netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

185 odpowiedzi33 794 wyświetleniazałożony przez Rising_Sun, 15.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 186 z 186 ]

131

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
porzucona85 napisał/a:

Nawet nie będę komentować treści Twojej wypowiedzi, bo to co napisałeś jest po prostu nielogiczne.

Nawet nie komentuj - wystarczy, że uświadomisz sobie dlaczego mam rację smile

132 Ostatnio edytowany przez porzucona85 (2014-01-03 00:18:48)

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
marioosh666 napisał/a:
porzucona85 napisał/a:

Nawet nie będę komentować treści Twojej wypowiedzi, bo to co napisałeś jest po prostu nielogiczne.

Nawet nie komentuj - wystarczy, że uświadomisz sobie dlaczego mam rację smile

Eee... tzn. mam zrozumieć, że "mój problem jest mi na obecnym etapie potrzebny?". Przykro mi, mój mały rozumek tego nie ogarnia smile

A tak szczerze mówiąc - to żałuję, że weszłam na to forum bo nie otrzymałam żadnej mądrej/dobrej rady a tylko napsułam sobie nerwów ścierając się z takimi osobnikami jak Ty, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy świata. No cóż... następnym razem będę mądrzejsza i nie będę więcej wchodzić na ten wątek smile

Bajo wink

133 Ostatnio edytowany przez porzucona85 (2014-01-03 00:23:20)

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

I wiesz co? Ja też mogę Ci zrobić psychoanalizę - jak dla mnie jesteś zakompleksionym chłopaczkiem, który spędza tu całe dnie i się dowartościowuje głosząc swoje mądrości na forum. Czyż nie?

134 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-03 00:34:58)

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
porzucona85 napisał/a:

Eee... tzn. mam zrozumieć, że "mój problem jest mi na obecnym etapie potrzebny?". Przykro mi, mój mały rozumek tego nie ogarnia smile

Tak smile Łatwiej Ci tutaj siedzieć, marudzić i użalać się nad sobą niż wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Współczuję temu biednemu facetowi co się na nim uwiesiłaś i nie chcesz puścić wink

porzucona85 napisał/a:

A tak szczerze mówiąc - to żałuję, że weszłam na to forum bo nie otrzymałam żadnej mądrej/dobrej rady

Trzeba było zadać mądre i dobre pytanie!

porzucona85 napisał/a:

a tylko napsułam sobie nerwów ścierając się z takimi osobnikami jak Ty, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy świata.

Twój wybór... Ciekawe dlaczego akurat na mnie trafiłaś smile

porzucona85 napisał/a:

No cóż... następnym razem będę mądrzejsza i nie będę więcej wchodzić na ten wątek smile

Jasne! Odwaga nie jest Twoją mocną stroną sad

porzucona85 napisał/a:

jak dla mnie jesteś zakompleksionym chłopaczkiem, który spędza tu całe dnie i się dowartościowuje głosząc swoje mądrości na forum.

O nie... Tylko nie chłopaczkiem! A Ty jesteś stara dupa i stara panna w jednym wink

135

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Zgłaszam Cię do administratora. Pozdrawiam.

136

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
porzucona85 napisał/a:

Zgłaszam Cię do administratora. Pozdrawiam.

Przepraszam za szczerość, ale ktoś musiał to powiedzieć głośno. Pozdrawiam.

137

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Proszę o zaprzestanie słownych przepychanek. Proszę o powrót do tematu wątku bez wzajemnego obrażania się. Pozdrawiam, moderatorka truskaweczka19.

138

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Maj32 napisał/a:

marioosh666
A mi się Ciebie i Twoje rady bardzo dobrze czyta. W moim przypadku czas na wyciągnięcie wniosków już był. Teraz jeszcze chwil kilka na ogarnięcie się samej i jakoś to będzie. Na razie staram się nauczyć cieszyć z dnia codziennego.

PRZYŁĄCZAM SIĘ smile
Wolę z mądrym podyskutować niż być głaskanym po główce przez niemądrego...
Z dyskusji można wyciągnąć jakieś wnioski a z głaskania... najwyżej gil do pasa wink

Wracając do meritum:
Jak by tak odwrócić pytanie zawarte w temacie wątku i wyjść od śląskiego (ponoć): "niechby pił, niechby bił - BYLE BYŁ!"?
To wtedy prosta wydaje się odpowiedź do TEGO wątku: dopóki nie zdobędziesz się człowieku na to by UMIEĆ żyć jako spełniona całość (bez konieczności podpierania się drugą osobą) TO będziesz wyć... Bo za KIM wyjesz? nasuwa się kolejne pytanie - przecież nie realną osobą a za SWOIM WYOBRAŻENIEM... Lepszy "bylekto" aby tylko towarzyszył, niż życie w pojedynkę? NA prawdę?
A tylko taka osoba, która na bylejakość się nie godzi, może cieszyć się Życiem BEZ WZGLĘDU na to czy razem z kimś, czy osobno.
Chwała Bogu, że mamy prawo być: "każdy inny", bo od tego wycia, to ja bym kręćka dostała wink a tak sobie żyję powolutku i w SPOKOJU DUCHA, choć, jak to mówią :"SZAŁU NIE MA" ... wink A zadowolenie z życia? Owszem JEST wink

139

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Czytam wątek oraz dyskusję między porzuconą85 a mariooshem.

Obie strony się chyba nie zrozumiały.

Mariooshowi chyba chodziło o to że porzucona85 ciągle myśli o byłym i nie otwiera się na nowe znajomości, rozpamiętuje.

To nie jest takie proste się otworzyć. Ja też przeżywam bardzo swoją sytuację a otwieranie się na inne osoby nie przynosi rezultatów a wręcz zniechęca.

Poszłam na Sylwestra z kolegą kolegi, pierwszy raz faceta widziałam na oczy. I co? Oczywiście w połowie imprezy zaczął mnie namawiać na seks, odmówiłam i nawet się po tym Sylwestrze nie odezwał (na czym mi w sumie nie zależy).

Ludzie są beznadziejni.

Marzy mi się połączenie dusz i ciał z kimś, wzajemne porozumienie, niektórzy to dostają od losu a ja trafiam na jakieś g...o mimo że próbuję.

140 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-03 10:34:38)

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Anhedonia napisał/a:

dopóki nie zdobędziesz się człowieku na to by UMIEĆ żyć jako spełniona całość (bez konieczności podpierania się drugą osobą) TO będziesz wyć... Bo za KIM wyjesz?

Spełniona całość pod kątem emocjonalnym smile Dlatego każdej osobie, która tutaj szuka pomocy punktuje właśnie tę kwestię. Pokazuje czego szuka w drugiej osobie czego jeszcze nie znajduje w sobie np.: miłości, akceptacji, bezpieczeństwa itp.

P. S. Byłbym daleki od stwierdzenia, że masturbacja jest lepsza niż seks z drugą osobą wink

Anhedonia napisał/a:

Lepszy "bylekto" aby tylko towarzyszył, niż życie w pojedynkę? NA prawdę?

Lepszy i nie lepszy. Lepszy, bo przykrywa to co boli np.: brak akceptacji. Nie lepszy, bo człowiek się nie rozwija, a demony od czasu do czasu wychodzą.

