netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

125 odpowiedzi10 578 wyświetleńzałożony przez sandra2013, 17.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

66

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Jest duzo zalet karmienia piersia ale nie bede sie tu rozpisywac wink Wspieram mamy w szpitalach ktore chca karmic piersia a ktorym idzie to ciezko. Co prawda maluch potrafi pzostac na piersi przez caly dzien ( przyklad mojej siostry ktora po kilku dniach zdecydowala sie przejsc na mleko modyfikowane) i cierpliwe mamy nie poddaja sie tylko z tym walcza. Po jakims czasie karmienie staje sie latwiejsze i z czasem maluch nie wisi na piersi caly dzien ale potrzeba tu duuuuzo cierpliwosci co wielu mamom brakuje ale nie mozna nikogo krytykowac ze wzgledu ze przechodzi na mleko modyfikowane.

Co do pytania autorki: mozna sciagac mleko jak dlugo sie chce, i nie ma tu zadnych przeciwskazan. Wiadomo ze latwiej sie sciaga pokarm z pompy elektrycznej niz manualnej, ale tez to pochlania czas. Ogolnie jestem za karmieniem piersia ale widze jaka trudnosc sprawia to wielu mamom i coraz czesciej widze ze kobiety decyduja sie na karmienie butelke.

I nie ma sie co tutaj klucic, kazdy decyduje sam i nie powinno sie nikogo krytykowac ze wzgledu jaka decyzje podejmuje.

67

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

A ja tak czytam i nieco się śmieje.
Mam kilkoro kuzynów i kuzynek.
Mój kuzyn , którego moja ciotka karmiła piersią do 9 miesiąca życia, zachorował z powodu słabej odporności w 5 miesiącu i trafił do szpitala w ciężkim stanie.
Moja kuzynka, karmiona do 1,5 roku zmaga się z astmą i alergiami na prawie wszystko. Orzechy, kurz, mleko, gluten i różnymi innymi i co chwile coś jej wyłazi na skórze.
Moja druga kuzynka i kuzyn rodzeństwo karmieni piersią byli do ponad dwóch lat, i cóż z gronkowca oboje nie mogli się wylizać już jako dzieci, przeziębienie za przeziębieniem. BEZ PRZERWY zasmarkani, alergie rzecz jasna również.
Ja karmiona piersią nie byłam, i z całej tej grupy jestem najzdrowsza, mój zgryz jest najprostszy, mój kontakt z matką najlepszy, już nie mówiąc o tym, że nie leci mi bez przerwy katar z nosa.
Także sorry, ale z tym karmieniem piersią różnie bywa i wcale nie jest tak, że cuda to działa. I chociaż moje ciotki tego oczekiwały to niestety bardzo się zawiodły na cudownym działaniu mleka matki.
Każdy karmi jak chcę, jak ktoś obraża matki bo karmią piersią to jest bezczelność, jak ktoś obraża matki bo karmią z butli z wygody nawet to też bezczelność. Nie na dawaniu cyca do ust czy końcówki butelki opiera się ocenianie kogoś jako matki. Moja babka karmiła dzieci wszystkie piersią, a matką beznadziejną jest taką, że lepiej żeby wcale nią nie została. I była dość dojrzała by rodzić naturalnie, i latać z bluzką brudną od mleka. A jednak nie tak dojrzała by być matką.

Mi żal autorki tematu. Nie ma nic złego w nie karmieniu piersią dziewczyno. Ale to, że dziecko nie ssa to może warto sprawdzić dlaczego?

68

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

A u mnie w rodzinie zupełnie inna sytuacja, moje dzieci nazywają "ruskami", bo latem biegają boso, mały z gołą pupą, po domu bez papci, a chorzy są jeśli już to raz na ów "ruski" rok smile Natomiast synowie siostry czy córki koleżanki, na butli, co wyjdą z choroby to łapią następną, łącznie ze szpitalami i inhalacjami. Ja się cieszę nie dlatego, że to moja zasługa bo ich wykarmiłam, ale dlatego że nie dość że mleko miałam za darmo to jeszcze teraz na leki nie muszę wydawać tongue

69

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Vingo , dajesz sobie mydlić oczy sloganami wielkich firm.Ok - zostały dodane probiotyki, może słodziki  są inne, skład ulepszony.Ale to produkt na wskroś sztuczny.I ZAWIERA BIAŁKA MLEKA KROWIEGO NA KTÓRE UCZULONA JEST ZNACZNA CZĘŚĆ POPULACJI.
W reklamy Danonków też wierzysz?W te pyszności dla mocnych kości, które zawierają masę cukru, kalorii i niezdrowe krowie mleko?
Pisząc o poświęceniu nikt nie pisze o martyrologi.Ale zmianie rytmu życia, ustępstwach i przemyśleniu wpływu różnych rzeczy na przyszłośćnaszego dziecka.A wiele mamusiek dzieci mieć chce owszem (bo presja społeczna), ale zmieniać swego życia już nie konie cznie.

70

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Chciałam tym pokazać droga Zagubiona, że nie ma na to reguły i dlatego, że nie ma to nie powinno się osądzać. A w dodatku nie da się ocenić matki po tym czy karmi piersią czy nie.

71 Ostatnio edytowany przez pennylane (2013-08-18 23:48:08)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Asterka10 napisał/a:

Ssanie piersi , podobnie jak poród naturalny to KONIECZNE etapy w rozwoju dziecka.Tylko ważne przyczyny medyczne powinny decydować o cesarskim cięciu i sztucznym karmieniu.Dziecko , które nie potrafii ssać na bank ma jakieś problemy neurologiczne, bądz anatomiczne, które wyjdą przy nauce mówienia.A wtedy będzie ciut późno.Jest metoda Castillo -Moralesa, jest system wspomagający karmienie Medeli, są poradnie laktacyjne.Dziecko, które nie potrafii ssać MA PROBLEM.
A jeszcze większy problem mają mamuśki, które brzydzi naturalny poród, smród mleka, odkryte cycki, zapalenia piersi i tym podobne atrakcje.Dla mnie nie dorosły do macierzyństwa, bo macierzyństwo to umiejętność poświęcenia się dla dziecka.
Chodziłam z odkrytymi cyckami, karmiłam w miejscach publicznych, przeżyłam zapalenie piersi.
Mleko modyfikowane , akurat dla mojego dziecka byłoby TRUCIZNĄ, która zniszczyłaby mu przewód pokarmowy.U noworodka trudno wykryć alergię, a mleko nawet to hipoalergiczne potrafi strasznie uczulać.Alternatywą dla karmienia jest wtedy mleko sojowe - śmierdzące ohydztwo, którym dzieciaki plują dalej niż widzą.Które też czasem uczula.
Nie uczula tylko jedno - pokarm matki, która się prawidłowo odżywia.

Z chęcią podam Ci mój numer telefonu żebyś usłyszała jak perfekcyjną mam wymowę (a może wystarczy to, że pracowałam jako prezenterka zarówno w radio jak i w internetowej telewizji...) mimo, że nie umiałam ssać i dlatego wychowana zostałam na butelce... To tak a propos wad anatomicznych.
O żadnych moich brakach neurologicznych też mi nic nie wiadomo...
Ciekawe skąd bierzesz te swoje mądrości - bo na pewno nie z żadnych miarodajnych badań.

PS. Mojego syna uczulało moje mleko - tzn. może nie do końca uczulało a powodowało koszmarne gazy ponieważ dziecko ma nietolerancję laktozy. Kolejne Twoje mądrości z palca wyssane, że mleko matki nie może powodować problemów...

72 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-19 00:14:07)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
pennylane napisał/a:

Z chęcią podam Ci mój numer telefonu żebyś usłyszała jak perfekcyjną mam wymowę (a może wystarczy to, że pracowałam jako prezenterka zarówno w radio jak i w internetowej telewizji...) mimo, że nie umiałam ssać i dlatego wychowana zostałam na butelce... To tak a propos wad anatomicznych.
O żadnych moich brakach neurologicznych też mi nic nie wiadomo...
Ciekawe skąd bierzesz te swoje mądrości - bo na pewno nie z żadnych miarodajnych badań.

