netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Porno, kłamstwa...

519 odpowiedzi22 663 wyświetleniazałożony przez Keliss, 24.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 520 ]

261

Odp: Porno, kłamstwa...
Tegan napisał/a:

Ja mam co do porno mieszanie odczucia, nieraz zdarzylo mi się obejrzec, wiem że mojemu mężowi także. Boli mnie jak o tym pomyśle że np. może oglądac gdy ja do późna pracuje ale postanowiłam sobie że nie będę o tym myśleć, sprawdzac historii czy z nim o tym rozmawiac, zastosowalam zasade czego oczy nie widzą tego sercu nie żal i jak na razie się sprawdza. Jednak co do ogólnego poglądu na ten temat to podzielam zdanie autorki.


Aha i mimo kiedyś szczerych chęci nie dałam rady obejrzec nawet soft porno z partnerem, mnie nie jara seks innych ludzi jeśli jestem ze sowim partnerem/partnerką i uważam to za jakieś zezwierzęcenie żeby patrzyć na innych a potem kochać się z osobą z którą się jest dla mnie to obrzydliwe i czułabym się jak seks lalka do wyżycia się przez drugą osobę.

Tegan, podpisuję się rękami i nogami!

Co do autorki, to NIE JEST NORMALNE. Akceptuję porno w związku, jako formę zaspokojenia potrzeb facetam gdy nie ma mozliwosci kochać sie z dziewczyną. Ale nie, gdy idzie się myć i ogląda porno, mimo ze jesteś obok i moglibyście uprawiać sex. Jeśli wie, że robi źle, załuje szczerze, a dalej to robi, to jest to już forma uzależnienia. Pogadaj z nim bez pretencji, żalu, złości. Zapytaj dlaczego to robi kiedy możecie się kochać, czy to jest silniejsze od niego itp.

262

Odp: Porno, kłamstwa...
Ewika99 napisał/a:

A moze zamiast narzekac na to, jakie jestescie cierpiace i ponizone, sprobujecie obejrzec jakies porno razem z Waszymi partnerami? Takie soft-porno? Wiem, wiem, to dla Was wstretne, ale gdybyscie sie postaraly otworzyc na taki maly wspolny seans, to moze Waszym partnerom by to wystarczylo? Ograniczyliby ogladanie? Moj maz nie oglada zbyt czesto takich filmow, ale nieraz razem ogladalismy. Tylko takie bardziej "kobiece". A jaki to fajny poczatek gry wstepnej... Od razu przychodzi ochota na seks smile. Ja bym sie nie martwila az tak tym, ze ogladaja pornole, ale tym, ze Wy, kobietki, nie macie do swych mezow zaufania. "Zupelnie przypadkiem odkrylam w jego tel strony z filmami porno"- taaa jasne... Przegladanie telefonow, konputerow- co to ma byc? Czy to normalne, ogladanie filmow dla doroslych? Mysle, ze tak (oczywiscie w odpowiedeniej ilosci). Dlaczego? Bo naprawde duzy procent kobiet rowniez lubi ogladac takie filmy. Ja sama nieraz ogladam i gwarantuje, ze jak kocham sie z mezem, to nie mysle o aktorach pornusow... Malo tego- ZAWSZE, gdy wyobrazam sobie seks, glownym aktorem jest moj maz.

witam jestem w zwiazku 17lat 2lata temu wyjechalam za granice jak wrocilam po 4miesiacach i odkrylam ze moj maz rowniez oglada porno dosc czesto mowilam mu dlaczego to robi iczy go to podnieca odpowiedzial ze nie podnieca go to tylko lubi patrzec na zdiecia w plenerze tez mi sie to nie podoba ale czasem sama ogladam to co on ale wolala bym aby tego nie robil a on gdy jest obrazony namnie a zdaza sie to czesto to nie kladzie sie zemna do luszka tylko siedzi ioglada zbiorniki i nawet w dzien jak tylki ktos wyjdzie z pokoju to zaraz wlacza. a tak na marginesie to jest strasznie uparty gorzej jak osiol

263

Odp: Porno, kłamstwa...

A co do tematu jeszcze, to teraz nie poradzę na razie więcej, bo śpiąca, ale ogólnie się odniosę. Moim zdaniem przesadziliście w wielu kwestiach. Pisaliście np, że na pewno nie zrobi dla niego nagich zdjęć, skoro jest przeciwna porno. Tylko wiecie, to że jest przeciwna porno, to nie znaczy, że takich nagich zdjęć, by mu nie zrobiła. Przecież sama napisała, że chodzi mu tylko o to, żeby nie oglądał porno albo może nie wiem, dużo mniej, bo ją to boli, ogólnie jednak widać, że jest otwarta na seks, często się kochają, mimo zaawansowanej ciąży. Jak dobrze zrozumiałam, to też nie ma problemu zaspokoić narzeczonego inaczej, wiadomo petting też jest fajny wink

Nigdzie też nie napisała jak ktoś z Was napisał, że jest przeciw masturbacji ogólnie, tylko o masturbacji przy porno, a np może rozumieć masturbację, tylko nie przy porno. Można mieć dobrą wyobraźnię i doskonale robić bez tego. Sama znam to, tzn mój facet oglądał porno, ale rzadko, nic do tego nie miałam, a teraz sam nie ogląda i nie było żadnej mojej groźby, po prostu już długo nie ogląda, sam powiedział, że nie chce. A nic nie groziłam czy nie prosiłam, więc opcja, że to dlatego, że naciskałam czy byłam przeciw i dlatego odpada wink Po prostu sam nie chce. Różni są ludzie, faceci też. Jak oglądał, to mi nie przeszkadzało, bo nie było często, potrafiliśmy otwarcie rozmawiać, więc było to wiadome. Wiadomo, jakby było często, to dopiero, by mi zaczęło przeszkadzać, mogłoby to rzutować na relację. No, ale było rzadko, z umiarem. Ja nie oglądam porno, jak pisałam nie kręci mnie, ale po prostu potrafię zrozumieć, że czasem oglądał będąc ze mną też. A że teraz nie chce, teraz nie ogląda jakiś dłuższy czas, to też spoko.

Dlatego teraz oboje masturbujemy się, ale używając wyobraźni, często nawet tak piszemy o tym czy gadamy przez telefon. To też wtedy fajne. Może mojemu facetowi podobać się porno, może oglądać, może też mu się nie podobać, nie czuć potrzeby i nie oglądać jak teraz, grunt tylko, że jakby oglądał, to był umiar. Tak że i teraz jest ok i wtedy jak czasem oglądał też było ok. Mimo tego, że nie obrażałam się za oglądanie, rozumiałam, że może chcieć oglądać, mimo że ja sama nie oglądam porno, to mimo tego rozumiem, że autorkę może to boleć. Każdy ma inne podejście i może mieć takie odczucia. Dlatego radziłam rozmowę jeszcze raz, czasem jest tak, że rozmowa jest przeprowadzona źle i od razu "nie działa", dlatego tak radziłam.

Oczywiście, on też ma prawo do tego, rozumiem, ale może jednak udałoby im się pójść na kompromis- oczywiście nie mówię, żeby on całkiem zaprzestał jak chce, ale może postarał się choć na razie znacznie ograniczyć. A autorka może by to przemyślała. No ja rozumiem, że jeśli chce oglądać, to nie ma co zmuszać, by całkiem nie oglądał. Problematyczne to wtedy, bo rani autorkę. Problematyczne dlatego też, bo ona wyłożyła karty na stół i powiedziała, że jej to przeszkadza i powiedziała to wtedy, gdy jeszcze relacja nie była zaawansowana- tak wnioskuję z tego co pisała. No więc on mógł się wycofać, wielkiej miłości, nic jeszcze nie było, ale wszedł w to. Nie trzymała mu pistoletu przy głowie. Możecie uważać, że ma głupie poglądy, ale niezależnie od tego ona tutaj muszę przyznać zachowała się uczciwie.

