ja mam 26 lat ,obecnie 6 mc i nie wyobrażam sobie teraz ,żeby mogłoby być inaczej 
zacznę o tego,że nigdy nie chciała mieć dzieci,nie lubie,awersja,denerwują mnie ...itd ,zawsze myślałam że będę bezdzietną samodzielną niezależną kobietą ... zaręczona jestem od 4 lat prawie, mój narzeczony wręcz przeciwnie ,zawsze chciał mieć dzieci, kiedyś doszło nawet do tego że zagroził,że jesli się nie zdecyduje w końcu to mnie zostawi....
i tak byłam nieugięta ,nic mnie nie przekonywało... i przyszedł taki moment gdzie stwierdziłam,że nic już w życiu mnie nie zaskoczy,wychodne na miasto już dawno mi się znudziły,szkoła w trakcie (ale to nie problem) ,w totka nie wygram,na hawajach nie zamieszkam i zaczełam myśleć....-
jaki jest sens mojego zycia??
przypomniały mi sie wszytskie słowa ukochanego, świadomość że mogę na niego liczyć i chce mieć dziecko i to właśnie ze mną ,że będzie je kochac i stworzymy rodzinę ,taką prawdziwą ,kochającą się ,bez wyrzeczeń że dziecko to wpadka chwili zapomnienia,lub co gorsze przygoda jednej nocy.... zaczęło docierać do mnie ze wolałabym być młodą mamą ,choć mój wiek taki raczej średni już
teraz kiedy mój Czaruś robi sobię imprezkę w moim brzuszku mam ochotę się położyć i z uśmiechem wyczuwać ruchy i jego "pływaki" ,nie wyobrażam sobie już teraz życia bez myśli ,że mam dwa serduszka ,że jest osóbka która będzie częścią mnie i przede wszystkim będzie przy nas Tatuś który pozostanie z nami i będzię kochał
Jesteś kochana w dobrej sytuacji ,masz faceta który kocha,a reszta sama przyjdzie,mama Ci pomoże.. strach jest zawsze też płakałam na poczatku ,ale jak poczujesz już większy brzuszek to nic innego nie bedzie się liczyło ,
a więc uśmiech i zostań z nami 
a psycholog to nie głupia sprawa,jednak osoba zainteresowana musi być gotowa i świadoma ,że to normalne i ma za zadanie jedynie pomóc Tobie i w przyszłości bobikowi (żeby to on nie miał z Tobą problemów
)