bezsenność
przychodzą do mnie
nad ranem
jakieś myśli niekochane,
rozsiadają się w głowie
nieproszone
i plotą trzy po trzy,
to i owo...
wpadają jedna drugiej
w słowo,
jak kumoszki rynkowe,
przekrzykują się niezmordowane,
dopóki ranek nie
nastanie...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Panna Jesienna-moje wiersze
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 12 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
bezsenność
przychodzą do mnie
nad ranem
jakieś myśli niekochane,
rozsiadają się w głowie
nieproszone
i plotą trzy po trzy,
to i owo...
wpadają jedna drugiej
w słowo,
jak kumoszki rynkowe,
przekrzykują się niezmordowane,
dopóki ranek nie
nastanie...
Podobne tematy
anioł
niebieszczy się niebo
od aniołów,
każdy ma tam swojego,
który prowadzi
za rękę,
zna ból i uśmiech
i wszystkie drogi
kręte,
cieniem swych skrzydeł
chroni,
usuwa kamienie
z drogi,
nie zamykaj więc drzwi
za sobą,
niech wejdzie do twego
domu...
wiosna idzie!
słońce wyjrzało zza chmur
z uśmiechem,
uśmiechnęli się od razu
przechodnie,
uśmiech osuszył chodniki
ze smutków,
świat rozpogodził się
cudownie,
znikają resztki zimy
z ulicy,
wietrzyk straszy wróble
łagodnie,
słońce wspięło się
aż na drzewa,
stamtąd rzuca na wszystkich
uroki...
czarodziejskie słowa
pozbieram wszystkie
wasze dobre słowa
i pójdę dalej,
innym je darować...
zaniosę tam,gdzie
smutek łzy wyciska,
gdzie ból i żal
na dno życia spycha...
dobrymi słowami
obłożę rany,
niech nie będzie po nich
najmniejszego śladu...
smak życia...
cierpienie
milczy na łóżku
szpitalnym,
róg poduszki zagięty
boli,
kroplówka sączy życie
rurkami,
kaloryfer nucie wciąż
tę melodię,
cisza przytula zmęczoną
głowę,
zaciąga ciemne
zasłony,
możesz w telewizor patrzeć
do woli?

dla Ciebie buziaki walentynkowe Reniko za przyjemność czytania Twoich wierszyków. ![]()
porażka
zasępiło się niebo
nade mną,
wykrzywiło się szyderczo
i wypluło-
-porażka!
jak to,
przecież
zagniotłam życie
jak ciasto na pierogi,
aby było
zjadliwe...
przecież
poskromiłam złość
i nałożyłam kaganiec
milczenia...
przecież
przygłaskałam miłość
i zwróciłam ją ku
bliźnim...
porażka?
domek z piasku
zbudowałaś
domek z piasku,
kruchy,nietrwały,
wiatr zawiał
i ściany
się rozsypały,
wszystkie okna
powypadały,
dach się obsunął
i komin runął,
ale niebo z gwiazdami
zostało...
ból
ból
zagnieździł się
w tobie,
zapuścił swe macki
głęboko,
drżeniem powiek
oznajmia
swą obecność...
nie krzyczysz,
krótkim oddechem
chowasz go
do środka,
może uśnie...
dotykam
twego bólu,
bo jest także
moim...
kłamstwa,kłamstwa...
w pajęczej sieci kłamstw
uwikłani,
po lepkich nitkach
się wspinamy,
nitka po nitce uparcie
wchodzimy,
coraz to nowe kłamstwa
zdobywamy,
kłamstewko jedno,drugie,
trzecie,
takie małe,niewinne
przecież,
kłamstwo do kłamstwa
dokładamy
i brniemy w nie
coraz dalej,
w końcu nimi
omotani,
nie znajdujemy wyjścia
z tej matni...
aby do jutra...