Anhedonia napisał/a:

A tylko taka osoba, która na bylejakość się nie godzi, może cieszyć się Życiem BEZ WZGLĘDU na to czy razem z kimś, czy osobno.

Taka osoba długo nie wytrwa osobno smile

Anhedonia napisał/a:

Chwała Bogu, że mamy prawo być: "każdy inny", bo od tego wycia, to ja bym kręćka dostała wink a tak sobie żyję powolutku i w SPOKOJU DUCHA, choć, jak to mówią :"SZAŁU NIE MA" ... wink A zadowolenie z życia? Owszem JEST wink

Niektórym ten stan jest pisany przynajmniej przejściowo. Gorzej jak ktoś ma zdrowe podejście + problemy i zamiast je rozwiązać próbuje popsuć zdrowe podejście. Wtedy muszę pojechać wink

anjess83 napisał/a:

Mariooshowi chyba chodziło o to że porzucona85 ciągle myśli o byłym i nie otwiera się na nowe znajomości, rozpamiętuje.

Fajnie, że wiesz lepiej o co mi chodziło wink

anjess83 napisał/a:

To nie jest takie proste się otworzyć.

Zbudować dom, emigrować za granicę, pokonać raka też nie jest takie proste, a jednak ludzie to robię. Zrób pierwszy krok, a dalej pójdzie. Z dreptania w miejscu nic nie będzie smile

anjess83 napisał/a:

Ja też przeżywam bardzo swoją sytuację a otwieranie się na inne osoby nie przynosi rezultatów a wręcz zniechęca.

Pytanie czy otwierasz się we właściwy sposób. Jeżeli nadal masz w sobie trudne emocje i urazy po poprzednim to nie zaangażujesz się w nic nowego, bo... Ty masz partnera. Nie wpuścisz nikogo do swojego życia dopóki nie wypuścisz tamtego.

anjess83 napisał/a:

Oczywiście w połowie imprezy zaczął mnie namawiać na seks, odmówiłam i nawet się po tym Sylwestrze nie odezwał (na czym mi w sumie nie zależy).

Zepsułaś mi zabawę i jeszcze miałby się odzywać?! wink

anjess83 napisał/a:

Ludzie są beznadziejni.

Taki świat sobie tworzysz tzn. spośród wszystkich ludzi, którzy są różni wybierasz tych beznadziejnych. Skoro oni są beznadziejni to Ty jesteś... Jak sobie odpowiesz na to pytanie to znajdziesz powód dla którego tworzysz taki świat.

anjess83 napisał/a:

Marzy mi się połączenie dusz i ciał z kimś, wzajemne porozumienie, niektórzy to dostają od losu a ja trafiam na jakieś g...o mimo że próbuję.

Bardzo mało osób dostaje to od losu. Większość wybiera byle kogo. Ty masz szansę na coś lepszego o ile zwalisz z siebie to g...o smile

anjess83 napisał/a:

Ja też staram się w miarę funkcjonować, robić sobie małe przyjemności, dużo daje mi sport, jakieś zakupy, świadomość że fajnie wyglądam w nowej kiecce na przykład ale to krótkotrwałe efekty  i smutek ogólny jest.

Jak przeczytasz uważnie ten wątek to znajdziesz odpowiedź dlaczego tak się dzieje.

141

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Anhedonia napisał/a:

dopóki nie zdobędziesz się człowieku na to by UMIEĆ żyć jako spełniona całość (bez konieczności podpierania się drugą osobą) TO będziesz wyć... Bo za KIM wyjesz? nasuwa się kolejne pytanie - przecież nie realną osobą a za SWOIM WYOBRAŻENIEM...

jakbym czytała o sobie

Anhedonia napisał/a:

a tak sobie żyję powolutku i w SPOKOJU DUCHA, choć, jak to mówią :"SZAŁU NIE MA" ... wink A zadowolenie z życia? Owszem JEST wink

Ja też staram się w miarę funkcjonować, robić sobie małe przyjemności, dużo daje mi sport, jakieś zakupy, świadomość że fajnie wyglądam w nowej kiecce na przykład ale to krótkotrwałe efekty  i smutek ogólny jest.

142

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Miałam się tu nie odzywać, ale wątek śledzę i w końcu postanowiłam napisać parę słów wink

Kobietki, obie strony mają rację. Tylko Pan Marioosh próbuje namówić na zrobiebie 100-milowego kroku, który aktualnie nie jest możliwy w moim, a jak myślę i w waszych, przypadkach.Po prostu. Nie wiem ile czasu upłynęło u Was od rozstania, ale u mnie pół roku.. I jest podobnie jak u Was, ogólnie w porządku, żyję, marzę, kupuję ciuszki, chodzę na imprezy, a ogólnie jest smutno i eks kurczowo trzyma się moich myśli.. ;( Ale TAK TERAZ WIDOCZNIE MA BYĆ. To jest czas na żałobę po związku, potrzebną, by ruszyć dalej. Gorączkowe odcinanie się od smutku skutkuje tym,że później wróci on ze zdwojoną siłą.
Ja od Pani psycholog usłyszałam, że nie mam niczego przyspieszać, stawiać sobie granic czasowych, pozwolić, by ten proces upłynął. Więc nie wściekam się, nie chodzę po ścianach, zaakceptowałam, że teraz jest byle jak i że kiedyś się to zmieni. Oczywiście, nie jestem masochistką i kiedy złe myśli zaczynają nade mną panować staram się je ucinać i nie analizować zbyt wiele.

Oczywiście wiem że proces ten u mnie chyba zbyt wolno płynie.. Niestety pozwoliłam, by ten człowiek był moim centrum wszechświata, to i teraz płacę słono za zerwanie tej więzi. Ale wiem co było nie tak, wiem czemu mnie zostawił, (choć się z tym wciąż nie godzę) i mam ogromną nadzieję, że kiedyś o nim zapomnę i będę ię cieszyła z bycia z samą sobą wink

143

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Poczytałam jeszcze raz wypowiedzi Marioosha ale chyba nie do końca rozumiem. To co rozumiem to:

- niektóre osoby nie są stworzone żeby żyć w samotności i  nie ma sensu tych potrzeb zagłuszać
- poszukać powodów niepowodzeń w sobie, zrobić psychoanalizę (?), doszukać się problemowych sytuacji na przykład z dzieciństwa
- zrozumieć czego tak naprawdę szukamy w miłości, uznać że nam się należy prawdziwa, bezwarunkowa miłość i przestać o nią walczyć na siłę.

Czy mam rację??


Ja dzieciństwo miałam chyba w miarę normalne, pełna rodzina itp. Natomiast o miłość często walczyłam, naginałam swoje zasady żeby ją zdobyć, tego się chcę pozbyć. Jak ktoś ma mnie pokochać to mnie pokocha, jak nie to nic mi nie da staranie się.

144 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-03 11:29:46)

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Fragi20 napisał/a:

Tylko Pan Marioosh próbuje namówić na zrobiebie 100-milowego kroku, który aktualnie nie jest możliwy w moim, a jak myślę i w waszych, przypadkach.

Ja tylko pokazuje możliwości. Do niczego nie namawiam. Każdy ma wolną wolę i nie zamierzam jej nikomu odbierać.

