A tak odnosnie rzeczywistości, to jedynie jej emanacja i faktycznie łatwo je pomylic.
Filip- chodzi ci o takie zestawienie jak np. net z avatarem a "real" o którym wcześniej wspominałeś?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
A tak odnosnie rzeczywistości, to jedynie jej emanacja i faktycznie łatwo je pomylic.
Filip- chodzi ci o takie zestawienie jak np. net z avatarem a "real" o którym wcześniej wspominałeś?
Podobne tematy
Niech mi ktoś wyjaśni, bo po raz kolejny nie ogarniam, a jest o zjawisko dość powszechne na forum: po co ktoś się pyta:
- co robić?
- co radzimy?
- jak rozwiązać problem?
etc.
skoro ma już podjętą decyzję, albo zna już odpowiedź? Po co?
Autorka wątku pisze, że spodziewała się tego, co ją tu spotka. To ja pytam: po co w ogóle pytała? Rozumiem, że oczekiwała chóru koleżanek mających takie samo zdanie jak ona?
A te panie, które tu twardo jej radzą, że powinna pozostać przy swoim poglądzie, radzę by zapytały, czy naprawdę pornografia powinna być powodem do rozstania rodziców i wychowywania dziecka w rozbitej rodzinie?
Autorka ma bardzo dziwny stosunek do męża - jakby instrumentalny i jakby małżeństwo to jakiś układ. Ona mu daje seks, to on nie powinien oglądać filmików. Skoro on się nie wywiązuje, to ona odchodzi i zabiera dziecko (ciekawe jak to w sądzie opowie, by ograniczyć patologicznemu ojcu kontakty z dzieckiem). I to tak zupełnie na zimno.
A jak słyszę, że każdy ma prawo do poglądów, to mi się flaki przewracają. Szczególnie z ust kogoś, kto jest zupełnie niezainteresowany poglądami innych. W tej dyskusji prawo do poglądów ma tylko Autorka. W jej małżeństwie też. Smutne.
To nie było seryjne morderstwo, ani on nie był seryjnym mordercą (nie mógł być). (Czyżby błędne założenia?
)
-Aha- czyli jednak o to chodzi-
Wiesz, z tego co widzę to ton twojej forumowej... no jeszcze jednak gadki się nie zmienia (nawet po drodze widziałem interwencję tutejszego ZOMO z niebieskimi mazakami zamiast pałek (tutaj proszę o wyrozumiałość moderatorek, frazes względem Was jest nacechowany jedynie żartobliwie
),nikt ci nie zabroni dalej uważać, że to wszyscy dookoła mają problem a ty dalej będziesz chciał wiedzieć "prawie wszystko o prawie niczym":)
MamaNalijki- mówi się, że wyjątek potwierdza regułę
Do tego postu uważałem Cię za całkiem ciekawego ciekawego rozmówcę. Najwyraźniej umiejętność udawania takowego Ci się wyczerpała. Żeby tak język Polski kaleczyć, z piedestału intelektu, na poziom postu dresa tak spaść... Mimo to jednak, z sentymentu do mojego poprzedniego wyobrażenia na Twój temat, odpowiem.
Nigdy nie uważałem żeby wszyscy wokół mnie mieli problem. Uważam że wszyscy wokół mnie problemów nie widzą. Nie widzą generalnie w sumie. Fakt że nie przejmuję się zbytnio kulturą wypowiedzi i wolę być szczery niż miły nie mówi nic o wartości moich wypowiedzi, trzeba być kretynem żebym imputować związek pomiędzy jednym a drugim.
Co do mojego "Chcenia" (najgorszy dobór słowa ever) - Ja chcę wiedzieć wszystko o wszystkim. Nie istnieje coś takiego jak nieprzydatna wiedza. To moje marzenie od lat, i mimo że nieosiągalne (tak, zdaję sobie z tego sprawę), mimo że droga do tego marzenia uczyniła mnie samotnym (poza moją Sihają, nie jestem w stanie efektywnie komunikować się z ludźmi. Cytując anonimowego emo "nikt mnie nie rozumie"), jestem dumny, ponieważ w przeciwieństwie do Ciebie, i szacunkowo 95 % ludzi (optymistyczny szacunek, zaznaczam), ja widzę. Widzę wszystko wokół takie , jakim jest. Jedyne co potraficie Wy, to mi tego zazdrościć, i pluć jadem. Nie rusza mnie to, bo raz na jakiś czas uda się trafić na kogoś kto zamiast powiedzieć "Gówno wiesz, gówno mnie obchodzi ile książek przeczytałeś, ile nauk zgłębiłeś, ile wiedzy zebrałeś, bo na pewno NIE WIESZ LEPIEJ ODE MNIE, to jest niemożliwe, i ja się na taką formę rzeczywistości nie zgadzam, gówniarzu!", powie "dziękuję".
Keliss - według mnie Twoim problemem jest zachwiana samoocena, brak poczucia własnej własności oraz zazdrość.
To można naprawić, naprawdę. Nie musisz niszczyć swojego związku, wystarczy, że zechcesz sobie pomóc.
Cyniczna, ja mysle, ze tu tylko czas i dotarcie pomoga. Tu nie ma jakiegos ogromnego problemu, gdzie trzeba sie udawac do tabunu specjalistow. Pobeda troche razem, autorka spusci troche z tonu, zobaczy, ze nie jest jedyna kobieta na ziemi (suprise!) i ze nie uchroni swojego faceta przed spogladaniem na inne kobiety oraz nie wystrzeli nas wszystkie w kosmos i bedzie dobrze. Tylko tu chodzi o to, ze autorka ma wyimaginowany obraz wlasnego zwiazku. Kazda z nas taki ma na poczatku, ale im predzej dopusci do siebie mysl, ze nie ma zwiazkow idealnych, spelnajacych kryteria "moich" wyobrazen, tym lepiej.
Tymczasem nawet jeśli Twój facet nawet zgodzi się zrezygnować z porno, masz jak w banku że w jego głowie (jak w głowie każdego faceta) będzie mnóstwo erotycznych fantazji. Niekoniecznie z Tobą w roli głównej. A tego już nie jesteś w stanie kontrolować. Przerażające, prawda? I co teraz? Oczywiście najprościej będzie uwierzyć, że Twój misio taki nie jest.
Tak się składa, że jestem facetem będącym w bardzo udanym związku i nie oglądam pornoli. Nie interesują mnie inne dziewczyny, nie oglądam się za innymi. Fantazje owszem mam, ale tylko i wyłącznie z moją kobietą. Więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, że każdy facet ogląda pornole i myśli o innych kobietach. Większość tak robi, ale nie wszyscy. Dodam jeszcze, że przez pierwsze kilka miesięcy mój związek był na odległość i nawet wtedy nie potrzebowałem pornoli, wystarczyły mi zdjęcia/filmiki mojej ukochanej. A podejście "faceci to wzrokowcy", "każdy facet ogląda", "jak mówi, że nie to oznacza, że kłamie" jest śmieszne.
Co do autorki - rób co Ci podpowiada serce. Jeśli czujesz się źle w związku,co za tym idzie nie ufasz facetowi.. warto z nim porozmawiać na spokojnie. Jeśli to nie pomoże to jakaś wspólna terapia bądź ewentualne rozstanie. Ty też masz prawo czuć się dobrze. Nie jesteś egoistką.
Czarna Kotka napisał/a:Tymczasem nawet jeśli Twój facet nawet zgodzi się zrezygnować z porno, masz jak w banku że w jego głowie (jak w głowie każdego faceta) będzie mnóstwo erotycznych fantazji. Niekoniecznie z Tobą w roli głównej. A tego już nie jesteś w stanie kontrolować. Przerażające, prawda? I co teraz? Oczywiście najprościej będzie uwierzyć, że Twój misio taki nie jest.
Tak się składa, że jestem facetem będącym w bardzo udanym związku i nie oglądam pornoli. Nie interesują mnie inne dziewczyny, nie oglądam się za innymi. Fantazje owszem mam, ale tylko i wyłącznie z moją kobietą. Więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, że każdy facet ogląda pornole i myśli o innych kobietach. Większość tak robi, ale nie wszyscy. Dodam jeszcze, że przez pierwsze kilka miesięcy mój związek był na odległość i nawet wtedy nie potrzebowałem pornoli, wystarczyły mi zdjęcia/filmiki mojej ukochanej. A podejście "faceci to wzrokowcy", "każdy facet ogląda", "jak mówi, że nie to oznacza, że kłamie" jest śmieszne.
Co do autorki - rób co Ci podpowiada serce. Jeśli czujesz się źle w związku,co za tym idzie nie ufasz facetowi.. warto z nim porozmawiać na spokojnie. Jeśli to nie pomoże to jakaś wspólna terapia bądź ewentualne rozstanie. Ty też masz prawo czuć się dobrze. Nie jesteś egoistką.