bieda,
obszarpana,cuchnąca,
łazi po śmietnikach,
wygrzebuje lepsze kąski,
aby
do jutra...
bieda,
trzęsąca się,zziębnięta,
dzwoni butelkami w worku,
na rozgrzewkę będzie,
aby
do jutra...
bieda,
zmęczona,chora,
szuka kąta na nocleg,
zasypia pod kartonem,
aby
do jutra...
witam cię wiosno...
witam cię wiosno,
zielona wiosno,
nadchodzisz
z ciepłym oddechem,
wystawiam twarz,
by wiatr ją głaskał
i szeptał coś do ucha...
krople deszczu
sobą chłonę,
byś mnie,wiosno,
obmyła
nadzieją zieloną...
dotykam dłonią
budzącej się ziemi,
wdycham
jej zapach korzenny,
przytulam się
do ciebie wiosno,
dzięki tobie
znów jestem...
pogorzelisko
nie ma już nic,
tylko z pogorzeliska
snuje się dym,
smakuje spalenizną...
poczerniałe okna
spływają
brudnymi łzami,
między
osmalonymi ścianami
fruwają
nadpalone skrzydła książek...
sroka na drzewie
kiwa głową-
-nie ma już nic...

nadzieja
po pożarze na zgliszczach
płonie płomyk nadziei
migocze nam w duszy
kołysze marzenia
oczekiwania na odmianę losu
oświetla ciemną , ciernistą drogę
a więc jest coś
pozostaje nadzieja
jaskółka ją przyniesie...
weź krzyż swój...
niesiesz krzyż swój
przez całe życie,
krzyż
znaczy bólem
twe ramiona,
zasnuwa mgłą zmęczenia
twoje oczy,
uginasz się
pod jego ciężarem,
padasz
i znowu wstajesz...
wstydź się Rosjo...
...swojej pychy i pogardy,
pohamuj
swą zachłanność
i ucisz nienawiść...
nie dane ci
wywyższać się
ponad innych,
jesteś przecież
jednym z maluczkich
tego świata,
wstydź się Rosjo...
o nas...
oswajam samotność
jak psa,
przytulam ją do siebie,
a ona warczy-
-nie!
mówię jej o kinie,
a ona szczerzy
kły,
idziemy na spacer,
a ona pyta-
-z kim?
chcę ją oddać,
ale bez niej
źle...
zapach nocy
noc,
czarna i gładka
niczym aksamit,
pobłyskuje świetlikami
z nieba
i lampami ulicznymi...
pełna obietnic i kłamstw,
wabi
kolorem hazardu i mamony,
rozsiewa
zapach perfum i rozpusty...
noc,
zmysłowa i grzeszna,
niebezpieczna...
w lustrze
spotykamy się
w tym samym lustrze
co dnia,
ja i ona,
moja samotność...
przyglądamy się sobie
czworgiem oczu,
wyrzucamy złe sny,
prasujemy zmarszczki
i mrugamy porozumiewawczo-
-miłego dnia!
ćpunka
głód,
dzika,oszalała bestia
zatapia kły
w ciele,
wyziera z zapadniętych
oczu,
szarpie wnętrzności...
drżące ręce
niecierpliwie przeszukują
schowki,
żebrzą
o odrobinę litości...
igła i guma,
nieodłączne towarzyszki,
zapewniają
upragniony niebyt...
świat
wcale nie jest
taki zły...
list
piszę do ciebie
w nocy,
pod powiekami zamknęłam
wiele słów,
chciałabym je pokolorować,
by były
jak kwiaty ze snu...
piszę do ciebie
w myślach,
przelewam w słowa tęsknotę,
chciałabym cię przytulić,
lecz mogę tylko
napisać o tym...
na wiosnę
a na wiosnę idziesz w Polskę
radośnie,
włos stroszysz czupurnie,
starasz się jak
możesz,
taki niby George Clooney...