A on faktycznie mógł ją zawieść też tym, że mimo tego tak zrobił, mimo że wszedł w to, jak ona mówiła. A przecież wchodząc w to wiedział, że w razie czego tym będzie ją ranił, no więc mógł nie wiązać się z nią. To były same początki znajomości przecież. Teraz rozumiecie? Wymagania autorki, nawet jeśli dla Was głupie, to ona przedstawiła je od razu i nie można w takim rozrachunku powiedzieć, że go zmuszała, dała mu wybór, powiedziała po prostu o swoich wymaganiach, tak jak ktoś inny powiedziałby np "Nie wyobrażam sobie, by mój partner był wobec mnie nieszczery" czy coś czyli takie podstawy, czego oczekujemy od związku. Ona powiedziała o tymi w tym względzie dobrze, bo warto mówić o swoich wymaganiach, by potem mogły dobrać się podobne do siebie osoby.

264

Odp: Porno, kłamstwa...
truskaweczka19 napisał/a:

A co do tematu jeszcze, to teraz nie poradzę na razie więcej, bo śpiąca, ale ogólnie się odniosę. Moim zdaniem przesadziliście w wielu kwestiach. Pisaliście np, że na pewno nie zrobi dla niego nagich zdjęć, skoro jest przeciwna porno. Tylko wiecie, to że jest przeciwna porno, to nie znaczy, że takich nagich zdjęć, by mu nie zrobiła. Przecież sama napisała, że chodzi mu tylko o to, żeby nie oglądał porno albo może nie wiem, dużo mniej, bo ją to boli, ogólnie jednak widać, że jest otwarta na seks, często się kochają, mimo zaawansowanej ciąży. Jak dobrze zrozumiałam, to też nie ma problemu zaspokoić narzeczonego inaczej, wiadomo petting też jest fajny wink

Nigdzie też nie napisała jak ktoś z Was napisał, że jest przeciw masturbacji ogólnie, tylko o masturbacji przy porno, a np może rozumieć masturbację, tylko nie przy porno. Można mieć dobrą wyobraźnię i doskonale robić bez tego. Sama znam to, tzn mój facet oglądał porno, ale rzadko, nic do tego nie miałam, a teraz sam nie ogląda i nie było żadnej mojej groźby, po prostu już długo nie ogląda, sam powiedział, że nie chce. A nic nie groziłam czy nie prosiłam, więc opcja, że to dlatego, że naciskałam czy byłam przeciw i dlatego odpada wink Po prostu sam nie chce. Różni są ludzie, faceci też. Jak oglądał, to mi nie przeszkadzało, bo nie było często, potrafiliśmy otwarcie rozmawiać, więc było to wiadome. Wiadomo, jakby było często, to dopiero, by mi zaczęło przeszkadzać, mogłoby to rzutować na relację. No, ale było rzadko, z umiarem. Ja nie oglądam porno, jak pisałam nie kręci mnie, ale po prostu potrafię zrozumieć, że czasem oglądał będąc ze mną też. A że teraz nie chce, teraz nie ogląda jakiś dłuższy czas, to też spoko.

Dlatego teraz oboje masturbujemy się, ale używając wyobraźni, często nawet tak piszemy o tym czy gadamy przez telefon. To też wtedy fajne. Może mojemu facetowi podobać się porno, może oglądać, może też mu się nie podobać, nie czuć potrzeby i nie oglądać jak teraz, grunt tylko, że jakby oglądał, to był umiar. Tak że i teraz jest ok i wtedy jak czasem oglądał też było ok. Mimo tego, że nie obrażałam się za oglądanie, rozumiałam, że może chcieć oglądać, mimo że ja sama nie oglądam porno, to mimo tego rozumiem, że autorkę może to boleć. Każdy ma inne podejście i może mieć takie odczucia. Dlatego radziłam rozmowę jeszcze raz, czasem jest tak, że rozmowa jest przeprowadzona źle i od razu "nie działa", dlatego tak radziłam.

Oczywiście, on też ma prawo do tego, rozumiem, ale może jednak udałoby im się pójść na kompromis- oczywiście nie mówię, żeby on całkiem zaprzestał jak chce, ale może postarał się choć na razie znacznie ograniczyć. A autorka może by to przemyślała. No ja rozumiem, że jeśli chce oglądać, to nie ma co zmuszać, by całkiem nie oglądał. Problematyczne to wtedy, bo rani autorkę. Problematyczne dlatego też, bo ona wyłożyła karty na stół i powiedziała, że jej to przeszkadza i powiedziała to wtedy, gdy jeszcze relacja nie była zaawansowana- tak wnioskuję z tego co pisała. No więc on mógł się wycofać, wielkiej miłości, nic jeszcze nie było, ale wszedł w to. Nie trzymała mu pistoletu przy głowie. Możecie uważać, że ma głupie poglądy, ale niezależnie od tego ona tutaj muszę przyznać zachowała się uczciwie.

A on faktycznie mógł ją zawieść też tym, że mimo tego tak zrobił, mimo że wszedł w to, jak ona mówiła. A przecież wchodząc w to wiedział, że w razie czego tym będzie ją ranił, no więc mógł nie wiązać się z nią. To były same początki znajomości przecież. Teraz rozumiecie? Wymagania autorki, nawet jeśli dla Was głupie, to ona przedstawiła je od razu i nie można w takim rozrachunku powiedzieć, że go zmuszała, dała mu wybór, powiedziała po prostu o swoich wymaganiach, tak jak ktoś inny powiedziałby np "Nie wyobrażam sobie, by mój partner był wobec mnie nieszczery" czy coś czyli takie podstawy, czego oczekujemy od związku. Ona powiedziała o tymi w tym względzie dobrze, bo warto mówić o swoich wymaganiach, by potem mogły dobrać się podobne do siebie osoby.

Otóż jak narazie najbardziej trafiłas w setno tej sytuacji i tego właśnie o co Mi chodzi. Fajnie,że mimo tego,że masz swoje zdanie na ten temat widzisz jakąś logikę w moim-rzadko ktoś tutaj tak podchodził do sprawy. Dla większości jestem egoistka,bo mam światopogląd nie odpowiadajacy im,nie odpowiadający dzisiejszym czasom.. A pytanie po co gnac w pędzie tam gdzie wszyscy,jak wszyscy? ;-) Fajnie,że przeanalizowałas bardziej niż inni moje wypowiedzi. I masz za pewne dużo racji w tym co piszesz,może powinnam jeszcze bardziej szczerze z Nim pogadac..
P.S. o takie właśnie wypowiedzi mi chodziło,ludzi spokojnych i obiektywnych. Nie koniecznie takich,którzy mi 'przyklasna'. Dzieki :-)

265

Odp: Porno, kłamstwa...

"A pytanie po co gnac w pędzie tam gdzie wszyscy,jak wszyscy?"
Nie gnajcie, ale wyrzeczenie związane z tym niech mąż poniesie. Bo on by jednak chciał pognać.
Zatem będzie albo oglądał porno w realu, albo w głowie, takie są Twoje opcje w tym konkretnym przypadku.

266 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-26 12:26:46)

Odp: Porno, kłamstwa...

Więc Keliss co postanawiasz dalej działać?

267

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss szczerze ja bym Ci radziła teraz skupić się na porodzie,na dziecku
a nie pod koniec fundujesz sobie niepotrzebny stres
ponad to wiesz już pisałam o hormonach,ja pod koniec  ciąży swojego faceta chciałam wysłać najlepiej w kosmos
więc wyluzuj,poczekaj aż dojdziesz do ładu po porodzie a wtedy usiądz z narzeczonym i spokojnie bez nerwów pogadaj na temat który Cię boli

268

Odp: Porno, kłamstwa...

