Mnie rozwala temat kompleksów wyglądowych. Zamiast ruszyć dupę i wziąć się za siebie (panaceum na 98% problemów), to ludzie bawią się w idiotyzmy typu ''polub siebie, zaakceptuj siebie'' itp. dyrdymały.
Podobne tematy
Mnie rozwala temat kompleksów wyglądowych. Zamiast ruszyć dupę i wziąć się za siebie (panaceum na 98% problemów), to ludzie bawią się w idiotyzmy typu ''polub siebie, zaakceptuj siebie'' itp. dyrdymały.
Też już do tego doszłam ![]()
Mnie rozwala temat kompleksów wyglądowych. Zamiast ruszyć dupę i wziąć się za siebie (panaceum na 98% problemów), to ludzie bawią się w idiotyzmy typu ''polub siebie, zaakceptuj siebie'' itp. dyrdymały.
Kazdy ma jakies bolaczki. Wiesz, Piatagorasie, nie jestes kobieta. Nie od Ciebie wymaga sie perfekcyjnego wygladu, figury, a przy tym zajebistego charakteru (taki wymog dzisiejszych czasow). A przy tym nie rodzisz dzieci, nie Tobie zmienia sie figura i nie Ty zmagasz sie z rozstepami. Dla Ciebie to blahostka, dla mnie w sumie tez, bo do specjalistow na pewno nie bede z tym latac. Co nie zmienia faktu, ze lepiej czulam sie ze swoja poprzednia figura. Dzisiejszy kanon piekna moze niezle namieszac w glowach kobietom. Probuja dosiegnac idealu. Tego sie nie osiagnie nigdy. I wiem, ze eksperci nie pomoga, gdy sama nie bede chciala zmienic swojego wygladu. Nie musze korzystac z ich uslug, by schudnac. Natomiast wiem, jak moje cialo reaguje na okres zimowy. Zebym nie wiem, co robila to kilogramy nie spadna, dlatego zaczynam od wiosny. Zamiast narzekac, wole schudnac. Dla siebie i meza, bo chociaz wiem, ze jemu az tak nie przeszkadza moja zmieniona figura to wiem tez, ze byl dumny ze mnie, gdy razem gdzies wychodzilismy i mocno zazdrosny. ![]()
Ewik i tu jest pies pogrzebany! "Nie od Ciebie wymaga sie perfekcyjnego wygladu" - to, że "się wymaga" nie znaczy, że trzeba się tej presji poddawać ![]()
Wiesz, Piatagorasie, nie jestes kobieta. Nie od Ciebie wymaga sie perfekcyjnego wygladu, figury, a przy tym zajebistego charakteru
Nie mówimy o perfekcji, tylko o usuwaniu ewidentnych defektów, które usunąć jesteśmy w stanie.O to chodzi.I tyczy się nie tylko wyglądu.
Tzw. oczekiwania wobec mężczyzn też są wysokie: mam być silny (fizycznie i psychicznie), zaradny, koniecznie dobrze zarabiający itp. itd.Brutalna prawda jest taka,że większość tych spraw zależy ode mnie.I warto to jak najszybciej zrozumieć, a nie mydlić sobie oczy samoakceptacją i wmawianiem sobie że jest się zajebistym.
Odwieczny temat zbędnych kilogramów też jest do załatwienia, tylko trzeba się zabrać do rzeczy konkretnie.Już to pisałem w osobnym wątku: jak spalasz więcej niż zjadasz to nie ma siły- musisz schudnąć.Wszystkie ''ale'' to wymówki.
Ewik i tu jest pies pogrzebany! "Nie od Ciebie wymaga sie perfekcyjnego wygladu" - to, że "się wymaga" nie znaczy, że trzeba się tej presji poddawać
Otoz to. Jak chce schudnac to dla siebie, meza i wlasnego zdrowia, a nie dlatego, ze taki jest dzisiejszy kanon piekna i kazda kobieta "musi" miec figure Anji Rubik. Zreszta, az tak chuda to bym nie chciala byc ![]()
Ewika99 napisał/a:Wiesz, Piatagorasie, nie jestes kobieta. Nie od Ciebie wymaga sie perfekcyjnego wygladu, figury, a przy tym zajebistego charakteru
Nie mówimy o perfekcji, tylko o usuwaniu ewidentnych defektów, które usunąć jesteśmy w stanie.O to chodzi.I tyczy się nie tylko wyglądu.
Tzw. oczekiwania wobec mężczyzn też są wysokie: mam być silny (fizycznie i psychicznie), zaradny, koniecznie dobrze zarabiający itp. itd.Brutalna prawda jest taka,że większość tych spraw zależy ode mnie.I warto to jak najszybciej zrozumieć, a nie mydlić sobie oczy samoakceptacją i wmawianiem sobie że jest się zajebistym.