spojrzeniem spod rzęs obrzucasz
dziewczyny,
przecież jesteś uroczy,jedyny...
auta wspaniałością się
chwalisz,
swoją inteligencją powalasz,
kłamstewka z ust twoich
płyną,
a dziewczyny je chłoną,chłoną...
wiosny czas
kiedy wiosna przychodzi,
kiedy zieleń się budzi,
słońce za nos wodzi
i piegami częstuje...
wiatr cieszy się wolnością,
pogwizduje do ucha,
i nieważne,
młody czy stary,
każdy motyle ma
w brzuchu...:)
nie sądź...
przyszła
nie wiadomo skąd,
z twarzą
naznaczoną cierpieniem...
skulona postać
u stóp kościoła,
przygięta
spojrzeniami wiernych,
wyższa ponad wstyd,
zda się mówić-
-nie sądź,
abyś nie był
sądzony...
za mało...
życia
wciąż za mało
na marzenia,
które się nie spełniają,
na wiosnę i lato,
na radość i smutek,
na pragnienia,
które gdzieś czekają...
życie
wciąż za krótkie
na tę resztę,
która pozostaje...
inność
wszystko nie tak,
wszystko na odwrót,
dziwacznie...
w klatce z rzeczywistości
uwięzione pragnienia,
zepsuty mechanizm
nie z tą godziną,
smutny facet
w dziewczyńskiej sukience,
gorzkie usta,
przepłakane godziny...
popaprane życie
z niespełnioną nadzieją...
za mało...
życia
wciąż za mało
na marzenia,
które się nie spełniają,
na wiosnę i lato,
na radość i smutek,
na pragnienia,
które gdzieś czekają...
życie
wciąż za krótkie
na tę resztę,
która pozostaje...http://s28.postimg.org/i9mo8ak59/171365 … _motyl.jpg
RENIKO -ten wiersz jest piękny, serdecznie Ciebie pozdrawiam. ![]()
Klaudynko,serdecznie dziękuję za Twoje odwiedziny i wpisy...
Pozdrawiam gorąco!
do córki
minęło tyle czasu
od twojego wyjazdu,
dni ubrały się w lata,
a ja
mam wciąż przed oczami
ten dzień...
wtedy
moje serce rozpruło się
jak
stara poszewka
i wciąż się strzępi...
zamilkłam,
bo i cóż mogłam powiedzieć,
tylko tyle,
że gorzki jest czas
bez ciebie...
bez złudzeń...
kiedy staniesz się brzydką staruchą,
kości twoje staną się zbyt kruche,
gdzie pieprz rośnie ucieknie krążenie,
po biuście zostanie tylko wspomnienie...
stawy twoje głośno zaskowyczą,
z bólu cholerami cię obrzucą,
zęba sztucznego ani chybi postradasz,
gdy na progu będziesz upadać...

A może masażyk rozlużni
twoje zesztywniałe członki
w życia kużni
powolutku się pozbierasz
a gdy ciężko, to pogderasz
starość to wredna cholera
ale od niej się nie umiera ![]()
Masażyk bardzo potrzebny,
po nim poczuję się jak w siódmym niebie...
gderaniem życie umilę,
starość się w nim utopi po szyję...:):):)
Dziękuję Klaudynko!
nadzieja
szukam cię wszędzie,
między stronami książek,
szukam cię na spacerach
i wśród deszczu kropel,
czasem cię znajduję
na samotnej ławce
i pytam,
czy nam będzie łatwo...
jak będzie z nami,
gdy nadejdzie jesień,
gdy chłód zapuka
i liście spadną,
ty mówisz-
-przecież mamy siebie,
a ja
chcę mieć taką nadzieję...
.............................
bezsenność
tysiące minut bezsennych,
trwanie poza czasem,
brak odniesienia...
przytulanie poduszki
i rachunek sumienia,
gonitwa myśli
wokół własnej osi,
tykanie zegara
coraz głośniej i głośniej,
coraz bliżej świtanie,
do okna puka ranek,
i wkrada się zmęczenie...