Fragi20 napisał/a:

Gorączkowe odcinanie się od smutku skutkuje tym,że później wróci on ze zdwojoną siłą.

Hmhm... Emocje to tylko stłumiona energia. Traktując ją odpowiednio można ją uwolnić szybciej bez szkody, a wręcz z korzyścią dla organizmu, bo długotrwały smutek jest szkodliwy dla zdrowia, a czasem życia jak się zamieni w depresję smile

Fragi20 napisał/a:

Ja od Pani psycholog usłyszałam, że nie mam niczego przyspieszać, stawiać sobie granic czasowych, pozwolić, by ten proces upłynął.

Pani psycholog ma trochę racji...

Fragi20 napisał/a:

Oczywiście wiem że proces ten u mnie chyba zbyt wolno płynie.. Niestety pozwoliłam, by ten człowiek był moim centrum wszechświata, to i teraz płacę słono za zerwanie tej więzi. Ale wiem co było nie tak, wiem czemu mnie zostawił, (choć się z tym wciąż nie godzę) i mam ogromną nadzieję, że kiedyś o nim zapomnę i będę ię cieszyła z bycia z samą sobą wink

Właśnie dlatego płynie zbyt wolno, że się z tym wciąż nie godzić. Zapominanie i upływ czasu nie rozwiążą Twojego problemu. Zrobić to może wybaczenie i świadomość.

Jak wypełnisz kilka razy arkusz Radykalnego Wybaczania to Ci się od razu zrobi lżej na duszy smile

anjess83 napisał/a:

Poczytałam jeszcze raz wypowiedzi Marioosha ale chyba nie do końca rozumiem. To co rozumiem to:

- niektóre osoby nie są stworzone żeby żyć w samotności i  nie ma sensu tych potrzeb zagłuszać
- poszukać powodów niepowodzeń w sobie, zrobić psychoanalizę (?), doszukać się problemowych sytuacji na przykład z dzieciństwa
- zrozumieć czego tak naprawdę szukamy w miłości, uznać że nam się należy prawdziwa, bezwarunkowa miłość i przestać o nią walczyć na siłę.

Czy mam rację??

Chcesz napisać dekalog? wink Odpisywałem konkretnym osobom w konkretnych sprawach. Na razie nie będę prostował każdego stwierdzenia, ale byłaś blisko smile

anjess83 napisał/a:

Ja dzieciństwo miałam chyba w miarę normalne, pełna rodzina itp. Natomiast o miłość często walczyłam, naginałam swoje zasady żeby ją zdobyć, tego się chcę pozbyć. Jak ktoś ma mnie pokochać to mnie pokocha, jak nie to nic mi nie da staranie się.

Pierwsza sprawa to zakończyć stare związki. Tam gdzie jest dużo emocji, żalu, poczucia krzywdy itp. Jak było kilka związków z podobnym problemem to wtedy trzeba poszukać przyczyny w sobie.

MagdaK25 napisał/a:

A do porzuconej niedawno sama chciałam znać odpowiedź na pytanie "Jak nie pragnąć drugiej osoby i własnej rodziny" nie znalazłam odpowiedzi, bo dla mnie to jednak rzecz nierealna, pracuje na razie tylko nad tym by nie było to chorobliwe pragnienie:) Poza tym wróciła wiara, że mogę ją kiedyś mieć, więc dlaczego by nie pragnąć?

Jak to się stało? Skąd taka ewolucja? Może ktoś skorzysta smile

MagdaK25 napisał/a:

CHoć przyznam, że znam osobę, która twierdzi, że nie potrzebuje partnera, ani rodziny, że dawno wszystkich tych pragnień się wyzbyła, ale recepty nie potrafiła mi ta osoba wskazać... Zastanawiam się czy to jest możliwe, by tak całkiem nic nie chcieć i nie oczekiwać

Na 99% facet albo kobieta z problemami wink Jak ktoś lubi to robić w każdej wolnej chwili to pragnienie, którego można się wyzbyć, ale potrzebę bliskości można tylko stłumić lub wyprzeć.

145

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Pewne problemy i blokady chcemy utrzymywać bo z nimi nam łatwiej, przynajmniej ja zawsze dokładnie to czuje i wiem jak długo ten stan (nawet czasem specjalnie) podtrzymuje, pozwalam sobie na trzymanie się przeszłości i nie zapominanie do czasu aż nie uznam, że jestem gotowa pójść dalej, ale to taki naturalny odruch obronny dla mnie np. po rozstaniu, właśnie po to by nie wchodzić w byle jakie relacje, by nikt na siłę z nikim mnie nie umawiał, by nikt kto nie jest w moim guście nie zniechęcał mnie na nowo do płci przeciwnej.. To jest całkiem dobry sposób o ile mamy jego świadomość chyba, tak myślę, choć nie wiem czy wystarczająco jasno to napisałam. Pewnie sporo osób tak robi po części nieświadomie.

A do porzuconej niedawno sama chciałam znać odpowiedź na pytanie "Jak nie pragnąć drugiej osoby i własnej rodziny" nie znalazłam odpowiedzi, bo dla mnie to jednak rzecz nierealna, pracuje na razie tylko nad tym by nie było to chorobliwe pragnienie:) Poza tym wróciła wiara, że mogę ją kiedyś mieć, więc dlaczego by nie pragnąć?

CHoć przyznam, że znam osobę, która twierdzi, że nie potrzebuje partnera, ani rodziny, że dawno wszystkich tych pragnień się wyzbyła, ale recepty nie potrafiła mi ta osoba wskazać... Zastanawiam się czy to jest możliwe, by tak całkiem nic nie chcieć i nie oczekiwać

146

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
anjess83 napisał/a:

...
- niektóre osoby nie są stworzone żeby żyć w samotności i  nie ma sensu tych potrzeb zagłuszać
- poszukać powodów niepowodzeń w sobie, zrobić psychoanalizę (?), doszukać się problemowych sytuacji na przykład z dzieciństwa
- zrozumieć czego tak naprawdę szukamy w miłości, uznać że nam się należy prawdziwa, bezwarunkowa miłość i przestać o nią walczyć na siłę.

Człowiek ma podobno WIELKIE możliwości adaptacyjne... więc NIE JEST niezmiennym monolitem (przysłowiową "krową na łące") zatem twierdzenie, że ktoś w sposób SKOŃCZONY JEST "nie stworzony" jest troszeczkę (dla mnie) na wyrost.
No chyba, że założy się, iż TAK osoba się NIE ZMIENIA i nie rozwija... ZAWSZE już będzie JEDNAKA smile
A gdy człowiek się rozwija, to zaczyna widzieć problem z wielu stron. Również i z TEJ, która mówi iż odpowiedzialność za własne wybory spoczywa na nas samych. Oraz JAKA jest zależność między NIM a jego wyborami... Dlaczego w innych sprawach radzi sobie lepiej a w związkowych działa wbrew sobie lub bez końca przesuwa granice.
Ja tak rozumiem te słowa, które wyszczególniłaś "pod dyskusję"...

Chyba na pytanie "jak nie pragnąć drugiej osoby i własnej rodziny" należy zapytać tych, którzy TAK wybrali CELOWO.
Są takie osoby przecież. Może jakąś "światłą" zakonnicę jak Małgorzatę Chmielewską?