Otóż podjelismy próbę rozmowy,tzn. Od słowa do słowa na spokojnie temat powrócił,niestety nie mogliśmy jej dokończyć,ale to na pewno nastąpi, jak wróci do domu.. I teraz chyba zostanie obalona większość tez,które uslyszlam tutaj,bo w momencie kiedy zaczelam tłumaczyć na spokojnie,dlaczego mnie to boli itp. to nawet nie dał mi dokończyć i powiedział 'Nie musisz mi tłumaczyć, czemu to jest złe, bo ja wiem, że nawaliłem i zrobiłem źle'.. co gorsza (chyba) nazwał swoje hobby 'dziwnym uzależnieniem'... Mało tego dowiedziałam się,ze tę przygodę rozpoczal juz jako nastolatek,no i tak jak mówie rozmowa jest jeszcze do dokończenia, tylko co teraz? Teraz chyba już nikt nie powie,że ja mam problem...

269

Odp: Porno, kłamstwa...

ja już ci napisałam co teraz,i dalej się tego trzymam
"dziwne uzależnienie" co to znaczy?
powiedział ci jak często ogląda to porno?
mnie nie dziwi że oglądał porno już jako nastolatek

270

Odp: Porno, kłamstwa...

Po prostu mi powiedział,że porno w jego życiu to dziwne uzależnienie. Dziwne,bo nie typowe, ludzie są uzależnieni od fajek,alkoholu i innych używek, ale bycie uzależnionym od porno widocznie nawet dla niego jest dziwne i widzi jakiś problem skoro tak wlasnie to nazywa.

271

Odp: Porno, kłamstwa...

O częstotliwość nie pytałam,ale on jest raczej realista,czyli nie wnioskuje na podstawie częstotliwości, a faktu,że nie potrafi się powstrzymać.

272

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Teraz chyba już nikt nie powie,że ja mam problem...

Oczywiście, że Ty nadal masz problem. Twoje spojrzenie na pornografię jest skrzywione.
Doszedł dodatkowo problem uzależnienia Twojego faceta. Ale to da się leczyć, jeśli będzie chciał.

273

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Teraz chyba już nikt nie powie,że ja mam problem...

Oczywiście, że Ty nadal masz problem. Twoje spojrzenie na pornografię jest skrzywione.
Doszedł dodatkowo problem uzależnienia Twojego faceta. Ale to da się leczyć, jeśli będzie chciał.

Skrzywione.. Dla Ciebie. Ja po prostu uważam, że sex to dwoje ludzi,a widok dla mnie dorosłego faceta mającego obok chętną kobietę,'trzepiacego'sobie przed ekranem jest przynajmniej zalosny. Mnie osobiście porno brzydzi,uważam ze sprowadza sex i kobietę do roli towaru,handlu i zarobku. A powinno być formą miłości czy zabawy laczaca dwoje ludzi.

274 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-26 13:41:09)

Odp: Porno, kłamstwa...

Odmówił Ci kiedyś seksu bo wolał "trzepanie"?

275

Odp: Porno, kłamstwa...

Nie,aczkolwiek tak jak pisałam byliśmy oboje w domu,a on podczas kąpieli taka zabawę sobie urzadzil.

276

Odp: Porno, kłamstwa...

Powtorze jeszcze raz...ile ludzi- tyle opinii, i kazdy broni swojej...
Jesli ktos ma watpliwosci, co jest " norma" a co " dewiacja" ....moze porada seksuologa?
Proponuje potraktowac taka porade jak opinie specjalisty- obiektywna..
Chyba nie zaszkodz, zanim sie zburzy zwiazek, skad innad udany, i kogos skrzywdzi....w koncu co jest do stracenia?( moze tylko wlasne stanowisko?)
Jesli peka rura, wzywa sie hydraulika
Jesli boli zab- idzie sie do stomatologa
Jesli ktos ma takie dylematy/ problem- polecam rozmowe z seksuologiem,
Pozdrawiam serdecznie:-)

277 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-26 14:07:21)

Odp: Porno, kłamstwa...

No to dobrze, że nie odmawia. Czyli nie jest z nim tak źle jak sie wydaje wink
Czytając ostatnie posty można odnieść wrażenie, że to jakiś porno maniak. Ja Ci nic nie doradze, jak dla mnie problemu nie ma póki macie udane pożycie, no ale dla Ciebie jest. Musisz sie, zastanowić z partnerem jak z tego wyjść, skorzystać z pomocy fachowca ewentualnie. Tu jedyne na co możesz liczyć to właśne na opinie osób, które Cie zrozumieją albo nie. Dla większości to nie jest problem jak widać po postach.

278

Odp: Porno, kłamstwa...
Majki napisał/a:

No to dobrze, że nie odmawia. Czyli nie jest z nim tak źle jak sie wydaje wink
Czytając ostatnie posty można odnieść wrażenie, że to jakiś porno maniak. Ja Ci nic nie doradze, jak dla mnie problemu nie ma póki macie udane pożycie, no ale dla Ciebie jest. Musisz sie, zastanowić z partnerem jak z tego wyjść, skorzystać z pomocy fachowca ewentualnie. Tu jedyne na co możesz liczyć to właśne na opinie osób, które Cie zrozumieją albo nie. Dla większości to nie jest problem jak widać po postach.

Dla wiekszosci to nie jest problem...wiekszosc moich znajomych powiedzialaby" boooze, zeby ludzie tylko takie zmartwienia mieli!" .....ale dla autorki to jest problem, bo traktuje to jak zdrade, klamstwo, oszustwo...
Przed nia dziecko, i " trudne poczatki macierzynstwa" powinna jak najszybciej problem rozwiazac...
Jesli ona sie ugnie, ustapi, bedzie cierpiala...
Jesli on ustapi, bedzie cierpial...
Moge tu przedstawic swoja opinie, ale to MOJA opinia, i autorka ma prawo ja zanegowac...
Dlatego polecam wykwalifikowanego, obiektywnego fachowca...

279

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Nie,aczkolwiek tak jak pisałam byliśmy oboje w domu,a on podczas kąpieli taka zabawę sobie urzadzil.

no i co z tego?
a ciebie bardziej boli że robił to przy porno,czy że w ogóle się masturbował?
bo mi się wydaje że jak zniknie problem porno to i tak problemem będzie dla ciebie sama masturbacja

oldorando ma rację,specjalista dla obojga

280

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:

Nie,aczkolwiek tak jak pisałam byliśmy oboje w domu,a on podczas kąpieli taka zabawę sobie urzadzil.

No i co z tego? Nie ma nic złego w masturbacji. Twoje odbieranie jej jest SKRZYWIONE.

281

Odp: Porno, kłamstwa...

No i właśnie w mojej mało znaczącej opinii głównym problem jet nastawienie autorki do tego całego porno i w pierwszej kolejności to powinno sie zmienić. Nie ma co uważać porno za całe zło, bo wszystko jest dla ludzi w odpowiednich ilościach.

282

Odp: Porno, kłamstwa...

Ja myślę że to jest w dużej mierze podświadomy lęk autorki aby sytuacja nie przerodziła się w to:
"W tej chwili mamy do czynienia z wielkim przemysłem pornograficznym, który pokazuje fałszywy świat. Współczuję młodym kobietom. Teraz wielu mężczyzn ma podwójny standard życia. Masturbują się w kontakcie z pornografią i to staje się dominującą formą ich aktywności seksualnej. To dla nich większa frajda niż relacja seksualna z kobietą, ponieważ w tej sytuacji mogą działać egoistycznie"
Zbigniew Lew- Starowicz, "Do Rzeczy".

