netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

561 odpowiedzi131 102 wyświetleniazałożony przez anziar, 13.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 562 ]

391 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-08-29 02:27:41)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witaj. Jej rodzice mówili na początku sierpnia razem z nami źe od rozpoczęcia roku szkolnego to od 25 sierpnia ma być tak jak było przez wakacjami.  Czyli od poniedziałku do piątku kaźni śpi u siebie. Ona przyjeźdzała po szkole z synem ale ok. 20 godz odjeźdzała.  I w wole i wekendy spali raz u nas raz u niej. I tak ma być teraz mówiliśmy.  Rozmawiałam wczoraj z nimi i mówiła źe tak będzie źe w tygodniu jak będzie mogła to jeden dzień zostanie w środy. A tak to wekendy. Zobaczymy. Mówili źe po tej szkole chcą uczyć się dalej zrobić jakiś zawód bo tu uczą się języka. Staram się mało wchodzić do nich ide przeważnie raz dziennie. Nie chce mieszać się w jego źycie za duźo bo wiem źe on tego nie chce..Ciężko mi bo mało rozmawia z nami. Chyba nie mogę zrozumieć źe on już ma swoje źycie.  Ale staram się. Mieli szukać pracy na wekendy i nic z tego widzę. Niewiem czy mówić coś czy nic. Niewiem juź.

392

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ja nie daje juź rady. Same problemy. Jak skończy się jeden to zaczyna się drugi. Nie wyrabiam juź. Chyba zwariuje.

393

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Napiszesz co sie dzieje?

394 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-09-02 15:23:07)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Bo mąż mówi źe ma nadzieję źe dziewczyny syna nie będzie u nas na wigilii. Ja mówię źe niewiem. Ale mówię źe wydaje mi się źe będzie . Bo oni wola być u nas zauwaźyłam częsciej. Moźe dlatego źe mamy polską telewizje a oni ciagle oglądają ją no i syn jest sam. Bo ona ma 4 braci. Mąź mówi źe jak będzie to on wynosi sie.  Bylam wczoraj u nich pogadać. Mówili źe chca być razem . Jexen dzień świąt u nas drugi u niej. A w wigilie chyba u nas. A mąź jak mąź. Że bedziemy sami bo on wyjedzie jak ona będzie.  Źe ona jest obca i nie chce. Że mamy być tylko my. Bo ninaczej bede sama z nimi. Ja już nic niewiem co robić. Przeciez ona ma dobry wpływ na syna. Są od roku razem. Niewiem. Tetaz cały czas o tym mýśle i znam siebie i bede tak myśleć do grudnia. Mam mowic jej  ze nie moźe być.  Jak ona się poczuje co syn pomysli. Niewiem.

395

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Nie wiem, co zrobisz i co dla Ciebie ważne ale przecież Wigilia to taka Wieczerza na którą zaprasza się zbłąkanego wędrowca a co dopiero dziewczynę syna...
Masz podobnie jak u mnie? Szantaż emocjonalny? Czujesz że musisz wybrać a każdy wybór jest zły...? Popierasz decyzję swego męża?
Przecież w jakiś sposób wybranka syna w końcu przestanie być obca- a jak inaczej tego dokonać jak nie przy wspólnym stole?

A może mąż się wstydzi swoich zachowań? Może uważa, że nikt nie wie że nadużywa alkoholu? W czym go ograniczy obecność tej dziewczyny?
A Ty Quanti jak wybierasz, jak czujesz? Jeśli dojdzie do konfrontacji z kim usiądziesz do stołu?

Twój M. to dorosły człowiek, ojciec Waszego syna dlaczego nie akceptuje tej dziewczyny?
Masz jeszcze trochę czasu do Wigilii, a i sytuacja między młodymi może ulec zmianie. Masz czas żeby pomyśleć co i kto liczy się w Twoim życiu i na kim możesz polegać. Nie dźwigaj balastu który ściąga Cię w dół.

396

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Czytając twoją odpowiedz uwaźam źe napisałaś mi bardzo mądre słowa. Teź mi się wydaje że mąź naduźywa szantarz emocjonalny. A co ja myśle o tym . Co jest w mojej głowie to to źe wolę aby syn i jegp dziewczyna byli u nas niź pojechali do niej. Bo wtedy będę tylko z męźem i nawet tematu do rozmowy nie będzie. Ja ją lubię i ona mi nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie  syn się zmienił przy niej. Nawet komputer zostawił..  A mąź mówi że lubi ją tylko go denerwuje bo gdy jest u nas to czuje sie ona tak luźno.  Tak jak syn zejdzie wezmie picie z komurki. Czy oboje zaglądają do garnka co na obiad. Mówiłam męźowi to powiedz na spokojnie a on ze ma to gdzieś. I teraz z tą wigilią. Mi ona nie przeszkadza. Trzeba w koncu wiedzie źe syn ma kogoś. Znamy ją  juź przecieź.

