netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

U mojego męża nie lubię...

98 odpowiedzi14 718 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 20.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » U mojego męża nie lubię...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 99 z 99 ]

66

Odp: U mojego męża nie lubię...

Bardzo przydatny wątek. Muszę sobie co poniektóre wypowiedzi wydrukować i przykleić do lodówki żeby żona wiedziała, że to nie moja osobnicza złośliwość każe pewne rzeczy robić ale po prostu mężczyźni tak mają big_smile Zresztą nie ukrywam, że mnie to mocno pocieszyło.

67

Odp: U mojego męża nie lubię...

Miałam nie pisać w tym wątku, ale pomyślałam, że jak napisze to mi ulży smile. Mnie wkurza u mojego Pana Męża ciągłe tracenie czasu na oglądanie tv. Zawsze coś jest, jak nie serial (niektóre odcinki 5 razy) to piłka nożna, albo skoki, albo lekka atletyka, albo boks, albo kolarstwo. Czy można się tak fascynować aż tyloma dyscyplinami sportu? Jeszcze żeby sam ten sport uprawiał, ale gdzie tam, mówi, że nie ma czasu. Pewnie że nie ma czasu na rower, skoro przez 3 godziny ogląda jak inni jadą na rowerach w Tour de France. Ja w telewizji oglądam właściwie tylko programy informacyjne a to w czasie, gdy robię coś innego, np. prasuję. Jak się zdarzy, że wspólnie zaczynamy oglądać jakiś film, to mój Pan Mąż przynosi sobie marchewkę albo jabłko i zaczyna głośno chrupać i mlaskać, co mnie doprowadza do szewskiej pasji. W ogóle te odgłosy gastryczne u facetów są okropne, to bekanie, pierdzenie - koszmar. Macie inaczej zbudowany układ pokarmowy, czy co? Dlaczego my kobiety możemy ograniczyć te odgłosy w zasadzie do wizyt w toalecie, a wy nie?

68

Odp: U mojego męża nie lubię...
Snake napisał/a:

Zresztą nie ukrywam, że mnie to mocno pocieszyło.

Muszę przyznać że mnie też..
Najbardziej chyba ta "niepodzielność uwagi " Co potwierdza teorię o tym iż z natury jesteśmy łowcami ,skupieni na celu by się nie rozpraszać i zrobić coś raz a dobrze.
A kobiety 360 stopni uwaga, by ogarnąć potomstwo i rozgardiasz domowy wink

69

Odp: U mojego męża nie lubię...
Paweł-1979 napisał/a:

Najbardziej chyba ta "niepodzielność uwagi " Co potwierdza teorię o tym iż z natury jesteśmy łowcami ,skupieni na celu by się nie rozpraszać i zrobić coś raz a dobrze.

No popatrz, to jednak natura dzieła nie dokończyła. Dała wam niepodzielną uwagę, ale widocznie jeszcze musi przez kolejne pokolenia popracować nad tym, żeby mężczyznom to "raz a dobrze" zaczęło wychodzić tongue

70

Odp: U mojego męża nie lubię...
vinnga napisał/a:

żeby mężczyznom to "raz a dobrze" zaczęło wychodzić tongue

Za to wam kąśliwości i uszczypliwości natura nie poskąpiła tongue

71

Odp: U mojego męża nie lubię...
NinaLafairy napisał/a:

Wadą mojego męża jest na pewno to , że jak on coś robi nie można nic do niego mówić bo zachowa się niegrzecznie, ale jak ja coś robie to potrafi gadać bez przerwy, a nawet wołać mnie żebym przyszła i coś zobaczyła.

Haha, do mojego męża, nawet kiedy coś ważnego robi, można mówić, a jakże, ale on ma cudowną umiejętność wyłączania się z otoczenia i kompletnie NIC wówczas do niego nie dociera. Owszem, od czasu do czasu nawet coś bezmyślnie odpowie, pewnie żeby dać mi fałszywe złudzenie, iż mam aktywnego słuchacza, ale i tak siedzi sobie w swoim własnym światku i nawet czubka nosa z niego nie wychyli wink.
Ja te sytuacje nazywam ,,abonent czasowo niedostępny" big_smile

Paweł-1979 napisał/a:

Olinko big_smile
A skąd przeświadczenie że ja tak poważnie to odbieram, obgryzając paznokcie z nerwów ?