283

Odp: Porno, kłamstwa...
Abizer napisał/a:

Ja myślę że to jest w dużej mierze podświadomy lęk autorki aby sytuacja nie przerodziła się w to:
"W tej chwili mamy do czynienia z wielkim przemysłem pornograficznym, który pokazuje fałszywy świat. Współczuję młodym kobietom. Teraz wielu mężczyzn ma podwójny standard życia. Masturbują się w kontakcie z pornografią i to staje się dominującą formą ich aktywności seksualnej. To dla nich większa frajda niż relacja seksualna z kobietą, ponieważ w tej sytuacji mogą działać egoistycznie"
Zbigniew Lew- Starowicz, "Do Rzeczy".

I tu masz rację, tego się boję. Zresztą zagłebiałam się w wypowiedzi ww Pana na temat porno ;-)

284

Odp: Porno, kłamstwa...
Abizer napisał/a:

Ja myślę że to jest w dużej mierze podświadomy lęk autorki aby sytuacja nie przerodziła się w to:
"W tej chwili mamy do czynienia z wielkim przemysłem pornograficznym, który pokazuje fałszywy świat. Współczuję młodym kobietom. Teraz wielu mężczyzn ma podwójny standard życia. Masturbują się w kontakcie z pornografią i to staje się dominującą formą ich aktywności seksualnej. To dla nich większa frajda niż relacja seksualna z kobietą, ponieważ w tej sytuacji mogą działać egoistycznie"
Zbigniew Lew- Starowicz, "Do Rzeczy".

Dlatego właśnie, jak się ma lęki, to się idzie do specjalisty i się próbuje sobie pomóc. Autorka uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ona nie ma problemu, wszyscy dookoła się mylą. Tylko, że takim zachowaniem zniszczy swój związek. Jej facet wykazuje chęć zmian - można się razem wybrać do seksuologa. Dla chcącego nic trudnego, no ale jak ktoś woli udawać, że problemu nie ma...

285

Odp: Porno, kłamstwa...
lena812 napisał/a:
Keliss napisał/a:

Nie,aczkolwiek tak jak pisałam byliśmy oboje w domu,a on podczas kąpieli taka zabawę sobie urzadzil.

no i co z tego?
a ciebie bardziej boli że robił to przy porno,czy że w ogóle się masturbował?
bo mi się wydaje że jak zniknie problem porno to i tak problemem będzie dla ciebie sama masturbacja

oldorando ma rację,specjalista dla obojga

Znacznie większym problemem jest dla mnie porno ;-)

286

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
Abizer napisał/a:

Ja myślę że to jest w dużej mierze podświadomy lęk autorki aby sytuacja nie przerodziła się w to:
"W tej chwili mamy do czynienia z wielkim przemysłem pornograficznym, który pokazuje fałszywy świat. Współczuję młodym kobietom. Teraz wielu mężczyzn ma podwójny standard życia. Masturbują się w kontakcie z pornografią i to staje się dominującą formą ich aktywności seksualnej. To dla nich większa frajda niż relacja seksualna z kobietą, ponieważ w tej sytuacji mogą działać egoistycznie"
Zbigniew Lew- Starowicz, "Do Rzeczy".

Dlatego właśnie, jak się ma lęki, to się idzie do specjalisty i się próbuje sobie pomóc. Autorka uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ona nie ma problemu, wszyscy dookoła się mylą. Tylko, że takim zachowaniem zniszczy swój związek. Jej facet wykazuje chęć zmian - można się razem wybrać do seksuologa. Dla chcącego nic trudnego, no ale jak ktoś woli udawać, że problemu nie ma...

Sluchaj pomine fakt,że powinnas wyrażając swoje opinie i oceniając mnie trochę spuścić z tonu ;> Ani przez chwilę nie powiedzialam,że nie spróbuje, nie spróbujemy pomocy specjalisty. Ale.. Twój nick mówi sam za siebie-powinnas dodać do cynizmu ironię,albo sarkazm może? Jeśli jesteś taką zwolenniczką porno to świetnie,może zacznij jeszcze w nim grać skoro takie jest świetne,życzę udanej porno kariery :-)

287

Odp: Porno, kłamstwa...

Alez nie dziw sie, ze dostalas takie odpowiedzi, a nie inne, bo na wiekszosc pytan zwyczajnie nie odpowiedzialas, m.in.: jak czesto Twoj narzeczony oglada porno, czy on rowniez w takim samym stopniu jest zadowolony z Waszego pozycia jak Ty...?  Aha, dlaczego, wedlug Ciebie takie filmy ublizaja godnosci kobiety (tylko i wylacznie)? Przeciez tam rowniez wystepuja mezczyzni (z fujarkami na wierzchu), a sceny sa rozne, nie tylko takie, gdzie kobieta jest ta podlegla...

288 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-26 15:14:53)

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Abizer napisał/a:

Ja myślę że to jest w dużej mierze podświadomy lęk autorki aby sytuacja nie przerodziła się w to:
"W tej chwili mamy do czynienia z wielkim przemysłem pornograficznym, który pokazuje fałszywy świat. Współczuję młodym kobietom. Teraz wielu mężczyzn ma podwójny standard życia. Masturbują się w kontakcie z pornografią i to staje się dominującą formą ich aktywności seksualnej. To dla nich większa frajda niż relacja seksualna z kobietą, ponieważ w tej sytuacji mogą działać egoistycznie"
Zbigniew Lew- Starowicz, "Do Rzeczy".

Dlatego właśnie, jak się ma lęki, to się idzie do specjalisty i się próbuje sobie pomóc. Autorka uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ona nie ma problemu, wszyscy dookoła się mylą. Tylko, że takim zachowaniem zniszczy swój związek. Jej facet wykazuje chęć zmian - można się razem wybrać do seksuologa. Dla chcącego nic trudnego, no ale jak ktoś woli udawać, że problemu nie ma...

Sluchaj pomine fakt,że powinnas wyrażając swoje opinie i oceniając mnie trochę spuścić z tonu ;> Ani przez chwilę nie powiedzialam,że nie spróbuje, nie spróbujemy pomocy specjalisty. Ale.. Twój nick mówi sam za siebie-powinnas dodać do cynizmu ironię,albo sarkazm może? Jeśli jesteś taką zwolenniczką porno to świetnie,może zacznij jeszcze w nim grać skoro takie jest świetne,życzę udanej porno kariery :-)

Nie bez powodu mawiają, że najlepszą obroną jest atak.

Ewika - słusznie napisałaś. Ja gdzieś na początku pytałam, co stwarza większy problem, masturbacja, czy porno. Odpowiedź łaskawie została udzielona dopiero teraz - na ósmej stronie wątku.

Keliss, możesz wskazać (jeśli potrafisz), w którym momencie Ciebie obraziłam? Bo ja nic w swoich słowach niestosownego nie znajduję.

289

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss nie daj się naciskaniu Cię tłustym dup.skiem tego forum. smile Jeśli sobie nie przypilnujesz związku, zasilisz szerokie grono porzuconych, oszukanych i odstawionych. A tu takich w różnych wątkach mnóstwo. smile Fajnie, że rozmawiacie. Może jeszcze nie trzeba będzie wchodzić na długą ściężkę wychodzenia z onanizmu. Miłość wasz związek uratuje, nie porno. smile

290

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
Keliss napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dlatego właśnie, jak się ma lęki, to się idzie do specjalisty i się próbuje sobie pomóc. Autorka uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ona nie ma problemu, wszyscy dookoła się mylą. Tylko, że takim zachowaniem zniszczy swój związek. Jej facet wykazuje chęć zmian - można się razem wybrać do seksuologa. Dla chcącego nic trudnego, no ale jak ktoś woli udawać, że problemu nie ma...