Ale JEJ facet nie jest Tobą i JEMU nie wystarcza tylko wyobrażenie swojej ukochanej. W związku z tym jest gorszy? W związku z tym trzeba niszczyć rodzinę? W związku z tym ma być on zbiczowany za to, że jest jak większość facetów?
Co do autorki - rób co Ci podpowiada serce. Jeśli czujesz się źle w związku,co za tym idzie nie ufasz facetowi.. warto z nim porozmawiać na spokojnie. Jeśli to nie pomoże to jakaś wspólna terapia bądź ewentualne rozstanie. Ty też masz prawo czuć się dobrze. Nie jesteś egoistką.
Jest egoistą i osobą, która nie dojrzała do małżeństwa kto, kto nie rozumie, że nie chodzi tylko o dobre samopoczucie Autorki, ale także o fakt, że ma męża i dziecko. Ona nie jest już sama i powinna myśleć nieco szerzej niż o sobie.
Cynicznahipo napisał/a:Keliss - według mnie Twoim problemem jest zachwiana samoocena, brak poczucia własnej własności oraz zazdrość.
To można naprawić, naprawdę. Nie musisz niszczyć swojego związku, wystarczy, że zechcesz sobie pomóc.Cyniczna, ja mysle, ze tu tylko czas i dotarcie pomoga. Tu nie ma jakiegos ogromnego problemu, gdzie trzeba sie udawac do tabunu specjalistow. Pobeda troche razem, autorka spusci troche z tonu, zobaczy, ze nie jest jedyna kobieta na ziemi (suprise!) i ze nie uchroni swojego faceta przed spogladaniem na inne kobiety oraz nie wystrzeli nas wszystkie w kosmos i bedzie dobrze. Tylko tu chodzi o to, ze autorka ma wyimaginowany obraz wlasnego zwiazku. Kazda z nas taki ma na poczatku, ale im predzej dopusci do siebie mysl, ze nie ma zwiazkow idealnych, spelnajacych kryteria "moich" wyobrazen, tym lepiej.
Ale Autorka tego nie chce. Nie chce spuścić z tonu. Albo będzie po jej myśli, albo rozstanie.
@ Speed_demons
Gdybym nie był facetem to bym Ci może uwierzył
Fakt, pornole nie każdy ogląda, ale uwage na inna dziewczyne każdy zwróci. No chyba, że gej to nie.. Nie jest egoistką, a tylko o sobie myśli. Ciekawe..
Speed_demons napisał/a:Co do autorki - rób co Ci podpowiada serce. Jeśli czujesz się źle w związku,co za tym idzie nie ufasz facetowi.. warto z nim porozmawiać na spokojnie. Jeśli to nie pomoże to jakaś wspólna terapia bądź ewentualne rozstanie. Ty też masz prawo czuć się dobrze. Nie jesteś egoistką.
Jest egoistą i osobą, która nie dojrzała do małżeństwa kto, kto nie rozumie, że nie chodzi tylko o dobre samopoczucie Autorki, ale także o fakt, że ma męża i dziecko. Ona nie jest już sama i powinna myśleć nieco szerzej niż o sobie.
Ale jak może to robić, jak jej tu niektórzy wmawiają, że jej uczucia i poczucia są najważniejsze, a wszyscy inni powinni się dostosować?
podejście "faceci to wzrokowcy", "każdy facet ogląda", "jak mówi, że nie to oznacza, że kłamie" jest śmieszne.
Nie tylko smieszne, ale dziwaczne myslenie. Bo czarna kotka twierdzi, że dobrym sposobem na udane życie małżeńskie są pornole. Oczywiście ogladanie pornoli wg niej nie prowadzi do zwiekszenia pożądliwosci, checi realizowania zobaczonych tam obrazów. Ona twierdzi nawet, że szkodliwe jest nie ogladanie pornosów, wtedy dopiero się źle dzieje. Można zatem rzec za czarną kotka porno lekarstwem, na wszelkie problemy małżeńskie. ![]()
Speed_demons napisał/a:podejście "faceci to wzrokowcy", "każdy facet ogląda", "jak mówi, że nie to oznacza, że kłamie" jest śmieszne.
Nie tylko smieszne, ale dziwaczne myslenie. Bo czarna kotka twierdzi, że dobrym sposobem na udane życie małżeńskie są pornole. Oczywiście ogladanie pornoli wg niej nie prowadzi do zwiekszenia pożądliwosci, checi realizowania zobaczonych tam obrazów. Ona twierdzi nawet, że szkodliwe jest nie ogladanie pornosów, wtedy dopiero się źle dzieje. Można zatem rzec za czarną kotka porno lekarstwem, na wszelkie problemy małżeńskie.
Kurcze... naoglądałam się pornoli w życiu sporo, przez dobrych kilka lat z różną częstotliwością i jakoś ANI razu nie przyszło mi do głowy zrealizowania zobaczonych tam obrazów... Chyba, że chęć seksu na łonie natury po obejrzeniu takiegoż pornola jest gigantyczną dewiacją, to przepraszam, jestem dewiantem... o.O
Gdybym nie był facetem to bym Ci może uwierzył
Fakt, pornole nie każdy ogląda, ale uwage na inna dziewczyne każdy zwróci. No chyba, że gej to nie.. Nie jest egoistką, a tylko o sobie myśli. Ciekawe..
Może Tobie się przyda pomoc psychologiczna, bo masz bardzo dziwne myślenie. To, że interesuje mnie tylko i wyłącznie moja dziewczyna i nie oglądam się za innymi nie oznacza, że jestem gejem tylko, że kocham moją dziewczynę i wystarczy mi ona. Nie potrzebuję się napalać na inne. A jeśli Ty potrzebujesz tłum dziewczyn wokół siebie, bo Twoja kobieta Cię nie zaspokaja w 100% to cóż współczuję jej ![]()
Majki napisał/a:Gdybym nie był facetem to bym Ci może uwierzył
Fakt, pornole nie każdy ogląda, ale uwage na inna dziewczyne każdy zwróci. No chyba, że gej to nie.. Nie jest egoistką, a tylko o sobie myśli. Ciekawe..
Może Tobie się przyda pomoc psychologiczna, bo masz bardzo dziwne myślenie. To, że interesuje mnie tylko i wyłącznie moja dziewczyna i nie oglądam się za innymi nie oznacza, że jestem gejem tylko, że kocham moją dziewczynę i wystarczy mi ona. Nie potrzebuję się napalać na inne. A jeśli Ty potrzebujesz tłum dziewczyn wokół siebie, bo Twoja kobieta Cię nie zaspokaja w 100% to cóż współczuję jej
Hahaha. A Tobie sie przyda pomoc w czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie mówie, że jesteś gejem, to raz. Nie mówie, że źle, że interesuje Cie Twoja kobieta.. Ale nie uwierze, że nie rzucisz okiem na inne atrakcyjne kobiety. Czaisz?
Majki napisał/a:Gdybym nie był facetem to bym Ci może uwierzył
Fakt, pornole nie każdy ogląda, ale uwage na inna dziewczyne każdy zwróci. No chyba, że gej to nie.. Nie jest egoistką, a tylko o sobie myśli. Ciekawe..
Może Tobie się przyda pomoc psychologiczna, bo masz bardzo dziwne myślenie. To, że interesuje mnie tylko i wyłącznie moja dziewczyna i nie oglądam się za innymi nie oznacza, że jestem gejem tylko, że kocham moją dziewczynę i wystarczy mi ona. Nie potrzebuję się napalać na inne. A jeśli Ty potrzebujesz tłum dziewczyn wokół siebie, bo Twoja kobieta Cię nie zaspokaja w 100% to cóż współczuję jej
Czyli, wg Twojego toku rozumowania, mój mężczyzna mnie okłamuje i nie zaspokajam go w 100%? Ponieważ raz na jakiś czas rzuci okiem na inną, albo obejrzy pornosa, to oznacza, że ja mu nie wystarczam?
Nie liczyłam na 'przyklaśnięcie', ani poparcie, bardziej na sposób rozwiązania tego problemu, bo widzicie wcale nie jestem taką egoistką za jaką mnie macie. Mam na uwadze dziecko,mam na uwadze rodzinę, dlatego szukałam rozwiązania innego niż rozstanie.