Odwieczny temat zbędnych kilogramów też jest do załatwienia, tylko trzeba się zabrać do rzeczy konkretnie.Już to pisałem w osobnym wątku: jak spalasz więcej niż zjadasz to nie ma siły- musisz schudnąć.Wszystkie ''ale'' to wymówki.
Zgadzam sie. O to rowniez mi chodzilo- teraz sie od kobiet wymaga tego i tego, a od mezczyzn tego i tamtego... Jak schudnac, jak lepiej wygladac, jak sie dobrze ubrac, jaki makijaz na wesele , a jaki na pogrzeb... Jednoczesnie wmawia sie ludziom, ze musza polubic i zaakceptowac siebie. To, po jakiego grzyba, ja sie pytam, te wszystkie programy typu "Labedziem byc"??? Mam wrazenie, ze rozchodzi sie tylko i wylacznie o kase. O kase z ogladalnosci takich programow, o kase z korzystania z wszelkiego rodzaju operacji plastycznych, liftingow, ogolnie nakrecania tego calego biznesu estetyki. Ludzi ma sie zwyczajnie w nosie. Bo co obchodzi tych wszystkich "tworcow piekna", ze Kowalski ma krzywy nos, a Nowakowej przydalaby sie wymiana garderoby...
Łatwiej jest zmienić swój wygląd niż swój charakter.
Niestety, to prawda. Mentalnosc jest tak gleboko w nas zakorzeniona, ze ciezko cos zmienic, a juz zwlaszcza nasza, polska ![]()
Dla mnie przykładem odmóżdżenia jest zadawanie pytania na forum i czekanie na odpowiedź w sprawach, które można załatwić jednym telefonem.
Dlatego mysle, ze duzy nacisk powinno sie klasc na uswiadamianie ludzi, ze "naklepac" dzieci to nie problem- wychowac i miec ku temu warunki, to dopiero sztuka. Potem tacu ludzie okupuja MOPS-y, bo im sie nalezy, bo oni wielodzietni. Zgadzam sie, ze panstwo musi pomoc takim rodzinom, ale tez powinno uswiadamiac, ze prezerwatywa to nie grzech. ...
To o czym tu teraz piszesz jest zupełnym przeciwieństwem twojego pierwszego postu. Całkowicie zaprzeczenie widzę czytając to do czego nawołujesz i co popierasz, a co twój główny temat głosi i czemu się sprzeciwiasz .Rozbieżność dosyć zauważalna miedzy jednym a drugim tekstem
Najpierw piszesz ,ze uświadamianie ,porady, pomoc ,korzystanie z porad osoby kompetentnych to odmóżdżenie, a teraz tutaj jesteś zwolennikiem aby z nieba spadały pieniądze ludziom za własny brak odpowiedzialności nie ponosząc na własnej skórze konsekwencji z swojej głupoty ,a nacisk na uświadamianie i na pomoc im kłaść trzeba.
To zle zrozumialas. Nigdzie nie napisalam, zeby nie korzystac z pomocy ekspertow w ogole. A dosc wyraznie zaznaczylam, ze niektore sytuacje wymagaja udzialu specjalisty. Ale te naprawde wazne, a nie typu: w co mam sie dzis ubrac. A za takowa wazna sytuacje uwazam pomoc rodzinom wielodzietnym. Z tym, ze musi to by rodzina, w ktorej sie nie przelewa nie z powodu pijanstwa lub nieudolnosci rodzicow, a ze zwyczajnej biedy, z powodu braku perspektyw na prace, itd.
Zreszta nie myl udzielania pomocy od zwyklej ludzkiej bezmyslnosci. Eksperci sa wazni i odgrywaja wazna role, ale tam gdzie sa rzeczywiscie potrzebni. Psycholog, pracownicy MOPS-u, psychiatrzy, doradcy finansowi, jak najbardziej. Ale specjalisci od wszystkich dziedzin zycia, lacznie z ekspertami od froterowania podlog to jest wlasnie "odmozdzanie " ludzi.
Zreszta nie myl udzielania pomocy od zwyklej ludzkiej bezmyslnosci. Eksperci sa wazni i odgrywaja wazna role, ale tam gdzie sa rzeczywiscie potrzebni. Psycholog, pracownicy MOPS-u, psychiatrzy, doradcy finansowi, jak najbardziej. Ale specjalisci od wszystkich dziedzin zycia, lacznie z ekspertami od froterowania podlog to jest wlasnie "odmozdzanie " ludzi.
jak dla mnie nagradzanie pieniążkami pod nos rodzin, które płodzą się masowo jak krolili na potęgę żyjąc w kawalerce lub szopie, tez jest to forma odmóżdżenia z tej racji ,ze takie osoby są zwalniane z ponoszenia odpowiedzialności i konsekwencji za własne decyzje i czynione głupotą To jest również odmóżdżenie
To są twoje słowa ,które genialne pasują do takich ludzi .Cyt
""Mam wrazenie, ze ludzie oduczyli sie rozwiazywac problemy sami. Oduczyli sie, by samemu sobie z nimi radzic"
""Zeby zrzucac odpowiedzialnosc za nasze zycie na obce osoby? A moze to zwykle lenistwO?""