147

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Anhedonia napisał/a:

Chyba na pytanie "jak nie pragnąć drugiej osoby i własnej rodziny" należy zapytać tych, którzy TAK wybrali CELOWO.
Są takie osoby przecież. Może jakąś "światłą" zakonnicę jak Małgorzatę Chmielewską?

Tej zakonnicy nie znam, ale spotkałem inne. Długotrwała samotność ewidentnie im nie służy. Jedna wpadła w furie, bo zobaczyła jak chłopak i dziewczyna (nastolatkowie) się pocałowali odważniej...

148

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

I jaki widzisz związek z wyborem "ścieżki życiowej?
Komuś nie będącemu zakonnicą TEŻ takie zachowanie mogłoby się nie spodobać...
WYBÓR życia w pojedynkę ludziom się zdarza. Również "cywilom"(mój dziekan np.), więc chyba oni JEDNAK wiedzą JAK?

149

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
marioosh666 napisał/a:

Tej zakonnicy nie znam, ale spotkałem inne. Długotrwała samotność ewidentnie im nie służy. Jedna wpadła w furie, bo zobaczyła jak chłopak i dziewczyna (nastolatkowie) się pocałowali odważniej...

Nie dziwne, do tego prowadzi zaprzeczenie swoim potrzebom.

150

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Ale ale zakładamy że ktoś wybrał celowo że będzie sam, z drugiej strony, że wszyscy się zmieniamy bo taka już natura, ze człowiek się rozwija i może zmieniać poglądy, tak więc nawet zakonnice w chwili kiedy wybierały może były pewne i wiedziały jak, ale teraz mogą już uważać ze to był błąd.. Czyż nie?

Ja usłyszałam jedną recepte humorystyczną:) a mianowicie: "trzeba zepchnąć te potrzeby i wszelkie podejścia idealistyczne do najgłębszych lochów swojej duszy, pozamykać na miliony kłódek i pilnować by nic i nikt nie próbował ich wydostać" czyli tak jakby poddać się rezygnacji?

151

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

A czym się różni REZYGNACJA od AKCEPTACJI ?
Jest jakaś różnica, czy nie ma?

I drugie: skąd wniosek, że wszyscy (według jakiejś sztancy) mają JEDNAKOWE potrzeby wink ?
Wszak tytuł brzmi: "Jak CIESZYĆ SIĘ z bycia singlem..."?

152

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

hmmm akceptuje sie chyba coś czego w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zmienić, na co MY sami nie mamy wpływu, a rezygnuje chyba z czegoćś czego chcemy, ale uważamy, że nie damy rady osiągnąć... Tak mi się wydaje.

I... no ja myślę, ze jednak wszyscy ludzie potrzebują innych ludzi i jeśli nawet chwilami czują że nie to przyjdzie taki dzień kiedy zdanie zmienią. I tej wiary będę się trzymać;)

Pewne potrzeby jednak chcąc nie chcąc wszyscy mamy jednakowe tongue

153

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
MagdaK25 napisał/a:

hmmm akceptuje sie chyba coś czego w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zmienić, na co MY sami nie mamy wpływu, a rezygnuje chyba z czegoćś czego chcemy, ale uważamy, że nie damy rady osiągnąć... Tak mi się wydaje.

Więc FAKT, że ludzie potrafią  poznawać się i nawet pobierać w wieku "okropnie zaawansowanym" (po 60, 70 a nawet 80 - i w telewizorze o tym się słyszy) NALEŻY zaakceptować? a KTO nie działa, NICZEGO NIE zmieni, to widocznie nie dołożył wystarczających starań?
Zatem - akceptuję FAKT< że jak nie wychodzę z domu/unikam towarzystwa/nie korzystam z możliwości (danych przez XXI w.) to nikogo nie poznam raczej?

MagdaK25 napisał/a:

I... no ja myślę, ze jednak wszyscy ludzie potrzebują innych ludzi i jeśli nawet chwilami czują że nie to przyjdzie taki dzień kiedy zdanie zmienią. I tej wiary będę się trzymać;)

Pewne potrzeby jednak chcąc nie chcąc wszyscy mamy jednakowe tongue

Trzymaj się czego chcesz smile
Ja WIERZĘ, że autystycy TEŻ SĄ ludźmi. Mało tego mają potrzeby. TYLKO inne niż wszyscy
Można to uważać za ułomność, można uważać za wyjątkowość. Ja będę się trzymać tej drugiej opcji. smile
Dla mnie różnorodność ludzi jest tak ogromna, że nie śmiałabym twierdzić, że wszyscy COKOLWIEK...
DLATEGO i PONADTO, dla mnie, możliwy jest wybór, by nie robić TAK jak wszyscy smile Raczej ową konieczność uważałabym za presję...
Niektórzy single twierdzą, że są szczęśliwi. Ale większość nie daje temu wiary. Ciekawe CZEMU wiedzą lepiej od autorów tych słów CO ONI czują wink... ? a gdy dostają odpowiedzi na pytanie JAK, to się strasznie sierdzą wink

154

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Anhedonia napisał/a:

Więc FAKT, że ludzie potrafią  poznawać się i nawet pobierać w wieku "okropnie zaawansowanym" (po 60, 70 a nawet 80 - i w telewizorze o tym się słyszy) NALEŻY zaakceptować?

to jest oznaką raczej, że się nie poddał i nie zrezygnował.. i raczej należy się cieszyć, że się udało, jak i w każdym innym wieku. Nie rozumiem użycia tu słowa "Zaakceptować".

Anhedonia napisał/a:

a KTO nie działa, NICZEGO NIE zmieni, to widocznie nie dołożył wystarczających starań?

no jeśli nie działa to chyba nie dołożył wystarczających starań..

Anhedonia napisał/a:

Zatem - akceptuję FAKT< że jak nie wychodzę z domu/unikam towarzystwa/nie korzystam z możliwości (danych przez XXI w.) to nikogo nie poznam raczej?

no tak to jest zaakceptowanie faktu, ze się zrezygnowało, ale czasem jednak i do naszego domu ktoś mimo woli zapuka, więc jakaś minimalna szansa na poznanie kogoś zawsze jest

Anhedonia napisał/a:
MagdaK25 napisał/a:

I... no ja myślę, ze jednak wszyscy ludzie potrzebują innych ludzi i jeśli nawet chwilami czują że nie to przyjdzie taki dzień kiedy zdanie zmienią. I tej wiary będę się trzymać;)

Pewne potrzeby jednak chcąc nie chcąc wszyscy mamy jednakowe tongue

Trzymaj się czego chcesz smile
Ja WIERZĘ, że autystycy TEŻ SĄ ludźmi. Mało tego mają potrzeby. TYLKO inne niż wszyscy
Można to uważać za ułomność, można uważać za wyjątkowość. Ja będę się trzymać tej drugiej opcji. smile
Dla mnie różnorodność ludzi jest tak ogromna, że nie śmiałabym twierdzić, że wszyscy COKOLWIEK...
DLATEGO i PONADTO, dla mnie, możliwy jest wybór, by nie robić TAK jak wszyscy smile Raczej ową konieczność uważałabym za presję...
Niektórzy single twierdzą, że są szczęśliwi. Ale większość nie daje temu wiary. Ciekawe CZEMU wiedzą lepiej od autorów tych słów CO ONI czują wink... ? a gdy dostają odpowiedzi na pytanie JAK, to się strasznie sierdzą wink

Nigdzie w tej wypowiedzi nie napisałam, że uważam, by ktoś nie był człowiekiem bo ma inne potrzeby niż ja, jednakże nawet osoba z autyzmem gdy jest chora potrzebuje czyjejś pomocy, a pisząc "Pewne potrzeby jednak chcąc nie chcąc wszyscy mamy jednakowe" miałam na myśli tak oczywiste rzeczy, jak np to, że wszyscy odczuwamy głód i pragnienie i chcąc nie chcąc każdy z nas musi jeść i pić smile i nic ponadto, nie mam wystarczającej wiedzy by twierdzić na 100% że nie ma ludzi, którzy przez całe swoje życie ani razu nie zapragnęli by ktoś ich przytulił...