...................
spotkanie
kiedyś,przed laty,
połączyła ich
szkolna ławka,
dziewczyna,
zbyt nieśmiała,
chłopakowi
brakowało odwagi,
nie powiedzieli sobie
nic...
teraz,po latach,
wpatrzeni w siebie,
znów nieodważni,
-chciałem ci powiedzieć...
-nie wiedziałam...
bukiet pięknych róż
wilgotnieje od łez...
..............................
myśli
krople deszczu tańczą na parapecie,
smutkiem osłoniło się niebo,
w głowie zrobiło się ciasno od myśli,
te nielubiane wyrzucić by trzeba,
ale one przychodzą uparcie,
albo krzyczą,albo coś szepczą,
serce ma drzwi na oścież otwarte,
nie chce z myślami się sprzeczać...
nad rankiem wreszcie odfruną zmęczone,
by z ciemnością znowu powrócić...
............................
myśli
krople deszczu tańczą na parapecie,
smutkiem osłoniło się niebo,
w głowie zrobiło się ciasno od myśli,
te nielubiane wyrzucić by trzeba,
ale one przychodzą uparcie,
albo krzyczą,albo coś szepczą,
serce ma drzwi na oścież otwarte,
nie chce z myślami się sprzeczać...
nad rankiem wreszcie odfruną zmęczone,
by z ciemnością znowu powrócić...
............................http://s12.postimg.org/j41qlxdkd/183950 … deszcz.jpg
Tyle emocji w kilku słowach... I ta siła przekazu...
Niepotrzebne myśli się wyrzuca, a one wracają. Niestety...
Summerko,dziękuję
Pozdrawiam serdecznie!:)
w sieci
nasze rozmowy
od rana po zmrok,
każda inna,
tematów nie brak...
nasze troski i radości
jak koraliki zbieramy,
obrazki ze swego życia
w rozmowach oglądamy...
czasem parskniemy śmiechem,
gdy coś nas rozbawi,
wracamy do czasów,
które już poza nami...
czasem łza spadnie na pulpit,
gdy dusza zaboli,
słowa pocieszenia i otuchy
sączą się z ekranu...i koją...
.................................
WSZYSTKICH WIERSZOLUBÓW PISZĄCYCH I CZYTAJĄCYCH POZDRAWIAM SERDECZNIE!
to ona...
...przychodzi do ciebie
w nocy
nie wiadomo skąd,
popędza wskazówki czasu
do przodu,
farbuje popiołem
resztki włosów,
zmarszczkami tapetuje
twoją skórę,
wciska ci do ręki laskę,
do twojego domu
zaprasza
samotność i choroby...
odchodzi ze świtem
i obiecuje,
że wróci...
..................................
okruchy
wybieram z życia
okruchy,
przechowuję je w pamięci
niby skarb bezcenny,
chwile radosne
rozproszyły się po życiu
niczym stokrotki na łące...
zbieram je w bukiecik,
zasuszam,
uśmiecham się do nich,
wkładam między wiersze...
...................................
Witaj,
Irenko wiersze....piękne

Dzięki Wifciu
Pozdrawiam serdecznie!
okruchy
wybieram z życia
okruchy,
przechowuję je w pamięci
niby skarb bezcenny,
chwile radosne
rozproszyły się po życiu
niczym stokrotki na łące...
zbieram je w bukiecik,
zasuszam,
uśmiecham się do nich,
wkładam między wiersze...
...................................http://s10.postimg.org/3xd8132h5/stokro … czynka.jpg

okruchy życia
w dłoniach się nie mieszczą
gwiazdy na niebie
tajemnicę wieszczą
okruchy w duszy
pomocna dłoń w potrzebie
życiowa mądrość
okruchy wspomnień
przydatne będą w niebie?
niepotrzebne okruchy
ból, a w duszy coś gniecie ,
czas tyka
przytuli Cię wiek dojrzały
on łaskawie patrzy na Ciebie
i tylko ciężko wzdycha
życie, to trudna muzyka.
