netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Onanista

25 odpowiedzi11 556 wyświetleńzałożony przez Nika31, 01.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Onanista

brak mi sił już.
2 lata po ślubie
mamy córeczkę 11 miesięczną.
a mój mąż zamiast bzykać się ze mną woli fapować...
Kiedy tylko znikam mu z oczu on jak złodziej...filmy porno i jazda...ide z dzieckiem na spacer on jazda...
ide spac-on do kompa- jazda...
twierdzi że nie musi się męczyć dlatego to robi.
A sex ze mną wymaga od niego wysiłku.
Jestem zadbaną kobietą, uważam że niczego mi nie brakuje...kiedyś kochałam sex...
teraz?
też ale odzwyczaiłam się od niego...raz w miesiącu to świat i ludzie...
A do niego zaczynam czuć obrzydzenie...nienawiść, czuję się upokorzona...
wczoraj oddałam małą rodzicom na pół godziny, włożyłam pończochy, szpilki, spódniczkę...i co?
I NIC.
czułam się upokorzona, jak idiotka...w złośći zrywałam z siebie pończochy...
a on? poczekał aż usnę i...fap fap fap...
Jestem załamana.

2

Odp: Onanista

Hmm ciężko mi mowić o  was ... Każdy kij ma dwa końce ale skoro on nie widzi takich sygnałów to jest z nim bardzo zle.. sex to mojece gdzie koncza sie gry...

3

Odp: Onanista

Sama napisałaś - nie lubi się męczyć, więc wybiera... masturbację. I podejrzewam, że chociażbyś się ubrała nie wiem jak seksownie to mu to będzie po prostu zwisać (i dosłownie i w przenośni). Skoro często się onanizuje to może... uzależnienie?

4

Odp: Onanista

więc co mam zrobić...? sad
tysiące przeprowadzonych rozmów obietnica poprawy i nic...
Zaczynam...mieć już dość, nie wytrzymuję...

5

Odp: Onanista

Wiesz co? Ja też miałbym dość jakby dziewczyna wybierała "miłość na własną rękę" zamiast seksu w takiej sytuacji jak opisujesz.

Nic zrobić nie możesz. No skoro na tacy się podajesz (dosłownie) a on woli porno to coś z nim nie gra. I wiem co - nie musi się męczyć. Woli sam sobie zrobić dobrze niż zająć się Tobą, bo z tego co piszesz jest z Tobą OK smile

Myślałem czy byś np nie mogła się do niego przyłączyć ale skoro tak Ci powiedział, że "nie musi się męczyć" to patrz wyżej.

6

Odp: Onanista

Nie jest czasem forma jakiegoś buntu, odegrania się za coś ? Czy on przypadkiem nie chce Ci pokazac ze Cię nie potrzebuje ?

7

Odp: Onanista

sama nie wiem...
kiedy kochamy się ten jeden raz w miesiącu..mówi że jestem boska, że jest cudownie,że jestem pierwszą kobietą która doprowadza go do takiego szału (w sensie pozytywnym)...
więc wtedy pytam: "no i co...lepiej jechać na ręcznym?"
odpowiada oczywiście że nie, po czym znów to samo...rękodzieło...i miesiąc czekania do następnego zbliżenia...
jeśli dalej tak będzie to ja wymiękne...
przez niego czuję się nieaktrakcyjna, niekobieca, po prostu beznadziejna...
za chwilę zacznę czuć się winna i strzelę sobie w łeb.. hmm

8

Odp: Onanista

pewnie jakieś dziwne uzależnienie od masturbacji,próbowałaś iśc z nim do specjalisty? miesiąc czekania ? hardcore...a wcześniej nie miał takich objawów,np przed ślubem?

9

Odp: Onanista

przed ślubem kochaliśmy się codziennie. w dniu ślubu jak by czar prysł...
kiedy wyjechaliśmy w podróż poślubną kochaliśmy się tylko raz...
i od tamtej pory tak zostało.
nie jestem w stanie go zmusić do pójścia do seksuologa...prosiłam milion razy, nawet próbowałam używać gróźb -bezskutcznie.

10

Odp: Onanista

A może Ty spróbuj się do niego dobierać? W sensie - nie ubieraj się wyzywająco czy coś tylko tak po prostu.

11

Odp: Onanista

To jest nieco brutalna metoda jednak dowiesz się jednocześnie czy w ogóle zależy mu na Tobie.

Poinformuj go na spokojnie, że jeśli od niego nie możesz otrzymać bliskości i seksu to znajdziesz sobie kochanka. Masz prawo czerpać satysfakcję ze zbliżenia, a Twój mąż musi się liczyć z tym, że jesteś zdrową kobietą z potrzebami, którym powinien poświecić czas i odpowiednio je zaspokoić.