A singlom być może większość nie chce wierzyć, stąd choćby, ze na samym tym forum mamy masę nieszczęśliwych samotnych smile, którzy zapewne w obronie przed tymi ciągłymi pytaniami "Czemu jesteś wciąż sam/sama" odpowiadają "bo tak jest mi lepiej". Sama tak ściemniałam big_smile (taka odpowiedź chroni przed drążeniem dalej tego tematu) i znam wielu mi podobnych wink
Choć to nie sprzecza się wcale z faktem że niektórzy naprawde mogą czuć się z tym dobrze smile.
Na forum zadajemy tu raczej pytania czy możliwym jest być w pełni szczęśliwym w samotności, raczej odbieram to jako takie filozofowanie, mówić i pisać można wszystko, ale co naprawdę siedzi w sercu danej osoby.. tego się nigdy prawdopodobnie nie dowiemy.

i to tylko takie tam moje głośne rozmyślania, nie żadne sądy czy oceny

155

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Anhedonia napisał/a:

Niektórzy single twierdzą, że są szczęśliwi. Ale większość nie daje temu wiary. Ciekawe CZEMU wiedzą lepiej od autorów tych słów CO ONI czują wink... ? a gdy dostają odpowiedzi na pytanie JAK, to się strasznie sierdzą wink

Sama mam właśnie taki problem...  Sądzę, że jakoś  ostentacyjnie nie zachwalam  swojego życia w pojedynkę, a jednak  bywa iż sparowane osobniki z mojego bliskiego otoczenia, czują nieodpartą potrzebę wyrażenia swojego współczucia dla mojego aktualnego stanu matrymonialnego wink Oni uważają, iż oszukuję samą siebie twierdząc,że jestem szczęśliwa, bo to przecież niemożliwe żeby... mnie się natomiast wydaje, że oni przenoszą na mnie swoje lęki... wink

156

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Ja sama po sobie wiem, że pakowanie się w związki nie jest dobre... tak robiłam jeszcze ponad rok temu, ale nie przyniosło to żadnego skutku. Spotykałam się z wieloma, byleby w domu nie siedzieć, bez sensu. Teraz myślę, że będę czekać na strzałę amora, bo nigdy nie wiadomo, co kogo spotka wink

157

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
MagdaK25 napisał/a:

...nie mam wystarczającej wiedzy by twierdzić na 100% że nie ma ludzi, którzy przez całe swoje życie ani razu nie zapragnęli by ktoś ich przytulił...

A singlom być może większość nie chce wierzyć, stąd choćby, ze na samym tym forum mamy masę nieszczęśliwych samotnych smile, którzy zapewne w obronie przed tymi ciągłymi pytaniami "Czemu jesteś wciąż sam/sama" odpowiadają "bo tak jest mi lepiej". Sama tak ściemniałam big_smile (taka odpowiedź chroni przed drążeniem dalej tego tematu) i znam wielu mi podobnych wink
Choć to nie sprzecza się wcale z faktem że niektórzy naprawde mogą czuć się z tym dobrze smile.
Na forum zadajemy tu raczej pytania czy możliwym jest być w pełni szczęśliwym w samotności, raczej odbieram to jako takie filozofowanie, mówić i pisać można wszystko, ale co naprawdę siedzi w sercu danej osoby.. tego się nigdy prawdopodobnie nie dowiemy.

i to tylko takie tam moje głośne rozmyślania, nie żadne sądy czy oceny

Magdo - bardzo fajnie prowadzi się z Tobą dialog, bo WŁAŚNIE nie ferrujesz jednoznacznych wyroków (mimo, może nadużywania zwrotu wszyscy)... wink
INNY punkt widzenia - jak piszesz rozmyślania - są cenne dla wymiany zdań. Tyś ciekawa tych INNYCH i jam ciekawa... Stoimy jakby po 2 stronach bariery.
Co do samego forum, ma ono taka właśnie konstrukcję, że gromadzą się tu osoby "pokaleczone" raczej niż szczęśliwe jak szczygiełki wink stąd może TAKA jednostronność spojrzenia. Z jednej strony mnie to irytuje, z drugiej lekko śmieszy ("a łyżka na to: NIEMOŻLIWE" - cytując reklamę wink )
Bo ja mam sporo doświadczenia w byciu w związkach. Zatem próbowałam. Nie sprawdziło mi się, ale chyba wolno na tej bazie powiedzieć THANK YOU - wystarczy!?
OTÓŻ wg. niektórych - NIE!
Pytam się siebie prawie co dzień czy tak jest lepiej jak jest, czy było lepiej w okresach "sparowania"?
Wciąż TAK. Lepiej mi samej. Chociaż ja stara jestem - więc może nie mam zwyczajnie JUŻ takiej potrzeby?
Może właśnie dlatego, że mam te cechy autystyczne. Nie lubię ścisku i tłoku. Nie lubię domyślać się cudzych intencji. Nie lubię gierek związkowych i społecznych (intryg) bo się w nich zwyczajnie gubię i łatwo mnie nabrać. Czy czuję się zraniona? NIE.
A przytulanie się...? Da się załatwić nie będąc w związku wink

Więc, kontynuując dialog:
kiedy pragnienie bycia z kimś (przeważnie niekonkretnym,  a wyobrażonym) zmienia się w OBSESJĘ?
Do tego stopnia, że uznaje się, iż inna opcja jest NIEMOŻLIWA?

158

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
Anhedonia napisał/a:

Może właśnie dlatego, że mam te cechy autystyczne. Nie lubię ścisku i tłoku. Nie lubię domyślać się cudzych intencji. Nie lubię gierek związkowych i społecznych (intryg) bo się w nich zwyczajnie gubię i łatwo mnie nabrać. Czy czuję się zraniona? NIE.
A przytulanie się...? Da się załatwić nie będąc w związku wink

Więc, kontynuując dialog:
kiedy pragnienie bycia z kimś (przeważnie niekonkretnym,  a wyobrażonym) zmienia się w OBSESJĘ?
Do tego stopnia, że uznaje się, iż inna opcja jest NIEMOŻLIWA?

