netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Porno, kłamstwa...

519 odpowiedzi22 664 wyświetleniazałożony przez Keliss, 24.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 520 ]

326

Odp: Porno, kłamstwa...

Truskaweczko po raz kolejny trafiłas w setno :-)

327

Odp: Porno, kłamstwa...

Mam nadzieje, że będziesz się biczować, jeśli jakiś facet "na mieście" spowoduje, że będziesz miała na niego ochote.
A jak wiemy, wy kobiety, nie jesteście wzrokowcami, więc biczowanie powinno być bardzo bolesne.

328

Odp: Porno, kłamstwa...

Masz wiec zdrowe podejście w końcu każdy może mieć inne podejście w związku.

329

Odp: Porno, kłamstwa...
thepass napisał/a:

Mam nadzieje, że będziesz się biczować, jeśli jakiś facet "na mieście" spowoduje, że będziesz miała na niego ochote.
A jak wiemy, wy kobiety, nie jesteście wzrokowcami, więc biczowanie powinno być bardzo bolesne.

Dlaczego mam mieć ochotę? Mogę zobaczyć faceta,uznac,ze jest przystojny,ma ładne oczy,fajne ciało czy co tam innego czy to od razu będzie oznaczało,że mam na niego ochotę? Nie. Mam ochotę na swojego partnera,bo Go kocham,bo mi się również podoba,zyje z Nim,z Nim sie związałam i nie potrzebuje szukać ochoty nigdzie indziej. Czy to coś złego?

330

Odp: Porno, kłamstwa...

Są takie sytuacje w życiu, że nie mamy nad nimi pełnej kontroli. Możesz się w kimś zauroczyć od "pierwszego wejrzenia" , możesz mieć ochotę. To nie kwestia szukania. Z resztą na razie go kochasz. Na razie.

331

Odp: Porno, kłamstwa...
thepass napisał/a:

Są takie sytuacje w życiu, że nie mamy nad nimi pełnej kontroli. Możesz się w kimś zauroczyć od "pierwszego wejrzenia" , możesz mieć ochotę. To nie kwestia szukania. Z resztą na razie go kochasz. Na razie.

''Narazie kocham'', czyli wnioskujesz, że przestanę, a jeśli tak to skąd takie podejście?

A tak odnosząc się 'hurtowo' do różnych ludzi na tym forum, ciekawy jest fakt, że negujecie moje poglądy, oczywiście uważacie za chore i spaczone, że uważacie, że nie dopuszczam innej myśli do siebie, że nie byłabym w stanie zaakceptować faktu, że nie mam racji, a większość z tych którzy przekonują mnie do dobrej istoty porno ma podobne podejście tylko idące w drugą stronę. Uważacie swoją rację za świętą, moją za kretyńską. Wasza jest lepsza, bo uważacie pornografię za rzecz normalną,oczywistą i nie odłączną w życiu związku,czy faceta. Czy na prawdę nie da stworzyć się dobrego związku rezygnując z porno? I czy każdy facet na prawdę musi je oglądać, masturbować się, bo tak, bo taka natura i już? Chyba jednak nie, skoro zdarzyły się tu wypowiedzi mężczyzn, którzy nie potrzebują porno, urozmaiceń, mają kobietę, która im w pełni wystarcza, ta jedna, jedyna, tacy o to nie poprawnie skretyniali romantycy żyją bez pornoli. Czy nie jest trochę tak, że kobiety stały się takie 'wyzwolone' to znaczy akceptują, oglądają i bronią tak całego świata XXX tylko dlatego, że tak jest łatwiej? Łatwiej jest to zaakceptować, łatwiej jest szukać w tym czegoś fajnego, bo uchronić się przed tym jest po prostu odwrotnie od łatwiej, czyli trudniej? I co dalej za tym idzie skoro tak bronicie natury, przekonania tych wyzwolonych kobiet z naturą kobiety, jako kobiety niestety się kłócą, bo tak jak przedstawiacie faceta jako wzrokowca, który potrzebuje dup,cycków,jęków więcej i więcej tak kobieta z natury jest monogamistką, kobieta pragnie założyć rodzinę, być wyjątkowym i jedynym obiektem pożądań ukochanego mężczyzny, więc tu już wasza natura upada.

332 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-27 00:40:56)

Odp: Porno, kłamstwa...

"Czy na prawdę nie da stworzyć się dobrego związku rezygnując z porno?"

Da się, jeśli dwie osoby mają takie same poglądy.
Da się też jeśli jedna nie przekonuje na siłe drugiej (czyli coś co krytykujesz u forumowiczów, a przelewasz to na związek)

"''Narazie kocham'', czyli wnioskujesz, że przestanę, a jeśli tak to skąd takie podejście?"

Na razie irytuje Cie niby jedna rzecz, czyli porno. Pozniej bedzie cos innego i innego. Z resztą nie wierze w miłość dozgonną i tyle. Opadnie to i jeśli będzie przyjaźń to będziesz odbierać bodźce ze strony "miastowych" mocniej. A czy sie oprzesz temu to akurat nic pewnego. Za duzo historii słyszałem/czytałem, w ktorych jedna ze stron nie potrafi.

Niepoprawni romantycy w ogóle seksu nie potrzebują.
A tematu całego nie czytałem, to może i gdzieś tu jakiś mężczyzna sie taki trafił z takimi poglądami. Dość ciekawe.

Poza tym, czy on Cie okłamuje? Na razie sie stara to zmienić. To nie jest efekt od razu. Może musi stopniowo to odstawiać. Gdzie tu jest oszustwo?

333

Odp: Porno, kłamstwa...
thepass napisał/a:

Są takie sytuacje w życiu, że nie mamy nad nimi pełnej kontroli. Możesz się w kimś zauroczyć od "pierwszego wejrzenia" , możesz mieć ochotę. To nie kwestia szukania. Z resztą na razie go kochasz. Na razie.

Nie , jak dla mnie i zapewne autorki nie ma takich sytuacji, przejrzyjcie wszyscy wy "liberalni" na oczy i zrozumcie w końcu że jest mniejszość kobiet i w ogóle ludzi którzy gardzą porno, nie potrzebują tego by się nawet samozadowolic i którzy nie czują popędu na widok innych ludzi poza swoim partnerem, tak trudno pojąć? Dla autorki tak jest o czym informowała swojego pratnera a on to poniekąd zignorował, wiedział wczesniej jakie ma podejście i jakby był fair to by od razu się przyznał że czasem ogląda i może byto inaczej poszło.A tak to olał coś co dla autorki jest ważne, Ja cię Keliss w pełni rozumiem. Dla mnie kobieta która mówi że to akceptuje to po prostu stara się być "trendy", "COOL" itp oj jaka to nie ona każdy facet chcialby taka  miec a to sie moje drogie panie trzeba szanować....Moj maz ostatnio mi powiedział że mu się podoba to że mam takie poglądy i ze szanuje mnie za to że nie staram się być sztucznie "fajna". Kochana jak dla mnie to postaw sprawe jasno i tyle, to nie jest tak jak pisza inni ze masz to zaakcpetowac bo kazdy facet to robi. Nikt niczego nie musi akceptowac jelsi mu sie to nie podoba.

334

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:

Truskaweczko - ależ ona nie musi jej lubić. Jej facet natomiast lubi, a zabranianie i szantażowanie rozstaniem jest dla mnie skrzywieniem. Bez przesady - ich życie seksualne nie cierpi, po co robić aferę?

Sytuację może uratować seksuolog. Może da radę znaleźć kompromis w tej sytuacji.

kejter - spoko. To działa w obie strony.

No cóż, powtórzę się, ale ona od początku mówiła o swoim podejściu, dlatego mówienie o rozstaniu może być nawet logiczne, bo ona mówiła już od początku co myśli. No, a teraz i tak stara się coś z tym zrobić, nie rzuciła go, mimo że jasno od początku wyłożyła swoje stanowisko, fair.  Dla Ciebie może to być wtedy błahy powód, dla niej nie musi. A więcej to napiszę jutro, bo już nie mam siły tongue No, ale co do psychologa to fakt, może by jakoś dzięki temu udało się znaleźć kompromis albo znajdą sami.

Tegan, masz dużo racji, to prawda, nie ma czegoś takiego, żeby na siłę akceptować, to bez sensu. A to prawda, że ona była fair, skoro od początku o tym mówiła. Co innego, gdyby nie mówiła, a potem zabraniała, wtedy owszem, niefajnie. A tak wiedziałam co ona myśli i mógł zrezygnować, mógł, w końcu jeszcze zaangażowani nie byli. Potem związał się z nią, to teraz też nie może się dziwić, że ona zadowolona nie jest. No i teraz przez to jest problem, a wystarczyłoby chyba tylko być wobec siebie szczerym.

335 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-27 00:51:47)

Odp: Porno, kłamstwa...

Ale inne kobiety, które to akceptują i którym się one podobają nie są sztucznie fajne. Po prostu takie są.
"którzy nie czują popędu na widok innych ludzi poza swoim partnerem" - nie zgodze sie z tym nigdy, bo to by oznaczało, że partner nieważne jaki by był, czy by się zmienił, czy by się zmieniły TOBIE oczekiwania, to i tak z racji tego, że jest Twoim partnerem to zawsze będziesz czuć do niego ten sam popęd i to na zawsze. Innych za to nigdy nie zobaczysz. Moze tak mają ludzie z niskim lub bardzo nikim libido.

Z resztą moge sie zgodzic (gardzenie porno, czy uzywanie tego do samozadowalania - ba, uwazam, ze sa ludzie ktorych seks w ogole nie obchodzi. Dziwne, prawda?).

Osobiscie nie wiedziałbym co zrobić, bo dla mnie to też jest błahy powód. Mam z powodu porno rezygnowac z partnera? Zawsze sie znajdzie coś co nie pasuje w kims, a czego nie da się zmienić.

336

Odp: Porno, kłamstwa...
thepass napisał/a:

Ale inne kobiety, które to akceptują i którym się one podobają nie są sztucznie fajne. Po prostu takie są.
"którzy nie czują popędu na widok innych ludzi poza swoim partnerem" - nie zgodze sie z tym nigdy, bo to by oznaczało, że partner nieważne jaki by był, czy by się zmienił, czy by się zmieniły TOBIE oczekiwania, to i tak z racji tego, że jest Twoim partnerem to zawsze będziesz czuć do niego ten sam popęd i to na zawsze. Innych za to nigdy nie zobaczysz. Moze tak mają ludzie z niskim lub bardzo nikim libido.

