netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?

153 odpowiedzi15 385 wyświetleńzałożony przez Joga, 26.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

131

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Joga napisał/a:

Nie każdy musi kończyć studia, nie każdy musi robić doktorat ale nawet ktoś kto zamiata ulice, powinien zarobić tyle, żeby móc GODNIE przeżyć.

No jeśli dla Ciebie życie w PRL było GODNE, to ja przepraszam... No chyba, że pensje rodzice przynosili z określonych resortów? Tak, tam życie zapewne było GODNE. Niestety ja się wychowałem w rodzinie zwykłego nauczyciela i księgowej. I dla mnie kombinowanie jak zdobyć parę rolek srajtaśmy nie jest synonimem godności. Żarcie pomarańczowej pulpy jako substytutu żółtego sera nie jest godne. Oszczędzanie cukru, bo legalnie można kupić tylko kilogram na miesiąc nie jest godne. Co się zmieniło?
Ano to, że dziecko nauczyciela i księgowej, które żyło daleko od stanu, który można nazwać godnością dziś samo jest nauczycielem i ma małżonka nauczyciela i zapewniam Cię, że ich dzieci żyją godnie.   

Joga napisał/a:

Mnie się ta obecna Polska nie do końca podoba, PO mnie rozczarowało - nie zrobili niczego z Kościołem, rolnikami, górnikami, nauczycielami.

Ha, czyli oni nie są godni żyć godnie? Warunkiem koniecznym do tego abyś Ty żyła godnie jest zabranie wskazanym grupom? Pewnie tak, bo godnie wg Ciebie znaczy g.....no ale po równo?

Pitagoras, fajnie że odkrywasz przed nami kulisy tego spisku zawiązanego jeszcze w czasie II wś. jak przejąć kraj, potem go zrujnować żeby się po kilku dekadach móc uwłaszczyć...

132

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Snake napisał/a:

Pitagoras, fajnie że odkrywasz przed nami kulisy tego spisku zawiązanego jeszcze w czasie II wś. jak przejąć kraj, potem go zrujnować żeby się po kilku dekadach móc uwłaszczyć...

Żaden spisek, zwykłe złodziejstwo, które trwa nadal i ma się świetnie.A rację ma ten kto głośniej krzyczy i pali opony pod sejmem.

133

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Joga napisał/a:

Reszta nie jest lepsza, nie wierzę, że politycy zrobią coś dla ludzi - no chyba że swoich big_smile

Na Świecie są takie kraje jak Irlandia czy Gruzja, które dzięki sensownemu działaniu swoich polityków nadrobiły zapóźnienie znacznie szybciej niż wynikało to z prognoz tzw. ekspertów. Do tego potrzebny jest konkretny program, który w Polsce ma tylko Twój Ruch. Popieram ich, bo nic innego nie pozostaje wink

Snake napisał/a:
Joga napisał/a:

Mnie się ta obecna Polska nie do końca podoba, PO mnie rozczarowało - nie zrobili niczego z Kościołem, rolnikami, górnikami, nauczycielami.

Ha, czyli oni nie są godni żyć godnie? Warunkiem koniecznym do tego abyś Ty żyła godnie jest zabranie wskazanym grupom? Pewnie tak, bo godnie wg Ciebie znaczy g.....no ale po równo?

Oni są bezpodstawnie uprzywilejowani i żyją na nasz koszt. Chodzi o to, żeby z tym skończyć. Szczególnie w przypadku KK i górników. Co do rolników to przede wszystkim likwidacja przywilejów emerytalnych i innych, które zostały z poprzedniej epoki. Nauczyciele mogą zarabiać nawet więcej niż teraz, ale powinno się od nich więcej wymagać, bo niektórzy nigdy nie powinni mieć kontaktu z dziećmi.

134 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-03-03 13:34:22)

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
marioosh666 napisał/a:

Do tego potrzebny jest konkretny program, który w Polsce ma tylko Twój Ruch. Popieram ich

Gościu, nie pisz tego w co drugim poście bo to już mocno nudne jest.Palikoty mają taki sam program jak wszyscy inni.Tusk tez miał świetny program 15 lat temu, co z tego skoro go olał. W tym systemie jak ktoś chce się utrzymać przy władzy, to musi się podlizywać motłochowi.

135 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-03-03 13:48:41)

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Snake napisał/a:
Joga napisał/a:

Mnie się ta obecna Polska nie do końca podoba, PO mnie rozczarowało - nie zrobili niczego z Kościołem, rolnikami, górnikami, nauczycielami.

Ha, czyli oni nie są godni żyć godnie? Warunkiem koniecznym do tego abyś Ty żyła godnie jest zabranie wskazanym grupom? Pewnie tak, bo godnie wg Ciebie znaczy g.....no ale po równo?

