Ogólnie jestem osobą która wielokrotnie się zawodziła na ludziach .. doszłam do wniosku że zamiast mieć fałszywych przyjaciół lepiej nie mieć wcale .. jednak teraz powoli odczuwam brak tej choćby jednej przyjaznej duszyczki której można się wygadać czy wyjść na kawę ..ale przecież nic na siłę ..
Podobne tematy
A dlaczego się zawodziłaś na ludziach?
Eeetam dziwna! Nie ma w konstytucji zapisu o obowiązku posiadania przyjaciół, jeśli są Ci w życiu pisani to z całą pewnością na nich trafisz. Na siłę to tylko krzywdę można sobie zrobić wpadając nie w takie towarzystwo jakie jest dla nas odpowiednie.
Ja mam sporo znajomych ale przyjaciela tylko jednego - mojego męża. To mi w zupełności wystarcza ![]()
Paulo -bo ufałam im a oni byli fałszywi ..nienawidzę dwulicowości w ludziach .. nie akceptuje tego że to tylko ja słucham a kiedy ja potrzebuje wysłuchania każdy to olewa .. nie widzą mnie wtedy ... takich przyjaciół lepiej nie mieć wcale .. chociaż bardzo mi źle z tym ...
k.a.p. no widzisz znajomych mam ale takich cześć co słychać lecę dalej itd itd Brakuje tej osoby z która najzwyczajniej w świecie można poplotkować wyżalić się i mieć pewność że nikt więcej o moim problemie się nie dowie ![]()
nie jesteś dziwna:) Fałszywych przyjaciół można łatwo zweryfikować, najczęściej jak jest wszystko dobrze to zawsze są przy nas, jak się coś psuje to nagle ich nie ma. Więc chyba lepiej ich nie mieć niż mieć takich.
ja zaobserwowałam, że gdy "przyjaciel" potrzebował mojej pomocy to zawsze o mnie pamiętał, bo byłam chyba jedyną osobą, której się mógł wyżalić. Gdy u niego nastały lepsze dni to nagle telefon milczał. I znowu kiedy miał gorszy okres to dzwonił do mnie i się żalił. Zrozumiałam, że to nie była przyjaźń, jest się ze sobą na dobre i na złe, a nie jak jest potrzeba.
może jeszcze nie znalazłaś takiego przyjaciela, który by był zawsze przy Tobie, ale wszystko przed Tobą. Czasami przyjaźnie zawiązują się w najmniej spodziewanych momentach, często też osoby, o których byś nawet nie pomyślała pomogą Ci w ciężkich sytuacjach i staną się kimś ważnym dla Ciebie. Ja mam jedną przyjaciółkę od serca, na której mogę polegać i w sumie poznałyśmy się całkiem przez przypadek, bo była to znajoma mojej koleżanki, kiedyś spotkałyśmy się na mieście i jakoś tak spontanicznie wyskoczyłyśmy na kawę. Okazało się, że jest to kobieta do rany przyłóż;)
Ogólnie jestem osobą która wielokrotnie się zawodziła na ludziach .. doszłam do wniosku że zamiast mieć fałszywych przyjaciół lepiej nie mieć wcale .. jednak teraz powoli odczuwam brak tej choćby jednej przyjaznej duszyczki której można się wygadać czy wyjść na kawę ..ale przecież nic na siłę ..
mam to samo! najgorsze jest to że te fałszywe znów chcą coś zacząć... Ale będziemy silne, nie wdamy się w to po raz kolejny! ![]()
Nie jesteś dziwna. Też nie mam przyjaciół, a pseudoprzyjaciół, którzy są, kiedy czegoś potrzebują, to ja nie potrzebuję...
Mam znajomych, koleżanki, kolegów, ale nie nazwałabym nikogo mianem przyjaciółki/przyjaciela.
A ja mam jedną ukochaną przyjaciółkę:) Ale z prawdziwą przyjaźnią jest podobnie jak z prawdziwą miłością. Nie zawsze łatwo ją znaleźć, aż po prostu zjawia się w naszym życiu. Kiedyś również miałam w swoim otoczeniu ludzi, których wtedy uważałam za przyjaciół, a potem się okazało, że wcale nimi nie są. To nie świadczy o Tobie, nie jesteś dziwna, czy niewiele warta, jeżeli akurat nie spotkałaś jeszcze "tej" czy "tych" osób... Pozdrawiam:)