netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

561 odpowiedzi131 105 wyświetleńzałożony przez anziar, 13.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 562 ]

326

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Rozumie.Jakoś to będzie. Syn prawie dorosły. Muszę zacząć mysleć o sobie. A na męża nie mam co liczyć.

327

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Rozumie.Jakoś to będzie. Syn prawie dorosły. Muszę zacząć mysleć o sobie. A na męża nie mam co liczyć.

Qanti.... nie pisz proszę jakoś to będzie. Ma być tak jak sobie wymyślisz i tyle tongue,
Wyznaczasz cel, dążysz do celu i osiągasz cel smile. Ważna żeby cel był "Twój", był realny i miał ramy czasowe.

I nie myśl "JAKOŚ" myśl POZYTYWNIE! Pozdrawiam ciepło. Nie zasmucaj się postawą innych to nie Twój problem. Bierz od życia to czego potrzebujesz a resztą się nie przejmuj.

328

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Masz racje. A ja taka jestem że przejmuje się wszystkimi w kolo tylko nie sobą. I czas to zmienić.

329

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Masz racje. A ja taka jestem że przejmuje się wszystkimi w kolo tylko nie sobą. I czas to zmienić.

Chciałabym zobaczyć uśmiech na Twej twarzy Qanti. Dobrej nocy:)

330

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Uśmiecham się i miłych snów życzę.

331

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

I jak tam Qanti? Jak Ci się wstawało?

332

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Wstałam z uśmiechem na twarzy. Ale dziś  niedawno znowu nie tak. Bo mam drugie zmiany i syn miał dać pani w szkole odpowiedz czy będzie chodził jeszcze rok do szkoły. Mówił mi źe powie jej źe będzie bo słabo zna jeszcze język. Wróciłam z pracy i nie spał to poszłam zapytać czy był bo jutro ostatni dzień ma. A on wygonił mnie z pokoju i trzaskając za mną drzwi. Zwariować moźna od jego zachowania. W głowie mi się nie mieści jak on tak może. Niewiem.

333

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Zostaw to tak jak jest...
Przypomniałaś, a w swoim czasie się dowiesz jaką syn podjął decyzję -a życie potoczy się dalej.
Co tam przyjemnego sobie dziś zafundowałaś? Jakiś deser albo pachnąca kąpiel?

334

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Dziś to właściwie nic. Wstałam zrobiłam obiad i do pracy na drugą zmianę. A jak tam u Ciebie ? Starałam się nie myśleć o synu . Muszę myśleć o sobie w końcu.

335

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Czytam Wasze posty i probuję iść drogą, którą wskazujecie quanti, ale to łatwe nie jest. 20 lat dom, dzieci, rodzina, zero troski o siebie i jak tu teraz przekręcić życie o 180 stopni? Posty bardzo mądre, że dzieci duże, mają swoje życie, tylko jak ja mam się w tym odnaleźć? Do niedawna byłam całym ich światem a teraz zostałam sama. W dodatku ciągła walka z dorastającymi dziećmi, ja swoje one swoje, wieczny syf w pokoju syna, więc się kłocę z nim o to a on ma to gdzieś bo tak mu pasuje. Wczoraj córka powiedziała, że zginęły jej pieniądze w domu i że podejrzewa brata. Nie złapałysmy go na kradzieży ale to nie pierwszy raz, że ginie jej kasa. Rozmawiałam o tym z synem, ale stanowczo wypiera sie tego, mówi, że nie jest złodziejem, że przeciez dostaje kieszonkowe no i jeszcze prosi, gdy mu brak, więc po co ma kraść...
I jak tu machnąć ręką na ten cały burdel?????
Gdzie tu miejsce na odcięcie się od tego syfu i zycie tylko dla siebie?
Chyba w psychiatryku...

336

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Właśnie. Ciężko m tak zacząć po 20 latach żyć inaczej. A na dodatek mój mąż duźo pije. Teraz to od piątku nie trzeźwieje a do pracy w środe dopiero. Masakra.

337

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Właśnie. Ciężko m tak zacząć po 20 latach żyć inaczej. A na dodatek mój mąż duźo pije. Teraz to od piątku nie trzeźwieje a do pracy w środe dopiero. Masakra.

Masakra, masz rację to trudne i niezrozumiałe dla rodziny pijącego. Qanti czy czytasz o alkoholiźmie jak wielkie spustoszenie czyni w swym otoczeniu osoba nadużywająca? Czy poznałaś mechanizmy i skutki takiego oddziaływania? Jesteś wkręcona na MAKSA. Jak się wykręcić ja Ci nie powiem tu warto udać się do spacjalisty. On Ci nie powie co masz zrobić ale da Ci wskazówki i pomoże samodzielnie podjąć decyzję. To będzie trudne ale tylko na początku. Jak pokonasz ten pierwszy "strach" będzie z górki...