Nie mówię, że "tamto" życie było idealne ale było bardziej stabilne. Nie wychwalam pod niebiosa PRLu bo rzeczywiście trzeba było walczyć o wszystko, mieszkanie po 25 latach, telefon też, pieniądze trzymało się w skarpecie bo Bank niewiele oferował, auta na talony dla wybranych. Chodzi o stabilizację o minimum, które miał każdy. Kto chciał pracować pracował. Teraz nie każdy ma taką możliwość.

Dla mnie sprawiedliwie oznacza, że wszyscy płacimy podatki, ZUS - w podobnej wysokości, że wszyscy musimy przepracować tyle samo lat, żeby pójść na emeryturę. Co do Kościoła uważam, że księża powinni utrzymywać się sami. Co oni takiego robią, że żyją na koszt państwa? Dlaczego nie żyją z ofiar swoich owieczek? Dlaczego tak bronią się przed likwidacją Funduszu Kościelnego? Kto opłaca za nich ZUS? Czy odprowadzają legalnie podatki od swojej działalności, bądź co bądź niecharytatywnej? Nie stać nas na utrzymywanie niektórych uprzywilejowanych teraz grup społecznych.
Rolnik płaci śmieszny KRUS a ja muszę odprowadzać duże składki do ZUSu - to jest sprawiedliwe?
Nauczyciel, mógł pójść (chociaż chyba to zmienili) na urlop zdrowotny na rok, są lepsi od innych? Przerwa wakacyjna super ale jak pojawiła się opcja dyżurów w szkole, wielkie larum bo przecież oni mają WOLNE! Fajnie niech mają, mają odpowiedzialną pracę  ale dyżur, kilka dni w ciągu 2 miesięcy wolnego chyba ich nie zabije co?

Mundurowi mogli pójść na emeryturę po 15 latach pracy, mój znajomy ma teraz 35 lat i zgadnij czy jest schorowany i spracowany bardzo? Ja muszę zasuwać do 67 roku życia. Teraz coś pozmieniali ale nie pamiętam co.

Gdyby zrównać to wszystko, okazałoby się, że można obniżyć podatki i ZUS, i wszystkim żyłoby się lepiej.

marioosh666 napisał/a:

Oni są bezpodstawnie uprzywilejowani i żyją na nasz koszt. Chodzi o to, żeby z tym skończyć. Szczególnie w przypadku KK i górników. Co do rolników to przede wszystkim likwidacja przywilejów emerytalnych i innych, które zostały z poprzedniej epoki. Nauczyciele mogą zarabiać nawet więcej niż teraz, ale powinno się od nich więcej wymagać, bo niektórzy nigdy nie powinni mieć kontaktu z dziećmi.

Dokładnie to chciałam napisać  smile

Niestety z Pitagorasem muszę się zgodzić też smile U nas przed wyborami, każdy polityk dostrzega problemy i wie co trzeba zmienić, po wyborach dostaje demencji starczej i nagle odkrywa inną rzeczywistość. Proponuję  wszystkich naszych polityków wysłać na dłuuugi lot na Marsa, żeby realizowali nowy program jego zasiedlania a my może zaczniemy od początku i "zaczarujemy" rzeczywistość smile

136

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Joga napisał/a:

Rolnik płaci śmieszny KRUS

emmm, ale i świadczenia ma żadne.Emerytura (chyba) około 600 PLN, wiek emerytalny 67.Rolnicy chyba jako jedyni mają uczciwy system- gówno wpłacają, gówno otrzymują.Zamiast likwidować, lepiej resztę upodobnić do KRUS.
   Co do poczucia bezpieczeństwa- to w znacznej mierze jest sprawa mentalności.Też tak miałem kiedyś, że jak dostałem jakąkolwiek pracę to skakałem pod sufit, a jak mnie zwolnili to dramat- co ja teraz zrobię!?
Potem spotkałem ludzi, którzy podchodzili do sprawy po amerykańsku: pracy się szuka, gdy się już ma dobrą.Ciągle.I jak się trafi lepsza, to się zmienia.Nawet co kilka tygodni.Z oszczędzaniem podobnie- oszczędzasz gdy masz dużo- wtedy to ma sens.
Na początku to wydaje się dziwne, dla osób postronnych (rodzina) chore.Ale po roku, dwóch życia w ten sposób zmienia się konstrukcja psychiczna i już nie odczuwa się potrzeby >gwarancji< zatrudnienia i tysiąca zabezpieczeń na czarną godzinę.
Polecam przetestować na sobie, zwłaszcza młodym.
Bo my, w większości jesteśmy nauczeni cieszyć się z ''czegokolwiek'' i tylko gasić pożary- czyli zaczynamy działać gdy wszystko się wali.A wtedy pole manewru już takie sobie.

