netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

172 odpowiedzi15 138 wyświetleńzałożony przez tomek112, 09.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 173 ]

66 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 18:56:55)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Bossa - krótki czas tzn ile? tydzien?
ale nie odzywanie sie nie swidczy o uczuciach, tez ona moze pomyslec - nie odzywa sie, dal spokoj, pogodzil sie z tym, chociaz ona mowila ze chche czasu, ze teraz nie wiem.....

szaleje, nie umiem racjonalnie myslec, przepraszam Was

osoba z ktora pracuje moja miłość jest moja znjoma, moze ja podpytac czy cos mowila na moj temat , czy cos o uczuciach, tylko nie wiem czy to dobry pomysl, poniewaz wiecie, solidarnosc kobieca (oczywiscie nie chce nikomu tutaj zle mowic) ... sam juz nie wiem
oszaleje

67

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Tomek recepty Ci nikt nie poda, chociaż przydałoby Ci się coś na uspokojenie wink
A tak na serio, to w tych emocjach możesz narobić więcej złego niż dobrego. Dlatego zanim cokolwiek zrobisz opanuj emocje. Przestań się nakręcać!

68 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 19:14:41)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

dobrze, mam nadzieje ze macie racje
nic nie bede robil w najblizszym czasie
dziekuje Wam za rady, pewnie macie mnie juz dosc, a jeszcze nie raz pewnie napisze cos co Was zdnerwuje, poniewaz powiem szczerze - nie radze sobie ze sprawami uczuc, miłosci

mam tylko nadzieje ze Ona wie jak bardzo ja kocham, jak zaluje i jak bardzo chce jej dac szczescie do konca zycia...

69

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Nami to się nie przejmuj smile ja to się boję, że jakbyś teraz jej zafundował taki huragan emocji kiedy ona chce spokoju, to całkiem byś ją zniechęcił. Przygotuj się przez ten czas na poważną rozmowę, która pewnie prędzej czy później nadejdzie, tak żebyś pokazał się swojej dziewczynie, że poważnie traktujesz swoje deklaracje, a nie tylko histeryzujesz.

70

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Weź kolegę idź na piwo, wyluzuj trochę - choć na chwilę, zacznij żyć wink

71 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 19:27:28)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

staram sie codziennie myslec o tym co bym jej powiedzial, ze chce szansy dla naszego zwiazku, wiecej rozmow, ze napewno nie bedzie tak dalej, ze nasz zwiazek bedzie inny, powazniejszy, bardziej dorosly. mam nadzieje ze to sie ulozy


nie chce zyc bez niej
juz jej mowilem ze dla niej moge poswiecic wiele, ziemie jaka rodzice chca mi przepisc, przeprowadzic sie blizej niej, znalesc prace w jej okolicy - mowiem ze poswiece wszystko by ratowac ten zwiazek

72

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

My też mamy taką nadzieję tylko nie myśl już tyle...To Ci teraz nie pomaga. Może to piwo z kolegą by Ci pomogło? Albo jakiś sport, kino? Cokolwiek co pozwoli Ci się oderwać od tych myśli.

73

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

najbardziej boje sie weekendu, napewno pojdzie z kolezanka na jakies kregle czy cos, a ja bede siedzial i myslal.... musze sie jakos do tego psychicznie przygotowac

74

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

A Ty nie masz kolegi z którym możesz gdzieś wyjść i nie myśleć?

75 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 19:43:02)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

mam, ale naprawde ciezko jest mi sie bawic w tym stanie, nie moge jeść, spac ... nie potrafie

wiem ze sie powtarzam, wiele bym dał zeby Ona wiedziała jak bardzo mi na niej zależy, chwilami nan ochote napisac jej sms typu " nie poddam sie, chce byc z Toba , bardzzo Cie kocham", ale wiem ze to za wczesnie, zero kontaktu - wciaz sobie powtarzam

76 Ostatnio edytowany przez bosa (2013-09-10 19:46:30)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

To się zmuś, poważnie mówię. Nie chodzi o to żebyś od razu leciał do klubu go go się zabawić, ale wyjdź gdzieś, oderwij myśli. Albo zmęcz się porządnie: bieganie, siłownia czy co tam lubisz. Mi pomagał fitness, serio. Nie mogłam nadążyć na początku z ćwiczeniami za grupą i nawet nie miałam czasu pomyśleć o czymkolwiek innym smile No i lepiej dzięki temu spalam.

Lepiej żebyś tu pisał niż teraz do niej smile

77 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 19:49:31)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

no wlasnie zaczalem biegac i troche cwicze, ale spanie - hmm budze sie o 3-4 rano, i mysle nie mogac dalej zasnac, nawet nie mam do kogo napisac sms.... masakra, a z Nią pisalem dosc sporo, w czasie dnia milion razy patrze na telefon z nadzieje ze cos przyszlo - a tu cisza...


a Twoje rozstanie zakonczyło sie zejsciem?


pisze tutaj, tylko to mnie ratuje bo mam z kim pogadac, dziekuje!