Sluchaj pomine fakt,że powinnas wyrażając swoje opinie i oceniając mnie trochę spuścić z tonu ;> Ani przez chwilę nie powiedzialam,że nie spróbuje, nie spróbujemy pomocy specjalisty. Ale.. Twój nick mówi sam za siebie-powinnas dodać do cynizmu ironię,albo sarkazm może? Jeśli jesteś taką zwolenniczką porno to świetnie,może zacznij jeszcze w nim grać skoro takie jest świetne,życzę udanej porno kariery :-)

Nie bez powodu mawiają, że najlepszą obroną jest atak.

Ewika - słusznie napisałaś. Ja gdzieś na początku pytałam, co stwarza większy problem, masturbacja, czy porno. Odpowiedź łaskawie została udzielona dopiero teraz - na ósmej stronie wątku.

Keliss, możesz wskazać (jeśli potrafisz), w którym momencie Ciebie obraziłam? Bo ja nic w swoich słowach niestosownego nie znajduję.

Gdzie napisałam,że mnie obraziłas? Mała nadinterpretacja. Twoje wypowiedzi są po prostu właśnie cyniczne,a do tego dochodzi nie potrzebna ironia.

291

Odp: Porno, kłamstwa...
adamajkis napisał/a:

Keliss nie daj się naciskaniu Cię tłustym dup.skiem tego forum. smile Jeśli sobie nie przypilnujesz związku, zasilisz szerokie grono porzuconych, oszukanych i odstawionych. A tu takich w różnych wątkach mnóstwo. smile Fajnie, że rozmawiacie. Może jeszcze nie trzeba będzie wchodzić na długą ściężkę wychodzenia z onanizmu. Miłość wasz związek uratuje, nie porno. smile

Ciężko się tutaj nie dawać, ale raczej mam silną osobowość. Jedyne co jest przykre to,że ludzie nazwą Cie kretynka,bo uważasz porno za obrzydliwe. Na prawdę przerażający jest tak ogromny brak moralności w dzisiejszych czasach.
I taką wlasnie mam nadzieje,ze uratuje nas miłość i łączące nasz relacje,a nie staniemy się kolejną para urzadzajaca sobie seanse porno,'bo robi to każdy'. Jak każdy nas*a na środku ulicy to nie znaczy,że ja muszę ;-)

292

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Sluchaj pomine fakt,że powinnas wyrażając swoje opinie i oceniając mnie trochę spuścić z tonu ;> Ani przez chwilę nie powiedzialam,że nie spróbuje, nie spróbujemy pomocy specjalisty. Ale.. Twój nick mówi sam za siebie-powinnas dodać do cynizmu ironię,albo sarkazm może? Jeśli jesteś taką zwolenniczką porno to świetnie,może zacznij jeszcze w nim grać skoro takie jest świetne,życzę udanej porno kariery :-)

Nie bez powodu mawiają, że najlepszą obroną jest atak.

Ewika - słusznie napisałaś. Ja gdzieś na początku pytałam, co stwarza większy problem, masturbacja, czy porno. Odpowiedź łaskawie została udzielona dopiero teraz - na ósmej stronie wątku.

Keliss, możesz wskazać (jeśli potrafisz), w którym momencie Ciebie obraziłam? Bo ja nic w swoich słowach niestosownego nie znajduję.

Gdzie napisałam,że mnie obraziłas? Mała nadinterpretacja. Twoje wypowiedzi są po prostu właśnie cyniczne,a do tego dochodzi nie potrzebna ironia.

Piszę, co i jak widzę, bez owijania w bawełnę. Wolę być szczera, niż miła.
Ponieważ nigdzie Cię nie obraziłam, ten temat uważam za zamknięty.

Aha, żeby nie było, że daję rady, a nie wiem, jakie trudne jest wzięcie się za siebie. Otóż wiem. Przeszłam leczenie psychiatryczne oraz sesje terapeutyczne. NAPRAWDĘ pomagają.

293

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
Keliss napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie bez powodu mawiają, że najlepszą obroną jest atak.

Ewika - słusznie napisałaś. Ja gdzieś na początku pytałam, co stwarza większy problem, masturbacja, czy porno. Odpowiedź łaskawie została udzielona dopiero teraz - na ósmej stronie wątku.

Keliss, możesz wskazać (jeśli potrafisz), w którym momencie Ciebie obraziłam? Bo ja nic w swoich słowach niestosownego nie znajduję.

Gdzie napisałam,że mnie obraziłas? Mała nadinterpretacja. Twoje wypowiedzi są po prostu właśnie cyniczne,a do tego dochodzi nie potrzebna ironia.

Piszę, co i jak widzę, bez owijania w bawełnę. Wolę być szczera, niż miła.
Ponieważ nigdzie Cię nie obraziłam, ten temat uważam za zamknięty.

Aha, żeby nie było, że daję rady, a nie wiem, jakie trudne jest wzięcie się za siebie. Otóż wiem. Przeszłam leczenie psychiatryczne oraz sesje terapeutyczne. NAPRAWDĘ pomagają.

Również takowe mam za sobą i jestem także najbardziej za ich skutecznosciom ;-)

294

Odp: Porno, kłamstwa...

Keliss, a zastanawiałaś się nad wizytą u seksuologa? Oczywiście wraz z mężem.

295

Odp: Porno, kłamstwa...

A ja podraznie panie pytaniem:
Jak czesto wy sie masturbujecie?
Jakie macie wtedy fantazje?
Co was podnieca?
Jakie macie fetysze?( kazdy jakies ma)


I co? Ktora szczerze sie przyzna? Moze autorka?

296

Odp: Porno, kłamstwa...

Jeśli nie uda Nam się wspólnie rozwiązać tej sytuacji to nie wykluczam takiej opcji :-)

297

Odp: Porno, kłamstwa...
oldorando napisał/a:

A ja podraznie panie pytaniem:
Jak czesto wy sie masturbujecie?
Jakie macie wtedy fantazje?
Co was podnieca?
Jakie macie fetysze?( kazdy jakies ma)


I co? Ktora szczerze sie przyzna? Moze autorka?

Myślę, że to nie ten temat wątku:-) Ale wbrew pozorom sex w moim związku jest bardzo odważny;-) akurat nie mam potrzeby masturbacji,moje zbliżenia z partnerem wystarczają mi w pełni.

298

Odp: Porno, kłamstwa...
Keliss napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja podraznie panie pytaniem:
Jak czesto wy sie masturbujecie?
Jakie macie wtedy fantazje?
Co was podnieca?
Jakie macie fetysze?( kazdy jakies ma)


I co? Ktora szczerze sie przyzna? Moze autorka?

Myślę, że to nie ten temat wątku:-) Ale wbrew pozorom sex w moim związku jest bardzo odważny;-) akurat nie mam potrzeby masturbacji,moje zbliżenia z partnerem wystarczają mi w pełni.

Ale ja nie pisze osobiscie do ciebie...to tylko pytania...
Bo ci wstretni faceci, podniecaja sie porno...pfuj! Obrzydlistwo!
A kobiety? Co je podnieca? Czy tez sie masturbuja? I do jakich fantazji?
Czy beda tu udawac uduchowione istoty, odarte z fizycznego pozadania, czy przyxnasja sie do swoich " brudnych " mysli?
( zadna sie nie przyzna:-) :-) :-) )

299

Odp: Porno, kłamstwa...