137

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
pitagoras napisał/a:

Palikoty mają taki sam program jak wszyscy inni.

Jego program ma 67 stron, powstał przy współpracy z ekspertami, a poza tym odbyły się realne debaty i konsultacje społeczne. Tusk nigdy nie miał takiego programu, a nawet drugą Irlandię wymyślił dla niego Palikot. Pokaż mi proszę coś porównywalnego, a zaprzestanę propagandy wink

pitagoras napisał/a:

Tusk tez miał świetny program 15 lat temu, co z tego skoro go olał.

Program PO jest jak UFO, bo każdy o nim słyszał, ale niewielu widziało wink

pitagoras napisał/a:

W tym systemie jak ktoś chce się utrzymać przy władzy, to musi się podlizywać motłochowi.

Rzecz w tym, że niektórzy wolą przejść do historii niż utrzymać się przy władzy smile

Joga napisał/a:

Nie mówię, że "tamto" życie było idealne ale było bardziej stabilne. Nie wychwalam pod niebiosa PRLu bo rzeczywiście trzeba było walczyć o wszystko, mieszkanie po 25 latach, telefon też, pieniądze trzymało się w skarpecie bo Bank niewiele oferował, auta na talony dla wybranych. Chodzi o stabilizację o minimum, które miał każdy. Kto chciał pracować pracował. Teraz nie każdy ma taką możliwość.

Czechy poszły trochę inną drogą niż Polska, więc jak widać można. Mają bardziej płaską strukturę w społeczeństwie trochę zbliżoną do Skandynawii. U nas też można było tak zrobić.

Joga napisał/a:

Rolnik płaci śmieszny KRUS a ja muszę odprowadzać duże składki do ZUSu - to jest sprawiedliwe?

Ty możesz kupić kawałek ziemi, płacić KRUS i prowadzić działalność na preferencyjnych warunkach. Wiem, że niektórzy w Polsce zaczęli udawać rolników. Poza tym - przywileje trzeba zabrać największym, którzy mają powyżej 20 h, bo ich KRUS to kpina.

Joga napisał/a:

Gdyby zrównać to wszystko, okazałoby się, że można obniżyć podatki i ZUS, i wszystkim żyłoby się lepiej.

Dokładnie to trzeba zrobić, bo inaczej przedsiębiorcy stąd uciekną, inni przejdą do szarej strefy, a kto zostanie będzie ledwo dyszał.

Joga napisał/a:

U nas przed wyborami, każdy polityk dostrzega problemy i wie co trzeba zmienić, po wyborach dostaje demencji starczej i nagle odkrywa inną rzeczywistość.

Skąd wiesz, że tak musi być do końca Świata i o jeden dzień dłużej? wink

Joga napisał/a:

Proponuję  wszystkich naszych polityków wysłać na dłuuugi lot na Marsa, żeby realizowali nowy program jego zasiedlania a my może zaczniemy od początku i "zaczarujemy" rzeczywistość smile

Właśnie zagłosowałaś na Prezesa i jego kota sad Taki jest w istocie efekt bojkotu wyborów. Osób o podobnym do Twojego podejściu jest tak dużo, że możecie wynieść do władzy dowolną, nawet jeszcze nieistniejącą, partię polityczną.

138

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
marioosh666 napisał/a:

Czechy poszły trochę inną drogą niż Polska, więc jak widać można. Mają bardziej płaską strukturę w społeczeństwie trochę zbliżoną do Skandynawii. U nas też można było tak zrobić.

Najpier musialbys zabic ducha Sarmaty w Polakach:) Bo u nas, kazdy to pan i sprobuj cos dla ogolu, to masz albo veto albo inne malwersacje. Byleby sie samemu najesc, a reszta niech sie o siebie martwi.

Czesi maja tez swoja Skode, my zostalismy z golymi recami, bo co sie dalo to sie obcym wysprzedalo.

139

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Joga napisał/a:

Nie mówię, że "tamto" życie było idealne ale było bardziej stabilne. Nie wychwalam pod niebiosa PRLu bo rzeczywiście trzeba było walczyć o wszystko, mieszkanie po 25 latach, telefon też, pieniądze trzymało się w skarpecie bo Bank niewiele oferował, auta na talony dla wybranych. Chodzi o stabilizację o minimum, które miał każdy. Kto chciał pracować pracował. Teraz nie każdy ma taką możliwość.

Widzisz, a ja dla przykładu mam w d.... taką stabilizację, że mam guzik mieć, bo wszyscy guzik mają.

Joga napisał/a:

Dla mnie sprawiedliwie oznacza, że wszyscy płacimy podatki, ZUS - w podobnej wysokości, że wszyscy musimy przepracować tyle samo lat, żeby pójść na emeryturę.