78

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

wiele bym dał zeby Ona wiedziała jak bardzo mi na niej zależy,

Tomek: ona wie !!!

tomek112 napisał/a:

zero kontaktu - wciaz sobie powtarzam

tak trzymać, już zrobiłeś pierwszy krok, uświadomiłeś sobie.

79

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

wlasnie kolezanka z ktora pracuje Ona - pojawila sie na fb, ale dam spokoj, nie bede o nic pytał.....
....

80

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

To była trochę inna sytuacja bo chodziło o małżeństwo. Powiem tak: dopóki byłam w takim stanie jak Ty teraz nic do mnie nie docierało. Błagałam, prosiłam, mówiłam jak kocham, a on nic, wkurzało go to tylko. Coraz bardziej się odsuwał. I też myślałam, że jak przestanę mu mówić jak go kocham i jak mi zależy, to on o mnie zapomni. To w ogóle nie działało! Dopiero jak się całkiem odsunęłam, on poczuł, że coś traci i wtedy sam zaczął zabiegać. W końcu moje małżeństwo i tak się rozpadło, ale przekonałam się, że zbytnie zabieganie o miłość, kiedy druga osoba tego już nie chce, nic nie daje.

81

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

wybacz ze zapytałem, przepraszam.


coraz bardziej do mnie dociera to co piszecie, tylko wciaz zadaje sobie pytanie jak dlugo jeszcze mam sie nie odzywac, mam udawac ze jest ok

82

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

jak dlugo jeszcze mam sie nie odzywac, mam udawac ze jest ok

Najlepiej tak długo aż ona sama się z Tobą nie skontaktuje.

83

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Nie ma za co przepraszać, sprawa jest już opisana tu na forum smile

84 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 20:39:14)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

a nie sadzicie, ze np po 2 tyg ona sie pogodzi z tym ze to koniec, przestanie kochac, i gdy ja sie odezwe np za 2-3 tyg to mi powie juz z pewnoscie ze to koniec

?

wiem ze drażę temat, z kazdej strony, ale musze gdzies z kims pogadac,

85 Ostatnio edytowany przez bosa (2013-09-10 20:56:21)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Pisałam Ci już, że nie wiem jak długo twoja dziewczyna może być zła. Ja jednak nie czekałabym dwa tygodnie, a na pewno nie czekałabym na pierwszy krok z jej strony, skoro masz poczucie, ze Ty zawaliłeś. Gdybym zerwała bo mój chłopak poświęcał mi za mało czasu, nie rozmawiał ze mną, słowem w moich oczach mnie olewał, to nie odezwałabym się do niego pierwsza.

Tomek, może Ty obejrzyj teraz mecz i już nie rozkminiaj dziś tej sprawy?

86

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Nie.
Jeśli tak by się jednak stało tzn, że koniec był już dawno i tylko szukała pretekstu, a Ty choćbyś stanął na rzęsach, nic byś nie zdziałał.

87

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
bullet napisał/a:

Nie.
Jeśli tak by się jednak stało tzn, że koniec był już dawno i tylko szukała pretekstu, a Ty choćbyś stanął na rzęsach, nic byś nie zdziałał.

Z tym się zgodzę. Jeśli nada go kocha to nie ma opcji, że przez dwa tygodnie przestanie. Ale może już nie chcieć z nim być.

88 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 21:15:02)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Bosa wiec radzisz ze to ja pierwszy mam sie odezwac, kurcze juz nic z tego nie rozumiem, jedna osoba radzi tak , druga inaczej...


2 dni bez kontaktu właśnie minęły

boje sie ze to wszystko tak ja przytloczylo, tak ja zranilo ze ciezko bede mial to naprawic, chodz sama mowila ze to jest wina nasza a nie tylko moja, moze ona poporsru ma mnie juz dosc, ma dosc perspektywy zycia ze mna...:(

89

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Ja bym zbytnio nie liczyła, że ona pierwsza się odezwie. Napisz do niej po weekendzie, gdzieś wcześniej Sweil proponowała Ci co możesz napisać. I poczekaj cierpliwie czy Ci odpowie i w jakim tonie.
Wiesz, trudno Ci radzić, bo nie znam Twojej dziewczyny, Ciebie, Waszego związku. Mogę kierować się tylko swoimi odczuciami, ale Twoja dziewczyna może myśleć inaczej. Tak naprawdę to Ty ją najlepiej znasz. A ona może teraz myśli, że jakbyś ją znal to byś wiedział co masz robić...