397

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

quanti, jest wrzesień, do wigilii jeszcze cztery pełne miesiace. rozmowa twojego męża z tobą, to próba pokazania władzy w domu. Olej to. to nie czas imiejsce, żeby się zastanawiać na wigilią. Twój syn mas prawo zaprposić swoją dziewczynę na wigilię z wami. Ty dobrze wiesz, że jesli pozwolisz męzowi na jego warunki, syn nie pojawi się u was na święta i stracisz jeszcze jeden obszar kontaktów z synem...
dobrze wiesz, że zostało ich tak mało, że nie warto ryzykować ich utratę..

398

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak wiem źe syn ma prawo zaprosić ją i jestem za. Nie będę juź rozmawiać z męźem na ten temat. Mówiłam mu źe  jestem za tym aby była. Bo inaczej naprawdę stracę zaufanie syna jej  i dojdzie do tego źe zostanę sama. A nie chcę . Mam jednego syna i chciałbym  aby było wszystko ok. A męźowi często wszystko przeszkadza. Mýśle źe powinien się cieszyć źe kolegi syn niema tylko dziewczyne co nie ? Nie palą nie piją siedzą oglądają filmy. Wygłupiają sie bo nieraz słychać jak latają. Ja jrstem zadowolona źe ją ma.

399

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak Qanti, ale nie uzależniaj swego życia od życia męża i syna. Stwórz sobie w domu lub poza swój azyl, gdzie będziesz miała swój świat, zainteresowania, przyjemności, oparcie.

Poszukaj tego miejsca w swym życiu gdzie możesz "pójść" sama. Koleżanka, ogródek, książka, kurs szycia, malarstwa no nie wiem czego tam jeszcze; co lubisz lub mogłabyś lubić.
Qanti, wyjdź do ludzi aby nie czuć samotności w tym domu , gdzie mąż ma swój świat, syn może niedługo założy własną rodzinę.
Teraz jest ten czas kiedy możesz zrobić coś tylko dla siebie....

Ciesz się radością syna, ale pokaż mu swoją radość życia, to Was zbliży.
Pokaż synowi że nie tylko ojciec rządzi w tym domu(a właściwie alkohol) ale Ty też masz prawo i własne zdanie. Zobaczysz że zacznie wtedy inaczej funkcjonować a może nawet Cię wspierać?

Trzymaj rękę na pulsie, popieraj dobre pomysły, a te gorsze traktuj jak drogę którą byś nie poszła. Daj zakosztować synowi porażki, i odpowiedzialności za własne decyzje. Bądź podporą a nie przeciwnikiem. Wycofuj się wtedy gdy czujesz że nie tędy droga, wtedy powiesz:"ja tak nie chcę, Ty możesz spróbować ...ale możesz się zawieść".

400 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-09-07 15:20:53)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Macie racje. Temat z wigilią jest skończony.  Widzę źe moje słowa są dla nich nic nie warte. Bo wtedy co rozmawiał am z nimi to mówiłam niech kaźdy spędzi wigilie u siebie a święta razem raz u nas raz u niej. To powied ZXieli źe nie. A teraz ona mówiła mi źe jej mama mówiła ze wigilie kaźdy u siebie i tak zrobią bo jej mama tak mówiła czyli jak ja mówiłam to była olewka. A to mnie boli. Jak coś pytam to kiwają głowami. Nie umie sobie poradzić. Powiedzcie czy mam mieć to po prostu gdzieś ? Ich źycie jak sobie pościelą tak się wyśpią tak ? Jak mam sobie z tym poradzić. Siedzą zamknięci w pokoju. Jak ide to udają źe spią nie otwierają ani nic nie mówią. Na dół przychodzą tylko po jedzenie. Boźe nie tak wychowywałam syna .

401 Ostatnio edytowany przez renesans (2014-09-08 19:28:21)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

I czym się teraz martwisz Qanti?
A jak spojrzysz na to w inny sposób?
- to Ty pierwsza wymyśliłaś osobną kolację nieprawdaż?
- Matka dziewczyny syna podtrzymała Twą decyzję.
- Masz problem z głowy i nie musisz forsować swej decyzji, nie wiadomo czy jej mama nie użyła innych środków perswazji i w końcu " musieli" ulec ale nie Ty ich zmusiłaś smile

Qanti głowa do góry, masz coraz mniej obowiązków względem dzieci, nie masz ich mieć gdzieś ale masz przyzwyczajać się, że pójdą własną drogą.
Proponować, wciągać do dyskusji, pokazywać,że liczysz się z ich zdaniem ale, że masz własne na którym również Ci zależy.

Jak sprawa pracy?Czy Syn czegoś szuka? No i jak u Ciebie z pracą? Coś idzie ku zmianie?
Możesz delikatnie okrawać domowy budżet, odkładać na czarną godzinę i ograniczać niektóre wydatki związane z wygodnym życiem.
Masz teraz czym uzasadnić takie postępowanie a jednocześnie delikatnie sprowokować do zastanowienia i dyskusji nad dalszym Waszym życiem.