Już się pakujesz w kłopoty. Czy sprawiedliwie jest, że wszyscy płacą taki sam podatek np. 10 %? I ten co zarabia grube miliony i ten co zarabia setki zł? Czy jednak sprawiedliwie jest, że ci co więcej zarabiają płacą i stawkę podatku większą?

Joga napisał/a:

Co do Kościoła uważam, że księża powinni utrzymywać się sami. Co oni takiego robią, że żyją na koszt państwa? Dlaczego nie żyją z ofiar swoich owieczek? Dlaczego tak bronią się przed likwidacją Funduszu Kościelnego? Kto opłaca za nich ZUS? Czy odprowadzają legalnie podatki od swojej działalności, bądź co bądź niecharytatywnej? Nie stać nas na utrzymywanie niektórych uprzywilejowanych teraz grup społecznych.

Rozumiem, że forma pytająca jest przyznaniem, że po prostu nic nie wiesz o tym jak opodatkowane są kościoły i ich "pracownicy", więc ja Ci objaśniać nie będę. Pół godziny z guglem i będziesz wiedzieć.

Joga napisał/a:

Rolnik płaci śmieszny KRUS a ja muszę odprowadzać duże składki do ZUSu - to jest sprawiedliwe?.

Już Ci kolega wyżej napisał, że guzik wpłaca i guzik dostaje. Przy czym musisz się dokształcić za co Ty płacisz ZUS, a za co rolnik KRUS. Otóż Ty aby płacić ZUS musisz dokonać aktu świadomego wstąpienia do ZUS poprzez wykonywanie pracy lub otworzenie firmy. A wiesz kiedy staniesz się płatnikiem KRUS? Kiedy dostaniesz w spadku parę hektarów ziemi rolnej i uwaga - nie udowodnisz, że płacisz już ZUS. Płatnikiem KRUS zostajesz wtedy z automatu i nikogo nie interesuje czy ty na tej ziemi coś robisz czy nie robisz. Masz ziemię, nie pracujesz na etacie, nie masz działalności gospodarczej, to masz obowiązek płacić KRUS. Piszesz, że KRUS jest niesprawiedliwy. Tak masz rację, bo jest po prostu kontynuacją filozofii pańszczyzny. I piszę Ci to jako wieloletni płatnik KRUS, który nie może z tego dobrobytu zrezygnować inaczej jak sprzedając ziemię.
Poza tym piszesz o KRUS, a zwyczajnie nie rozumiesz jego istoty, której nie rozumie też większość medialnych krzykaczy. Część z nich obejmuje potem władze i dowiaduje się czemu KRUS nie można od ręki zlikwidować. Bo jest to de facto system pomocy socjalnej. Wprowadzenie ZUS zamiast KRUS na wsi spowodowałoby jawną niesprawiedliwość do kwadratu (bo ktoś ma płacić składki ubezpieczeniowe tylko z faktu urodzenia się i pozostania na wsi) oraz kompletny upadek ściągalności tych składek. Wieś ma duże kłopoty z opłacaniem tego niesprawidliwie niskiego KRUS, to wiesz co by się działo z ZUS? Kolejne ekipy rządzące idą drogą wolnych przemian, które mają wyrzucić z KRUS naciągaczy, a reszta musi po prostu pomału wymrzeć razem z ideą polskiej, tradycyjnej wsi.
Wbrew krytykantom zmiany poczynione do tej pory w KRUS są bardzo istotne. Już nie można ot tak założyć firmę z 1 ha i płacić KRUS. Jest bardzo istotne ograniczenie w wysokości osiąganego dochodu, które w zasadzie ogranicza taką możliwość dla naprawdę drobnej działalności, w domyśle traktowanej jako dorabianie do właściwej działalności rolniczej. Co roku trzeba składać stosowną deklarację i jeżeli się przekracza ustaloną kwotę dochodu z automatu ląduje się w ZUS. Ponadto te wielkie gospodarstwa, których właściciele płacą malutki KRUS, to mitologia. Po pierwsze dlatego, duże gospodarstwa działają jako firmy, a nawet podstawowy KRUS przy działalności gospodarczej jest i tak większy niż taki, który płaci zwykły małorolny. Po drugie dlatego, że taki obszarnik osiąga taki dochód, że i tak go z automatu wrzucają do ZUS.
Dziś KRUS to domena małorolnej wsi, która ma w ciągu pokolenia wymrzeć.

