Ale czy ludzie nie pomagają odzyskać wiary w siebie? ja już zbyt długo jestem sama. Wszystko poświęciłam jednej osobie i teraz za to płacę- zero znajomych ,przyjaciół, wsparcia. Jeśli tkwi się tak długo w samotności, pragnie się akceptacji, dowartościowania, czy choćby dobrego słowa . Kolejny samotny weekend za mną bo nie mam nawet do kogo buzi otworzyć. Mój mąż w tym czasie świetnie się bawi. Mieszkamy w małej miejscowości, nie ma tu klubu czy choćby parku. Tylko dom i samotność. Chciałabym spakować się, wyjść, zapomnieć i zacząć wszystko od nowa, ale nie potrafię. Boję się wstydu, że sobie nie poradzę, upokorzenia, porażki. On mógłby robić ten krok, byłoby łatwiej. Ale dla niego takie życie jest wygodne, gdzie on znajdzie drugą taką głupiąWygadałam się :-)
Podobne tematy
67 2014-06-08 22:24:30 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-08 22:26:11)
Coz, czas dorosnąć. Co wiecej mozna powiedziec? Akceptacji szukac nie należy, dowartościowania innymi także nie, milosc nie moze byc takim poswieceniem, a juz przede wszystkim nie moze byc strachem. Jak chcesz zyc w strachu i cierpieniu to tak zyc będziesz. A tak wolisz, bo chcesz by wszystkie decyzje i odpowiedzialnosc nie spadła na Ciebie. Bys nie została źle oceniona...
Jestes mloda, nie zapomnij. Bo na razie marnujesz zycie, potencjał. Ale Ty to juz wiesz od wielu lat.
PS Ludzie w niczym nie pomagają. Moze ktos za Ciebie coś zrobić, ale lepiej sie nie poczujesz. Oni także.