netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

84 odpowiedzi15 301 wyświetleńzałożony przez mojeleki, 15.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

66

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

No właśnie o te granice się rozchodzi. Wiecie ja myślałam że umiem je stawiać, bo zawsze ostro się przeciwstawiałam tym incydentom i wynikały z tego moje kłótnie.

Trochę zła jestem że spotkania państwowo sa średnio co 3 tygodnie, to trochę za długo.

Zastanawiam się co byłoby gdybym rozstała się mimo, że jeszcze tego nie rozumiem. Czy to nie oznaczałoby że nie przepracowałam problemu, tylko wybrałam najwygodniejsze rozwiązanie- ucieczkę?

Wiecie, ja czasami sobie myślę, że po prostu zbyt wiele się już między nami wydarzyło. Moje odejście, jego brak działań, brak szacunku, pretensję i ten martwy punkt w którym jesteśmy.
Oboje się boimy tego że rozstanie może być najlepszym wyjściem.

67

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Nie uważam, że odejście od tego faceta jest ucieczką. Wręcz przeciwnie, pokazałoby, że potrafisz siebie bronić przed kimś kto Tobą żywnie manipuluje, narusza Twoje granice, nie szanuje Cię i na 100% nie kocha, tylko chamsko wykorzystuje. To nie Ty jesteś w tym związku toksyczną stroną, to nie Ty wyżywasz się na drugiej osobie za własne braki- TYLKO ON.

Myślę, że byłby to pierwszy krok do odbudowania własnego ego, poczucia wartości i szacunku do samej siebie.

68

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Witaj mojeleki jak zaczelam czytać Twój post to jakbym czytała o sobie masz wszystko identycznie jak ja łącznie z ciągłym  poczuciem winy , nerwica lekową jak i odpycha Cie a nie wiesz czemu a druga strona krzyczy żeby walczyć i w tym pojawia sie najwiekszy konflikt a Ty czujesz sie jeszcze gorzej. Moj facet był do tego tak beszczelny , że potrafił robić mi afery o to że jade do rodzicow po pracy na 20 min , że rozmawialam z kolegą , jakprzyjechałam po pracy stłam chwile rozmawialam potrafił podejsc mnie opieprzyc zarzucić mi , że mi sie nie spieszy do niego tylko do innych , sama nie wiedzialam dlaczego uciekam ,,,, ile razy ja odchodzilam i wracałam bo ciagle panikowałam że jak go przy mnie nie może być a wekeendy co chwile imprezy i wieczne picie , łacznie w tyg piwo zazwyczaj było i to nie jedno,,,,kiedy tak było źle potrafiło dojść do tego , że mnie śledził czy go nei oszukuje czy moej auto stoi w danym miejscu czy z pracy wychodze o normalnej porze i wyliczanie czasu ile jestem u rodziców , nastawienie kamerki w domu by słuchac z kim rozmaiwam przez telefon pomimo iz podsluch byl raz ale był. Powiem szczerze aż do tego wekeendy kiedy w tyg miałam zapalenie krtani do pracy dom zakupy ja dodam że mieszkałam z nim, potrafiłam sie łapac , że z zegarkiem w reku sie goniłam by zdażyć i nei słuchać gadania , podświadomie zaczelam uciekac chyba ale nie umialam zrozumiec czemu i tak do tego pt co byl wrocilam z pracy a na wekeendy jezdze do domu rodzicow bo oni wyjezdzaja a mam tam swojego kota ktory ma 22 lata juz! smile ( ile razy slyszalam ze ten kot go wkurwia , zxe jak bylo zle to mi nie pomoze nie ma sil mnie pocieszac a ja plakalm mu ze on chyba zdycha) no i polozylam sie chora popoludnie wolne dzownei i mowie bezsens zebym jezdzila na mieszkanie i spowrotem na noc do rodzicow ze sie drzemne chce odpoczac to ok ok , po czym wieczorem pretensja narodzila sie bo jamu nie powiedzialam ze ma przyjechac do mnei na noc a wiesz z czym sie to wiazalo jak przyjezdzal? poscielic łóżko , zrobic kolacje i patrzeć jak chleje piwa lub siedzi przed komputerem , a rano zrobić sniadanie i poscielić posprzatać pozmywać, stwierdzilam bedzie chcial to przyjedzie ale on sie oburzył i poszedl chlać z kumplem piwa , wóda w sobote mialam lekarza i że mialam po drodze spedziłam czas z chrześnica napare meisiecy ładna pogoda była skorzystałam i co? i znowu źle mam czas dla innych nie dla niego , a on i tak na motorze jeździł bo to jego pasja , zajmował sie soba a wieczorem znowu , że nie powiedziałam żeby przyjechał nie miałam juz sił , w niedziele przyjechałam do nas kolo 12 pora obiadowa by cos zrobic ugotowac choc nei mialam ochoty i co? słysze jak na ciebie to za wczesnie przyjechalas i co ja robilam wogole do 12 od rana ze mam mu powiedzieca  on siedzacy w fotelu przed tv czekajacy na obiad i oprocz tego ze od pt jak moglo mnie nie byc w domu jak moglam. Trzasnelam drzwiami wczoraj w pn znowu wypominal mi wekeend tak sie zdenerwowalam ze powiedzialam ze wkoncu zawału dostane a on to sie rozstanmy bedziesz zdrowsza i co zrobilam w tym impulsie? spakowalam wszytsko i sie przenioslam przepłakałam cały dzien , noc dzisiejsza mam nie przespana , zalaną nerwami potem , brakuje mi go ledwo sie trzymam a on gra jakby go to nie obchodzilo wiec stało si ewiele razy odchodzilam wracalam ja walczylam o to a on byl jaki byl w objawach mialam ciagly niepokoj , strach lęki byłam zła na siebie , czemu moge tak miec i wiecznie sie przekonywalam i utwierdzalam , że ja zła jestem.. mam nadzieje że nie zanudziłam sobą ale myśle , że wyżalenie też mi pomogło tutaj smile