A bo ja, kobieta, wyczytałam to między wierszami? tongue Bo wchodzisz do wątku, w którym z założenia powinny wypowiadać się wyłącznie baby? tongue
Dla mnie sam fakt, że się tutaj wypowiadasz świadczy, że czujesz potrzebę, aby coś sprostować, a tym samym naprowadzić nas na właściwy tor myślenia wink.

Aaaa... No i słowa:

Paweł-1979 napisał/a:

No i nie wytrzymam .. yikes (...)

Sorki Baba musiałem wink ulżyło mi .. smile Musiał ktoś stanąć w ich obronie jeśli sami nie mogą tongue
Więcej już do tego tematu nie zaglądnę ..

Po czym zaglądasz, aby znów tych uciśnionych biedaków wynieść ponad brakujęce ogniwo w teorii ewolucji Darwina big_smile.

72

Odp: U mojego męża nie lubię...
Paweł-1979 napisał/a:
vinnga napisał/a:

żeby mężczyznom to "raz a dobrze" zaczęło wychodzić tongue

Za to wam kąśliwości i uszczypliwości natura nie poskąpiła tongue

No skoro dostałyśmy wszelkie możliwe cnoty to trzeba było trochę jadowitości dodać, żebyśmy zbyt mdłe nie były...

73

Odp: U mojego męża nie lubię...
Paweł-1979 napisał/a:

Co potwierdza teorię o tym iż z natury jesteśmy łowcami [...]

Coś w tym jest. Ja jestem ślepy okularnik, a długonogą kobietę w krótkiej spódniczce bezbłędnie wyłuskam wzrokiem z otoczenia niezależnie od okoliczności. Nie wiem jak to działa ale działa big_smile

74

Odp: U mojego męża nie lubię...

"Haha, do mojego męża, nawet kiedy coś ważnego robi, można mówić, a jakże, ale on ma cudowną umiejętność wyłączania się z otoczenia i kompletnie NIC wówczas do niego nie dociera."

Mój tak nie działa. On coś liczy, albo gapi się gdzieś indziej, ale doskonale wie co mówie i odpowiada do rzeczy.
Czasem jak mnie wkurza to każe mu powtórzyć ostatnie cztery zdania, i streścić co mówie i zawsze robi to bezbłędnie co do słowa. Więc niestety podzielność uwagi ma zaawansowaną.

Ogólnie to nie zasłania się tekstami typu 'każdy facet tak ma'
Bo on po prostu nie bałagani, nie mlaszcze, ma podzielną uwagę i umie gotować.
Na szczęscie bo gdyby tak nie było to bym go w życiu nie chciała.
Jednak wszystko ma swoją cene rzecz jasna big_smile

75

Odp: U mojego męża nie lubię...
NinaLafairy napisał/a:

Ja za bardzo nie lubie normalnych facetów, takich co oglądają mecze, grają w gry i mają kumpli i lubią pić piwo z nimi i bałąganić, i nie umieją nic ugotować, albo nic w domu nie robią.

Wadą mojego męża jest napewno to , że jak on coś robi nie można nic do niego mówić bo zachowa się niegrzecznie, ale jak ja coś robie to potrafi gadać bez przerwy, a nawet wołać mnie żebym przyszła i coś zobaczyła.
Wadą jest to , że nie można do niego mówić wprost o problemach, trzeba mówić zagadkami i nie tłumaczyć nic w prosty sposób, bo wtedy nie będzie zainteresowany.

No tak, jak facet nie umie posprzątać i nic ugotować to jest to wada, to powinny umieć obie płcie, bo trzeba umieć sobie radzić. Mój potrafi sprzątać i sprząta, jest tego nauczony, ugotować też coś ugotuje. No, ale mecze za to lubi wink Ja niezbyt, ale to nieważne, nawet zaczął mnie zabierać i czasem chodzę z nim na stadion na mecz czy do pubu wink Niby nie lubię, ale z nim nawet te mecze są fajniejsze, a tak jego koledzy się powykruszali i za bardzo nie ma z kim iść. Dlatego chętnie chodzę smile Na szczęście nie jest takim facetem, że ogląda mecz, a ja mam siedzieć jak trusia, nie, nie.

