdania, co autorka. Jeśli już na początku określiła, co jest dla niej zdradą, to partner powinien to uszanować. I albo się z tym liczyć, albo nie i znaleźć kogoś komu to nie przeszkadza że ogląda takie rzeczy. Ale jeśli zdecydował się na związek, to jednak myślę że powinien z tym próbować walczyć, bo brnąc dalej w oglądanie filmików rani swoją drugą połówkę.

Piszecie, że lepiej żeby fantazjował o laskach zza granicy niż np z pracy. Ok, tylko dlaczego miałby fantazjować w ogóle o innych kobietach będąc w związku w którym przecież ma czego mu trzeba? Takiego podejścia nie rozumiem może ktoś mi to wytłumaczy smile Facet o ile mi wiadomo nie jest zwierzątkiem które nie umie pohamować swoich instynktów. To człowiek zdolny do myślenia i empatii, więc patrząc przez pryzmat tych cech nie ma wytłumaczenia dlaczego musi oglądać wyuzdany być może niekiedy seks innych ludzi i się przy tym podniecać i doświadczać orgazmów, skoro ma przy sobie swoją kobietę, którą dodatkowo to krzywdzi, o czym nie raz mu autorka mówiła. Może być tak, że się uzależnił już od tego. Bo gdyby nie był uzależniony i kochał swoją partnerkę, to czy nie zrezygnowałby z tego dla niej?

Jeśli ktoś tego potrzebuje, to tak jak niektórzy mówią - można oglądać razem jeśli się potrzebuje dodatkowych bodźców żeby się można było podniecić. Ale to decyzja wspólna, nikomu to nie przeszkadza i nie uwłacza. Wtedy w porządku.

Aha, czyli Autorka ma prawo żądać od męża, by tych filmików nie oglądał, a mąż absolutnie ma się podporządkować, tak?
Nie ma prawa do oglądania, nie ma prawa do masturbacji?

393 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-28 10:46:26)

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
nomeolvides napisał/a:

Ja jestem tego zdania, co autorka. Jeśli już na początku określiła, co jest dla niej zdradą, to partner powinien to uszanować. I albo się z tym liczyć, albo nie i znaleźć kogoś komu to nie przeszkadza że ogląda takie rzeczy. Ale jeśli zdecydował się na związek, to jednak myślę że powinien z tym próbować walczyć, bo brnąc dalej w oglądanie filmików rani swoją drugą połówkę.

Piszecie, że lepiej żeby fantazjował o laskach zza granicy niż np z pracy. Ok, tylko dlaczego miałby fantazjować w ogóle o innych kobietach będąc w związku w którym przecież ma czego mu trzeba? Takiego podejścia nie rozumiem może ktoś mi to wytłumaczy smile Facet o ile mi wiadomo nie jest zwierzątkiem które nie umie pohamować swoich instynktów. To człowiek zdolny do myślenia i empatii, więc patrząc przez pryzmat tych cech nie ma wytłumaczenia dlaczego musi oglądać wyuzdany być może niekiedy seks innych ludzi i się przy tym podniecać i doświadczać orgazmów, skoro ma przy sobie swoją kobietę, którą dodatkowo to krzywdzi, o czym nie raz mu autorka mówiła. Może być tak, że się uzależnił już od tego. Bo gdyby nie był uzależniony i kochał swoją partnerkę, to czy nie zrezygnowałby z tego dla niej?

Jeśli ktoś tego potrzebuje, to tak jak niektórzy mówią - można oglądać razem jeśli się potrzebuje dodatkowych bodźców żeby się można było podniecić. Ale to decyzja wspólna, nikomu to nie przeszkadza i nie uwłacza. Wtedy w porządku.

Aha, czyli Autorka ma prawo żądać od męża, by tych filmików nie oglądał, a mąż absolutnie ma się podporządkować, tak?
Nie ma prawa do oglądania, nie ma prawa do masturbacji?

Jest jeszcze gorzej! on nie ma prawa do niczego. Jedyne prawa jakie ma to tylko te prawa, które wyznaczy matka jego dziecka, która teraz powinna zostać najlepiej sama czyli - niech się rozstanie. Niech to zrobi! Niech pokaże, że ma ,,jaja" i jest konsekwentna w swoich poglądach. Niech dziecko nie będzie miało ojca - to do tego zmierza. W jej mniemaniu ona jedyna ma rację - cała reszta jest nienormalna.
Niestety osobiście znam takiego, podobnego ,,aniołka". Sex był zawsze tematem tabu, nie wiem jak porno ale idę w zakład o dobrą wódkę, że jest podobnie. Niestety mimo już odpowiedniego wieku, do dzisiaj jest sama. Wszystkiemu winne są jej poglądy, to taka cywilna zakonnica. Autorka tematu powinna z takim podejściem do życia pójść do zakonu. Oszczędziłaby dwa życia - jej partnera oraz niczemu winnemu dziecku. Aż nóż się w kieszeni otwiera kiedy czyta się jej wywody.
Także, zamiast tak pisać niech zrobi to co zamierza a potem niech gnuśnie w samotności.

Keliss napisał/a:

Juz się lecze mój drogi,na niedokrwistość na przyklad:-)

Nie jesteśmy w takich zażyłościach abyś się zwracała do mnie w ten sposób.

Keliss napisał/a:

- oglądanie porno TO NIE JEST ZDRADA i uważam, że tą kwestie masz sobie przewartościować

Błąd. Nie mam. Mogę.
Pojęcie zdrady jest dla każdego inne.
Dla jednych zdrada nie będzie zamiana partnerami,takie upodobania,ot co.

Oglądanie porno to nie jest zdrada, ubzdurałaś sobie coś albo jeszcze inaczej - posłuchałaś swoich koleżanek, które mają również podobny pogląd jak Ty. Rozumiem, że te koleżanki również rozwaliły swoje związki z tego powodu. A może tu chodzi o to co chodzi każdej babie bez wyjątku a zatem - dominację w związku - facet ma się słuchać, być posłuszny i tak dalej. A jak nie, to won, znajdę sobie następnego...albo i nie, bo większość facetów ogląda porno a ich partnerki nie robią z tego żadnego problemu.
Zaznaczam po raz ostatni, że oglądanie porno to nie jest zdrada, ty masz pretensje o to, że się Ciebie - Wyroczni - nie posłuchał. Powinien Ciebie zostawić dla swojego dobra, a później odebrać prawa rodzicielskie.

Edytowałam najbardziej obraźliwą część postu, niemniej, w kwestii całości, proszę użytkownika o wyrażanie swoich poglądów w sposób dostosowany do naszego forum. Mod. Vinnga

394

Odp: Porno, kłamstwa...

Ostro smile

I to jest kolejny wątek założony przez osobę która tak naprawde nie szuka rady tylko osób które potwierdzą jej przekonania..

Keliss gdyby zalezało ci na radzie ,to uwaznie czytałabyś to co piszą tutaj ludzie..
Przeanalizowała sobie poszczególne posty i pomyślała jak mądrze podejść do tematu..
A wiesz czemu?
Bo masz dopiero 25 lat
Bo jesteś 2 lata w związku.
Bo jesteś w ciąży..
I z takim podejsciem to do niczego dobrego nie prowadzi..
Jeśli kochasz swojego partnera, a zakładam ze tak jest to dopuśc do siebie mysl że to co on robi jest normalne..
Pisałam ci już wczesniej,kierunek seksuolog..
Porozmawiaj ze specjalistą,może on ci pomoże spojrzec na to co robi twoj partner nie jak na jakąś dewiacje seksualną ale zwyczajne potrzeby faceta..

Kolejna rzecz..
Znacie sie bardzo krótko i naprawde na poczatku znajomosci mało kto tak z grubej rury wywala to co mu sie podoba,to co odpowiada..
Poza tym pamietaj że człowiek dojrzewa i to co dzisiaj mu sie nie podoba za rok, dwa moze bardzo. Bo zmienia sie jego patrzenie na wszystko..

395

Odp: Porno, kłamstwa...

Wiesz co, napisze Ci szczerze, chociaż wstyd mi bo sam mam z tym (pornografia) problem. Nie robię już tego, ale to jest jak bycie trzeźwym alkoholikiem.

To jest nałóg, mechanizmy podobne do kokainy. To sprawia, że pomału chce się  coraz więcej, coraz ostrzej, coraz bardziej wyuzdanych rzeczy.

To co początkowo szukuje i budzi odrazę staje się stopniowo normą i szuka się coraz bardziej intenswynych rzeczy.

To sprawia, ze na każdą w miarę atrakcyjną dziewczynę patrzy się myślac tylko o jednym.

Poszukaj w internecie. Są badania, twarde emerykańskie badania. 6 godzinnych sesji "hard core' zmienia postawy wocec gwałtu, przemocy seksualnej. Nawet feministki stają się bardziej wyrozumiałe!

Traci się zdrowy rozsądek, granice dobra i zła, szacunek dla siebie i partnerki.

396

Odp: Porno, kłamstwa...
SLAWEK_SOSNOWSKI napisał/a:

Wiesz co, napisze Ci szczerze, chociaż wstyd mi bo sam mam z tym (pornografia) problem. Nie robię już tego, ale to jest jak bycie trzeźwym alkoholikiem.