Od siebie dodam ,ze to tez jest efekt odmóżdżenia i wyręczania ich z każdej sytuacji ,bo im przecież się należy. Tak się nauczyli i tak wygodniej przecież. Zamiast nakopać do doopy to się głaska po główce i nagradza za nieróbstwo i nieudolność
80 2014-02-14 17:13:40 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-02-14 17:18:30)
Ewika99 napisał/a:Zreszta nie myl udzielania pomocy od zwyklej ludzkiej bezmyslnosci. Eksperci sa wazni i odgrywaja wazna role, ale tam gdzie sa rzeczywiscie potrzebni. Psycholog, pracownicy MOPS-u, psychiatrzy, doradcy finansowi, jak najbardziej. Ale specjalisci od wszystkich dziedzin zycia, lacznie z ekspertami od froterowania podlog to jest wlasnie "odmozdzanie " ludzi.
jak dla mnie nagradzanie pieniążkami pod nos rodzin, które płodzą się masowo jak krolili na potęgę żyjąc w kawalerce lub szopie, tez jest to forma odmóżdżenia z tej racji ,ze takie osoby są zwalniane z ponoszenia odpowiedzialności i konsekwencji za własne decyzje i czynione głupotą To jest również odmóżdżenie
To są twoje słowa ,które genialne pasują do takich ludzi .Cyt
""Mam wrazenie, ze ludzie oduczyli sie rozwiazywac problemy sami. Oduczyli sie, by samemu sobie z nimi radzic"
""Zeby zrzucac odpowiedzialnosc za nasze zycie na obce osoby? A moze to zwykle lenistwO?""Od siebie dodam ,ze to tez jest efekt odmóżdżenia i wyręczania ich z każdej sytuacji ,bo im przecież się należy. Tak się nauczyli i tak wygodniej przecież. Zamiast nakopać do doopy to się głaska po główce i nagradza za nieróbstwo i nieudolność
Mortisha, poniekad sie z Toba zgodze. Jest to pewna forma odmozdzenia. Jak dla mnie to tez jest niewyobrazalne, jak mozna splodzic tyle dzieci w takich warunkach. Tu jest ewidentna bezmyslnosc. Tyle, ze Co ludzie, ktorych przyklad przytoczylam, nie zyja tylko i wylacznie dzieki pomocy z MOPS-u. Sa to ludzie pracowici. Dzieci kazde wakacje spedzaja w polu, dorabiaja, zeby miec za co kupic ksiazki do szkoly. Nie zeruja na zasilkach. Nie zebrza o pieniadze. Pieniadze z osrodka traktuja jako dodatek, a nie glowny dochod. Oboje rodzice sa schludni, dzieci czyste, najedzone. Skoro prawo ustala, ze takim rodzinom nalezy sie dodatek, to co w tym zlego? Gdybys byla w takiej sytuacji, jak oni, nie wzielabys? Powiem Ci, ze honor czesto sie do kieszeni chowa, gdy trzeba dzieciom jesc dac i zrobic wyprawke do szkoly. U nas znowu zasilki nie sa az tak wysokie i tak chetnie rozdawane, by miec do ludzi pretensje, ze je dostaja. To jest zaledwie 80 zl rodzinnego (chyba na jedno dziecko, ale moge sie mylic). Czasem nie wiadomo, czy dziecku kupic za to buty, czy pampersy, a moze mleko. Takie pieniadze nie wzbogaca rodziny, a jedynie troche wspomoga. Co innego sytuacja, gdzie rodzicom nie chce sie pracowac, a zasilki biora. To juz jest czyste lenistwo. I sadze, ze panstwo powinno dac ludziom wedke, a nie rybe. Tylko co w sytuaji, gdy wedki brak? wtedy nawet zgnila ryba dobra... Mysle, ze zasilki nie sa tak do konca zle, bo jedni, faktycznie, przepija te pieniadze, ale sa rodziny, ktorym te pare groszy jest potrzebne i rzeczywiscie pojda one na potrzebujace dzieci. A te dzieci kiedys beda (oby) pracowaly i placily podatki, wiec nie ma nic zlego w tym, ze panstwo jakkolwiek pomoze, by nie glodowaly.
Aha, jeszcze jedno- gwarantuje Ci, ze takie rodziny ponosza konsekwencje swoich czynow. Samo to, ze dzieci nie maja wlasnego kata, ze jest im ciezej w zyciu niz rowiesnikom, ze na start nie dostana od rodzicow zbyt wiele- jest konsekwencja. Tylko szkoda, ze tymi konsekwencjami sa obciazane wlasnie dzieci, ktore musza pracowac nawet w wakacje. Juz w mlodych latach dostaja niezla szkole zycia. Ale z drugiej strony sa, ze tak powiem, zahartowani, doceniaja to, co maja, sa pracowite i nauczone pokory. To sa jakies plusy. Co nie zmienia faktu, ze takim dzieciom jest ciezko. I mamy im zalowac tych 80 zl rodzinnego?