90

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

jest bardzo uczuciowa kobieta, mowiła mi ze zawsze po kłótni cierpiala i stopniowo w niej to narastalo, po kazdej kłótni i teraz narazie w jej glowie sa tylko te kłótnie, wspomnienia, i mowila ze bedzie o nich pamietac bo one sa w niej. ale w miłosci chodzi o wybaczanie ,prawda, ja tez jej wiele razy wybaczałem, ona tez do mnie wracała, była sytuacja ze ja chcialem odejsc - dawno, juz nie pamietam co to było, ale wybaczyłem, i bylismy razem. teraz nie rozumiem dlaczego pomimo moich deklaracji ona nadal nie chce mi wybaczyc, pomimo tego ze chce dla niej obrocic moj swiat o 180 stopni , dla niej

91

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Bo to są niestety na razie tylko deklaracje, słowa. Jeśli w niej urósł mur urazy to niełatwo będzie go zburzyć. A przede wszystkim ona musi tego chcieć. Do tego potrzebne jest uspokojenie emocji, przemyślenie sprawy. Daj jej i sobie tą chwilę oddechu i dopiero potem działaj. Dojrzała miłość to nie jest ciągła szarpanina, rozstania i powroty, ale to spokój, pewność, że na drugiej osobie można polegać. co masz jej do zaoferowania prócz tych pięknych deklaracji?

92 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-10 21:36:58)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

na pewno mogę jej zaoferować z mojej strony dojrzały związek, wspólna przyszłość i to ze ją kocham...

zyje nadzieją ze to sie jakos ułoży, ze bedzie jeszcze dobrze.. a jezeli nie, to nie wiem, psychicznie umre, załamie sie.

ale chce sie starac, chce zeby wiedziała ze mi zależy

93

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Odpowiedz jest bardzo prosta. Spytałeś jej czy chce końca związku, zapadła cisza. To piękne. Ciesz się. Osoba, która miała by Cię serdecznie dosyć od razu by powiedziała "tak usuń się z mojego życia" (chociaż moja tak powiedziała, a po kilku dniach szukała mnie po znajomych)
Ona miała idealną sytuacje by się Ciebie pozbyć gdyby tego chciała. Nie zrobiła tego. Możliwe, że musi sobie wiele spraw przemyśleć, Twoich i Swoich błędów. Spędź ten czas na rozmyślaniu co zrobić, żeby było lepiej, żeby tworzyć dojrzalszy związek. Znam związki gdzie ludzie pracują po 14h i potrafią być razem szczęśliwi, kwestia dojrzałości, nie zrzucaj wszystkiego na swoje barki, całej winy na siebie.
Pracujesz tak? Żeby zarabiać pieniądze tak? Czyli zarabiasz na wspólne życie, dom, mieszkanie, kino, obiad, zakupy, wypady nad jeziora, do innego miasta.. Coś za coś nie ma nic za darmo dziś. Proszę Cię włącz trzeźwe myślenie.
Mówisz że wariujesz, że nie spisz. Rusz szanowne dupsko weź się w garść a będzie ok. Nie ma biadolenia, użalania się nad sobą, nie możesz spać? - odpal rower zrób 40km i zaśniesz jak dziecko i jeszcze sie wyżyjesz.
Wiem jak te dni potrafią wyniszczać i męczyć. Ale uwierz, że to jedyna opcja. Płaszczenie się, proszenie, przyniesie inny skutek.
Daj jej czas odetchnąć pomyśleć.
Nie odbieraj niczego negatywnie. Post ma być mobilizujący.

94

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

To nie mów o tym tylko zacznij działać. Masz zmienić pracę? To zacznij szukać, zmień. Masz się bliżej przeprowadzić? To się przeprowadź. To są przykłady tego, co możesz zrobić. Wiem, że niektórym może wydać się ryzykowne inwestować tak w niepewny związek, ale jak nie zaryzykujesz, to może nic z tego nie będziesz miał. Dla miłości warto wiele zrobić, nie tylko o niej mówić czy pisać. Zrób to, co trzeba, żebyś, gdy przyjdzie pora na poważną rozmowę z ukochaną, mógł jej przedstawić realne dowody swojego uczucia. Jeśli to odrzuci - trudno, ale będziesz miał świadomość, że zrobiłeś wszystko by zatrzymać swoją miłość.

95

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Dla prawdziwej miłości warto być wyrozumiałym..Zmiana pracy? Przeprowadzka? Jak bym kochał jakaś kobietę nie potrafił bym tego od niej wymagać. Trzeba też coś dawać od siebie, w kupie siła. Razem można zdziałać dużo więcej.

96

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

co do zmiany pracy jeszcze spokojnie, poczekam, po weekendzie napisze do niej, umowie sie na rozmowę, zobaczymy co bedzie
dziekuje !

