Dla mnie wazne aby pracowal i byl ambitny kasa nie gra roli bo ja mam swoja a on swoja, nigdy nie pozwole na to aby byc zalezna finansowo od faceta/meza. Nie chcialabym tylko brac slubu z kims kto ma dlugi, ale wysokosc wyplaty mnie nie interesuje.
Podobne tematy
adlernewman napisał/a:No, niezupelnie. Moze byc mily, przyjazny, przystojny, inteligentny...itd, ale jak nie ma pracy, juz nie mowiac o braku mieszkania czy oszczednosci, to za dobrze to o takim panu nie swiadczy. Po prostu nie wyglada na kandydata na meza
To pawda, ale tacy bardzo często też nie za bardzo chcą się dzielic tym co osiągneli sami.
A jak już sie podzielą lubią to wypominać. Co bywa bolesne.
Wiesz co, dla mnie takie podstawowe "osiagniecia" w wieku 40 lat ma wiekszosc mezczyzn, i wiekszosc z tej wiekszosci ma do pieniedzy normalny stosunek. Zdarzaja sie sknery, ale nikt mnie nie przekona, ze to jakas ogromna populacja.
68 2013-08-28 17:14:47 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-08-28 17:15:35)
słonecznik30 napisał/a:....a samochód ? nie mówimy tutaj o luksusowych jaguarach, bmw, mercedesach, wystarczy volvo;) wystarczy, auto kl. A,B, które jeździ i facet o nie dba:) a mnie osobiście, kolokwialnie mówiąc kręci, że się zna na motoryzacji ....
No - niektórzy bardziej dbają o swoją motoryzację, niż o swoją kobietę.
Nikt tutaj nie ma na myśli skrajności, nie czepiamy się;) reasumując, każdej patologii mówimy out:)
Mnie wydaje się, że Autor pogubił się w "zeznaniach", iż nie chodzi jemu o sam status materialny (gdyby miał to cieszyłby się i nie zakładałby takiego wątku, a że nie do końca ma to co sobie założył, wymarzył, więc szuka dziury w całym), lecz o podejście kandydatek.... modliszki, harpie, darmozjady, bluszcze materialne możemy spotkać i w wydaniu męskim jak i damskim równomiernie. Żadna szanująca się kobieta nie zapyta faceta o dochody, jakim samochodem jeździ, czy ile złotych kart posiada gdyż prędzej spaliłaby się ze wstydu- mówię za siebie. Liczy się podejście do życia i klasa a to widać w rozmowie, podczas obserwacji. Rozwiązaniem jest złoty środek. Przerabiałam związek z facetem, który nie miał grosza przy duszy, nie miał też rąk do pracy, chęci i ambicji, mieliśmy razem dorabiać się i wyszło tak, że ja dorabiałam za nas dwoje, decydowałam... dlatego m.in. rozwiozdłam się. Byłam młoda i pełna naiwności. Nie jestem niańką. Nie chcę też być utrzymanką dlatego facet, który ma podnad stan i jest bufonem, który nie ubrudzi swoich trampek lacoste i marudzi jak przysłowia baba też nie ma u mnie szans. Życie związało mnie też z takim, który o nic nie musiał walczyć, miał ponad stan i spełniał wszystkie swoje zachcianki, usiłował i moje. Nie rozumiejąc,że nie ma takiej potrzeby, stwierdził, że nie jestem do tego przyzwyczajona. A że nie pozwoliłam, nie miał czym na dłuższą metę zaimponować.Poszłam sobie bo dzieliły nas priorytety: jemu zależało tylko na pieniądzach, dobrych autach, firmowych ciuchach, kobiecie którą będzie mógł pochwalić się, natomiast mnie na uczuciach, rozmowach do rana, jego pustka emocjonalna była nie do przeskoczenia. Choć mogłam opływać w dostatkach, wybrałam samotność i o to zapełniam ją czasem na tym forum. Jak więc widzisz Autorze status materialny jest ważny, ale nie każda kobieta dla której jest ważny jest materialistką, zależy od postawy i wartości. Może źle wybierasz, a może nie masz nic do zaoferowania i zrzucasz odpowiedzialność za swoje miłosne niepowowdzenia na status materialny. Żadna dojrzała kobieta nie chce być dla swojego faceta mamusią, opiekunką. To przychodzi z czasem. Ja też dojrzałam do tego żeby dać się facetowi sobą zaopiekować, już nie jestem taka samowystarczalna. Jednak takiego złotego środka na swojej drodze jeszcze nie spotkałam, bo są w szczęśliwych związkach:) Nie myl wyrachowania z potrzebą bezpieczeństwa:)
aksolotl napisał/a:...Zarabiający znacznie więcej są problematyczni, bo będą proponować spotkania, na które nie mogę sobie pozwolić.