Czasem wręcz jest tak, że ja się zajmę trochę gazetką, bo jak pisałam nie przepadam za meczami, więc szybko mnie nudzi, nawet jak spojrzę, a on mimo oglądania meczu gada do mnie, cały czas mimo oglądania po prostu zwraca też na mnie uwagę, to jest bardzo miłe smile No więc nie ma czegoś takiego, że "mecz i on" a ja w tyle, tylko, jesteśmy my razem, a mecz bardzo lubi, ale to bardziej dodatek, po prostu zwraca na mnie uwagę, nie jest całkowicie pochłonięty meczem, mimo że oczywiście emocjonuje się, krzyczy, nie jest to jakieś fanatyczne jednak smile

A gdy mam ochotę gdzieś pójść, to czasem i odpuści ten mecz i co innego robimy, oczywiście, że nie odpuściłby każdego meczu czy większości, a z mojej strony to zbyt duże wymagania by było, bo skoro to lubi, to wiadomo, że nie, ale czasem odpuści bez żalu dla mnie smile A piwko czy dwa pije przy meczu kulturalnie, mi to nie przeszkadza. Co innego, gdyby się upijał, ale nie, on wie ile wypić. Ja wtedy nie piję, bo ja rzadko piję, a nawet bardzo rzadko i nie przepadam za alkoholem. A inne sporty mniej ogląda, najbardziej właśnie piłkę nożną, swoje ulubione zespoły, dlatego stara się te ważne i ważniejsze mecze obejrzeć, czasem chciałam wyjść przed końcem z jakiegoś powodu, ale wtedy to się wkurzał big_smile

Rozumiem, w końcu nie chciał opuścić np minut, gdzie może rozstrzygnąć się mecz, a on by to przegapił. Trochę ogląda też piłkę ręczną, ale tu rzadziej, mniej niż piłkę nożną, więc np tu nie będzie do pubu, by oglądać, a na piłkę nożną tak. Czasem ogląda te ważniejsze walki boksu, ale powiem Wam, że ja też, bo boks nawet lubię smile No skoki narciarskie też, no i ja też je lubię.

A w gry gra, ale nie tak dużo jak, gdy był nastolatkiem. Ma w tym umiar. Także mi te "męskie" zainteresowania w żadnym stopniu nie przeszkadzają, zwłaszcza właśnie, gdy jest umiar smile Tak jak ja też w swoich mam umiar.

Anemonne, mój facet też czasem tak ma. Czasem jest małomówny, konkretny, ale czasem też rozgada się, a ja wtedy "Aha, aha" big_smile Mimo że sama jestem rozmowna, a czasem i gaduła, to wtedy nie nadążam.

Nina, faktycznie Twój facet ma inaczej, np z tym, żeby mówić zagadkami, wielu panów właśnie nie lubi "zagadek" i trzeba wprost, tak samo jak o nas kobietach często się mówi, że to my właśnie mamy podzielną uwagę i też często się sprawdza.

76 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-10-23 03:00:40)

Odp: U mojego męża nie lubię...

- Strasznie irytuje mnie to, że czasem jak coś do niego mówię, nie odpowiada mi, tym bardziej, kiedy czekam na odpowiedź. Rzadko mu się zdarza, ale jednak
- Pracoholik - praca potrafi go pochłonąć w całości. Czasem i w domu żyje pracą.
- Jak już ktoś wcześniej pisał, jak coś robi, potrafi wyłączyć się na cały świat.
- Czasem zachowuje się jak dziecko. Głupie żarty niejednokrotnie zamiast bawić, doprowadzają mnie do szału. Choć nie zawsze to jest wadą smile
- Nie wiem jak to nazwać, ale chyba jest naiwny i nazbyt pomocny. Potrafi wiele poświęcić żeby pomóc innym. Czasem nawet zainwestować i zostać z niczym.
Taka przykładowa sytuacja jak jakiejś parze popsuł się samochód, a on nie dość że kupił im niedrogą co prawda część, ale jednak on kupił. Tamci nie mieli pieniędzy i kilkadziesiąt km do domu. Kupił tą część i naprawił im samochód - naobiecywali, że się odwdzięczą i tyle ich widzieliśmy.
- Zawsze wymagam od niego żeby dał znać jak ma się spóźnić. Jestem panikara i zaraz wyobrażam sobie czarne scenariusze. Oczywiście nie zawsze da znać. A najgorzej jeszcze jak z kimś się zagada, to już całkiem traci rachubę czasu
- Uparty.