Ja sama też nie lubię ścisku i tłoku, nie jestem na tyle przebojową osobą by się w nim przebić, a i nie odczuwam takiej potrzeby:) i też się gubię w tych wszystkich gierkach hmm

159

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Pozwolcie, ze i ja wtrace swoje trzy grosze w wasza dyskusje, jako ze jestem singielka od dwoch lat, i coraz lepiej mi w tym statusie.
Jestem singielka, czyli osoba, swiadomie i z wlasnej woli pozostajaca w " wolnym stanie".
Zastrzegam jednak w tym momencie, ze nie mowie " nigdy", jakby zostawiajac sobie bramke dla kogos, kto zaakceptuje mnie taka, jaka jestem, kto pokocha bezinteresownie, i wytrwa rowniez w tych zlych czasach razem ze mna.
Czy istnieje ktos taki ? Ktos, kogo w takiej samej mierze i ja bede umiala zaakceptowac?
Wybaczcie, nie potrafie odpowiedziec na te pytania...
Pewnie dlatego jestem singielka, bowiem wykluczam kazdy byle jaki zwiazek.
Przyznaje rowniez, ze z pomocy psychoterapeuty nie korzystalam, pracowalam jednak sama nad soba.
Dzisiaj wielce pomocne sa mi trzy umiejetnosci.
1. Nie myslec o tym, co minelo, nie myslec o przeszlosci.
   Nie mamy bowiem wplywu na to, nie mozemy tego zmienic...mozemy jedynie zapomniec, zwlaszcza jesli przynosi to nam bol i smutek.
2. Pracowac nad wlasna samoocena.
    Uswiadomic sobie, jak wiele walorow posiadamy, ktore czesto stlamszone sa w nas i zepchniete do najciemniejszych zakamarkow naszej podswiadomosci.
Niestety, zwlaszcza w polskiej mentalnosci ciagle pokutuje poglad, ze skoro samotna, bez meza czy kochanka, to znaczy, ze ma jakies " braki".
3. Nie porownywac sie i nie scigac z innymi ludzmi.
   Robic to, co dla nas jest wazne i nie traktowac tego, co o nas mowia, bo mowic beda zawsze.
Przyznaje, trudne do opanowania sa te umiejetnosci, ale pozwalaja mi na odnalezienie sie w obecnym swiecie, na zycie bez strachu i szukanie szczesliwych " chwil". Bowiem wiadomo, ze szczescie to wcale nie "bylekto" u boku...
                 Niestety, na wszystko potrzeba nam czasu, jednym mniej, jednym wiecej, ale cierpliwosc jest cecha przynoszaca tylko pozytywne rezultaty.
Uwazam, ze lepiej i latwiej jest byc singlem i tylko od czasu do czasu tesknic...niz trwac w zimnym zwiazku, ktory zabija twoja osobowosc, i pozbawia szansy na bycie szczesliwym.
Skoncze swojego posta slowami Oskara Wilde. " Kochac samego/sama siebie - to poczatek romansu na cale zycie."

160

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
limetka3 napisał/a:

1. Nie myslec o tym, co minelo, nie myslec o przeszlosci.
   Nie mamy bowiem wplywu na to, nie mozemy tego zmienic...mozemy jedynie zapomniec, zwlaszcza jesli przynosi to nam bol i smutek.

Akurat to nie prawda. Przyszłości zmienić nie można, ale już sposób myślenia o niej tak. Zresztą te wspomnienia, emocje, decyzje wpływają na naszą teraźniejszość, a w teraźniejszości kreujemy przyszłość, czyli nasze życie. Zapominanie nie działa. Przeszłość trzeba oczyścić korzystając z terapii lub autoterapii. Dopiero wtedy teraźniejszość ma szansę się zmienić.

161

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Na haslo " obsesja" z braku partnera odpowiem krotko.
Jest to dzialanie wbrew wlasnej naturze i na wlasna szkode.
Osobiscie bedac targana tak silnymi i zlymi emocjami, skorzystalabym juz z pomocy psychoanalityka.

162

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Marioosh666,
mow sobie, co chcesz i pisz rowniez, a ja pozostane przy swoich wyprobowanych metodach.
Roztrzasanie przeszlosci uwazam za strate czasu, a skutek tego zawsze jest taki sam...chandra albo i depresja.
Ten czas wole poswiecic na zmiane podejscia do swojego zycia, na zapisywanie w swojej podswiadomosci slusznych i korzystnych mysli, ktore maja wplyw na moja terazniejszosc i przyszlosc.
Przeszlosc juz zostala zapisana w naszej podswiadomosci i najczesciej skutkuje tym, ze nadal robimy w zyciu te same bledy...

163

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
limetka3 napisał/a:

Roztrzasanie przeszlosci uwazam za strate czasu, a skutek tego zawsze jest taki sam...chandra albo i depresja.

Rzecz w tym, żeby nie roztrząsać przeszłości, ale zająć się jej skutkami w teraźniejszości, a to różnica.

limetka3 napisał/a:

Ten czas wole poswiecic na zmiane podejscia do swojego zycia, na zapisywanie w swojej podswiadomosci slusznych i korzystnych mysli, ktore maja wplyw na moja terazniejszosc i przyszlosc.

I to ma sens! Ładowanie energią pozytywnych wzorców powoduje, że negatywne same odpadają. O ile nie są zbyt silne...

limetka3 napisał/a:

Przeszlosc juz zostala zapisana w naszej podswiadomosci i najczesciej skutkuje tym, ze nadal robimy w zyciu te same bledy...

Właśnie dlatego warto nad nią pracować wyciągając wnioski i uświadamiając sobie pewne rzeczy, bo wtedy przeszłość traci nad nami moc.

164

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
limetka3 napisał/a:

Ten czas wole poswiecic na zmiane podejscia do swojego zycia, na zapisywanie w swojej podswiadomosci slusznych i korzystnych mysli, ktore maja wplyw na moja terazniejszosc i przyszlosc.

Limetko, bardzo trafne myśli. Ja też zaczynam wszystko na nowo, jednocześnie pamiętając o tym co było. Skupiam się obecnie na teraźniejszości z jednoczesnym spojrzeniem w przyszłość. Stawiam sobie pytania: co chcę osiągnąć? Jak chcę by wyglądało moje życie? Ważne jest to jak się czujemy we własnej skórze, sami ze sobą. Bycie samemu "singlowanie" to może być najbardziej budujący czas w naszym życiu, lub najbardziej niszczący, gdy tylko żyjemy zamknięci w sobie otoczeni murem na świat.

165

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

marioosh666,
mam dziwne wrazenie, ze myslimy podobnie...
Jedynie samo wyrazanie tego, co czujemy i jak myslimy znaczaco sie rozni.

Maj32,
zgadzam sie z toba.
Singlowanie jest wspaniala metoda na to, by poczuc prawdziwa siebie, wiedziec, czego sie oczekuje od zycia i miec odwage do tego dazyc.
Powodzenia.

166

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Bycie singlem często jest lepsze niż ryzykowanie i budowanie następnego związku. Po rozstaniu potrzebujemy czasu i wysiłku żeby się ogarnąć i często boimy się, że to co z takim trudem osiągnęliśmy możemy zburzyć na własne życzenie. Każdy musi zadać sobie pytanie czy lepiej ryzykować i szukać tej drugiej połówki czy lepiej cieszyć się tym co mamy.