My tu będziemy razem ale pewne sprawy trzeba sobie samemu uświadomić uwolnić własne myśli.


Piesek
Więcej tej troski o siebie,

338

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Właśnie. Zaczynam myśleć o sobie.

339

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie. Co u Was dziewczyny. U mnie jakoś leci. Myśle o sobie teraz a syn jak chce coś zapytać lub jak coś potrzebuje to wtedy przychodzi.

340

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Witajcie. Co u Was dziewczyny. U mnie jakoś leci. Myśle o sobie teraz a syn jak chce coś zapytać lub jak coś potrzebuje to wtedy przychodzi.

Ja też jakby idę przed siebie, oglądam się czasem ale nie zatrzymuję, pomalutku kroczę i nie chcę już cofać się w przeszłość.
Wybrałam nowe bo ze starym nie wiedziałam już co zrobić. Chyba wszystkiego próbowałam stąd poszukuję innego ja i i innego my.

A syn się nie zdziwił że coś tu nie gra? Mam nadzieję że dobrze się czujesz w tej nowej roli. A mąż nie wkurza się, że taka Zosia samosia z Ciebie się robi? Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam:P

341

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Nie syn nic się nie zdziwił. Ma wszystko gdzieś.  Tylko jak coś potrzebuje to wtedy przyjdzie. A mąż też ma wszystko gdzieś teraz od dwóch dni pije. Mamy urlop więc będzie pił. Masakra. Pije i ciągle wyzywa i mówi źe zostawia mnie i syna bo my idioci i takie inne wyrazy. Szkoda słów.

342

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti, zostaw go z tym piciem, postaraj się o tym nie myśleć, pomyśl co byś robiła w tym momencie gdyby nie pił.
Wiem jak przeszkadza picie i jak trudno się nie martwić taką sytuacją, ale to zmartwienie nic Ci nie da a synowi pokazujesz bezradność, zmuszasz go do godzenia się na sytuację jaką ma od małego w domu. A on pewnie tak jak Ty nie może się z tym pogodzić, chciałby inaczej.

343

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Chyba tak. Bo syn unika męża gdy pijany. Od soboty nie trzeżwieje śpi budzi się wypija kieliszek wódki lub trochę wina zapali papierosa i pada i śpi. Masakra. A jak kończy się alkohol to muszę jechać rowerem bo jak nie pojade to dopiero będzie.

344

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Chyba tak. Bo syn unika męża gdy pijany. Od soboty nie trzeżwieje śpi budzi się wypija kieliszek wódki lub trochę wina zapali papierosa i pada i śpi. Masakra. A jak kończy się alkohol to muszę jechać rowerem bo jak nie pojadę to dopiero będzie.

Co będzie Qanti?

Czy Ty czytasz to co napisałaś? Po co jesteś w tym domu z synem kiedy mąż pijany? Narażasz siebie i dziecko.

Wiem, też kiedyś siedziałam cicho i dzieciom cicho kazałam siedzieć. I co z tego mam? ogromny żal do siebie, chciałam chronić a dawałam silę złu, pozwoliłam mu się rozprzestrzeniać, zawładnąć moim życiem. Tak!- ten jeden kieliszek czasem decydował o wszystkim, powodował niepokój, złość, bezradność, strach i tym karmiłam swoje dzieci.
A później? Później to już nawet nie wiem ... wszystko samo się działo, dzieci sprzątały zabawki, chodziliśmy na palcach , nie realizowaliśmy zaplanowanych zadań. Czekałam aż się uspokoi wyciszy, tłumaczyłam sobie, że to już ostatni raz, odbierałam, przeprosiny, obietnice, że się nie powtórzy że będzie lepiej... Nie było. Po każdym razie ubywało nadziei i szacunku dla samej siebie.
Jaką może stanowić wartość osoba która sama siebie okłamuje? Jak widzą ją dzieci?
Tak pewnie myśli syn, dla niego to dom wariatów a on nic nie ma w nim do powiedzenia. Cokolwiek zrobi tak otrzyma to samo.
Nie licz na wsparcie i wdzięczność syna. Nie dziw się jego złości. Dopóki sam nie będzie mógł wybierać. Dopóki nie zrozumie jak to działa i dlaczego pozwalasz tacie na takie zachowania.

345

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Masz racje. Jade sobie do koleźanki wróce pod wieczór. Bo ten dalej pije. I niby jutro mnie zostawia bo mnie nienawidzi.

346

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Po mojemu nic by to nie zmieniło gdyby nawet tak zrobił, a może właśnie by zmieniło, bo zaczęłabyś żyć sobą a nie piciem męża.
A co z synem kiedy Ty wychodzisz? Wiem pewnie powie że go to nie obchodzi... pewnie powie...