To jest nałóg, mechanizmy podobne do kokainy. To sprawia, że pomału chce się  coraz więcej, coraz ostrzej, coraz bardziej wyuzdanych rzeczy.

To co początkowo szukuje i budzi odrazę staje się stopniowo normą i szuka się coraz bardziej intenswynych rzeczy.

To sprawia, ze na każdą w miarę atrakcyjną dziewczynę patrzy się myślac tylko o jednym.

Poszukaj w internecie. Są badania, twarde emerykańskie badania. 6 godzinnych sesji "hard core' zmienia postawy wocec gwałtu, przemocy seksualnej. Nawet feministki stają się bardziej wyrozumiałe!

Traci się zdrowy rozsądek, granice dobra i zła, szacunek dla siebie i partnerki.

W badaniach trochę faktycznie grzebałam,nawet nie ze względu na partnera,ale na swoje poglądy.
A Twoja wypowiedź... no cóż faktycznie potwierdza te teorię i może nie jestem aż taką wariatka i slusznie "obawiam" się porno. Jak sobie radzisz z tym problemem? Masz kobiete?

397

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss, jak już tak patrzysz na badania i statystykę, to zobacz ilu ludzi się wypowiedziało tutaj twierdząc, że porno to nie problem, a ilu, że może być problemem. Tych, którzy twierdzą, że to nie problem jest znacznie więcej, ale Ty uczepiasz się tych, co piszą, ze to wielkie zło, bo tak Ci pasuje, bo to podchodzi pod Twoje poglądy.

To, co opisał Sławek, to jakaś patologia jest, bo sama oglądałam porno, moi znajomi oglądali, mój chłopak ogląda i NIKT z nas się nie uzależnił i to nie prawda, że  to działa jak kokaina, że chce się więcej. Czasem tak, ale do pewnego stopnia, a potem to się zwyczajnie NUDZI. W taki uzależnienie wpadają jedynie ludzie, którzy nie mają nic do roboty, nie mają partnera, siedzą zamknięci w pokoju i sobie z nudów robią dobrze... Albo ludzi, którzy mają straszliwe skłonności do uzależnień.

398

Odp: Porno, kłamstwa...

Tak, mam żonę. Jesteśmy po wielu przejściach, ale trzymamy się razem.

Radzę sobie, będąc cenzorem swoich myśli. Kiedy pojawiają się obrazy, słowa, skojarzenia - zastanawiam się co by było, gdyby wszyscy je słyszeli... pomaga.

Mam też kochającą partnerkę, wiem że zrobiłaby dla mnie wiele ale staram się tego nie nadużywać. Szczerze rozmawiamy. To czasem trudne, ale pomału się tego nauczyliśmy.

A zaczęło się od tego, że moja była dziewczyna (która lubiła hm.... bardzo śmiały seks), chciała żebym pozbył się "niemęskiej delikatnośći" i "drobnomiesczańskich zahamowań".

I wstyd (przed samym sobą) sprawia właśnie, że w końcu się do tego wraca - kiedy pojawia się nuda, frustracja, stres - to takie łatwe i na chwilę przynosi ulgę - jak alkohol, narkotyki. A potem znowu się zawodzi siebie samego.

Najgorsze jest to, ze media z tym oswaja - to już nie szokuje, a nawet jest oznaką "otwartości" i "postępowości" - tak sobie tez tłumaczyłem to kiedyś... że to w zasadzie nic złego.

W dodatku ta sama struktura mózgu (ciało migdałowate) jest u mężczyzn odpowiedzialna za przyjemność seksualną i przemoc, agresję, okrucieństwo - a te rzeczy w pornografii sie ze sobą miesza.
To jest niebezpieczne. Ted Bundy (seryjny morderca) zaczynał jak mial 10-12 lat od "soft" pornografii.

399 Ostatnio edytowany przez Keliss (2014-04-28 16:03:03)

Odp: Porno, kłamstwa...
Teo napisał/a:

Keliss, jak już tak patrzysz na badania i statystykę, to zobacz ilu ludzi się wypowiedziało tutaj twierdząc, że porno to nie problem, a ilu, że może być problemem. Tych, którzy twierdzą, że to nie problem jest znacznie więcej, ale Ty uczepiasz się tych, co piszą, ze to wielkie zło, bo tak Ci pasuje, bo to podchodzi pod Twoje poglądy.

To, co opisał Sławek, to jakaś patologia jest, bo sama oglądałam porno, moi znajomi oglądali, mój chłopak ogląda i NIKT z nas się nie uzależnił i to nie prawda, że  to działa jak kokaina, że chce się więcej. Czasem tak, ale do pewnego stopnia, a potem to się zwyczajnie NUDZI. W taki uzależnienie wpadają jedynie ludzie, którzy nie mają nic do roboty, nie mają partnera, siedzą zamknięci w pokoju i sobie z nudów robią dobrze... Albo ludzi, którzy mają straszliwe skłonności do uzależnień.

Zapytałam ww Pana,bo ogólnie ten temat mnie interesuje. Już pomijając mojego partnera i Nasza sytuacje ;-) masz racje Ty oglądasz,Twój chlopak,znajomi i jest to dla Was normalne,nie ma uzależnienia,w porządku. Ja chodziłam na imprezy z wieloma znajomymi,pilismy alkohol,bawilismy się,większość to rozgraniczyła,dorosła,mam jednak koleżankę,która nie potrafiła. Dziś się leczy. Na jednego coś podziała tak,na innego inaczej.
Mam wrażenie, że ludzie którzy uważają porno za problem nie wypowiadają się tu z prostej przyczyny-strachu. Zobacz,jak większość tu na mnie najeżdża wręcz. Zostałam już nazwana wariatka,kretynka,chorą. A nawet wyczytałam sugestie,że powinna zostać pozbawiona praw rodzicielskich. Natomiast na maila dostałam kilka już wiadomości z poparciem,pocieszeniem,a nawet wlasnie stwierdzeniem,że ludzie przeciwni porno uciekają od takich forum ze względu na nagonkę,taką jaką ja odczuwam mówiąc szczerze...

400

Odp: Porno, kłamstwa...
SLAWEK_SOSNOWSKI napisał/a:

Tak, mam żonę. Jesteśmy po wielu przejściach, ale trzymamy się razem.


Radzę sobie, będąc cenzorem swoich myśli. Kiedy pojawiają się obrazy, słowa, skojarzenia - zastanawiam się co by było, gdyby wszyscy je słyszeli... pomaga.

Mam też kochającą partnerkę, wiem że zrobiłaby dla mnie wiele ale staram się tego nie nadużywać. Szczerze rozmawiamy. To czasem trudne, ale pomału się tego nauczyliśmy.

A zaczęło się od tego, że moja była dziewczyna (która lubiła hm.... bardzo śmiały seks), chciała żebym pozbył się "niemęskiej delikatnośći" i "drobnomiesczańskich zahamowań".

I wstyd (przed samym sobą) sprawia właśnie, że w końcu się do tego wraca - kiedy pojawia się nuda, frustracja, stres - to takie łatwe i na chwilę przynosi ulgę - jak alkohol, narkotyki. A potem znowu się zawodzi siebie samego.

Najgorsze jest to, ze media z tym oswaja - to już nie szokuje, a nawet jest oznaką "otwartości" i "postępowości" - tak sobie tez tłumaczyłem to kiedyś... że to w zasadzie nic złego.

W dodatku ta sama struktura mózgu (ciało migdałowate) jest u mężczyzn odpowiedzialna za przyjemność seksualną i przemoc, agresję, okrucieństwo - a te rzeczy w pornografii sie ze sobą miesza.
To jest niebezpieczne. Ted Bundy (seryjny morderca) zaczynał jak mial 10-12 lat od "soft" pornografii.

Skąd wiedziałes ze jesteś uzależniony? I jak ogólnie Twoja zona radziła sobie w tej sytuacji? Faktycznie prawdą jest,że przy uzależnieniu od tego cudownego kina nie kochasz się z partnerką?

401

Odp: Porno, kłamstwa...

I jeśli juz zapoznales się Sławku z moja sytuacja to co o niej sadzisz? Mam na myśli,czy mam sie czym martwić czy faktycznie jak większość tu twierdzi odpuścić?

402 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-28 16:15:18)

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Teo napisał/a:

Keliss, jak już tak patrzysz na badania i statystykę, to zobacz ilu ludzi się wypowiedziało tutaj twierdząc, że porno to nie problem, a ilu, że może być problemem. Tych, którzy twierdzą, że to nie problem jest znacznie więcej, ale Ty uczepiasz się tych, co piszą, ze to wielkie zło, bo tak Ci pasuje, bo to podchodzi pod Twoje poglądy.