Ewika nie będę oryginalna i napisze to samo co Cat. Osobiście nie znam ani jednej rodziny, w której ludzie woleliby iść do pracy zamiast pobierać zasiłki z MOPS-u. Znam naprawdę sporo takich rodzin, żadna nie zakąsa rękawów i przyjąć ofertę pracy podtykaną nawet pod nos, przecież po co , zasiłek z MOPSU lepiej pobierać.
Nawet osobiście mój mąż na prośbę kogoś kiedyś do jednego zagadał czy chciałby trochę dorobić grosza przy rozładowywaniu drzewa. Chłop jak dąb,7 dzieci, on nie pracuje, zona tez nie. Nie chciało mu się , najstarsza 19 letnia tez miała okazje w lato wyprowadzać przez kilka dni psy na spacer, ee tam,odwidziało jej się, najlepiej iść w ślady rodziców leni patentowych licząc na zasiłki z mopsu, a żeby własnymi rękoma czegoś się chwycić to już kręcenie nosem się zaczyna .
Tak więc moje obserwacje to żaden wyjątek
Ewika nie będę oryginalna i napisze to samo co Cat. Osobiście nie znam ani jednej rodziny, w której ludzie woleliby iść do pracy zamiast pobierać zasiłki z MOPS-u. Znam naprawdę sporo takich rodzin, żadna nie zakąsa rękawów i przyjąć ofertę pracy podtykaną nawet pod nos, przecież po co , zasiłek z MOPSU lepiej pobierać.
Nawet osobiście mój mąż na prośbę kogoś kiedyś do jednego zagadał czy chciałby trochę dorobić grosza przy rozładowywaniu drzewa. Chłop jak dąb,7 dzieci, on nie pracuje, zona tez nie. Nie chciało mu się , najstarsza 19 letnia tez miała okazje w lato wyprowadzać przez kilka dni psy na spacer, ee tam,odwidziało jej się, najlepiej iść w ślady rodziców leni patentowych licząc na zasiłki z mopsu, a żeby własnymi rękoma czegoś się chwycić to już kręcenie nosem się zaczyna .
Tak więc moje obserwacje to żaden wyjątek
Ja wiem, o co Ci chodzi. Ale ja opisalam troszke inne podejscie do zycia- rodzina, ktora korzysta z rodzinnego, ale oprocz tego zasuwa, by miec pieniadze. Malo tego. Dam Ci porownanie. Rodzina opisana przeze mnie- biedni, ale czysci, zadbani, pracowici. Zeby bylo latwiej to matke nazwe Grazyna, a ojca Michal. Tuz obok mieszka, a raczej mieszkal, bo jakies 3 tygodnie temy zmarl, brat Michala, Piotr i jego zona Katarzyna (nie podaje prawdziwych imion). Obie rodziny sa moimi sasiadami. Grazyna i Michal maja 6 dzieci i jeden pokoj. Katarzyna i Piotr (ktory niedawno zmarl) maja 7. W domu maja 2 pokoje. Bezmyslnosc? Tak uwazam. Obaj bracia maja liczne potomstwo. Z ta tylko roznica, ze o ile to pierwsze malzenstwo wychowalo swoje dzieci na pracowitych ludzi, o tyle Ci drudzy juz niekoniecznie. Ojciec, gdy zyl, jezdzil autobusem. Wylecial za picie, bo spowodowal wypadek. Ale to bylo dawno temu. Od tamtej pory nic sie nie zmienilo. Pil i plodzil kolejne dzieci. Najmlodsza dziewczynka chodzi do przedszkola. Az w koncu Piotr zachorowal. Mial tetniaka, ktory pekl. Tylko jedno dziecko, najstarsza corka opuscila dom rodzinny. Reszta siedzi w domu z matka. Jest to przyklad typowo patologicznej rodziny, ktorej nie chce sie pracowac. O nich z czystym sumieniem moge powiedziec, ze zyja z zasilkow. Poza tym ojciec znany byl ze swojego popedu seksualnego. Podobno nawet psa probowal w mlodosci zgwalcic (powaznie).Bil zone, nie chcialo mu sie pracowac. Dzieci byly zaniedbane. Tylko ze ta rodzina wedke miala. Podobno maja bardzo duzo ziemi, najwiecej na wsi, ale uprawiac sie im nie chcialo. Wiec wola wyciagnac reke po zasilki. Tu sie zgodze, ze takim ludziom sie nie nalezy. Obie rodziny zyly ze soba w konflikcie. Poszlo o dzieci. Jakas blahostka. Tylko ze jedni potrafili wychowac potomstwo, pomimo zlych warunkow, na pracowitych ludzi, nie slychac, by dzieci wpadly w zle towarzystwo, itd. A drudzy wychowyja swe dzieci tak, by byli tacy sami jak rodzice... Z tych dwoch rodzin prawo do zasilku przyznalabym tym bardziej pracowitym, ale jak na ironie losu, dostaja obie rodziny.