Albo nie.
aksolotl napisał/a:... nigdy nie zrozumiem dlaczego podcięcie włosów kobiety jest droższe niż mężczyzny..
Dlatego, że jest więcej pyskatych reklamacji, które się wciąga w koszty.
Głupiutki jesteś mizoginie to dlatego że kobiety częściej chodzą do fryzjera i mają większe wymagania więc lepiej można na nich kosić mamonę.
Choć ja wolę chodzić do fryzjera dla mężczyzn jakoś lepiej ostrzyże a jest znacznie taniej.
Status materialny faceta - hmm... no musi zarobić na siebie. Poza tym jak zauważyłem nie ma znaczenia większego, o ile nie spotka materialistki. Kobiety wychodzą z dość sensownego założenia - no on nie ma za wiele, ale wspólnie na pewno damy radę, chętnie pomagają, chętnie się udzielają, to przecież też w ich interesie by facet zarabiał odpowiednio. I to dobre założenie.
Odwrotnie - ja zwracam uwagę czy kobieta pracuje, a jeśli nie to dlaczego i co robi w domu swoim - czy jest leniwa i mało ambitna, czy pracowita i potrafi zadbać o siebie sama. I to również ważne.
Bo cóż facetowi po kobiecie która nie garnie się do pracy ani nawet do zadbania o siebie czy swój pokój???
...Głupiutki jesteś mizoginie ....
Hehe... jak to było... "słoma ze szpilek".
Ja mawiam: "siano miedzy uszami". ![]()
N4VV napisał/a:słonecznik30 napisał/a:....a samochód ? nie mówimy tutaj o luksusowych jaguarach, bmw, mercedesach, wystarczy volvo;) wystarczy, auto kl. A,B, które jeździ i facet o nie dba:) a mnie osobiście, kolokwialnie mówiąc kręci, że się zna na motoryzacji ....
No - niektórzy bardziej dbają o swoją motoryzację, niż o swoją kobietę.
Nikt tutaj nie ma na myśli skrajności, nie czepiamy się;) reasumując, każdej patologii mówimy out:)
Mnie wydaje się, że Autor pogubił się w "zeznaniach", iż nie chodzi jemu o sam status materialny (gdyby miał to cieszyłby się i nie zakładałby takiego wątku, a że nie do końca ma to co sobie założył, wymarzył, więc szuka dziury w całym), lecz o podejście kandydatek.... modliszki, harpie, darmozjady, bluszcze materialne możemy spotkać i w wydaniu męskim jak i damskim równomiernie. Żadna szanująca się kobieta nie zapyta faceta o dochody, jakim samochodem jeździ, czy ile złotych kart posiada gdyż prędzej spaliłaby się ze wstydu- mówię za siebie. Liczy się podejście do życia i klasa a to widać w rozmowie, podczas obserwacji. Rozwiązaniem jest złoty środek. Przerabiałam związek z facetem, który nie miał grosza przy duszy, nie miał też rąk do pracy, chęci i ambicji, mieliśmy razem dorabiać się i wyszło tak, że ja dorabiałam za nas dwoje, decydowałam... dlatego m.in. rozwiozdłam się. Byłam młoda i pełna naiwności. Nie jestem niańką. Nie chcę też być utrzymanką dlatego facet, który ma podnad stan i jest bufonem, który nie ubrudzi swoich trampek lacoste i marudzi jak przysłowia baba też nie ma u mnie szans. Życie związało mnie też z takim, który o nic nie musiał walczyć, miał ponad stan i spełniał wszystkie swoje zachcianki, usiłował i moje. Nie rozumiejąc,że nie ma takiej potrzeby, stwierdził, że nie jestem do tego przyzwyczajona. A że nie pozwoliłam, nie miał czym na dłuższą metę zaimponować.Poszłam sobie bo dzieliły nas priorytety: jemu zależało tylko na pieniądzach, dobrych autach, firmowych ciuchach, kobiecie którą będzie mógł pochwalić się, natomiast mnie na