Pozdrowionka

69

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

No Dorotko, rzeczywiście podobnie. Choć ja już jestem na etapie mieszkania oddzielnie jakieś pół roku. Ponieważ nie mam zdrowego podejścia, nie poradzę Tobie. No i jeszcze nerwica lękowa, której oczywiście współczuję, wiem co to za łajza z niej. Jak mieszkałam z tym moim jeszcze to on non stop siedział niezadowolony i żyłam w rytmie jego humorów. Fakt, że gotował sam, prał też sam, wiem że we wcześniejszym związku miał wszystko pod nos. Ja swego czasu jasno określiłam, że pranie, sprzątanie nie jest moim obowiązkiem i to chyba jedna z rzezy które mi się udały, ale w tym związku o wszystko trzeba było walczyć.

Standardem w moim związku były:
wkndowe życie imprezowe, alkohol i inni ludzie (rzadko siedzieliśmy w swoim własnym towarzystwie),
seks-nie wiem czemu, ale czułam się zmuszana
wszelkie czułości z jego strony to ściśnięcie mnie mocno w ramionach (wcale nie czułe, tylko siłowe) i do tego komentarz "jak ty mnie denerwujesz, ale cię kocham".
pieniądze- ja sobie on sobie, chyba że potrzebował samochodu, no i mieszkaliśmy w moim domu 6lat. Wszelkie próby wspólnego gospodarowania kończyły się tekstem za jakiś czas "oddawaj mi wszystkie moje pieniądze"
wizyty w jego rodzinie- nikt o niczym nie rozmawia, tylko konkrety "kiedy ślub, kiedy dziecko", byłeś w kościele?"
wsparcie- A co to jest? Jak partner stoi po Twojej stronie? Niemożliwe- ZAWSZE opozycja od polityki po wiarę.
deprecjonowanie mojej wartości- wybrałaś takie studia to się nie dziw, to największa głupota. Hymm ja wybierałam studia pod kątem moich zainteresowań, a on bo większość z LO szła. (dodam, że to jest prestiżowy zawód ten jego)
ja bym to nazwała małymi szpileczkami i nie umiesz ich wychwytywać bo nie są ewidentne, cholera.

Pewnie, jest sporo kobiet, które nie zauważyłyby jego toksyczności. Wiem, że są ludzie mniej wrażliwi niż ja i SZALENIE IM ZAZDROSZCZĘ. Żyłam w tym związku tyle lat dlatego że zdaję sobie sprawę z mojej neurotycznej osobowości. Choć moje zachowania zawsze były przemyślane i nie dawałam upustu emocjom, starałam się zawsze być 'dobra" , "wzorowa".  Dziwne, bo efekt był taki że ciągle byłam nadal do niczego.

Ja domyślam się że problem jest w tym że niepotrzebnie patrzę w innych jak w lustro. No, ale terapia terapia, jeszcze raz terapia.