To zle zrozumialas. Nigdzie nie napisalam, zeby nie korzystac z pomocy ekspertow w ogole. A dosc wyraznie zaznaczylam, ze niektore sytuacje wymagaja udzialu specjalisty. Ale te naprawde wazne, a nie typu: w co mam sie dzis ubrac.
abstrahując od reszty wypowiedzi, to kwestia "w co się dziś ubrać" może być kwestią niemal życia i śmierci
Dobry stylista (a więc s p e c j a l i s t a od wizerunku) potrafi czynić cuda. Niby każdy się ubrać potrafi, ale... przykładznanej pani:

SAMA jakoś przez pół życia na to nie wpadła, ze MOŻE tak wyglądać...
84 2014-02-14 21:14:36 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-02-14 21:15:01)
Iceni, specjalista od wizerunku, to tylko moj przyklad. Sens jest duzo glebszy. Ty potraktowalas doslownie moja wypowiedz, a mi chodzi o to, ze ludzie przestaja myslec. A co do pani Kalaty- mysle, ze jednak sama musiala wpasc na to by poprawic swoj wyglad. Ale trzeba przyznac, ze metamorfoza porazajaca- w pozytywnym slowa znaczeniu. Nie przesadzajmy jednak, ze jest to problem zycia lub smierci. Mysle, ze poslanka jednak samobojstwa by nie popelnila, gdyb zostala przy dawnym wygladzie;).
Co do zmiany wizerunku. Nie zawsze jest to korzystne. Przyklad chocby Amandy Lepore...
Po pierwsze ludzi nie trzeba ogłupiać. Wystarczy korzystać z ich wrodzonej głupoty. Nie sposób się na niej zawieść. To znaczy głupota jest czymś pierwotnym, a to co określasz "odmóżdzaniem" jest tylko wykorzystywaniem tego stanu rzeczy.
Światem od zawsze żądzą elity. Elity są ze swojej natury egoistyczne. Dążą do swojego dobrze zdefiniowanego interesu. Używają do tego odpowiedniej technologii władzy. W dzisiejszych czasach media stanowią główne źródło kontroli społeczeństwa przez elity1. Uważam, że przy tak wielkiej potędzę mediów można by przekonać społeczeństwo do najbardziej absurdalnych tez, o ile tylko zaszła by taka potrzeba. Cała ta maszyneria jest wspomagana przez postępującą komercjalizacje kultury.
Fragment blogu make life harder:
"Po zakończeniu emisji ?Warsaw Shore? cała Polska zaczęła się zastanawiać, co właściwie odróżnia nas od zwierząt. Po tygodniach spędzonych w laboratorium udało nam się znaleźć trzy różnice: 1) nie mamy ogona, 2) nie wąchamy sobie dup na powitanie, 3) dajemy napiwki."
Myślę, że to już wszystkie różnice. Wulgarny, ale znakomity opis kondycji ludzkiej.
Ciekawe jest to, co napisalas. Mysle, ze masz wiele racji. Jednak nie do konca rozumiem, co masz na mysli piszac, ze glupota jest u ludzi wrodzona? Powiedzialabym raczej, ze mamy sklonnosci do glupoty, a odmozdzanie jest konsekwencja tejze sklonnosci...
Ciekawe jest to, co napisalas. Mysle, ze masz wiele racji. Jednak nie do konca rozumiem, co masz na mysli piszac, ze glupota jest u ludzi wrodzona? Powiedzialabym raczej, ze mamy sklonnosci do glupoty, a odmozdzanie jest konsekwencja tejze sklonnosci...
Bardzo dziękuje, że w tak pozytywny sposób oceniasz moją wypowiedź.
Tutaj zaczyna się dosyć skomplikowany spór. Wchodzimy w kwestie językowe związane z semantyką. To czy głupota jest wrodzona, czy raczej mamy do niej skłonność jest raczej pytaniem o różnice znaczenia tych dwóch stwierdzeń. Myślę, że ostatecznie nie ma jest ona zbyt wielka.
Ludzie w Bangladeszu pracują przy produkcji rozmaitych prostych dóbr. Zarabiają przy tym 13 centów na godzinę. Żyją na skraju nędzy. Potem my- ludzie tolerancyjnego i liberalnego zachodu kupujemy wyprodukowane przez nich dobra za 20 dolarów w wielkich galeriach handlowych. Zachęcają nas do tego reklamy pełne komputerowo retuszowanych, seksownych kobiet sprowadzonych do roli ładnych opakowań waginy. Żyjemy w świecie gdzie połowa ludzkości ma mniej zasobów niż 100 najbogatszych osób. To my, a dokładniej najlepsi z nas- elity polityczne, intelektualne i kulturalne, stworzyliśmy ten świat. Jesteśmy skrajnie nieodpowiedzialnym, egoistycznym i bezmyślnym rodzajem wysoko rozwiniętej inteligencji i ulepiliśmy sobie rzeczywistość wokół nas na swój obraz i podobieństwo.