PS. Mojego syna uczulało moje mleko - tzn. może nie do końca uczulało a powodowało koszmarne gazy ponieważ dziecko ma nietolerancję laktozy. Kolejne Twoje mądrości z palca wyssane, że mleko matki nie może powodować problemów...

Pennylane - madrości swoje biorę z wykładów z pedagogiki specjalnej, konsultacji z neurologopedami min. prof. Jagodą Cieszyńską i jej siostrą Elżbietą Wianecką.Z masy książek dotyczących metod rehabilitacji ,rozwoju dziecka i zaburzeń tego rozwoju.Masz po drugiej stronie matkę dziecka, którego zaburzenia ssania były objawem   dyspraksji i uszkodzeń neurologicznych.
Mam pisać więcej?Zrobić Ci wykład jako pedagog specjalny do czego prowadzą rózne matczyne grzeszki?Dlaczego z góry zakładasz, że ktoś sobie coś z palca wysysa.
Ty sobie wyssałaś tą laktozę np. - bo laktoza to skłądnik każdego mleka, przede wszystkim  sztucznego.W kobiecym mleku ta laktoza jest najlepiej przez dziecko tolerowana.Wystarczyło zmienić dietę ,  sposób karmienia na np. spod pachy, podać leki i kolek by nie było.

73

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
zagubiona_ napisał/a:
vinnga napisał/a:
zagubiona_ napisał/a:

Ja mogę napisać "super że Wasze dzieci nie są głodne a Wy jesteście zadowolone" Nie uważam tego za najlepszą decyzję, bo MM nie jest substytutem mleka matki. Ale skoro DLA WAS to najlepsza decyzja to nie mnie ją oceniać.

I gdybyś tak napisała od razu to nie byłoby całej tej dziwnej dyskusji...

Ja poszłam na kompromis, ale nie musiałam. Jestem osobą ugodową i moim jedynym celem nie jest obrażanie innych czy ich krytykowanie. A dyskusja nie zrodziła się z tego, że ja czegoś nie napisałam. Czy ja nie mam prawa wyrazić swoich poglądów?

Oj, bo pęknę.

74

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Zaubiona ja znam mnóstwo dzieci które będac na piersi chorowały cały czas,były uczulone na wszystko,zęby miały leczone przed ukonczeniem pierwszego roku zycia moje karmione butelką od począku są zdrowe,zęby mają zdrowe,nie są uczulone na nic,ja nie wiem co to płaczące dziecko, nie wiem co  to dziecko które miało kolki,nie miałam problemu z niedoborem wagi u nich bo widziałąm ile jadły,neurologicznie też nie są uszkodzone z powodu braku odruchu ssania

75 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-08-19 09:32:10)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
zagubiona_ napisał/a:

W tej całej dyskusji wcale nie chodzi o sposób karmienia, ale o to jak się postrzega postępowanie własne a jak kogoś innego. Jeśli wymagamy od kogoś określonych zachowań to sami tak postępujmy!

Wiesz o czym miała być ta dyskusja? To weź jeszcze raz przeczytaj post autorki.Ty na siłę doszukujesz się w prawie każdej wypowiedzi jakichś innych treści.To tak jak maturzysta mający opracowany jeden temat i usilnie próbujący nawiązać do niego w każdej wypowiedzi.

Co do niesamowitej odporności- moja córka karmiona piersią w szpitalu po jednej nocy w domu została z poważnym zapaleniem płuc umieszczona w szpitalu dziecięcym.
Od tamtej pory do szóstego roku życia ciągle chorowała.teraz ma problemy z tarczycą i astmę.Ja i mąż przekazaliśmy jej takie geny.Mimo,że od zawsze odżywiamy się zdrowo,uprawiamy dużo sportów,nikt z nas nie miał nigdy problemów z nadwagą to moja córka ma pięć kilo nadwagi.Z powodu niedoczynności tarczycy.Prawdopodobnie unormuje się się to w ciągu miesiąca po przyjmowaniu tabletek.

Co do faktu,że sama będziesz gotować dziecku- a do przedszkola go nie poślesz czy będziesz w porze śniadania,obiadu i podwieczorku przychodzić z menażką własnego jedzenia?A co ze szkołą?
Moja córka dopiero w przedszkolu spróbowała drożdżówek,wafelków w czekoladzie,soczków i napojów.Z lizakiem nie wiedziała co ma zrobić.
Warto,żebyś wiedziała,że w przedszkolu nie ma obowiązku zatrudniania dietetyka( a np. w zakładzie karnym- owszem),menu układają kucharka z intendentką.
Nie mam sobie nic do zarzucenia w kwestii karmienia a mimo to moje dziecko obciążone jest różnymi chorobami.
Kiedy po miesiącu straciłam pokarm karmiłam moje dziecko mlekiem sojowym.Mój lekarz widząc moje wyniki badań(choruję na cukrzycę) stwierdził,że z takimi skokami glikemii o wiele lepiej dla dziecka,że nie karmię piersią.
Karmiłabym i tak prędzej czy później butelką bo mojemu dziecku trudno było chwytać moje sutki. A mnie to wszystko męczyło. I nie wstydzę się tego a jak ktoś musi potwierdzać swoją postawę supermatki poprzez pogardzanie tymi wszystkimi matkami,które myslą inaczej jednocześnie rozładowując swoje mniej lub bardziej uświadomione kompleksy to już nie mój problem tylko kozetki u psychologa:)

Pozdrawiam i życzę miłego dnia bez konieczności skakania sobie do gardeł.

76

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Asterka10 napisał/a:
pennylane napisał/a:

Z chęcią podam Ci mój numer telefonu żebyś usłyszała jak perfekcyjną mam wymowę (a może wystarczy to, że pracowałam jako prezenterka zarówno w radio jak i w internetowej telewizji...) mimo, że nie umiałam ssać i dlatego wychowana zostałam na butelce... To tak a propos wad anatomicznych.
O żadnych moich brakach neurologicznych też mi nic nie wiadomo...
Ciekawe skąd bierzesz te swoje mądrości - bo na pewno nie z żadnych miarodajnych badań.

PS. Mojego syna uczulało moje mleko - tzn. może nie do końca uczulało a powodowało koszmarne gazy ponieważ dziecko ma nietolerancję laktozy. Kolejne Twoje mądrości z palca wyssane, że mleko matki nie może powodować problemów...

Pennylane - madrości swoje biorę z wykładów z pedagogiki specjalnej, konsultacji z neurologopedami min. prof. Jagodą Cieszyńską i jej siostrą Elżbietą Wianecką.Z masy książek dotyczących metod rehabilitacji ,rozwoju dziecka i zaburzeń tego rozwoju.Masz po drugiej stronie matkę dziecka, którego zaburzenia ssania były objawem   dyspraksji i uszkodzeń neurologicznych.
Mam pisać więcej?Zrobić Ci wykład jako pedagog specjalny do czego prowadzą rózne matczyne grzeszki?Dlaczego z góry zakładasz, że ktoś sobie coś z palca wysysa.
Ty sobie wyssałaś tą laktozę np. - bo laktoza to skłądnik każdego mleka, przede wszystkim  sztucznego.W kobiecym mleku ta laktoza jest najlepiej przez dziecko tolerowana.Wystarczyło zmienić dietę ,  sposób karmienia na np. spod pachy, podać leki i kolek by nie było.

Akurat nie trafiłaś bo również jestem pedagogiem i tym bardziej dziwi mnie Twoja wypowiedź bo dobrze wiesz, że tyle samo jest lekarzy, którzy twierdzą tak jak ty jak i tych, którzy popierają moje myślenie.
Nie twierdzę, że zaburzone ssanie NIGDY nie jest objawem jakiejś poważniejszej dysfukcji - mówię, że nie zawsze. A na dowód - tak samo jak Ty podajesz swoje dziecko - ja podaje Ci siebie. Do czego sie nie odniosłaś. Czemu?
Ja ssać nie umiałam, zostałam wychowana wyłącznie na butelce i jakoś nie mam żadnych wad - ani anatomicznych ani neurologicznych jak to zasugerowałaś. No więc co na to odpowiesz? Czekam.