167

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Miałam podobnie. Też się bałam /nie chciałam być sama.
Próbowałam za wszelką cenę nawiązać jakieś znajomości, zbudować coś z niczego. I byłam nieszczęśliwa przez to wszystko, zdołowana, czułam się gorsza.
I , w zasadzie nie wiem czemu, ale w listopadzie postanowiła ,że schudnę( nie jestem jakaś gruba, ale mam brzuszek, co zawsze wpędzało mnie w niezadowolenie i kompleksy). Że zacznę dbać o siebie i swoje ciało. Kupiłam hula hop, zaczęłam codziennie ćwiczyć, a to przysiady, a to coś. Zaabsorbowało mnie to na tyle,że faceci stali mi się obojętni. A szeroki uśmiech wywoływało to ,że szorty z wakacji robią się za duże a nie fakt,że jakiś pan do mnie napisał czy coś tam.

Zupełnie przypadkiem poznałam faceta, teraz układa nam się dobrze,jestem zadowolona. I już się nie boję, nie boję się ,że mnie zostawi, będę sama. Bo wiem,że sama też potrafię być szczęśliwa. Chcę z nim być, ale nie za wszelką cenę. I to jest naprawdę ogromny komfort psychiczny przede wszystkim.

168

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Najważniejsze to zaakceptować swoją sytuację i nie czuć się kimś gorszym. Mamy możliwość zajrzeć w głąb siebie, może coś zmienić ale nie po to żeby na siłę podobać się innym.

169

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
ananaasowa_ napisał/a:

...już się nie boję, nie boję się ,że mnie zostawi, będę sama. Bo wiem,że sama też potrafię być szczęśliwa. Chcę z nim być, ale nie za wszelką cenę. I to jest naprawdę ogromny komfort psychiczny przede wszystkim.

I o to "żeśmy tę wojnę prowadzili" wink

limetka3 napisał/a:

Na haslo " obsesja" z braku partnera odpowiem krotko.
Jest to dzialanie wbrew wlasnej naturze i na wlasna szkode...

NIKT obsesyjnie chcący, za wszelka cenę i z determinacją, posiadać ową osławioną "drugą połówkę" (bo bez niej całością BYĆ NIE POTRAFI) nie robi tego wbrew własnej naturze czy dla poniesienia szkody... To jest chcenie aż do bólu, tak mocno że WSZYSTKIE inne wartości nikną z oczu.
A przyczyna leży chyba(?) w okropnym lęku przed samotnością... albo presją otoczenia smile
Ananasowa przestała się bać i ... wszystko się odmieniło wink
Strach jest strasznie destrukcyjny.

Dla mnie przeszłość jest wskazówką - dlatego, uważam, że nie należy jej zapominać a z niej czerpać... nauczkę.
Na przyszłość wink By ewentualnych błędów nie powielać smile
Ja również nie mówię NIGDY/ZAWSZE co do obecnego stanu. Teraz mi dobrze, nie przeczę. Ale czy pozostanę samotna aż do śmierci nie wiedzą najstarsi indianie/górale ani ja sama wink Nikt, nie wie, co się kryje za kolejnym zakrętem wink

170 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-01-08 16:23:04)

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Mam pytanie bo często była tu mowa o pogodzeniu się z przeszłością.

Nie potrafię zapomnieć o tym facecie który mnie olał, śni mi się co noc, mam jakieś lęki - budzę się  w środku nocy przerażona itp, rozpamiętuję, analizuję co, dlaczego i z jakiego powodu wybrał kogoś innego, co jest ze mną nie tak).

Dzisiaj miałam sen że z nim mieszkałam a on przyszedł z tą kobietą i zrobiłam awanturę. Później wyszłam pobiegać czy się przejść i że na mnie zawalił się most. Obudziłam się w chwili jak na mnie spadał, spanikowana.

Z jednej strony wiem że jestem w porządku osobą, dbam o siebie i wszystko jakoś się kręci, z drugiej jest to zastanawianie się i lęk. Codziennie są momenty że mam łzy w oczach. Mam żal do niego że nie mówił nic że kogoś ma, pozwolił na to żebym się w nim zakochała a  na koniec się przyznał ale nawet nie chciał ze mną rozmawiać.  To sprawiło że poczułam się jak śmieć. Może nawet wykorzystał moją osobę żeby tamta była zazdrosna i się zdecydowała z nim znowu być.

Jak z tym sobie poradzić???

171

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Przede wszystkim musisz sobie uświadomić ,że tamten facet to nic wartościowego. Nie umiał się zachować jak PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA więc po co Ci ktoś taki?
Sama musisz wziąć sprawy w swoje ręce. Tamten epizod zamknięty. Nowy rozdział przed Tobą.
I to Ty wybierzesz czy zmarnujesz życie na zasmucanie się i przejmowanie , czy na bycie szczęśliwą.
Głowa do góry! Rób co kochasz i co sprawia Ci przyjemność!

172

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
ananaasowa_ napisał/a:

Przede wszystkim musisz sobie uświadomić ,że tamten facet to nic wartościowego. Nie umiał się zachować jak PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA więc po co Ci ktoś taki?
Sama musisz wziąć sprawy w swoje ręce. Tamten epizod zamknięty. Nowy rozdział przed Tobą.
I to Ty wybierzesz czy zmarnujesz życie na zasmucanie się i przejmowanie , czy na bycie szczęśliwą.
Głowa do góry! Rób co kochasz i co sprawia Ci przyjemność!

Dzięki za odpowiedź
Najgorsze jest to że pozornie nic złego nie zrobił. Wymówił się tym że znamy się zawodowo a on chciał chronić prywatność i dlatego nie mówił że kogoś ma (celebryta się znalazł od 7-u boleści, nie rozumiem po co tak chroni tę prywatność).

Jego przewinienia według mnie to:

- brak jakiejkolwiek informacji że kogoś ma przy ponad 3-letniej znajomości ze mną

- wprawdzie powiedział że kogoś ma jak go pierwszy raz pocałowałam ale później mówił że już się rozstali i zachęcał żebym znowu coś zadziałała dziwnymi tekstami typu że lubi odważne kobiety i że ten pocałunek był baardzo miły

- zapraszanie mnie, potem odwoływanie, przekładanie- robienie mi przykrości

- przy kolejnym pocałunku, pełna współpraca i zapewnianie że jest sam, że tamto dawno zakończone - co potem sprostował że kłamał

3 lata mi się podobał to się teraz męczę.

173

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

No ale spotykaliście się /byliście razem? Czy tylko go całowałaś?

174

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Nie byliśmy parą, znałam go przez pracę. Dlatego niby może nie powinnam mieć pretensji że mi nie powiedział o swoim związku ale jakoś mam pretensję bo widział że mi zależy a udawał głupa...

175

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
krynia0408 napisał/a:

Bycie singlem często jest lepsze niż ryzykowanie i budowanie następnego związku. Po rozstaniu potrzebujemy czasu i wysiłku żeby się ogarnąć i często boimy się, że to co z takim trudem osiągnęliśmy możemy zburzyć na własne życzenie. Każdy musi zadać sobie pytanie czy lepiej ryzykować i szukać tej drugiej połówki czy lepiej cieszyć się tym co mamy.