Tak mają ludzie, którzy kochają. Niskie libido,bo wystarcza mi w życiu jeden facet? No trochę zastanowienia,dla mnie jest to naturalne. A jeżeli doszło by do tak drastycznych zmian,że przestał by znaczyć dla mnie tyle co znaczy to musiałoby to mieć swoje przyczyny,prawdopodobnie takie nad którymi to On musiałby się mocno na pracować ;-) 'zmieniły się Tobie oczekiwania'-nie mam już 15-nastu lat,kiedy to jednego dnia fascynuje człowieka bycie punk'iem,a na drugi dzień bardziej spodoba mu się bycie cukierkowa Barbie i tak ot co zmienia poglądy. Jestem dorosła osoba,jak można zauważyć z określonymi poglądami,może nie typowymi,może nie schematycznymi,ale swoje upodobania i oczekiwania mam w pelni jasne i określone.

Z resztą moge sie zgodzic (gardzenie porno, czy uzywanie tego do samozadowalania - ba, uwazam, ze sa ludzie ktorych seks w ogole nie obchodzi. Dziwne, prawda?).

Dobrze,że z czymkolwiek się zgadzasz :-) . Nie,nie dziwne,nie każdy widocznie żyje rządzą kopulacji,a to świetna w dzisiejszych czasach informacja :-)

Osobiscie nie wiedziałbym co zrobić, bo dla mnie to też jest błahy powód. Mam z powodu porno rezygnowac z partnera? Zawsze sie znajdzie coś co nie pasuje w kims, a czego nie da się zmienić.

Zawsze się coś znajdzie być może. Nie pasuje mi,że mój facet nie sprząta swoich ubrań,i wkłada mi do prania niewywiniete skarpetki,za szybko jeździ samochodem i chrapie jak holera(teraz na przykład,o losie...)-nie zostawie go z tego powodu,ha! Bo takie kwestie mnie nie ranią, czasem irytuja,ale nie rzutuje to specjalnie na moje samopoczucie i akceptuje takie o to jego małe,mniejsze,większe wady,bo ludzi idealnych nie ma,wiadomo. Można by było wg. Takich teorii stwierdzić,że facet chodzi na prostytutki,a bo tak lubi a kobieta ma to zaakaceptowac, bo nie wolno nic zakazywac,bo czlowiek ma wady,a to w końcu tylko sex,przecież mężczyzna potrzebuje,potrzebuje,OH jak mocno nasz świat skupiony jest n tych męskich rzadzach i potrzebach.

337 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-27 07:02:30)

Odp: Porno, kłamstwa...

Dla mnie jakiś absurdalny przykład dałaś. Chodzenie na prostytutki to zdrada i raczej w każdym związku jest to niewybaczalne. Taka norma wierności i uważam, że żadna osoba chodząca na dziwki w związku poklasku by nie dostała (czy tutaj, czy gdzieś indziej). Zdrada emocjonalna to też nie jest, bo nie jest zakochany, zauroczony w żadnej innej, bo kocha Ciebie. Nikt tu też nie mowi, że świat jest skupiony na męskich potrzebach, a tylko kobiety mają to akceptować. Mowimy tu o jego przypadku. Rozumiem tylko to, że cierpisz przez to, bo obniża Ci to wartość. Niepotrzebnie. Przecież gdybyś sie czuła super laską, to by nie przeszkadzało Ci, że on na inne patrzy, które nawet realnie nie istnieją i nic do nich nie czuje. Gadasz jakby miłość na tym cierpiała. Bo co cierpi? Życie intymne? Wpływa to na waszą relacje? czy tylko TWOJE samopoczucie? Przeciez to egoizm i niedowartościowanie. Coś jakbyś sie czuła zazdrosna. Nic wiecej.
On stara się walczyć z tym z tego co pisałaś, ale to jest taki nawyk, że trudno o to bo pewnie robi to od początku dojrzewania. Może rzeczywiscie jest uzalezniony, ale nie mnie to oceniać. Jeśli jest, to lekarz jest wyjściem ale tak jak mowie - jakie masz ubytki w waszej relacji i realizacji szczęścia w nim to z powodu tego co robi? Do wszystkiego sie mozna przyczepić i może to na nas wpływać źle, ale to tylko nasz problem ze sobą. Mozna sie spinać z każdego powodu, a mozna jeden wyolbrzymiać. Porno, masturbacja jest odskocznią od seksu, ale też do niego nawiązuje. Macie problemy ze współżyciem? Zmieniło się to jakoś na gorsze i kiedy? Jeśli tak, to dlaczego przez porno? Dlaczego wtedy? Pytan jest mnostwo.

Ktos wczesniej napisał (bodaj Teo, ale nie sprawdzałem dokładnie), że facet jest wzrokowcem i nawet jeśli idzie ulicą, zobaczy ładną kobiete to może mu stanąć. Podniecił się, idzie sobie ulżyć. Normalna reakcja, ba, pomyśli o niej przez jakieś tam sekundy, minuty. Nagle o niej zapomni. Nie powie Ci o tym i wszyscy są szcześliwi. Ale to sie dzieje i to nie jest zdrada. Dzieje sie to niezależnie od tego czy mężczyzna kocha, a to już napisał pitagoras. Pożądanie nie jest wyznacznikiem miłości i nie musi istnieć razem. Przy porno nie ważna jest osoba, a nagie ciało i sam rytuał seksu. Czujesz sie brzydsza od tych aktorek? Gorsza? Gdzie jest powód Twojego przekonania? Czy może nie masz na to wytłumaczenia i przyrównasz do tego, że jedni lubią zielony kolor, Ty niebieski i tak samo z porno? Nie lubisz i koniec, tak? I ktoś musi też nie lubić, bo Ty tak chcesz? Przy uzależnieniu nawet nie jest ważny tu seks i nagie ciało, a to że jest film porno i jest to np główny cel w myśleniu każdego dnia, bo bez tego uzależnionemu spadał by nastrój. A spada?

Ja nie pisze, że jesteś nienormalna, ale nie pisze też że on jest. Ot odrębne jednostki, które mają inne nawyki, lubią inne rzeczy. Faktem jest, że obiecuje coś innego, nie wywiązuje sie z tego. Może myślał, że puścisz mu to płazem? (kobiety bardzo rzadko są konsekwentne, zgadzaja sie na wszystko w imie milosci...). I na pewno tego nie pochwalam, choć widac, że żałuje i się stara. Niedawno był temat w którym panna opisywala, że chłopak wybiera porno zamiast jej. Wtedy to jest problem. Tzn byłby, gdyby ona w ogóle go spytała o to, a nie stworzyła sobie czarny scenariusz na ten temat. Ba, on w ogóle nie wybierał porno zamiast niej, tylko to ona sobie wmówiła. Nawet z nim szczerze nie rozmawiała, na spokojnie! Jak jest u was, nie wiem. Wiem tylko, że pewne rzeczy są dopuszczalne w granicach normy, a to co on robi wydaje mi się, że jest. Wydaje, bo dokładnie nie wiadomo co, kiedy i jak, a także nie znamy jego zdania. Nie wiem też co oznacza to, że on ma tego "tony". Miał skasować, może się do tego zabiera? Może jest mu ciężko? To nie takie hop siup, jeśli jest to jego część życia. Czy on tez zmienia Twoje nawyki i robisz to ot tak?

Dorosłych osób jest tak dużo, a jednak sie rozstają. Też uważają, że wiedzą czego chcą, nie zmienią oczekiwań, nie zakochają się w kimś innym, obecny partner im się znudzi/zbrzydnie/zacznie irytować. A jednak, stało się, mimo zapewnień o dozgonnej miłości i samoświadomości. Powód? Bo ktoś inny jest lepszy. A choćby jezdzi wolniej, nie chrapie, nie ogląda porno. Wytłumaczenie jest. Nie przecze, że jesteś jedną z tych dojrzałych osób, które są nieszczęśliwe, bo po prostu nie lubią porno i kategorycznie zabraniają tego partnerowi. Wszystko by sama ze sobą poczuć sie lepiej.

Jeżeli nie jest to uzależnienie, to uważam, że jest z Twojej strony dyktatorstwo i brak jego akceptacji z Twojej strony.
Takie widzimisie, bo masz inne przekonanie i musi się partner do niego stosowac, by Cie uszczęśliwić.

oldorando napisał/a:

Nooo, to ja mam pytanie: czemu fantazje kobiece, ( z fabula filmow, romansidel, czy czegos tam..) podczas masturbacji kobiet, nie sa zdrada, swinstwem, obrzydliwoscia...a meskie - tak?
W koncu kobieta w swoich fantazjach bardziej ksztaltuje rys psychologiczny wydumanego obiektu, albo zapozycza " konkretna" osobe...fabula tez zazwyczaj jest bardziej rozbudowana...u faceta to tylko obrazek, sam akt, iiii, finisz...to co jest wieksza zdrada????
Noo, i pokaz mi faceta, ktory mialby pretensje o to, ze partnerka sie zaspokaja, sama, czy filmem...

Też wnoszący sporo post, ale pewnie powiesz, że sobie nigdy nic nie wyobrażasz. Logiczny umysł ściśnięty bez wyobraźni, fantazji i całkiem jednostajny. Nie wierzę w to. A tak jak napisała oldorando. Tu masz akt, zero natchnienia emocjonalnego, podniecenie, koniec. Wszyscy zdrowi.

338

Odp: Porno, kłamstwa...

Autorko, związek to sztuka kompromisów, a Ty nawet nie bierzesz pod uwagę, że mogłabyś trochę odpuścić, więc jeśli Twój mąż nie odpuści to musicie wg Ciebie się rozstać. Innego wyjścia nie widzę. Poza tym cały czas używasz słowa porno, jakby największym problemem było samo oglądanie a nie masturbacja i w sumie t już się zgubiłam trochę. Ty nigdy tego nie robiłaś?? Tylko nie pisz, że to nie temat wątku bo to ważna kwestia w tej sprawie. A może sama się masturbujesz, wyobrażasz sobie nie wiedzieć kogo jak robicie tongue nie wiedzieć co i dlatego tak Cię wkurza ta sprawa u męża??