12

Odp: Onanista

niestety tego też próbowałam...
odtrąca mnie-jeśli on nie ma ochoty to moge stawac na rzęsach a nic z tego nie będzie...
własnie przed chwilą powiedział mi że on nie widzi problemu i nie widzi nic złego w tym co robi...
więc mu powiedziałam żeby szykował się na rozwód, że znajdę sobie faceta który mnie będzie kochał szanował, i który będzie wolał kochać się ze mną niż z własną ręką...odpowiedział-to już! idź szukaj.

13

Odp: Onanista

cóż chyba nie masz innego wyjścia? chyba że chcesz się męczyć całe życie i byc nieszczęśliwą w tym związku.takie gadanie to już !-idź szukaj,jest nieprzemyślanie i powiedziane zapewne w złości -zrób krok do przodu-wystąp z pozwem o rozwód,jeżeli wtedy nie przejrzy na oczy i nic się nie zmieni (podejrzewam że niestety nic,jeżeli dla kogoś jest ważniejsza masturbacja od zapewnienia Tobie szczęscia,bo takim zachowaniem niszczy wasz związek,niezdając sobie z tego sprawy czym to grozi) ,będziesz musiała ułożyć sobie życie od nowa.szkoda tylko że łaczy was dziecko,zapewne gdy Ty będziesz cierpiała  odbije się to również na córeczce,dobro twoje i dziecka powinno być zawsze dla Ciebie priorytetem. według mnie szkoda  jest marnować sobie życie na egoistów z racji tego iż mamy tylko jedną szansę,szczególnie takich którzy są zamknięci w sobie i nigdy nie potrafią dostrzec własnych problemów oraz bliskich.ktoś kiedyś powiedział że nieodpowiedni ludzie zawsze odejdą ,a odpowiedni pojawią sie we własciwym czasie czego i Tobie życzę.bądz dzielna i wytrwała w swoich decyzjach.

14 Ostatnio edytowany przez Kerty (2014-03-02 14:52:18)

Odp: Onanista

Na podsumowanie Twojego męża przychodzi mi tylko jedno słowo - zabronione Regulaminem i netykietą. Dlatego podsumuję tak "coś z nim nie tak". Uważam, że historia rozbija się o to, że - zdobył, ma żonę, która wszystko zrobi to on nic nie musi. Błąd. smile Rozumiem, że czujesz się jak czujesz - nieatrakcyjna, niekobieca itp.

Podejmując sprawę rozwodową - musisz się też liczyć z dzieckiem. Wiesz - powinno mieć oboje rodziców, bo każdy przekazuje jakieś wartości i uczy czego innego.

A poranne igraszki nie wchodzą w grę?

EDIT: Zgadzam się, że jest EGOISTĄ. Tego Regulamin nie zabrania big_smile

15

Odp: Onanista

nie.rano ja zabieram Maluszka i wychodzę z pokoju żeby on się wyspał...
rozwodu nie mogę wziąć...bo kocham tego głupka..pomimo że mieszają mi się negatywne uczucia wobec niego...
to zaczynam czuć się jak ..facet-mam ochotę znaleźć sobie kochanka i wtedy będziemy szczęśliwym małżeństwem, ale jedno przeczy drugiemu -kocham=nie zdradzam...
a z jeszcze 3 strony tak bardzo lubię sex i tak ogromną przyjemność, frajdę mi sprawia...że nie potrafię z niego zrezygnowac hmm

16

Odp: Onanista

Nie zasłaniaj się miłością, tym bardziej jednostronną. Wiele kobiet, tu na Forum, pisze często i gęsto, że "nie mogę X, bo go kocham". Pomyśl jak to będzie wyglądało w przyszłości: Ty będziesz się czuła coraz gorzej, bardziej nieatrakcyjna, niekobieca i w ogóle jak ostatnia..., której nawet kijem i przez szmatę nikt (w szczególności - mąż) nie chce tknąć. Warto trwać w takim związku? Moim zdaniem - nie.

"a z jeszcze 3 strony tak bardzo lubię sex i tak ogromną przyjemność, frajdę mi sprawia...że nie potrafię z niego zrezygnowac" - nie dziwię się smile Zdrowa jesteś kobieta smile

Skoro nie chcesz kochanka - to pozostaje abstynencja seksualna lub miłość na własną rękę.