Oczywiście, że laktoza jest w każdym mleku - sama napisałam to w innym wątku. Dlatego mój syn dostaje Nutramigen - mleko, o znacznie obniżonej ilości laktozy na rzecz kazeiny.
Możesz się ze mną wykłócać ale to ja widzę swoje dziecko i to ja wiem, że po moim mleku czy po mieszankach typu Bebiko, Hipp było gorzej - a na Nutramigenie jest lepiej bo brzuszek go już praktycznie nie boli. Słucham jakie masz wytłumaczenie dla tego magicznego procederu?

77

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
NinaLafairy napisał/a:

Chciałam tym pokazać droga Zagubiona, że nie ma na to reguły i dlatego, że nie ma to nie powinno się osądzać. A w dodatku nie da się ocenić matki po tym czy karmi piersią czy nie.

Ja chciałam droga Nino pokazać dokładnie to samo i co, mi nie można?

78 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-08-19 10:04:18)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Post nic nie wnoszący do dyskusji. Mod. Vinnga

79

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
gojka102 napisał/a:
zagubiona_ napisał/a:

W tej całej dyskusji wcale nie chodzi o sposób karmienia, ale o to jak się postrzega postępowanie własne a jak kogoś innego. Jeśli wymagamy od kogoś określonych zachowań to sami tak postępujmy!

Wiesz o czym miała być ta dyskusja? To weź jeszcze raz przeczytaj post autorki.Ty na siłę doszukujesz się w prawie każdej wypowiedzi jakichś innych treści.To tak jak maturzysta mający opracowany jeden temat i usilnie próbujący nawiązać do niego w każdej wypowiedzi.

Co do niesamowitej odporności- moja córka karmiona piersią w szpitalu po jednej nocy w domu została z poważnym zapaleniem płuc umieszczona w szpitalu dziecięcym.
Od tamtej pory do szóstego roku życia ciągle chorowała.teraz ma problemy z tarczycą i astmę.Ja i mąż przekazaliśmy jej takie geny.Mimo,że od zawsze odżywiamy się zdrowo,uprawiamy dużo sportów,nikt z nas nie miał nigdy problemów z nadwagą to moja córka ma pięć kilo nadwagi.Z powodu niedoczynności tarczycy.Prawdopodobnie unormuje się się to w ciągu miesiąca po przyjmowaniu tabletek.

Jak nie wiesz o jakiej dyskusji mówię to po co ta uwaga?
I co ma chora tarczyca Twojej córki czy jej chore płuca do karmienia piersią? Uważasz, że jak się karmi piersią to dziecko nie ma prawa zachorować? Ja tak nie twierdzę.

80

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Chyba się już troszkę pogubiłaś w zeznaniach zagubiona:)

81 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-08-19 10:05:11)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Post nic nie wnoszący do dyskusji. Vinnga

82 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-08-19 10:05:47)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Post nic nie wnoszący do dyskusji

83 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-08-19 10:06:38)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Post nic nie wnoszący do dyskusji, prowokujący do dalszego off-topu

84

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
zagubiona_ napisał/a:

) Natomiast synowie siostry czy córki koleżanki, na butli, co wyjdą z choroby to łapią następną, łącznie ze szpitalami i inhalacjami. Ja się cieszę nie dlatego, że to moja zasługa bo ich wykarmiłam, ale dlatego że nie dość że mleko miałam za darmo to jeszcze teraz na leki nie muszę wydawać tongue

zagubiona_ napisał/a:

Uważasz, że jak się karmi piersią to dziecko nie ma prawa zachorować? Ja tak nie twierdzę.

Coś jakby mała niekonsekwencja:)

Tyle w temacie bo widzę po Twoich wypowiedziach (jak np. ta ostatnia do mnie).że Twoja racja musi być namojsza.I niech tak zostanie- mnie to nic nie kosztuje przyznać Ci rację.

Proponuję też innym uczestniczkom tej pseudodyskusji skończyć bo widać,że niektóre kobiety to bardziej nakręca.Niech reakcją na to będzie ignorancja- to działa cuda,mówię Wam:)
Szanujmy poziom forum i siebie:)Pozdrawiam Was wszystkie:)

85

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
gojka102 napisał/a:
zagubiona_ napisał/a:

) Natomiast synowie siostry czy córki koleżanki, na butli, co wyjdą z choroby to łapią następną, łącznie ze szpitalami i inhalacjami. Ja się cieszę nie dlatego, że to moja zasługa bo ich wykarmiłam, ale dlatego że nie dość że mleko miałam za darmo to jeszcze teraz na leki nie muszę wydawać tongue

zagubiona_ napisał/a:

Uważasz, że jak się karmi piersią to dziecko nie ma prawa zachorować? Ja tak nie twierdzę.

Coś jakby mała niekonsekwencja:)

Umiesz czytać ze zrozumieniem? Pokaż mi zdanie w którym piszę że karmienie piersią zapobiega chorobom, no proszę. Ja opisałam przypadek moich dzieci, a nie wszystkich dzieci karmionych piersią.

86

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

To dlaczego według Ciebie tak ważne jest karmienie piersią? I dlaczego jest takie cudowne?

87

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Jaka tu sie zazarta dyskusja wdala:) smile dziewczyny dziekuje za wszystkie rady widze temat mocno podzielony. Nie poddalam sie i przystawialam go do piersi i w koncu udalo sie ssie piers co prawda przez te nakladki silikonowe ale ssie;).Mleko i tam sciagam bo raz ze jest go duzo to dwa maly nie najada sie sama piersia tez ciezko mi ocenic ile zjadl...w szpitalu kazali mi dawac 25ml i z dnia na dzień zwiekszac dawke dzis on ma 6dzien i zjada ponad 70ml butli plus piers spi po tym dlugo 4-5godz czy to nie za duzo? I jeszcze jedno pytanie strasznie boli mnie piers szczegolnie jedna jest wielka nabrzmiala i boli po bokach odciagnelam z niej 90ml i przulozylam.mokry ręcznik czy mam sie czym martwic czy to normalne? Dodam ze dopiero od wczoraj mam.mleko w dużych ilosciach

88 Ostatnio edytowany przez Tulawiedźmula (2013-08-19 10:56:21)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Jej jakie tu ataki....ja karmię córcię piersią jest to wygodniejsze , tańsze i wiadomo mleko matki jest najlepsze , ale jak ktoś nie może niech karmi butlą,jest tyle mlek ,ja karmiłam syna piersią 3 miesiące lub 2 miał kolki jak diabli potem próby różnych bebilonów, human itd okazało się że mały ma alergię na mleko i musiał pić tylko sojowe lub bananowe a jak miał 6 miesięcy w ogóle odrzucił mleko miał zęby i jadł biszkopty.bułę i zupki i ma 5 lat i ani jednej dziurki w ząbkach , choć nadal alergie prawie na wszystko, na moje mleko też miał.A córka póki co moje pije i nie widzę jakichś oznak alergii...prócz azs, ale to ja sie staram mleka nie spożywać....Każdy niech sam decyduje jak chce karmić i co dla jego dziecka będzie najlepsze.

Sandra brawo!!Wiedziałam, że Ci się uda!;-))) Maluszek wyciągnie Ci te sutki tak ,że wkrótce obejdzie się bez nakładek.Początki zawsze są trudne w takich sytuacjach...a później unormuje Ci się ilość mleka w piersiach maluszek to zrobi ssając. Smacznego maluszkowi, a Tobie dużo przyjemności z karmienia piersią.
Masz widocznie dobre mleczko zrób próbę odciągnięte do butli lub słoiczka tak trochę, wstaw do lodówki jak na górze pojawi się taki żółty mocny korzuszek, znaczy że mleko jest tłuste nie bój się mały je ile mu potrzeba i się najada.Masz nawał pokarmu to też normalne.Nie dopuszczaj do twardnienia piersi jak ciepły okład zrobisz mleko popłynie szybciej z piersi potem odciągaj ale nie do końca ,aż pierś zmięknie, bo im więcej podciągasz tym pierś więcej produkuje mleczka

89

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
pennylane napisał/a:
Asterka10 napisał/a:
pennylane napisał/a:

Z chęcią podam Ci mój numer telefonu żebyś usłyszała jak perfekcyjną mam wymowę (a może wystarczy to, że pracowałam jako prezenterka zarówno w radio jak i w internetowej telewizji...) mimo, że nie umiałam ssać i dlatego wychowana zostałam na butelce... To tak a propos wad anatomicznych.
O żadnych moich brakach neurologicznych też mi nic nie wiadomo...
Ciekawe skąd bierzesz te swoje mądrości - bo na pewno nie z żadnych miarodajnych badań.