402 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-09-08 20:41:30)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie.  Znaczy to mąź tak mówił mi o tej kolacji aby każdy był u siebie. Ja roznawiałam z nimi pózniej. Ale co dzis było. Pisałam wcześniej źe było uzgodnione o tym spaniu źe id poniedziałku do piątku ona wieczorem jedzie do siebie. Mąź mówił o tym juź wcześniej.  No i tak robili. Bo musieli.  A dziś mój pijany mąź ktory od piątku nie trzeźwieje a do pracy dopiero w środe. Więc dziś po pijanemu powiedział im źe jak się kochają to niech śpią kiedy chcą źe jemu nic nie przeszkadza juź. Ktoś tu robi ze mnie wariata prawda ? Szkoda gadać.

Jeśli chodzi o pracę syna to znaleźli na soboty i byli teraz w sobotę.  Teraz w tą teź mają isć. Jak  będzie mało pracy to wtedy nie pójdą.

403

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

No to fajnie tongue. z jednej strony z drugiej porażka.

Mi się wydaje, że Ty nie z dziećmi masz problem tylko z mężem i to duży. Tak się chyba nie da "normalnie" żyć. Przepraszam ale do alkoholu nie mam wcale sentymentu.

Co mąż mówi po pijaku to chyba jasne że nie bardzo się liczy. Zasad nie powinnaś zmieniać mimo nastrojów męża. Przykre że nie masz oparcia w nim ale to nic nowego chyba ;/

Przypomnij dziewczynie przy okazji, że miałyście umowę. Syna zapytaj dlaczego postanowił zmienić reguły. Wyjaśnij jakie to ma dla Ciebie znaczenie i jakie są teraz Twoje uczucia. Nie wyganiaj jej z domu ale przypomnij że stworzyliście regulamin i że wszyscy go zaakceptowali więc ważne żeby się do niego stosować.

Wiem jakie pewnie usłyszysz argumenty... o tym jak ojciec ma w du..szy regulamin i tu dobrze byłoby mieć dobrą odpowiedź. Chyba pora by mąż zaczął ponosić jakieś konsekwencje swoich wyczynów... bo walkę będziesz mieć z wiatrakami. hmmm

404 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-09-08 21:30:38)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak. Jak mąź wytrzeźwieje niewiem czy jutro czy w środę. W środ? napewno bo do pracy. To mu piwiem niech powie im źe źle mówił po pijaku.Ja tak naprawdę jestem sama ze sobą.Wszystko na mojej głowie. Chyba oleję to wszystko i już.  A jak młodzi będą coś potrzebować to przyjdą sami. Mówiłam im źeby nie słuchali co mąź mówił po pijanemu. A ona kiwła ręką i mówiła Izii. I poszli. I tyle sobie pogadałam.

405 Ostatnio edytowany przez renesans (2014-09-08 23:28:09)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Nie tłumacz zachowań męża ani dobrze ani źle, są duzi sami potrafią ocenić i wyciągać wnioski.

Mów tylko o tym co dotyczy Ciebie i ich.Mąż ma swój język i rozum - podobno:p. Zostaw go z tym problemem tak jak on zostawia Ciebie.
Powinien zacząć się leczyć.

406

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie

qanti twoj syn cie nienawidzi, wzbudzasz w nim zlosc i agresje, czepiasz sie wszystkiego, albo za duzo gra albo za duzo czasu spedza ze swoja dziewczyna. nie chce z toba rozmawiac? nie zaczynaj, nie zagaduj, informuj tylko, ze wychodzisz, ze obiad zrobiony, mowi ze nie ma perfum - kup sobie z kieszonkowego, brakuje na telefon - kup sobie z kieszonkowego. przy takich odzwykach dziwie sie ze w ogole dajesz mu kieszonkowe. zaloze sie ze wchodzac do jego pokoju masz mine meczennicy zamiast usmiechu co doprowadza go do bialej goraczki, nie dziwie sie. nigdy nie mowilas mu co czujesz, jakie masz potrzeby, kiedy ci przykro, zle czy smutno z powodu jego zachowania, widzi jak maz cie traktuje, jak jestes na kazde zawolanie alkoholika, jak go tolerujesz, jak dowozisz mu alkohol i trwasz w tym bagnie. widzi ze jestes slaba, ze brakuje ci konsekwencji, ze nie musi sie liczyc z twoim zdaniem bo przeciez ojciec tez sie nie liczy, poswiecilas zycie dla dziecka a ono jest takie niewdzieczne, ludzie ktorzy sie poswiecaja zakladaja ze w zamian cos dostana w przeciwnym razie czuja sie niedocenieni a w przypadku kiedy matka zyje zyciem swojego dziecka i poswieca sie dla niego w imie nie wiadomo czego dostaje wlasnie to co ty masz. a to wszystko to braki w wychowaniu, slaba matka, ojciec alkoholik, nic tylko nie wychodzic ze swojego pokoju. piszesz ze nie masz juz sily, ze maz ciagle pije, ze nic ci sie nie chce, ze nie masz wlasnego zycia i ze chcialabys zeby syn byl inny, zeby rozmawial z toba bo nie tak go wychowalas. zeby mlodzi ludzie chcieli z nami rozmawiac, zeby dzielili sie z nami swoimi uczuciami i przychodzili do nas ze swoimi problemami musimy ich sluchac a nie ciagle upominac, przypominac, moralizowac, mowic "a nie mowilam, wiem lepiej bo jestem starsza, wiem co mowie, wcale tak nie czujesz" ale to nie w wieku 17 lat ale duzo duzo wczesniej, milosc, poczucie bezpieczenstwa, sluchanie, konsekwencje i granice w zyciu dziecka sa najwazniejsze, u ciebie pewnie byla tylko milosc ale ta niezdrowa.
pozdrawiam i zycze wytrwalosci w spakowaniu walizek mezowi bo inaczej dalej bedziesz sie zalic na forum i minie drugie 17 lat, syn sie wyprowadzi a ty zostaniesz sama z alkoholikiem