17

Odp: Onanista

Tej sprawy dziewczyno nie rozwiążesz. Musiałąbyś spowodować, aby on chciał się POWSTRZYMYWAĆ od masturbacji i pornoli. Nie spowodujesz tego, nie ma takiego sposobu. NIe ma też żadnych argumentów dlaczego miałby to przestać robić. Wręcz przeciwnie -- jego metoda jest bardzo dla niego wygodna -- szybka masturbacja, a czasem jak ma siłę i ochotę to pokocha się z żoną.

Wniosek -- ze strony męża będzie tak jak jest teraz. Możesz mieć jedynie nadzieję, że kiedyś pornole mu się znudzą (mi się znudziły po np. 2 latach).

Druga rzecz którą musisz sobie wbić do głowy jest taka: JESTEŚ SUPER KOBIETĄ, MIMO (!!!), MIMO (!!!), że twój mąż woli pronole. On ogląda porno nie dlatego, że laski na ekranie są lepsze, ale dlatego że mu tak wygodnie -- szybki orgazm, szybkie rozładowanie.

Co zrobić z twoją seksualnością? Albo cierpieć ("żony aseksualych mężczyzn" -- taki wątek zobacz), albo znaleźć kochanka.

18

Odp: Onanista

nie miałem na myśli całkowitego rozwodu-może spróbuj go chociaż postraszyć rozwodem? jeśli kochasz głupka jest to uczucie ślepe jak w większoci przypadków-nie doprowadzi do niczego i pogorszy sprawę. moze kiedyś mu się znudzą pornole i masturbacja ale nigdy nie może mieć tej pewności.szukanie kochanka ... a Ty chciałbyś być zdradzany przez swoją kobietę? bardzo ciężki przypadek ,jeśli coś wymyśle sensownego na pewno napiszę.

19

Odp: Onanista

umieram...w środku umieram...
krzyczy całe moje ciało..dusza...
on nie potrafi przestac...

20

Odp: Onanista

Proponuje zacząć robić to co on, kupić wibrator czy coś i robić to tak żeby widział. Może mu się spodoba, będzie lepsze od filmów które ogląda??.. Może będzie chciał się dołączyć?.. Na pewno zrobi to na nim wrażenie i nie powinien zlekceważyć tego. Może nawet zrozumie swój błąd. Myślę że kochanek a tym bardziej rozwód to ostateczność.

21

Odp: Onanista

Ja bym pokazała swoją kobiecość. Tzn.zero seksu z Twojej strony, wyjścia atrakcyjnie ubrana z koleżankami, żarty takie typu "Baśka ma fascynujące życie seksualne- wymyślają z mężem ciekawe rzeczy-"

22 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2014-03-19 11:32:23)