Próbowałam nawet jakiś czas zaakceptować Jego hobby, tylko po prostu nie potrafię... Czuję się zraniona tym faktem no i bardzo przepraszam za swój egoizm, to znaczy za to, że nie potrafię zmienić swoich odczuć. A uwierzcie, że bardzo bym chciała, bo wiem, że moje dziecko zasługuje na posiadanie pełnej rodziny, a ja na to, żeby tę rodzinę tworzyć. Szkoda, że większość z Was ma mnie za wariatke,furiatke,egoistkę tylko dlatego bo mam takie, a nie inne poglądy. Może parę lat związku zmieni moje podejście, ale co jeśli nie? Co jeśli dalej postanowię żyć razem, próbować to akceptować, a w środku będę czuła cierpienie, jakiś ból? Wiem, nie powinnam w ogóle patrzeć na siebie Waszym zdaniem, ale przecież chyba zasługuję na szczęście. Zaraz oczywiście usłyszę 'a Twój facet nie zasługuje?' zasługuje, tylko myślę, że tym szczęściem mogę być Ja i dziecko, a porno nie jest konieczne i mógłby to skończyć. Aczkolwiek dziękuję za wszystkie opinie, staram się je analizować i na prawdę słucham, a zasadzie czytam Wasze wypowiedzi i coś dla mnie znaczą. Nie zakładam, że moje myślenie jest najlepsze i jedyne prawidłowe, ale takie jest.
A jeśli chodzi o oskarżenia, że kontroluje partnera. Pierwszy raz kiedy zobaczyłam te cudeńka był na prawdę przypadkowy, niczego nie sprawdzałam, jedynie szukałam strony z pościelami dziecięcymi, którą oglądałam za pomocą jego telefonu,a niestety nie pamiętałam nazwy-tyle..
Cieszę się, że są faceci, którzy potrafią jeszcze 'tej jednej się oddać i dla tej jednej być' to daje jakąś wiarę w ludzi i w to, że faceci to nie jakieś 'zwierzęta', którymi rządzą tylko pożądania i instynkty. :-)
Mam kolegę geja. Też zwraca uwagę na ładne kobiety.
Choć nie uważam, że nie istnieją mężczyźni tego nie robiący. Jak sobie wyobrażam niewierzącego w siebie ponad dwudziestoletniego prawiczka, który wreszcie znajdzie dziewczynę, to sobie wyobrażam, że tak jest jej wierny, że nawet nie spojrzy na inną.
Kurcze... naoglądałam się pornoli w życiu sporo, przez dobrych kilka lat z różną częstotliwością i jakoś ANI razu nie przyszło mi do głowy zrealizowania zobaczonych tam obrazów... Chyba, że chęć seksu na łonie natury po obejrzeniu takiegoż pornola jest gigantyczną dewiacją, to przepraszam, jestem dewiantem... o.O
Wyobraź sobie, że sa tacy, którzy podczas oglądania filmów płaczą, albo aktorów biorą za postacie z filmów. Nie trudno tez sobie wyobrazić, że są też tacy, którzy mysla, że aktorkom porno podczas scen filmowych jest dobrze, a kamerzysty i zespołu filmowego tam nie ma. Dziwne? Tak ludzie jakos dziwnie mają.
A mam godzić się na coś co mnie rani?
Dlaczego Cię to rani?
Jak sobie wyobrażam niewierzącego w siebie ponad dwudziestoletniego prawiczka, który wreszcie znajdzie dziewczynę, to sobie wyobrażam, że tak jest jej wierny, że nawet nie spojrzy na inną.
W początkowych fazach zakochania, gdzie świata sie nie widzi poza wybranką to zgoda, ale później? Nie bardzo ![]()
A co ma wierność do spoglądania na inne? Toż to naturalne.
Mam kolegę geja. Też zwraca uwagę na ładne kobiety.
Choć nie uważam, że nie istnieją mężczyźni tego nie robiący. Jak sobie wyobrażam niewierzącego w siebie ponad dwudziestoletniego prawiczka, który wreszcie znajdzie dziewczynę, to sobie wyobrażam, że tak jest jej wierny, że nawet nie spojrzy na inną.
Czyli insynuujesz, że tylko ponad 20 letni prawiczek, który w końcu "dorwał" jakąś dziewczynę może być jej wierny w nią zapatrzony? Każdy inny, który dziewictwo stracił wcześniej, maił wiele partnerek musi się oglądać za innymi, bo tak? Bo "wszyscy" tak robią? I koniec, inaczej się nie da, bo w krynoliny światopoglądzie się to nie mieści?
Keliss napisał/a:A mam godzić się na coś co mnie rani?
Dlaczego Cię to rani?
Wiesz, zaraz mi każesz pewnie się leczyć, ale.. Jestem może taką niepoprawną romantyczką, że chciałabym być tą jedyną? Wiem, że nie 'wstrzele wszystkich kobiet w kosmos', jak ktoś zasugerował, wiem, że erotyka jest teraz wszędzie i to zaakceptować muszę...ale dlaczego mam zaakceptować, że mój facet szuka gdzieś nowych wrażeń, innych wrażeń niż Ja ?
Ze strony na stronę coraz większe debilizmy da się tu przeczytać.
Speed Demons, albo masz wybiórczą pamięć, albo kłamiesz, żeby Twoja wypowiedź pasowała do Twojego wyobrażenia samego siebie. Tak czy siak, kiepska próba, bo widzisz, są niezaprzeczalne dowody na to. Każdy choć troszkę zainteresowany psychologią to wie. Nie wspominając o tym że wystarczy być facetem żeby wiedzieć że to co napisałeś to jakieś gruszki na wierzbie...
Autorka też ma prawo czuć się dobrze? Jej narzeczony natomiast nie? Ciekawa filozofia.
Naoglądałem się pornoli więcej od Teo i w 99,9% przypadków traktowałem jej jako poradnik "czego w łóżku absolutnie nie robić". Porno to porno, seks to seks, jedno z drugim nie wiele ma wspólnego... Jeśli ktoś jedno z drugim mieszał to współczuje, szczególnie tego nieustającego kontaktu wzrokowego w trakcie oralnego, albo zerkania co kilka sekund na kamerę XD
Filip, jeśli uważasz że oglądanie pornosów powoduje chęć wprowadzenia tych obrazów w życie... Współczuję, tak bardzo Ci współczuję. Bardzo. Naprawdę. Współczuję.
Dla wszystkich którzy popierają podejście autorki: Jeśli tekst: "Mój narzeczony jest w porządku, kochamy się, jestem w 9 miesiącu ciąży, rzucam go, bo ogląda pornosy. " nie wzbudza w Was politowania, jesteście CHORZY.
Czarna Kotka napisał/a:Keliss napisał/a:A mam godzić się na coś co mnie rani?
Dlaczego Cię to rani?
Wiesz, zaraz mi każesz pewnie się leczyć, ale.. Jestem może taką niepoprawną romantyczką, że chciałabym być tą jedyną? Wiem, że nie 'wstrzele wszystkich kobiet w kosmos', jak ktoś zasugerował, wiem, że erotyka jest teraz wszędzie i to zaakceptować muszę...ale dlaczego mam zaakceptować, że mój facet szuka gdzieś nowych wrażeń, innych wrażeń niż Ja ?
Może dlatego że tak wygląda rzeczywistość i pora DOROSNĄĆ!?
krynolina napisał/a:Mam kolegę geja. Też zwraca uwagę na ładne kobiety.
Choć nie uważam, że nie istnieją mężczyźni tego nie robiący. Jak sobie wyobrażam niewierzącego w siebie ponad dwudziestoletniego prawiczka, który wreszcie znajdzie dziewczynę, to sobie wyobrażam, że tak jest jej wierny, że nawet nie spojrzy na inną.Czyli insynuujesz, że tylko ponad 20 letni prawiczek, który w końcu "dorwał" jakąś dziewczynę może być jej wierny w nią zapatrzony? Każdy inny, który dziewictwo stracił wcześniej, maił wiele partnerek musi się oglądać za innymi, bo tak? Bo "wszyscy" tak robią? I koniec, inaczej się nie da, bo w krynoliny światopoglądzie się to nie mieści?
O właśnie :-) zastanawiam się, jak będzie wyglądało za kilkanaście lat Nasze społeczeństwo? Ludzie będą sobie wmawiać, że co jest w porządku? Bigamia, swingersi ? Powiedzą mi potem, że jestem wariatką, bo nie chce zamienić się 'partnerem', nie chcę dać swojemu partnerowi rozrywki, bo przecież nikt nie jest stworzony do monogamii to dlaczego mam mu nie pozwolić bzykać innej.. Przecież to tylko sex, tak jak dla niektórych porno to tylko porno, masturbacja przy filmach na widok innych to tylko taka zabawa, bo to normalne..
Hahaha. A Tobie sie przyda pomoc w czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie mówie, że jesteś gejem, to raz. Nie mówie, że źle, że interesuje Cie Twoja kobieta.. Ale nie uwierze, że nie rzucisz okiem na inne atrakcyjne kobiety. Czaisz?