Pewnie jeszcze nie jedno by się znalazło, jak sobie przypomnę to pewnie napiszę big_smile

Truskaweczko, to u nas mnie mecze bardziej wciągają niż męża. On w ogóle nie przepada za meczami, ale brat lubi i jak jesteśmy u niego, to ja z bratem oglądamy mecz a mąż się nudzi big_smile

77

Odp: U mojego męża nie lubię...

Uważa, że zawsze ma racje, jednak przyzwyczaiłam się do tego i niekiedy zamiast udowadniać, że to jednak ja mam racje po prostu milczę, a w duchu i tak wiem swoje.

I tak jak któraś z Was wcześniej napisała, po prostu nie odpowiada na pytania, kiedy ja wyczekuje jakiejś odpowiedzi.
Bywa irytujący ale i tak go kocham. wink

78

Odp: U mojego męża nie lubię...
Titilayo napisał/a:

Uważa, że zawsze ma racje, jednak przyzwyczaiłam się do tego i niekiedy zamiast udowadniać, że to jednak ja mam racje po prostu milczę, a w duchu i tak wiem swoje.

O tak, tak, to i u mojego big_smile
Tylko, że ja się będę z nim droczyć, mało kiedy odpuszczam.
Za to czuję satysfakcję, kiedy przekona się, że nie miał racji a ja z satysfakcją i uśmiechem mówię "a nie mówiłam?" big_smile

79

Odp: U mojego męża nie lubię...

witam kobietki fajny temat poruszyłyście nie do przegadania . ja najbardziej nie lubię gdy zaczyna zachowywać się jak tarzan coś w formie gry wstępnej czasami mam ochotę go walnąć czymś ciężkim żeby poszedł grzecznie spać ma któraś z was podobnie czy też ja mam nawiedzonego faceta?

80

Odp: U mojego męża nie lubię...

W sumie wszystkie wady toleruję. Jedno mnie trochę irytuje, ale bardziej bawi mimo wszystko. Nasza kanapa jest już nieziemsko niewygodna, wygnieciona i każdą deskę czuję w nocy. Na słowo ,,Kupmy nowe łóżko" on jest człowiekiem rozsądku ,,Tak, Kochanie, zgodzę się, ale trzeba obejrzeć, zastanowić się, policzyć, podjadę do znajomego stolarza, a materace jakie, a zagłowek być musi, a podłokietnik to konieczność..." A wydatek do 1000zł, kupujemy zresztą razem, więc koszty się dzielą. Ale jak ogląda TVN Turbo i pada hasło np. tokarka, to zrywa się, biegnie do laptopa i mówi: ,,Za 1500! Drogo trochę jak na takie cos." A za 5 minut dodaje ,,Dobra, zamówiłem części, za 700 złożę sam." big_smile

81

Odp: U mojego męża nie lubię...

jak postanowię ograniczyć słodycze to on wpada na pomysł okazać uczucia czekoladowym ciachem wink (i zdrowe odżywianie szlak trafia przez niego)
jak prosze żeby coś zrobił to mówi "już", tylko że to "już" jest baaaaaaardzo rozciągnięte w czasie
wącha koszulki żeby sprawdzić czy są czyste a jak nie jest pewny to chce żebym i ja się zaciągnęła
wprawdzie opanował już wkładanie naczyń do zmywarki, ale nie jest istotne, że w zmywarce są czyste świeżo wymyte naczynia
i uwielbia opowiadać o swojej pracy co jest wprawdzie urocze, ale słuchanie tego jest koszmarnie nudne

82

Odp: U mojego męża nie lubię...