Kiedy zaczniesz dowiadywać się co to współuzależnienie, kiedy sobie pozwolisz uświadomić jak to działa pewnie sama siebie zaczniesz nie lubić, trudno jest sobie wybaczyć tą bierność wobec zła które wyrządza alkohol, Qanti pomyśl o terapii dla siebie i syna.

347

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti dlaczego się nie odzywasz?
Mam nadzieję że Cię nie uraziłam swoim pisaniem i że tylko mile spędzasz czas poza forum skoro Cię nie ma.

Powodzenia, trzymam kciuki smile

348

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Nie nie uraziłaś mnie niczym. Do wczoraj nie miałam internetu w telefonie. Dopiero dziś rano był. I niedwno dopiero weszłam tu. A mąź od czeartku nie pije bo tak die struł piciem do czeartku źe miał boleści brzucha  nic jeść nir mógł nawet. Dobrze mu tsk po co pije tyle. Syn ma wakacje a my urlop do 20 lipca. Do syna codziennie przyjeźdza jego laska i powiem źe jest inny przy niej. Nie pyskuje nie unosi się.Tak źe powiem źe dobrze ona na niego działa.

349

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

mój z kolei niweszczęsliwi, bo wyciągnęliśmy konsekwencje wobec jegpo złych ocen....

350

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

A ja się pochwalę smile

Lepiej mi się rozmawia z dzieciakami od kiedy oddaję im odpowiedzialność, czasem płaczę po kątach jak się coś trudnego córce czy synowi przytrafi ale niech poczują smak łatwych decyzji.

Wypuszczam moje ptaszki na wolność, będą smakować życia po swojemu.  Że czasem poględzę... Czasem mogę powiedzieć a nie mówiłam?
Decyzję pozostawiam do wyboru, teraz przynajmniej sami zaczynają pytać o moje argumenty co z nimi zrobią to inna rzecz hmm

351

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Nie nie uraziłaś mnie niczym. Do wczoraj nie miałam internetu w telefonie. Dopiero dziś rano był. I niedwno dopiero weszłam tu. A mąź od czeartku nie pije bo tak die struł piciem do czeartku źe miał boleści brzucha  nic jeść nir mógł nawet. Dobrze mu tsk po co pije tyle. Syn ma wakacje a my urlop do 20 lipca. Do syna codziennie przyjeźdza jego laska i powiem źe jest inny przy niej. Nie pyskuje nie unosi się.Tak źe powiem źe dobrze ona na niego działa.

Co fajnego robisz w urlop Qanti?

Ja niedługo zaczynam i mam zamiar wygrzewać się na słoneczku lub poszyć coś troszku, no i zaległa książka. Chcę prz nią przebrnąć.
Może któreś z dzieci ze mną pojedzie... nic na siłę. To ma być mój czas.

352 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-06-30 23:18:33)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Na razie to nic nie robię. Tylko porządki robiłam w domu. A w piątek jedziemy do polski na 2 tygodnie. Syn kończy 18 lat za 2 tyg. musi dowód zrobić.Ja w polsce bede chodziła do mojej przyjaciółki którą tam mam. Ja też już mało co mówię synowi bo widzę źe on tego nie potrzebuje. Przestałam jak to się  mówi matkować.

353

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

No to już chyba z Polski możesz coś napisać, Jak Ci tu jest na rodzinnej ziemi?

Sama z synem przyjechałaś czy całą rodziną? No i mam nadzieję że tu kilka koleżanek i parę bliskich osób odwiedzisz i zaraz lepsze się wydadzą dni?

354 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-07-08 22:09:16)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak mam tu 3 super przyjaciółki z którymi się spotykam. Odwiedzam teź rodzine. I ten czas szybko leci. Jestem od soboty i w poniedziałek wracam juź. Rok mnie tu nie było. Przyjechaliśmy wszyscy ja mąź i syn.  A co u  Ciebie  ? Wszystko ok.

355

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Też się urlopuję, czas leci do przodu jak zwariowany. Dostałam już pozew rozwodowy. Czas zmienić swoje życie skoro dotychczasowe nikogo nie satysfakcjonuje. Staram się układać wszystko od nowa. Raz jest lepiej, raz gorzej ogólnie rzecz biorąc jest inaczej. Teraz jednak sama zdecyduję o własnym życiu.

356

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

No konczy sie mój urlop. Syn mało rozmawia tylko gdy coś potrzebuje pytać to pyta. A mi ciężko się do tego przyzwyczaić.

357

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Quanti,
Nie było mnie tu parę dni... Nie zadręczaj się synem, sytuacja się poprawi kiedy Ty poradzisz sobie sama ze sobą, kiedy będziesz szczęśliwą mamą. Wiem, że to trudne ale dasz radę Tylko zacznij dobrze myśleć o sobie, o swoich potrzebach i przyjemnościach

358

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak robie myślę o sobie I swoim życiu.