No to nie musisz mi wierzyć. Niby czemu miałbym tutaj okłamywać? Nie rzucam okiem na inne atrakcyjne kobiety. Dla mnie atrakcyjna jest tylko moja kobieta. Inne mnie nie interesują, niech się reszta nimi zachwyca. Tak, mało prawdopodobne jak na faceta, ale widocznie jestem jakimś wyjątkiem, bo chyba ja lepiej wiem od Ciebie, że nie patrzę na inne, które swoją drogą są dla mnie brzydkie.
I nie, to nie jest początkowa faza zakochania. ![]()
PS. A to, ja teraz facetem nie jestem? Bo mam inne zdanie niż wszyscy typowi faceci?
To chyba wy jesteście chorzy. Nie każdy musi być tacy jak wy. I rozumiem autorkę, że czuje się zraniona. Nie każdy myśli tylko i wyłącznie częścią ciała między nogami.
Sith'ari
Poproszę o te twarde dowody, że wszyscy mężczyźni oglądają się za innymi? Jestem przeogromnie ciekawa, moja wiedzy, niestety w przeciwieństwie do Twoje,j opiera się na studiach, więc żadną miarą nie sięga Twojej "o Ty wszechwiedzący".
Niestety istnieją badania potwierdzające, że oglądanie pornografii, wyzwala w końcu chęć przeniesienia oglądanych obrazów do rzeczywistości. Widać jakąś książkę w tym swoim dokształcaniu przeoczyłeś. I żeby Ci pomóc mówi o tym: V.Cline, Skutki pornografii, dowody eksperymentalne i kliniczne.
krynolina napisał/a:Mam kolegę geja. Też zwraca uwagę na ładne kobiety.
Choć nie uważam, że nie istnieją mężczyźni tego nie robiący. Jak sobie wyobrażam niewierzącego w siebie ponad dwudziestoletniego prawiczka, który wreszcie znajdzie dziewczynę, to sobie wyobrażam, że tak jest jej wierny, że nawet nie spojrzy na inną.Czyli insynuujesz, że tylko ponad 20 letni prawiczek, który w końcu "dorwał" jakąś dziewczynę może być jej wierny w nią zapatrzony? Każdy inny, który dziewictwo stracił wcześniej, maił wiele partnerek musi się oglądać za innymi, bo tak? Bo "wszyscy" tak robią? I koniec, inaczej się nie da, bo w krynoliny światopoglądzie się to nie mieści?
Nic nie insynuuję, o ile dobrze rozumiem znaczenie tego słowa, a sądzę, że rozumiem. Piszę wprost, że właśnie w moim światopoglądzie (choć to też, moim zdaniem, średnio dobrane określenie) mieści się istnienie takich mężczyzn. Choćby w formie opisanej w przykładzie. Piszę to, co Ty. Nie robią tak "wszyscy", skoro istnieją tacy, którzy tego nie robią, o czym sama wspominam. Nigdzie nie napisałam, że tylko dwudziestoletni prawiczek, a nie np. taki, który ma 21 lat. To był po prostu przykład.
Ze strony na stronę coraz większe debilizmy da się tu przeczytać.
Speed Demons, albo masz wybiórczą pamięć, albo kłamiesz, żeby Twoja wypowiedź pasowała do Twojego wyobrażenia samego siebie. Tak czy siak, kiepska próba, bo widzisz, są niezaprzeczalne dowody na to. Każdy choć troszkę zainteresowany psychologią to wie. Nie wspominając o tym że wystarczy być facetem żeby wiedzieć że to co napisałeś to jakieś gruszki na wierzbie...
Autorka też ma prawo czuć się dobrze? Jej narzeczony natomiast nie? Ciekawa filozofia.
Naoglądałem się pornoli więcej od Teo i w 99,9% przypadków traktowałem jej jako poradnik "czego w łóżku absolutnie nie robić". Porno to porno, seks to seks, jedno z drugim nie wiele ma wspólnego... Jeśli ktoś jedno z drugim mieszał to współczuje, szczególnie tego nieustającego kontaktu wzrokowego w trakcie oralnego, albo zerkania co kilka sekund na kamerę XD
Filip, jeśli uważasz że oglądanie pornosów powoduje chęć wprowadzenia tych obrazów w życie... Współczuję, tak bardzo Ci współczuję. Bardzo. Naprawdę. Współczuję.
Dla wszystkich którzy popierają podejście autorki: Jeśli tekst: "Mój narzeczony jest w porządku, kochamy się, jestem w 9 miesiącu ciąży, rzucam go, bo ogląda pornosy. " nie wzbudza w Was politowania, jesteście CHORZY.Keliss napisał/a:Czarna Kotka napisał/a:Dlaczego Cię to rani?
Wiesz, zaraz mi każesz pewnie się leczyć, ale.. Jestem może taką niepoprawną romantyczką, że chciałabym być tą jedyną? Wiem, że nie 'wstrzele wszystkich kobiet w kosmos', jak ktoś zasugerował, wiem, że erotyka jest teraz wszędzie i to zaakceptować muszę...ale dlaczego mam zaakceptować, że mój facet szuka gdzieś nowych wrażeń, innych wrażeń niż Ja ?
Może dlatego że tak wygląda rzeczywistość i pora DOROSNĄĆ!?
Ta rzeczywistość rozumiem sprowadza faceta do istoty, która nie potrafi zapanować nad własnymi rządzami?
Niestety istnieją badania potwierdzające, że oglądanie pornografii, wyzwala w końcu chęć przeniesienia oglądanych obrazów do rzeczywistości. Widać jakąś książkę w tym swoim dokształcaniu przeoczyłeś.
Istnieją też takie, które taką hipotezę obalają. I co z tego wynika, poza faktem, że w naukach społecznych nie ma wiedzy pewnej?
Majki napisał/a:Hahaha. A Tobie sie przyda pomoc w czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie mówie, że jesteś gejem, to raz. Nie mówie, że źle, że interesuje Cie Twoja kobieta.. Ale nie uwierze, że nie rzucisz okiem na inne atrakcyjne kobiety. Czaisz?
No to nie musisz mi wierzyć. Niby czemu miałbym tutaj okłamywać? Nie rzucam okiem na inne atrakcyjne kobiety. Dla mnie atrakcyjna jest tylko moja kobieta. Inne mnie nie interesują, niech się reszta nimi zachwyca. Tak, mało prawdopodobne jak na faceta, ale widocznie jestem jakimś wyjątkiem, bo chyba ja lepiej wiem od Ciebie, że nie patrzę na inne, które swoją drogą są dla mnie brzydkie.
I nie, to nie jest początkowa faza zakochania.PS. A to, ja teraz facetem nie jestem? Bo mam inne zdanie niż wszyscy typowi faceci?
To chyba wy jesteście chorzy. Nie każdy musi być tacy jak wy. I rozumiem autorkę, że czuje się zraniona. Nie każdy myśli tylko i wyłącznie częścią ciała między nogami.
Szkoda, że jesteś zajęty, hahaha :-) Żartuję oczywiście, ale pozazdrościć Twojej kobiecie :-)
Majki napisał/a:Hahaha. A Tobie sie przyda pomoc w czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie mówie, że jesteś gejem, to raz. Nie mówie, że źle, że interesuje Cie Twoja kobieta.. Ale nie uwierze, że nie rzucisz okiem na inne atrakcyjne kobiety. Czaisz?
No to nie musisz mi wierzyć. Niby czemu miałbym tutaj okłamywać? Nie rzucam okiem na inne atrakcyjne kobiety. Dla mnie atrakcyjna jest tylko moja kobieta. Inne mnie nie interesują, niech się reszta nimi zachwyca. Tak, mało prawdopodobne jak na faceta, ale widocznie jestem jakimś wyjątkiem, bo chyba ja lepiej wiem od Ciebie, że nie patrzę na inne, które swoją drogą są dla mnie brzydkie.
I nie, to nie jest początkowa faza zakochania.PS. A to, ja teraz facetem nie jestem? Bo mam inne zdanie niż wszyscy typowi faceci?
To chyba wy jesteście chorzy. Nie każdy musi być tacy jak wy. I rozumiem autorkę, że czuje się zraniona. Nie każdy myśli tylko i wyłącznie częścią ciała między nogami.
Ty wiesz swoje, ja swoje i ok. A, to, że dostrzegam inne kobiety to od razu świadczy, że myśle tym co mam między nogami? Nie sądzę.
Filip, jeśli uważasz że oglądanie pornosów powoduje chęć wprowadzenia tych obrazów w życie... Współczuję, tak bardzo Ci współczuję. Bardzo. Naprawdę. Współczuję.