Renika napisał/a:okruchy
wybieram z życia
okruchy,
przechowuję je w pamięci
niby skarb bezcenny,
chwile radosne
rozproszyły się po życiu
niczym stokrotki na łące...
zbieram je w bukiecik,
zasuszam,
uśmiecham się do nich,
wkładam między wiersze...
...................................http://s10.postimg.org/3xd8132h5/stokro … czynka.jpghttp://1.s.dziennik.pl/pliki/5088000/50 … 43-385.jpg
okruchy życia
w dłoniach się nie mieszczą
gwiazdy na niebie
tajemnicę wieszcząokruchy w duszy
pomocna dłoń w potrzebie
życiowa mądrość
okruchy wspomnień
przydatne będą w niebie?niepotrzebne okruchy
ból, a w duszy coś gniecie ,
czas tyka
przytuli Cię wiek dojrzały
on łaskawie patrzy na Ciebie
i tylko ciężko wzdycha
życie, to trudna muzyka.
Klaudynko...cudne Twoje pisanie! Dziękuję![]()
Wzruszyłam się...![]()
Matka
pamiętam Twoją twarz,
którą czas obdarował
siateczką zmarszczek,
patrzyłaś
na mnie z miłością,
śledziłaś
nieporadne kroki,
całowałaś i śpiewałaś
do snu,
Twoje ręce
przytulały i podawały
chleb...
Matko,
dałabym wiele,
by móc Cię mieć
przy sobie...
................................

I ja Ci Irenko dziękuję za wiersze które za serce chwytają , piękne te Twoje wiersze
za oknem...
...deszcz
obija się o szyby,
wiatr marudzi
w liściach drzew,
myśli leniwie
błądzą po bezdrożach,
czas rozpoczął
wędrówkę mozolną...
zapachem kawy
nasyca się dzień,
melancholia gra
swą smętną pieśń...
..............................
trollem być...
podkasana głupota
hasa po świecie,
zajrzy tu,zajrzy tam,
wszędzie naniesie śmieci...
tu jadem plunie,
jak żmija złośliwa,
tam użądli boleśnie,
niczym osa kąśliwa,
pożywi się skrawkami
i znów szuka ofiary...
oj,głupoto,głupoto,
i po co ci to,
nie żal ci skrzydeł
na takie nicpotem?
................................
nostalgia
powracam
do lat uśpionych
w przeszłości,
do majów i bzów
wciąż liliowo
piękniejących,
do zapachu lip
w alejce zakochanych
i samotnych ławeczek
trwających w oczekiwaniu...
do jesiennego słońca
i kolorów z drzew
spadających,
szelestu liści pod stopami
i pajączków przędących
babiego lata nić...
powracam wciąż
do tych lat beztroskich,
usiłuję zatrzymać czas,
jak letnia burza
mijający...
......................
sen
z wolna
zanurzam się
w miękką,atłasową
czerń snu...
łagodne fale
unoszą mnie,
kołysząc lekko
nucą
niekończącą się
melodię...
na krawędziach snu
przysiadają obrazy
sprzed lat,
jak barwne motyle,
uśmiecham się
do nich...
sen dobry,
sen miłosierny,
głęboki jak śmierć-
-nie budźcie mnie...
................................

Reniko, w podziękowaniu za wiersz SEN.
trollem być...
podkasana głupota
hasa po świecie,
zajrzy tu,zajrzy tam,
wszędzie naniesie śmieci...
tu jadem plunie,
jak żmija złośliwa,
tam użądli boleśnie,
niczym osa kąśliwa,
pożywi się skrawkami
i znów szuka ofiary...
oj,głupoto,głupoto,
i po co ci to,
nie żal ci skrzydeł
na takie nicpotem?