PS. Mojego syna uczulało moje mleko - tzn. może nie do końca uczulało a powodowało koszmarne gazy ponieważ dziecko ma nietolerancję laktozy. Kolejne Twoje mądrości z palca wyssane, że mleko matki nie może powodować problemów...

Pennylane - madrości swoje biorę z wykładów z pedagogiki specjalnej, konsultacji z neurologopedami min. prof. Jagodą Cieszyńską i jej siostrą Elżbietą Wianecką.Z masy książek dotyczących metod rehabilitacji ,rozwoju dziecka i zaburzeń tego rozwoju.Masz po drugiej stronie matkę dziecka, którego zaburzenia ssania były objawem   dyspraksji i uszkodzeń neurologicznych.
Mam pisać więcej?Zrobić Ci wykład jako pedagog specjalny do czego prowadzą rózne matczyne grzeszki?Dlaczego z góry zakładasz, że ktoś sobie coś z palca wysysa.
Ty sobie wyssałaś tą laktozę np. - bo laktoza to skłądnik każdego mleka, przede wszystkim  sztucznego.W kobiecym mleku ta laktoza jest najlepiej przez dziecko tolerowana.Wystarczyło zmienić dietę ,  sposób karmienia na np. spod pachy, podać leki i kolek by nie było.

Akurat nie trafiłaś bo również jestem pedagogiem i tym bardziej dziwi mnie Twoja wypowiedź bo dobrze wiesz, że tyle samo jest lekarzy, którzy twierdzą tak jak ty jak i tych, którzy popierają moje myślenie.
Nie twierdzę, że zaburzone ssanie NIGDY nie jest objawem jakiejś poważniejszej dysfukcji - mówię, że nie zawsze. A na dowód - tak samo jak Ty podajesz swoje dziecko - ja podaje Ci siebie. Do czego sie nie odniosłaś. Czemu?
Ja ssać nie umiałam, zostałam wychowana wyłącznie na butelce i jakoś nie mam żadnych wad - ani anatomicznych ani neurologicznych jak to zasugerowałaś. No więc co na to odpowiesz? Czekam.

Oczywiście, że laktoza jest w każdym mleku - sama napisałam to w innym wątku. Dlatego mój syn dostaje Nutramigen - mleko, o znacznie obniżonej ilości laktozy na rzecz kazeiny.
Możesz się ze mną wykłócać ale to ja widzę swoje dziecko i to ja wiem, że po moim mleku czy po mieszankach typu Bebiko, Hipp było gorzej - a na Nutramigenie jest lepiej bo brzuszek go już praktycznie nie boli. Słucham jakie masz wytłumaczenie dla tego magicznego procederu?

Skąd w Tobie taka agresja?Wiesz jest pedagog i pedagog.Ja mam oligofrenopedagogikę, gdzie takim problemom poświęca się trochę więcej uwagi.Rozumiem, że dwie przytoczone przeze mnie panie profesor, autorytety w dziedzinie logopedii i rozwoju dziecka też się mylą??????A usłyszałam od nich to co tu napisałam.
Rozumiem, że mając 25 lat ma się silne przekonanie o Własnej niomylności.Życie to dzięki Bogu koryguje.

90

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Ja z chęcią odpiszę, ale nie chcę czytać więcej że szczekam, bo to wątpliwa przyjemność.

1. Mleko matki jest przeznaczone dla dziecka, najlepiej dla niego dostosowane i najbezpieczniejsze (pomijam przypadki gdy dziecko nie może pić mleka własnej mamy, bo wiem że są takie przypadki, ale gdyby się wgłębić, to są to jednostkowe przypadki).
2. Mleko matki jest substancją dynamiczną: w nocy jest bardziej tłuste, w okresie choroby mamy zawiera gotowe przeciwciała.
3. Mleko matki jest trawione w przewodzie pokarmowym dziecka w prawie 100% (wystarczy porównać kupkę dziecka karmionego MM i dziecka karmionego piersią).
4. Mleko matki pomaga regulować trawienie dziecka: gdy ma problemy ze zrobieniem kupki można poprzeć zjedzenie śliwek czy jabłek pomóc dziecku, gdy ma rzadką kupkę można ją regulować jedząc jagody, czekoladę - chroni się w ten sposób organizm dziecka przed podawaniem leków.
5. Mleko matki jest "ekologiczne": nie ma po nim zużytych kartonów, folii ochronnych, żadna fabryka nie zatruwa środowiska (wiem, to może śmieszne, ale wystarczy ująć to w perspektywie globalnej).
6. Mleko matki zawiera substancje, których nie ma żaden inny produkt przeznaczony dla żywienia dzieci, w odpowiedniej proporcji dla dziecka na każdym etapie jego rozwoju.
7. Mleko matki nie zawiera: odmineralizowanej serwatki, olejów roślinnych, odtłuszczonego mleka w proszku, askorbinianu sodu, sztucznych aromatów.
8. Mleko matki jest zawsze ciepłe, gotowe do podania, w odpowiednich proporcjach. Nie trzeba niczego mieszać, wsypywać, gotować.
9. Karmienie piersią przyspiesza powrót mamy do formy - obkurczanie macicy, utrata zbędnych kilogramów, podobno chroni przed rakiem piersi, ale ja nie mam danych więc nie będę bronić tej teorii za wszelką cenę.
10. Reklama mówi, że karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka do 6 m-ca życia. A dlaczego tak krótko? Mleko mamy jest dobre także później i można nim karmić dziecko przez następne miesiące, a nawet lata, aby przejść później bezpośrednio na mleko krowie.
11. Wy powiecie, że w Polsce jest terror laktacyjny, a ja powiem że jest terror butelkowy - firmy produkujące MM zawsze pokazują zadbaną, wypoczętą mamę i grzeczne dziecko, a to dzięki butelce. Bo na piersi to wiadomo - ryk, krzyk i tym podobne. I ja rozumiem, że dziecko wisi na cycu. Ale jeśli przez 9 m-cy słyszało bez przerwy bicie serca matki, było z nią nierozerwalnie złączone, to dla mnie oczywiste że po porodzie także chce być przy mamie i to 24h/dobę.

91

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
sandra2013 napisał/a:

Jaka tu sie zazarta dyskusja wdala:) smile dziewczyny dziekuje za wszystkie rady widze temat mocno podzielony. Nie poddalam sie i przystawialam go do piersi i w koncu udalo sie ssie piers co prawda przez te nakladki silikonowe ale ssie;).Mleko i tam sciagam bo raz ze jest go duzo to dwa maly nie najada sie sama piersia tez ciezko mi ocenic ile zjadl...w szpitalu kazali mi dawac 25ml i z dnia na dzień zwiekszac dawke dzis on ma 6dzien i zjada ponad 70ml butli plus piers spi po tym dlugo 4-5godz czy to nie za duzo? I jeszcze jedno pytanie strasznie boli mnie piers szczegolnie jedna jest wielka nabrzmiala i boli po bokach odciagnelam z niej 90ml i przulozylam.mokry ręcznik czy mam sie czym martwic czy to normalne? Dodam ze dopiero od wczoraj mam.mleko w dużych ilosciach

Gratuluję, super że się udało smile Nakładki nie są takie złe, z czasem może będziesz mogła z nich zrezygnować. Nie ważne ile mały zjadł, nie wpadaj w zwyczaj codziennego ważenia dziecka - jeśli się najadł i ładnie śpi to znaczy, że jest ok smile 4-5 godzin to sporo, możesz spróbować wybudzać po 3 godzinach albo karmić przez sen, bo piersi muszą być częściej opróżniane.
Z bolącej piersi odciągaj między karmieniami 1/4 szklanki, dla poczucia ulgi, a potem połóż na nią zimny ręcznik - to spowolni produkcję mleka. Odstaw butelkę i dawaj dziecku częściej bolącą pierś, ładnie Ci wysśie nadmiar mleczka. Kilka dni i wszystko się unormuje!