Żenujący głupcy i zwierzęta. Wszyscy.
Odmóżdżanie, wygodnictwo, młodzi ludzie są niezaradni życiowo, najprościej zwrócić się do specjalisty... A ile z Was szuka odpowiedzo w google?
To można według mnie też do tego zaliczyć. Kiedyś w inny sposób poszukiwaliśmy wiedzy i informacji. Kłopocząc się plamą na ulubionej bluzce dzwoniliśmy do cioci, przy okazji zacieśniając więzy rodzinne.
Podobnie z innymi problemami, szukamy odpowiedzi w internecie, na stronach poświęconych danej tematyce. Nie próbujemy rozwiązać problem samodzielnie. ![]()
Muzyka, filmy.... sięgamy do banałów niejednokrotnie, by się odmóżdżyć, zrelaksować (?)
Chyba większość ludzi obecnie ma pracę umysłową, a to oznacza....myślenie, wymyślanie, kombinowanie, branie odpowiedzialności, stres, terminy - jak taki człowiek wraca do domu, włącza TV i łyka wszystko, co serwują.
Ludzie w Bangladeszu pracują przy produkcji rozmaitych prostych dóbr. Zarabiają przy tym 13 centów na godzinę. Żyją na skraju nędzy. Potem my- ludzie tolerancyjnego i liberalnego zachodu kupujemy wyprodukowane przez nich dobra za 20 dolarów w wielkich galeriach handlowych. Zachęcają nas do tego reklamy pełne komputerowo retuszowanych, seksownych kobiet sprowadzonych do roli ładnych opakowań waginy. Żyjemy w świecie gdzie połowa ludzkości ma mniej zasobów niż 100 najbogatszych osób. To my, a dokładniej najlepsi z nas- elity polityczne, intelektualne i kulturalne, stworzyliśmy ten świat. Jesteśmy skrajnie nieodpowiedzialnym, egoistycznym i bezmyślnym rodzajem wysoko rozwiniętej inteligencji i ulepiliśmy sobie rzeczywistość wokół nas na swój obraz i podobieństwo.
Żenujący głupcy i zwierzęta. Wszyscy.
Gdybyśmy my, ludzie zachodu nie kupili tego co wyprodukują ludzie z Bangladeszu, to oni nie dostali by tych swoich 13 centów. Czyli można powiedzieć tez, że jesteśmy ich dobrodziejami... ![]()
Gdybyśmy my, ludzie zachodu nie kupili tego co wyprodukują ludzie z Bangladeszu, to oni nie dostali by tych swoich 13 centów. Czyli można powiedzieć tez, że jesteśmy ich dobrodziejami...
Nigdzie w mojej wypowiedzi nie jest napisane, że nie powinnismy kupować wyprodukowanych przez nich dóbr. Chodzi tylko o nierówną dystrybucję światowego dochodu. Ludzie w tego rodzaju miejscach pracują zdecydowanie ciężej niż większość z nas. Wielkie korporacje wykorzystują ich biedę i mizerię po to by narzucić im takie warunki płacowe. Mieszkańcy trzeciego świata są wyzyskiwani. My wszyscy korzystamy z tego procederu.
Zastanawia mnie Twój uśmiech. Uważasz zapewne, że napisałaś coś błyskotliwego i przewrotnego?
Wielkie korporacje wykorzystują ich biedę i mizerię po to by narzucić im takie warunki płacowe. Mieszkańcy trzeciego świata są wyzyskiwani.
Nikt nikogo nie wykorzystuje.Bez tych wielkich korporacji oni by powymierali z głodu.Korporacje nie korzystające z taniej siły roboczej by padły bo mało kto kupowałby jeansy za 1000zł.Skutek byłby taki, że wszyscy byśmy pozdychali z głodu.Sprawiedliwie.