339

Odp: Porno, kłamstwa...

Thepas, to i ja powinnam się z mężem rozstać tongue Ktoś inny na pewno nie chrapie, a ja mu kazałam przestać to się upiera, że przecież on na pewno nie chrapie i nie przestał cham jeden tongue bu ha ha czasami trzeba trochę odpuścić i to jest ten moment kochana autorko kiedy powinnaś to zrobić, zanim Twój facet stwierdzi, że nie chce być z wiecznie się czepiającą i gdaczącą nad uszami babą. Znajdźcie wspólne wyjście jeśli aż tak Cię to razi. Tylko nie po Twojemu, że albo z tym skończy alboo Macie rozmawiać, a nie Ty mu rozkazywać.

340 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-27 07:05:48)

Odp: Porno, kłamstwa...

Porównanie nie jest słuszne oczywiście, bo chrapanie jej nie irytuje, a tamto tak (a nawet cierpi przez to, choć nie znam genezy). Chrapanie może "łatwo" akceptowac, a tamto z trudem (a nie, w ogóle nie może). Dlatego tak, trudno kochać ludzi z wadami. To prawda.

Plus zapomniałem dodać pochwały za to, że autorka tematu sama skierowała się do terapeutki. Może to sie okazać pomocne, jeśli oczywiście nie będzie wmawiać terapeutce, że to ona ma racje i terapeutka jest też dziwna i taka jak źli ludzie na forum.

341 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-04-27 08:45:42)

Odp: Porno, kłamstwa...

"Wpływa to na waszą relacje? czy tylko TWOJE samopoczucie? Przeciez to egoizm i niedowartościowanie. Coś jakbyś sie czuła zazdrosna. Nic wiecej."

10/10.
Mnie tez autorka nie odpowiedziała jasno co ona właściwie traci na tym, że jej mąż od czasu do czasu obejrzy porno.

Co do tego uzależnienia, to pewnie chłopak po prostu czuje się winny, że do tego wraca, (bo to w końcu brudne i złe, tak mówiła mamusia, ksiądz i teraz żona) i że nie potrafi tego całkowicie wyrzucić ze sfery pragnień, a nie że ogląda porno siedemnaście razy na dobę.

"skoro zdarzyły się tu wypowiedzi mężczyzn, którzy nie potrzebują porno, urozmaiceń, mają kobietę, która im w pełni wystarcza, ta jedna, jedyna"
Ale na to wygląda, że Twój facet nie jest jednym z nich. No, ale jak go postraszysz rozwodem to się postara i na pewno się nawróci na wiarę w Ciebie wink

342

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
thepass napisał/a:

Są takie sytuacje w życiu, że nie mamy nad nimi pełnej kontroli. Możesz się w kimś zauroczyć od "pierwszego wejrzenia" , możesz mieć ochotę. To nie kwestia szukania. Z resztą na razie go kochasz. Na razie.

''Narazie kocham'', czyli wnioskujesz, że przestanę, a jeśli tak to skąd takie podejście?

A tak odnosząc się 'hurtowo' do różnych ludzi na tym forum, ciekawy jest fakt, że negujecie moje poglądy, oczywiście uważacie za chore i spaczone, że uważacie, że nie dopuszczam innej myśli do siebie, że nie byłabym w stanie zaakceptować faktu, że nie mam racji, a większość z tych którzy przekonują mnie do dobrej istoty porno ma podobne podejście tylko idące w drugą stronę. Uważacie swoją rację za świętą, moją za kretyńską. Wasza jest lepsza, bo uważacie pornografię za rzecz normalną,oczywistą i nie odłączną w życiu związku,czy faceta. Czy na prawdę nie da stworzyć się dobrego związku rezygnując z porno? I czy każdy facet na prawdę musi je oglądać, masturbować się, bo tak, bo taka natura i już? Chyba jednak nie, skoro zdarzyły się tu wypowiedzi mężczyzn, którzy nie potrzebują porno, urozmaiceń, mają kobietę, która im w pełni wystarcza, ta jedna, jedyna, tacy o to nie poprawnie skretyniali romantycy żyją bez pornoli. Czy nie jest trochę tak, że kobiety stały się takie 'wyzwolone' to znaczy akceptują, oglądają i bronią tak całego świata XXX tylko dlatego, że tak jest łatwiej? Łatwiej jest to zaakceptować, łatwiej jest szukać w tym czegoś fajnego, bo uchronić się przed tym jest po prostu odwrotnie od łatwiej, czyli trudniej? I co dalej za tym idzie skoro tak bronicie natury, przekonania tych wyzwolonych kobiet z naturą kobiety, jako kobiety niestety się kłócą, bo tak jak przedstawiacie faceta jako wzrokowca, który potrzebuje dup,cycków,jęków więcej i więcej tak kobieta z natury jest monogamistką, kobieta pragnie założyć rodzinę, być wyjątkowym i jedynym obiektem pożądań ukochanego mężczyzny, więc tu już wasza natura upada.

Autorko, ja wcale nie mam Cie za egoistyczna. Mysle, ze to troche slowo na wyrost, ale Ty po prostu nie potrafisz zniesc mysli, ze Twoj facet nie robi tak, jak Ty chcesz. Da sie stworzyc zwiazek bez porno, ba!- w ogole bez seksu sie da stworzyc zwiazek, bez milosc-oparty tylko na przyjazni, bez innych rzeczy rowniez da sie, ale, jak ktos slusznie zauwazyl- to obie strony musza tego CHCIEC. W innym przypadku ktos musi troche ustapic, bo to nie bedzie zwiazek, a zwykla meczarnia. Nie, nie kazdy facet musi ogladac porno (jak widzisz, sa wyjatki, nawet kilka przykladow bylo na tym forum), ale akurat Twoj facet chce. Przykro mi to stwierdzic, ze musze sprowadzic Cie na ziemie, ale Twoj partner nie jest zadnym ewenementem, nawet nie zalicza sie do grona tych, ktorzy porno nie ogladaja wcale. Jest normalnym facetem, jakich wielu- jest w gronie wiekszosci. Idealem nie jest, jaki sobie wymarzylas.

343

Odp: Porno, kłamstwa...
Ewika99 napisał/a:

Nie, nie kazdy facet musi ogladac porno (jak widzisz, sa wyjatki, nawet kilka przykladow bylo na tym forum), ale akurat Twoj facet chce. Przykro mi to stwierdzic, ze musze sprowadzic Cie na ziemie, ale Twoj partner nie jest zadnym ewenementem, nawet nie zalicza sie do grona tych, ktorzy porno nie ogladaja wcale. Jest normalnym facetem, jakich wielu- jest w gronie wiekszosci. Idealem nie jest, jaki sobie wymarzylas.

Przepraszam, ale nie wiemy czy jej facet tego chce, czy jest to skutek wieloletniego przyzwyczajenia ocierającego się o nałóg. Jego sytuacja życiowa się zmieniła, będzie ojcem, będzie przykładem dla dziecka. Jak widać jest otwarty na rozmowę, może widzi potrzebę zmiany swojego sposobu postępowania, bo zmieniło się w jego życiu.

344

Odp: Porno, kłamstwa...

Większość z Was za bardzo się gorączkuje, a to tylko dlatego, że tyle ile osób tyle poglądów. Tutaj głównym założeniem jest pojęcie zdrady. I teraz należy się zastanowić czym dla każdego z nas jest zdrada. Zdrada to:
-gdy partner/ka ogląda się na ulicy za kimś innym
-gdy pocałuje w policzek przyjaciela na pożegnanie, powitanie
-gdy ogląda porno
-gdy sie masturbuje
i tak dalej i tak dalej. Natomiast dla innych zdradą nie będzie to jak partner/ka sie prześpi z kimś innym, bo sie np wymieniają partnerami i dla nich to jest ok, bo maja takie poglądy na temat zdrady, po prostu inną definicję.

Autorka czuje się zdradzona i tego nie zmienimy, bo tak sobie lata temu zdefiniowała pojęcie zdrady. Jej narzeczony był z nia nie w porządku o tyle, ze zataił to, że się masturbuje- skoro robił to od czasów nastoletnich. Zatem to on na samym początku zawalił całą sprawę, bo znając poglądy Autorki (ja osobiście mam inne) mógł podziękować za znajomość.

Ja wiem, że taka szczerość doprowadzi tylko do jednego w przypadku Autorki, nigdy nie znajdzie partnera na miarę swoich oczekiwań. no chyba, że będzie to ktoś aseksualny, bo wydaje mi się, że z nieaseksualnych nie masturbuje sie może jakis 1%.
Ale tak jak napisałam wyżej to jest życie Autorki, chociaż teraz to i ich dziecka, dlatego to wszystko jest o wiele trudniejsze.

345 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-04-27 10:40:27)

Odp: Porno, kłamstwa...
adamajkis napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Nie, nie kazdy facet musi ogladac porno (jak widzisz, sa wyjatki, nawet kilka przykladow bylo na tym forum), ale akurat Twoj facet chce. Przykro mi to stwierdzic, ze musze sprowadzic Cie na ziemie, ale Twoj partner nie jest zadnym ewenementem, nawet nie zalicza sie do grona tych, ktorzy porno nie ogladaja wcale. Jest normalnym facetem, jakich wielu- jest w gronie wiekszosci. Idealem nie jest, jaki sobie wymarzylas.

Przepraszam, ale nie wiemy czy jej facet tego chce, czy jest to skutek wieloletniego przyzwyczajenia ocierającego się o nałóg. Jego sytuacja życiowa się zmieniła, będzie ojcem, będzie przykładem dla dziecka. Jak widać jest otwarty na rozmowę, może widzi potrzebę zmiany swojego sposobu postępowania, bo zmieniło się w jego życiu.

No wlasnie Adamajkis, nie wiemy....

346

Odp: Porno, kłamstwa...

Autorka ma 25 lat, od dwóch lat w związku w tym ostatni rok w ciąży. Ja się zastanawiam ilu partnerów miała wcześniej? Zwłaszcza seksualnych?