92

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

a jeszcze możesz wypić napar z szałwi raz dziennie kubek jak masz taki nawał, to spowalnia produkcję mleka , ja tak robiłam, ale tylko jak tak mocno twardnieją piersi

93

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Mnie mleko najlepiej ściągało się w bardzo ciepłej kąpieli.Na bolącą pierś dobry jest Altacet, albo utłuczone liście kapusty.
Sandra, spróbuj karmić bez nakładek - bo one zaburzają rytm ssania.Na brodawki popękane bardzo dobra jest maść Medeli z lanoliny.Nie trzeba po tym myć piersi tak jak po linomagu np.Mają ją położne - zresztą można zamówić w internecie.

94 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-08-19 12:39:58)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
zagubiona_ napisał/a:

Ja z chęcią odpiszę, ale nie chcę czytać więcej że szczekam, bo to wątpliwa przyjemność.

1. Mleko matki jest przeznaczone dla dziecka, najlepiej dla niego dostosowane i najbezpieczniejsze (pomijam przypadki gdy dziecko nie może pić mleka własnej mamy, bo wiem że są takie przypadki, ale gdyby się wgłębić, to są to jednostkowe przypadki).
2. Mleko matki jest substancją dynamiczną: w nocy jest bardziej tłuste, w okresie choroby mamy zawiera gotowe przeciwciała.
3. Mleko matki jest trawione w przewodzie pokarmowym dziecka w prawie 100% (wystarczy porównać kupkę dziecka karmionego MM i dziecka karmionego piersią).
4. Mleko matki pomaga regulować trawienie dziecka: gdy ma problemy ze zrobieniem kupki można poprzeć zjedzenie śliwek czy jabłek pomóc dziecku, gdy ma rzadką kupkę można ją regulować jedząc jagody, czekoladę - chroni się w ten sposób organizm dziecka przed podawaniem leków.
5. Mleko matki jest "ekologiczne": nie ma po nim zużytych kartonów, folii ochronnych, żadna fabryka nie zatruwa środowiska (wiem, to może śmieszne, ale wystarczy ująć to w perspektywie globalnej).
6. Mleko matki zawiera substancje, których nie ma żaden inny produkt przeznaczony dla żywienia dzieci, w odpowiedniej proporcji dla dziecka na każdym etapie jego rozwoju.
7. Mleko matki nie zawiera: odmineralizowanej serwatki, olejów roślinnych, odtłuszczonego mleka w proszku, askorbinianu sodu, sztucznych aromatów.
8. Mleko matki jest zawsze ciepłe, gotowe do podania, w odpowiednich proporcjach. Nie trzeba niczego mieszać, wsypywać, gotować.
9. Karmienie piersią przyspiesza powrót mamy do formy - obkurczanie macicy, utrata zbędnych kilogramów, podobno chroni przed rakiem piersi, ale ja nie mam danych więc nie będę bronić tej teorii za wszelką cenę.
10. Reklama mówi, że karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka do 6 m-ca życia. A dlaczego tak krótko? Mleko mamy jest dobre także później i można nim karmić dziecko przez następne miesiące, a nawet lata, aby przejść później bezpośrednio na mleko krowie.
11. Wy powiecie, że w Polsce jest terror laktacyjny, a ja powiem że jest terror butelkowy - firmy produkujące MM zawsze pokazują zadbaną, wypoczętą mamę i grzeczne dziecko, a to dzięki butelce. Bo na piersi to wiadomo - ryk, krzyk i tym podobne. I ja rozumiem, że dziecko wisi na cycu. Ale jeśli przez 9 m-cy słyszało bez przerwy bicie serca matki, było z nią nierozerwalnie złączone, to dla mnie oczywiste że po porodzie także chce być przy mamie i to 24h/dobę.

To nie szczekaj, to nikt Ci wiecej tak nie napisze ;-)

Ja tam jestem pelna podziwu dla matek, ktore karmia piersia mimo roznych przeciwnosci.
Ja nie dalam rady, ale nie zamierzam przez to krytykowac matek karmiacych cycem.


Slyszalam, ze na obolale i poranione brodawki dobrze jest posmarowac je wlasnym pokarmem.
Co do szalwi - mnie mowila lekarka, ze nie wolno jej pic jesli sie karmi piersia.

95

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Cynicznahipo napisał/a:

To nie szczekaj, to nikt Ci wiecej tak nie napisze ;-)

Daj już sobie spokój

96

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Dziękuję bardzo bardzo;) karmie piersia przez te nakladki zeby wyciągnał mi brodawki bo sa takie grube i przylegle....ciagnie cyca po 15min z jeden i drugiej ale on marudzi wiec daje butle...nie wiem czy mu mało i czy po prostu domaga sie butli bo sie przyzwyczail

97 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-08-19 14:06:06)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
zagubiona_ napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

To nie szczekaj, to nikt Ci wiecej tak nie napisze ;-)

Daj już sobie spokój

Ja juz dalam, Ty niepotrzebnie do tego wrocilas - nie trawisz mojej osoby, to po prostu mnie ignoruj.

Sandro, wiesz, dla pewnosci poszlabym na Twoim miejscu do lekarza.
Mnie w okresie, kiedy probowalam karmic piersia porobily sie w piersi guzy, byly twarde, bardzo bolaly i mialam goraczke.
Poszlam do lekarza i okazalo sie, ze mialam zatory. Moga sie one skonczyc nawet ropniem brodawki! Wiec lepiej dmuchac na zimne.

P.S Podziwiam Cie za wytrwalosc ;-))) Ukochaj mocno swojego maluszka ode mnie.

98

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
sandra2013 napisał/a:

Dziękuję bardzo bardzo;) karmie piersia przez te nakladki zeby wyciagnal mi brodawki bo sa takie grube i przylegle....ciagnie cyca po 15min z jeden i drugiej ale on marudzi wiec daje butle...nie wiem czy mu mało i czy poprostu domaga sie butli bo sie przyzwyczail

Gratuluję sukcesu smile

Ale marudzi i nie chce ssac?
Popróbuj różnych metod. Jeżeli masz nawał pokarmu i piersi sa twarde to maluszkowi może być trudno sac, zwłaszcza przez nakładki - jeżeli pierś jest twarda najppierw odciagnij trochę pokarmu aż stanie się miękka a mlleko będzie łatwo płynęło - wtedy nie będzie się meczyl - jeżeli się nie naje wtedy możesz mu poddać mleko odciagniete ale ŁYŻECZKA - jeżeli chcesz nauczyć go ssac zrezygnuj z butelki - przy butelce może już piersi nie chcieć, bo to ciezsza praca dla malucha niż ssanie z butli. Butelkę w ogóle odstaw - przez dwa dni będzie ciężko, ale wieksza jest szansa ze wybierze jednak pierś.

Na obolale piersi dobre sa liście kapusty - schlodzone i roztluczone np trzonkiem noża tak, aby były mokre od soku. wkladasz je normalnie w stanik i chodzisz z nimi smile przed karmieniem trzeba dokladdnie sok zmyc woda i posmarowac pierś mlekiem żeby nie pachniala kapusta big_smile

Staraj się karmić w nocy i nad ranem - wtedy mleko jest najbardziej wartościowe

Nie stresuj się podczas karmienia - włącz sobie film zrob coś do picia i niech maluszek wisi przy piersi - poszukaj na YT filmów instruktażowych z pozycjami do karmienia - czasem inne ułożenie poduszki czy stołek pod noga mogą czynić cuda - a wygoda przy karmieniu to połowa sukcesu

(moja córka miała problemy ze ssaniem bo pierwsze 2 doby byla w inkubatorze i pielęgniarki zaczęły ja karmic butelka bez konsultacji ze mną - dopiero po 2 dniach zaczęłam mała karmić i jak w końcu zalapala o co chodzi to wisiała u piersi przez 16 godzin big_smile a potem już było z górki smile

Postaraj się skupiać na przyjemnych stronach karmienia - z czasem to naprawdę może stać się bardzo przyjemne wink

99

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

W skrócie napiszę, że każda matka ma prawo do decydowania czy karmić piersią, czy ściągać pokarm i podawać z butelki. A czy z wygody? co z tego? dla mnie było wygodniejsze karmienie piersią, jednak zrezygnowałam, bo miałam za dużo stresów i mleko zaczęło zanikać. I dziecko było głodne. To co zagłodzić dziecko? niczego na siłe nie powinno się robić! i najważniejsze jest dziecko i dobre samopoczucie mamy! Nerwowa matka=nerwowe dziecko.