Odp: Onanista

wibrator szlaban na sex sekowne przebieranki stawanie na głowie rwanie sobie włosów z głowy ostentacyjne wyjścia nic tu nie zdziałają z prostej przyczyny "ten typ tak ma". mój też tak miał i wcale nie był żadnym onanistą uzależnionym od własnej rączki.  poza tym te wszystkie manipulacje są żałosną formą komunikacji no bądź co bądź (tak zakładam) z normalną rozumną istotą która rozumie mowę ludzką i nie musimy podpierać się językiem migowym czy obrazkowym. Nika poczytaj mój wątek (nie będę tu szczegółowo opisywać mojej historii o jakże zbieżnej do twojej). twój mąż taki jest. właśnie pokazał siebie prawdziwym. osiągnął cel i może wreszcie zrzucić maskę. w chwili obecnej masz pełen obraz sytuacji choć dopuszczam w twojej historii jakiś element twojego błędu o którym albo nam nie piszesz albo sama nie jesteś jego świadoma. niemniej jakby sprawa nie wyglądała tak właśnie reaguje ma do ciebie stosunek twój mąż. jeśli jesteś bliska prawdy opisując swój związek widać jak na dłoni że coś tu nie gra. komunikacja jest u was zaburzona a dbałość o potrzeby i empatia w zaniku. czyli brak jest tu elementarnej współzależności. ja na dzień dzisiejszy wiem że mój partner mnie zwyczajnie nie kochał choć argument jaki mi przytaczał był identyczny co twój mąż mówi tobie. dodatkowo usłyszałam od mojego partnera o sytuacji jaką przeżywał ze swoją małżonką mianowicie jego problem polegał na tym że jego małżonka miała za dużą pochwę i on przez to nie odczuwał dostatecznej przyjemności. dlatego sam uznał ze sex raz na miesiąc lub dwa razy w miesiącu będzie wystarczający bo i jej pochwa nieco się ściśnie a i jego pożądanie będzie większe. co realizował do momentu poszukania sobie przez żonę kochanka. ja zakończyłam ten związek nieco w inny sposób (o tym można poczytać na forum). konkludując waszym problemem pierwotnym na którym według mnie wasze małżeństwo się "przejedzie" jest brak uważnej pełnej szacunku komunikacji. sex jest na drugim miejscu sztucznie utrzymywany że niby on jest w tej chwili najważniejszy. otóż nie Nika on jest tylko ludzką różnica w potrzebach. problem jest w komunikacji w rozmowach o waszym życiu o was, o waszych potrzebach, o kompromisach, w wyrażaniu siebie. no i mąż cię oszukał. czyli standard o którym wielokrotnie pisałam. udawał kogoś kim nie był.  usiądź na spokojnie z mężem bez pretensji spróbuj otworzyć z nim dialog nic na siłę i zobacz na ile jesteście dojrzali by poruszać trudne dla was emocjonalne problemy. tego najpierw powinniście się nauczyć. później będzie z górki. być może twój mąż ma zupełnie inna wizję małżeństwa związku współzależności. może on niczym macho w turbanie widzi twoje miejsce jako cicha uległą spełniającą od czasu do czasu jego wolę kobietę-żonę. naprawdę piszę serio. są tacy mężczyźni. ja miałam męża który zarabiał na rodzinę masę kasy mogłam z tego korzystać kiedy chciałam ale w zamian miałam milczeć na tematy o naszym związku małżeństwu żyć po swojemu dbać o dom dzieci gotować obiady sprzątać. nooo dla mnie to za mało. problemem większości kobiet jest uparte twierdzenie że białe jest czarne i na odwrót. a mężczyźni wielokrotnie pokazują kobietom jacy są czego oczekują (standardowe NIC) a kobiety urabiają do tego niepotrzebną ideologię. choć w moim przypadku dotyczącym partnera było drugie dno jak się później okazało. poczytaj sobie o tym ciekawa lektura. życzę udanych wyborów i radzę ci nie rzucaj słów na wiatr bo obrócą się one przeciwko tobie.

23

Odp: Onanista

Wczoraj po 4 latach związku dowiedziałam się dlaczego mój partner i ja nie współżyjemy..Otóż jest onanista i jego dłoń mu wystarcza za wszystko, za cały związek...za to ze na pokaz jesteśmy sczęśliwą rodziną (dwoje dzieci z  poprzedniego zwiazku(ja) i jedno jakims cudem z wymuszonego seksu-wspolne).. czuje się cholernie źleeee... taka nieatrakcyjna , niekobieca... samotna, cholernie samotna.. czuje wstyd , zal do siebie ze nie odeszlam wczesniej...wlasnie dzis mu podziekowalam za wspolne lata ... nie bede pomagac mu wychodzic z nalogu stwierdzil ze jest uzalezniony od masturbacji.. chodzilismy do seksuologa kiedys,ale on twierdzil wtedy ze problemu nie ma chociaz seksu tez nie ma.On mnie widzial jak umieam z dnia na dzien , bo ja nie zylam z dnia na dzien, ja z dnia na dzien umieralam... widzial mnie codziennie,widzial jak cierpie, mowilam , czytal jak z otwartej ksiegi, mowilam ze nie chce tak zyc, ze sobie kogos znajde ze sie rostaniemy, prosilam blagalam krzyczalam ...plakalam.. a dopiero wczoraj niby powiedzial "mi prawde".ChOCIAZ NIE WIEM CZY MU WIERZYC...zbyt wiele razy mnie oklamal i zawiodl zaufanie...moze jest homo? ..nie przyznalby sie , znam go.Mielismy zamieszkac od przyszlego tygodnia w nowo zakupionym domu. mowil ze zaczniemy od nowa, ale ...renatka bedzie(wazniejsza), bo co by cegly zmienily?.4 wspolne lata i 3 lata i 10 miesiecy na seksie raz , dwa razy do roku... serce mnie sciska jak sobie pomysle jak dalam sie temu czlowiekowi zmanipulowac, jaka bylam glupia i naiwna, jak teraz beda cierpiec dzieci..kurcze jakie to zycie jest niesprawiedliwe, cholernie niesprawiedliwe..liczy sie nie to ze nie jstesmy normalna para tylko to co ludzie powiedza, prosil blagal bym nikomu nie mowila..., jakie to obłudne...wazniejsze jest co co ludzie pomysla niz zeby kobieta ktora kocha jak twierdzi byla szczesliwa.. ja go nie kocham ...brzydze sie nim za to jak mnie traktowal przez ostatnie lata..