70

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

a jak terapia Ci idzie? wiesz ja tez chodziłam na terapie by zrozumiec siebie i dlaczego taka jestem ale efekt? nie potrafie i tak sobie poradzić bo coś co jest z dzieciństwa we mnie zmusza mnie do zachowań takich a nie innych. U mnie był alkohol , seks podobnie jak Ty , ponizanie czasem przy innych własnie i wieczne myslenie co ja robie nie tak dwa bicie winy , że przez nerwice nic nie swtorze bo to moja wina a czemu jego skoro on wie najlepiej , bo nie pojde z nim tam czy siam choc nie mam na to ochoty lub mam wizje jego picia i tak kolo sie zamyka , dziisaj nie wiem co myslec cco robic bo szczerze pogubiłam sie z tego wlasnie jaka jestem i nie wiem czego mi potrzeba i ślepo innym wierze i ufam a zaufania do siebie za grosz. Mozliwe ze ja tez moge byc toksyczna nie wiem tego wiem , że jestem bardzo czula ale on? mniej i cóż mi było z wieczorów wspolnych kiedy mialam atak nerwicowy potrafil powiedziec ze on chce w koncu spac , mowie mu przytul mnie a on nie czysto i na temat a ja jak nigdy potrzebowalam tego..... pomimo ze jest obok ale to komputer tv a potem polozyc sie i spac i tak wyglada wieczor ilekroć mowilam mu by zgasic swiatla swieczke zapalic polezec tak , szczerze ? raz za moja na mowa i to trwalo 10 min bo szedl zaraz spac.... i tak ja mysle boli mnie to tamto pomimo mojej decyzji wczorajszej nadal boli..

71

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Dorota85- czy skończyłaś terapię?
Rozumiem bardzo to co piszesz, tak samo to widzę.

72

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

skończyłam nawet 2 czasami pojde ale ot tak w gorszych chwilach

73

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Dorota85- odpisałam na priv ;-)

W następnym tygodniu kolejna wizyta u psycholożki. Nie mogę się doczekać, choć mam głębokie przekonanie, ze znowu będę jej mówiła o tym samym. Mam nadzieje, że za jakiś czas coś zaskoczy i będzie wyłaniał się jakiś objaw samoświadomości, bo na razie chciałabym by mi powiedziała co mam zrobić. Nie od tego jednak są psycholodzy, to nie są zastępczy rodzice, którzy pokierują . Oni pomagają nam zrozumieć co my chcemy zrobić.

Ja chcę żyć, rozwijać się, zdrowieć z nerwicy, kochać, być kochaną, szanować i być szanowaną.
Tylko nie umiem obrać właściwej drogi, ze strachu, z konfliktów, z niepewności uczuć i dość długo stoję na najgorszym możliwym położeniu, czyli "rozdrożu".

Droga A- zakończyć i iść dalej.
Droga B- kontynuować i pracować nad związkiem.
PUNKT C- moje rozdroże.

Wiem, kochane że mi pomagacie wyjść z tego i czytam po sto razy Wasze wpisy. Wiecie co? Najlepiej byłoby dopuścić do głosu mojego partnera. Gdyby nie fakt, że zlinczowałby mnie chyba za to i jeszcze na dodatek straciłabym swoje prywatne miejsce spokoju.

74

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Przestań kierować się swoim partnerem. Jak stwierdziłyśmy, chyba zgodnie, na dwóch stronach, to on jest stroną, która zachowuje się jak rozwydrzony bachor+ manipulant+ pasożyt. Nie mnie stawiać mu na odległość diagnozę, nie Tobie się martwić o jego psychologiczne problemy. Linia podstawowa- ON CIE NIE SZANUJE. A jak nie ma szacunku, to nie ma mowy o miłości.

Pytanie jest jedno: co masz z tego, że jesteś z nim?

75

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Może on daje mi szacunek, ale ja jestem przewrażliwiona na swoim punkcie. Trudno by ktoś po 7 latach wciąż patrzył na Ciebie maślanymi oczyma, więc może marzę o tej euforii pierwszych spotkań. Może za mało znam życie, a moje oczekiwania są bajkowe. To mnie złapała nerwica, więc może ja mam jakiś problem. Eh, szkoda bo wszystkie kobitki po stronie mamy mają nerwicowe epizody. Czyli możliwe, że mamy deregulacje neuroprzekaźników.

76

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Mogę Cię zapewnić, że jak partner Cię traktuje z szacunkiem, to nie masz co do tego żadnych wątpliwości.

Nie jesteś przewrażliwiona, tylko Ci ten palant zrobił pranie mózgu.

77

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Beyondblackie- normalnie coś mi każe się z Tobą kłócić i bronić go. Chcę powiedzieć " Dlaczego on jest zły, a ja dobra, przecież to ja jestem zła". Tak jakbym weszła na to forum, byście wszyscy przyznali mu rację. A tu nikt tak nie robi? Czy to możliwe?

Słaba jestem. Bardzo słabiutka... boję się porażki, nawet jeśli według Was jest ona zwycięstwem.