Nie ma czego, tak twierdzą seksuolodzy. Może mały cytacik z rozmowy z panem Lwem-Starowiczem:
"Pornograficzny styl sztuki miłosnej to bajka, nie oddaje rzeczywistości. A przyuczony do niego facet takie zachowania uznaje za standard. Odtwarza w łóżku wzorce znane z pornografii - oczekuje od partnerki zachowań gwiazdy porno, właściwie głównie ginekologii, ekspresyjnych zachowań, jęków rozkoszy. Zajmowania się głównie jego osobą, bez zwracania uwagi na pani potrzeby - tak o skutkach przyzwyczajenia do obrazu seksu znanego z pornografii mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog i konsultant krajowy w tej dziedzinie, prezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej."
Ty wiesz swoje, ja swoje i ok. A, to, że dostrzegam inne kobiety to od razu świadczy, że myśle tym co mam między nogami? Nie sądzę.
Okej, zgadzam się z tym, że każdy ma swoje poglądy, ale nie wmawiaj, że wszyscy się oglądają za innymi. ![]()
Sith'ari
Juz nie przesadzaj z tą chorobą.A co jeśli faktycznie byłby uzależniony od tego porno?też trzeba rodzinę za wszelką cenę utrzymać przy zyciu?tutaj nie wiemy czy to uzaleznienie czy nie.Na życiu seksualnym sie to na razie nie odbija ale co jesli zacznie w przyszlosci, masz jakieś złote rady na to?trzeba miec swiadomosc, ze pornografia też MOŻE byc problemem, choć nie musi.tu problem polega na tym,że godzi ona w poglądy i uczucia autorki.
Ja porno bym nie zakazywała, nie traktuje tego tak osobiscie...ale jakby ktoś przeholowywał, zawazałoby to na naszych stosunkach, na zyciu rodzinnym to trzeba cos z tym zrobić..lepiej za wczasu sie zastanowic niz potem płakać w poduszkę.Mało to kobiet tutaj sie wypowiada jako ,,zony aseksualnych mezczyzn",ktorzy od seksu stronią?zaloze sie, ze polowa jak nie wiecej tych ,,aseksualnych" to po prostu osoby uzaleznione od pornografii.
Keliss, nie rozumiesz. Gdyby facet nie potrafil zapanowac nad swoimi rzadzami to pewnie zdradzilby Cie juz dawno temu. I to niejednokrotnie. On oglada tylko filmy porno- czyli to, co robi 98% mezczyzn ( no oprocz speed damons'a i adamajkisa;) ) i rownie duzy odsetek kobiet. Piszesz, ze Wasze zycie seksualne jest udane. Ale Wasze czy Twoje? Bo to ogromna roznica.
Nie tylko smieszne, ale dziwaczne myslenie. Bo czarna kotka twierdzi, że dobrym sposobem na udane życie małżeńskie są pornole. Oczywiście ogladanie pornoli wg niej nie prowadzi do zwiekszenia pożądliwosci, checi realizowania zobaczonych tam obrazów. Ona twierdzi nawet, że szkodliwe jest nie ogladanie pornosów, wtedy dopiero się źle dzieje. Można zatem rzec za czarną kotka porno lekarstwem, na wszelkie problemy małżeńskie.
Są miłym urozmaiceniem, a w ich oglądaniu nie widzę nic złego, o ile masturbacja przy porno nie zastępuje seksu między partnerami.
Chęć zrealizowania czegoś, co się zobaczyło w porno nie jest sama w sobie niczym złym. Przecież zależy co to takiego jest. Seks na łonie natury, albo w pracy po godzinach
czy zakup wibratora to nie to samo co orgia albo gangbang. Duża część kobiet fantazjuje o gwałcie, ale żadna z nich będąc przy zdrowych zmysłach nie chciałaby go przeżyć naprawdę.
"Ona twierdzi nawet, że szkodliwe jest nie ogladanie pornosów, wtedy dopiero się źle dzieje."
Twoja nadinterpretacja.
Majki napisał/a:Ty wiesz swoje, ja swoje i ok. A, to, że dostrzegam inne kobiety to od razu świadczy, że myśle tym co mam między nogami? Nie sądzę.
Okej, zgadzam się z tym, że każdy ma swoje poglądy, ale nie wmawiaj, że wszyscy się oglądają za innymi.
To mówie z własnego doświadczenia i obserwacji nawet żonatych kumpli
Zależy co rozumieć przez słowo"oglądanie". Ja nie mówie o jakimś nachalnym wodzeniu wzrokiem za wszystkim co sie rusza, ale o takim rzuceniu okiem i uważam, że w tym nic złego nie ma i to jest naturalne. Po prostu patrzymy na coś co nam sie podoba.Jeden sie ogląda za super furami np., ale i tak większość patrzy na kobiety ![]()
krynolina napisał/a:Mam kolegę geja. Też zwraca uwagę na ładne kobiety.
Choć nie uważam, że nie istnieją mężczyźni tego nie robiący. Jak sobie wyobrażam niewierzącego w siebie ponad dwudziestoletniego prawiczka, który wreszcie znajdzie dziewczynę, to sobie wyobrażam, że tak jest jej wierny, że nawet nie spojrzy na inną.Czyli insynuujesz, że tylko ponad 20 letni prawiczek, który w końcu "dorwał" jakąś dziewczynę może być jej wierny w nią zapatrzony? Każdy inny, który dziewictwo stracił wcześniej, maił wiele partnerek musi się oglądać za innymi, bo tak? Bo "wszyscy" tak robią? I koniec, inaczej się nie da, bo w krynoliny światopoglądzie się to nie mieści?
Po przeczytaniu tego posta popłakałem się z bólu. Teo swiadkiem, że nie żartuję. Nie życzę Ci źle, ale według mnie nie zasługujesz nawet na tlen. Od tej pory dla mnie nie istniejesz. Udowodnienie że mam rację nie jest warte bólu, który wiąże się z czytaniem twoich postów, i uświadamianiem sobie jak tępy może być człowiek.
Krynolina, słuszna uwaga, choć ja nie odnosiłem się do nauki społecznej żadnej. Przeprowadzono badania na setkach, a może nawet tysiącach mężczyzn, w których skanowano i badano aktywność ich mózgu w różnych sytuacjach, pokazywano im zdjęcia, filmy, zagadki i inne takie, w sieci dostępny jest dokument o tym i dwóch innych badaniach dotyczących kobiet. Niestety, nie pamiętam tytułu, wiem tylko że film ten oglądałem około 4 lat temu, więc wiedza najnowsza to już nie jest. W tym samym filmie naukowcy udowadniają że głównym kryterium przy wyborze partnera jest zapach. Dalej sobie wmawiajcie swoje poryte wyobrażenie romantyzmu, i popisujcie się tym jak daleko wasze umysły oderwane są od rzeczywistości.
Mnie część z Was zbyt przeraża, i obrzydza, bym był w stanie kontynuować tą dyskusję. W życiu nie pomyślałem że dorosłe kobiety mogą na temat związków mieć naje**** w bani bardziej od 10 latek.
A i jeszcze jedno- to, że niektorym sie wydaje, ze regularne oglądanie porno wcala ale to absolutnie wcale nie wpływa na ich postrzeganie tej sfery, na zmiany w podejsciu do seksu etc to musza miec swiadomosc, ze to tylko ich osobiste odczucia, tutaj nalezałoby sie wglebic w temat i poczytac jakies badanie na ten temat, chociazby to co przytoczyl adamajkis...takie gadanie dla gadania,ze na mnie to nie dziala i mnie to nie dotyczy to mało co wnosi bo nie wiadomo jak to faktycznie jest i jak bedzie za x lat.
nin00a napisał/a:Nirvanka87 napisał/a:Może Twój narzeczony wcześniej nie oglądał, a teraz boi się uprawiać z tobą seksu ze względu na dziecko, faceci często uważają, ze to może wyrządzić jakąś krzywdę dziecku.
Najlepsza zawsze jest szczera rozmowa.Raczej nie, ponieważ autora napisała, że w trakcie ciąży uprawiali seks normalnie.
Poza tym, co to za facet, który nie potrafi się powstrzymać przed masturbacją, skoro wie, że to w jakiś sposób rani jego partnerkę? Jesteśmy już tak hedonistycznie nastawieni do życia, że nasze potrzeby nadstawiamy ponad zranienie drugiej osoby? Kobieta mu wielokrotnie mówiła, że jej się to nie podoba, dodatkowo on deklarował zmianę, to chyba ma jakiś problem skoro nie potrafi wytrzymać we własnym postanowieniu i musi to robić.Po co te wielkie słowa?
Autorka jest w 9-tym miesiącu - naprawdę myślisz, że robią to codziennie?
Facet ma potrzeby, masturbuje się, by je zaspokoić, czy to coś złego?