359

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Tak robie myślę o sobie I swoim życiu.

I tak Ci to szybko i dobrze wychodzi z dnia na dzień?
Oczywiście trochę teraz żartuję bo wiem że to takie proste nie jest przestawić się na nowe tory, no chyba że...

A jak na to reaguje mąż i syn?Zauważyłaś żeby coś się zmieniało?No to jeszcze świeże i mogli nie zauważyć ale może coś tam już załapali?

360

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie. U mnie wszystko się zmienia. Syn ma tą swoją dziewczynę.  I 3 dni śpią u nas 3 u niej i tak cały czas. Jedzą kiedy chcą bo nie zawsze jedzą to co ugotuje. I siedzą w pokoju gadają i oglądają filmy. Niewiem czy to zostawic tak. Ale jak mówię do syna ze za często troche tak codziennie to on źe tak chcą i juź. Niewiem.

361 Ostatnio edytowany przez renesans (2014-08-03 22:28:41)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Quanti,

Ja też nie wiem i pewnie Ty nawet nie możesz tego wiedzieć to ich próba na odnalezienie siebie, na poznanie na dogranie. Albo wyjdzie albo nie, to nie zależy od Ciebie. Co do pozytywów to widzę taki że syn chyba odkleił się od komputera?

Mnie bardziej interesuje co z Tobą, jak sobie radzisz, czy myślisz o sobie?

Jak po wakacjach czy wypoczęłaś i nabrałaś sił na kolejny rok?
Chciałabym Cię zaprosić do wątku Miriam ale to w innym dziale... zaraz podam link,

wiem nie chodzi o zdradę tylko o pracę nad sobą o zmiany w swoim myśleniu, postrzeganiu, ciepło i wsparcie:)

http://www.netkobiety.pl/p2095674.html#p2095674

362

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak odkleił się od kompa od kiedy jest z tą dziewczyną. Spali u nas 3 dni i dziś pojechali do niej. Blisko mieszka 10 km. I tak jeźdźą sobie. Zapisali się teź do firmy i szukają pracy. Troche mnie denerwuje źe są tak cały czas razem. No ale widać tak ma być.

363

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witajcie. Doszłam do wniosku że nie umie sobie poradzić z tym źe syn mało rozmawia z nami. Jak wychodzi i pytam gdzie to mówi źe to jego sprawa. Nie umię  chyba pogodzić się z jego dorosłością.

364

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Witajcie. Doszłam do wniosku że nie umie sobie poradzić z tym źe syn mało rozmawia z nami. Jak wychodzi i pytam gdzie to mówi źe to jego sprawa. Nie umię  chyba pogodzić się z jego dorosłością.

Całkiem możliwe wink
Pewnie szybko przeminął czas kiedy był młodszy.
Mnie cieszy kiedy dzieci samodzielnie podejmują decyzje oczywiście odpowiedzialne. Niepokoi mnie to kiedy nie wiem "jak się skończy to czy inne podjęte wyzwanie, jednak samodzielnie popełniane przez nich błędy czy "złe wybory" uczą najlepiej.

Czuwam, jestem obok i staram się podać rękę wtedy gdy to konieczne.
To prawda że przechodzę katusze kiedy oczekuję w niepewności na wynik tych prób samodzielności. Z czasem przekonuje się ze warto było...

Qanti a pamiętasz pierwsze kroki swego syna? Prawda że się bałaś co będzie kiedy puści rękę... A gdyby jej do dziś nie puścił?

Trzymasz się teraz kurczowo syna bo "dla niego" przeżyłaś te 17 lat... czy to nie prawda? Czy to nie jest Twój największy skarb?
Przepraszam że tak piszę, może się mylę.
Quanti a jak Twoje osobiste przyjemności? Czy odnalazłaś dla siebie jakąś alternatywę?

365

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Nie myślę o sobie. Ja nawet nie wiem co ze sobą zrobić. Nieraz to nawet nie chce mi się wstać rano. Dziś pokłóciłam się z synem. Miał szukać racy na weekendy i miał dziś rozmowę mieć i ta jego piękna teź. To pojechali do dentysty bo ona miała wizyte. Czyli jednym słowem pracę mają gdzieś. On wielce się oburzył źe ja się tym interesuje.  Powiedział źe nie chcą mojej pomocy mam ich zostawić i źe mają mnie dość i źe jak bede wchodziła do jego pokoju jak ona jest to poźałuję. Powiedziałam źe jak nie przestanie do mnie pyskować i się nie zmieni bo traktuje mnie jak koleżankę to zabronie jej spać i przychodzić. A on źe jestem śmieszna i wgonił mnie z pokoju. Wyszedł i wrócił ok.21. Nie oddzywam sie wcale. Mam wszystkiego dość.