Mój mnie np wkurza wtedy kiedy kończę obiad i proszę go żeby przyszedł jeść-zawsze słysze(ZARAZ),ale to jego słowo trwa kilkanaście minut;>normalnie szlak trafia.   To mnie wkurza najbardziej bo ogólnie to jest jeszcze parę tych rzeczy:)   co do pozytywnych spraw to nie ma bata,ale mimo że mam zły humor czy coś mi podpadnie:)to tak mnie zakręci i rozśmieszy-że zaraz mi przechodzi.       No i prawie co wieczór przed snem paraduje w bokserkach tanecznym krokiem:D(erotycznym) właściwie a no po co?żeby jak to mówi lepiej mi się spalo;) no polewe mam z niego:)

83

Odp: U mojego męża nie lubię...
25.anowi napisał/a:

Mój mnie np wkurza wtedy kiedy kończę obiad i proszę go żeby przyszedł jeść-zawsze słysze(ZARAZ)

ja ciosałam kołki na głowie o to "zaraz" i osiągnęłam częściowy sukces - teraz mam "już" ale czas trwania się nie zmienił wink

84

Odp: U mojego męża nie lubię...
PodPseudonimem napisał/a:
25.anowi napisał/a:

Mój mnie np wkurza wtedy kiedy kończę obiad i proszę go żeby przyszedł jeść-zawsze słysze(ZARAZ)

ja ciosałam kołki na głowie o to "zaraz" i osiągnęłam częściowy sukces - teraz mam "już" ale czas trwania się nie zmienił wink

ooo no to świetnie:) mam nadzieję,że jakoś go zmusze do przychodzenia na "już";)   Zacznę tak pomyślałam wołać go te nawet 10 min wcześniej.może zadziała bo kłócić się już nie chce o taka głupotę.

85

Odp: U mojego męża nie lubię...
25.anowi napisał/a:

ooo no to świetnie:) mam nadzieję,że jakoś go zmusze do przychodzenia na "już";)   Zacznę tak pomyślałam wołać go te nawet 10 min wcześniej.może zadziała bo kłócić się już nie chce o taka głupotę.

Widzę tu mały błąd wink. Dokończ robić obiad, nałóż i zjedz sama. Kiedy mąż kilka razy z rzędu zje zimny, to być może następnym razem przyjdzie w porę wink.

86 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-11-02 02:37:46)

Odp: U mojego męża nie lubię...

NinaLafairy zazdroszczę ci takiego męża.

87

Odp: U mojego męża nie lubię...
Olinka napisał/a:
25.anowi napisał/a:

ooo no to świetnie:) mam nadzieję,że jakoś go zmusze do przychodzenia na "już";)   Zacznę tak pomyślałam wołać go te nawet 10 min wcześniej.może zadziała bo kłócić się już nie chce o taka głupotę.

Widzę tu mały błąd wink. Dokończ robić obiad, nałóż i zjedz sama. Kiedy mąż kilka razy z rzędu zje zimny, to być może następnym razem przyjdzie w porę wink.

Jeszcze nie mąż tylko narzeczony:)ale udzieliłam się w rozmowie.A no masz rację bo może to go nauczy punktualności i czegoś jeszcze.

88

Odp: U mojego męża nie lubię...

witam... mnie denerwuje u mojego męża: -niedotrzymywanie słowa , wymijające odpowiedzi na niewygodne tematy, brak zainteresowania moją osobą, braz  zainteresowania w  kwesti wychowawczej  naszym  17 letnim synem, niedawanie pieniedzy do domu na czas,ciagłe  przerzucanie kanałow pilotem... chyba trudniej by bylo jak by ktos zadał pytanie co mi sie podoba w zachowaniu  u męża , trzeba by było troche pomyslec hahaha.

89

Odp: U mojego męża nie lubię...

aldi x no to trochę minusow ze strony męża się nazbierało:)Niestety panowie mają to we krwi-nie koniecznie wszyscy ale z natury większość.

90 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-11-03 08:30:04)

Odp: U mojego męża nie lubię...