To może i ja się wypowiem. A co tam. Jest forum, pewna anonimowość można powiedzieć prawdę tongue Moim zdaniem autorka przesadza i to bardzoooo. Co nie zmienia faktu, że ma do tego prawo. A jej mąż ma prawo sobie trzepnąć od czasu do czasu i nic jej do tego. Gdyby to się działo zamiast seksu z nią to już byłby problem. Ot, moje zdanie. Ja z moim mężem razem oglądamy sobie czasami pornuski, ale takie hmm nie wiem jak to określić, delikatne. Nie lubimy tego sztucznego bzykania z dziwnymi minami i strasznym nie naturalnym jęczeniem. Traktujemy to jako grę wstępną do super seksu. A nasz seks czasem jest odważniejszy niż porno, które sobie czasami oglądamy tongue

300

Odp: Porno, kłamstwa...

AAAA i jak mój mąż był dwa miesiące za granicą to zabawiałam się sama tongue Ofeee, wstrętna ja hi hi

301

Odp: Porno, kłamstwa...

oldorando przyznam się że masturbuję się,ile razy? zalezy nieraz nie robię tego przez cały miesiąc,nieraz kilka razy w tygodniu
często przy filmikach np takich gdzie facet się zadowala,ale również bez wyobrażając sobie seks itp ze swoim facetem,
używam rączek albo wibratora big_smile
żeby było jasne mój o wszystkim wie
tylko że u nas to normalne,tak jak i oglądanie porno oczywiście z umiarem

302

Odp: Porno, kłamstwa...
mama2011 napisał/a:

To może i ja się wypowiem. A co tam. Jest forum, pewna anonimowość można powiedzieć prawdę tongue Moim zdaniem autorka przesadza i to bardzoooo. Co nie zmienia faktu, że ma do tego prawo. A jej mąż ma prawo sobie trzepnąć od czasu do czasu i nic jej do tego. Gdyby to się działo zamiast seksu z nią to już byłby problem. Ot, moje zdanie. Ja z moim mężem razem oglądamy sobie czasami pornuski, ale takie hmm nie wiem jak to określić, delikatne. Nie lubimy tego sztucznego bzykania z dziwnymi minami i strasznym nie naturalnym jęczeniem. Traktujemy to jako grę wstępną do super seksu. A nasz seks czasem jest odważniejszy niż porno, które sobie czasami oglądamy tongue

Nareszcie normalna!
Szkoda, ze autorka nie podziela twojego podejscia, ona by sie czula bardziej komfortowo, i on pewnie tez;-)

303 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-26 16:08:53)

Odp: Porno, kłamstwa...
oldorando napisał/a:

A ja podraznie panie pytaniem:
Jak czesto wy sie masturbujecie?
Jakie macie wtedy fantazje?
Co was podnieca?
Jakie macie fetysze?( kazdy jakies ma)


I co? Ktora szczerze sie przyzna? Moze autorka?

Masturbuję się 2 razy w tygodniu, czasem częściej. Myślę wtedy o różnych scenkach erotycznych (niekoniecznie z moim mężem!).
Co mnie podnieca? Ludzie, strasznie dużo rzeczy. Ale niektóre filmy pornograficzne - gang bang szczególnie tongue.

Nie wiem, dlaczego miałabym się tego wstydzić. Wiadomo, że nie chodzę z wielkim transparentem, ale jak ktoś już pyta, to mogę odpowiedzieć.

304

Odp: Porno, kłamstwa...

Ja jestem ciekawa czy mojemu mężowi się zdarzało jak był za granicą, ale głupio mi zapytać tongue

305

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja podraznie panie pytaniem:
Jak czesto wy sie masturbujecie?
Jakie macie wtedy fantazje?
Co was podnieca?
Jakie macie fetysze?( kazdy jakies ma)


I co? Ktora szczerze sie przyzna? Moze autorka?

Masturbuję się 2 razy w tygodniu, czasem częściej. Myślę wtedy o różnych scenkach erotycznych (niekoniecznie z moim mężem!).
Co mnie podnieca? Ludzie, strasznie dużo rzeczy. Ale niektóre filmy pornograficzne - gang bang szczególnie tongue.

Nie wiem, dlaczego miałabym się tego wstydzić. Wiadomo, że nie chodzę z wielkim transparentem, ale jak ktoś już pyta, to mogę odpowiedzieć.

Nooo, to ja mam pytanie: czemu fantazje kobiece, ( z fabula filmow, romansidel, czy czegos tam..) podczas masturbacji kobiet, nie sa zdrada, swinstwem, obrzydliwoscia...a meskie - tak?
W koncu kobieta w swoich fantazjach bardziej ksztaltuje rys psychologiczny wydumanego obiektu, albo zapozycza " konkretna" osobe...fabula tez zazwyczaj jest bardziej rozbudowana...u faceta to tylko obrazek, sam akt, iiii, finisz...to co jest wieksza zdrada????
Noo, i pokaz mi faceta, ktory mialby pretensje o to, ze partnerka sie zaspokaja, sama, czy filmem...

306

Odp: Porno, kłamstwa...
mama2011 napisał/a:

Ja jestem ciekawa czy mojemu mężowi się zdarzało jak był za granicą, ale głupio mi zapytać tongue

A dlaczego głupio ?
Normalnie zapytaj,to nic trudnego wink

307

Odp: Porno, kłamstwa...
oldorando napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja podraznie panie pytaniem:
Jak czesto wy sie masturbujecie?
Jakie macie wtedy fantazje?
Co was podnieca?
Jakie macie fetysze?( kazdy jakies ma)


I co? Ktora szczerze sie przyzna? Moze autorka?

Masturbuję się 2 razy w tygodniu, czasem częściej. Myślę wtedy o różnych scenkach erotycznych (niekoniecznie z moim mężem!).
Co mnie podnieca? Ludzie, strasznie dużo rzeczy. Ale niektóre filmy pornograficzne - gang bang szczególnie tongue.

Nie wiem, dlaczego miałabym się tego wstydzić. Wiadomo, że nie chodzę z wielkim transparentem, ale jak ktoś już pyta, to mogę odpowiedzieć.

Nooo, to ja mam pytanie: czemu fantazje kobiece, ( z fabula filmow, romansidel, czy czegos tam..) podczas masturbacji kobiet, nie sa zdrada, swinstwem, obrzydliwoscia...a meskie - tak?

Ja tak nie twierdzę. Osobiście nie przeszkadza mi, że mąż obejrzy się za jakąś ładną kobietą. Samej też mi się zdarza docenić kobiece wdzięki innych Pań. Nie mam też problemu z tym, że mąż ogląda filmiki i masturbuje się. Nie poniża mnie to, nie rani i nie obrzydza.
Trzeba umieć rozróżnić strefę erotyczną od tej drugiej - życiowo-domowo-jakiejś tam.

308

Odp: Porno, kłamstwa...

Mój mąż zawsze się ze mnie śmieje. Ja mam coś takiego, że zawsze się porównuje z innymi kobietami i często mówię do niego: zobacz jaki ona ma ładny tyłek, albo cycki fajne, całe szczęście, że on mówi, że woli moje tongue ale ogólnie to trochę dla niego powód do drwin, że zazdroszczę babeczkom z ładniejszymi kształtami.

309

Odp: Porno, kłamstwa...
mama2011 napisał/a:

Mój mąż zawsze się ze mnie śmieje. Ja mam coś takiego, że zawsze się porównuje z innymi kobietami i często mówię do niego: zobacz jaki ona ma ładny tyłek, albo cycki fajne, całe szczęście, że on mówi, że woli moje tongue ale ogólnie to trochę dla niego powód do drwin, że zazdroszczę babeczkom z ładniejszymi kształtami.

Noo, a po co kobiety ogladaja sie za kobietami? Bo sie porownuja....

310

Odp: Porno, kłamstwa...