To, co opisał Sławek, to jakaś patologia jest, bo sama oglądałam porno, moi znajomi oglądali, mój chłopak ogląda i NIKT z nas się nie uzależnił i to nie prawda, że  to działa jak kokaina, że chce się więcej. Czasem tak, ale do pewnego stopnia, a potem to się zwyczajnie NUDZI. W taki uzależnienie wpadają jedynie ludzie, którzy nie mają nic do roboty, nie mają partnera, siedzą zamknięci w pokoju i sobie z nudów robią dobrze... Albo ludzi, którzy mają straszliwe skłonności do uzależnień.

Zapytałam ww Pana,bo ogólnie ten temat mnie interesuje. Już pomijając mojego partnera i Nasza sytuacje ;-) masz racje Ty oglądasz,Twój chlopak,znajomi i jest to dla Was normalne,nie ma uzależnienia,w porządku. Ja chodziłam na imprezy z wieloma znajomymi,pilismy alkohol,bawilismy się,większość to rozgraniczyła,dorosła,mam jednak koleżankę,która nie potrafiła. Dziś się leczy. Na jednego coś podziała tak,na innego inaczej.
Mam wrażenie, że ludzie którzy uważają porno za problem nie wypowiadają się tu z prostej przyczyny-strachu. Zobacz,jak większość tu na mnie najeżdża wręcz. Zostałam już nazwana wariatka,kretynka,chorą. A nawet wyczytałam sugestie,że powinna zostać pozbawiona praw rodzicielskich. Natomiast na maila dostałam kilka już wiadomości z poparciem,pocieszeniem,a nawet wlasnie stwierdzeniem,że ludzie przeciwni porno uciekają od takich forum ze względu na nagonkę,taką jaką ja odczuwam mówiąc szczerze...

Pokaż te e-maile z poparciem i przestań pisać na dwa konta i problem nie leży w porno, nie leży w tym, że twój partner to ogląda ale problem leży w Tobie i w Twoim podejściu. W tym, że z powodu pierdoły chcesz rozstać się z facetem, z którym jakby nie było jest Ci dobrze i będziesz mieć dziecko.

403

Odp: Porno, kłamstwa...
kasztan napisał/a:
Keliss napisał/a:
Teo napisał/a:

Keliss, jak już tak patrzysz na badania i statystykę, to zobacz ilu ludzi się wypowiedziało tutaj twierdząc, że porno to nie problem, a ilu, że może być problemem. Tych, którzy twierdzą, że to nie problem jest znacznie więcej, ale Ty uczepiasz się tych, co piszą, ze to wielkie zło, bo tak Ci pasuje, bo to podchodzi pod Twoje poglądy.

To, co opisał Sławek, to jakaś patologia jest, bo sama oglądałam porno, moi znajomi oglądali, mój chłopak ogląda i NIKT z nas się nie uzależnił i to nie prawda, że  to działa jak kokaina, że chce się więcej. Czasem tak, ale do pewnego stopnia, a potem to się zwyczajnie NUDZI. W taki uzależnienie wpadają jedynie ludzie, którzy nie mają nic do roboty, nie mają partnera, siedzą zamknięci w pokoju i sobie z nudów robią dobrze... Albo ludzi, którzy mają straszliwe skłonności do uzależnień.

Zapytałam ww Pana,bo ogólnie ten temat mnie interesuje. Już pomijając mojego partnera i Nasza sytuacje ;-) masz racje Ty oglądasz,Twój chlopak,znajomi i jest to dla Was normalne,nie ma uzależnienia,w porządku. Ja chodziłam na imprezy z wieloma znajomymi,pilismy alkohol,bawilismy się,większość to rozgraniczyła,dorosła,mam jednak koleżankę,która nie potrafiła. Dziś się leczy. Na jednego coś podziała tak,na innego inaczej.
Mam wrażenie, że ludzie którzy uważają porno za problem nie wypowiadają się tu z prostej przyczyny-strachu. Zobacz,jak większość tu na mnie najeżdża wręcz. Zostałam już nazwana wariatka,kretynka,chorą. A nawet wyczytałam sugestie,że powinna zostać pozbawiona praw rodzicielskich. Natomiast na maila dostałam kilka już wiadomości z poparciem,pocieszeniem,a nawet wlasnie stwierdzeniem,że ludzie przeciwni porno uciekają od takich forum ze względu na nagonkę,taką jaką ja odczuwam mówiąc szczerze...

Pokaż te e-maile z poparciem i przestań pisać na dwa konta i problem nie leży w porno, nie leży w tym, że twój partner to ogląda ale problem leży w Tobie i w Twoim podejściu. W tym, że z powodu pierdoły chcesz rozstać się z facetem, z którym jakby nie było jest Ci dobrze i będziesz mieć dziecko.

Ty sugerujesz,że ja piszę z konta Sławka? Jesteś nie poważny chyba... Wiesz nawet nie chce Mi się na Twoje wypowiedzi odpowiadać, bo powiedzenie, że mój facet powinien odebrać mi prawa rodzicielskie było już wysoce nie stosowne, nie masz zupełnie pojęcie co znaczy nosić w sobie życie, czuć je, kochać i usłyszeć, że powinno się je od Ciebie zabrać.. Mam prośbę do Ciebie, nie wypowiadaj się tu po prostu, ja na prawdę szukam pomocy, a nie chamstwa...
Sławek jest osoba, która bardzo mnie zaciekawiła, bo może nie uważam swojego faceta za uzależnionego etc.,ale sam problem mnie interesuje.

404

Odp: Porno, kłamstwa...

PO ZA TYM DO K. NĘDZY NAPISAŁAM, ŻE NIE CHCE SIĘ ROZSTAĆ, BO KOCHAM SWOJEGO FACETA ! Chcę rozwiązać problem. Mam Ci pokazywać swoje prywatne maile? No nick masz adekwatny do osobowości, na prawdę.

405 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-28 16:30:54)

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

PO ZA TYM DO K. NĘDZY NAPISAŁAM, ŻE NIE CHCE SIĘ ROZSTAĆ, BO KOCHAM SWOJEGO FACETA ! Chcę rozwiązać problem. Mam Ci pokazywać swoje prywatne maile? No nick masz adekwatny do osobowości, na prawdę.

Pani pedagog wnioskuje o mojej osobowości na podstawie nicka na forum internetowym? Winszuję i gratuluję. Strach pomyśleć o przyszłych pokoleniach mając takiego pedagoga.
Nie - ty nie chcesz rozwiązać problemu.

Masz rację, przestanę się udzielać w tym wątku mimo, że jeszcze wiele mógłbym napisać. Współczuję twojemu facetowi, że ma taką kobietę. Teraz z niego będziesz próbować robić z niego uzależnionego od tego...ale już mi się pisać dalej nie chce.

406

Odp: Porno, kłamstwa...
kasztan napisał/a:
Keliss napisał/a:

PO ZA TYM DO K. NĘDZY NAPISAŁAM, ŻE NIE CHCE SIĘ ROZSTAĆ, BO KOCHAM SWOJEGO FACETA ! Chcę rozwiązać problem. Mam Ci pokazywać swoje prywatne maile? No nick masz adekwatny do osobowości, na prawdę.

Pani pedagog wnioskuje o mojej osobowości na podstawie nicka na forum internetowym? Winszuję i gratuluję. Strach pomyśleć o przyszłych pokoleniach mając takiego pedagoga.
Nie - ty nie chcesz rozwiązać problemu.

Masz rację, przestanę się udzielać w tym wątku mimo, że jeszcze wiele mógłbym napisać. Współczuję twojemu facetowi, że ma taką kobietę. Teraz z niego będziesz próbować robić z niego uzależnionego od tego...ale już mi się pisać dalej nie chce.

Nie na podstawie Twoich wypowiedzi wnioskuję, że nick jest adekwatny.
A czytałeś cały wątek? Napisałam nawet, że idę do terapeuty w tej sprawie.

407

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Teo napisał/a:

Keliss, jak już tak patrzysz na badania i statystykę, to zobacz ilu ludzi się wypowiedziało tutaj twierdząc, że porno to nie problem, a ilu, że może być problemem. Tych, którzy twierdzą, że to nie problem jest znacznie więcej, ale Ty uczepiasz się tych, co piszą, ze to wielkie zło, bo tak Ci pasuje, bo to podchodzi pod Twoje poglądy.

To, co opisał Sławek, to jakaś patologia jest, bo sama oglądałam porno, moi znajomi oglądali, mój chłopak ogląda i NIKT z nas się nie uzależnił i to nie prawda, że  to działa jak kokaina, że chce się więcej. Czasem tak, ale do pewnego stopnia, a potem to się zwyczajnie NUDZI. W taki uzależnienie wpadają jedynie ludzie, którzy nie mają nic do roboty, nie mają partnera, siedzą zamknięci w pokoju i sobie z nudów robią dobrze... Albo ludzi, którzy mają straszliwe skłonności do uzależnień.