1) Zawsze rano jego potrzeba pójścia do łazienki jest ważniejsza niż moja, ale...
2) Ja tam idę na 5 minut a on siedzi tam pół godziny bo kibelek to dla niego również czytelnia
3) Jego racja jest najważniejsza
4) Zawsze jak czegoś nie może znaleźć mówi że to przez moje porządki, a okazuje się że znowu sam coś gdzieś wcisnął
5) Sam nie ma prawa jazdy bo go nie zdał, a mi ciągle gdera nad nosem "włącz światła, zapnij pasy, puść ręczny" mimo że wiem co mam robić ;D
6) Chrapie
7) Ma kremofobie, nie potrafi zdzierżyć żadnych mazideł a mnie do szału doprowadzają jego wypryski na czole
8) Jego paskudna dieta składa się z samych śmieci i totalne zero warzyw ( nie jest problemem to że jest gruby bo to mi nie przeszkadza, ale martwię się o jego zdrowie)
9) Gada że czuje się ciągle zmęczony, a jak ja albo nasz lekarz mówimy mu że to od tego super jedzenia to od 4 lat powtarza że musi wziąć się za siebie ale nic z tym nie robi ;p
10) Głupie żarty rodem z gimnazjum
11) Klepanie mnie po tyłku nienawidzę tego ;p


Więcej na razie nie przychodzi mi do głowy oczywiście ma wiele zalet i bardzo go kocham, ale któż nie ma wad.

91

Odp: U mojego męża nie lubię...
vinnga napisał/a:

Babo, nie masz szans smile

1. śpi więcej niż nasza 7-letnia córka
2. kiedy nie śpi to siedzi przed laptopem
3. chodzi spać z kurami, jedynym wyjątkiem, który skłania go do późniejszego zaśnięcia jest kolejny odcinek "Lekarzy" o 23.30.
4. w jego hierarchii ważności zajmuję jakieś n-te miejsce za jedzeniem, świnką morską itp. Pierwsze miejsce niepodzielnie należy do facebooka
5. więcej czasu każdego dnia spędza w toalecie niż ze mną (koło mnie się nie liczy)
6. włącza odkurzacz zawsze wtedy kiedy ja zajmuję się czymś wymagającym skupienia
7. kiedy ma "zryw sprzątający" oczekuje, że ja też w tym momencie taki zryw będę miała
8. kiedy ja chcę posprzątać to muszę go przesunąć razem z fotelem i laptopem, żeby posprzątać otoczenie
9. kupuje ogromne ilości książek i gazet, z których czyta może 1 na 20.
10. zbiera stare gazety
11. zbiera wszelkie rupiecie!
12. wyżera mi jogurty z lodówki
13. wyżera wszelkie zapasy słodyczy
14. jedzenie poza zasięgiem wzroku uznaje za nie istniejące i idzie kupić pierogi
15. udaje, ze nie umie zrobić nic jadalnego oprócz kawy
16. krzyczy na mnie, że śmiecę na balkonie (podobno popiołem z papierosów)
17. zbyt często podlewa kwiatki
18. używa około 20 par majtek/tydzień
19. suche pranie zawsze zdejmuje z suszarki i kładzie na łóżku (mamy takie jedno nadmierne). Jest przekonany, że do szafek ono samo się przemieszcza.
20. choćby to suche pranie leżało tam tydzień to nie wpadnie na to, żeby stamtąd wziąć czyste skarpetki - czyste skarpetki przecież występują wyłącznie w szufladzie
21. jeśli w szufladzie zabraknie czystych skarpetek to znaczy, że ma ich za mało, wszystkie są brudne i...trzeba kupić nowe, Nieważne, że na łóżku leżą już ze 3 prania, które sam zdjął z suszarki i tam położył. Z 50-cioma parami jego skarpetek
22. nie potrafi pojąć, że ubrania występują w różnych kolorach i wrzucenie w ciemne pranie białych skarpetek dziecka nie służy mojemu czarnemu sweterkowi (i odwrotnie). Wypranie czerwonej koszulki z jego koszulami nie skutkuje wnioskiem, że to się pierze oddzielnie - jest jedynie dowodem na to, że od tej pory ma dużo różowych koszul i należy kupić jakąś białą...
23. kiedy bawi się z dzieckiem to są takie wrzaski i piski, że ja zamieram w oczekiwaniu pukania do drzwi ze strony opieki społecznej i innych służb (szukających przemocy w rodzinie) lub pracowników ogrodu zoologicznego (szukających nielegalnie przetrzymywanych małp)
24. pierwszą rzeczą, jaką robi po wstaniu z łóżka jest włączenie mojego komputera - wniosek: przez niego muszę cały dzień siedzieć na netkobietach tongue
25. pasty do zębów, mydła, szampony nadają się do użycia max do połowy opakowania - potem stoją/leżą bezpańskie i zajmują miejsce bo używane jest kolejne opakowanie
26. zużywa mi moje peelingi
27. przeszkadza mu najmniejsze ziarenko piasku pod stopami (znaczy, że w mieszkaniu jest syf) a nie przeszkadza mu umywalka, do której można się przykleić
28. brudne naczynia ustawia koło zlewu. Dość szybko zajmują pół kuchni
29. kiedy wyjeżdżam i zostawię brudny kubek to mam pewność, że po powrocie zastanę w nim hodowlę atrakcyjnej pleśni
30. przez prawie 4 lata pojął, że wędlinę, po zrobieniu kanapki, chowa się do lodówki. Przyswojenie tej informacji w stosunku do sera, dżemu, masła to zadanie na kolejne lata.