Oczywiscie, ze nie ma nic zlego w korzystaniu z uslug specjalisty w momencie, gdy np. w malzenstwie zle sie dzieje. Chodzi mi raczej o to, ze wielu ludzi "naduzywa" tej pomocy. Tak, jak pisala Catwoman o Amerykanach. Chodza do eksperow w najmniejszej sprawie, a potem maja klopoty z najbardziej blahym problemem. Media wprost nas zalewaja specjalistami wszelakiej masci i rodzaju. Potem ludzie nie potrafia podejmowac samodzielnie decyzji, bo boja sie odpowiedzialnosci, a jeszcze bardziej konsekwencji z tym zwiazanych. Fora to, wedlug mnie, dobry "wynalzek". Mozna sie wygadac, pozostajac anonimowym. Ludzie obiektywnie spojrza na nasza sprawe i doradza. Ale niekiedy wprost smiesza mnie komentarze typu: idz/idzcie z tym do specjalisty. Sama oczywiscie radzilam tak w niektorych przypadkach, ale gdy wydawalo mi sie, ze sprawa rzeczywiscie wymaga takiej interwencji. W przypadku, gdy maz skarzy sie na zone, ze ta nie chce sprzatac w domu, gotowac itd. mysle, ze jest to rada "na wyrost". Niekiedy wystarczy rozmowa miedzy soba, by problem rozwiazac. A niekiedy trzeba po prostu tupnac noga i trzasnac drzwiami, zeby zoneczka wziela sie do roboty. Oczywiscie jestem zwolenniczka rozmowy. W malzenstwie trzeba duzo ze soba rozmawiac. Ale gdy rozmowa nie pomaga wzielabym sie za sprawe "ostrzej"- niekiedy i klotnia pomaga. Oczyszcza atmosfere, pozwala uwolnic negatywne emocje. Nie chce tu, bron Boze, namawiac do rozwiazywania konfliktow przez agresje. Mysle, ze wiecie, o co mi chodzi. Specjalista, jak dla mnie, to ostatecznosc. Nie ma powodu, by latac do niego z byle klopotem. A wielu ludzi tak robi. I nie mam tu na mysli spoleczenstwa polskiego. Nie, z nami nie jest jeszcze az tak zle, ale brniemy w to, nie zastanawiajac sie nad "odmozdzaniem". Podazamy sladami zachodnich sasiadow i nie dostrzagamy pewnego ryzyka.
Coś taka dziewczyna na studiach mówiła kiedyś coś podobnego- o Amerykanach lub Kanadyjczykach chyba. No, że była zaskoczona, że jak chyba wysiadła żarówka, to nikt chyba nie wkręcał, tylko dzwonili po specjalistę, jakby to coś wielkiego i strasznego byłó
A tę rzecz akurat można spokojnie samemu zrobić, nie ma wielkiej filozofii, a jak ktoś nie umie, to na pewno ktoś go nauczy np rodzic, u mnie rodzice pokazywali zawsze jak to się robi. No więc pewnie są społeczeństwa, gdzie tak jest, ale u nas chyba tak źle nie jest i mam nadzieję, że nie będzie. Oczywiście, dla mnie też głupie jest wzywać specjalistę do wkręcenia żarówki
Catwoman, co do filmów, to ja chyba najwięcej oglądam horrorów i thrillerów, uwielbiam je, dla jednych są małó ambitne, dla mnie są wspaniałe
No i widzisz, ja nie chciałabym, by ktoś mi zarzucał np, że oglądam mało ambitne filmy. Uważam, że to kwestia indywidualna co kto ogląda. Każdy lubi co innego i nie ma co się zmuszać do filmów bo ambitne np. Mnie wiele ambitnych nudziło, a te horrory nawet jak niby głupie, nawet jak nielogiczne, to i tak je uwielbiam. Taki mam gust, co nie oznacza, że jestem głupia
Dlatego nie brałabym filmów jako przykładu. No i owszem, przy tych często się ludzie odstresowują, ale ja nie, bo życie mam spokojne, nie mam jeszcze stałej pracy, czasu wolnego dużo, więc to nie jest dla mnie odstresowanie się aż tak, po prostu je uwielbiam
Komedie romantyczne też czasem lubię, chociaż nie mam stresującego życia i jak pisałam w praktyce nie mam od czego się "odstresowywać". Są miłe w odbiorze i lubię je, po prostu
No, ale jakieś filmy oprócz thrillerów, horrorów itp też oglądam, np dramaty, komedie ogólnie (z tych ambitniejszych komedii np bardzo lubię francuskie, myślę, że można nazwać ambitniejszymi, z tych lekkich komedii sporo amerykańskich lubię, choć ambitne nie są, co z tego, fajnie mi się ogląda i to dla mnie w tym przypadku jest ważne).
Madeline, a widzisz, ja sprawdzam dużo w Google, zazwyczaj jak coś mam kupić albo jakieś rady też, ale czasem pytam też mamy czy babci właśnie jak odplamić coś itp
Tak że tutaj u mnie np nie zanika i ja tam nadal pielęgnuję kontakty z innymi, bez nich bym była jak ryba bez wody ![]()
Nikt nikogo nie wykorzystuje.Bez tych wielkich korporacji oni by powymierali z głodu.Korporacje nie korzystające z taniej siły roboczej by padły bo mało kto kupowałby jeansy za 1000zł.Skutek byłby taki, że wszyscy byśmy pozdychali z głodu.Sprawiedliwie.
Masz rację, że ocena tego czy Ci ludzie są wykorzystywani zależy od punktu widzenia. Rozumiem, że rzeczywistość ekonomiczna jest jakoś skonstruowana i jej konstrukcja wynika z ogólnej ludzkiej kondycji. Zgadzam się, że z tego punktu widzenia koniecznością jest to, że miliard ludzi funkcjononuje na skraju nędzy. Twierdzę jednak, że taka sytuacja stawia nas, nasze elity i nasz system moralny w jak najgorszym świetle.