Zapytałam ww Pana,bo ogólnie ten temat mnie interesuje. Już pomijając mojego partnera i Nasza sytuacje ;-) masz racje Ty oglądasz,Twój chlopak,znajomi i jest to dla Was normalne,nie ma uzależnienia,w porządku. Ja chodziłam na imprezy z wieloma znajomymi,pilismy alkohol,bawilismy się,większość to rozgraniczyła,dorosła,mam jednak koleżankę,która nie potrafiła. Dziś się leczy. Na jednego coś podziała tak,na innego inaczej.
Mam wrażenie, że ludzie którzy uważają porno za problem nie wypowiadają się tu z prostej przyczyny-strachu. Zobacz,jak większość tu na mnie najeżdża wręcz. Zostałam już nazwana wariatka,kretynka,chorą. A nawet wyczytałam sugestie,że powinna zostać pozbawiona praw rodzicielskich. Natomiast na maila dostałam kilka już wiadomości z poparciem,pocieszeniem,a nawet wlasnie stwierdzeniem,że ludzie przeciwni porno uciekają od takich forum ze względu na nagonkę,taką jaką ja odczuwam mówiąc szczerze...

O! Imprezy i alkohol, dobry przykład. Porno jest jak imprezy i alkohol, a Twoje zachowanie jest równe z tym jakbyś suszyła narzeczonemu głowę o to, że czasem się piwa napije, bo Ty nie tolerujesz alkoholu w żadnej postaci. I nie pisz mi, ze to co innego, bo to to samo. Robisz z faceta alkoholika, bo piwa się napije, tak jak robisz z niego uzależnionego od porno, bo sobie czasem obejrzy.

408

Odp: Porno, kłamstwa...
Teo napisał/a:
Keliss napisał/a:
Teo napisał/a:

Keliss, jak już tak patrzysz na badania i statystykę, to zobacz ilu ludzi się wypowiedziało tutaj twierdząc, że porno to nie problem, a ilu, że może być problemem. Tych, którzy twierdzą, że to nie problem jest znacznie więcej, ale Ty uczepiasz się tych, co piszą, ze to wielkie zło, bo tak Ci pasuje, bo to podchodzi pod Twoje poglądy.

To, co opisał Sławek, to jakaś patologia jest, bo sama oglądałam porno, moi znajomi oglądali, mój chłopak ogląda i NIKT z nas się nie uzależnił i to nie prawda, że  to działa jak kokaina, że chce się więcej. Czasem tak, ale do pewnego stopnia, a potem to się zwyczajnie NUDZI. W taki uzależnienie wpadają jedynie ludzie, którzy nie mają nic do roboty, nie mają partnera, siedzą zamknięci w pokoju i sobie z nudów robią dobrze... Albo ludzi, którzy mają straszliwe skłonności do uzależnień.

Zapytałam ww Pana,bo ogólnie ten temat mnie interesuje. Już pomijając mojego partnera i Nasza sytuacje ;-) masz racje Ty oglądasz,Twój chlopak,znajomi i jest to dla Was normalne,nie ma uzależnienia,w porządku. Ja chodziłam na imprezy z wieloma znajomymi,pilismy alkohol,bawilismy się,większość to rozgraniczyła,dorosła,mam jednak koleżankę,która nie potrafiła. Dziś się leczy. Na jednego coś podziała tak,na innego inaczej.
Mam wrażenie, że ludzie którzy uważają porno za problem nie wypowiadają się tu z prostej przyczyny-strachu. Zobacz,jak większość tu na mnie najeżdża wręcz. Zostałam już nazwana wariatka,kretynka,chorą. A nawet wyczytałam sugestie,że powinna zostać pozbawiona praw rodzicielskich. Natomiast na maila dostałam kilka już wiadomości z poparciem,pocieszeniem,a nawet wlasnie stwierdzeniem,że ludzie przeciwni porno uciekają od takich forum ze względu na nagonkę,taką jaką ja odczuwam mówiąc szczerze...

O! Imprezy i alkohol, dobry przykład. Porno jest jak imprezy i alkohol, a Twoje zachowanie jest równe z tym jakbyś suszyła narzeczonemu głowę o to, że czasem się piwa napije, bo Ty nie tolerujesz alkoholu w żadnej postaci. I nie pisz mi, ze to co innego, bo to to samo. Robisz z faceta alkoholika, bo piwa się napije, tak jak robisz z niego uzależnionego od porno, bo sobie czasem obejrzy.

''.. bo może nie uważam swojego faceta za uzależnionego etc.,ale sam problem mnie interesuje...'' -moja wypowiedź kilka postów wyżej.
A jeśli czasem to codziennie?

409 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-28 16:53:23)

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Teo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Zapytałam ww Pana,bo ogólnie ten temat mnie interesuje. Już pomijając mojego partnera i Nasza sytuacje ;-) masz racje Ty oglądasz,Twój chlopak,znajomi i jest to dla Was normalne,nie ma uzależnienia,w porządku. Ja chodziłam na imprezy z wieloma znajomymi,pilismy alkohol,bawilismy się,większość to rozgraniczyła,dorosła,mam jednak koleżankę,która nie potrafiła. Dziś się leczy. Na jednego coś podziała tak,na innego inaczej.
Mam wrażenie, że ludzie którzy uważają porno za problem nie wypowiadają się tu z prostej przyczyny-strachu. Zobacz,jak większość tu na mnie najeżdża wręcz. Zostałam już nazwana wariatka,kretynka,chorą. A nawet wyczytałam sugestie,że powinna zostać pozbawiona praw rodzicielskich. Natomiast na maila dostałam kilka już wiadomości z poparciem,pocieszeniem,a nawet wlasnie stwierdzeniem,że ludzie przeciwni porno uciekają od takich forum ze względu na nagonkę,taką jaką ja odczuwam mówiąc szczerze...

O! Imprezy i alkohol, dobry przykład. Porno jest jak imprezy i alkohol, a Twoje zachowanie jest równe z tym jakbyś suszyła narzeczonemu głowę o to, że czasem się piwa napije, bo Ty nie tolerujesz alkoholu w żadnej postaci. I nie pisz mi, ze to co innego, bo to to samo. Robisz z faceta alkoholika, bo piwa się napije, tak jak robisz z niego uzależnionego od porno, bo sobie czasem obejrzy.

''.. bo może nie uważam swojego faceta za uzależnionego etc.,ale sam problem mnie interesuje...'' -moja wypowiedź kilka postów wyżej.
A jeśli czasem to codziennie?

Codziennie to codziennie. Czasem to np. raz w tygodniu, raz w miesiącu. Różnica jest ISTOTNA.

P.S A jeżeli ja uprawiam seks codziennie, to co, też jestem uzależniona?
Zrozum wreszcie, że uzależnienie nie opiera się na częstotliwości.

410

Odp: Porno, kłamstwa...

"Ted Bundy (seryjny morderca) zaczynał jak mial 10-12 lat od "soft" pornografii."
hm. Ile współczesnych dwunastolatków ma już na koncie oglądanie soft porno, a ilu z nich zostanie seryjnymi mordercami?

(a Kuba Rozpruwacz w dzieciństwie grał w gry komputerowe opierające się na przemocy i zobaczcie co z niego wyrosło).

411

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:

Zrozum wreszcie, że uzależnienie nie opiera się na częstotliwości.

A na czym opiera się uzaleznienie wg Ciebie? smile Może się czgoś nauczymy dzieki Twojemu spojrzeniu. smile

412

Odp: Porno, kłamstwa...

Sobie znalezliscie temat do wyrzycia. Gdyby Keliss tak bardzo zalezalo na wspolnym zyciu wg. Zasady milosc bez porno, to by odpuscila. Osobiscie na poczatku zwiazku mialam to samo. Bo jak tak mozna, masz mnie! A gowno prawda chodzi o dominacje w zwiazku i poczucie zagrozenia. Romantyczne bajeczki o zakochaniu w jednej osobie, mozna odlozyc na polke z ksiazeczkami. I czas sobie to porzadnie uswiadomic, bo ciezko bedzie Ci Keliss sie ogarnac gdy nagle poczujesz "fizyczna miete" do innego Pana. A poczucie wstydu i winy bedzie proporcjonalne do jadu, ktory wlalas w swojego przyszlego meza i ojca dzidzi. I tak tak wiem, tak nie bedzie,bo kochasz swojego i porzadasz tylko jego do konca swych dni d.blabla.

413

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:

Zrozum wreszcie, że uzależnienie nie opiera się na częstotliwości.

Też bardzo dziwne stwierdzenie. Uważam na odwrót. Częstotliwość, systematyczność to pierwszy objaw uzależnienia.
Myśl skupia się głównie na tym działaniu, bo robimy to najczęściej.

414 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-28 18:31:47)

Odp: Porno, kłamstwa...
thepass napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Zrozum wreszcie, że uzależnienie nie opiera się na częstotliwości.

Też bardzo dziwne stwierdzenie. Uważam na odwrót. Częstotliwość, systematyczność to pierwszy objaw uzależnienia.
Myśl skupia się głównie na tym działaniu, bo robimy to najczęściej.

Tak? A pracujesz? Na pewno. Robisz to codziennie. Jesteś uzależniony? Nie. A zdarzają się pracoholicy, prawda?
Parę stron temu się wypowiedziałam, nie chce mi się powtarzać.


Kiedy zaczyna się uzależnienie?