407

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Właśnie źe mówię synowi źe go kocham źe jest dla mnie wszystkim. Nie piszę tylko tego tu. On wie źe go kocham. Zawsze jak coś potrzebuje to zwraca się do mnie. Ja mówię mu i staram się mu  okazywać to źe go kocham bardzo. To mój syn i mam tylko jego.A jak wchodze do jego pokoju to pytam delikatnie czy mogę wejść bo chce coś pytać. Co do alkoholika to chyba masz rację. Syn mi juź mówił źe się boję ojca i powinnam postawic na swoim. Wydaje mi się źe za bardzo synowi okaxuje źe mi zaleźy na nim . On wtedy robi co chce.

408

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

jest dla ciebie wszystkim i masz tylko jego, a on co? on ma swoje zycie, swoja dziewczyne, swoj pokoj i pewnie niedlugo sie wyprowadzi.
myslisz ze bedzie przyjezdzal na obiady rodzinne?
wedlug niego jestes za slaba zeby zadbac o siebie a co dopiero o niego, nie szanuje cie bo ty sama sie nie szanujesz, a przychodzi kiedy chce kase albo cos zjesc

409

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Masz rację. Aż mi się płakać chce. Ale przestałam chodzić do jego pokoju . Wczoraj nie byłam wcale. Niedawno wrócił ze szkoły z tą swoją i nie idę nie mam po co. Muszę źyć inaczej jak pisała End_aluzja i renesans. Zrozumialam że on ma swoje źycie swoje problemy. Ciężko mi z tym bo czuję sie sama.

410 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-09-09 20:35:43)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Syn był na dole  i mówię źeby wzioł antybiotyk do szkoły i ok. 14 źeby go wziol bo od 3 dni ma ból gardła i straszny kaszel i bierze od wczoraj . Mowiłam źeby był w domu to nie chce. I mówię źeby wzioł do sxkoly a on daj mi spokuj  zostaw mnie. Przed chwilą szłam na górę do łazienki i chciałam mu dać syrop źeby miał w pokoju i pił. To drzwi zamknięte oba pojechała do siebie i nawet mi nie otworzy. Mówi zostaw pid drzwiami i wyjdz z tąd. Piwiedzcie co robić jak on tak robi. Jest naprawde niedobry  dla matki. Mieć to gdzieś i wogole nie zwrscac uwagi co robi. Jak to wygląda źe musze z nim rozmawiać przez drzwi.

411

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

rozumiem ze ciezko ci sie przestawic na inne tory ale przypominanie dorosłemu facetowi o syropie? jak go bedzie cos bolalo to napewno sam cos wezmie bez twojego przypominania. obawiam sie ze bez radykalnej zmiany atmosfery w twoim domu nie nawiazesz zadnych pozytywnych relacji z twoim synem. a ta radykalna zmiana jest oczywiscie twoj maz.

412

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Quanti. Zgadzam sie z pet. Jestes dla niego troskliwa matka nadopiekuńcza która Chce
By on był wciąż
Małym dzieckiem. A to nie działa i nie bedzie działać.
17 latkowi przypominasz o lekarstwach?

413

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Macie racje. Jestem nadopiekuńcza. Ale zmieniam to. Nie idę juź do niego do pokoju. Zaczynam myśleć o sobie. Byłam w mieście kupiłam sobie buty i spodnie. Siedziałam dziś po pracy i czytałam wszystkie wasze odpowiedzi. I naprawdę zmieniam to. Nie chce być nadopiekuńcza bo syn mi teź mówił źe się powtarzam  i źe nie muszę się wtrącać do niego. Ciężko mi ale wiem źe musze. Czytam wasze odpowiedzi które mi bardzo pomagają. A przypominałam mu o tym syropie bo wiem źe zapomniałby. AAle naprawdę to było ostatni raz. Potrzebuje waszej pomoc . Wasze odpowiedzi mi pomagają.

414

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Quanti, cieszę się, że masz nowe ciuchy:) Teraz powinnaś się w nich "pokazać na mieście" hihi Jakiś nowy makijaż, ufryzuj się i fiu-fiu tongue

A tak poważnie więcej uśmiechaj się do siebie, do lustra, i więcej się nie zamartwiaj gdy syn przeziębiony. Niech się martwi jego dziewczyna hehe i herbatki mu robi i rozgrzewające całusy.

