Witam.... chciałabym tyle napisac, wyżalic się, a nie lubie pisać, chciałabym żeby ktos przeczytał wszystko co siedzi w mojej głowie......
Mam męża, bardzo kochanego ale wiecznie pracujacego...... nie mam przyjaciólki, chociaz kiedys wydawało mi się że ja miałam, niestety nasza przyjaźń skończyła się po roku czasu.....
Pól roku temu starciłam pracę i stanowisko które zajęla własnie moja była przyjaciólka..... od tego czasu nie pracuje, siedze w domu a mój stan chyba robi sie coraz gorszy...... nie mam z kim wyjsc bo kolezanki mają albo juz swoje rodziny albo gdzies akurat ida ze swoimi połówkami..... wszyscy sa tacy zajęci.....
od pół roku równiez staramy sie z mężem o dziecko, jak narazie tez nie wychodzi...... nie mam z kim porozmawiac..... kolezanka z ktora sie bardziej kumpluje niestety opowiada wyłącznie o swoich sprawach a moje guzik ja interesują....
dzis kolejny wekend , a ja siedzę sama w domu przed kompem, bo mąż w pracy, wszyscy gdzies pojechali a ja makijaz który rano zrobilam zmyłam niedawno bo po co mi on skoro i tak siedze w pustych scianach.....
wiem ze najlepszym wyjsciem jest zebym znalazla sobie prace i chce juz, bo oszaleje w domu, ale do pazdziernika musze sie powwstrzymac, bo jade do siostry za granice pomóc przy maluszku ktore urodzi we wrzesniu.... wiec jak wroce dopiero zaczne szukac pracy.
Do tego czasu chyba wpadne w depresje z tej samotnosci...... nie umiem zorganizowac sobie czasu, nie chce mi sie nigdzie chodzi, bo i gdzie mam isc sama jak palec..... lato sie kończy a ja nawet nie zauwazyłam że było..... czuje ze robie sie strasznie żałosna..... tylko jak to przerwać???
Podobne tematy
nie martw się niedługo i tak wyjedziesz, ja tam tez nie mam kumpelki a moj facet daleko pracy nie moge znaleść ale jakos zajęcie zawsze sie znajdzie a moze ksiazki poczytaj? basen? jazda rowerem? trochę ruchu? a moze do tej pory taka dorywcza praca opiekunka? do tego pażdziernika?
Wiem co czujesz, tez nie mam nikogo tylko 4 ściany ale pomyśl,że masz człowieka który cię bardzo kocha. I to jest najważniejsze, on jest twoim przyjacielem. Niejedna chciałaby mieć takie szczęście (w tym ja). Chociaż nie ma to jak pogadać z babą owszystkim i o niczym, pójść razem na spacer, czy na zakupy. Samej się nie chce, znam to. Może czas odświeżyć dawne znajomości? Zawsze to będzie jakaś rozrywka...
chętnie bym sobie jakąs dorywcza prace znalazla ale jakos nie moge sie ogarnąć zeby jaz znalesc, naprawde czuje sie ostatanio jka oferma zyciowa , chociaz jeszcze niedawo bylam kierownikiem sklepu, a teraz sie czuje jak zapyziala kura domowa....
nawet nie mam z kim na basen isc czy na rower, wszyscy cos robia tylko ja nie.... a samej nie umiem zyc....
niekochana- wlasnie chcialabym miec taka babe do plotek babskich, mąz jest kochany ale przyjacielem chyba nie jest, jakos za duzo by gadac ale nie mam zabardzo o czym z nim rozmawiac.....
oj sama idz
ja tez na rower sama jezdze i to jest to
to zapisz sie do jakiegos klubu lub coś
poogladaj kabarety na you tube np
cos by humor sie poprawil
madzienka
i jak to twoje prawdziwe imie to pozdrawiam imienniczkę
tez mialam dolek ale to mi pomoglo
ciesz sie ze masz męza blisko wyjdz z nim gdziesz w wekend itp lub wieczorem... połobuzujcie wez zimny prysznic posluchaj jakiejs muzy itp. zycie jest za krotkie na smutki
tak to moje imie hehe
wlasnie o to chodiz ze mąż jest ale ma swoja firme i odrana do nocy siedzi w pracy , wekend czy nie wkend jego ciagle nie ma, dzisisja prosilam zeby nad morze ze mna pojechal ale nie moze bo ma zlecenia, rozumiem to ale ja tez przeciez jestem wazna, wie ze mi ciezko w tej samotnosci i nic nie potrafi z tym z robic....
