Chcialam Wszystkim bardzo podziekowac za rady i wypowiedzi.
Wzielam sobie Wasze slowa do serca.
Rzeczywiscie moje fochy zdarzaly sie nie rzadko i dzieki Wam zrozumialam jakie to dziecinne... Nie sadzilam, ze moze to az tak zdenerwowac mezczyzne.
Musze zdecydowanie zaczac panowac nad swoimi emocjmami, poniewaz mozliwe, ze na dluzsza mete moze to byc bardzo meczace.
Rozmawialismy dzisiaj i zaczal mi pokazywac ze zaluje, choc powiedzial, ze nie chce abym wiecej sie tak zachowywala, poniewaz on nie moze cale zycie za mna biegac, gdy ja uniose sie honorem. Dzisiaj znow byl taki kochany i dobry jak zawsze i przeprosil mnie za niektore slowa nastepnego dnia. Powiedzial tez ze myslal ze to ja go chcialam samego zostawic na tym przystanku poniewaz nie zauwazyl jak weszlam do tej poczty. Patrzyl ponoc wokol poczty bo widzial ze poszlam w tamtym kierunku ale gdy mnie nie znalazl to sie zdenerwowal i wtedy zadzwonil i powiedzial ze skoro sobie poszlam i go zostawilam to on tez wraca do domu. Nie wiedzial ze ja siedze w budynku a ja nie wiedzialam ze mnie szukal.. Myslalam ze wie gdzie jestem i ze po prostu mnie tak zostawil bo nie chcialo mu sie ze mna czekac...
Na pewno bede go teraz baczniej obserwowac, choc gdy jest dla mnie taki dobry jak dzis to znow nie moge uwierzyc ze moglby chciec zrobic mi cos zlego...
Jesli chodzi o to "konczenie" to jest to na zmiane....ja zaczelam z tym tekstem i teraz jemu sie zdarza...zawsze podczas klotni...
Bardzo Wam wszystkim dziekuje bo naprawde mi pomogliscie!
Czasami czlowiek potrzebuje aby go trzeci obiektywnie ocenil i skrytykowal....wtedy zaczyna sie zastanawiac nad wlasnym zachowaniem a nie tylko szukac winny w drugim...
W srode przylatuje do nas moj brat z narzeczona... zostaja u nas 2 tygodnie... mam nadzieje ze ich pobyt dobrze wplynie na nasz zwiazek i zapomnimy o tych czarnych chwilach minionych tygodni....
Dziekuje Kochani i milego wieczoru Wam wszystkim zycze