140

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
marioosh666 napisał/a:

Jego program ma 67 stron, powstał przy współpracy z ekspertami, a poza tym odbyły się realne debaty i konsultacje społeczne. Tusk nigdy nie miał takiego programu, a nawet drugą Irlandię wymyślił dla niego Palikot. Pokaż mi proszę coś porównywalnego, a zaprzestanę propagandy wink

Najsensowniejszy program gospodarczy ma Nowa Prawica.Najsensowniejszy i najrealniejszy i działający był Wilczka-Rakowskiego z końca lat 80-tych.
Tusk z baaardzo dawnych czasów też mówił mądrze o podatku liniowym.Tylko co z tego, skoro jakakolwiek sensowna inicjatywa zostanie zarzucona kamieniami przez bojówki w typie Solidarności.
U nas nawet tak banalną sprawę jak wiek emerytalny trzeba posunąć do absurdu.60, 65, 67... A co gdyby każdy odchodził na emeryturę wtedy kiedy chce..?Czemu nikt o tym nie napomknął?Chcesz emerytury w wieku 45 lat- proszę bardzo- kwotę na koncie emerytalnym dzielimy przez szacowaną liczbę miesięcy do końca życia i gotowe.Dlaczego to nie przejdzie?Bo nie ma żadnych pieniędzy, a tzw. system jest piramidą finansową.
Jak nazywamy człowieka który wydaje więcej niż zarabia?IDIOTA ; jak nazywamy firmę która wydaje więcej niż zarabia? BANKRUT ; jak nazywamy Państwo które wydaje więcej niż zarabia?ZIELONA WYSPA.
Ehe, powodzenia

141 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-03-03 15:51:28)

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
marioosh666 napisał/a:

Właśnie zagłosowałaś na Prezesa i jego kota sad Taki jest w istocie efekt bojkotu wyborów. Osób o podobnym do Twojego podejściu jest tak dużo, że możecie wynieść do władzy dowolną, nawet jeszcze nieistniejącą, partię polityczną.

Mów i mnie co chcesz ale nie to, że nie chodzę na wybory, bo właśnie chodzę, nie dlatego, że mam swój ideał partyjny ale z obowiązku smile Właśnie dlatego, żeby kot i jego prezes nie musieli się męczyć i angażować w rządzenie Polską. Jestem na tyle świadoma. smile

Kompletnie nie podoba mi się "styl" PiS, ich pomysły na Polskę również. Populizm w czystej postaci, narzekać na wszystkich i wszystko, często odwołując się przy tym do Boga. Marnie widzę przyszłość pod ich rządami, tym bardziej, że miałam okazję "od podszewki" przyjrzeć się układom i układzikom w tej partii. Niby tacy ideowi ale tak na prawdę chodzi o kasę i stołki - jak we wszystkich partiach. Dlatego chętnie bym ich wysłała na Marsa, razem z całą resztą i wtedy można szukać nowych możliwości.

pitagoras napisał/a:

Najsensowniejszy program gospodarczy ma Nowa Prawica.Najsensowniejszy i najrealniejszy i działający był Wilczka-Rakowskiego z końca lat 80-tych.
Tusk z baaardzo dawnych czasów też mówił mądrze o podatku liniowym.Tylko co z tego, skoro jakakolwiek sensowna inicjatywa zostanie zarzucona kamieniami przez bojówki w typie Solidarności.
U nas nawet tak banalną sprawę jak wiek emerytalny trzeba posunąć do absurdu.60, 65, 67... A co gdyby każdy odchodził na emeryturę wtedy kiedy chce..?Czemu nikt o tym nie napomknął?Chcesz emerytury w wieku 45 lat- proszę bardzo- kwotę na koncie emerytalnym dzielimy przez szacowaną liczbę miesięcy do końca życia i gotowe.Dlaczego to nie przejdzie?Bo nie ma żadnych pieniędzy, a tzw. system jest piramidą finansową.
Jak nazywamy człowieka który wydaje więcej niż zarabia?IDIOTA ; jak nazywamy firmę która wydaje więcej niż zarabia? BANKRUT ; jak nazywamy Państwo które wydaje więcej niż zarabia?ZIELONA WYSPA.Ehe, powodzenia

Nowa prawica tzn??Pani Kempa i Ziobro? Ona zajmuje się obecnie najważniejszym problemem ludzkości czyli gender. A zapomniałam o Panu Kurskim, bezczelny typ, jazdą do Gdańska się wsławił i chyba niczym więcej - prawda?

142

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Snake napisał/a:

Czy sprawiedliwie jest, że wszyscy płacą taki sam podatek np. 10 %? I ten co zarabia grube miliony i ten co zarabia setki zł? Czy jednak sprawiedliwie jest, że ci co więcej zarabiają płacą i stawkę podatku większą?

Tak, to mi się wydaje najbardziej sprawiedliwe, że wszyscy płacą taki sam procent podatku od swoich dochodów. Bo dlaczego karać tego, kto zarabia lepiej? Wtedy będzie kombinować tym bardziej, żeby wykazywać dochód jak najniższy.