nie potrafie sama jezdzic na rowerze , sama do klubu sie tez nie zapisze , jakos nie umiem, musze miec kogos do towarzystwa , jakos tak mam, wiem ze zycie jest za krotkie na smutki, ogolnie jestem optymistka i sama zawsze wszystkich podnosze na duchu ale mam takie dni jak dzis ze mam wszystkiego dosc , jestem tak strasznie samotna ze jest mi az zal samej siebie ![]()
chetnie bym poszla na silownie zbieram sie juz tyle czasu ze hej ale nie potrafie sie zmotywowac zeby do niej dojsc... no masakra.....:(
oj bądź odwazna idz na silke a tam na pewno kogoś poznasz. A jakąś koleżanka nic? Wiem że samemu tak źle ale jak pierwszy krok zrobisz to potem juz z górki
potowarzyszyłabym ci ale chyba nie jestesmy nawet z tego samego województwa
dolny sląsk?
oj nie kochana, ja z nadmorza
kolezanki jakies są, ale zajete, albo jak maja problem to wiedza gdzie sie zglosic....
wiem ze musze sie zebrac i wyjsc z domu tylko tak mi to opornie idzie...... wiesz skrzywdzily mnie osoby ktorym strasznie ufalam i jakos jeszcze czasami o tym mysle i ciezko mi z tym .... jestem teraz w takim dolku i na takim etapie , gdzie byly np moje kolezanki i wiedzialam co im powiedziec , zeby sie podniosly a sama zrobic tego nie umiem....
brakuje mi kogos bliskiego, choc nie potrafie sie tak bardzo zaangazowac w przyjazn , nawet nie wiem dlaczego, jakies blokady mam w sobie, nie jestem typem milusinskiej. jestem szczera, czasem wredna
ale serce mam na dloni i przeciez ludzie sie przyjaznia pomimo wszystko tak?? dlaczego nie mam kogos kto zaakceptowalby mnie taka jaka jestem...... dobra mąż mnie taka kocha , ale ja potrzebuje sie wyzalic komus, pozrzedzic a nie bede jemu bo nie chce zeby widzial ze jestem w rozsypce.... eh duzo tego ......
wogole rycze ostatnio na wszystkim co jest mozliwe, nawet na modzie na sukces....:( czuje ze sie rozsypuje i nie umiem tego zahamowac..... chyba bardziej rycze nad soba ze stalam sie taka zalosna, a kiedys bylam taka wesola....:(
10 2009-08-08 20:20:09 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-08-08 20:26:58)
no to masz te forum kochana
ach nad morzem aż ci zazdroszczę kurczę... ja tam nie mam przyjaciólki ,miałam od podstawówki ale potem dowiedziałam sie ze sie ze mnie nabija itp a jak poznalam faceta to i zmego faceta, mam 22 lata co ja tam moge wiedzieć ale mimo wieku tez troche przezyłam tez jak kazdy mam dolki i problemy z facetem
itp.
ja bym ci radziła tak jak juz wyzej pisałam i do dziela nabierz humoru w domku a potem idz na te silke no dzieckiem na pewno nie jestes więc sie nie wykręcaj im szybciej wyjdziesz do ludzi tym szybciej wyjdziesz z tego dołka
i tak nie placz i nie stesuj sie, mnie od tego tak sie organizm rozregulował ze okresu nawet nie miałam przez miesiąc z kawałkiem (chociaz to mnie nawet troche ucieszyło)
nie mozesz tak sie uzalac nad sobą i na pewno znajdziesz kiedys kumpelę ja tez to sobie mówię
a zreszta ludzie terz tacy ze tylko o siebie dbają...
wiadomo ja facetowi tez moge sie zwierzyć ale jako facet on ma troche inne postrzeganie
więc kobieta by sie przydala... ale kumpeli nie mam wiec jestem tu na tym forum ![]()
wiem wiem to wszystko, tylko trudniej to zrealizowac....
pewnie jutro wstane i bedzie lepiej....
dziekuje ci ze porozmawialas ze mna troszke i za rady :*
nie ma sprawy
i jakby co to pisz... i poczytaj inne wątki dużo jest osób co maja tak jak my lub podobnie... wiesz czasem jak tak przeczytasz i myslisz o zupełnie jak ja.... a potem sama zrozumiesz ze to co czułas to głupstwo tak na prawdę bylo...
czasem jak jest mi źle to sobie mówię : przeciez mogłobyc gorzej
i troche pomaga więc dobej nocki i głowa do góry ![]()
madzienka a gdzie konkretnie mieszkasz?
14 2009-08-08 22:35:08 Ostatnio edytowany przez madzienka (2009-08-08 22:40:13)
W zachodniopomorskim a czemu pytasz???
również czuje sie samotna (woj. lubelskie)
szukam przyjaciolki ktora by mnie rozweselila
parvati200@wp.pl czy jest ktos taki? ![]()