24

Odp: Onanista

Autorko, jesli jak piszesz kochasz meza i chcesz utrzymac rodzine, na razie zapomnij o seksie z mezem. Nie uzalezniaj swojego poczucia atrakcyjnosci czy wartosci od jego zachowania w tej sferze. Zaspokajaj sie sama lub jesli to dla ciebie do przyjecia znajdz bezproblemowego kochanka (to rozwizanie tylko dla bardzo dojrzalych wewnetrznie kobiet, wazne, zebys nie skomplikowala sobie dodatkowo zycia). A przede wszystkim zajmij sie dzieckiem, domem, rodzina.
Meza teraz traktuj jak przyjaciela. Nie inicjuj rozmow o seksie. Jesli on inicjuje zblizenie, nie oddtracaj go. Nie wiem, jaki problem ma twoj maz, jakis ma na pewno. Moze nie umie kochac sie z "zona", dla niektorych mezczyzn zmiana z dziwczyny na zone dziala obezwladniajaco (doslownie). Moze jest jakis zwiazek z tym, ze jestes matka, a moze przyczyna jest zupelnie inna. Ale nie dopytuj go.
Nie rozumiem tez, dlaczego nie mozecie byc razem rano. Zrob cos, tylko madrze. Jesli ci na nim zaley, podejdz do sprawy z glowa. Warto podjac walke o zdrowy zwiazek. Probuj i nie zniechecaj sie szybko.

25

Odp: Onanista

Dokladnie. Ja nie rozumiem jak mozna uzalezniac poczucie swojej atrakcyjnosci od ilosci stosunkow.
Zwyczajnie uczycie sie mitow przez cale zycie, typu ubierz seksowne majtki to facet na rzesach zatanczy a to najwieksze bzdury i najwieksza krzywda jaka kobiety kobietom wyrzadzaja dajac tak idiotyczne porady.
Kiedy bylem nastolatkiem i uczylem sie seksu z owczesna partnerka wiedzialem np ze nie ma ograzmow. Zwyczajnie mloda byla, uczyla sie swojego ciala, ja tez i to akceptowalismy przez jakis czas. Gdybym wtedy uzaleznial poczucie wlasnej meskosci i atrakcyjnosci od ilosci jej orgazmow juz dawno bylbym abstynentem.
Seks to wspaniala, bardzo wazna dziedzina zycia ale robicie sobie kuku drogie panie myslac ze jak facet nie chce, to pewnie mu sie nie podobacie. Czesto jest dokladnie odwrotnie- to facet ma problem, boi sie ze nie podola, ze nie da rady, nie zaspokoi na tyle dobrze swojej kobiety. A jak ma sie przyznac, jak od dziecinstwa nasze spoleczenstwo uczy ze facet ma byc twardy, hardy i zawsze gotowy?  Zastanawialyscie sie dlaczego w tv tak duzo lekow na potencje?
Dzisiejszy swiat, a takze Wy kobiety wymagacie od nas o wiele wiecej niz nasze babcie od naszych dziadkow.  Tamten swiat byl prostszy, latwiejszy do ogarniecia swoich pozycji spolecznych i wielu facetow w tamten swiat chcialoby uciec.
Na koniec dodam, ze nie oceniam i nie porownuje. Ale zauwazam ze czyms najgorszym co dostalismy od wspolczesnego swiata i kobiet sa sprzeczne informacje- badz mily i grzeczny ale chcecie macho, spedzej duzo czasu z nami, ale zarabiaj kokosy na wygodne zycie. Badz czuly ale przelec mnie jak Wielka Pardubicka. Itd.

26 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-03-22 12:37:05)

Odp: Onanista

Seksuolodzy rózni z poradnikow tak wmawiaja bo chca zeby ludzie w byle czym widzieli problem, i potem do nich przychodzili po radę, to będą mieć pieniędzy na futra z futrów baranich-klientów.
Nie wiem jak można uzalezniać poczucie swojej atrakcyjnosci, wartosci od czyjegos pozadania. Przeca jakby Twoj maz byl np. wypasaczem,  i mial ponadprzecietnie libido, a Ty bys ważyła 200 kg, to on by chcial, ale to nie oznaczaloby że Twoj wygląd jest atrakcyjny, dobry przecież!
Jeśli masz lustro w domu, trzeźwe oczy, nie zapite, zalkoholizowane to spojrz w lustro, lustereczko prawde powie, ale Tylko rozsadnej osobie, a obawiam sie że Ty się do takich nie zaliczasz.

Czlowiekowi moze sie ktos bardzo, bardzo podobac, ale moze ten czlowiek wolec fapanie z miliarda roznych powodow.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026