78

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Mojeleki, tak się właśnie przejawia wypranie mózgu.

Jest tony kobiet, które wbrew RZECZYWISTOSCI, będą zapewniać, że chociaż bije, chleje na umór, wyzywa od ku**w, to przecież "on taki dobry", a one pewnie sobie zasłużyły.

Wierz mi, że jak facet Cię kocha i szanuje, to traktuje Cię w taki sposób, że czuć to w każdym geście. Nie ma wtedy żadnych wątpliwości i z pewnością nie pisze się na forum o takich zachowaniach jakie odwala Twój facet.

Nie jesteś zła, bo bronisz siebie. Jesteś jak najbardziej normalna.

79

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Tak są tony kobiet. Tylko ja nie byłam bita, wyzywana od kur..w,

Patrząc na moją sytuacje z trochę innej perspektywy to taki standardowy kryzys przechodzonego związku. Nie ma jednego winnego, tylko w pewnym momencie nie zauważyliśmy, że brak konkretnych decyzji i błędy w komunikacji doprowadziły do oddalenia się. Ludzie o innej osobowości po prostu się rozstają, lub biorą slub. Nie rozkładają związku na czynniki pierwsze, nie analizują, jak ja.

Miłego dnia dziewczyny moje.

80

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Nie trzeba kobiety od ku**w wyzywać, czy ją bić, by okazywać TOTALNY brak szacunku i olewactwo. Które oba Twój chłopak zasuwa Ci tak, że można by go za przykład podać.

Bardzo łatwo dajesz się zmanipulować w poczucie winy.

81

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Beyondblackie ja mam to samo najpierw powiedzial ile to źle robie , że stawia mi warunki , że mam sietak często nie kontaktowac z rodzicami , że mam czas z nim spedzac ile gdzie o ktorej wrocilam , a jesli bylo inaczej zaraz , że mam go w dupie, wyprowadzilam sie , on znalazl jakis dom do wynajecia i juz mysli o mnie zeby ze mna tam byc raz mowi koniec a teraz tak mam dosc wszytskiego sama sie obwiniam o wszytsko ze zwiazku nie umiem stworzyc

82

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Beyondblackie- poczuciem winy to ja byłam chowana. Mama była zawsze skrzywdzona i wszystko musiało być jak chciała. Tata nieraz mówił że już się przyzwyczaił, że ma "takie dzieci". Mieli super start -dostali 3 mieszkania, a obecnie walczą o dom. Nam nic na start nie dali, ciągle pożyczają od nas pieniądze, na brata założyli firmę, bo ich konta zadłużone, emerytur na bank nie będą mieli, więc pewnie my będziemy ich utrzymywać.
DO tego teksty taty "ja już dawno się przekonałem, ze nie będę mógł na was liczyć", "zawsze uważałem, że masz porąbane w głowie"  gdy nie nosiłam cegieł na dach, lub nie kopałam gruzu, gdy on wykonywał tą czynność. Mama zawsze mówiła "zrób tacie herbatę", "porozmawiaj z tatą, bo on zamknięty w sobie" , nawet gdy ją kilka razy oszukał próbując utworzyć związki oparte na sponsoringu. My zawsze staliśmy w tych sytuacjach po jej stronie, a ona z czasem wyżywała się na nas.

83

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Moja mama tez dawala we mniepoczucie winy decydowala za mnie co mam robic , co bedzie najlepsze a ja ślepo wierzyłam , że ona ma zawsze racje a jesli nie bylo cos po jej mysli to zaraz sie obrazała tak , że ja winilam siebie za to i tak przyszlo dorosle zycie a ja nie umiem nic zrobic ze soba

84

Odp: TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Mojeleki, DLATEGO właśnie zdaj sobie sprawę, że to co Ci wciska Twój chłopak to manipulatywne kawałki. Wciska, bo wie, że trafił na frajerkę, która w nie uwierzy, poczuje się winna i będzie tańcować jak on jej zagra.

Wiesz, ja też mam taką matkę, co wszystko na mnie zawsze wyżywała- ona nerwowa, to dziecku (czyli mnie) mówiła, że jest głupie, pozbawione zalet, winne jej nastrojowi i inne cuda na kiju. A jak chciałam zrobić coś co jej nie pasowało, to oczywiście, ze łzami w oczach wyła, że ją do grobu doprowadzę, urządzając histeryczne cyrki. Na szczęście na terapię młodo poszłam i teraz jestem specjalistką od wyłapywania takich gierek. Uświadom sobie, gdzie naprawdę, i kto ma problem w Twoim związku, bo NIE JESTES TO TY.

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » TOKSYCZNY ZWIĄZEK obawy o interpetacje

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026