Trochę mi się żarty trzymają ale taki"głupi" dzień mam dziś, wydatki finanse i wspólne kredyty z moim byłym mężem. Muszę się jakoś wyluzować żeby nie zwariować.
Dziewczyny mądre rzeczy Ci tu piszą ja się tylko towarzysko dziś przyłączam.

415

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Czytam wasze odpiwiedzi. I duźo mi pomagają..  Bardzo potrzebne jest takie forum. Sugeruje sie tym co piszecie i bardzo mi pomaga. Jest mi lźej. Przestaje chodzić do syna i zaczynam nie troszczyć  się jak o małe dziecko.

416

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

No i tak trzymaj!

Każdego dnia jedna mała rzecz która ucieszy, dbaj teraz o siebie Quanti bo jesteś głową Tej rodziny i jesteś ważna.

417

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie. Jakoś lecą te dni. Nie myślę już tak o wszystkich.  Więcej zajmuje się sobą.  Bo widzę źe to nie ma sensu.  A jak u was dziewczyny ?

418

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Cieszę się bo Twój wpis jest jakby pogodniejszy.

U mnie chyba dobrze się dzieje choć nachodzą mnie różne myśli, raz smutne raz wesołe jak to w nowej sytuacji. Czasem jestem pewna siebie a czasem się boję, że nie dam rady. Jednak chyba daję radę tylko strach ma wielkie oczy smile

Uczę się żyć na nowych zasadach i tyle. Tobie też polecam bo miło jest pozbyć się tych wszystkich myśli, które mnie nie dotyczą, a które kiedyś wpędzały mnie w niezłe doliny.

Mam naprawdę fajne dzieciaki i to chyba nie jest przypadkiem tylko odbiciem serca i pracy, Jaki będzie plon czas pokaże.

419

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

supower quanti,
ty nie rób tego z poczuciem straty, złością, poczuciem, że rodzina niewdzięczna
rób to dla siebie

420

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie. Co u was słychać. U mnie jakoś leci. Jeszcze 6 tygodni i koniec pracy. Kończy się umowa i nie przedłużają już.  W domu jakoś leci. Mąź jak zwykle pijany. A syn u siebie w pokoju. Staram się nie myśleć o tym. Muszę myśleć o sobie bo inaczej się wykończe.

421

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Nie chodze już tak do syna pokoju. Dziś poszłam 2 razy. Za drugim razem ja go pytam o coś a on do mnie tam są drzwi. Masakra. Nie wytrzymam.

422

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Witajcie. Co u was słychać. U mnie jakoś leci. Jeszcze 6 tygodni i koniec pracy. Kończy się umowa i nie przedłużają już.  W domu jakoś leci. Mąź jak zwykle pijany. A syn u siebie w pokoju. Staram się nie myśleć o tym. Muszę myśleć o sobie bo inaczej się wykończe.

Cześć Qanti.
Dlaczego piszesz "jakoś" leci? Nie ma być jakoś... ma być pozytywnie!!!
Qanti, ja jestem, i Endi tu jest, nie jesteś sama nawet jeśli tak myslisz. Kończy się umowa czy szukasz nowej pracy?Masz już jakieś pomysły, rozwiązania? Czy na jakiś socjal możesz liczyć? A może jakieś kursy podnoszące kwalifikacje lub je zmieniające?

Rozumiem, że Ci przykro kiedy syn źle się odnosi ale to pewnie jego reakcja na sytuację w domu. Nie wierzę że mąż na Ciebie nie burczy choćby po pijaku, no to syn bierze przykład jak postępować z matką...

Niewiele z tym zrobisz teraz, możesz sobie tylko nie pozwalać na takie traktowanie, ale to prawdziwa rewolucja w Twoim życiu. Jeśli nie postawisz siebie na pierwszym miejscu to nic się nie zmieni.

Pozdrawiam Cię Qanti smile

423

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Nie chodze już tak do syna pokoju. Dziś poszłam 2 razy. Za drugim razem ja go pytam o coś a on do mnie tam są drzwi. Masakra. Nie wytrzymam.

ja bym powiedziała:
hej, przyszłam zapytać cię o to i o to, a ty odezwałeś się niegrzecznie. nie było najmniejszego powodu, żebys tak zrobił, jest mi przykro.

i bym wyszła.,

424

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ja codziennie biorę tabletke przeciw bólową codziennie boli mnie głowa.  Następnym razem zrobię tak jak napisała End_aluzja. Teraz mam drugie zmiany i nie widzę go. Ale w poniedziałek jak chciał źeby mu dołożyć do konsoli bo brakuje to umiał nawet zadzwonić do mnie i umiał spokojnie rozmawiać.  A tak jak ja zadzwonie źeby go o coś poorosić to nawet nie odbiera.