Wg stosowanej w Polsce Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 (ang. International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems)  przyjmuje się sześć kryteriów uzależnienia, z czego spełnione muszą być trz występujące w ciągu ostatniego roku. Te kryteria to:

1.   silna, natrętna potrzeba  lub przymus spożywania alkoholu, zażywania narkotyku, leków;

2.   Trudności w kontrolowaniu rozpoczęcia lub zakończenia picia/brania lub  spożywanych ilości,

3.   Wystąpienie zespołu abstynencyjnego po odstawieniu lub zmniejszeniu dawki alkoholu, przejawiające się charakterystycznymi objawami alkoholowego zespołu abstynencyjnego lub przyjmowaniem tej samej (lub bardzo podobnej substancji) w celu zmniejszenia nasilenia lub uniknięcia objawów zespołu abstynencyjnego.

4.   Zmiana tolerancji, np. zwiększanie dawki sudstancji w celu uzyskania efektów, które początkowo były wywołane przez dawki niższe  albo zmniejszenie dawek

5.   Koncentracja całego życia wokół uzależnienia czyli  zaniedbywanie innych alternatywnych sposobów spędzania czasu, zaniedbanie bliskich, pracy, hobby

6.   Kontynuowanie picia pomimo oczywistych dowodów na występowanie szkodliwych następstw, takich jak uszkodzenie wątroby na skutek intensywnego picia lub obniżenie nastroju następujące po okresach picia dużych ilości alkoholu. Należy dołożyć starań w celu ustalenia, czy osoba pijąca jest lub można się spodziewać, że będzie, świadoma natury swojego picia i zakresu jego szkodliwych skutków.

źródło: uzaleznienie-terapia.blog.pl

415

Odp: Porno, kłamstwa...

Czyli wypicie butelki wódki codziennie nie będzie uzależnieniem?

416

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Czyli wypicie butelki wódki codziennie nie będzie uzależnieniem?

Nie, jeśli pijący po odstawieniu tejże wódki nie będzie myślał obsesyjnie, że powinien napić się jeszcze. Jeśli jego myśli nie będą po wytrzeźwieniu szły w stronę wódki. Nie, jeśli będzie mógł bez tego przetrwać nawet miesiąc nie myśląc o tym, że musi się napić.

Uzależnienie= Muszę, bez względu na wszystko.

417

Odp: Porno, kłamstwa...
Teo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Czyli wypicie butelki wódki codziennie nie będzie uzależnieniem?

Nie, jeśli pijący po odstawieniu tejże wódki nie będzie myślał obsesyjnie, że powinien napić się jeszcze. Jeśli jego myśli nie będą po wytrzeźwieniu szły w stronę wódki. Nie, jeśli będzie mógł bez tego przetrwać nawet miesiąc nie myśląc o tym, że musi się napić.

Uzależnienie= Muszę, bez względu na wszystko.

Dokładnie. Nie ma to NIC wspólnego z częstotliwością.

418

Odp: Porno, kłamstwa...

Miałyście w domu bądź na co dzień kontakt z alkoholikiem ?

419

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Czytać pornosy... yikes

No jak już pisałam,większość z was może uznać to za naturalne,ja nie muszę. Wolny kraj(podobno) i jakaś tam wolna wola. Kwestia przekonań, wychowania,otoczenia. Ja nikomu swoich poglądów nie chce narzucać,nikogo do nich przekonywać,bo to jak walka z wiatrakami. Jednak szukając sobie partnera otwarcie o nich mówiłam dlatego nie wmawiajcie mi wariactwa czy kretynizmu. Mam uważam pełne prawo mieć do swojego faceta żal,a to chociażby o kłamstwo i podawanie się za kogoś kim nigdy nie był i nie jest. Zresztą ile można to powtarzać... teraz sztuka w tym,żeby dalej wspólnie żyć no i nie wydrapac mu oczu,jak na wariatke przystało :-P

Hmmm, chyba jednak chcesz narzucac- swojemu narzeczonemu. Chyba chodzi Ci o to, by on rowniez porno zaczal uwazac za obrzydliwe i zaprzestal ogladania, czyz nie?

Ciekawa jest dalsza czesc Twojej wypowiedzi: "Mam uważam pełne prawo mieć do swojego faceta żal,a to chociażby o kłamstwo i podawanie się za kogoś kim nigdy nie był i nie jest."- Matko Boska, to co on Ci takiego o sobie naopowiadal, jak sie przedstawil?- jako swiety Franciszek, ze takie rzeczy o nim wypisujesz? Podal sie za osobe, ktora nie jest? Oklamal Cie w jakiejs naprawde istotnej sprawie?


"teraz sztuka w tym,żeby dalej wspólnie żyć no i nie wydrapac mu oczu,jak na wariatke przystało :-P"- w tym zdaniu zazdrosc bije po oczach. Skoro myslisz, by wydrapac mu oczy tylko dlatego, ze obejrzal porno, to co mu zrobisz, jak obejrzy sie za ladna dziewczyna na ulicy, tyle, ze w realu? Ty na pewno nie masz zadnych kompleksow?

420

Odp: Porno, kłamstwa...
Ewika99 napisał/a:
Keliss napisał/a:

Czytać pornosy... yikes

No jak już pisałam,większość z was może uznać to za naturalne,ja nie muszę. Wolny kraj(podobno) i jakaś tam wolna wola. Kwestia przekonań, wychowania,otoczenia. Ja nikomu swoich poglądów nie chce narzucać,nikogo do nich przekonywać,bo to jak walka z wiatrakami. Jednak szukając sobie partnera otwarcie o nich mówiłam dlatego nie wmawiajcie mi wariactwa czy kretynizmu. Mam uważam pełne prawo mieć do swojego faceta żal,a to chociażby o kłamstwo i podawanie się za kogoś kim nigdy nie był i nie jest. Zresztą ile można to powtarzać... teraz sztuka w tym,żeby dalej wspólnie żyć no i nie wydrapac mu oczu,jak na wariatke przystało :-P

Hmmm, chyba jednak chcesz narzucac- swojemu narzeczonemu. Chyba chodzi Ci o to, by on rowniez porno zaczal uwazac za obrzydliwe i zaprzestal ogladania, czyz nie?

Ciekawa jest dalsza czesc Twojej wypowiedzi: "Mam uważam pełne prawo mieć do swojego faceta żal,a to chociażby o kłamstwo i podawanie się za kogoś kim nigdy nie był i nie jest."- Matko Boska, to co on Ci takiego o sobie naopowiadal, jak sie przedstawil?- jako swiety Franciszek, ze takie rzeczy o nim wypisujesz? Podal sie za osobe, ktora nie jest? Oklamal Cie w jakiejs naprawde istotnej sprawie?


"teraz sztuka w tym,żeby dalej wspólnie żyć no i nie wydrapac mu oczu,jak na wariatke przystało :-P"- w tym zdaniu zazdrosc bije po oczach. Skoro myslisz, by wydrapac mu oczy tylko dlatego, ze obejrzal porno, to co mu zrobisz, jak obejrzy sie za ladna dziewczyna na ulicy, tyle, ze w realu? Ty na pewno nie masz zadnych kompleksow?

No toć to ironia była, nigdy w życiu przemocy, żadnego wydrapywania sobie czegokolwiek. smile
To,że się obejrzy za jakąś dziewczyną jakoś mi nie przeszkadza. Przecież nie powystrzelam innych kobiet w kosmos.
Czy mnie okłamał w istotnej sprawie... W tej okłamał.

421

Odp: Porno, kłamstwa...

Czytam i czytam... I sama nie wiem, jakbym ja zareagowała na to. Może bym się wkurzyła... Ale z drugiej strony. Jest dorosły. Jeżeli to robi, to na pewno sprawia mu to jakąś przyjemność i tego potrzebuje. A skoro mnie osobiście to nie dotyka, tak jak np. zdrada.... Byle bym tego nie widziała. Więc gdybym nakryła, kazałabym mu jak już chce to robić, to tak, że ja mam się nie dowiedzieć. Bo to po prostu mimo wszystko dla mnie, dla kobiety, jest dziwne i lekko obrzydliwe. Ale też jest On. I jego jakieś uczucia, potrzeby. Ja przeżywam orgazmy jak wracam z wielogodzinnych zakupów. Jest to dla mnie czas euforii. Cieszę się jak dziecko. I nie raz był tego świadkiem, kiedy musiał za mną łazić. Ale... nic nie mówił. Chociaż się nudził i męczył. Oczywiście to dwie inne sprawy, rozumiem to, ale przykład ma pokazać podejście jednego z partnerów do potrzeb drugiego. Skoro ma potrzebę masturbacji do ekranu laptopa -ok. Ale mam tego nie widzieć, no i ma być zawsze gotowy. A mi się kochać chcę dosyć często i spontanicznie, więc musiałby uważać. smile

Ale poglądy autorki szanuje. I jasno sie wyraziła, jasno dała mu do zrozumienia jak Ona to widzi. I tu on moim zdaniem zachowuje się nie fair, bo po prostu bagatelizuje jej zdanie. A to już problem.