143

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Snake napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Biedy w Polsce teraz jest sporo sad W PRL podobno (wtedy jeszcze mnie nie było, ale podobno), kto chciał pracować, miał chęć, to pracował, nie słyszano o bezrobociu aż tak, teraz to o pracę trzeba się bić, a i tak nie wiadomo czy Cię przyjmą hmm

O tak było. Wszyscy mieli pracę, co prawda gó.....ną, nieefektywną dla gospodarki, dostawali za nią jakieś papierki za które niewiele można było kupić, bo niewiele było do kupienia. No ale wszyscy mieli pracę, no czad. Ha, to jeszcze wiedz, że były nakazy pracy. No i zobacz, że jakoś ten raj nie wypalił...
Co jednak ciekawe, moja mama w tym raju, gdzie praca leżała za progiem urodziła trójkę dzieci chodząc w ciąży do pracy do ostatnich dni przed rozwiązaniem. To była ówczesna norma. Dziś kiedy o pracę trudno, wydawałoby się, że trzeba ją szanować, to taka praktyka jest ewenementem, bo większość kobiet kombinuje jak tu pójść na zwolnienie kiedy tylko dowiaduje się, że jest w ciąży. Typowo polski paradoks.

Kolego papierki były w stanie wojennym ale nei za gierka moja matka jest na emeryturze, urodziła mnie gdy miała prawie 40 lat i dobrze pamięta tamte czasy.

144

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Joga napisał/a:

Nowa prawica tzn??Pani Kempa i Ziobro?

Oj Joga, Joga...
Pies czyli kot.

145

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Snake napisał/a:

Czy sprawiedliwie jest, że wszyscy płacą taki sam podatek np. 10 %? I ten co zarabia grube miliony i ten co zarabia setki zł? Czy jednak sprawiedliwie jest, że ci co więcej zarabiają płacą i stawkę podatku większą?

Jeśli już o sprawiedliwości mowa, to każdy powinien płacić tyle samo KWOTOWO.Bo kasjerka z biedronki ''korzysta'' z dróg, chodników i pięknych miejskich parków tak samo jak milioner.
Już pomijam fakt, że samo istnienie podatku dochodowego jest bezsensowne, bo koszty jego ściągnięcia przekraczają realny przychód.
Samej akcyzy i vatu spokojnie wystarczy na prosperowanie nawet tak socjalistycznego molocha jak Polska.Tylko wtedy zniknęłoby kilkadziesiąt tyś. stanowisk dla krewnych i znajomych królika z dupami przyrośniętymi do foteli skarbówek i innych pochodnych w/w urzedów.

146 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-03 17:07:29)

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Mussuka napisał/a:

Najpier musialbys zabic ducha Sarmaty w Polakach:) Bo u nas, kazdy to pan i sprobuj cos dla ogolu, to masz albo veto albo inne malwersacje. Byleby sie samemu najesc, a reszta niech sie o siebie martwi.

Polacy mają inną mentalność i wcale nie trzeba kopiować Skandynawii. U nas w ludziach jest taka energia, że aż kipi, a Państwo wiąże nam ręce. Wystarczy usunąć przeszkody, a będzie druga fala przedsiębiorczości i gospodarka nam urośnie co odczujemy wszyscy smile

Mussuka napisał/a:

Czesi maja tez swoja Skode, my zostalismy z golymi recami, bo co sie dalo to sie obcym wysprzedalo.

Skoda już nie jest czeska... Zresztą to nie ma znaczenia. Praktyka pokazuje, że silna gospodarka to przede wszystkim nowoczesny przemysł, bo na samych usługach nie da się przeżyć.

Snake napisał/a:

Już się pakujesz w kłopoty. Czy sprawiedliwie jest, że wszyscy płacą taki sam podatek np. 10 %? I ten co zarabia grube miliony i ten co zarabia setki zł? Czy jednak sprawiedliwie jest, że ci co więcej zarabiają płacą i stawkę podatku większą?

Niektórzy twierdzą, że najbardziej sprawiedliwe jest coś co się nazywa pogłowne, czyli każdy niezależnie od dochodów płaci tyle samo. Moim zdaniem w obecnych warunkach najlepiej sprawdzi się niski i prosty podatek liniowy + wysoka kwota wolna. Przy takim podatku ludzie nie kombinują, żeby płacić go za granicą albo udawać stratę. Spółki mogą płacić stałą kwotę + niewielki procent przychodów. Wtedy przyszłoby do nas dużo firm z zagranicy, a te które opodatkowują się w rajach musiałyby u nas coś zostawić.

pitagoras napisał/a:

Najsensowniejszy program gospodarczy ma Nowa Prawica.Najsensowniejszy i najrealniejszy i działający był Wilczka-Rakowskiego z końca lat 80-tych.