97

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

tomek112, ja mam 8 dzień ciszy po słowach, że to koniec. Więc możemy sobie przybić "piątkę" big_smile Zapełniaj czas maksymalnie, nie możesz spać - rozładuj energie. Siłownia, basen, rower, film, muzyka.. To wszystko jeszcze istnieje... Multum tego. No i odżywiaj sie godniej bo Twoja dziewczyna jak zobaczy że schudłeś 10kg to Cie może nie poznać lol

98

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

probuje jesc, ale ostatnio wymiotowalem, jakos tak chyba na tle nerwowym. Nie sadzilem jako facet ze to sie az tak wszystko zawali, moj, nasz swiat. No cóż , ucze sie na błedach. Moze po tej rozmowie czy to po weekendzie czy w niedziele cos sie wyjasni, bo zycie  takie jak teraz - nie wiem czy jestesmy czy nie (chodz ona wie ze ja chce) jest straszne

tez zaczalem cwiczyc, biegac, jakos sie wykonczyc fizycznie by spac.

Naprawde duzo pomocy idzie na tym forum, w rozmowie.

99

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Masz podobną przypadłość co ja. Też mam odruchy wymiotne od dziecka w stresie. Do góry łeb! big_smile Ja dzisiaj w kuchni 1h gotowałem rurki makaronowe z piersia kurczaka pieczarkami sosem meksykańskim itp. Prawie cofnałem jak zjadłem (może sie za bardzo rzuciłem) ale mówie nie ma c**** tyle gotowania nie oddam! Co połknę od dziś moje!

100

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

ciekawe podejscie:)
a nie martwi Cie fakt ( bo mi wciaz chodzi po glowie) ze np zostawi Cie juz i koniec... mi np ciezko jest zaufac komus, to trwa dlugo i napewno ciezko bedzie mi kogos poznac kto da mi szczescie a ja jej... dlatego walcze o ten zwiazek

101

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Czy mnie to martwi.. Na pewno, z tego względu, że po prostu bym tego nie chciał. Ale jeżeli taki będzie jej wybór i jej wola - trudno. Nie siedzę na bombie zegarowej, że jak się nie odezwę w przeciągu najbliższych dni to kogoś pozna bo tak to nie funkcjonuje, jak bym takie miał podejście to całe życie bym się zadręczał, że tak się stanie - jak mnie nie będzie w jakiś weekend albo jak się pokłócimy. Jak się jest z kimś 4 lata, kończy się związek to nie jest łatwo od tak zacząć myśleć o kimś innym oczywiście jak się kogoś kocha, a jak się nie kocha to po co z nim być? Robić sobie nadzieje?
W Twoim przypadku padło dla mnie coś ważnego: Cisza gdy zadałeś pytanie.
Pomyśl nad swoim zachowaniem, natarczywością. Be men. Jak byś chciał skończyć z kobietą a ona by ci o 6.20 zimą stała przy odgarniętym samochodzie ze śniegu i mówiła: To taka niespodzianka dla Ciebie. lol
Przemyślicie i będzie ok.

102

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

tak, własnie to polegga na rozmowie, dogadaniu, aczkolwiek musze zaczekac, za bardzo nerwy nią szargaja teraz , nie ma w niej pozytywnych aspektów zwiazku, same negatywy,

103

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

tak, własnie to polegga na rozmowie, dogadaniu, aczkolwiek musze zaczekac, za bardzo nerwy nią szargaja teraz , nie ma w niej pozytywnych aspektów zwiazku, same negatywy,

Kobieta Cię rzuciła, Ty zrobiłeś z siebie żebraka. Tu nie ma co zbierać.

104

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

kazdy ma swoje zdanie
ja to widze inaczej,
-zawiodlem (zawiedlismy), zrozumialem, staram sie naprawic z nadzieja ze ona tez tego bedzie chciała.

105

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
Seydlitz napisał/a:
tomek112 napisał/a:

tak, własnie to polegga na rozmowie, dogadaniu, aczkolwiek musze zaczekac, za bardzo nerwy nią szargaja teraz , nie ma w niej pozytywnych aspektów zwiazku, same negatywy,

Kobieta Cię rzuciła, Ty zrobiłeś z siebie żebraka. Tu nie ma co zbierać.

Ja bym nie przesadzał z tym żebractwem....