366

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Twój, bunt , jego bunt a to dopiero początek...

Nie zabraniaj, to już nie ten wiek, jedynie mocne argumenty tu coś pomogą.

Dlaczego ma iść do pracy?Jeśli dlatego że Ty tak chcesz to nie da rady... to nie poskutkuje, skoro to nie "jego biznes".

Rozumiem jak się czujesz i jaka jesteś bezsilna, znów Ty jesteś sama przeciwko całemu światu. Ale to nie tak, nie jesteś ...
Wróć do początków, do postów Endi, poczytaj, napisz do niej maila.

Ja ze swojej strony mogę Cię zapewnić że zmiany jakie poczynisz w sobie mogą wpływać pozytywnie na innych. Syn z pewnością Cię kocha , może tylko o tym zapomniał, lub się tego wstydzi. W końcu miał "dobry" przykład ojca jak traktować matkę to idzie tym schematem...

Odpuść jemu, inwestuj w siebie... i pisz jak najwięcej, może to Ci jakoś pomoże kiedy nam o tym powiesz co u Ciebie się dzieje.

367

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Dowali co ja robię. łam od wczoraj. Ja chyba potrzebuje pomocy nie umie sobie poradzić.  Zła byłam bo nie poszli na te rozmowe tylko do dentysty. Dziś chciałam z nim rano rozmawiać ale on nie i wygonił mnie z pokoju. Powiedzialam mu źe jak tak bedzie dalej to niech szuka sobie mieszkania albo pokoju i niech sie wyprowadzi. Przyjechała jego dziewczyna i powiedziałam przy niej teź źe niech  się wyprowadza bo mam dosyć. Siedziałam na dole w pokolu i z nerwow sama do niebie mówiłam na nią szmata a syn musiał to słyszeć. Pojechali do niej. Napisał źe mi tego nigdy nie wybaczy. Zadzwoniłam i przeprosiłam. Moźe jutro przyjedzie . Niewiem . Musze ich przeprosić prawda ? Boźe co ja robię.

368

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Dowali co ja robię. łam od wczoraj. Ja chyba potrzebuje pomocy nie umie sobie poradzić.  Zła byłam bo nie poszli na te rozmowe tylko do dentysty. Dziś chciałam z nim rano rozmawiać ale on nie i wygonił mnie z pokoju. Powiedzialam mu źe jak tak bedzie dalej to niech szuka sobie mieszkania albo pokoju i niech sie wyprowadzi. Przyjechała jego dziewczyna i powiedziałam przy niej teź źe niech  się wyprowadza bo mam dosyć. Siedziałam na dole w pokolu i z nerwow sama do niebie mówiłam na nią szmata a syn musiał to słyszeć. Pojechali do niej. Napisał źe mi tego nigdy nie wybaczy. Zadzwoniłam i przeprosiłam. Moźe jutro przyjedzie . Niewiem . Musze ich przeprosić prawda ? Boźe co ja robię.

No, Boże co Ty robisz...

Stało się, puściły nerwy ale na kogo tak naprawdę jesteś zła? Dlaczego ma się wyprowadzić? Kto i czemu tu jest winien?
A gdzie był M. i co robił?

Jeśli chcesz aby się wyprowadził to ok, ale nie mów tego w złości. Jeśli Ty i On nie radzicie sobie wspólnie mieszkając to może warto ograniczyć kontakt do wizyt składanych sobie na zasadach wzajemnej akceptacji?

Twój syn chce zbudować sobie przyszłość, nie pomogą mu wzorce wyniesione z domu. Ty może wiesz jak to powinno wyglądać możesz mu powiedzieć, ale pokazać nie umiałaś... ( przepraszam, że tak piszę przerobiłam na sobie). To jest jego bunt, zależy mu na dziewczynie i marzy o innej przyszłości(prawdopodobnie, bo to moje przemyślenia nie jego).
Powinnaś dać mu spróbować stanąć na własne nogi ale nie mówić co ma robić... nie uwierzy w Twe słowa.

To on może teraz chcieć od Ciebie pomocy i wsparcia jak mu się noga powinie. Świat poznawał wcześniej patrząc na rodziców będąc dzieckiem.Teraz poszerza horyzonty, pewnie porównuje rodzinę dziewczyny i znajomych, wybrał jakiś model ale z zewnątrz.
Nie chce tego robić tak jak rodzice to zrozumiałe chyba nawet dla Ciebie. Nie piszę,że wszystko w Waszej rodzinie było złe jednak Ty sama nie potrafisz oddzielić i odrzucić tych złych rzeczy. On sam tego nie zrobi więc odrzuca wszystko i chce inaczej.