100

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

ja piłam 1 herbate z szałwi dziennie przy nawale pokarmu, małej nic nie jest a mi zahamowało trochę nawał

101

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Nadya napisał/a:

W skrócie napiszę, że każda matka ma prawo do decydowania czy karmić piersią, czy ściągać pokarm i podawać z butelki. A czy z wygody? co z tego? dla mnie było wygodniejsze karmienie piersią, jednak zrezygnowałam, bo miałam za dużo stresów i mleko zaczęło zanikać. I dziecko było głodne. To co zagłodzić dziecko? niczego na siłe nie powinno się robić! i najważniejsze jest dziecko i dobre samopoczucie mamy! Nerwowa matka=nerwowe dziecko.

100 % racji.

102

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

O, Iceni pisze o liściach kapusty, podobno dobry sposób, mnie o tym mówił ginekolog, ale nie zdążyłam wypróbować.

103

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Och, przy dziecku jest całe mnosttwo rzeczy, które się robi "na sile".
Choć nie rozumiem dlaczego dla niektórych jest to równoznaczne z "za wszelka cenę".
Dla własnej wygody też można nie uczyć korzystania z nocnika, mycia zębów, można nie wychodzić na spacery... W końcu każda matka ma prawo decydować o swoim ddziecku i nikt jej nie może zmusić do tego żeby uczyła swoje dziecko dbanią o zęby jeżeli wygodniej jej akurat zając się czymś innym no bo szczęśliwa matka to szczzeslliwe dziecko.

No to co sobie zawracać głowę przeciwciałami skoro można dać butle i z głowy?

Może się urwalam z choinki, ale pomimo tych wszystkich opinii tutaj nadal uważam ze zaprzestanie karmienia jedynie dla wygody, bez wyraźnych powodow zdrowotnych to szczyt egoizmu.

Jeżeli dla kogoś jest najważniejsza własna wygoda to w ogóle dziecka mieć nie powinien bo podczas wychowywania zdarza się tyle sytuacji, ze trud karmienia piersią przy nich to pikuś.

104

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Iceni napisał/a:

Jeżeli dla kogoś jest najważniejsza własna wygoda to w ogóle dziecka mieć nie powinien bo podczas wychowywania zdarza się tyle sytuacji, ze trud karmienia piersią przy nich to pikuś.

Sęk w tym, że ostracyzm jaki spotyka karmiące mm - jego skala mnie przeraża.
I takie wnioski jak ten...

105

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Iceni napisał/a:

Och, przy dziecku jest całe mnosttwo rzeczy, które się robi "na sile".
Choć nie rozumiem dlaczego dla niektórych jest to równoznaczne z "za wszelka cenę".
Dla własnej wygody też można nie uczyć korzystania z nocnika, mycia zębów, można nie wychodzić na spacery... W końcu każda matka ma prawo decydować o swoim ddziecku i nikt jej nie może zmusić do tego żeby uczyła swoje dziecko dbanią o zęby jeżeli wygodniej jej akurat zając się czymś innym no bo szczęśliwa matka to szczzeslliwe dziecko.

No to co sobie zawracać głowę przeciwciałami skoro można dać butle i z głowy?

Może się urwalam z choinki, ale pomimo tych wszystkich opinii tutaj nadal uważam ze zaprzestanie karmienia jedynie dla wygody, bez wyraźnych powodow zdrowotnych to szczyt egoizmu.

Jeżeli dla kogoś jest najważniejsza własna wygoda to w ogóle dziecka mieć nie powinien bo podczas wychowywania zdarza się tyle sytuacji, ze trud karmienia piersią przy nich to pikuś.

Iceni, masz świętą rację. Taki trening higieny to dwa - trzy miesiące wyjęte z życia, chodzenie za dzieckiem, patrzenie czy chce już siusiu, chodzenie z nim na nocnik - przy tym kilka dni "męczarni" z cyckami na wierzchu to naprawdę nic takiego. Oczywistym jest fakt, że łatwo zrezygnować, bo jest coś czym można mleko z piersi "zastąpić". Gdyby tego nie było, odsetek mam z problemami byłby znacznie mniejszy.

106

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
sandra2013 napisał/a:

Dziękuję bardzo bardzo;) karmie piersia przez te nakladki zeby wyviagnol.mi brodawki bo sa tskie grube i przylegle....ciagnie cyca po 15min z jeden i drugiej ale on marudzi wiex daje butle...nie wiem czy mu mało i czy poprostu domaga sie butli bo sie przyzwyczail

15 minut z jednej i z drugiej to za mało. Mleko z piersi na początku jest wodniste i zaspokaja pragnienie dziecka, a z czasem jest coraz gęstsze. Karmienie powinno polegać na efektywnym ssaniu 15 - 20 minut z jednej piersi. Przy następnym karmieniu podajesz dopiero drugą pierś. Synek marudzi, bo z obu piersi spija tylko wodniste mleczko więc jest głodny. Zanim weźmiesz go do karmienia, odciągnij sobie ok pół szklanki mleka i dopiero wtedy podaj mu pierś, żeby mógł wypić bardziej sytą część mleka, wtedy nie będziesz musiała dodawać butelki. Rób tak co drugie karmienie, żeby synek mógł też się napić tej wodnistej części. Czyli jedno karmienie z odciągniętej piersi i niech ssie do oporu, następne z drugiej, nieodciągniętej itd. W nocy nie ściągaj, bo nocne mleko samo w sobie jest tłustsze. I życzę powodzenia! smile

107

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

A czy ciężko Wam karmiącym zrozumieć, że czasem się nie da?
Po prostu.
I nawet gdy przechodzi się na mm decyzja ta jest często bardzo bolesna, ja to okupiłam załamaniem, a próbowałam ze wszystkich sił.
O łzach i bólu nie wspomnę bo to w sumie mało istotne.

108

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Zielony_Domek napisał/a:

A czy ciężko Wam karmiącym zrozumieć, że czasem się nie da?
Po prostu.
I nawet gdy przechodzi się na mm decyzja ta jest często bardzo bolesna, ja to okupiłam załamaniem, a próbowałam ze wszystkich sił.
O łzach i bólu nie wspomnę bo to w sumie mało istotne.

Ja to rozumiem i pisałam to już kilkukrotnie. Ale Wy, nie wiem jak Was nazwać, niekarmiące (?) i tak będziecie widziały w nas wiedźmy, które Was zmuszają do karmienia piersią. Ja tylko stwierdzam fakt - powiedz czy nie mam racji - wiele mam odpuszcza, bo "po co się męczyć", a mogą to zrobić bo w sklepie na półce stoi mleko w kartoniku. Gdyby go tam nie było, odsetek niekarmiących byłby mniejszy.
I w sumie - czy musimy się określać karmiącymi czy nie? Czy naprawdę to w jaki sposób karmimy dzieci określa nas jako matki i kobiety?

109

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Zielony_Domek napisał/a:
Iceni napisał/a:

Jeżeli dla kogoś jest najważniejsza własna wygoda to w ogóle dziecka mieć nie powinien bo podczas wychowywania zdarza się tyle sytuacji, ze trud karmienia piersią przy nich to pikuś.

Sęk w tym, że ostracyzm jaki spotyka karmiące mm - jego skala mnie przeraża.
I takie wnioski jak ten...

No ale co? Oczekujesz w związku z tym pochwały?
Ja nie rozumiem dlaczego miałabym chwalić kogoś za wymianę czegoś, co dla dziecka jest najlepsze na substytut bez uzasaadnionego powodu.
Tak samo jak nie rozumiem zaniedbywania w innych kwestiach, a akurat karmienie jest kluczowym czynnikiem w tym okresie. Jak będzie dziecko się zywilo samym fast foodem w wieku lat 10 to prawdopodobnie i tak ucierpi mniej niż niemowle pozbawione odpowiedniego pokarmu.

Jest wiele badań wykazujących, ze dzieci karmione naturalnie sa zdrowsze, odporniejsze i bardziej inteligentne od dzieci karmionych sztucznie. I jednostkowe przykłady typu "sym mojej cioci karmiony piersią jest bardziej chorowity od mojego chociaż karmionego sztucznie" nic nie zmieniają w tej kwestii.