Po części się zgadzam. Dla mnie to partia drugiego wyboru, czyli jeżeli nie TR to KNP. Niestety, mają w sobie trochę rzeczy nieakceptowalnych. Dla przykładu nie dopuszczają wejścia Polski do strefy ? podczas gdy to najlepsza polisa bezpieczeństwa. Gdyby ktoś zaatakował tak duży kraj będący w strefie ? to w ciągu kilku dni musiałaby nastąpić zdecydowana odpowiedź UE i USA.

pitagoras napisał/a:

Tylko co z tego, skoro jakakolwiek sensowna inicjatywa zostanie zarzucona kamieniami przez bojówki w typie Solidarności.

Z tym też można sobie poradzić tłumacząc pewne rzeczy tak jak robi to JKM. Partia rządząca, która dostaje dotacje ma nieporównywalnie większe możliwości. Większość można przekonać do zmian.

Joga napisał/a:

Mów i mnie co chcesz ale nie to, że nie chodzę na wybory, bo właśnie chodzę, nie dlatego, że mam swój ideał partyjny ale z obowiązku smile Właśnie dlatego, żeby kot i jego prezes nie musieli się męczyć i angażować w rządzenie Polską. Jestem na tyle świadoma. smile

Niestety, ale PO wcale nie jest lepsza. Gdyby Kaczyński zszedł to nie mieliby racji bytu na polskiej scenie politycznej. Poza TR i KNP nikt nic nie zmieni.

Joga napisał/a:

Niby tacy ideowi ale tak na prawdę chodzi o kasę i stołki - jak we wszystkich partiach.

PiS jest z całą pewnością bardziej ideowy niż PO. Jak na razie TR pozytywnie zaskakuje w kwestii stylu. Czasem komuś się zdarzy schlać, a wtedy - przeprasza, płaci mandat, daje jakieś pieniądze na instytucje pozarządową, a nie ściemnia, że jest ofiarą.

Joga napisał/a:

Nowa prawica tzn??Pani Kempa i Ziobro? Ona zajmuje się obecnie najważniejszym problemem ludzkości czyli gender. A zapomniałam o Panu Kurskim, bezczelny typ, jazdą do Gdańska się wsławił i chyba niczym więcej - prawda?

@pitagoras zapewne miał na myśli Kongres Nowej Prawicy, czyli Janusz Korwin-Mikke i jego ekipa smile

147 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-03-03 17:18:02)

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
marioosh666 napisał/a:

@pitagoras zapewne miał na myśli Kongres Nowej Prawicy, czyli Janusz Korwin-Mikke i jego ekipa smile

strach się bać więc..... odpadam smile

148

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Damiann napisał/a:

Kolego papierki były w stanie wojennym ale nei za gierka moja matka jest na emeryturze, urodziła mnie gdy miała prawie 40 lat i dobrze pamięta tamte czasy.

Może czas pomyśleć o jakimś bilobilu lub coś w ten deseń? Kartki na cukier wprowadził w sierpniu 1976 r. rząd Piotra Jaroszewicza. Wiesz kto był wtedy I sekretarzem KC PZPR? Ano niejaki Edward Gierek... Wiesz kiedy Gierek poleciał ze stołka? 6 września 1980 r. Wiesz czego żądali trzy tygodnie wcześniej strajkujący robotnicy? Wprowadzenia urzędowych kartek na mięso i przetwory. Wiesz dlaczego? Bo nie można ich było kupić w sklepie. Sporo kolejnych reglamentacji wprowadzono przed stanem wojennym. Także reglamentacja towarów nie była wynikiem stanu wojennego. Odwrotnie, stan wojenny był efektem reglamentacji towarów, a w zasadzie przyczyn reglamentacji czyli kompletnej niewydolności gospodarczej i ekonomicznej państwa polskiego. Po 10 latach władzy Edwarda Gierka. Ja nie muszę się posiłkować cudzą pamięcią. Ja smutne ściany z pustymi hakami w sklepach mięsnych widziałem na własne oczy. Gierkowska epoka szczęścia i dobrobytu za pożyczone pieniądze trwała bardzo krótko. Pieniądze zostały albo przejedzone albo kupiono za nie na Zachodzie przestarzałe o generacje i dwie licencje na różne produkty. Wybudowano te wielkie fabryki, łaaaał, ludzie mieli pracę i produkowali rzeczy, na które nie było zbytu. W dodatku produkowane w beznadziejnym reżimie jakościowym. Co się udało wyprodukować jako takiej jakości przebrane szło na eksport do tych, do których udało się to opchnąć. W Polsce zostawał szajs trzeciej jakości. No to cud malina normalnie. Polak szedł do sklepu* i mógł sobie kupić krajowy szajs trzeciej jakości wyprodukowany na licencji z przed 10-20 lat...