Lepiej, żeby tłumił w sobie, albo poszedł na bok? No kurde, nie rozumiem Was, dziewczyny.Mój mąż czasem ogląda. Nasz seks absolutnie na tym nie cierpi. Ja sama lubię sobie czasem obejrzeć. Tobie, Autorko, chyba wpojono, że masturbacja jest czymś złym i dlatego tak reagujesz. Ale nie masz racji.
Tak czy inaczej - wyjścia są dwa:
- akceptujesz sytuację: przed Tobą poród i połóg - to minimum 2 miesiące bez seksu dla Twojego faceta. To egoistyczne wymagać od niego wstrzemięźliwości. Takie bycie psem ogrodnika.
- nie akceptujesz sytuacji i odchodzisz - niszczysz swój związek, a za kilkanaście lat powiesz swojemu dziecku, dlaczego nie ma ojca. Bo tata oglądał porno.Ktoś słusznie napisał, że nie masz prawa wymagać od niego, zabraniać mu - to podchodzi pod dyktatorstwo, nie miłość.
Zabraniać nie, ale porozmawiać, że jej to przeszkadza chyba może? Zdajesz sobie sprawę, że jej porno może nie kręcić, może ją nawet obrzydzać i nie oznacza to przecież, że jest nienormalna,. czyż nie? Mnie też nie kręci porno, więc nie oglądam porno jak pisałam. Ja masturbuję się bez udziału porno, z użyciem mojej wyobraźni, porno mnie nie kręci, ale wystarczy, że pomyślę o seksie z moim facetem i się tak zaspokoję
Każdy jak widać jest inny ![]()
Czarna Kotka napisał/a:Tymczasem nawet jeśli Twój facet nawet zgodzi się zrezygnować z porno, masz jak w banku że w jego głowie (jak w głowie każdego faceta) będzie mnóstwo erotycznych fantazji. Niekoniecznie z Tobą w roli głównej. A tego już nie jesteś w stanie kontrolować. Przerażające, prawda? I co teraz? Oczywiście najprościej będzie uwierzyć, że Twój misio taki nie jest.
Tak się składa, że jestem facetem będącym w bardzo udanym związku i nie oglądam pornoli. Nie interesują mnie inne dziewczyny, nie oglądam się za innymi. Fantazje owszem mam, ale tylko i wyłącznie z moją kobietą. Więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, że każdy facet ogląda pornole i myśli o innych kobietach. Większość tak robi, ale nie wszyscy. Dodam jeszcze, że przez pierwsze kilka miesięcy mój związek był na odległość i nawet wtedy nie potrzebowałem pornoli, wystarczyły mi zdjęcia/filmiki mojej ukochanej. A podejście "faceci to wzrokowcy", "każdy facet ogląda", "jak mówi, że nie to oznacza, że kłamie" jest śmieszne.
Co do autorki - rób co Ci podpowiada serce. Jeśli czujesz się źle w związku,co za tym idzie nie ufasz facetowi.. warto z nim porozmawiać na spokojnie. Jeśli to nie pomoże to jakaś wspólna terapia bądź ewentualne rozstanie. Ty też masz prawo czuć się dobrze. Nie jesteś egoistką.
Pogratulować. Marzenie każdej kobiety
Jednak jesteś w mniejszości.
Przy okazji: jak długi to związek?
Sith'ari
Juz nie przesadzaj z tą chorobą.A co jeśli faktycznie byłby uzależniony od tego porno?też trzeba rodzinę za wszelką cenę utrzymać przy zyciu?tutaj nie wiemy czy to uzaleznienie czy nie.Na życiu seksualnym sie to na razie nie odbija ale co jesli zacznie w przyszlosci, masz jakieś złote rady na to?trzeba miec swiadomosc, ze pornografia też MOŻE byc problemem, choć nie musi.tu problem polega na tym,że godzi ona w poglądy i uczucia autorki.
Ja porno bym nie zakazywała, nie traktuje tego tak osobiscie...ale jakby ktoś przeholowywał, zawazałoby to na naszych stosunkach, na zyciu rodzinnym to trzeba cos z tym zrobić..lepiej za wczasu sie zastanowic niz potem płakać w poduszkę.Mało to kobiet tutaj sie wypowiada jako ,,zony aseksualnych mezczyzn",ktorzy od seksu stronią?zaloze sie, ze polowa jak nie wiecej tych ,,aseksualnych" to po prostu osoby uzaleznione od pornografii.
Ze pornografia uzaleznia to fakt. Ale mysle, ze tu daleko jest jeszcze do uzaleznienia. Mysle, ze ta cala sytuacja to kwestia dojrzalosci i przestania patrzenia na swiat przez rozowe okulary. Mam wrazenie, ze oboje-autorka i jej partner to osoby dosc mlode i nie do konca (jeszcze) potrafia stworzyc dojrzaly zwiazek- ona, bo mysli, ze partner bedzie sie zachowywal tak, jakby inne kobiety na swiecie nie istnialy, on- bo zachowuje sie jak nastolatek, ogladajacy filmy dla doroslych w ukryciu, by mamusia nie widziala...
nin00a napisał/a:krynolina napisał/a:Mam kolegę geja. Też zwraca uwagę na ładne kobiety.
Choć nie uważam, że nie istnieją mężczyźni tego nie robiący. Jak sobie wyobrażam niewierzącego w siebie ponad dwudziestoletniego prawiczka, który wreszcie znajdzie dziewczynę, to sobie wyobrażam, że tak jest jej wierny, że nawet nie spojrzy na inną.Czyli insynuujesz, że tylko ponad 20 letni prawiczek, który w końcu "dorwał" jakąś dziewczynę może być jej wierny w nią zapatrzony? Każdy inny, który dziewictwo stracił wcześniej, maił wiele partnerek musi się oglądać za innymi, bo tak? Bo "wszyscy" tak robią? I koniec, inaczej się nie da, bo w krynoliny światopoglądzie się to nie mieści?
Po przeczytaniu tego posta popłakałem się z bólu. Teo swiadkiem, że nie żartuję. Nie życzę Ci źle, ale według mnie nie zasługujesz nawet na tlen. Od tej pory dla mnie nie istniejesz. Udowodnienie że mam rację nie jest warte bólu, który wiąże się z czytaniem twoich postów, i uświadamianiem sobie jak tępy może być człowiek.
Powiedział człowiek szczycący się tym, że w dyskusji używa tylko rzeczowych argumentów, jak na razie wszystkie twoje argumenty ograniczyły się do inwektyw "kretynka", "tępa" oraz szczędzenia mi tlenu. Płakać nie będę nad brakiem dyskusji z Tobą, albowiem i tak nic nie wnosi poza obrażeniem mojej osoby.
@ Czarna Kotka
Prosze Cie xd
Wystarczy napisać ładne słówka i już ![]()
Bez urazy ![]()
Ewika99 może tak byc.najlepiej jakby autorka podała jaka jest czestotliowsc tego porno, czy to się ciagle powtarza etc choc to pewnie ciezko stwierdzic.Ja takie pojedyncze przypadki bym pewnie zignorowała, jesli to bym sie nijak miało do naszego zycia i pozycia. niewątpliwym minusem jest to, że chłopak sie czuł juz na tyle nagabywany, ze az musiał klamac i sie ukrywać i problem urosł do wielkiej rangi a mozliwe, ze to były rzadkie przypadki niewymagające interwencji.Można gdybac i gdybać.Faktem jest, ze zakazany owoc smakuje najlepiej i zabranianie w tym wypadku i tak na nic się zda.jak zechce to sie zaszyje w lazience na 5 minut i po sprawie.Jakies inne wyjscie trzeba znaleźć z tej sytuacji.
"Fantazje erotyczne, których odbiciem jest pornografia, powstają według psychoanalitycznego ujęcia z potrzeby przełamywania wierzeń patogenicznych (pojęcie wprowadzone przez Joe Weissa w latach 80.) związanych z oddzielaniem się psychiki dziecka od jego rodziców. Oddzielanie to jest szczególnie istotne w przypadku przyszłych mężczyzn i ich matek, bo dotyczy płci, stąd tak silnie reagują na pornografię mężczyźni. Treścią wierzeń patogenicznych mogą być fałszywe przekonania, że kobiety nie lubią seksu, nie lubią zaspokajać mężczyzn, łatwo je rozczarować lub zranić poprzez przeżywanie własnej przyjemności, etc. Wierzenia te powodują fałszywe poczucie odpowiedzialności za uczucia rodzica. Odbiór pornografii zaprzecza tym uczuciom i daje iluzję rozwiązania wewnętrznego konfliktu tych uczuć z samym popędem seksualnym[32]. Według tego ujęcia pornografia nie prowadzi do przemocy ani patologii, a jej jedyną wadą jest odciąganie od pożycia małżeńskiego oraz od rozwiązywania wewnętrznych potrzeb wraz z żywymi ludźmi. Autor, M. Bader podsumowuje w swojej pracy także poglądy innych psychoterapeutów."