Co innego nie móc, co innego iść na łatwiznę.

110 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-08-19 15:52:08)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Zielony_Domek napisał/a:

A czy ciężko Wam karmiącym zrozumieć, że czasem się nie da?
Po prostu.
I nawet gdy przechodzi się na mm decyzja ta jest często bardzo bolesna, ja to okupiłam załamaniem, a próbowałam ze wszystkich sił.
O łzach i bólu nie wspomnę bo to w sumie mało istotne.

A czy tobie jest trudno zrozumieć, że my (a przynajmniej ja) nie krytykujemy wszystkich karmiacych sztucznie, nie te, które nie mogą a jedynie te, którym się NIE CHCE ? Lub poddają się po 2 dniach niepowodzenia bez szukania przyczyny?
Jeżeli ktoś nie może karmić to NIE MOŻE a nie nie chce. A to jest zasadnicza różnica.

---
Albo spojrz na to z innej perspektywy - co byś pomyślała o matce, która zamiast przygotowywać 5-letniemu dziecku obiady odgrzewa mu same mrozonki bo nie lubi gotować i stanie przy garach przyprawia ja o depresje?

111

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Iceni napisał/a:

Co innego nie móc, co innego iść na łatwiznę.

Jasne, tylko nie Wam oceniać, która matka karmiąca MM poszła na łatwiznę, a która nie.

112

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

A niby dlaczego nie? Tu bez przerwy ktoś ocenia czyjeś postępowanie - nawet sama to robiłas w różnych watkach. Czy matki karmiace sztucznie sa pod jakąś ochrona, ze ich nie wolno krytykować? uprzywilejowany gatunek?

Jeżeli jakieś zachowanie mi się nie podoba to o tym pisze. Ty możesz krytykować moje zachowanie i to, ze krytykuje.

Tak to się kręci.

113

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Cynicznahipo napisał/a:
Iceni napisał/a:

Co innego nie móc, co innego iść na łatwiznę.

Jasne, tylko nie Wam oceniać, która matka karmiąca MM poszła na łatwiznę, a która nie.

I nie Tobie oceniać która kobieta powinna zostać matką a która nie..

114 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-08-19 16:23:18)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Zagubiona dla mnie trening czystosci to pikus w porównaniu z karmieniem piersią
a karmienie piersią było dla mnie dobitnie mówiąc mordęgą
byłam zmęczona z mocnymi bólami głowy ktore praktycznie nie pozwolily mi normalnie funkcjonowac
dlatego tez mimo ze pokarm mialam a mały jadł to przestałam go karmic piersią
dla wygody tez,i egoistką żadną ni jestem więc takie opinie zachowajcie dla siebie

115

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Iceni napisał/a:

A niby dlaczego nie? Tu bez przerwy ktoś ocenia czyjeś postępowanie - nawet sama to robiłas w różnych watkach. Czy matki karmiace sztucznie sa pod jakąś ochrona, ze ich nie wolno krytykować? uprzywilejowany gatunek?

Jeżeli jakieś zachowanie mi się nie podoba to o tym pisze. Ty możesz krytykować moje zachowanie i to, ze krytykuje.

Tak to się kręci.

O rany, nie unos się tak...
Nie napisałam przecież, ze nie wolno Ci krytykować faktu, ze ktoś dla wygody karmi MM...

Uważam tylko, ze nie powinno się oceniać, która kobieta robi to dla wygody, a która z przymusu, bo można się pomylić i kogoś skrzywdzić fałszywym osadem. Kazda kobieta jest inna, czy wszystkie znasz na tyle dobrze, by moc stwierdzić z jakiego powodu przeszły na butelkę?
Poza tym, nie przypominam sobie, bym Ciebie kiedykolwiek krytykowała, ewentualnie mogę się nie zgadzać z Twoimi poglądami.

116 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-08-19 16:28:31)

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
zagubiona_ napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Iceni napisał/a:

Co innego nie móc, co innego iść na łatwiznę.

Jasne, tylko nie Wam oceniać, która matka karmiąca MM poszła na łatwiznę, a która nie.

I nie Tobie oceniać która kobieta powinna zostać matką a która nie..

Zgadzam się, przyznałam się do tego w TAMTYM wątku i przeprosiłam, CZY TY MUSISZ CIĄGLE DO TEGO WRACAĆ? Nie napisałaś nigdy czegoś, czego później żałowałaś?
Nie możesz w końcu odnieść się do obecnego tematu bez robienia aluzji do tamtego? Takie trudne, czy po prostu musisz mi dokopywać na każdym kroku?

To nawet nie było skierowane do CIEBIE, a osoba, do której to pisałam wie, ze było to w dobrej wierze i nie ma do mnie ŻADNYCH pretensji, wiec Twoje ciągle aluzje są NIE NA MIEJSCU.

117

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Cyniczna, ja próbuję odpuścić, ale nie mogę.
Piszesz, że nie powinno się oceniać a sama to robisz.
Piszesz, że g*wno o Tobie wiem i nie mam pisać o Twoim dziecku, a potem piszesz że mam problemy w domu i kompleksy - nie sądzisz że tak jak ja o Tobie nic nie wiem tak samo Ty nie wiesz nic o mnie? Ja rozumiem, że targają nami emocje, ale żeby napisać drugiej osobie że szczeka, to jest gruba przesada. Ja mam do siebie szacunek i na takie coś sobie nie pozwolę.
Ja w sumie doceniam to, że w tamtym wątku wszystko się wyjaśniło, ale powtórzę się - jeśli czegoś wymagamy od innych, wymagajmy tego też od siebie.

Mimo wszystko pozdrawiam i żywię nadzieję, że uda nam się powrócić do normalnej dyskusji.

118

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
zagubiona_ napisał/a:

Cyniczna, ja próbuję odpuścić, ale nie mogę.
Piszesz, że nie powinno się oceniać a sama to robisz.
Piszesz, że g*wno o Tobie wiem i nie mam pisać o Twoim dziecku, a potem piszesz że mam problemy w domu i kompleksy - nie sądzisz że tak jak ja o Tobie nic nie wiem tak samo Ty nie wiesz nic o mnie? Ja rozumiem, że targają nami emocje, ale żeby napisać drugiej osobie że szczeka, to jest gruba przesada. Ja mam do siebie szacunek i na takie coś sobie nie pozwolę.
Ja w sumie doceniam to, że w tamtym wątku wszystko się wyjaśniło, ale powtórzę się - jeśli czegoś wymagamy od innych, wymagajmy tego też od siebie.

Mimo wszystko pozdrawiam i żywię nadzieję, że uda nam się powrócić do normalnej dyskusji.

Owszem, nawiazalam do sytuacji z Twojego watku, bys zobaczyla, jak to jest - Ty dopiekalas mi podobnie, wciaz wracajac do historii Joasi.
Moze obie dajmy juz sobie spokoj po prostu...

119

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?
Iceni napisał/a:

No ale co? Oczekujesz w związku z tym pochwały?
Ja nie rozumiem dlaczego miałabym chwalić kogoś za wymianę czegoś, co dla dziecka jest najlepsze na substytut bez uzasaadnionego powodu.
Tak samo jak nie rozumiem zaniedbywania w innych kwestiach, a akurat karmienie jest kluczowym czynnikiem w tym okresie. Jak będzie dziecko się zywilo samym fast foodem w wieku lat 10 to prawdopodobnie i tak ucierpi mniej niż niemowle pozbawione odpowiedniego pokarmu.

Jest wiele badań wykazujących, ze dzieci karmione naturalnie sa zdrowsze, odporniejsze i bardziej inteligentne od dzieci karmionych sztucznie. I jednostkowe przykłady typu "sym mojej cioci karmiony piersią jest bardziej chorowity od mojego chociaż karmionego sztucznie" nic nie zmieniają w tej kwestii.

Co innego nie móc, co innego iść na łatwiznę.