106 Ostatnio edytowany przez Seydlitz (2013-09-10 23:06:45)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

kazdy ma swoje zdanie

Prawda.

tomek112 napisał/a:

ja to widze inaczej,

Nic nie widzisz.

tomek112 napisał/a:

-zawiodlem (zawiedlismy),

Nikt nie zawiódł po prostu się znudziłeś, skoro się znudziłeś to laska albo ma innego albo ma pstro w głowie albo Cię nie kocha albo dowolna mieszanka trzech powyższych.

tomek112 napisał/a:

zrozumialem,

Ale co zrozumiałeś? Panna daje Ci wyraźnie do zrozumienia że ma Cię gdzieś a ty żebrasz.

tomek112 napisał/a:

staram sie naprawic

tomek112 napisał/a:

z nadzieja ze ona tez tego bedzie chciała.

Ona już nie chce i wysłała Ci bardzo wyraźne sygnały ze to koniec.

Octopoda napisał/a:

Ja bym nie przesadzał z tym żebractwem....

Spotkanie się z kobietą żeby sobie wspólnie poryczeć to coś dużo gorszego niż żebranie, to zrobienie z siebie w jej oczach wyjątkowej szmaty. Kobieta kiedy Cię zostawia, nieważne czy na zawsze czy na próbę bardzo ostro patrzy jak zareagujesz. W jego wypadku pannie się ewidentnie znudziło i uciekła korzystając z sytuacji w której może zwalić winę na niego.

W tym momencie zamiast dojrzałej reakcji facet pisze że zjebał, że będzie się dla niej zmieniał, że będzie naprawiał i że sobie poryczeli. To nie jest dojrzałe zachowanie to jest emocjonalne żebractwo a Panna ma go bardzo ewidentnie gdzieś, po scenie z płaczem jeszcze bardziej niż wcześniej.

107

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

No zawsze jak kobieta nie odzywa sie powyżej 2+ dni i jest zła to się znudziła facetem!
Ona nawet nie potrafi mu powiedzieć, że to koniec w ich związku a Ty takie bzdury wygadujesz! lol

108

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

zawsze znajdzie sie osoba ktora lubi po wyżywać sie na innych smile

109

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
Octopoda napisał/a:

No zawsze jak kobieta nie odzywa sie powyżej 2+ dni i jest zła to się znudziła facetem!

Zakochana kobieta wykrzyczy Ci że jesteś kutasem a potem wyślę 10 sms-ów a potem zażąda spotkania. Zakochana kobieta wydrapie Ci oczy ale będzie chciała żebyś przy niej był, jeśli kobieta mówi że potrzebuje czasu albo przestrzeni to znaczy że ma dość, zresztą jakby się nie odzywała tylko pare dni to facet by tu nie pisał.

Octopoda napisał/a:

Ona nawet nie potrafi mu powiedzieć, że to koniec w ich związku a Ty takie bzdury wygadujesz! lol

2/3 kobiet mają problem z mówieniem, że to koniec.

110

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Sorry Tomasz za brutalność, ale po tych wszystkich postowych wiadomościach nic nie kapujesz i jesteś na tyle głupiutki co pusty jak bęben Rollingstonsów przed koncertem.
http://www.netkobiety.pl/t50104.html tu masz analogię faceta, który mierzył siły na zamiary identycznie jak Ty i... w efekcie końcowym pierdyknął tematem panny w ciemną otchłań głębokich 4 liter przestawiając się na szanowanie siebie. Szanowanie czyli zupełne przeciwieństwo Ciebie.

Idzie mu to teraz pierwszorzędnie pomimo małych potknięć od czasu do czasu, bo to norma. Skąd to wiem - mam z Nim kontakt prywatnie poza forum.
Ale na Twoje popisy po takiej dawce doświadczonych ludzi szkoda klawiatury, bo nic sobie z tego nie robisz, co ludzie i fantastyczni forumowicze Ci tu piszą z własnego podwórka życiowego jako wzorca. Oni coś zrozumieli, Ty jesteś głuchy i ślepy bardziej jak pień.

111

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

A może powie, że jesteś kutasem i napisze 10 smsów z żądaniem spotkania 6 dni poźniej? Czy to w ten sam dzień trzeba. Oświeć mnie my mastah!

Ciekawa statystyka ja obstawiam że ma z tym problem:      no.... 6/15

112

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
bags napisał/a:

Sorry Tomasz za brutalność, ale po tych wszystkich postowych wiadomościach nic nie kapujesz i jesteś na tyle głupiutki co pusty jak bęben Rollingstonsów przed koncertem.
http://www.netkobiety.pl/t50104.html tu masz analogię faceta, który mierzył siły na zamiary identycznie jak Ty i... w efekcie końcowym pierdyknął tematem panny w ciemną otchłań głębokich 4 liter przestawiając się na szanowanie siebie. Szanowanie czyli zupełne przeciwieństwo Ciebie.