Twój narzeczony nie powiedział, że porno jest obrzydliwe, on po prostu powiedział, że wie, że Cię ten fakt zabolał. Powiedział Ci, że to "dziwne uzaleznienie", a co CI miał powiedzieć, że to lubi?! Przecież po takim tekście wyleciałby z domu. Narzeczony szykuje sobie dobrą linie obrony, bo nie chce stracić rodziny, co mu się bardzo chwali.
Nadal słyszysz to co chcesz usłyszeć, nic więcej.

Jeszcze jedno, Twoje podejście do tego wszystkiego, to Twoja sprawa i tylko siebie możesz winić za to, że nie wyjaśniłaś tego dokładniej chłopakowi, żeby DOKŁADNIE wiedział na czym stoi. Teraz tupiesz nóżką, bo chcesz, żeby było tak jak Ty chcesz i odmowy nie przyjmujesz do wiadomości. Skoro to dla Ciebie tak wielce istotna i bolesna sprawa, to naprawdę się dziwię, że odpuściłaś sobie uświadamianie partnera w odpowiednim momencie. Chyba, że wyszłaś z założenia, że Twoje "chcecie"  będzie dla niego najważniejsze, a on i tak zrobi jak Ty chcesz...

Nie oglądasz się za facetami i wystarcza Ci tylko Twój? OCZYWIŚCIE, bo jesteś DOPIERO 2 lata w związku! Za 10 lat pogadamy smile

347

Odp: Porno, kłamstwa...

Z zaciekawieniem czytam ten wątek..
I tak sobie myśle,że powinnaś Keliss skupic sie na czytaniu tego co piszą panowie o tej całej sytuacji..
Bo tu chodzi o męski punkt widzenia
Bo to co dla ciebie jest nienormalne,niewyobrazalne, dla facetów jest oczywiste..
Kolejna rzecz, zasugerowałaś pojście do terapeuty lub do seksuologa..
I mysle,że to jest dobry pomysł..
Ale nie dlatego ,że to z tobą jest coś nie halo, ale dlatego żebyś może posłuchała fachowej opinii że z twoim facetem jest wszystko dobrze..
Bo obawiam sie,że takie narzucanie swojemu mężowi twoich pogladów wpedzi go tylko w poczucie winy
I za chwile okaże sie ,że biedak bedzie myslał że jest nienormalny bo coś tam robi, coś ogląda

348

Odp: Porno, kłamstwa...
Monika7676 napisał/a:

Z zaciekawieniem czytam ten wątek..
I tak sobie myśle,że powinnaś Keliss skupic sie na czytaniu tego co piszą panowie o tej całej sytuacji..
Bo tu chodzi o męski punkt widzenia
Bo to co dla ciebie jest nienormalne,niewyobrazalne, dla facetów jest oczywiste..
Kolejna rzecz, zasugerowałaś pojście do terapeuty lub do seksuologa..
I mysle,że to jest dobry pomysł..
Ale nie dlatego ,że to z tobą jest coś nie halo, ale dlatego żebyś może posłuchała fachowej opinii że z twoim facetem jest wszystko dobrze..
Bo obawiam sie,że takie narzucanie swojemu mężowi twoich pogladów wpedzi go tylko w poczucie winy
I za chwile okaże sie ,że biedak bedzie myslał że jest nienormalny bo coś tam robi, coś ogląda

Monika, ale Autorce nie chodzi o zrozumienie partnera, tylko o to, aby on robił tak jak ona chce, bo ona tak chce. Ponieważ jej poglądy okazały się nagle tak ważne i istotne, że teraz jest gotowa rozwalać rodzinę, ale wcześniej nie przyszło jej do głowy, żeby partnera w odpowiedni sposób poznać, uświadomić i podjąć jakieś decyzje. Ona oznajmiła jaki ma stosunek do porno i uznała sprawę za zakończoną. Do tego dochodzą jakieś dziecinne romantyzmy i wyimaginowany świat, w którym ona jest królewną, a jej książę nie widzi żadnej innej poza nią no i mamy taki efekt jaki mamy. Dodaj do tego gigantyczny egoizm i wszystko jest jasne.

349

Odp: Porno, kłamstwa...

Pytacie co uwiera mnie w kwestii porno,chociaż wydaje mi się,ze udzielałam już odpowiedzi to bardziej rozwine i powtorze-otoz uważam pornografię za brak szacunku do ludzkiego ciała,nagości i intymności, za niszczenie obrazu sexu,sexu który uważam za fantastyczne doznanie,ale rowniez za gleboka intymność dwojga ludzi. Ponadto porno w moim uznaniu niszczy obraz prawdziwego sexu-kobieta w pelnym makijażu z nienaganną fryzurą, osobiście po sexie ja tak nie wygladam,a jak komuś się udaje to świetnie. :-) Co dalej sex jest dla mnie gleboko powiązany z uczuciami, w porno to zwykle udawanie,a udawania uczuć 'nie lubię' i to w stopniu znacznym-dodatkowe robienie z tych uczuć biznesu,sprowadzanie intymnosci i nagości do roli sprzedajnego towaru uwłacza moje przekonania doszczętnie.

Zawuazam,ze bardzo mało osób zwraca uwagę na fakt,ze uczciwie uprzedzałam swojego partnera o moich poglądach,a on jednym slowem to zignorował i wszedł w dalsza relacje ze mną. Dlaczego to wiec Ja mam się zmieniać,albo zacząć to akceptować. Byłam szczera,do niczego go nie zmuszałam. Skoro ja byłam szczera i uczciwa oczekuje tego samego w zamian-w obecnej sytuacji to też stanowi dla mnie problem,duży problem. Nie otrzymałam tego co dałam,wręcz otrzymałam coś odwrotnego kłamstwo,oszustwo itd.

Dobrze powiedziane jest,że nie znalazłam idealu którego szukałam-chociaz slowo ideal jest przesadzone. Nie szukałam idealu,ale człowieka z podobnymi chociazby poglądami, albo akceptującego takie poglądy. On za takiego człowieka się podał,a nim nie jest. To również mnie dotyka,bo od początku budował naszą relacje na kłamstwie,to nie jest w porządku. Mógł szukać kobiety takiej jakich wiele tu,czuli wyzwolonej,liberalnej,a mnie dać możliwość znalezienia mężczyzny również takiego jacy tu się pojawili,czyli z podobnym poglądem bądź brakiem potrzeby ku rozrywkom takim.jak porno. Czy w takim razie nadal egoizm jest po mojej stronie,czy może po stronie mojego partnera,który schował sobie głęboko w kieszeń moje zdanie i jak teraz wynika chciał mnie mieć na swoich zasadach. Nie zrezygnowal z porno,nie zrezygnował ze mnie. Teraz sytuacja jest już inna,bo jesteśmy jakiś czas razem,pokochałam go,a do tego spodziewam się jego dziecka.. Nie miejcie mnie za egoistke,bo na prawdę nią nie jestem.

350

Odp: Porno, kłamstwa...

dobrze on poznał twoje zasady ,poglądy na temat porno ok
ale teraz powiedz czy on powiedział że dobra teraz już nie będę oglądał,zrywam z tym itd
bo mnie się wydaje że ty powiedziałaś czego oczekujesz ale już nie wysłuchałaś co on ma do powiedzenia na ten temat

351

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

PISZĘ, BO POTRZEBUJE RADY, A NIE WMAWIANIA MI, ŻE NORMALNE JEST COŚ CZEGO JA ZA NORMALNE NIE UWAŻAM smile

To zadam ci teraz pytanie... Jakiej oczekujesz rady ?
Takiej ,że to co ty uwazasz jest słuszne i normalne ?

Czyli ty nie chcesz rady,tylko potwierdzenia dla własnych przekonań smile

352

Odp: Porno, kłamstwa...
lena812 napisał/a:

dobrze on poznał twoje zasady ,poglądy na temat porno ok
ale teraz powiedz czy on powiedział że dobra teraz już nie będę oglądał,zrywam z tym itd
bo mnie się wydaje że ty powiedziałaś czego oczekujesz ale już nie wysłuchałaś co on ma do powiedzenia na ten temat

Widzisz mylisz się, bo przyznał mi rację, a mało tego powiedział, że fajnie, że tak podchodze do sprawy intymności, ze dziś kobiety są takie, siakie.

353

Odp: Porno, kłamstwa...
Monika7676 napisał/a:
Keliss napisał/a:

PISZĘ, BO POTRZEBUJE RADY, A NIE WMAWIANIA MI, ŻE NORMALNE JEST COŚ CZEGO JA ZA NORMALNE NIE UWAŻAM smile

To zadam ci teraz pytanie... Jakiej oczekujesz
rady ?
Takiej ,że to co ty uwazasz jest słuszne i normalne ?

Czyli ty nie chcesz rady,tylko potwierdzenia dla własnych przekonań smile

Odpowiadałam już... Napisałam z potrzeby rozmowy. Zwyczajnie rozmowy na cały ten temat.

354

Odp: Porno, kłamstwa...
Nirvanka87 napisał/a:

Większość z Was za bardzo się gorączkuje, a to tylko dlatego, że tyle ile osób tyle poglądów. Tutaj głównym założeniem jest pojęcie zdrady. I teraz należy się zastanowić czym dla każdego z nas jest zdrada. Zdrada to:
-gdy partner/ka ogląda się na ulicy za kimś innym
-gdy pocałuje w policzek przyjaciela na pożegnanie, powitanie
-gdy ogląda porno
-gdy sie masturbuje
i tak dalej i tak dalej. Natomiast dla innych zdradą nie będzie to jak partner/ka sie prześpi z kimś innym, bo sie np wymieniają partnerami i dla nich to jest ok, bo maja takie poglądy na temat zdrady, po prostu inną definicję.

Autorka czuje się zdradzona i tego nie zmienimy, bo tak sobie lata temu zdefiniowała pojęcie zdrady. Jej narzeczony był z nia nie w porządku o tyle, ze zataił to, że się masturbuje- skoro robił to od czasów nastoletnich. Zatem to on na samym początku zawalił całą sprawę, bo znając poglądy Autorki (ja osobiście mam inne) mógł podziękować za znajomość.