425

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

TO POTEM BYM POWIEDZIAŁĄ...
dzwoniłam do ciebie trzy razy i nie odebrałeś
umówmy się, że jak dzwonię dwa razy, to coś waznegho i prosze oddzwoń

426

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak zrobię przy najbliższej okazji. Wiem co powie. Mam to gdzieś bo zawsze tak mówi. Niedawno mi też mówił źe mam pisać sms on odpisywać nie będzie ale przeczyta.

427

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

wydaje się być dobrym rozwiązaniem smile pozdrawiam

428

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti. Chodzi o jedno. O prosta sprawę.
Nie masz wpływu na to co on zrobi jak sie zachowa. On wybiera.
Masz prawo komunikować go o tym jak ty sie czujesz w tych relacjach i czego oczekujesz.
To co ja pisze. To to co ty piszesz Do nas tylko ubrane w słowa do niego.mow jakie uczucia wzbudzają jego określone zachowania. Co on z tym zrobi to jego sprawa.
Ale pokazuj mu co to znaczy.
Rozumiesz?

429

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Mam powiedzieć raz i wyjść. A czy on to zrobi czy nie to jego sprawa tak ? Atak jak siedzi w pokoju to najlepiej nic nie mówić i nie chodzić bo on zaraz sie denerwuje. Ale on ma wszystko gdzieś.  Ja piwiem raz a on i tak ma to gdzieś.  Chyba najlepiej nie zwracać uwagi co ?

430

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Nie quanti. Chodzi o to ze masz prawi do swoich uczuć i potrzeb. I masz prawo mowić co czujesz gdy on zachowuje sie tak i tak.
Jeśli tylko wysłucha. Ok
Jeśli zapyta. To czego ty byś chciała?
To ty odpowiedz. Żebyś odbierał ode mnie telefony. A ja obiecuje ze bedą dzwonić wtedy gdy chodzi o ważne sprawy.

431

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

a czy ty masz jakikolwiek wpływ na syna? czy jest coś co jeszcze na niego "działa"? czy już całkowicie straciłaś kontrolę

432

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Właśnie już sama nie wiem.  Wydaje mi się źe nie mam już kontroli nad nim. Powiedziałam mu źe jak będę dzwonić to tylko w waźnej sprawie i niech odbiera. Nic nie mówił. Zobaczymy. Ostatnio częściej mówię coś jego dziewczynie i jej pytam. Ona teź zauważyła źe jest nerwowy.

433

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Rozmawiam z synem wtedy gdy muszę coś powiedzieć. On tez gdy musi. Moźe tosię kiedyś zmieni.

434

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Może się zmienić Qanti, uporządkuj tym czasem relacje z mężem. A  syn jest już "prawie na swoim".

Co wesołego ostatnio robiłaś? Pochwal się nam, i nie zamartwiaj się całymi dniami. Pozdrawiam smile

435

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Rozmawiam z synem wtedy gdy muszę coś powiedzieć. On tez gdy musi. Moźe tosię kiedyś zmieni.

a dlaczego ma się zmienić?
kto ma rozwiązać wasze problemy komunikacji, relacji itd.?
czy zostawienie spraw samych sobie porządkuje je?

436

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ja prubuje z nim rozmawiać ale on nie chce. Mówi mi źe nie chce abym się wtracała do niego. A co robiłam ostatnio to właściwie nic. Sprzątanie obiad i nic poza tym. Sama nie wiem co tu robić z sobą.

437

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti, masz zadanie domowe, pt. "co chcesz robić ze sobą".

Twoja zmiana, zmiana nastawienia, nastroju, wpłynie na Twoje relacje. Na Twoją pewność siebie i potrzeby względem siebie i innych.
Sama możesz znaleźć wyjście dla siebie. Twoja rola opiekuńczej matki już dobiega końca.
Niedługo może syn założy swoją rodzinę i wtedy będziecie na równoległych poziomach. Pewnie że Ty zawsze będziesz jego mamą gotową pogłaskać swego synka po głowie, ale wtedy gdy z tym do Ciebie przyjdzie.

On już wybiera drogi którymi chce pójść w dal. Jeśli będziesz napastliwa on będzie chciał uciec jak najdalej.

Qanti, znajdź sobie przyjemne zajęcie, odkryj w sobie pasję, poznaj nowych ludzi! Poznaj nas jeśli w realu nie masz odwagi!
My tu jesteśmy z Tobą !!! Lubimy Cię, zależy nam na Tobie!!! Qanti. Codziennie tu zaglądam bo jesteś tu Ty i paru innych miłych ludzi którzy potrafią dać oparcie.

To na początek!!!

Dużo tu powykrzykiwałam, ale to po to aby Cię zbudzić...

438

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

super renesans
ja sie pod tym pod[pisuje

439

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie. Macie racje. Ja teź tu zaglądam codziennie i dobrze mi z Wami pisać. Masz rację źe jestem za bardzo napastliwa a on tego nie lubi. Tak chce to zmienić. Ciężko.  Nie umie mysleć tylko o sobie . Niewiem jak to zrobić.

440

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

kroczek po kroczku ...

441

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Quanti a co lubisz robić kiedy masz czas wolny?
A co byś zrobiła gdybyś teraz dostała urlop i nie martwiła się finansami?