Idzie mu to teraz pierwszorzędnie pomimo małych potknięć od czasu do czasu, bo to norma. Skąd to wiem - mam z Nim kontakt prywatnie poza forum.
Ale na Twoje popisy po takiej dawce doświadczonych ludzi szkoda klawiatury, bo nic sobie z tego nie robisz, co ludzie i fantastyczni forumowicze Ci tu piszą z własnego podwórka życiowego jako wzorca. Oni coś zrozumieli, Ty jesteś głuchy i ślepy bardziej jak pień.

Bags niestety ma 100% racji. Sam przez to przechodziłem. Po rozstaniu zachowywałem się jakby mnie samochód potrącił, ogólem bardzo podobnie do Tomka. Juz wcześniej sie wypowiadałem i ostatni raz to powtórzę. Odpuść tej dziewczynie. Zwiżaek się skończył i czas pójść do przodu. Nawet jesli jestem w błędzie i ona z litości do Ciebie wróci to nie minie pół roku a zostawi Cię ponownie ale w gorszy sposób hmm. Przemyśl to co napisałem

113

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

rozumiem, lecz psrobowac o to powalczyc moge, prawda?

114

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Tomek pewnie, że spróbuj. To jest Twoje życie, więc nie kieruj się we wszystkim zdaniem innych. Weź pod uwagę, to co napisaliśmy, ale sam wiesz najlepiej czego chcesz. Chłopcy są po rozstaniach i podchodzą do pewnych spraw moim zdaniem nieco zbyt pesymistycznie. A przecież nie takie rzeczy świat widział, ludzie po bardziej dramatycznych rozstaniach się godzili i żyli razem. Zawsze warto spróbować tak myślę, tym bardziej, że wyraźnie widać, że Ty tego chcesz i nie odpuścisz.

115

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

podjąłem dziś decyzje, umowie się z Nią na spotkanie we weekend, kawa, ciastko itd... spokojnie porozmawiamy i dowiem sie czo czuje, co mysli... i sie okaże czy to ma jeszcze szanse zaistniec.


dziekuje za pomoc.

116

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

No i dobrze smile Podjąłeś decyzję, to powinno Cię uspokoić. Najgorsze jak człowiek się miota, nie wie co ma robić, albo nie wie czego chce.

117

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Bosa czy możesz odpowiedziec mi na wiadomosc emial
dziekuje

118

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

podjąłem dziś decyzje, umowie się z Nią na spotkanie we weekend, kawa, ciastko itd... spokojnie porozmawiamy i dowiem sie czo czuje, co mysli... i sie okaże czy to ma jeszcze szanse zaistniec.


dziekuje za pomoc.

Według mnie błędną. Wiem, że wszystko się w Tobie gotuje, piekli. Nie bądź egoistą. Pokaż, że jesteś silnym facetem. Daj jej czas, niech wszystko przemyśli, zatęskni, niech zobaczy, że nie jesteś gówniarz co się  będzie uganiał.
Jak Cię kocha pęknie, jak nie to nic na siłę - tak się związku nie buduje.

119 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-09-11 11:54:37)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

podjąłem dziś decyzje, umowie się z Nią na spotkanie we weekend, kawa, ciastko itd... spokojnie porozmawiamy i dowiem sie czo czuje, co mysli...

źle robisz. Ona Ci g..o powie. Będzie z  satysfakcją patrzeć jak żebrasz.

120

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Nie bądź osioł co łazi za marchewką. Łatwo to wykorzystać i możesz być tak prowadzony przez długi czas.
Bądź DUŻĄ TWARDĄ marchewa której osioł się nie oprze.

121

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Dobrze, że chcesz walczyć, ale... powiedziałbym, że są różne sposoby walki. Twój jest beznadziejny i nie doprowadzi Cię nigdzie.

Stawiam dobrą flachę, że całe to zamieszanie spowodowane jest tym, że Twojej pannie ktoś inny zawrócił w głowie. Chce czasu, nie wie, wykorzystuje byle pretekst, żeby zakończyć związek... Przerabiałem to całkiem niedawno. I wiesz co? Najlepsze, co możesz w tej sytuacji zrobić, to spotkać się z nią i powiedzieć spokojnie: "Kochanie, ja jestem zdecydowany i wiem, czego chcę, ale skoro Ty nie wiesz, co czujesz, to pójdę dalej swoją drogą. Powodzenia". I tyle. Dla kobiety powinieneś być stanowczym mężczyzną, a na razie jesteś skomlącym pieskiem. Sprawdź, czy cohones Ci gdzieś nie odpadły po drodze i ogarnij się, stary. Jeśli tak ją kochasz, to puść ją wolno. Jeśli naprawdę łączy was prawdziwe uczucie, to ona wróci. Ale nie zatęskni za ciepłymi kluchami, tylko za mężczyzną.