Ja wiem, że taka szczerość doprowadzi tylko do jednego w przypadku Autorki, nigdy nie znajdzie partnera na miarę swoich oczekiwań. no chyba, że będzie to ktoś aseksualny, bo wydaje mi się, że z nieaseksualnych nie masturbuje sie może jakis 1%.
Ale tak jak napisałam wyżej to jest życie Autorki, chociaż teraz to i ich dziecka, dlatego to wszystko jest o wiele trudniejsze.

Również dobre spostrzeżenie, każdy ma inne pojęcie zdrady i również prawda facet mógł mi podziękować za znajomość. Mógł a tego nie zrobił..

355

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
lena812 napisał/a:

dobrze on poznał twoje zasady ,poglądy na temat porno ok
ale teraz powiedz czy on powiedział że dobra teraz już nie będę oglądał,zrywam z tym itd
bo mnie się wydaje że ty powiedziałaś czego oczekujesz ale już nie wysłuchałaś co on ma do powiedzenia na ten temat

Widzisz mylisz się, bo przyznał mi rację, a mało tego powiedział, że fajnie, że tak podchodze do sprawy intymności, ze dziś kobiety są takie, siakie.

rację ci przyznał,ale dalej nie odpowiedziałaś na pytanie

powiedział Ci że tego więcej nie zrobi?

356

Odp: Porno, kłamstwa...
lena812 napisał/a:
Keliss napisał/a:
lena812 napisał/a:

dobrze on poznał twoje zasady ,poglądy na temat porno ok
ale teraz powiedz czy on powiedział że dobra teraz już nie będę oglądał,zrywam z tym itd
bo mnie się wydaje że ty powiedziałaś czego oczekujesz ale już nie wysłuchałaś co on ma do powiedzenia na ten temat

Widzisz mylisz się, bo przyznał mi rację, a mało tego powiedział, że fajnie, że tak podchodze do sprawy intymności, ze dziś kobiety są takie, siakie.

rację ci przyznał,ale dalej nie odpowiedziałaś na pytanie

powiedział Ci że tego więcej nie zrobi?

Nie spytałam czy to robi. Wtedy nasze spotkania byly na bardzo luźnym gruncie,więc trochę glupio było zażucic takim pytankiem. Sformułowałam jednak swoja wypowiedź w wydaje mi się w oczywisty sposób tj. Ze nie wyobrazam sobie mieć partnera,który będzie korzystał z porno rozrywek etc.
I,że chce w swoim życiu znaleźć takiego,który będzie odbiegał od tej dla dzisiejszego świata normy.

357

Odp: Porno, kłamstwa...

no więc szukaj smile

358

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Sformułowałam jednak swoja wypowiedź w wydaje mi się w oczywisty sposób tj. Ze nie wyobrazam sobie mieć partnera,który będzie korzystał z porno rozrywek etc.
I,że chce w swoim życiu znaleźć takiego,który będzie odbiegał od tej dla dzisiejszego świata normy.

Nie jestem facetem, a Twoją wypowiedź zrozumiałabym tak: Porno rozrywki - dziwki, kluby go go. Odbiegał od normy, czyli nie latał na baby, nie chodził na dziwki i nie spedzał każdego weekendu w klubie go go.
Skoro ja tak to zrozumiałam to on na pewno też.

Nie powiedziałaś mu wprost - Nie toleruje oglądania porno i fapania. Nie powiedziałaś wprost - jeśli będziesz to robił będąc ze mną, to z nami koniec. Nie powiedziałaś prosto i WYRAŹNIE o co Ci chodzi tylko owinęłaś w bawełnę i miałaś nadzieję, że się domyśli i wszystko zrozumiał. Sama też NIE zapytałaś później, jak już Wasza znajomość weszła na wyższy poziom, jaki on ma stosunek do tego wszystkiego.
Możesz mieć pretensje tylko do siebie.

359 Ostatnio edytowany przez Keliss (2014-04-27 14:35:38)

Odp: Porno, kłamstwa...

Rozmawialiśmy akurat konkretnie o filmach porno. Nie o dziwkach czy go-go. O tym,że nie toleruje tego również wiedział,wiedział tak jak napisałam,ze szukam faceta,który tego własnie nie robi. Czyli uważasz,że on zachował się w porządku ?

360 Ostatnio edytowany przez Keliss (2014-04-27 14:38:46)

Odp: Porno, kłamstwa...

Teo,czytaj moje wypowiedzi,albo zrezygnuj z wypowiadania się. Spytałam go o jego stosunek,spytalam co uważa o moich poglądach -POWIEDZIAŁ,że są słuszne i,że mam racje.

361

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Rozmawialiśmy akurat konkretnie o filmach porno. Nie o dziwkach czy go-go. O tym,że nie toleruje tego również wiedział,wiedział tak jak napisałam,ze szukam faceta,który tego własnie nie robi. Czyli uważasz,że on zachował się w porządku ?

Więc moze przestal to robic,a zacząl jak zaszlas w ciążę
Tylko nie pisz ze seks jest taki sam jak przed ciąza
Bo nawet jak ciaza przebiega prawidliwo to nie da sie poszalec niewiadomo jak
A faceci czesto mysla ze moga krzywde dziecku zrobic wiec maja blokade
Tak wiec mimo tego ze ty uwazasz ze seks jest dalej zadawalajacy,to nie znaczy ze twoj partner tak uwaza,dlatego tez szuka sobie powiedzmy mocniejszych bodzcow po przez ogladanie porno

I dobrze byloby spytac jak często je ogląda

362

Odp: Porno, kłamstwa...

Dziewczyny (które uważacie porno z zdradę), musicie zrozumieć, że są istotne różnice w psychice mężczyzn i kobiet. Fakt, że mężczyzna ogląda porno i przy tym...i tak dalej, nie jest ani zdradą ani niczym złym. Potrzebujecie zrozumienia partnera, współczucia i obecności, zwłaszcza, gdy się noga powinie i zrobicie coś, czego żałujecie, a same nie jesteście zdolne do takich uczuć. Fakt, że mężczyzna obiecuje, że tego nie będzie robił jest największym wyrazem miłości i szacunku, jaki dostajecie, bo próbuje się wyzbyć własnych pragnień dla was. Jeśli zawiedzie dwa, czy trzy razy to przymknijcie na to oko. Doceńcie, że się stara. Jeśli znajdzie zaspokojenie w miłości, to nie będzie tego potrzebował. Jeśli ma przerwę od seksu, bo nie możecie, bo was nie ma, to zrozumcie wreszcie jak wiele wysiłku wymaga wstrzemięźliwość od faceta. Wytrzymanie kilku dni graniczy z cudem.

Powinniście się cieszyć, że wasz facet jest zdrowy i nie ma problemu z impotencją. Jak można być w związku tyle czasu i nie znaleźć języka porozumienia? Tak właśnie rodzą się kłamstwa. Mężczyzna nie chce mówić kobiecie o pewnych rzeczach z troski o nią, bo wie, że sprawi jej tym przykrość, będzie przez niego zła i chce jej tego oszczędzić. A jak przypadkiem kobieta nakryje męża na czymś takim to jest wielka złość, utrata zaufania, nieufność. A czyja to wina? Kobiety, która tak postąpiła. Chcecie szczerości, to nauczcie się rozmawiać. Same mówiłybyście mężczyźnie o trudnych sprawach, wiedząc, że wpadnie w złość lub depresję? Wątpię. Aby mówić o wszystkim, potrzebne jest odpowiednie podejście. A jak Twój facet chce dla Ciebie przestać oglądać porno, to mu w tym pomóż, a nie potępiaj za każdą nieudaną próbę, bo popsujesz swój związek. Ty kobieto, nie on.

363

Odp: Porno, kłamstwa...
elgebar napisał/a:

Dziewczyny (które uważacie porno z zdradę), musicie zrozumieć, że są istotne różnice w psychice mężczyzn i kobiet. Fakt, że mężczyzna ogląda porno i przy tym...i tak dalej, nie jest ani zdradą ani niczym złym. Potrzebujecie zrozumienia partnera, współczucia i obecności, zwłaszcza, gdy się noga powinie i zrobicie coś, czego żałujecie, a same nie jesteście zdolne do takich uczuć. Fakt, że mężczyzna obiecuje, że tego nie będzie robił jest największym wyrazem miłości i szacunku, jaki dostajecie, bo próbuje się wyzbyć własnych pragnień dla was. Jeśli zawiedzie dwa, czy trzy razy to przymknijcie na to oko. Doceńcie, że się stara. Jeśli znajdzie zaspokojenie w miłości, to nie będzie tego potrzebował. Jeśli ma przerwę od seksu, bo nie możecie, bo was nie ma, to zrozumcie wreszcie jak wiele wysiłku wymaga wstrzemięźliwość od faceta. Wytrzymanie kilku dni graniczy z cudem.

Powinniście się cieszyć, że wasz facet jest zdrowy i nie ma problemu z impotencją. Jak można być w związku tyle czasu i nie znaleźć języka porozumienia? Tak właśnie rodzą się kłamstwa. Mężczyzna nie chce mówić kobiecie o pewnych rzeczach z troski o nią, bo wie, że sprawi jej tym przykrość, będzie przez niego zła i chce jej tego oszczędzić. A jak przypadkiem kobieta nakryje męża na czymś takim to jest wielka złość, utrata zaufania, nieufność. A czyja to wina? Kobiety, która tak postąpiła. Chcecie szczerości, to nauczcie się rozmawiać. Same mówiłybyście mężczyźnie o trudnych sprawach, wiedząc, że wpadnie w złość lub depresję? Wątpię. Aby mówić o wszystkim, potrzebne jest odpowiednie podejście. A jak Twój facet chce dla Ciebie przestać oglądać porno, to mu w tym pomóż, a nie potępiaj za każdą nieudaną próbę, bo popsujesz swój związek. Ty kobieto, nie on.

Idiotyzm, to nie zależy od płci, tylko od wychowania, otwartości, umiejętności logicznego myślenia. A że chłopców i dziewczynki zazwyczaj wychowuje się inaczej to jest właśnie główna przyczyna tych różnic teoretycznie w płci, a tak naprawdę w związku z socjalizacją.