Tak myślę  względem swoich obserwacji. Może się to niestety nie pokrywać z Twym życiem. Nie znam Was i Twojego syna.
Złością i obelgami nic nie wskórasz. Wiem ze tak nie myślisz i rozumiem jak bardzo czujesz się bezsilna.
Syn i dziewczyna nie powinni myśleć,że jesteś przeciwko nim, bo nie jesteś prawda?
Oczekujesz pomocy ale to nie od nich dziś możesz ją uzyskać, jeszcze nie.

369 Ostatnio edytowany przez qanti (2014-08-17 15:59:48)

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Mąź mi nie pomaga był pijany pije od piątku. Syn nie wrócił jeszcze ale jak wróci przeprosze  i sprubuję porozmawiać. Obiecałam sobie źe juź nie będe się wtrącać do młodych. Mam źal sama do siebie i sama na siebie jestem zła. Siedzę w domu mąź pije i ot takie źycie. Mąź potrafi mi powiedzieć zebym umarła to będzie spokój.  Pierwszy raz tak mi wyszło i nigdy więcej juź.

370

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

mój syn tez własnie przezywa moment buntu - braku akceptacji złych rodziców, którzy "zmusili go", żeby czas wakacji spędził z nimi w domu na wsi

dziecko postanowiło nas "ukarać"
opórcz tegpo, że wstaje o 13-14, zaczyna dzień od obiadu to nie uczestniczy we wspólnym życiu z nami, ignoruje nas zupełnie, zwykle nie słyszy, co do niego mówimy, albo zbywa to milczeniem bo.. nie ma na ten temat nic do powiedzenia
trochę jak twój-co nie quanti?/
co ja robię? uspokajam emocje męża. kiedy widzę, że jest mu przykro, gdy m owi, żle mi z tym, że syn nas tak traktuję mówię - to jego wybór i jego decyzja
jak to wygląda z mojego punktu widzenia?
mój syn obrał sobie pewną strategię i taktykę postępowania z głupimi i złymi rodzicami
podstawa jego założenia jest to, że jak będzie się tak zachowywał, to oni (ci durni starzy) będą się przejmować, będzie im przykro, będą emocjonalnie w dołku - spotka ich kara za to, że ja - najważniejszy człowiek na świecie, nie mam tego, co chcę - czyli lata w mieście a nie lata we wsi,....

jaki jest mój stosunek do tego?
mój siedemnastioletni syn jest juz prawie dorosły. a w kązdym razie dorosły na tyle, by decydować i współdecydować o relacjach, jakie ma z najbliższymi
jesli mój syn ignoruje mnie i moje potrzeby - to jego wybór
jesli mój syn próbuje sobie emocjonalnie pogrywać - to ja wybieram, jhak na to zareaguje

powiedziałam mojemu mężwi -
nasz syn ma prawo planować, jak mają wyglądac jego relacje z rodzicami
ja moge go nauczyć, że każde zachowanie rodzi okreslone konsekwencje

pewnie kiedys dorośnie do tego, że jestesmy w jego zyciu wazni i potrzebni - dzisiaj uważa nas za zbędny balast i ograniczenie
dopóki on nie dorosnie do szacunku i dojrzałości w stosunku do mnie - ja nie mam najmniejszego zamiaru się nad nim pochylać, przejmowac nim i jego potrzebami
uważa, że jest dorosły, rodziców nie potrzebuje?
jego wybór, jego decyzja
oczywiście - zajme się zaspokjajaniem jego podstawowych potrzeb, bo to mój nieletni syn
ale emocjonalne relacje będą takie, jak młody pan sobie zyczy.

zakłądam, że jak najszybciej będzie chciał wynieśc się z domu i zyć samodzielnie. mam zamiar go w tym ws[pierać. przypomnieć mu, pod jakimi warunkAMI  będzie mógł to zrobić i zostawić mu wolną drogę

poradzi sobie
jak będzie chciał relacji z rodzicami - opartymi o to, na co oni zasługują - będziemy czekać
dopóki nie zrozumie, że jesteśmy w jego życiu wazni nie tylko dlatego - bo on nie ma wyboru i MUSI z nami zyć - to ja się odsuwam...

to kolejny etap dorastania
to kolejny etap uczenia się
to kolejny etap, w którym jego działania i decyzje wiążą się z okreslonymi konsekwencjami
poradzi sobie

ja - jako jego matka będe stała z boku i czekała - aż kolejna lekcja się skończy


'

371

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Tak mój syn teź tak śpi do 13 godziny i ma wszystko gdzieś. Wczoraj napisał źe przyjedzie dziś. Przeprosze ich oboje powiem źe wybuchłam i źe tak nie myśle co mówiłam w nerwach. Ale powiedziałam sobie źe jak na weekendy nie zarobi na swoje zachcianki to nie dam. Bo teraz od listopada kończy mi sie praca i idę na bezrobocie i bede szukać pracy bo nie przedłuźają juź. I będzie trudniej. Więdz nie dam na jego zachcianki. I powiedział am sobie źe nie będe juź nic mówić ma 18 lat chce wszystko robić i decydować sam. Niech robi na błedach nauczy się. Dobrze mówię ?