W ogóle, pytanie o porady w tego typu sprawie na forum dla kobiet uważam za strzał w kolano. Bez urazy, drogie panie smile

122

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

ja Was rozumiem, wiem ze powinienem czekac az zateskni i samam wroci

tylko pragne zwrócic na jedno uwage - gdyby nie sytuacja gdy rozmawialismy i jak pod wplywem nerwow wyszedlem - ona zrozumiala to ze to koniec, pozniej rozmawialismy i jej powiedzialem ze to nie koniec ze chche sie o to starac.

dlatego wiem ze najlepszym wyjściem jest milczenie, niech tęsknota sama się obudzi, lecz w mojej sytuacji gdy my tak naprawdę jeszcze nie rozstaliśmy się (chyba) , obawiam sie iż to ze znikne ona zinterpretuje to tak ze ja sie poddalem, ucieklem, skonczylem. czyż nie może tak byc?czy nie będzie dodatniego efektu gdzy powaznie i dojrzale z nia porozmawiam? my nie mamy 16 lat -  ja mam 26 i inaczej patrze na świat niz kiedys ale wiem, jestem teraz w stanie ktory ogranicza moje myslenie.

123 Ostatnio edytowany przez raptorrr (2013-09-11 13:07:41)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

tylko pragne zwrócic na jedno uwage - gdyby nie sytuacja gdy rozmawialismy i jak pod wplywem nerwow wyszedlem - ona zrozumiala to ze to koniec, pozniej rozmawialismy i jej powiedzialem ze to nie koniec ze chche sie o to starac.

Zrozum, że jeśli dziewczyna darzy Cię silnym uczuciem i zależy jej na Tobie, to takie sytuacje, jak opisana wyżej, nie mają w ogóle miejsca. Przecież ona ewidentnie wykorzystała waszą kłótnię jako pretekst, żeby się od Ciebie oddalić, takie preludium do ostatecznego rozstania. Ona być może wręcz miała nadzieję, że z nią zerwałeś, bo oznaczałoby to zdjęcie z niej odpowiedzialności. A tak Ty wciąż się miotasz, starasz, a ona zwyczajnie nie ma odwagi, żeby sama wykonać ten krok. Nie daj się wciągnąć w emocjonalne bagno. Powiedz jej: tak albo nie. A jak nie będzie potrafiła się zdecydować, to już wiesz, że masz pozamiatane. Wtedy sam podejmij decyzję i idź dalej przed siebie. Może kiedyś Cię dogoni.

PS Tak, będzie pozytywny efekt, jeśli dojrzale z nią porozmawiasz. Ale niech to nie będzie płaczliwe żebranie i litania o tym, jak to bardzo Ci zależy. Nie pytaj ją nawet, co ona czuje, bo prawda jest taka, że ona sama tego nie rozumie. Nie wytłumaczy Ci tego. Ty masz wiedzieć, czego sam chcesz, masz być stanowczy i zdecydowany, skierowany na swoje cele. Jeśli nie chce Ci towarzyszyć, trudno.

124

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
raptorrr napisał/a:

Najlepsze, co możesz w tej sytuacji zrobić, to spotkać się z nią i powiedzieć spokojnie:
"Kochanie, ja jestem zdecydowany i wiem, czego chcę, ale skoro Ty nie wiesz, co czujesz, to pójdę dalej swoją drogą. Powodzenia". I tyle.

nad czym się zastanawiasz, rozmyślasz ?

Określ się jak Ci doradził raptorr i daj jej możliwość wyboru.

Postąp jak facet.
Wie czego chce ale potrafi się pogodzić ze stratę,
wie, że nie zginie z tego powodu.

125

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

tak, dlatego umowie sie z nia w weekend by wyjasnic w koncu ten nasz kryzys i poznam jej zdanie..

126 Ostatnio edytowany przez Seydlitz (2013-09-11 16:22:24)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

podjąłem dziś decyzje, umowie się z Nią na spotkanie we weekend, kawa, ciastko itd... spokojnie porozmawiamy i dowiem sie czo czuje, co mysli... i sie okaże czy to ma jeszcze szanse zaistniec.


dziekuje za pomoc.

Niczego się nie dowiesz, Panna już wie że masz w portkach miękką skarpetę więc w ogóle nie będzie z Tobą rozmawiała, znowu usłyszysz "może" i "nie wiem". To jest moment kiedy dziewczynie stawia się jasne ultimatum, robi się to na spokojnie i z klasą. W twoim wypadku to już nieaktualne bo ty wolałeś sobie z nią popłakać a to wasze spotkanie będzie wyglądało tak że Ty będziesz jej wiercił dziurę w brzuchu chcąc usłyszeć cokolwiek co możesz uznać za pozytyw a ona będzie Ci sprzedawała same ogólniki.

Chyba że już jej się znudziła zabawa w dominację, wtedy powie Ci jasno żebyś spadał.

