Magda8891 napisał/a:wychodzi na to w ogóle nie powinno być normalnych szkół, a o gimnazjach to już nie wspomnę
Tam się rzuca w nauczyciela kiełbasą i pluje przeżutym papierem- to dopiero egzemplarze do szkół specjalnych
wychodzi na to że sami upośledzeni w kraju
.
Zbyt bardzo rozpędziłaś się z sprowadzaniem wszystkich uczniów gimnazjum do tego typu hołoty o jakiej powyżej napisałaś. Wyobraz sobie ,ze nie wszyscy w szkole atakują fizycznie nauczycieli i nie posuwają się do tego typu karygodnych zachowan, wiec żadne sami upośledzeni w tym kraju. Moze piszesz to o swoim środowisku szkolnym , stąd wnioski ze sami upośledzeni w tym kraju, ale wiedz o tym, że jest sporo również i dobrze wychowanych uczniów, potrafiących z szacunkiem się odnosić do nauczyciela , nigdy nie zachowując się napastliwie i agresywnie
Tak , uważam ze jeśli jakiś ucziem w gimnazjum rzuca rzeczami w nauczyciela, pluje , jest agresywny, narusza nietykalności osobista powinien za zbity ryj wylecieć do specjalnej szkoły, a nawet getta dla tego typu bachorów nieokrzesanych , bo w normalnej szkole nie ma na nich miejsca , jeśli gówniarz posuwa się do takich czynów i za siebie mogę powiedzieć, że nie ręczyłabym za siebie
Co więcej w takiej sytuacji należałoby go tak zdzielić w pysk ,azby piruet 3-obrotowy z miejsca wywinął i prawnie powinno być to dopuszczalne jak uczeń atakuje nauczyciela , bez dwóch zdan. Wypad z normalnej szkoły w takich sytuacjach jest jak najbardziej wskazany. Użerać z rozwydrzony, agresywnymi pryszczakami i być ich workiem bokserskim to już jest ponad ludzka wytrzymalosc.
Niech ojciec z matką albo edukuje w domu takiego własnego obrzydliwego smroda, albo bierze pasa i porządek z nim zrobi tak ,ze więcej już nawet na myśl nie przyjdzie plunąć nauczyciela, rzucać w niego, czy uderzyć. Takie samowolki to własnym domu jak tatuś i mamusia się tak dają traktować, poza domem niech sobie wybije to z łba, albo w końcu ktoś mu wybije to z łba i dopiero będzie płacz
gojka102 napisał/a:In ko- odpowiedz tak szczerze:
co byś zrobiła gdyby Twoje zdrowe dziecko chodziło do klasy nie-integracyjnej,zżyło się z dzieciakami,nawiązało przyjaźnie i nagle do klasy Twego dziecka przychodzi chłopiec z ZA-agresywny,niebezpieczny,który albo kogoś poddusza albo bije w brzuch.
Twoje dziecko codziennie opowiada Ci różne historie prosząc byś je przeniosła.
Tłumaczenia nie pomagają,że chłopiec jest chory,że niektórych zachowań nie lubi,że nie można z nim tak zwyczajnie się pobawić,pożartować,zaprosić na urodziny bez mamy czy taty.
Dziecko to przyswaja ale boi się cały czas bo wie,że nawet jak jest spokojnie to może to być cisza przed burzą...
Wychodzi na to, ze własnemu dziecku trzeba uprzykrzyć komfort życia w imię miłosierdzia do obcego dziecka, które zaburza spokój ,harmonie I POCZUCIE BEZPIECZENSWTA pozostałym dzieciom, w tym własnemi , no ale poprawność polityczna to ostatnimi czasy trend nie do zbicia
Wszystko ma swoje granice, wszystko!- tolerancja, akceptacja jak najbardziej tak- ale do czasu kiedy nie jest łamana bariera pewnych wydarzen, która nie powinna być nigdy przekroczona , bo to już nie się ze sobą opłakane skutki
Osobiście nie przekładałabym dobra i poczucia bezpieczeństwa własnego dziecka na dalszy plan , kiedy ewidentnie dzieje się jemu krzywda ,lub w każdej chwili może przydarzyć , gdy fatalnie atmosfera na nie wpływa, bo nieustający niepokój towarzysz dziecku. To są chore warunki do nauki.
Bagatelizowanie takich sygnałów jakie od dziecka wyplywają jest wręcz skrajnie nieodpowiedzialne