* - dla tych co muszą się posiłkować cudzą pamięcią wyjaśniam, że ten mój zwrot nie ma oczywiście żadnego sensu. Bowiem Polak mógł pójść do sklepu co najwyżej obejrzeć puste półki. Wybaczcie ale lista miejsc i działań służących do pozyskiwania dóbr takich jak lodówki, pralki, telewizory, buty, mięso, meble jest tak długa, że nie będę jej rozwijał.

bbasia napisał/a:

Tak, to mi się wydaje najbardziej sprawiedliwe, że wszyscy płacą taki sam procent podatku od swoich dochodów. Bo dlaczego karać tego, kto zarabia lepiej? Wtedy będzie kombinować tym bardziej, żeby wykazywać dochód jak najniższy.

A widzisz. Jednakże wystarczy do słowa - sprawiedliwość, dodać drugie - społeczna i już właściwe jest oskubywanie bardziej zaradnych jednostek tym bardziej im bardziej są zaradne big_smile

149

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Joga napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

@pitagoras zapewne miał na myśli Kongres Nowej Prawicy, czyli Janusz Korwin-Mikke i jego ekipa smile

strach się bać więc..... odpadam smile

JKM zamieni sprawiedliwość społeczną na sprawiedliwość normalną, czyli każdy będzie mógł żyć za swoje pieniądze smile

150

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
marioosh666 napisał/a:

JKM zamieni sprawiedliwość społeczną na sprawiedliwość normalną, czyli każdy będzie mógł żyć za swoje pieniądze smile

Twoja sygnatura By oszczędzić ludzkości kolejnych konwulsji, musimy jasno i stanowczo powiedzieć naszym kobietom, starcom i dzieciom: My tu rządzimy! Żadnych eksperymentów! Żadnego ?współdecydowania? w rodzinie! (?) Panowie! Zachowujmy się odważnie, po męsku!   Janusz Korwin-Mikke wyjaśnia dlaczego boję się tego człowieka big_smile
Miłego wieczoru idę do babski zajęć, tzn.kuchnia gary itd. politykowanie zostawiam męskim mężczyznom z trawnikiem na torsie big_smile

151 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-03 23:09:46)

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
Joga napisał/a:

Miłego wieczoru idę do babski zajęć, tzn.kuchnia gary itd. politykowanie zostawiam męskim mężczyznom z trawnikiem na torsie big_smile

Podzielę się jeszcze jednym cytatem Jej Królewskiej Mości:
Macie Państwo rację: jestem za równouprawnieniem płci! Za tym, by czynności kobiece ? np. karmienie męża i dzieci ? uznać za równocenne z męskimi!

P. S. A tak w ogóle to jesteś bardzo dobrze zorientowana w polityce smile

152

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?
marioosh666 napisał/a:
Snake napisał/a:

Już się pakujesz w kłopoty. Czy sprawiedliwie jest, że wszyscy płacą taki sam podatek np. 10 %? I ten co zarabia grube miliony i ten co zarabia setki zł? Czy jednak sprawiedliwie jest, że ci co więcej zarabiają płacą i stawkę podatku większą?

Niektórzy twierdzą, że najbardziej sprawiedliwe jest coś co się nazywa pogłowne, czyli każdy niezależnie od dochodów płaci tyle samo. Moim zdaniem w obecnych warunkach najlepiej sprawdzi się niski i prosty podatek liniowy + wysoka kwota wolna. Przy takim podatku ludzie nie kombinują, żeby płacić go za granicą albo udawać stratę. Spółki mogą płacić stałą kwotę + niewielki procent przychodów. Wtedy przyszłoby do nas dużo firm z zagranicy, a te które opodatkowują się w rajach musiałyby u nas coś zostawić.

Sama uważam, że pogłówne jest najbardziej sprawiedliwe, tyle że raczej ciężkie do wprowadzenia - no ale nie mam na tyle wiedzy, żeby akurat przy tym się upierać, może komuś się uda. Mimo wszystko wątpię. W obecnych warunkach liniowy jak najbardziej, tak czy siak ten co zarabia więcej, zapłaci więcej, tyle że i tak podniósłby się lament sporej części społeczeństwa - głównie tej, co podatków płaci najmniej. Norma.

153

Odp: Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?

dofinansowania sa ok, ale nie wtedy, kiedy przydziela sie je bezsensownie, np dziesiatej z tej samej uliby juz pani, ktora chce zalozyc lumpeks po to tylko zeby tak naprawde miec samozatrudnienie, a ksozt takiego zatrudnienia to ok 10 tyś na poczatek od panstw alub unii europejskiej...

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Co to znaczy żyć na koszt społeczeństwa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026