uczuciach, rozmowach do rana, jego pustka emocjonalna była nie do przeskoczenia. Choć mogłam opływać w dostatkach, wybrałam samotność i o to zapełniam ją czasem na tym forum. Jak więc widzisz Autorze status materialny jest ważny, ale nie każda kobieta dla której jest ważny jest materialistką, zależy od postawy i wartości. Może źle wybierasz, a może nie masz nic do zaoferowania i zrzucasz odpowiedzialność za swoje miłosne niepowowdzenia na status materialny. Żadna dojrzała kobieta nie chce być dla swojego faceta mamusią, opiekunką. To przychodzi z czasem. Ja też dojrzałam do tego żeby dać się facetowi sobą zaopiekować, już nie jestem taka samowystarczalna. Jednak takiego złotego środka na swojej drodze jeszcze nie spotkałam, bo są w szczęśliwych związkach:) Nie myl wyrachowania z potrzebą bezpieczeństwa:)
To mi dowaliłaś:) Szczerze jednak i warte jest to przemyślenia, co na pewno uczynię. Ponarzekałem trochę, różne rzeczy widzę, ale zgodzę się, że zarówno w wydaniu damskim, jak i męskim. Może źle trafiam, może nie mam nic do zaoferowania. Pozostaje wszystko przeanalizować i wyciągnąć wnioski. Kilka już zostało wyciągniętych - dzięki Wam i tej dyskusji.
Nie miałam zamiaru;)no może z przekory chciałam trochę potrząsnąć stereorypowym myśleniem,które zaburza obraz widzenia na szerszą skalę-czyt.wyjątkowe kobiety, fantastycznych mężczyzn,kiedy mały % niestosownych zachowań w pogoni za pieniądzem psują "markę" tym co są w pogoni za rozumem:]-czyt.obu płci. Taka burza mózgu:)
Nie miałam zamiaru;)no może z przekory chciałam trochę potrząsnąć stereorypowym myśleniem,które zaburza obraz widzenia na szerszą skalę-czyt.wyjątkowe kobiety, fantastycznych mężczyzn,kiedy mały % niestosownych zachowań w pogoni za pieniądzem psują "markę" tym co są w pogoni za rozumem:]-czyt.obu płci. Taka burza mózgu:)
Interesująca burza mózgów:)
słonecznik30 napisał/a:Nie miałam zamiaru;)no może z przekory chciałam trochę potrząsnąć stereorypowym myśleniem,które zaburza obraz widzenia na szerszą skalę-czyt.wyjątkowe kobiety, fantastycznych mężczyzn,kiedy mały % niestosownych zachowań w pogoni za pieniądzem psują "markę" tym co są w pogoni za rozumem:]-czyt.obu płci. Taka burza mózgu:)
Interesująca burza mózgów:)
Oj tam,oj tam:]
Chodzi też o to, że nie chcę być jak mój ojciec, który nie potrafił wykarmić rodziny - żony i trójki dzieci. Siedząc przed telewizorem i udając, że szuka pracy. Gdzieś to mi w głowie siedzi i nie chcę być taki sam.
Ja mam niecałe 30 lat i z tego co widzę pieniądze mają znaczenie - dziwnie tak się składa, że wszystkie moje koleżanki mają facetów/mężów znacznie lepiej zarabiających od nich, więc coś musi w tym byc - nie sądzę, żeby to był przypadek, raczej jedna z zasad, którymi kierują się kobiety przy wyborze partnera. Instynkt przetrwania sprawia, że wolimy związac się z kimś na swoim poziomie materialnym, intelektualnym lub najlepiej na wyższym niż nasz.Oprócz tego decyduje jeszcze szczęście (kogo mamy szansę spotkac w okresie doboru naturalnego) i nasza własna atrakcyjnośc.
78 2013-09-01 13:47:32 Ostatnio edytowany przez fairytale (2013-09-01 13:48:37)
Według mnie to zależy
Jedne panny patrzą tylko i wyłącznie na grubość portfela, a inne są na tyle zdesperowane, że nawet bezrobotnego chętnie przygarną.