Singiel nie zakłada budowania czegokolwiek z kimś innym. Gdy zakłada to, przestaje być singlem.
Uważam, że zawsze lepiej ryzykować niż cieszyć się tym, co się ma, bo to jednak człowiek drugi najbardziej jest potrzebny. Czasem psychika musi odpocząć, ale to nie jest singielstwo lecz potrzeba bycia na jakiś czas samemu.

176

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Skoro nie byliście parą a wcześniej zasugerował ,że kogoś ma, to na własną odpowiedzialność się wpakowałaś i dałaś sobie skopać tyłek. Przykro mi

177 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-01-09 00:30:38)

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
ananaasowa_ napisał/a:

Skoro nie byliście parą a wcześniej zasugerował ,że kogoś ma, to na własną odpowiedzialność się wpakowałaś i dałaś sobie skopać tyłek. Przykro mi

To trochę bardziej skomplikowane bo jak pierwszy raz mu napomknęłam ze chciałabym się spotkać poza pracą- nic na ten temat nie mówił że ma kogoś a powinien to zrobić już wtedy.

Przy pierwszym pocałunku powiedział, ale nazwał to nieoficjalnym związkiem, który raz jest raz go nie ma. Po czym jak go kolejnym razem widziałam powiedział że zakończył tamto, co uznałam za zachętę.

I po jakimś czasie pocałowałam go znowu, na co on się rozkręcił i chętnie na to przystał podtrzymując że tamto dawno zakończył. Było całowaniem, dotykanie. Mówił że mu się podobam i wiele komplementów.

..po czym..

Jak się kolejnym razem zobaczyliśmy to mówił że jednak jest, był i będzie w tym związku i nawet mają kupić razem dom.

Muszę to podkreślić: nie jestem osobą która pcha się w cudze związki, byłam nieświadoma tego!

178

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Przeczytała resztę Twoich wątków. Bardzo desperacko chcesz z kimś być,stworzyć związek. A nie tędy droga

179

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
ananaasowa_ napisał/a:

Przeczytała resztę Twoich wątków. Bardzo desperacko chcesz z kimś być,stworzyć związek. A nie tędy droga

Akurat z tą osobą to chciałam być za wszelką cenę bo mi się strasznie podobał i dużo o nim myślałam. Jeśli dla kogoś to desperacja, to niech tak będzie. Teraz mało komu chce się starać mimo przeciwności, wykazywać cierpliwość. Mi zależało więc to robiłam.

A czy ogólnie desperacko? Na pewno nie na zasadzie żeby być z kimkolwiek bo nie jestem w stanie być z kimś bez uczucia dla samego bycia. Nawet więc o takich kandydatach nie wypisuję na forum bo piszę tylko o rzeczach najistotniejszych dla mnie.

180

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Anjess83 - jak MA CI SIĘ nie śnić i nie "przypominać" maniacko, jeżeli Ty obsesyjnie TYLKO o nim myślisz, i tylko TEN temat masz w głowie?
Czy Ty zauważasz w ogóle jakiś świat koło siebie, prócz TEGO jednego tematu?

181

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Ps.

Remi napisał/a:

Singiel nie zakłada budowania czegokolwiek z kimś innym. Gdy zakłada to, przestaje być singlem.

Sorry - SINGIEL nie zakłada? Znaczy NIE DOPUSZCZA takiej myśli?
BO co? jest ograniczony i dlatego NIE PRZEWIDUJE, że "na świecie są rzeczy o których filozofom się nie śniło"?
WYBACZ, ale chyba mamy różne definicje "singlostwa" wink Dla mnie w życiu WSZYSTKO jest możliwe. W tym rezygnacja księdza ze stanu kapłańskiego czy zrzucenie habitu przez zakonnicę. Ale to nie znaczy, że podejmowano poprzednie decyzje bezmyślnie i bez zastanowienia.
ŻYCIE = proces. Różne etapy życia = różna świadomość, dojrzałość, równowaga duchowa, potrzeby i pragnienia.
No chyba, że się chce komuś coś udowodnić swoją postawą, wtedy można upierać się do "us... śmierci" - BEZ opcji, że życie może jeszcze czymś zaskoczyć smile KAŻDEGO. Uparcie "zaślepionego" też wink

182

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
anjess83 napisał/a:
ananaasowa_ napisał/a:

Przeczytała resztę Twoich wątków. Bardzo desperacko chcesz z kimś być,stworzyć związek. A nie tędy droga

Akurat z tą osobą to chciałam być za wszelką cenę bo mi się strasznie podobał i dużo o nim myślałam. Jeśli dla kogoś to desperacja, to niech tak będzie. Teraz mało komu chce się starać mimo przeciwności, wykazywać cierpliwość. Mi zależało więc to robiłam.

A czy ogólnie desperacko? Na pewno nie na zasadzie żeby być z kimkolwiek bo nie jestem w stanie być z kimś bez uczucia dla samego bycia. Nawet więc o takich kandydatach nie wypisuję na forum bo piszę tylko o rzeczach najistotniejszych dla mnie.

Hej.
Dla Twojego zdrowia psychicznego czym prędzej musisz go sobie wybić z głowy. Wydaje mi się że za bardzo go sobie "wkręcasz ", idealizujesz go, sama podsycasz to swoje zauroczenie nim, no a on się wycofał, a ponadto nic znaczącego nie zaszło między Wami. Wiem, że każdy jego gest, każde dobre słowo jest dla Ciebie ważne. Wiem, bo ja reaguje podobnie w sytuacji gdy ktoś mi się naprawdę podoba. Ale potem też  to rozpamietuje i przeżywam jak nic nie wychodzi. Taką mam naturę, ale z tym walczę bo to nie jest zdrowe. Skupiam myśli na czymś innym, próbuje myśleć realnie.
Poboli, przemyślisz, zrozumiesz, w końcu musi Ci się znudzić temat lub zwyczajnie się wkurzysz na siebie, czy na nie niego- nieważne. Ważne, że zapomnisz i się uspokoisz. I postawisz na siebie samą :)

183

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

No ok, Ty BARDZO CHCIAŁAŚ, on nie chcę - bo MA KOGOŚ, JEST W ZWIĄZKU.
Nie ma nad czym się zastanawiać , nie będziecie razem, sprawa zamknięta.

184

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę
ananaasowa_ napisał/a:

No ok, Ty BARDZO CHCIAŁAŚ, on nie chcę - bo MA KOGOŚ, JEST W ZWIĄZKU.
Nie ma nad czym się zastanawiać , nie będziecie razem, sprawa zamknięta.

Może kiedyś tam zapomnę. Nie mamy obecnie kontaktu. Mieszka na przeciwko mnie więc nie jest tak że go całkiem nie będę widywać z okna czy coś. Na razie go nie ma na szczęście bo gdzieś wyjechał.

Było ustalone  że w styczniu wznowimy kontakt i dalej będziemy mieć lekcje (udzielałam mu korepetycji) ale chyba nic z tego.

Znając mnie, z rok się pomęczę.

185

Odp: Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Taa no to męcz sama siebie skoro nie umiesz inaczej.

Posty [ 131 do 186 z 186 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak cieszyć się byciem singlem i nie szukać związku na siłę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026