Nie chce mi się więcej pisać, ale pewnie jeszcze kolejna setka dałaby się ułożyć. Co robi teraz mój mężczyzna? Patrz punkt 1...

Leżę i kwiczę. big_smile Szara i smutna rzeczywistość ale nawet przez komputer widać, że go kochasz i sama się z tego wszystkiego śmiejesz. smile

92 Ostatnio edytowany przez Różowa@Malina (2013-11-13 22:59:40)

Odp: U mojego męża nie lubię...

Generalnie u mojego męża na pierwszym miejscu, zawsze jest i była praca. Sprawy rodzinne, muszą być nie wiem jak ważne żeby go zainteresowany. Ja oczywiście co do jego pracy nie mam prawa głosu. Bo to jego praca i jego życie. To działa w dwie strony on do mnie też się nie wtrąca. Chociaż ja czasem, chciałabym, mu coś opowiedzieć więcej. Dzwonię,.... i jeśli odbierze to mówię skarbie nie zgadniesz co się stało.... a on, że nie ma czasu na pogaduchy. Ok. rozumiem. Ale są sprawy które i tak nie podaruję i musimy przedyskutować.  Wszak to jest do zniesienia. Ale jego największe wady to:
a) udziela mu się to z pracy i  ma tak zwaną cięta ripostę. Względem mnie nie. Ja sobie nie pozwolę. Ale względem niektórych ludzi w mojej ocenie przegina. Ale co ja mogę. Owszem, czasem jak jesteśmy sami, zagadnę, że kochanie tak nie wypada mówić. 
b) Zdecydowanie za dużo czasu spędza z kolegami.
c) Nie lubię, jak kompletnie schlanego, muszę go wyciągać z imprez, i wlec do domu. To koszmarnie ,,ciężkie'' zajęcie.
d)  Na rauszu, zapomina kompletnie o zasadach etyki, typu do łóżka kładziemy się bez butów i czapki. I trzeba go rozbierać a ile przy tym ,,rozmowy'' nie nie, ,,nie zabieraj mi czapki''. Nie,  nie, nie.... Ale dlaczego tak krzyczysz? Ok, mało, że mu bez słowa pomagać to jeszcze źle. Buty, czapka, pas obowiązkowo, no czasem marynarka. Niby względem mnie, nie jest agresywny ale ile się na marudzi, przebieranie to wtedy koszmar. Już mycie trzeba podarować. W reszcie śpi.
e) Nie lubię nocować u teściów. Ale praktycznie zawsze po gościnności u nich. Zostajemy na noc. Niby jest ok, bo teściowie nie są najgorsi. Ale ich ,,goście'', sąsiedzi to kompletne... Ale jak już i wiem, że nie lubię tam gości z kilku względów wie jakich. A schemat ten sam. ,,Jesteśmy razem zaproszeni i musimy razem pojechać'', i to tak długo namawia, że się godzę. Albo ma być bez noclegu ale w rzeczywistości jest inaczej.
  Mimo to wszytko mamy pełnoletnie dzieci i układa się między nami dobrze. Zwyczajnie na niektóre wady nieszkodzące i nie uderzające w nas osobiście rzeczy, trzeba patrzeć przez palce.