422

Odp: Porno, kłamstwa...
Mineja napisał/a:

Czytam i czytam... I sama nie wiem, jakbym ja zareagowała na to. Może bym się wkurzyła... Ale z drugiej strony. Jest dorosły. Jeżeli to robi, to na pewno sprawia mu to jakąś przyjemność i tego potrzebuje. A skoro mnie osobiście to nie dotyka, tak jak np. zdrada.... Byle bym tego nie widziała. Więc gdybym nakryła, kazałabym mu jak już chce to robić, to tak, że ja mam się nie dowiedzieć. Bo to po prostu mimo wszystko dla mnie, dla kobiety, jest dziwne i lekko obrzydliwe. Ale też jest On. I jego jakieś uczucia, potrzeby. Ja przeżywam orgazmy jak wracam z wielogodzinnych zakupów. Jest to dla mnie czas euforii. Cieszę się jak dziecko. I nie raz był tego świadkiem, kiedy musiał za mną łazić. Ale... nic nie mówił. Chociaż się nudził i męczył. Oczywiście to dwie inne sprawy, rozumiem to, ale przykład ma pokazać podejście jednego z partnerów do potrzeb drugiego. Skoro ma potrzebę masturbacji do ekranu laptopa -ok. Ale mam tego nie widzieć, no i ma być zawsze gotowy. A mi się kochać chcę dosyć często i spontanicznie, więc musiałby uważać. smile

Ale poglądy autorki szanuje. I jasno sie wyraziła, jasno dała mu do zrozumienia jak Ona to widzi. I tu on moim zdaniem zachowuje się nie fair, bo po prostu bagatelizuje jej zdanie. A to już problem.

Może masz rację, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Może najlepiej zastosować taką właśnie opcję, żebym po prostu tego nie musiała widzieć,wiedzieć.
Z tym,że zachował się nie fair to chyba pozostaje się tylko pogodzić.

423 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-04-28 19:11:39)

Odp: Porno, kłamstwa...

Przeciez nie podetknal pod nos autorki tego filmiku, nie oglada na jej oczach. Autorka po prostu za bardzo "weszy"... Specjalnie jej tego nie zrobil raczej. A teraz zostal wpedzony w poczucie winy, jakby co najmniej papieza obrazil.

424

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Miałyście w domu bądź na co dzień kontakt z alkoholikiem ?

Owszem, mój ojciec był alkoholikiem. Uczęszczałam również na terapię DDA i można powiedzieć, że siedzę w tym po uszy.

425

Odp: Porno, kłamstwa...

heheheheh. No tak, kobieta, matka jego dziecka, siedzi w salonie, a on w tym czasie w wc wali konia. Ohh niech mu podziękuje, że nie robił tego przy niej, kiedy oglądała serial... Jaki On dobry i wyrozumiały. Sama myśl, że po takim seansie, miałby wrócić do niej, przytulić ją, jak gdyby nigdy nic jest okropna.

Już nie mówiąc o tym, że owa kobieta, wyraziła sie jasno, że ją to boli i jej to przeszkadza. Więc chociaż by zachował się na tyle przyzwoicie i to ukrywał.

426

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss, to fakt, było nie fair jego zapewnianie, że "nigdy przenigdy", o ile tak zapewniał. Zakazywać, nie ma najmniejszego sensu, sama dobrze wiesz... Jednak możesz z nim pogadać, powiedzieć że będziesz starać się nad sobą panować, żeby w żaden sposób go nie kontrolować, żeby mu tego nie wypominać, ale on musi Ci obiecać z kolei, że ograniczy się z pornosami (do swojego minimum) i będzie to robił dyskretnie, aby Ciebie to nie raziło.

427

Odp: Porno, kłamstwa...
Mineja napisał/a:

heheheheh. No tak, kobieta, matka jego dziecka, siedzi w salonie, a on w tym czasie w wc wali konia. Ohh niech mu podziękuje, że nie robił tego przy niej, kiedy oglądała serial... Jaki On dobry i wyrozumiały. Sama myśl, że po takim seansie, miałby wrócić do niej, przytulić ją, jak gdyby nigdy nic jest okropna.

Już nie mówiąc o tym, że owa kobieta, wyraziła sie jasno, że ją to boli i jej to przeszkadza. Więc chociaż by zachował się na tyle przyzwoicie i to ukrywał.

Co z tego, że będzie to ukrywał, jak ona i tak będzie go sprawdzać?

428

Odp: Porno, kłamstwa...
Mineja napisał/a:

heheheheh. No tak, kobieta, matka jego dziecka, siedzi w salonie, a on w tym czasie w wc wali konia. Ohh niech mu podziękuje, że nie robił tego przy niej, kiedy oglądała serial... Jaki On dobry i wyrozumiały. Sama myśl, że po takim seansie, miałby wrócić do niej, przytulić ją, jak gdyby nigdy nic jest okropna.

Już nie mówiąc o tym, że owa kobieta, wyraziła sie jasno, że ją to boli i jej to przeszkadza. Więc chociaż by zachował się na tyle przyzwoicie i to ukrywał.

Widzisz więkoszość osób tu twierdzi, że powinnam się cieszyć, że 'tylko ogląda porno',a nie na przykład chodzi na boki, ja nie wiedziałam osobiście, że to jakaś łaskawość w związku.
Trochę mnie rozbawiła ta wypowiedź, no, ale akurat trafiłaś w setno, swoją drogą smieszna byłaby sytuacja, ja sobie oglądam serial a On obok na łóżeczku trzaska sobie seans+jak to napisałaś ''wali''. Komiczny widok big_smile

429

Odp: Porno, kłamstwa...

Widzę tutaj dwa obozy. Obóz pierwszy- autorka i osoby, które się z nią zgadzają, obóz nr 2- zwolennicy porno. Zauważyłam, że ten drugi obóz jest bardzo agresywny i nie przebiera w słowach- 'lecz się, porno to normalka, każdy facet to robi, jak możesz cokolwiek zabraniać facetowi, krzywdzisz go'. Równocześnie nie da się nie zauważyć, że obóz drugi ma ewidentnie problem czytania ze zrozumieniem. Zamiast skupić się na głównym problemie, którym jest to, że facet od początku wiedział, jakie autorka ma podejście i to olał, skupiacie się na szerzeniu swoich poglądów jak to porno jest cacy, i co Wam to da, autorki i tak do tego nie przekonacie i tak.
Jest też inna kwestia, o której wcześniej wspominałam. Jeżeli facet jest napalony, może sobie ulżyć bez 'dodatkowych bodźców', tylko to wymaga dobrej woli z jego strony- ale czego się nie robi z miłości, prawda? Uważam, że jest kilka ciekawych możliwości, żeby 'wilk był syty a i owca cała', czyli żeby autorka nie czuła się źle i żeby facet nie narzekał. Autorko, możesz sama robić pokazy dla męża albo poprosić go, żeby zrobił to przy Tobie, zawsze akcja może się rozkręcić i nie powiedzie teraz, że w takim starciu sztuczne lale by wygrały:)

430

Odp: Porno, kłamstwa...
Margolinka napisał/a:

Keliss, to fakt, było nie fair jego zapewnianie, że "nigdy przenigdy", o ile tak zapewniał. Zakazywać, nie ma najmniejszego sensu, sama dobrze wiesz... Jednak możesz z nim pogadać, powiedzieć że będziesz starać się nad sobą panować, żeby w żaden sposób go nie kontrolować, żeby mu tego nie wypominać, ale on musi Ci obiecać z kolei, że ograniczy się z pornosami (do swojego minimum) i będzie to robił dyskretnie, aby Ciebie to nie raziło.

Pewnie to jest najlepsze rozwiązanie..

431

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss, to że "tylko ogląda porno", to żadna łaskawość. Wypowiadającym się, chodziło jedynie o to, że bywają gorsze problemy w związku...niż oglądanie porno, tym bardziej, jeśli nie odbija się to na waszym życiu seksualnym. Oglądanie porno, to ani powód do szczególnej dumy, ani do strasznego wstydu i wielkich dramatów.

432

Odp: Porno, kłamstwa...
kejter napisał/a:

Widzę tutaj dwa obozy. Obóz pierwszy- autorka i osoby, które się z nią zgadzają, obóz nr 2- zwolennicy porno. Zauważyłam, że ten drugi obóz jest bardzo agresywny i nie przebiera w słowach- 'lecz się, porno to normalka, każdy facet to robi, jak możesz cokolwiek zabraniać facetowi, krzywdzisz go'. Równocześnie nie da się nie zauważyć, że obóz drugi ma ewidentnie problem czytania ze zrozumieniem. Zamiast skupić się na głównym problemie, którym jest to, że facet od początku wiedział, jakie autorka ma podejście i to olał, skupiacie się na szerzeniu swoich poglądów jak to porno jest cacy, i co Wam to da, autorki i tak do tego nie przekonacie i tak.
Jest też inna kwestia, o której wcześniej wspominałam. Jeżeli facet jest napalony, może sobie ulżyć bez 'dodatkowych bodźców', tylko to wymaga dobrej woli z jego strony- ale czego się nie robi z miłości, prawda? Uważam, że jest kilka ciekawych możliwości, żeby 'wilk był syty a i owca cała', czyli żeby autorka nie czuła się źle i żeby facet nie narzekał. Autorko, możesz sama robić pokazy dla męża albo poprosić go, żeby zrobił to przy Tobie, zawsze akcja może się rozkręcić i nie powiedzie teraz, że w takim starciu sztuczne lale by wygrały:)

Z tymi obozami to słuszna uwaga smile
Widzisz, tylko tutaj też otwierasz mi oczy na część tego problemu o której trochę zapomniałam. Wtedy, kiedy On to robił (mam na myśli ten seans w łazience) ja byłam w domu przecież i teraz pytanie- czemu nie przyszedł do mnie i nie zaczął jakiegoś zbliżenia? Zupełnie nic? To też mnie gdzieś zastanawia.