364

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Pytacie co uwiera mnie w kwestii porno,chociaż wydaje mi się,ze udzielałam już odpowiedzi to bardziej rozwine i powtorze-otoz uważam pornografię za brak szacunku do ludzkiego ciała,nagości i intymności, za niszczenie obrazu sexu,sexu który uważam za fantastyczne doznanie,ale rowniez za gleboka intymność dwojga ludzi. Ponadto porno w moim uznaniu niszczy obraz prawdziwego sexu-kobieta w pelnym makijażu z nienaganną fryzurą, osobiście po sexie ja tak nie wygladam,a jak komuś się udaje to świetnie. :-) Co dalej sex jest dla mnie gleboko powiązany z uczuciami, w porno to zwykle udawanie,a udawania uczuć 'nie lubię' i to w stopniu znacznym-dodatkowe robienie z tych uczuć biznesu,sprowadzanie intymnosci i nagości do roli sprzedajnego towaru uwłacza moje przekonania doszczętnie.

Zawuazam,ze bardzo mało osób zwraca uwagę na fakt,ze uczciwie uprzedzałam swojego partnera o moich poglądach,a on jednym slowem to zignorował i wszedł w dalsza relacje ze mną. Dlaczego to wiec Ja mam się zmieniać,albo zacząć to akceptować. Byłam szczera,do niczego go nie zmuszałam. Skoro ja byłam szczera i uczciwa oczekuje tego samego w zamian-w obecnej sytuacji to też stanowi dla mnie problem,duży problem. Nie otrzymałam tego co dałam,wręcz otrzymałam coś odwrotnego kłamstwo,oszustwo itd.

Dobrze powiedziane jest,że nie znalazłam idealu którego szukałam-chociaz slowo ideal jest przesadzone. Nie szukałam idealu,ale człowieka z podobnymi chociazby poglądami, albo akceptującego takie poglądy. On za takiego człowieka się podał,a nim nie jest. To również mnie dotyka,bo od początku budował naszą relacje na kłamstwie,to nie jest w porządku. Mógł szukać kobiety takiej jakich wiele tu,czuli wyzwolonej,liberalnej,a mnie dać możliwość znalezienia mężczyzny również takiego jacy tu się pojawili,czyli z podobnym poglądem bądź brakiem potrzeby ku rozrywkom takim.jak porno. Czy w takim razie nadal egoizm jest po mojej stronie,czy może po stronie mojego partnera,który schował sobie głęboko w kieszeń moje zdanie i jak teraz wynika chciał mnie mieć na swoich zasadach. Nie zrezygnowal z porno,nie zrezygnował ze mnie. Teraz sytuacja jest już inna,bo jesteśmy jakiś czas razem,pokochałam go,a do tego spodziewam się jego dziecka.. Nie miejcie mnie za egoistke,bo na prawdę nią nie jestem.

No wiec rozstan sie ze swoim partnerem, skoro to wszystko jest ponad Twoje sily. Bedzie po sprawie. Dla mnie osobiscie jest to dosc blahy powod, ale rozumiem, ze sa ludzie, ktorzy nie potrafia zaakceptowac ogladania porno u partnera. Skoro Ty jestes krystaliczna i w porzadku, a on nie, zawiodl Twoje zaufanie i nie potrafisz tego przebolec, to odejdz. Jaki masz problem, skoro juz jestes na rozstanie nastawiona? Ze to nie jest takie proste? Ano nie jest, ale po co masz sie dusic w zwiazku, w ktorym Twoj facet (wstreciuch, a fuj!) oglada gole baby i nie jest z Toba szczery? Odejdz i juz. Odejdziesz?

365

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Większość z Was za bardzo się gorączkuje, a to tylko dlatego, że tyle ile osób tyle poglądów. Tutaj głównym założeniem jest pojęcie zdrady. I teraz należy się zastanowić czym dla każdego z nas jest zdrada. Zdrada to:
-gdy partner/ka ogląda się na ulicy za kimś innym
-gdy pocałuje w policzek przyjaciela na pożegnanie, powitanie
-gdy ogląda porno
-gdy sie masturbuje
i tak dalej i tak dalej. Natomiast dla innych zdradą nie będzie to jak partner/ka sie prześpi z kimś innym, bo sie np wymieniają partnerami i dla nich to jest ok, bo maja takie poglądy na temat zdrady, po prostu inną definicję.

Autorka czuje się zdradzona i tego nie zmienimy, bo tak sobie lata temu zdefiniowała pojęcie zdrady. Jej narzeczony był z nia nie w porządku o tyle, ze zataił to, że się masturbuje- skoro robił to od czasów nastoletnich. Zatem to on na samym początku zawalił całą sprawę, bo znając poglądy Autorki (ja osobiście mam inne) mógł podziękować za znajomość.

Ja wiem, że taka szczerość doprowadzi tylko do jednego w przypadku Autorki, nigdy nie znajdzie partnera na miarę swoich oczekiwań. no chyba, że będzie to ktoś aseksualny, bo wydaje mi się, że z nieaseksualnych nie masturbuje sie może jakis 1%.
Ale tak jak napisałam wyżej to jest życie Autorki, chociaż teraz to i ich dziecka, dlatego to wszystko jest o wiele trudniejsze.

Również dobre spostrzeżenie, każdy ma inne pojęcie zdrady i również prawda facet mógł mi podziękować za znajomość. Mógł a tego nie zrobił..

No wiec podziekuj mu Ty, a nie cala odpowiedzialnosc za podjecie trudnych decyzji zrzucasz na partnera. Jaki problem?

366

Odp: Porno, kłamstwa...

Widzisz odejście już teraz nie jest takie proste. Kocham go,a ponadto będziemy mieli dziecko. Chce jakoś to wszystko poukładać. Tylko sama już nie wiem jak. Im dłużej się nad tym zastanawia tym bardziej dochodzą do mnie realia. Czyli - zabranianie ,jak już wiele osób powiedziało nie ma sensu,bo jeśli będzie chciał będzie dalej swoje robił. Może faktycznie najlepiej byłoby przestać myśleć o tym,czy On to robi,czy nie robi,przymknąć oko,tylko teraz pytanie,czy nie będzie się we mnie zbierał jakiś żal,który kiedyś może zrobić wielkie bum.
Daje mi tez do myślenia wypowiedź kilka postów wyżej,czyli to żebym była wdzięczna,że facet 'stara się' zmienić dla mnie. No właśnie, to też jakby nie bylo coś znaczy.

367

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Widzisz odejście już teraz nie jest takie proste. Kocham go,a ponadto będziemy mieli dziecko. Chce jakoś to wszystko poukładać. Tylko sama już nie wiem jak. Im dłużej się nad tym zastanawia tym bardziej dochodzą do mnie realia. Czyli - zabranianie ,jak już wiele osób powiedziało nie ma sensu,bo jeśli będzie chciał będzie dalej swoje robił. Może faktycznie najlepiej byłoby przestać myśleć o tym,czy On to robi,czy nie robi,przymknąć oko,tylko teraz pytanie,czy nie będzie się we mnie zbierał jakiś żal,który kiedyś może zrobić wielkie bum.
Daje mi tez do myślenia wypowiedź kilka postów wyżej,czyli to żebym była wdzięczna,że facet 'stara się' zmienić dla mnie. No właśnie, to też jakby nie bylo coś znaczy.

O. Podoba mi się ta wypowiedź.

368

Odp: Porno, kłamstwa...
Teo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Sformułowałam jednak swoja wypowiedź w wydaje mi się w oczywisty sposób tj. Ze nie wyobrazam sobie mieć partnera,który będzie korzystał z porno rozrywek etc.
I,że chce w swoim życiu znaleźć takiego,który będzie odbiegał od tej dla dzisiejszego świata normy.

Nie jestem facetem, a Twoją wypowiedź zrozumiałabym tak: Porno rozrywki - dziwki, kluby go go. Odbiegał od normy, czyli nie latał na baby, nie chodził na dziwki i nie spedzał każdego weekendu w klubie go go.
Skoro ja tak to zrozumiałam to on na pewno też.

Nie powiedziałaś mu wprost - Nie toleruje oglądania porno i fapania. Nie powiedziałaś wprost - jeśli będziesz to robił będąc ze mną, to z nami koniec. Nie powiedziałaś prosto i WYRAŹNIE o co Ci chodzi tylko owinęłaś w bawełnę i miałaś nadzieję, że się domyśli i wszystko zrozumiał. Sama też NIE zapytałaś później, jak już Wasza znajomość weszła na wyższy poziom, jaki on ma stosunek do tego wszystkiego.
Możesz mieć pretensje tylko do siebie.

Autorka już niżej wyjaśniła widzę. Ona powiedziała wprost z tego co pisze, że nie akceptuje, by partner oglądał porno, on na to się zgodził, zaakceptował to i związał się z nią. No więc ona nic nie ukryła i powiedziała wprost, konkretnie, a nie tak jak piszesz, że owijała w bawełnę. Nie powiedziała ogólnie, ale konkretnie.

369

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss- machnę Ci maila jeśli pozwolisz.

370

Odp: Porno, kłamstwa...
Abizer napisał/a:

Keliss- machnę Ci maila jeśli pozwolisz.

Jasne ;-)

371 Ostatnio edytowany przez Keliss (2014-04-27 20:01:08)

Odp: Porno, kłamstwa...
truskaweczka19 napisał/a:
Teo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Sformułowałam jednak swoja wypowiedź w wydaje mi się w oczywisty sposób tj. Ze nie wyobrazam sobie mieć partnera,który będzie korzystał z porno rozrywek etc.
I,że chce w swoim życiu znaleźć takiego,który będzie odbiegał od tej dla dzisiejszego świata normy.

Nie jestem facetem, a Twoją wypowiedź zrozumiałabym tak: Porno rozrywki - dziwki, kluby go go. Odbiegał od normy, czyli nie latał na baby, nie chodził na dziwki i nie spedzał każdego weekendu w klubie go go.
Skoro ja tak to zrozumiałam to on na pewno też.