Ale tak ogólnie rzecz biorąc, nie skupiając się już na różnych przypadkach... Status ma znaczenie, bo przecież pieniądze są w życiu ważne. Nie chodzi o miliony, ale utrzymanie mieszkania czy codzienne życie kosztuje dosyć sporo. Jeżeli szukamy kogoś "na poważnie" to facet, który nie jest zaradny życiowo, nie ma ambicji i pracy moze być kulą u nogi ![]()
Zresztą, mężczyzna, który ma jakieś ambicje, dąży do czegoś i jest inteligentny - na pewno zarabiać będzie
Chodzi też o cechy mężczyzny, które kobiety lubią: zaradność, inteligencja, ambicja... Po prostu to się łączy z tym, że facet nie będzie leniem tylko będzie do czegoś dążył. I to ja osobiście lubię w mężczyznach.
I to nie jest tak, że facet-burak który ma pieniądze może wyrwać każdą. Oczywiście, może mieć wiele panienek, ale jeżeli jest skończonym burakiem i oprócz kasy nie ma żadnych zalet to na pewno żadnej porządnej laski nie znajdzie. No bo liczy się także to czy mężczyzna ma dobre serce, czy nas szanuje, czy jest po prostu fajnym facetem z którym czujemy się dobrze ![]()
A tak poza tym... Ile ludzi, tyle preferencji ![]()
Ile ludzi, tyle preferencji.
Świat poszedł do przodu, ale w genach wciąż pozostają echa czasów jaskiniowych. Silni mężczyźni przetrwają, słabi mają gorzej. Cóż, życie to walka.
80 2013-11-05 23:02:09 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-11-05 23:06:35)
Zgodnie z artykułem który czytałam na spam najbardziej pożądanymi zawodami u partnera są:
? lekarz -16,4 % głosów
? przedsiębiorca ? 10 %
? prawnik ? 8 %
? policjant, żołnierz, przedstawiciela służb mundurowych ? 6 %
? inżynier - 5,9 %
? naukowiec ? 5 %
? architekt ? 4,6 %
Moim zdaniem. Status materialny przyszłego chłopaka/partnera/męża nie powinien przekreślać związku. Oczywiście są dziewczyny które przywiązują do tego wagę i dla nich to najważniejsze. Ja uważam że np w małżeństwie powinno obojgu zależeć jak najlepiej zabezpieczyć się na przyszłość. Zabezpieczyć dzieci jak się je ma.
82 2013-11-06 18:00:19 Ostatnio edytowany przez Michmo (2013-11-06 21:04:32)
Wszystko zależy od kobiety. Na swoim przykładzie mogę stwierdzić,że z tym bywa różnie. Kilka lat temu byłem z cudowną kobietą, inteligentną i ciepłą, potrafiącą kochać mnie takiego jakim jestemi z tym co posiadam. Kilka lat związku przekreśliła chorobliwa zazdrośc partnerki której nie potrafiłem już znieśc niestety.
Później związałem się z całkowitym przeciwieństwem mojej byłej. Dziewczyna kochała mnie jak jej coś kupowałem, jak wydawałem na jej zachcianki ostatnie złotówki a jej wciąż było mało i mało. Ostatecznie powiedziała dość i stwierdziła,że " kocha " jakiegoś gościa którego poznała przez internet który obiecał jej ,ze jak odejdzie odemnie i wyjedzie do niego do Anglii to on ją bedzie utrzymywał do końca życia i spełniał jej zachcianki. Jednym słowem kupił sobie moją dziewczynę ![]()
Także różnie to bywa. Można trafić na wartościową kobietę albo na bluszcza
Najlepszym z możliwych rozwiązań jest takie kiedy dwoje stara się tak samo dokładać do domowego budżetu. Równowaga jest najlepsza
Moim zdaniem Facet w pewnym wieku powinien coś już osiągnąć i nie mam tu na myśli rzeczy materialnych, choć i takie są ważne. Problem a raczej dość popularny schemat zaczyna się w tedy, gdy kobieta nic sobą nie reprezentuje i nie posiada nic, do czego sama by doszła wymaga od drugiej strony dość sporo. Nie oszukujmy się dziewczyny pieniądze były i będą ważne w związku i doborze partnera tylko oczekujmy i dawajmy coś w zamian.