433

Odp: Porno, kłamstwa...
Margolinka napisał/a:

Keliss, to że "tylko ogląda porno", to żadna łaskawość. Wypowiadającym się, chodziło jedynie o to, że bywają gorsze problemy w związku...niż oglądanie porno, tym bardziej, jeśli nie odbija się to na waszym życiu seksualnym. Oglądanie porno, to ani powód do szczególnej dumy, ani do strasznego wstydu i wielkich dramatów.

Padły tutaj zdania 'ciesz się, że ogląda porno, a nie chodzi na boki'.

434

Odp: Porno, kłamstwa...
kejter napisał/a:

Uważam, że jest kilka ciekawych możliwości, żeby 'wilk był syty a i owca cała', czyli żeby autorka nie czuła się źle i żeby facet nie narzekał. Autorko, możesz sama robić pokazy dla męża albo poprosić go, żeby zrobił to przy Tobie, zawsze akcja może się rozkręcić i nie powiedzie teraz, że w takim starciu sztuczne lale by wygrały:)

Jest małe ale - rzeczywistosc wygląda gorzej niż bajka, Tu jest cały pies pogrzebany. smile W rzeczywstości pada deszcz, jest zimno, żony są zmęczone, mają humory, w pokoju jest bałagan. W bajkach takich problemów nie ma. smile

435

Odp: Porno, kłamstwa...
adamajkis napisał/a:
kejter napisał/a:

Uważam, że jest kilka ciekawych możliwości, żeby 'wilk był syty a i owca cała', czyli żeby autorka nie czuła się źle i żeby facet nie narzekał. Autorko, możesz sama robić pokazy dla męża albo poprosić go, żeby zrobił to przy Tobie, zawsze akcja może się rozkręcić i nie powiedzie teraz, że w takim starciu sztuczne lale by wygrały:)

Jest małe ale - rzeczywistosc wygląda gorzej niż bajka, Tu jest cały pies pogrzebany. smile W rzeczywstości pada deszcz, jest zimno, żony są zmęczone, mają humory, w pokoju jest bałagan. W bajkach takich problemów nie ma. smile

Co więc sugerujesz ?

436

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss, powiem Ci co ja sądzę o tym "dlaczego nie przyszedł do Ciebie". Myślę, że po prostu "chciał to zrobić sam". Chciał tak "na szybko", rozładować się i tyle. Z ukochaną kobietą, tak się nie robi. O kobietę też trzeba zadbać w łóżku. Chciałabyś, aby przyszedł do Ciebie w tym momencie, gdy "wzięło go" i w 3 minuty uwinął się ze wszystkim? Nie zarzuciłabyś mu, że chciał sobie tylko ulżyć, a Ciebie zignorował? Tym bardziej, że jesteś w ciąży.

437

Odp: Porno, kłamstwa...
Margolinka napisał/a:

Keliss, powiem Ci co ja sądzę o tym "dlaczego nie przyszedł do Ciebie". Myślę, że po prostu "chciał to zrobić sam". Chciał tak "na szybko", rozładować się i tyle. Z ukochaną kobietą, tak się nie robi. O kobietę też trzeba zadbać w łóżku. Chciałabyś, aby przyszedł do Ciebie w tym momencie, gdy "wzięło go" i w 3 minuty uwinął się ze wszystkim? Nie zarzuciłabyś mu, że chciał sobie tylko ulżyć, a Ciebie zignorował? Tym bardziej, że jesteś w ciąży.

Zdarzało się,że robiliśmy to tak 'na szybko',przyczyn było wiele,może to dziwne, ale lubię również takie 'szybkie numerki' i On o tym wie :-)

438

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss a moze troche stonuj hm?

Bo kiedy ja czytam twoje wypowiedzi to jakbym czytała ...moja racja i tylko moja racja

Poza tym czytasz bardzo wybiórczo i przyczepiasz sie tylko do tych ostrych wypowiedzi..
I nie przypomina to rozmowy i wymiany poglądów ...ale odpieranie ataków na twoją osobe..

Bo ja osobiście na przykład cie rozumiem..
Ale wyciągnełabym z tych wszystkich wypowiedzi to co mnie interesuje..
Podchodź do wszystkiego z dystansem...
Bo naprawde nikt tu źle nie chce dla ciebie...
Masz okazje poczytać różnych opinii różnych osób i w różnym wieku....co jest bardzo istotne

439

Odp: Porno, kłamstwa...

Ok, rozumiem. smile Powód zna tylko on. A może na prawdę nie było żadnego powodu, tak po prostu... Myślę, że szkoda Twoich nerwów, aby się nad tym zastanawiać i rozkładać to na czynniki pierwsze. Jeśli wszystko między Wami jest ok, jeśli się dogadujecie (poza tym jednym) w większości spraw, jest wam dobrze w łóżku, kochacie się, będziecie mieli dziecko, to chyba na to jedno możesz przymknąć oko. Jedynie pogadać z nim, tak jak wcześniej wspomniałam.

440

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Margolinka napisał/a:

Keliss, powiem Ci co ja sądzę o tym "dlaczego nie przyszedł do Ciebie". Myślę, że po prostu "chciał to zrobić sam". Chciał tak "na szybko", rozładować się i tyle. Z ukochaną kobietą, tak się nie robi. O kobietę też trzeba zadbać w łóżku. Chciałabyś, aby przyszedł do Ciebie w tym momencie, gdy "wzięło go" i w 3 minuty uwinął się ze wszystkim? Nie zarzuciłabyś mu, że chciał sobie tylko ulżyć, a Ciebie zignorował? Tym bardziej, że jesteś w ciąży.

Zdarzało się,że robiliśmy to tak 'na szybko',przyczyn było wiele,może to dziwne, ale lubię również takie 'szybkie numerki' i On o tym wie :-)

Ale on chciał SAM może i co? Tylko jeden, jedyny.

Już kiedyś poruszyłam tę kwestię, ale nie odpowiedziałaś. Mi się wydaje, że on nie ma własnego kąta, miejsca tylko dla siebie, gdzie jest on sam i jego myśli, bo wszędzie jest pełno Ciebie, Twoich problemów, chceni, Twojej uwagi itp.

Czy on w ciągu dnia, albo tygodnia może się gdzieś zamknąć SAM bez skazywania się na Twoje inwigilacje, albo obrażony ton?

441

Odp: Porno, kłamstwa...
Monika7676 napisał/a:

Keliss a moze troche stonuj hm?

Bo kiedy ja czytam twoje wypowiedzi to jakbym czytała ...moja racja i tylko moja racja

Poza tym czytasz bardzo wybiórczo i przyczepiasz sie tylko do tych ostrych wypowiedzi..
I nie przypomina to rozmowy i wymiany poglądów ...ale odpieranie ataków na twoją osobe..

Bo ja osobiście na przykład cie rozumiem..
Ale wyciągnełabym z tych wszystkich wypowiedzi to co mnie interesuje..
Podchodź do wszystkiego z dystansem...
Bo naprawde nikt tu źle nie chce dla ciebie...
Masz okazje poczytać różnych opinii różnych osób i w różnym wieku....co jest bardzo istotne

Czyli uważnie nie czytasz. Widzisz tak się 'naczytałam' tutaj tych wszystkich wypowiedzi, dlatego jak już napisałam kilka postów wyżej najlepiej chyba będzie udawać, że tego nie widzę, że tego nie ma i tyle. Bo chociaż to przykre pewnie,jak większość twierdzi nie zmienię mojego faceta,bo taki jest i już. Nikt pewnie nie che źle,ale niektórzy mogliby trochę delikatniej się wypowiadać, bo pare przykrych rzeczy już tu usłyszałam...

442 Ostatnio edytowany przez kejter (2014-04-28 19:55:13)

Odp: Porno, kłamstwa...