Nie powiedziałaś mu wprost - Nie toleruje oglądania porno i fapania. Nie powiedziałaś wprost - jeśli będziesz to robił będąc ze mną, to z nami koniec. Nie powiedziałaś prosto i WYRAŹNIE o co Ci chodzi tylko owinęłaś w bawełnę i miałaś nadzieję, że się domyśli i wszystko zrozumiał. Sama też NIE zapytałaś później, jak już Wasza znajomość weszła na wyższy poziom, jaki on ma stosunek do tego wszystkiego.
Możesz mieć pretensje tylko do siebie.

Autorka już niżej wyjaśniła widzę. Ona powiedziała wprost z tego co pisze, że nie akceptuje, by partner oglądał porno, on na to się zgodził, zaakceptował to i związał się z nią. No więc ona nic nie ukryła i powiedziała wprost, konkretnie, a nie tak jak piszesz, że owijała w bawełnę. Nie powiedziała ogólnie, ale konkretnie.

Otóż to. Dlatego ciągle tez w mojej głowie tkwi pytanie,już nawet pomijając fakt porno,czy związek zbudowany na kłamstwie,oczustwie tak na prawdę przetrwa?

372

Odp: Porno, kłamstwa...

Poszło.


Wszystko da się naprawić, potrzeba dużo szczerej rozmowy i chęci obu stron. Wizyta u specjalisty, choćby dla fachowej oceny i informacji dla Ciebie odnośnie tego, co dzieje się z Twoim facetem nie zaszkodzi.

373

Odp: Porno, kłamstwa...
truskaweczka19 napisał/a:
Teo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Sformułowałam jednak swoja wypowiedź w wydaje mi się w oczywisty sposób tj. Ze nie wyobrazam sobie mieć partnera,który będzie korzystał z porno rozrywek etc.
I,że chce w swoim życiu znaleźć takiego,który będzie odbiegał od tej dla dzisiejszego świata normy.

Nie jestem facetem, a Twoją wypowiedź zrozumiałabym tak: Porno rozrywki - dziwki, kluby go go. Odbiegał od normy, czyli nie latał na baby, nie chodził na dziwki i nie spedzał każdego weekendu w klubie go go.
Skoro ja tak to zrozumiałam to on na pewno też.

Nie powiedziałaś mu wprost - Nie toleruje oglądania porno i fapania. Nie powiedziałaś wprost - jeśli będziesz to robił będąc ze mną, to z nami koniec. Nie powiedziałaś prosto i WYRAŹNIE o co Ci chodzi tylko owinęłaś w bawełnę i miałaś nadzieję, że się domyśli i wszystko zrozumiał. Sama też NIE zapytałaś później, jak już Wasza znajomość weszła na wyższy poziom, jaki on ma stosunek do tego wszystkiego.
Możesz mieć pretensje tylko do siebie.

Autorka już niżej wyjaśniła widzę. Ona powiedziała wprost z tego co pisze, że nie akceptuje, by partner oglądał porno, on na to się zgodził, zaakceptował to i związał się z nią. No więc ona nic nie ukryła i powiedziała wprost, konkretnie, a nie tak jak piszesz, że owijała w bawełnę. Nie powiedziała ogólnie, ale konkretnie.

A mi się ciągle wydaje, że czegoś nam Autorka nie mówi. Bo w takim razie, wychodzi na to, że to padalec i sobie wszystko zbagatelizował, ale jakby faktycznie był padalcem, to i w innych kwestiach by to wyszło...

374

Odp: Porno, kłamstwa...
Teo napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
Teo napisał/a:

Nie jestem facetem, a Twoją wypowiedź zrozumiałabym tak: Porno rozrywki - dziwki, kluby go go. Odbiegał od normy, czyli nie latał na baby, nie chodził na dziwki i nie spedzał każdego weekendu w klubie go go.
Skoro ja tak to zrozumiałam to on na pewno też.

Nie powiedziałaś mu wprost - Nie toleruje oglądania porno i fapania. Nie powiedziałaś wprost - jeśli będziesz to robił będąc ze mną, to z nami koniec. Nie powiedziałaś prosto i WYRAŹNIE o co Ci chodzi tylko owinęłaś w bawełnę i miałaś nadzieję, że się domyśli i wszystko zrozumiał. Sama też NIE zapytałaś później, jak już Wasza znajomość weszła na wyższy poziom, jaki on ma stosunek do tego wszystkiego.
Możesz mieć pretensje tylko do siebie.

Autorka już niżej wyjaśniła widzę. Ona powiedziała wprost z tego co pisze, że nie akceptuje, by partner oglądał porno, on na to się zgodził, zaakceptował to i związał się z nią. No więc ona nic nie ukryła i powiedziała wprost, konkretnie, a nie tak jak piszesz, że owijała w bawełnę. Nie powiedziała ogólnie, ale konkretnie.

A mi się ciągle wydaje, że czegoś nam Autorka nie mówi. Bo w takim razie, wychodzi na to, że to padalec i sobie wszystko zbagatelizował, ale jakby faktycznie był padalcem, to i w innych kwestiach by to wyszło...

Nie pisze tu przeciez po to,aby kłamać,chce szczerej obiektywnej opinii,więc i ja jestem szczera ;-) widzisz właśnie sęk w tym,że po za tym nie mam do niego zarzutów, po za tą sytuacja. Kocha mnie,dba itd itd.

375

Odp: Porno, kłamstwa...
Abizer napisał/a:

Poszło.


Wszystko da się naprawić, potrzeba dużo szczerej rozmowy i chęci obu stron. Wizyta u specjalisty, choćby dla fachowej oceny i informacji dla Ciebie odnośnie tego, co dzieje się z Twoim facetem nie zaszkodzi.

Dzięki za maila ;-) Nawet nie wiesz, jak bardzo mi pomogłes :-)

376 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-27 21:33:53)

Odp: Porno, kłamstwa...

Rany ludzkie jak można stawiać istnienie związku na ostrzu noża tylko dlatego, że twój partner ogląda sobie porno i jeszcze uważać , że jest to zdrada. Wydaje mi się, że autorka nie pisze nam wszystkiego tylko to co jest wygodne dla niej. Pomijam już fakt, że całkowicie zrobiłaś z ojca swojego dziecka, kogoś na serio niepoważnego, kłamliwego i kogoś z kim w ogóle chyba już nie chcesz być. Na jego miejscu gdybym się o tym dowiedział, że taki ,,bród" pierzesz na internetowym forum zamiast porozmawiać z nim poważnie w 4 oczy, kopnąłbym Cię w 4 litery i to tak mocno abyś przez 7 dni nie była w stanie usiąść. A tak na poważnie to problemem dla Ciebie nie jest to, że ogląda porno ale tylko dlatego, że nie zastosował się do Twojego nakazu. Nie mam racji?
Kilka moich wniosków:
- skoro to taki zły facet, to czemu z nim tak daleko zaszłaś?
- nie jesteś szczera
- zrobiłaś ze swojego faceta błazna
- oglądanie porno TO NIE JEST ZDRADA i uważam, że tą kwestie masz sobie przewartościować
- piszesz tylko to co jest tobie bardzo wygodne
- facet nie ma się dla ciebie zmieniać, ponieważ nie jesteś w stanie go zmienić; ewentualnie z czasem on może zmienić swoje zwyczaje ale to nie jest zmienianie się dla kogoś - oboje w związku musicie być sobą
- nienormalne jest to, że szukasz porady na forum internetowym, czyżbyś nie miała koleżanek? a tak...pewnie nie utrzymujesz z nimi kontaktu ponieważ one oglądają porno tongue
- wiele kobiet ogląda porno, wbrew powszechnym opiniom to więcej kobiet ogląda porno niż mężczyzn
- boli cię, że on ogląda porno bo pewnie to porno jest ciekawsze niż seks z tobą, nie pisząc już o ewentualnej twojej fizycznej atrakcyjności, w której porno-aktorki biją ciebie i znaczną część kobiet na głowę
- zamiast z nim tak zażarcie walczyć z powodu tego porno, obejrzyj kiedyś z nim jakiś krótki wstęp a potem zrób mu soczystego francuza, twój partner będzie zachwycony
- jak to nie pomaga...to lecz się.

377 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-27 21:35:14)

Odp: Porno, kłamstwa...

Kleiss- jakby to powiedział Tomasz Lech (nota bene niedawny zdobywca złota;))- "Taka moja rada" smile

378

Odp: Porno, kłamstwa...
kasztan napisał/a:

Rany ludzkie jak można stawiać istnienie związku na ostrzu noża tylko dlatego, że twój partner ogląda sobie porno i jeszcze uważać , że jest to zdrada. Wydaje mi się, że autorka nie pisze nam wszystkiego tylko to co jest wygodne dla niej. Pomijam już fakt, że całkowicie zrobiłaś z ojca swojego dziecka, kogoś na serio niepoważnego, kłamliwego i kogoś z kim w ogóle chyba już nie chcesz być. Na jego miejscu gdybym się o tym dowiedział, że taki ,,bród" pierzesz na internetowym forum zamiast porozmawiać z nim poważnie w 4 oczy, kopnąłbym Cię w 4 litery i to tak mocno abyś przez 7 dni nie była w stanie usiąść. A tak na poważnie to problemem dla Ciebie nie jest to, że ogląda porno ale tylko dlatego, że nie zastosował się do Twojego nakazu. Nie mam racji?
Kilka moich wniosków:
- skoro to taki zły facet, to czemu z nim tak daleko zaszłaś?
- nie jesteś szczera
- zrobiłaś ze swojego faceta błazna
- oglądanie porno TO NIE JEST ZDRADA i uważam, że tą kwestie masz sobie przewartościować
- piszesz tylko to co jest tobie bardzo wygodne
- facet nie ma się dla ciebie zmieniać, ponieważ nie jesteś w stanie go zmienić; ewentualnie z czasem on może zmienić swoje zwyczaje ale to nie jest zmienianie się dla kogoś - oboje w związku musicie być sobą
- nienormalne jest to, że szukasz porady na forum internetowym, czyżbyś nie miała koleżanek? a tak...pewnie nie utrzymujesz z nimi kontaktu ponieważ one oglądają porno tongue
- wiele kobiet ogląda porno, wbrew powszechnym opiniom to więcej kobiet ogląda porno niż mężczyzn
- boli cię, że on ogląda porno bo pewnie to porno jest ciekawsze niż seks z tobą, nie pisząc już o ewentualnej twojej fizycznej atrakcyjności, w której porno-aktorki biją ciebie i znaczną część kobiet na głowę
- zamiast z nim tak zażarcie walczyć z powodu tego porno, obejrzyj kiedyś z nim jakiś krótki wstęp a potem zrób mu soczystego francuza, twój partner będzie zachwycony
- jak to nie pomaga...to lecz się.