Absolutnie nie, za stara jestem na pochwały czy kary tym bardziej tu na forum od zupełnie obcej mi kobiety.
I nikt chyba także poza mną tego nie oczekuje.
Skoro komuś się udało wykarmić dziecko na piersi, szczerze podziwiam bo uwierz niczego bardziej nie pragnęłam, przeszłam przez zapalenia obu piersi, tak, że nie mogłam karmić, walkę by nie wylądować z 40 stopniami na pogotowiu, wtedy też nie mogłam karmić, masaże - które na tym etapie mogłabym chyba robić innym kobietom - szybko się uczę i noce, gdzie synek ssał i wciąż był głodny.
Podjęcie decyzji by przejść na mm było chyba jedną z trudniejszych w życiu. Naprawdę.
Tylko też znam możliwości swojego organizmu, a także możliwości organizacyjne.

Boli mnie ta nagonka na te karmiące mm (proszę się o te zwroty nie obrażać - używam jako skrót myślowy), na to zmuszanie i wywoływanie poczucia winy, na tą ocenę wedle tego, że komuś się udało.
Wszystkie wiemy o tym jaką wartość ma mleko matki.
Ja usłyszałam, że mam idealne piersi do karmienia, ba, mam mnóstwo pokarmu, ale syn był głodny, zwyczajnie głodny.

I dla przykładu, ja urodziłam się z bratem, nie umieliśmy ssać, mama karmiła nas mm - nie czuję się głupsza od innych, ba, zdrowi jesteśmy jak konie, zero alergii.
To było 31 lat temu, lekarze prowadzący ciążę mojej mamy, nie wiedzieli, iż jest bliźniacza, wmawiali wodogłowie, narzucili dietę przy której moja mama przytyła kilo dwieście .
I jest OK.
Jesteśmy zdrowi.

120

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Szczerze mówiąc to ja czegoś tu nie rozumiem - od pierwszej wypowiedzi zaznaczam, że czym innym jest według mojej opinii rezygnacja z karmienia naturalnego ponieważ kobieta nie może, a czym innym rezygnacja z karmienia kiedy może a NIE CHCE.
A bez przerwy ktoś mi zwraca uwagę, że jak ja mogę oceniać, skoro owa osoba zrobiła wszystko, starała się, cierpiała, ale jej się nie udało.

Przecież ja nie o takich osobach piszę!

Jeżeli tak wygląda "nagonka" to ja śmiem twierdzić, że większość matek karmiących  jest na punkcie karmienia sztucznego przewrażliwiona, bo się oburza nawet wtedy kiedy to nie o nich mowa.

121

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Może faktycznie ta wymiana zdań jest bezcelowa, dla mnie temat jest po prostu bardzo świeży.

A co do pytania autorki postu.
Jak dla mnie nie ma nic złego w ściąganiu pokarmu.
Jeśli chodzi o nawał. Tu musisz bardzo uważać, postępuje on z godziny na godzinę. Pamiętaj o tym by dawać pierś raz jedną, raz drugą. I tak samo w laktatorze.
Gdy poczujesz, że piersi są twarde, ciepłe to pod ciepłym prysznicem rozmasuj sobie zatory takimi kolistymi ruchami, ja jakby wygrzebywałam je palcami bo one się w piersi przesuwają, to bolesne, ale niezbędne. W przeciwnym wypadku gorączka i problemy.
Po wszystkim gdy piersi już będą miękkie, bo możesz wyciskać już pod prysznicem albo lakatorem spuścić mleko tak by poczuć ulgę i dopiero wtedy okład z kapusty.

122

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Słuchajcie prawda jest taka, że komentujemy każde swoje wybory. Powiedzcie czy tak nie jest. Komentujemy to czy ktoś używa pampersy czy pieluchy wielorazowe (i tu lecą teksty o ekologii, o tym że komuś się bardziej chce, a ktoś wybiera co innego dla wygody), komentujemy żywienie (słoiczki, domowe obiadki, ekologiczna żywność, słodycze, chipsy, mięso z supermarketu), komentujemy proszki do prania (ja jestem lepsza bo dbam o dziecko i używam tych dla dzieci, a ty nie dbasz o dziecko bo używasz zwykłego), komentujemy używanie smoczka (bo wady zgryzu, potem trzeba oduczać, wciskasz bo chcesz mieć spokój), komentujemy materace do łóżeczka (używasz zwykłej pianki? matko, pleśń, bakterie, kurz - co z ciebie za matka!!), kometujemy posyłanie sześciolatków do szkół (czemu zabierasz dziecku dzieciństwo?!) i komentujemy karmienie mlekiem - piersią czy butelką. Moim zdaniem nie ma żadnego terroru laktacyjnego. Każdy wie, że mleko mamy jest dla dziecka najlepsze, przecież po to zostało stworzone. Nawet jeśli ktoś w szpitalu nie reagujei entuzjastycznie na nas jak patrzy jak krzywimy się przed podaniem piersi, to może robi to dla dobra naszego dziecka,  żebyśmy tą decyzję przemyślały, może jednak zdecydujemy się na pierś. Wiem też z doświadczenia, że niektóre szpitale posiadają różne ceryfikaty, które wręcz wymagają od nich tego, aby nie dokarmiali dzieci sztucznym mlekiem. Osobiście nigdy nie spotkałam się z tym, aby w szpitalu ktoś zmuszał mamy do karmienia, owszem, przychodziły doradczynie laktacyjne, potrafiły truć wiadomo co pół dnia, ale to przecież w dobrej wierze. Wiadomo, że nikogo do niczego nikt nie zmusi.
Dajmy więc spokój z tą dyskusją, każda z nas wie co dla dziecka dobre, a i tak nasze wybory dadzą nam owoce po kilku latach i wtedy każda z nas będzie mogła ocenić czy dobrze wybrała. Moim zdaniem jedno jest pewne: karmienie piersią to bardzo trudna sztuka, której i matka i dziecko uczą się miesiącami, a nie dniami. Wspierajmy więc wszystkie mamy, bo warto się pomęczyć przez jakiś czas, żeby potem spojrzeć na to z perspektywy czasu i móc powiedzieć "kurczę, dałam radę". I wspierajmy także te mamy, którym natura, która bywa omylna, nie pozwoliła na naturalne karmienie.

123

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Chyba ktos ma jakis PMS  bo najpierw sam ocenia, a pozniej mowi, ze to nie jak karmimy okresla nas jako matki?
Widac pogarde czesto tutaj.
Jak jakas kobieta nie karmi piersia Z WYGODY to tez moze dobra matka byc, lepsza od karmiacej nawet czasami. Wyobrazcie sobie , ze to mozliwe.
Bo dobra matka to jest taka co umie do dziecka dotrzec, co umie z dzieckiem miec kontakt, co umie wychowac
Dobra matka to taka o , ktora bedzie z dzieckiem miala dobry  kontakt w trudnym okresie bycia nastolatkiem i pozniej jak dziecko sie z domu wyniesie.
Moja mama nie chciala cala noc byc na nogach, 20 lat miala , ja nie bardzo chcialam cyca ssac. No wiec z butli mnie karmiono, by moj tata tez mogl karmic noca. A jakze z wygody.
Ale to moja mama miala ze mna kontakt, kiedy sie pilo alkohol w wieku lat 16 i rozrabialo i nikogo nie sluchalo. To ja zwierzalam sie mamie ze wszystkiego, i miala w moich oczach zawsze autorytet i do dzis rozmawiamy codziennie, swobodnie i szczerze.
Mama poswiecala mi czas jak bylam mala, tlumaczyla, czytala mi, uczyla wrazliwosci i tego by nie oceniac ludzi po tym co widac na pierwszy rzut oka.
Ale co tam przeciez, jaka tam z niej matka ignorantka co to cycem nie chce karmic i idzie na latwizne. No i powinnam sie cieszyc, ze zeby mnie nauczyla myc. big_smile

124

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Dla jednego uczenie higieny będzie mordęgą, dla innego karmienie piersią... Cóż za porównanie.
Na zasadzie "nauka języka angielskiego jest trudniejsza niż nauka całkowania".

125

Odp: czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Wracając do pytania wątku. Czytając pytanie pomyślałam o matce karmiącej która chce ściągnąć pokarm aby chociażby móc któregoś wieczora napić się lampki wina z koleżankami. Uważam, że jak wszystko w życiu ma plusy i minusy.

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » czy ściąganie pokarmu jest naprawde zle?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026