127

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

chyba macie racje, ona nawet nie ma ochoty sie ze mna widziec, wymysla cos o pracy, ze gdzies jedzie z babcia

szczerze to ja nawet nie mam ochoty sie z nia spotkac..

128 Ostatnio edytowany przez Seydlitz (2013-09-11 16:41:24)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
tomek112 napisał/a:

chyba macie racje, ona nawet nie ma ochoty sie ze mna widziec, wymysla cos o pracy, ze gdzies jedzie z babcia

szczerze to ja nawet nie mam ochoty sie z nia spotkac..

Dzwonisz do niej i jasno pytasz, nie prosisz, nie deklarujesz jak naiwna cipka że będziesz się zmieniał, naprawiał itd tylko pytasz. "Kaśka kocham Cię ale potrzebuje jasnej sytuacji, jesteśmy razem czy odchodzisz, jeśli powiesz "nie wiem", "może" albo "muszę to przemyśleć" to znaczy że masz mnie gdzieś i chcesz mnie trzymać w rezerwie a na coś takiego nie mogę się zgodzić więc jasno, Ty odchodzisz a ja idę swoją drogą czy wracamy do siebie.

Po pierwsze Pannie opadnie szczęka bo z twoich opisów wynika że dotąd zachowywałeś się jak ostatnia cipa a po drugie jak będziesz konsekwentny i zachowasz zimną krew usłyszysz szczerą odpowiedź, tylko na spokojnie i niech Ci się to nie zamieni w kolejną sesje błagalno-żebrającą.

A odpowiadając na Twoje wcześniejsze pytanie, nie wyżywam się tylko nazywam pewne rzeczy po imieniu, z wami Werterzy obojga płci trzeba szczerze do krwi inaczej nigdy nic nie dotrze.

129 Ostatnio edytowany przez Octopoda (2013-09-11 17:13:57)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...
Seydlitz napisał/a:
tomek112 napisał/a:

chyba macie racje, ona nawet nie ma ochoty sie ze mna widziec, wymysla cos o pracy, ze gdzies jedzie z babcia

szczerze to ja nawet nie mam ochoty sie z nia spotkac..

Dzwonisz do niej i jasno pytasz, nie prosisz, nie deklarujesz jak naiwna cipka że będziesz się zmieniał, naprawiał itd tylko pytasz. "Kaśka kocham Cię ale potrzebuje jasnej sytuacji, jesteśmy razem czy odchodzisz, jeśli powiesz "nie wiem", "może" albo "muszę to przemyśleć" to znaczy że masz mnie gdzieś i chcesz mnie trzymać w rezerwie a na coś takiego nie mogę się zgodzić więc jasno, Ty odchodzisz a ja idę swoją drogą czy wracamy do siebie.

Po pierwsze Pannie opadnie szczęka bo z twoich opisów wynika że dotąd zachowywałeś się jak ostatnia cipa a po drugie jak będziesz konsekwentny i zachowasz zimną krew usłyszysz szczerą odpowiedź, tylko na spokojnie i niech Ci się to nie zamieni w kolejną sesje błagalno-żebrającą.

A odpowiadając na Twoje wcześniejsze pytanie, nie wyżywam się tylko nazywam pewne rzeczy po imieniu, z wami Werterzy obojga płci trzeba szczerze do krwi inaczej nigdy nic nie dotrze.

Sama prawda, <przybijam_kufel_zimnego_piwa>
Warto sobie wziąć do siebie te słowa i zastanowić się czy to ma być związek damsko-męski

Miałeś odczekać swój czas, a Ty już w środę wyskoczyłeś ze spotkaniem w weekend. Mogłeś się spytać w poniedziałek jeszcze lepiej byś zrobił. Jedzie do babki w weekend, bo to lepsze niż spotkanie się i słuchanie zapewnień jak będzie kolorowo. Wyszedłeś z inicjatywą spotkania, według mnie przekazałeś pałeczkę. Czekał bym. Wie, że chciałeś się spotkać, jak będzie chciała to sama zaproponuje. Chociaż może to nie nastąpić prędko bo mogła zaproponować inny termin, albo zrezygnować z babci.
Co napiszesz znowu za 3 dni to kiedy masz czas?

130 Ostatnio edytowany przez tomek112 (2013-09-11 17:17:25)

Odp: Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

az mnie korci teraz zadzwonic...


i znowu uslysze jej - to nie rozmowa na telefon, przez tekefon nie dogadamy sie...

teraz albo zadzwonie i powiem tak jak napisaliscie, albo sama napisze kiedy mozemy sie spotkac, ja juz nie bede prosil

chodz to z telefonem - na twardo - moze miec sens

Posty [ 66 do 130 z 173 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ona chce to skonczyc, ja chce ratowac...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026