372

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

quanti-powiedz, z czego wyni8kała twoja z,lość
że się martwisz. o niego i o niąż
ze wiedziałaś, że mieli iśc na rozmowę w sprawie pracy, a nie poszli
przepraszasz za wybuch - bo nie powinnas tak się zachować
ale nie przeporaszasz za troskę
i że syn powinien wiedziec, że ty tracisz pracę i to jest dodatkowym żródłem niepokoju

a na końcu powiedz mju, że wiesz, że powinnaś go traktowac jak człowieka dorosałegio - i tak masz zamiar robić
i w związku z tym nie będziesz się wtrącac w jego zycie i w jego sprawy
oczekujesz dostosowania się do zasad panujących w domu - tak długto, jak z wazmi mieszka
i to wszystko
wierzysz, że będzie podejmowac dobre dla siebie decyzje
i ze może na ciebie liczyć
ale nie finansowo - o czym wie...

373

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ok. Tak powiem. Wieczorem napisze już po rozmowie jak poszło.

374

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Fajnie, endi, że jesteś smile

Quanti, to trudny etap, przerabiam włącznie z rozstaniem z moim M. Kazdy z nas ma wybór, kto z kim i kiedy. Nie narzucam się dzieciom, mąż chce rozwodu. Każdy dostanie to co sobie wybrał.

Dzięki temu, nie muszę czuć się odpowiedzialna i winna wszystkim niepowodzeniom tego świata, a dzieci same przychodzą i opowiadają o swoich potrzebach. Ja mówię co mi się nie podoba a nie czego mają nie robić. Czasem fajnie wychodzi smile

Są dni, że coś głupio mi odpowiedzą i jest mi przykro, ale widzą to i mają wybór, postępować tak aby było miło lub aby każdy siedział w swoim kącie ze swoimi tylko sprawami.
Mnie to uczy usamodzielnienia się, w końcu oni za chwilę wyfruną z gniazda a nasze spotkania będą tylko wizytami rodzinnymi.
A chcę aby chętnie mnie odwiedzali w przyszłości.

375

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Macie racje. Ale nawyzywałam go i ja troche teź źe syn słyszał i źałuje. Przyjechali dziś po południu poszłam ich przeprosić. Przytuliłam ją przeprosiłam aź się popłakałam. Syn nie chciał dać się przytulić ale jakoś dał się. Nic nie mówili. Tylko źe nie chcą ze mną rozmawiać. Później dałam im winogron to powiedział syn źe mam sobie go zabrać źe nic odemnie nie chce. I źe nie ma ochoty na rozmowe ze mną u mam nie wtrącać się w jego źycie tak jak ibiecałam. Pytałal jej czy bedzie ze mną rozmawiać to teź mowiła źe niema ochoty. I siedze przed telewizorem i mi źle. Przeprosiłam ich bardzo. Serce boli i nic mi się nie chce.

376

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti co u Ciebie?

Czy ten emocjonalny dołek już przeminął?

377

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Niewiem czy ten dołek przeszedł. Ani syn ani jego laska nie rozmawiają ze mną mają mnie gdzieś chyba. Od 3 dni jest u niej i dziś chyba przyjadą bo przeważnie po 2 lub 3 dniach przyjeżdżają.  Wczoraj pisałam sms. Czy przyjadą i czy będę na obiad bo wtedy zrobię więcej.  Ale zero reakcji cisza.  Więdz nie robiłam to co chcisłam tylko zupe  źe jak bedą to wystarczy. Ciężko mi. Chwilami mam ochote mieć to gdzieś  i jak niema to gptować tylko dla nas albo wcale.  Oni mają swój honor zauwaźyłam.

378

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti , przejdzie im smile

Najważniejsze co z Tobą, ty też już sobie przebacz.
Masz więcej zupy?- jutro nie musisz gotować obiadu. Zrób sobie w tym czasie jakąś przyjemność tylko dla Ciebie.
Nie martw się tak dużo i często bo to tylko do depresji prowadzi. Coś o tym wiem:).

379

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Masz racje. Tylko jak tu nie myśleć o tym wszystkim. Sama ze sobą walcze  bo przychodzą myśli same. Myśle o wszystkich a nie o sobie. Czas to zmienić prawda.

380

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Qanti jestem z Tobą ale obiecaj, że od dziś więcej myślisz o swoim losie, o tym co lubisz i czego chcesz dla siebie , nie dla męża czy dzieci.

Jak zupa? zjedzona?

381

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Ok. Obiecuje. Cięźko mi będzie ale postaram się. Zrobiłam obiad dziś i teraz siedzę sobie. Oni w swoim pokoju a mąz napił się i śpi.