Nie ogarniam. Ludzie, autorka tematu na samym początku powiedziała facetowi, jakie ma podejście w tej drażliwej dla niej kwestii- skoro dla niego to takie ważne i normalne, to mógł zrezygnować ze związku już wtedy. I co to za teksty 'lepiej niech ogląda porno niż zdradza"- a dlaczego kobieta musi wybierać mniejsze zło? Co to znaczy 'kochać' w takim razie?
Kolejna kwestia- jeżeli facet jest napalony, nie musi od razu lecieć do kompa i się wgapiać w wypięte tyłki, może to zrobić BEZ tego.

311

Odp: Porno, kłamstwa...
kejter napisał/a:

Kolejna kwestia- jeżeli facet jest napalony, nie musi od razu lecieć do kompa i się wgapiać w wypięte tyłki, może to zrobić BEZ tego.

Jasne, że może. Ale może nie chce? Tak trudno to zrozumieć?

312

Odp: Porno, kłamstwa...

Wybrac rozstanie, bo ktos oglada porno (oczywiscie z umiarem)? Ludzie, zejdzcie na ziemie. Przeciez to smieszne.  Naprawde wieksza wiekszosc ludzi to robi i jakby kazdy mial z tego powodu rezygnowac ze zwiazku to mielibsmy samych rozwodnikow. Rozumiem, ze autorce moze sie to nie podobac, ale ona nie chce sprobowac zadnych rozwiazan. On ma przestac i juz. Skoro nie potrafi, to czy JEGO zycie seksualne jest rownie udane jak autorki? To, ze maja zajebisty seks wiemy tylko od autorki watku. Pisze tylko o tym, ze ONA ma ochote na seks i ONA jest zadowolona. I nadal na wiekszosc (tych niewygodnych pytan) nie odpowiada. Narzeczony tez nie jest w porzadku i to wcale nie dlatego, ze oglada porno. Skoro wie, jak bardzo to rani jego partnerke to powinien to ogladac w taki sposob, by ona nic nie zauwazyla. To wcale nie jest okrutne klamstwo, wbrew pozorom, ale chec by nie ranic ukochanej osoby swoim zachowaniem. No ale z drugiej strony autorka sprawdza partnera- jego komorke, laptop. Im bardziej on bedzie sie kamuflowal, tym bardziej ona bedzie szukac tych filmow, az znajdzie. Zamiast dac sobie na wstrzymanie.

Autorko- piszesz, ze ludzie ogladajcy porno sa zepsuci. A gwarantuje Ci, ze miliony takich ludzi spotykasz na ulicy i nawet bys ich nie podejrzewala, ze ogladaja "te swinstwa". Normalni, zwykli ludzie, a nie zadni degeneraci. Z Twoich postow wywnioskowalam jeszcze jedno- ze tylko Ty potrafisz kochac prawdziwa miloscia, a my nie. Ty jestes krystaliczna. I pokrzywdzona. Wierzysz w milosc bez zadnej rysy, w zwiazek idealny. Coz Ci powiedziec? Wierz dalej. Tylko szykuj miekkie poduszki, jak juz spadniesz z tych oblokow. Swiat nie wyglada tak, jak bysmy chcieli. Ja, np. chcialabym aby nigdy nie bylo obozow koncentracyjnych, seksturystyki dzieciecej, glody w Afryce i premiera Tuska. I co z tego? Co rano otwieram oczy, wlaczam tv a tam juz od rana Tusk obiecuje nam nowa Irlandie.... Nie mozna miec wszystkiego. Lepiej zejsc na ziemie. I to jak najszybciej, zanim obloki sie oddala i upadek bedzie bolesniejszy.

313

Odp: Porno, kłamstwa...

Ewika jak zawsze masz rację wink

314

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
Keliss napisał/a:

Teraz chyba już nikt nie powie,że ja mam problem...

Oczywiście, że Ty nadal masz problem. Twoje spojrzenie na pornografię jest skrzywione.
Doszedł dodatkowo problem uzależnienia Twojego faceta. Ale to da się leczyć, jeśli będzie chciał.

Ja uważam, że nie jest skrzywione, już tłumaczyłam wyżej. Dla Ciebie oglądanie porno może być ok, dla niej nie itp. Granice ludzie w związku sobie ustalają sami, jak pisałam ja nie uważam porno za zdradę, choć sama nie oglądam, nie lubię i mój facet teraz też nie ogląda. No, ale ogólnie mimo że porno nie lubię, nie kręci mnie, to nie jest to dla mnie zdrada. Rozumiem jednak, że dla autorki może być czymś innym. Ona powiedziała mu od razu jakie ma o tym zdanie, była fair.

Autorko, dzięki za miłe słowa. Ja po prostu rozumiem, że masz prawo do tego podejścia i dobrze, że od razu mówiłaś co myślisz o porno. To tak samo jak mówimy, że oczekujemy nie wiem szczerości, a potem facet nas okłamuje. Wiadomo, że wtedy to boli, a przecież my wyłożyliśmy karty na stół. Fajnie, że Twój facet teraz chce rozmawiać, że nie zbywa Cię. Jak pisałam samym problemem może być dla niej porno, więc nie rozumiem Waszych ataków, że gdyby się masturbował, to też by ją to bolało. Masturbację może rozumieć, ale nie przy porno, na swoim przykładzie sama pisałam, masturbować się można przy użyciu wyobraźni fajnie smile Oczywiście któraś z Was może powiedzieć, że może wtedy też o innej pomyśleć, no może, ale może to nie być dla niej tak bolesne jak oglądanie gołych babek i moim zdaniem ma do tego prawo.

Ja jak pisałam masturbuję się bez filmików i może będę dla Was "nudna" czy dziwna, ale obiektem moich fantazji jest tylko mój facet, po prostu mnie inni pod tym kątem nie kręcą. No więc wyobrażam sobie mojego faceta, nasz seks za każdym razem i za każdym razem jest to tak samo fajne smile Nie mówię, że każdy tak musi, jasne, że nie, ale po prostu pokazuję, że da się, że film porno nie jest potrzebny i że akurat mi nie są potrzebne fantazje o innych. A ktoś inny może masturbować się bez porno, myśleć o czym tam chce- jak ktoś chce. No więc nie przesadzajcie, że autorce ogólnie masturbacja przeszkadza, bo bez przesady, nie musi tak być uważam.

Ewika, ale widzisz, ona jakoś się z nim nie rozstała, rozmawiała. Pewnie teraz też to widzi i stara się iść na kompromis, a nie tylko "Ma nie oglądać wcale". No, ale mogło jej to przeszkadzać, skoro wyraziła swoje zdanie o porno na początku, a on i tak się z nią związał. Teraz pomyśl, możesz uważać, że to nic złego, ale ona może uważać, że tak, wyraziła to, a on jednak jakby to olał. Jakbyś się czuła, gdybyś mówiła coś takiego facetowi, cokolwiek, a on potem by Cię pod tym kątem zawiódł? Ona wyraziła swoje zdanie, zanim byli jeszcze zaangażowani, jak pisałam mógł się wycofać. Teraz rozumiesz choć trochę jej emocje? Teraz jak mówię zapomnij przez chwilę o tym czy porno to coś złego, bo to już nie o to chodzi, tylko o to, że w takiej sytuacji mogła poczuć, że jest wobec niej nie fair.

315 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-04-26 20:42:14)

Odp: Porno, kłamstwa...

Wszystko ladnie, pieknie. Truskaweczko, tylko ze sama piszesz, ze jeden lubi porno, inny nie. No wiec ona nie lubi, a jej facet tak. Moze on nie ma tak rozwinietej wyobrazni jak Ty? No ok, zalozmy, ze my nie mamy prawa mowic autorce, co ma czuc, co ma lubic, nawet nie powinnismy jej namawiac na wspolny seans z narzeczonym, bo autorka ma takie, a nie inne przekonania, no ok. Niech tak bedzie. Tylko, ze teraz niech autorka wykaze sie taka sama wyrozumialoscia co do swojego partnera. Niech nie mowi mu, by zrezygnowal ze swoich przekonan. Dla mnie rozwiazanie jest jedno- ona nie robi mu wyrzutow, nie oglada porno, bo w koncu zwiazek na tym nie cierpi, on jej nie namawia, ale niech troche bardziej dyskretnie to robi. Innego wyjscia nie widze. No chyba ze, jak ktos juz zasugerowal- seksuolog.