93

Odp: U mojego męża nie lubię...

Moj maz nie rozmawia ze mna i to juz mnie nie wkurza tylko jest mi przykro z tego powodu.

94

Odp: U mojego męża nie lubię...

Wprawdzie nie mam jeszcze męża, ale zapowiada się na to, że jak mi z moim chłopem wyjdzie to będe mieć batalię o porządek w domu big_smile. D. uważa, że zaścielenie łóżka polega na wrzuceniu na nie pościeli w byle jakim porządku, a o takim wynalazku jak składanie ubrań po rozebraniu się w ogóle chyba nie słyszał. I nie czuje się źle widząc, że ja składam te ubrania po nim, bo choć pedantką nie jestem, nie mogę patrzeć na takie bałaganiarstwo. Natomiast wysłanie go do kuchni w celu umycia naczyń groziła utratą przezeń zdrowia lub życia, bo jego sposób zmywania jest wręcz porażający tongue. W zamian jednak mogę liczyć na robienie mi herbaty/kawy o każdej porze dnia i nocy i cierpliwe znoszenie moich humorków, więc sądzę, że transakcja mimo wszystko wychodzi na plus.

95

Odp: U mojego męża nie lubię...

Czego jeszcze nie lubimy? Przypominam, na wesoło smile

96

Odp: U mojego męża nie lubię...

Nie mam męża co prawda, ale mój partner potwornie głośno oczyszcza nos smile
Na nic moje prośby, żeby ciut ciszej smarkał w te chusteczkę. On uparcie twierdzi, że nie umie inaczej.
Najgorzej rano, bo wstaje o piątej i fanfarami z "trąbki' obwieszcza nowy dzień big_smile

97

Odp: U mojego męża nie lubię...

Mój jest wkurzony gdy nocą oglądam telewizję, bo podobno nie może zasnąc (tv w sypialni), ale jak on ma "sesję" i dorwie pilota, skacze z kanału na kanał, to dobrze.
Jak jest głodny .... lepiej nie mówic, najedzony - nie ten człowiek, łagodnieje momentalnie.
Nie lubi korków, klnie strasznie, a że nasz wideorejestrator nagrywa również dźwięk, jest czego posłuchac.
Często bywa roztrzepany. Dobrze, że istnieją uczciwi ludzie na tym świecie. Ostatnio wróciła rzecz warta prawie 4000 zł. Solniczka w lodówce, nóż zawleczony do łazienki, kluczyki w szufladzie na sztucce - norma.
Typowy ranny ptaszek, kawa już o 5-tej, albo i wcześniej.
Bałaganiarzami jesteśmy oboje, wiec tutaj zupełny luz.
Ma swoje ulubione zestawy ciuchów, typ obuwia i nie ma ma mowy o zmianie upodobań.
Zakupy odzieżowe? Droga przez mękę, niech tylko trafi na nadgorliwego sprzedawcę ( nie znosi takich, którzy zaraz po wejściu mówią: proszę, w czym pomóc?) i nie pozwoli się mu spokojnie rozglądnąc, wychodzi natychmiast, choc miał ochotę akurat tutaj coś nabyc.

98

Odp: U mojego męża nie lubię...
moniaCo napisał/a:

Nie mam męża co prawda, ale mój partner potwornie głośno oczyszcza nos smile
Na nic moje prośby, żeby ciut ciszej smarkał w te chusteczkę. On uparcie twierdzi, że nie umie inaczej.
Najgorzej rano, bo wstaje o piątej i fanfarami z "trąbki' obwieszcza nowy dzień big_smile

O, to, to! big_smile Plus takie obrzydliwe, charczące, nie wiem - płukanie gardła? mycie tego nosa? nad umywalką big_smile Całe szczęście robi to wieczorem, bo wie, że obudzenie mnie przed 10 = śmierć na miejscu cool

Posty [ 66 do 99 z 99 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » U mojego męża nie lubię...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026