Ja np kiedyś lubiłam szyć sobie ciuchy albo robić na drutach. Później tego zaprzestałam, teraz chcę do tego wrócić i cieszyć się własnymi wytworami, a czasem może innych?
Najbardziej cieszy mnie to, że teraz mogę robić to co chcę lub nic nie robić. To najwspanialsze uczucie i choć odczuwam też smutek po rozpadzie rodziny, teraz czuję taką wolność.
Staram się też dzieciom dać tą wolność, prawo wyboru bo to lepsze jak przymus i napominanie.

Chyba nawet przyzwyczajam się do tej swojej samotności, pomału przestaje mi ciążyć, wiem na co mogę liczyć bo jestem niezależna od innych, a tak często spotykał mnie zawód kiedy zawierzałam niektóre sprawy innym.

442 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-10-01 19:59:14)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ja dziś jestem sama. Znaczy syn w pokoju z dziewczyną a mąź pojechał o 17 na ryby i będzie ok.21. I słucham sobie muzyki disco polo głośno i  trochę sprzątam i siedzę teraz sobie słuchając disco polo. Bo mąż nie lubi tej muzyki i nie mogę słuchać jej. Słucham tylko gdy go niema lub śpi pijany. Będe teź rozglądać się za pracą bo zostaly mi 4 tygodnie i ide na zasiłek. I bede szukać pracy.

443

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti mam podobnie do Ciebie z synem. Tez na mnie warczy, nie chce rozmawiac, mówi mi żebym się nie wtrącała bo jest juź dorosły. (18 lat osiągnie za 4 miesiące).

Od dwóch miesięcy ma dziewczynę, rówiesniczkę. Wczoraj zakomunikowal ze z osiemnastki wrócą razem na noc... Wiem ze sypiają ze sobą. To trudne dla mnie. Nie chcę zortac jeszcze babcią, w dodatku oni są za mlodzi, muszą najpierw skonczyc szkołę.

Nie mam nic do dziewczyny, lubię ją. Ma dobry wplyw na mojego syna. Walczy z jego nalogami, pierwszy raz syn wrócil z imprezy trzezwy.

Boję się. Bo on nie rozumie ze miłosć moze się skonczyc ale będzie dziecko, alimenty i ze to ja będę nimi obciäźona. Qanti, czujesz tak samo?

Czy Twöj mąz nie protestuje ze dziewczyna Twojego syna u Was śpi, je itp? U mnie by to nie przeszło.

444

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Mój mąź jest zły nieraz źe ona jest codziennie a na wekeend śpi . Ale nie zawsze jest zły. On im tego nie powie tylko mi mówi. A ja wolę jak ona jest bo syn tak nie pyskuje do mnie. Teź boję się źeby nie było dziecka. Mówiłam im źeby uwaźali i źeby się zabezpieczali. Ona wtedy powiedziala źe ma jeszcze czas na dziecko. Tak źe myślę źe wiedzą co robić. Widziałam w pokoju syna prezerwatywy w szafce jak wkładałam ręcznik. Tak że myślę źe uważają.  Ale mimo to boję się teź. Nie chodzę już do syna pokoju za często. On się wtedy denerwuje i tak mało rozmawia. Tylko gdy muszę to idę. On często powtarza że mam nie wtrącać się w jego prywatne życie. Sprubuj porozmawiać z nią źeby  pogadala z nim źeby sie zabezpieczali żeby myśleli rozsądnie.

445

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ja tez więcej rozmawiam z dziewczyną syna niz z nim bo z nim się nie da, a dziewczyna rozmawia normalnie. Dręczy mnie ta ich dorosłosć, bo trudno mówić o jakiejs odpowiedzialnosci w tym ich głupim wieku. Wczoraj pytalam syna czy się zabezpieczają, powiedzial ze wie kiedy wyjsć ! Czyli zero antykoncepcji! Za Twoją radą zapytam dziewczynę, raczej porozmawiam z nią bo wydaje się byc rozrądną.
Mimo wszystko sama kupię synowi prezerwatywy. Niestety, dopóki jest na moim muszę go pilnowac [smiesznie to brzmi, wiem bo faktycznie nie daję za bardzo rady] potem niech robi co chce i niech sam za siebie odpowiada.

446

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ja teź tak mam źe z synem nie rozmawiam  prawie bo nie odpowiada mi . Jak pytam w które dni będzie miał praktyki w tym tygodniu to on nic milczy. Ona mi odpowiada. Dziwne to. Z mężem nie gadają wcale. Mąź duzo pije i wyzywa. Teraz w listopadzie mówi że nas zostawia bo chce być sam bo my idioci i debile. Sxkoda gadać.  Ja też kupiłam synowi i jej paczke prezerwatyw na początku. I prosilam żeby używali bo to chwila i pózniej będą żałować. Pogadaj z nią może ona go przekona. Z mężem nie gadam. Spi po pijaństwie bo dzis na nocke do pracy. A syn z nią są w pokoju coś tam oglądają. A ja leżę sama jak zawsze.

447

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Dziewczyny!