Tak na do widzenia.
Pogratulować. Marzenie każdej kobiety
Jednak jesteś w mniejszości.
Przy okazji: jak długi to związek?
Prawie 4 lata. ![]()
Ta rzeczywistość rozumiem sprowadza faceta do istoty, która nie potrafi zapanować nad własnymi rządzami?
Nie, ta rzeczywistość powinna Ci uświadomić, że nie żyjesz w bajce, nie jesteś księżniczką w wieży, a Twój narzeczony to nie wyimaginowany książe na białym koniu, tylko zwykły, zdrowy mężczyzna. Rzeczywistość powinna Ci uświadomić, że nie zawsze będzie jak Ty chcesz, bo tupiesz nóżką i powinna uświadomić Ci również (co może stać się w niedalekiej przyszłości), że nasze decyzje rodzą konsekwensje, a życie w "romantycznym wyobrażeniu" jest wielce szkodliwe, ponieważ upadek bywa naprawdę bolesny.
Ze pornografia uzaleznia to fakt. Ale mysle, ze tu daleko jest jeszcze do uzaleznienia. Mysle, ze ta cala sytuacja to kwestia dojrzalosci i przestania patrzenia na swiat przez rozowe okulary. Mam wrazenie, ze oboje-autorka i jej partner to osoby dosc mlode i nie do konca (jeszcze) potrafia stworzyc dojrzaly zwiazek- ona, bo mysli, ze partner bedzie sie zachowywal tak, jakby inne kobiety na swiecie nie istnialy, on- bo zachowuje sie jak nastolatek, ogladajacy filmy dla doroslych w ukryciu, by mamusia nie widziala...
Odkrycie natury jej faceta i reakcja krzykiem, zdają sie potwierdzać Twoje tezy. ![]()
Cynicznahipo napisał/a:nin00a napisał/a:Raczej nie, ponieważ autora napisała, że w trakcie ciąży uprawiali seks normalnie.
Poza tym, co to za facet, który nie potrafi się powstrzymać przed masturbacją, skoro wie, że to w jakiś sposób rani jego partnerkę? Jesteśmy już tak hedonistycznie nastawieni do życia, że nasze potrzeby nadstawiamy ponad zranienie drugiej osoby? Kobieta mu wielokrotnie mówiła, że jej się to nie podoba, dodatkowo on deklarował zmianę, to chyba ma jakiś problem skoro nie potrafi wytrzymać we własnym postanowieniu i musi to robić.Po co te wielkie słowa?
Autorka jest w 9-tym miesiącu - naprawdę myślisz, że robią to codziennie?
Facet ma potrzeby, masturbuje się, by je zaspokoić, czy to coś złego?
Lepiej, żeby tłumił w sobie, albo poszedł na bok? No kurde, nie rozumiem Was, dziewczyny.Mój mąż czasem ogląda. Nasz seks absolutnie na tym nie cierpi. Ja sama lubię sobie czasem obejrzeć. Tobie, Autorko, chyba wpojono, że masturbacja jest czymś złym i dlatego tak reagujesz. Ale nie masz racji.
Tak czy inaczej - wyjścia są dwa:
- akceptujesz sytuację: przed Tobą poród i połóg - to minimum 2 miesiące bez seksu dla Twojego faceta. To egoistyczne wymagać od niego wstrzemięźliwości. Takie bycie psem ogrodnika.
- nie akceptujesz sytuacji i odchodzisz - niszczysz swój związek, a za kilkanaście lat powiesz swojemu dziecku, dlaczego nie ma ojca. Bo tata oglądał porno.Ktoś słusznie napisał, że nie masz prawa wymagać od niego, zabraniać mu - to podchodzi pod dyktatorstwo, nie miłość.
Zabraniać nie, ale porozmawiać, że jej to przeszkadza chyba może? Zdajesz sobie sprawę, że jej porno może nie kręcić, może ją nawet obrzydzać i nie oznacza to przecież, że jest nienormalna,. czyż nie? Mnie też nie kręci porno, więc nie oglądam porno jak pisałam. Ja masturbuję się bez udziału porno, z użyciem mojej wyobraźni, porno mnie nie kręci, ale wystarczy, że pomyślę o seksie z moim facetem i się tak zaspokoję
Każdy jak widać jest inny
Truskaweczko, rozmawiala juz i co? Nic w sumie z tego nie wyniklo. A zabronic w koncu nie moze i nie powinna, tak? Autorke porno brzydzi, wiec niech nie oglada, jej partnera wprost przeciwnie, niech wiec obejrzy. Zwiazek w koncu na tym nie cierpi, tak? Proste. Zapewne autorka rowniez ma wady, ktore przeszkadzaja jej partnerowi i co w zwiazku z tym? Rozwod? A czy nie wystaczy po prostu zwykla akceptacja i chec kompromisu?
"Wiesz, zaraz mi każesz pewnie się leczyć, ale.. Jestem może taką niepoprawną romantyczką, że chciałabym być tą jedyną? Wiem, że nie 'wstrzele wszystkich kobiet w kosmos', jak ktoś zasugerował, wiem, że erotyka jest teraz wszędzie i to zaakceptować muszę...ale dlaczego mam zaakceptować, że mój facet szuka gdzieś nowych wrażeń, innych wrażeń niż Ja ?"
Od czasu do czasu Twój facet popatrzy na inne kobiety. Prawdopodobnie nie szuka nikogo konkretnego, a potem nawet nie pamięta twarzy aktorek. Robi to, bo tak działa popęd. Na patrzeniu się kończy. Twoja rodzina nie jest zagrożona. Ty nie jesteś zagrożona i jesteś najważniejsza. Co tracisz?
truskaweczka19 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Po co te wielkie słowa?
Autorka jest w 9-tym miesiącu - naprawdę myślisz, że robią to codziennie?
Facet ma potrzeby, masturbuje się, by je zaspokoić, czy to coś złego?
Lepiej, żeby tłumił w sobie, albo poszedł na bok? No kurde, nie rozumiem Was, dziewczyny.Mój mąż czasem ogląda. Nasz seks absolutnie na tym nie cierpi. Ja sama lubię sobie czasem obejrzeć. Tobie, Autorko, chyba wpojono, że masturbacja jest czymś złym i dlatego tak reagujesz. Ale nie masz racji.
Tak czy inaczej - wyjścia są dwa:
- akceptujesz sytuację: przed Tobą poród i połóg - to minimum 2 miesiące bez seksu dla Twojego faceta. To egoistyczne wymagać od niego wstrzemięźliwości. Takie bycie psem ogrodnika.
- nie akceptujesz sytuacji i odchodzisz - niszczysz swój związek, a za kilkanaście lat powiesz swojemu dziecku, dlaczego nie ma ojca. Bo tata oglądał porno.Ktoś słusznie napisał, że nie masz prawa wymagać od niego, zabraniać mu - to podchodzi pod dyktatorstwo, nie miłość.
Zabraniać nie, ale porozmawiać, że jej to przeszkadza chyba może? Zdajesz sobie sprawę, że jej porno może nie kręcić, może ją nawet obrzydzać i nie oznacza to przecież, że jest nienormalna,. czyż nie? Mnie też nie kręci porno, więc nie oglądam porno jak pisałam. Ja masturbuję się bez udziału porno, z użyciem mojej wyobraźni, porno mnie nie kręci, ale wystarczy, że pomyślę o seksie z moim facetem i się tak zaspokoję
Każdy jak widać jest inny
Truskaweczko, rozmawiala juz i co? Nic w sumie z tego nie wyniklo. A zabronic w koncu nie moze i nie powinna, tak? Autorke porno brzydzi, wiec niech nie oglada, jej partnera wprost przeciwnie, niech wiec obejrzy. Zwiazek w koncu na tym nie cierpi, tak? Proste. Zapewne autorka rowniez ma wady, ktore przeszkadzaja jej partnerowi i co w zwiazku z tym? Rozwod? A czy nie wystaczy po prostu zwykla akceptacja i chec kompromisu?
Jasne że nie, bo akceptacja i kompromis wiązały by się z zaakceptowaniem rzeczywistości, i zniszczeniem swoich dziecinnych wyobrażeń na temat związków międzyludzkich.
Cynicznahipo napisał/a:nin00a napisał/a:Raczej nie, ponieważ autora napisała, że w trakcie ciąży uprawiali seks normalnie.