Przeczytaj moje wypowiedzi,a potem się odnies :-)

379

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Przeczytaj moje wypowiedzi,a potem się odnies :-)

Przeczytałem i odniosłem się, czego ty nie zrobiłaś.

380

Odp: Porno, kłamstwa...
kasztan napisał/a:

Rany ludzkie jak można stawiać istnienie związku na ostrzu noża tylko dlatego, że twój partner ogląda sobie porno i jeszcze uważać , że jest to zdrada. Wydaje mi się, że autorka nie pisze nam wszystkiego tylko to co jest wygodne dla niej. Pomijam już fakt, że całkowicie zrobiłaś z ojca swojego dziecka, kogoś na serio niepoważnego, kłamliwego i kogoś z kim w ogóle chyba już nie chcesz być. Na jego miejscu gdybym się o tym dowiedział, że taki ,,bród" pierzesz na internetowym forum zamiast porozmawiać z nim poważnie w 4 oczy, kopnąłbym Cię w 4 litery i to tak mocno abyś przez 7 dni nie była w stanie usiąść. A tak na poważnie to problemem dla Ciebie nie jest to, że ogląda porno ale tylko dlatego, że nie zastosował się do Twojego nakazu. Nie mam racji?
Kilka moich wniosków:
- skoro to taki zły facet, to czemu z nim tak daleko zaszłaś?

NAPISAŁAM,że nawalił w tej kwestii po za nią nie mam mu nic szczegolnego do zarzucenia,bo tak jak już NAPISAŁAM-dba o mnie i kocha itd.
Nie stawiam związku na ostrzu noża, nie chce się rozstać,bo kocham go,jest ojcem mojego dziecka. Szukam rozmowy i rozwiązania.

- nie jesteś szczera

Owszem,jestem szczera.
Jestem szczera z Wami.
Byłam szczera z Nim. Od poczatku znajomości znał mój caly pogląd na temat pornografii i występowania jej w moim związku.

- zrobiłaś ze swojego faceta błazna

Lubi sobie facet czasem przybłaznowac,poczucie humoru ma,czasem to do łez mnie rozbawia,taki mój osobisty komik-błazen :-)

- oglądanie porno TO NIE JEST ZDRADA i uważam, że tą kwestie masz sobie przewartościować

Błąd. Nie mam. Mogę.
Pojęcie zdrady jest dla każdego inne.
Dla jednych zdrada nie będzie zamiana partnerami,takie upodobania,ot co.

- piszesz tylko to co jest tobie bardzo wygodne

Opisuje fakty. Ewentualnie swoje odczucia i przemyślenia.

- facet nie ma się dla ciebie zmieniać, ponieważ nie jesteś w stanie go zmienić; ewentualnie z czasem on może zmienić swoje zwyczaje ale to nie jest zmienianie się dla kogoś - oboje w związku musicie być sobą

Właśnie dlatego ze oboje powinniśmy być sobą szukałam kogos z podobnymi poglądami. On się za taka osobę podał.

- nienormalne jest to, że szukasz porady na forum internetowym, czyżbyś nie miała koleżanek? a tak...pewnie nie utrzymujesz z nimi kontaktu ponieważ one oglądają porno tongue


Jakby nie było jest to dla mnie trudny temat i wolałam uzyskać obiektywne opinie.
Ogląda nie wiele,kilka ma nawet zbliżony stosunek do mojego ;-) wyobraź sobie!

- wiele kobiet ogląda porno, wbrew powszechnym opiniom to więcej kobiet ogląda porno niż mężczyzn

Nie wykonywałam badan,ani ankiet na ten temat. Nie moj zawod.

- boli cię, że on ogląda porno bo pewnie to porno jest ciekawsze niż seks z tobą, nie pisząc już o ewentualnej twojej fizycznej atrakcyjności, w której porno-aktorki biją ciebie i znaczną część kobiet na głowę

A byles w lozku ze mną? Nie,żebym była zarozumiała,ale zdziwiłbys się.

- zamiast z nim tak zażarcie walczyć z powodu tego porno, obejrzyj kiedyś z nim jakiś krótki wstęp a potem zrób mu soczystego francuza, twój partner będzie zachwycony

Robię bez porno ;-)

- jak to nie pomaga...to lecz się.

Juz się lecze mój drogi,na niedokrwistość na przyklad
:-)

381

Odp: Porno, kłamstwa...

Ponadto porno w moim uznaniu niszczy obraz prawdziwego sexu-kobieta w pelnym makijażu z nienaganną fryzurą, osobiście po sexie ja tak nie wygladam,a jak komuś się udaje to świetnie. :-)

Wydaje mi się, że jesteś zakompleksioną i zazdrosną osobą i stąd te zakazy oglądania porno i robienia z faceta zdrajcy z tego powodu wink !?

382

Odp: Porno, kłamstwa...

Zazdrosna,zwyczajnie,jak każdy (chyba?) Akurat mój partner jest znacznie bardziej zazdrosny o mnie. Z kompleksami na szczęście nie mam wiele wspólnego. A co do mojej wypowiedzi,wiele badań ukazuje fakt,że porno niszczy realny obraz sexu,a szczególnie kobiety.

383

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Zazdrosna,zwyczajnie,jak każdy (chyba?) Akurat mój partner jest znacznie bardziej zazdrosny o mnie. Z kompleksami na szczęście nie mam wiele wspólnego. A co do mojej wypowiedzi,wiele badań ukazuje fakt,że porno niszczy realny obraz sexu,a szczególnie kobiety.

Oczywiscie tez jestem zazdrosna jak kazdy
Ale bez przesady napewno nie o sztuczne laski z pornoli

384

Odp: Porno, kłamstwa...

Pytanie, czy lepiej żeby facet fantazjował o laskach z Los Angeles i San Francisco, czy o kobietach które spotyka np. w pracy...
big_smile

385

Odp: Porno, kłamstwa...

Mam nadzieję, że mój świeżo upieczony małżonek o żadnej nie fantazjuje ... tongue smile

386

Odp: Porno, kłamstwa...

Nadzieja matką... smile

387

Odp: Porno, kłamstwa...

Nie mam faceta, ale dla mnie porno to rzecz naturalna. Nie że ja czytam, bo nie czytam (ale miałam w ręku parę razy i przejrzałam xD), ale mieć za złe facetowi że czyta pornosy... no litości. Normalka. Lepsze pornosy niż laska z pracy/szkoły. A można wspólnie sobie pooglądać i może to będzie dobra gra wstępna tongue

388 Ostatnio edytowany przez Keliss (2014-04-28 06:40:16)

Odp: Porno, kłamstwa...

Czytać pornosy... yikes

No jak już pisałam,większość z was może uznać to za naturalne,ja nie muszę. Wolny kraj(podobno) i jakaś tam wolna wola. Kwestia przekonań, wychowania,otoczenia. Ja nikomu swoich poglądów nie chce narzucać,nikogo do nich przekonywać,bo to jak walka z wiatrakami. Jednak szukając sobie partnera otwarcie o nich mówiłam dlatego nie wmawiajcie mi wariactwa czy kretynizmu. Mam uważam pełne prawo mieć do swojego faceta żal,a to chociażby o kłamstwo i podawanie się za kogoś kim nigdy nie był i nie jest. Zresztą ile można to powtarzać... teraz sztuka w tym,żeby dalej wspólnie żyć no i nie wydrapac mu oczu,jak na wariatke przystało :-P

389

Odp: Porno, kłamstwa...
lena812 napisał/a:
Keliss napisał/a:

Zazdrosna,zwyczajnie,jak każdy (chyba?) Akurat mój partner jest znacznie bardziej zazdrosny o mnie. Z kompleksami na szczęście nie mam wiele wspólnego. A co do mojej wypowiedzi,wiele badań ukazuje fakt,że porno niszczy realny obraz sexu,a szczególnie kobiety.

Oczywiscie tez jestem zazdrosna jak kazdy
Ale bez przesady napewno nie o sztuczne laski z pornoli

Masz swoje zdanie i fajnie :-)
Widzisz mam wśród znajomych taką ot co liberalna,luźną parę,która pozwala sobie na pocalunki i usciski,przutulanki z innymi,dla nich nie ma zdrady w tym zakresie.
Chociaż dla mnie to nie pojęte, chodzilismy wspólnie do klubów,pubów i gdy Pani X np. z kimś w tańcu poszalała i doszło do jakiegoś pocałunku jej facet nie miał z tym problemu. I odwrotnie.
Ja swojej opinii na ich temat nie będę wyrażać. Wolna wola,związali się ze sobą na takich zasadach i nawet wyglądają na szczęśliwych. Pewnie wiele osób tutaj zdziwi fakt,że 'znajomie' się z takimi ludźmi, jednak co mi do nich? Żyją po swojemu,lubię ich i tyle.
Także pojęcie zdrady w dzisiejszych czasach ma chyba tyle odsłon ile par na świecie.

390

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Zazdrosna,zwyczajnie,jak każdy (chyba?) Akurat mój partner jest znacznie bardziej zazdrosny o mnie. Z kompleksami na szczęście nie mam wiele wspólnego. A co do mojej wypowiedzi,wiele badań ukazuje fakt,że porno niszczy realny obraz sexu,a szczególnie kobiety.

Ja też jestem zazdrosna i to baaardzo tongue ale nie o filmy pornograficzne!Mój mąż nie lubuje się w pornusach ale będąc w hotelu zdarzało sie nam obejrzeć razem i powiem Ci, że nie zepsuło to nam realnego obrazu seksu jak to ujęłaś.Przecież są filmy soft gdzie można obejrzeć fajny sex dwojga ludzi wink Nie mam na myśli oczywiście gangbang ani innego hardcore wink
A może być tak, że Twój mąż ogląda to czego nie dostaje od Ciebie?

Posty [ 326 do 390 z 520 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026