382

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Ok. Obiecuje. Cięźko mi będzie ale postaram się. Zrobiłam obiad dziś i teraz siedzę sobie. Oni w swoim pokoju a mąz napił się i śpi.

Co znaczy siedzę sobie? Odpoczywasz? Poprawiasz urodę? Czytasz książkę?
A gdyby ich nie było też byś to robiła? Nie masz czasem ochoty na spacer? Kino? Wyjście z tego domu i pozostawienie domowników samym sobie?

383

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Oglądałam telewizję. A później poszłam spać trochę bo mam nocki cały tydzień od dziś. Ja tak naprawde nigdzie nie chodzę nieraz tylko do koleźanki. A tak to siedzę w domu. Ale wiesz co masz racje muszę chodzić sobie na spacery. Albo rowerem pojezdzić.

384

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

I jak tam dziś samopoczucie?

Ja się denerwuję strasznie przed rozprawą i też mam słabe dni ale liczę na to, że to minie kiedy będę miała już ten czas za sobą.

385

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Jakoś zleciał dzień. Do 16 spałam po nocce. Później robiłam obiad na jutro. Kawa wypiłam chwile posiedziałam i juź w pracy. Jak będziesz po rozprawie to j?ź  później ulga będzie.  Długo byłaś po ślubie ?

386

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Witaj.  Syn rozmawia juź ze mną i jego dziewczyna teź. Było mówione u nas źe od roku szkolnego mają spać na wekendy tylko a od poniedziałku do piątku kaźdy śpi u siebie. Szkoła się juź zaczęla od poniedziałku a oni dalej śpią. Mój mąż zacxyna sie wkurzać juź.  Niewiem ale chyba nie powinno być tak aby non stop spali razem. Co ? Było mówione źe od szkoły na wekendy i na  wolne .

387

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Jakoś zleciał dzień. Do 16 spałam po nocce. Później robiłam obiad na jutro. Kawa wypiłam chwile posiedziałam i juź w pracy. Jak będziesz po rozprawie to j?ź  później ulga będzie.  Długo byłaś po ślubie ?

20 lat Qanti. Czy ulga będzie tego nie wiem, odeszłam od męża bo nie chciałam tak dłużej żyć. Ten rozwód to tylko papier póki co.
Trudna jest sama konfrontacja, to będzie gra.

388

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem
qanti napisał/a:

Witaj.  Syn rozmawia juź ze mną i jego dziewczyna teź. Było mówione u nas źe od roku szkolnego mają spać na wekendy tylko a od poniedziałku do piątku kaźdy śpi u siebie. Szkoła się juź zaczęla od poniedziałku a oni dalej śpią. Mój mąż zacxyna sie wkurzać juź.  Niewiem ale chyba nie powinno być tak aby non stop spali razem. Co ? Było mówione źe od szkoły na wekendy i na  wolne .

Dlaczego to takie ważne? Nie chcesz żeby mąż się o to czepiał? Czy chcesz aby było tak jak było mówione czy działasz z innych pobudek?

389

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Bo mąź jest nerwowy i syn teź i boje się źe jak powiemy źe było mówione źe od poniedzialku do piątku kaźdy śpi u siebie. Ona przyjeźdzała po szkole ale o 20 jechała do siebie a przez wekend spała tak było przed wakacjami i było mówione źe od roku szkolnego tak ma być. Bo w wakacje wiadomo źe spali teź. Nie są małźenstwem i wydaje mi się źe tak powinno być. Nie pracują tylko się uczą to niech zachoeują się normalnie jak inna młodzieź. A oni jak by mieli po 23 lata. Ale boję się źe syn moźe się obuźyć i powstanie awantura.  Wydaje mi się to nie tak źeby spali juź codziennie razem. A ledwo skońcxyli 18 lat. Niech skończą szkoły pójdą do pracy. Jak będą razem to w r edy inaczej. Będą mieli po 22 lata . A teraz to sami nie wiefzą nieraz co chcą.

390

Odp: Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

quanti - ale czy ty wiesz, czego powinni chcieć?
wyobrażam sobie, co zrobię, gdy mój syn przyprowadzi dziewczynę i zapyta, czy może ona u niego spać..
i kurcze.., nie wiem;)

ale w gruncie rzeczy - dla dzieci to krępujące 'spać" w tym samym domu, co rodzice, co nie?
dla rodziców w sumie również..
podejrzewam, że mój syn nie chciałby, żebym była świadkiem jego "zycia seksualnego"
ale naprawdę nie wiem
jesli już zgodziliście się na wspolne pomieszkiwanie i bycie razem.. to chyba pozamiatane, co nie?
a co na to jej rodzice?

Posty [ 326 do 390 z 562 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie potrafię poradzić sobie z nastoletnim synem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026