Gdybyśmy byli mniej egoistyczni, zadufani w sobie i zidiociali, to pewnie potrafilibyśmy wypracować bardziej równomierną dystrybucję dóbr i zasobów wytwarzanych przez naszą cywilizację, a to co nazywamy dziś sprawiedliwością umielibyśmy nazwać wyzyskiem i skutecznie zwalczać. Jesteśmy jednak ludźmi i będziemy postępować okrutnie, miłować tandetę i uzależniać się od błachostek. To się nie zmieni aż do momentu, w którym nasza groteskowa cywilizacja zostanie pochłonięta przez ciemności kosmosu.
pitagoras napisał/a:Nikt nikogo nie wykorzystuje.Bez tych wielkich korporacji oni by powymierali z głodu.Korporacje nie korzystające z taniej siły roboczej by padły bo mało kto kupowałby jeansy za 1000zł.Skutek byłby taki, że wszyscy byśmy pozdychali z głodu.Sprawiedliwie.
Masz rację, że ocena tego czy Ci ludzie są wykorzystywani zależy od punktu widzenia. Rozumiem, że rzeczywistość ekonomiczna jest jakoś skonstruowana i jej konstrukcja wynika z ogólnej ludzkiej kondycji. Zgadzam się, że z tego punktu widzenia koniecznością jest to, że miliard ludzi funkcjononuje na skraju nędzy. Twierdzę jednak, że taka sytuacja stawia nas, nasze elity i nasz system moralny w jak najgorszym świetle.
Gdybyśmy byli mniej egoistyczni, zadufani w sobie i zidiociali, to pewnie potrafilibyśmy wypracować bardziej równomierną dystrybucję dóbr i zasobów wytwarzanych przez naszą cywilizację, a to co nazywamy dziś sprawiedliwością umielibyśmy nazwać wyzyskiem i skutecznie zwalczać. Jesteśmy jednak ludźmi i będziemy postępować okrutnie, miłować tandetę i uzależniać się od błachostek. To się nie zmieni aż do momentu, w którym nasza groteskowa cywilizacja zostanie pochłonięta przez ciemności kosmosu.
taedium, popieram
Gdybyśmy byli mniej egoistyczni, zadufani w sobie i zidiociali, to pewnie potrafilibyśmy wypracować bardziej równomierną dystrybucję dóbr i zasobów wytwarzanych przez naszą cywilizację, a to co nazywamy dziś sprawiedliwością umielibyśmy nazwać wyzyskiem i skutecznie zwalczać. Jesteśmy jednak ludźmi i będziemy postępować okrutnie, miłować tandetę i uzależniać się od błachostek. To się nie zmieni aż do momentu, w którym nasza groteskowa cywilizacja zostanie pochłonięta przez ciemności kosmosu.
Proszę, wszelkie dobra jakie posiadasz oddaj potrzebującym ludziom.
Ja nie zamierzam się biczować tylko dlatego, że urodziłam się w kraju z rozwiniętą cywilizacją. Nie jest to moją zasługą, ale tez nie jest karą, którą trzeba odpokutować....
Proszę, wszelkie dobra jakie posiadasz oddaj potrzebującym ludziom.
Ja nie zamierzam się biczować tylko dlatego, że urodziłam się w kraju z rozwiniętą cywilizacją. Nie jest to moją zasługą, ale tez nie jest karą, którą trzeba odpokutować....
Nigdzie nie sugeruję, żeby oddawać wszystkie swoje dobra potrzebującym. Nie każę też Ci się biczować z tego powodu, że urodziłaś się w Polsce. Twoja reakcja jest bardzo emocjonalna i mało merytoryczna. Nie rozumiem jej.
Jeśli chodzi o moją wypowiedź, to stawiam jedynie diagnozę i stwierdzam, że nie można nic poradzić na tą całą sytuację, bo naszej egoistycznej i w gruncie rzeczy głupiej postawy nie da się zmienić. Wynika ona z naszej struktury biologicznej.
pewnie potrafilibyśmy wypracować bardziej równomierną dystrybucję dóbr i zasobów wytwarzanych przez naszą cywilizację
Cóż za ciężkostrawne komunały ubrane w szatę pseudomądrych słów:)
99 2014-02-24 20:49:28 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-24 21:23:16)
Obejrzyjcie to http://www.youtube.com/watch?v=BM9yCk4IB8w co robi USA z innym państwami.
Część II http://www.youtube.com/watch?v=w4-5GbnoWDs
Najlepiej jakby ktoś to dal na temat niech to zobaczy jak najwięcej ludzi, jeszcze zapłacą za zło jakiego dokonali, bo zło wróci do nich ze zdwojoną siłą.