Nie myślicie za dużo? Nie zapobiegniecie ciąży, macie na to mały wpływ a im więcej będziecie o tym mówić tym większą "złość" sprowokujecie.
Rozmawiałyście, uświadomiłyście, w domu są prezerwatywy i starczy. Nie dręczcie się i nie wywołujcie wilka z lasu.
Przyjdzie czas będzie rada. bywają też młodzi odpowiedzialni rodzice. Sama mam przykład w rodzinie wczesnej ciąży.Wszystko się dobrze skończyło.
Quanti jak tam miłe rzeczy? Ja zaraz siadam do maszyny. Mam ochotę zrobić coś pożytecznego. Pozdrawiam:)

448

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ja dziś przeleźałam dzień.  Deszcz padał cały dzień. A teraz jestem w pracy mam nocki cały tydzień. Nie lubię nocek bo jestem śpiąca.

449 Ostatnio edytowany przez renesans (2014-10-05 22:26:36)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

A ja pracowicie dziś a teraz spać bo rankiem znów do pracy

450

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witam,

podczytuję wątek od dawna, a w końcu postanowiłam napisać. Qanti i Piesek, jak to było u Was z wyznaczaniem granic i konsekwencją w wychowywaniu gdy synowie byli jeszcze młodsi? Szokuje mnie wyrzucanie własnej matki z pokoju, bądź nie odbieranie od Niej umyślnie telefonu. Qanti, niestety wygląda na to, że zbierasz teraz żniwo za to jaki dom stworzyliście wspólnie z pijącym mężem dla syna. Czytałaś coś na temat współuzależnienia bądż o DDA?

451

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

U mnie w domu nie trzymalismy jednego frontu z mężem. Ja byłam i jestem poblażliwa, mąź bardzo surowy. Syn od urodzenia był krnąbrny, mial swoje zdanie i nawet jako maluch nie dawal się prowadzic za rękę. Granice jednak zawsze były np godzina powrotu do domu. Z nią jest ok. Gdy syn wychodzi na imprezy, wiemy gdzie i do kogo, jest zawsze pod telefonem. Dyskusyjne jest to  tam robi czyli pije alkohol. Moj mąźzj jest bardzo surowy każe syna nawet za 5 minutowe spóznienie, kilka míesięcy temu wyrzucil go za to z domu. Obecnie zostalam z dziecmi sama, syn uspokoil się, wciąz siedzi w domu, nie imprezuje, ma dziewczynę przy której nie pije w ogóle. To tyle u mnie.

452 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-10-06 20:27:06)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Syn jak był młodszy to nie byl taki niedobry. Zawsze pytał o wszystko. I byl inny. Od 3 lat jest jakis inny. A teraz to juź calkiem. Dziś znowu ja pytam czy ma praktyki w tym tygodniu a on że ma i że mam się nie interesować tym. Mówię że pytam bo później jade na zebranie i wychodzę na idiotkę  bo nic nie wiem.  A on swoje. Mowię że jak uważasz się za dorosłego to  zachowuj sie jak dorosły. I on aż krzyczy do mnie. Mówie że by nie pyskował. Pozniej słyszałam jak ona mu mówiła żeby nie pyskował. W między czasie jak pyskowal do mnie to mąź sie odezwał do niego. Zeby się przymknął to on do męża teź pyskował. Masakra. Zastanawiam się czy może najlepiej wcale nic nie pytać i nic nie mówić do syna. Wogole nic nie odzywać sie. Tylko gdy zapyta on to odpowiedzieć i juz.

453

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti, ja wczoraj swojego syna zapytałam, ile ma lekcji na kursie, powiedział ,,nie wiem", zapytałam czy może dać mi zeszyt to sama zobacze ,,później". Dzis rano było to samo. Gadac ze mna nie ma chęci w ogóle. Kilka lat temu był bardzo rozmowny, opowiadał o wszystkim, taki mały, sympatyczny gaduś smile A teraz tylko, że dorosły, zebym sie nie mieszała, nie interesowała, bo on sobie poradzi. A z dziewczyną nawija jak najęty. Tacy Ci nasi synowie qanti hmm

Tak sobie myśle, że oni jednak sa w trudnym wieku, poszukuja siebie, ucza się siebie i kiedys zaczną z nami rozmawiać, tylko potrzeba na to jescze paru lat, może mniej smile

Na razie mam sie nie wtrącać, nie matkowac, bo ,,jesteś nadopiekuńca a ja nie jestem juz dzieckiem".
Syn mówi do mnie tylko wtedy kiedy sam tego chce i kiedy czegoś chce...

Któraś dziewczyna na tym forum napisała nam, że chyba zbyt sie przejmujemy, mysle, że ma racje...

Trzymaj sie qanti, jestem z Toba smile

454

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Masz racje. Jak czytałam twój post to dokładnie taj samo jak mój syn. Musimy  zająć się sobą jak pisze Renesans i End_aluzja. A oni jak bedą starsi to chyba zrozumieja.

455

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witam.  Co tam u was ?

Posty [ 391 do 455 z 562 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026