Nie zgadzam się, z partnerem nie można "na szybko". Racja, rzeczywistość jest jaka jest, jak już ktoś wyżej napisał, ale piszecie, że facet się zachowuje spoko a autorka jest blee, a nikogo nie dziwi taka akcja jak oglądanie pornoli po kątkach w łazience? Przecież można to było rozegrać inaczej, przepraszam, ale mając za ścianą żywego człowieka nie wybrałabym sesji solo... ale rozumiem, że są różni ludzie i różne upodobania.
A jakby tak zagadać o to do partnera? Poszukajcie kompromisu, Autorko, może sama to zainicjujesz? Możesz np kiedyś spontanicznie do niego szepnąć, że masz ochotę na coś szybkiego i czy chce sobie popatrzeć jak to robisz... wg mnie bardzo małe szanse, że odmówi big_smile Rób sobie seksi fotki i wysyłaj mu co jakiś czas, niech chłopak sobie popatrzy na 'swoje prywatne, domowe porno' smile)))

443

Odp: Porno, kłamstwa...
Teo napisał/a:
Keliss napisał/a:
Margolinka napisał/a:

Keliss, powiem Ci co ja sądzę o tym "dlaczego nie przyszedł do Ciebie". Myślę, że po prostu "chciał to zrobić sam". Chciał tak "na szybko", rozładować się i tyle. Z ukochaną kobietą, tak się nie robi. O kobietę też trzeba zadbać w łóżku. Chciałabyś, aby przyszedł do Ciebie w tym momencie, gdy "wzięło go" i w 3 minuty uwinął się ze wszystkim? Nie zarzuciłabyś mu, że chciał sobie tylko ulżyć, a Ciebie zignorował? Tym bardziej, że jesteś w ciąży.

Zdarzało się,że robiliśmy to tak 'na szybko',przyczyn było wiele,może to dziwne, ale lubię również takie 'szybkie numerki' i On o tym wie :-)

Ale on chciał SAM może i co? Tylko jeden, jedyny.

Już kiedyś poruszyłam tę kwestię, ale nie odpowiedziałaś. Mi się wydaje, że on nie ma własnego kąta, miejsca tylko dla siebie, gdzie jest on sam i jego myśli, bo wszędzie jest pełno Ciebie, Twoich problemów, chceni, Twojej uwagi itp.

Czy on w ciągu dnia, albo tygodnia może się gdzieś zamknąć SAM bez skazywania się na Twoje inwigilacje, albo obrażony ton?

Jasne,że może,Ja wiem,że jesteś w gronie tych osób tutaj,które mają mnie za stukniętą. No może chciał sam i nic na to nie poradzę. Nie mamy małego mieszkania,a też krok w krok za Nim nie chodzę,nie raz siedzimy w osobnych pokojach,bo ja robię coś, On coś innego, czy chcemy pooglądać coś innego w TV, albo nie wiem Ja gadam przez telefon, a On nie musi przecież lubić wysłuchiwania babskich dyrdymałów.
Ponadto mimo tego, że jestem w ciąży, zresztą to chyba nie ma wielkiego znaczenie nie każę mu siedzieć ze mną w domu, czy chodzić na zakupy, które lubię, nie raz On pójdzie pograć w piłkę, poćwiczyć, na piwo. Jeśli chodzi o jakąś kontrolę czasu spędzanego osobno to raczej On zawsze chce wiedzieć, gdzie jestem, dzwoni, pyta, nie Ja.

444

Odp: Porno, kłamstwa...

Taaaak, seks na szybko z partnerką w 9-tym miesiącu ciąży... Przecież to jest śmieszne.

445

Odp: Porno, kłamstwa...
kejter napisał/a:

Nie zgadzam się, z partnerem nie można "na szybko". Racja, rzeczywistość jest jaka jest, jak już ktoś wyżej napisał, ale piszecie, że facet się zachowuje spoko a autorka jest blee, a nikogo nie dziwi taka akcja jak oglądanie pornoli po kątkach w łazience? Przecież można to było rozegrać inaczej, przepraszam, ale mając za ścianą żywego człowieka nie wybrałabym sesji solo... ale rozumiem, że są różni ludzie i różne upodobania.
A jakby tak zagadać o to do partnera? Poszukajcie kompromisu, Autorko, może sama to zainicjujesz? Możesz np kiedyś spontanicznie do niego szepnąć, że masz ochotę na coś szybkiego i czy chce sobie popatrzeć jak to robisz... wg mnie bardzo małe szanse, że odmówi big_smile Rób sobie seksi fotki i wysyłaj mu co jakiś czas, niech chłopak sobie popatrzy na 'swoje prywatne, domowe porno' smile)))

O właśnie i tu się zgadzamy-też nie wybrałabym sesji solo, ale widać odrębne z Nas przypadki :-) Tutaj większości nie dziwi,jak widzisz.
Nie raz usłyszał takie słówka, albo nawet było to bez słów... :-) Z tymi fotkami mogłabym-jasna sprawa, ale to raczej nie zmieni tego,że i tak będzie chciał i oglądał porno... Chyba juz trochę się poddałam..

446

Odp: Porno, kłamstwa...

Nie musi być od razu seks, w łóżku można robić tylko to, nie ma innych form zaspokajania się?
A no tak, przepraszam, zapomniałam, że lepiej i prościej iść do łazienki sobie strzepać do gołych bab.

447

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:

Taaaak, seks na szybko z partnerką w 9-tym miesiącu ciąży... Przecież to jest śmieszne.

Może nie uwierzysz, ale da się, jestem żywym przykładem, a bynajmniej bodajże przedwczoraj jeszcze się dało :-P

448

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:

Taaaak, seks na szybko z partnerką w 9-tym miesiącu ciąży... Przecież to jest śmieszne.

I to też mógł być jego ppowód.  Może boi się,  że mógł by coś dziecku zaszkodzić itp.

449

Odp: Porno, kłamstwa...

Autorko, myślę, że dużo tutaj zależy od nastawienia Twojego partnera. Jeżeli przestanie- tylko się cieszyć, jeżeli nie, obawiam się, że już niewiele będziesz wtedy zdziałać:( Zakazy, nakazy, awantury niewiele dadzą, będzie chciał to i tak to zrobi, tylko będzie to dokładniej kamuflował, najważniejsze, żeby ta zmiana zaszła w nim. Na siłę to nic nie da..

450

Odp: Porno, kłamstwa...
kejter napisał/a:

Nie musi być od razu seks, w łóżku można robić tylko to, nie ma innych form zaspokajania się?
A no tak, przepraszam, zapomniałam, że lepiej i prościej iść do łazienki sobie strzepać do gołych bab.

Wiadomo,że prościej,cieszę się,że chociaż starasz się mnie rozumieć,a jak czytam Twoje wypowiedzi i sobie analizuje to tak myślę,jak to będzie dalej,urodzę dziecko,wtedy wiadomo nie będzie mógł w każdej chwilii dostać tego ode mnie i wtedy co? Ja będę karmić dziecko na przykład, a on za ścianą... Kurczę,przerażają mnie takie wizje.

451

Odp: Porno, kłamstwa...

Dziewczyny wybaczcie, ale teraz już wg mnie szukacie dla niego wymówek na siłę. Co ma ciąża do posługiwania się ręką lub ustami? Jeżeli wiece, o co mi chodzi. Dla chcącego nic trudnego. Chyba, że ciąża jest zagrożona, ale o tym autorka nic nam nie pisała.

452

Odp: Porno, kłamstwa...
Margolinka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Taaaak, seks na szybko z partnerką w 9-tym miesiącu ciąży... Przecież to jest śmieszne.

I to też mógł być jego ppowód.  Może boi się,  że mógł by coś dziecku zaszkodzić itp.

Bał się kilka tygodni temu, a wczoraj, przedwczoraj już nie? Akurat doskonale jest uświadomiony, że możemy, że sex nie szkodzi dziecku i takie obawy raczej mi się zdarzały i to On przekonywał,że przecież lekarz nie zabrania,kupiliśmy książki o tej tematyce etc. i nie przerywaliśmy współżycia.

453

Odp: Porno, kłamstwa...
kejter napisał/a:

Dziewczyny wybaczcie, ale teraz już wg mnie szukacie dla niego wymówek na siłę. Co ma ciąża do posługiwania się ręką lub ustami? Jeżeli wiece, o co mi chodzi. Dla chcącego nic trudnego. Chyba, że ciąża jest zagrożona, ale o tym autorka nic nam nie pisała.

Odpukać, wszystko jest jak w najlepszym porządku,co miesiąc mamy USG itd,także oboje jesteśmy uświadomieni w fakcie,że dziecko ma się świetnie :-) Przecież nigdy nie uprawiałabym sexu,gdyby mogło to zagrażać maleństwu.

454

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Margolinka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Taaaak, seks na szybko z partnerką w 9-tym miesiącu ciąży... Przecież to jest śmieszne.

I to też mógł być jego ppowód.  Może boi się,  że mógł by coś dziecku zaszkodzić itp.

Bał się kilka tygodni temu, a wczoraj, przedwczoraj już nie? Akurat doskonale jest uświadomiony, że możemy, że sex nie szkodzi dziecku i takie obawy raczej mi się zdarzały i to On przekonywał,że przecież lekarz nie zabrania,kupiliśmy książki o tej tematyce etc. i nie przerywaliśmy współżycia.

nie przerwaliście,ale nie pisz że jest takie samo jak przed ciążą,bo to raczej nie możliwe

455

Odp: Porno, kłamstwa...

Dlaczego Cie przeraza wizja tego, ze partner bedzie sam probowal sobie ulzyc w momencie, kiedy Ty nie bedziesz mogla, itd.?

Posty [ 391 do 455 z 520 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026