Poza tym, co to za facet, który nie potrafi się powstrzymać przed masturbacją, skoro wie, że to w jakiś sposób rani jego partnerkę? Jesteśmy już tak hedonistycznie nastawieni do życia, że nasze potrzeby nadstawiamy ponad zranienie drugiej osoby? Kobieta mu wielokrotnie mówiła, że jej się to nie podoba, dodatkowo on deklarował zmianę, to chyba ma jakiś problem skoro nie potrafi wytrzymać we własnym postanowieniu i musi to robić.Po co te wielkie słowa?
Autorka jest w 9-tym miesiącu - naprawdę myślisz, że robią to codziennie?
Facet ma potrzeby, masturbuje się, by je zaspokoić, czy to coś złego?
Lepiej, żeby tłumił w sobie, albo poszedł na bok? No kurde, nie rozumiem Was, dziewczyny.Mój mąż czasem ogląda. Nasz seks absolutnie na tym nie cierpi. Ja sama lubię sobie czasem obejrzeć. Tobie, Autorko, chyba wpojono, że masturbacja jest czymś złym i dlatego tak reagujesz. Ale nie masz racji.
Tak czy inaczej - wyjścia są dwa:
- akceptujesz sytuację: przed Tobą poród i połóg - to minimum 2 miesiące bez seksu dla Twojego faceta. To egoistyczne wymagać od niego wstrzemięźliwości. Takie bycie psem ogrodnika.
- nie akceptujesz sytuacji i odchodzisz - niszczysz swój związek, a za kilkanaście lat powiesz swojemu dziecku, dlaczego nie ma ojca. Bo tata oglądał porno.Ktoś słusznie napisał, że nie masz prawa wymagać od niego, zabraniać mu - to podchodzi pod dyktatorstwo, nie miłość.
Zabraniać nie, ale porozmawiać, że jej to przeszkadza chyba może? Zdajesz sobie sprawę, że jej porno może nie kręcić, może ją nawet obrzydzać i nie oznacza to przecież, że jest nienormalna,. czyż nie? Mnie też nie kręci porno, więc nie oglądam porno jak pisałam. Ja masturbuję się bez udziału porno, z użyciem mojej wyobraźni, porno mnie nie kręci, ale wystarczy, że pomyślę o seksie z moim facetem i się tak zaspokoję
Każdy jak widać jest inny
Rozmowy już były. Ona chce mu zabronić. Poczytaj jej posty.
Ja nie mam do niej pretensji, że ją porno nie kręci. Jej sprawa.
Ale narzucanie komuś swojego światopoglądu i szantaż, że jak nie będzie po mojemu, to z nami koniec uważam za wysoko nie na miejscu.
Moze ja przytocze jedno zdanie-wstep w pierwszym poscie- ktore swiadczy o tym, ze tylko autorka ma racje i nie chce wiedziec o istnieniu odmiennych swiatopogladow znacznie odbiegajacych od jej switopogladu, a co za tym idzie- brak checi jakiegokolwiek kompromisu, "bo tylko to jest normalne, co ja sama uwazam za normalne"
"PISZĘ, BO POTRZEBUJE RADY, A NIE WMAWIANIA MI, ŻE NORMALNE JEST COŚ CZEGO JA ZA NORMALNE NIE UWAŻAM "
Też lubię bajki, też się we mnie czasem budzi romantyczna księżniczka i też uważam, że związek to podział praw i obowiązków - Ja mam same prawa, a On obowiązki
Tylko co z tego? Za każdym razem, kiedy wypłynie troche z tej mojej romantyczności dostaje obuchem od mojego faceta i stawia mnie to na nogi. Bo fakt, że ja mam jakieś potrzeby nie oznacza, że on też ich nie ma i wcale nie muszą one być takie same jak moje.
Moze ja przytocze jedno zdanie-wstep w pierwszym poscie- ktore swiadczy o tym, ze tylko autorka ma racje i nie chce wiedziec o istnieniu odmiennych swiatopogladow znacznie odbiegajacych od jej switopogladu, a co za tym idzie- brak checi jakiegokolwiek kompromisu, "bo tylko to jest normalne, co ja sama uwazam za normalne"
"PISZĘ, BO POTRZEBUJE RADY, A NIE WMAWIANIA MI, ŻE NORMALNE JEST COŚ CZEGO JA ZA NORMALNE NIE UWAŻAM "
No tez o tym zdaniu myslalam,ale autorka i tak swoje dalej
Tak wiec moja rada weź tego swojego faceta po glowie cepem wal jak mu sie pornoli zachce
Moze z czasem w koncu mu je wybijesz ![]()
To zart oczywiscie ale na ciebie niestety zadna rada nie dziala
Wyluzujcie ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=OoNO1iO6_OQ
Myslę, że robisz z widły igły. Sex i porono było jest i będzie. Oczywiście nie musisz się na to godzić ale możesz dac mu nauczkę. sprawdx czy będzie na tyle odważny w starciu na żywo. wejdź na spam i niech na żywo spróbuje sowich sił. Myślę, że coniecu mu opadnie ![]()
Myslę, że robisz z widły igły. Sex i porono było jest i będzie. Oczywiście nie musisz się na to godzić ale możesz dac mu nauczkę. sprawdx czy będzie na tyle odważny w starciu na żywo. wejdź na spam i niech na żywo spróbuje sowich sił. Myślę, że coniecu mu opadnie
Gorzej jak mu się spodoba ![]()
Maria Nowak napisał/a:Myslę, że robisz z widły igły. Sex i porono było jest i będzie. Oczywiście nie musisz się na to godzić ale możesz dac mu nauczkę. sprawdx czy będzie na tyle odważny w starciu na żywo. wejdź na spam i niech na żywo spróbuje sowich sił. Myślę, że coniecu mu opadnie
Gorzej jak mu się spodoba
Lepiej sama niech sprobuje,jej moze sie spodoba
Mowię o filmach,nie o kamerkach na żywo
Teo napisał/a:Maria Nowak napisał/a:Myslę, że robisz z widły igły. Sex i porono było jest i będzie. Oczywiście nie musisz się na to godzić ale możesz dac mu nauczkę. sprawdx czy będzie na tyle odważny w starciu na żywo. wejdź na spam i niech na żywo spróbuje sowich sił. Myślę, że coniecu mu opadnie
Gorzej jak mu się spodoba
Lepiej sama niech sprobuje,jej moze sie spodoba
Mowię o filmach,nie o kamerkach na żywo
Nie wiem gdzie jest moderator tego forum, ale te dyskusje mogą czytać również dzieci. Gdzieś tu spotkałem watek 14-latka. Nie zachęcajcie do oglądania pornografii.
lena812 napisał/a:Teo napisał/a:Gorzej jak mu się spodoba
Lepiej sama niech sprobuje,jej moze sie spodoba
Mowię o filmach,nie o kamerkach na żywoNie wiem gdzie jest moderator tego forum, ale te dyskusje mogą czytać również dzieci. Gdzieś tu spotkałem watek 14-latka. Nie zachęcajcie do oglądania pornografii.
Wątek 14 latka? Podaj link, może nie wychwyciliśmy, a forum jest dla osób pełnoletnich.
Jednak jak 14 latek wejdzie, tylko, by czytać, bo to może akurat każdy na forum tutaj, to nie możemy brać odpowiedzialności za to co przeczyta.
lena812 napisał/a:Teo napisał/a:Gorzej jak mu się spodoba
Lepiej sama niech sprobuje,jej moze sie spodoba
Mowię o filmach,nie o kamerkach na żywoNie wiem gdzie jest moderator tego forum, ale te dyskusje mogą czytać również dzieci. Gdzieś tu spotkałem watek 14-latka. Nie zachęcajcie do oglądania pornografii.
Żartujesz?
Nie zachęcam nikogo do oglądania pornografii
Po prostu oglądanie porno z umiarem to nic złego i patologicznego
Po za tym wchodzac na forum ,nie ma wchodzę bo mam 18 lat
Leno, ja również uważam że samo "oglądanie pornografii" nie jest czymś okropnie złym, a już na pewno wielką tragedią, co innego "uzależnienie od pornografii". Wtedy najczęściej wynikają z tego już jakieś problemy. Chociażby, kuleje życie erotycznie pary.
Jeśli zdarza się to sporadycznie, nie jest to codzienny "rytuał", to nie powinno stanowić to aż takiego wielkiego problemu w związku. Prowadzącego do rozstania. Tym bardziej w szczęśliwym związku, gdzie zarówno seks, jak i dogadywanie się między partnerami jest w jak najlepszym porządku.
Co do forum i pełnoletności, to na samej górze, na głównej stronie, jest napisane, że forum przeznaczone jest dla osób pełnoletnich.
Zamiast histeryzowac, i klocic sie o to poglady.....moze wizyta u seksuologa?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porno, kłamstwa...
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026