Witajcie
No i zostałam sama
. Nie wiem jak sobie poradzę. Boję się. Nie potrafię zrozumieć faceta. Nie wiem dlaczego tak bardzo mnie nienawidzi. Od kiedy jestem w ciąży przestał mnie przytulać, nie pozwalał się zbliżyć do siebie, nie uśmiechał się... nie było dobrze wcześniej, a od kiedy wie o dziecku zaczęło być gorzej. Jestem tutaj sama, do tego w ciąży, dwójka dzieci i co? Kocham go, najgorsze, jest to, że wciąż kocham bardzo, tęsknię.... nie mogę się skupić na niczym przyjemnym, nie potrafię nienawidzić.... Momentami żałuję, że jestem w ciąży. Nie rozumiem, że facet może tak po prostu zostawić swoje dziecko. Nie szanując mnie, nie szanuje swojego dziecka, prawda? To ja muszę z wielu rzeczy zrezygnować, to ja muszę przez pierwszy trymestr znosić nudności, nie zawsze dobre samopoczucie, strach.... Jak można dążyć do swojego celu kosztem innych, wyrządzając komuś krzywdę? Tak, facet dopóki nie zobaczy dziecka, to dla niego jakaś abstrakcja, bo to my czujemy ruchy naszego dziecka, widzimy i słyszymy na usg bicie jego serduszka.... Bardzo potrzebuje tu wsparcia, bliskości drugiej osoby. Mam tu tylko dzieci... ale nie o wszystkim mogę z nimi porozmawiać, nie tak jak z dorosłym. Choć mam wrażenie, że one dużo bardziej rozumieją sytuację. Chciałabym się czasem do kogoś przytulić....
Pomimo, że ciągle na mnie krzyczał, ubliżał, wyzywał - byłam z nim, próbowałam sobie to jakoś tłumaczyć.... a on - kiedy miałam dość, fakt podnosiłam głos - ale często to było w obronie, bo ile można słuchać, że jest się nienormalnym, głupim i inne takie. Najlepiej, żeby się człowiek wogóle nie odzywał, nic. Ciągle znosił upokorzenia, jego humory, złe samopoczucie, narzekania... A jak tylko ja powiedziałam, że coś mi jest - to słyszałam tylko - nie narzekaj, albo - zamknij ryj...
Chciałam, żeby mnie kochał, okazał odrobinę miłości, czułości.... poświęciłam się dla niego i co - w zamian dostałam super podziękowanie.... Okazuje się, że wszystko to moja wina, że jestem suką, że jestem kłamczuchą, że prowokuje kłótnie. Każde moje słowo było złe, każde - nawet rano jak mówiłam "dzień dobry", jak chciałam buzi na powitanie - to było złe.... Za półtora tygodnia mam badanie, nie interesuje się niczym, nie pyta jak się czuję, nic. Nawet nie wiem czy pamięta o tych badaniach. Mam nadzieję, że z dzieckiem wszystko dobrze...
Pomimo tego wszystkiego, tak bardzo mi go brakuje..... wiem, że to nie ma sensu, że mój płacz nic mi nie pomoże, ale naprawdę nie mogę się pozbierać.
Ilona3407 mam nadzieję, że jakoś się trzymasz 
A-n-n-n jak córeczka? wszystko w porządku?
Kazarka trzymaj się cieplutko 
pozdrawiam Was:)