Leno- oj tam oj tam, ale dziekuje smile

316

Odp: Porno, kłamstwa...

Oglądam porno zarówno z mężem jak i sama.
Masturbacja i owszem, czasem trzy razy w ciągu dnia, czasem raz na dwa tygodnie, zależy jak leży, że tak powiem przewrotnie smile
Mąż czasem ogląda beze mnie i nie ma tragedii.
Absolutnie nie czuję się zepsuta. Takie radykalne podejście do porno aż mnie zastanawia.

317

Odp: Porno, kłamstwa...

każdy facet wali konia

318

Odp: Porno, kłamstwa...

Zalezy, co konkretnie mu powiedziala- czy to, ze nie lubi porno i nie akceptuje i...tyle, czy ze nie lubi porno, nie akceptuje, a on niech sie z nia nie wiaze skoro ma zamiar ogladac. To roznica, bo widzisz wielu facetow nie traktuje porno jak jakis problem. Dla nich to dziwne, bo zwyczajnie...nieistotne. Nie rozumieja, jak mozna czepiac sie takich rzeczy. Skoro dla nich jest to tak abstrakcyjne myslenie, to wynika z tego, ze faceci nie traktuja jednak tego calego porno jako cos, co mogloby zawazyc na ich malzenstwie (caly czas pisze o normalnym ogladaniu, nie uzaleznieniu). Ja po prostu staram sie uswiadomic autorce, ze malzenstwo to nie tylko milosc, motyle w brzuchu, zaufanie i inne takie, ale tez trzeba byc przygotowanym na to, ze partner nieraz moze zawiesc nasze zaufanie, ze nie jest idealem, jakiego sobie wysnilysmy. Nie zycze tego autorce, ale zeby tylko w ten sposob ja zawiodl przez caly ich zwiazek... No niestety, jestesmy tylko ludzmi. Popelniamy bledy, mamy wady. A niekiedy najlepiej jest niektore po prostu zaakceptowac...

319

Odp: Porno, kłamstwa...

Autorko, po co wszczynasz takie larmo, szukasz problemu tam, gdzie go nie ma serio. Wszystko jest dla ludzi, co złego w tym,że od czasu do czasu pooglądacie razem kilka filmów XXX? To normalne, nie dziwię się twojemu facetowi,że ogląda to przed tobą w ukryciu, czekasz na straży jak jakiś pies obronny, by tylko zaatakować, złapać go na gorącym uczynku. Chciałabyś tylko zmian u niego a sama kreujesz się na dziewicę orleańską, to nie, tamto nie, bo be, bo fe, no bez przesadyzmu, jesteś dorosła, uprawiasz seks, więc weź zrozum też upodobania swojego faceta. Że też ludzie sami znajdują problemy tam gdzie ich nie ma.

320

Odp: Porno, kłamstwa...

No wiec zapytam: autorko, czy Ty sie masturbujesz? Czy kiedykolwiek widzialas film porno? Soft? Hard? I czego oczekujesz od nas piszac na forum? Tym razemprosze, abys odpowiedziala na wszystkie pytania.

321

Odp: Porno, kłamstwa...
Życzliwa napisał/a:

Autorko, po co wszczynasz takie larmo, szukasz problemu tam, gdzie go nie ma serio. Wszystko jest dla ludzi, co złego w tym,że od czasu do czasu pooglądacie razem kilka filmów XXX? To normalne, nie dziwię się twojemu facetowi,że ogląda to przed tobą w ukryciu, czekasz na straży jak jakiś pies obronny, by tylko zaatakować, złapać go na gorącym uczynku. Chciałabyś tylko zmian u niego a sama kreujesz się na dziewicę orleańską, to nie, tamto nie, bo be, bo fe, no bez przesadyzmu, jesteś dorosła, uprawiasz seks, więc weź zrozum też upodobania swojego faceta. Że też ludzie sami znajdują problemy tam gdzie ich nie ma.

Nie no, ja rozumiem (naprawde) autorke. Rozumiem tez jej poglady, bo ma prawo miec inne. Nie rozumiem tylko, dlaczego zakazuje tego swojemu partnerowi?

322

Odp: Porno, kłamstwa...
Cynicznahipo napisał/a:
kejter napisał/a:

Kolejna kwestia- jeżeli facet jest napalony, nie musi od razu lecieć do kompa i się wgapiać w wypięte tyłki, może to zrobić BEZ tego.

Jasne, że może. Ale może nie chce? Tak trudno to zrozumieć?

Nie, nie trudno zrozumieć, tylko skoro chce, to niech to robi jako singiel albo poszuka sobie bardziej wyrozumiałej partnerki, proste.

323 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-26 21:58:13)

Odp: Porno, kłamstwa...

Truskaweczko - ależ ona nie musi jej lubić. Jej facet natomiast lubi, a zabranianie i szantażowanie rozstaniem jest dla mnie skrzywieniem. Bez przesady - ich życie seksualne nie cierpi, po co robić aferę?

Sytuację może uratować seksuolog. Może da radę znaleźć kompromis w tej sytuacji.

kejter - spoko. To działa w obie strony.

324

Odp: Porno, kłamstwa...
kejter napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
kejter napisał/a:

Kolejna kwestia- jeżeli facet jest napalony, nie musi od razu lecieć do kompa i się wgapiać w wypięte tyłki, może to zrobić BEZ tego.

Jasne, że może. Ale może nie chce? Tak trudno to zrozumieć?

Nie, nie trudno zrozumieć, tylko skoro chce, to niech to robi jako singiel albo poszuka sobie bardziej wyrozumiałej partnerki, proste.

Kejter, dlaczego wiec tak wielu mezczyzn oglada porno bedac w zwiazkach? W mniej lub bardziej szczesliwych, w roznym wieku? Dlaczego sie nie rozstana?

325

Odp: Porno, kłamstwa...
Ewika99 napisał/a:

No wiec zapytam: autorko, czy Ty sie masturbujesz? Czy kiedykolwiek widzialas film porno? Soft? Hard? I czego oczekujesz od nas piszac na forum? Tym razemprosze, abys odpowiedziala na wszystkie pytania.

Na temat masturbacji udzieliłam odpowiedzi-nie. Wystarcza mi sex z moim facetem i nie czuje potrzeby dopieszczania się. Miałam 'przyjemność widzieć' kilka filmów, niestety nie poczułam nimi zainteresowania,no a wręcz przeciwnie obrzydzaja mnie. Tłumaczyłam czym dla mnie jest sex-dwoje ludzi,zabawa,przyjemność, i w kwestii sexu nie jestem zablokowana w żaden sposób,sexu ze swoim mężczyzną. Pisząc na forum szukałam po prostu rozmowy na ten temat,nie zrozumienia,nie przyklaśniecia ale zwyczajnie rozmowy,opinii,rady. I tak na prawdę coś uzyskałam,a mianowicie postanowiłam udać się do terapeuty,tak po prostu dla siebie. Może to nie to do czego każdy mnie tu namawia,ale myślę, że jest to dobry ruch,bo mimo wszystko o takich kwestiach latwiej porozmawiać z kimś obcym i postronnym,szczególnie w wypadku,kiedy Ja czuje się ta sytuacja zraniona.

Posty [ 261 do 325 z 520 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026