................................http://s21.postimg.org/i6upuywjb/typer.jpg
Świetny wiersz. Zwłaszcza ostatnie dwa wersy. Ilustracja adekwatna:)
Klaudynko...Summerko...
dziękuję!
życie
posłuchaj ziemi,
posłuchaj jej oddechu,
gdy w dni deszczowe
chłonie
życiodajne krople...
zobacz jej uśmiech
gdy wiosną
cieszy się zielenią...
usłysz jej westchnienia,
gdy spękana od gorąca
prosi o ochłodę...
dotknij jej dłonią,
poczuj jej zapach,
to życie...
........................
...i odpuść nam
moje sumienie
zakrywa oczy
ze zgrozą,
twarz płonie
wstydem,
schylam głowę
nisko,
za plecami
wrzask
rozjuszonego tłumu...
gdzieś zgubił
człowieczeństwo,
miłosierdzie,
wybaczenie...
...jako i my odpuszczamy...
......................
...i odpuść nam
moje sumienie
zakrywa oczy
ze zgrozą,
twarz płonie
wstydem,
schylam głowę
nisko,
za plecami
wrzask
rozjuszonego tłumu...
gdzieś zgubił
człowieczeństwo,
miłosierdzie,
wybaczenie......jako i my odpuszczamy...
......................http://s15.postimg.org/xqwv27c0r/tlum_l … dujacy.jpg
Dokładnie tak. Zgadzam się z tym.
Summerko...
tak czuję...Dzięki!
popołudnie
leniwe,letnie
popołudnie...
cisza anielsko
brzęczy pszczołami,
powietrze ocieka
słońcem,
niebo śpiewa
pieśń jaskółczą,
pachnie miodem
i miętą...
czas zatrzymał się
w miejscu,
nierealny smak
spokoju...
....................
nienawiść...
...toczy wnętrze
jak robak,
podżega serca
do buntu,
rozpala płomieniem
oczy...
uniesione w górze
pięści
grożą światu,
rozwarte usta
wywrzaskują obelgi...
nienawiść jak trucizna
zabija...
.......................
nienawiść...
...toczy wnętrze
jak robak,
podżega serca
do buntu,
rozpala płomieniem
oczy...
uniesione w górze
pięści
grożą światu,
rozwarte usta
wywrzaskują obelgi...
nienawiść jak trucizna
zabija...
.......................http://s11.postimg.org/5mnexxz5f/blog_f … _oko_1.jpg

Reniko, bardzo dobry wiersz, za każde słowo kwiatek ode mnie. ![]()
Klaudynko...
..dziękuję!
po drabinie...
...do nieba
prowadzą szczebelki,
wspinam się codziennie
z trudem wielkim...
na pierwszym szczebelku
dzieciństwo huśtałam,
i siedząc na nim,
motyle liczyłam...
na drugi szczebelek
młodość się załapała,
gdy chłopak głowę zawrócił,
niebo zaśpiewało...
po trzeci szczebelek
sięgnęła dojrzałość,
uciekł jej spod ręki,
chwycić nie zdołała...
do czwartego szczebla
przymierza się starość,
ciężka i marudna,
nie radzi sobie,psiakość!
ile tych szczebelków
zaliczyć potrzeba,
by dotelepać się
do samego nieba?
................................
Witaj Remiko ![]()
Piękne są Twoje wiersze.....czytam je i w zasadzie już się pogubiłam w tym, który mniej mi się podoba, a który bardziej.
Bardzo dobrze i trafnie dołączone są obrazki, to też ważny element.
Razem z wierszem tworzą CAŁOŚĆ twojej twórczości.
Wydaj album, namawiam Cię, ja pierwsza go kupię. ![]()
Żyworódko,dziękuję!
Pozdrawiam serdecznie!
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 12 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Panna Jesienna-moje wiersze
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026