netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Mam romans...

99 odpowiedzi29 131 wyświetleńzałożony przez Monika121, 07.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mam romans...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 100 z 100 ]

66

Odp: Mam romans...

Tylko że nawet myśle o takich sytuacjach bo ona nie może sie o tym dowiedziec... Mi tylko chodzi o jego dzieci.. tylko najgorsze jest to ze podejrzewam ze jestem w ciąży a na dziecko ja nie chce go brać. Podjełam decyzje ze jesli potwierdzi sie że jestem sama wychowam to dziecko on sie nie dowie o tym!

67

Odp: Mam romans...

Moniko wpakowałaś się w niezłe bagno. On nie rozwiedzie się z żoną do tego uważam że w momencie kiedy ty wyjeżdzasz on do niej jeździ. Nie wydaje mi się żeby wszystko się rozwiązało i zakończyło dla ciebie happy endem.

68 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-09-25 19:14:03)

Odp: Mam romans...

Ona91, pisałaś że on nie jest z Tobą dla seksu, teraz piszesz że obawiasz się iż jesteś w ciąży... oj sama nie wiesz co się z Tobą dzieje... Facet Cię wykorzystuje, mami czułymi słówkami i wciska kity, a Ty go stawiasz na piedestale jako "wzór cnót i ideał nad ideały"...
Wpakowałaś się dziewczyno w wielkie błoto... Powiem tak... jeśli jesteś w ciąży, on powinien się dowiedzieć. Co więcej...powinnaś podać go o alimenty. Ty sama sobie dziecka nie mogłaś zrobić. Jego reakcja, będzie najlepszym dowodem na to, jakim to "ideałem" on jest. Ja bym na Twoim miejscu powiedziała mu już teraz o swoich obawach.

69

Odp: Mam romans...

Droga Moniko też tak sądze ale nie jestem najlepszym przykładem do doradzenia bo sama widzisz po mnie...ja już nie wiem co mam zrobić to jest najgorsze:(
Powiem Ci tak z tego co piszesz to wygląda jakby na prawde nie chciał sie rozwieść z żona.. Ja przynajmniej wiem na czym stoje... Zrobisz jak uważasz każdy z nas może Ci tylko napisać co myśli i niekt nie ma Prawa Cię potępiać bo tak się w życiu zdaża niestety. Trzymam kcuki za Ciebie aby Ci się udało znaleźć to prawdziwa miłość.  Jaswoja znalazlam ale nie spełni się ona nigdy sad((

70 Ostatnio edytowany przez ona_91_:( (2013-09-25 19:24:19)

Odp: Mam romans...

Tylko czy ja mam prawo to zrobić jego dzieciom... uważam że nie... Może sobie ułoże życie z kim choć szczerze w to wątpie sad


Bylo tak mieliśmy umowe że kiedy będzie wyjeżdżał kończymy to kasujemy numery i żyjemy dalej ale tak sie nie stalo wyjechał do Wrocławia z Katowic juz prawie miesiąc temu...a dalej mamy kontakt już byłam u niego teraz on przyjeżdza i oboje nie chcemy ani nie potrafimy skończyć tego sad
Przecież mógł powiedziec własnie koniec potym czego dostał a tego nie zrobił sad

Ma Pani racje nie wiem co się ze mna dzieje sad Sama siebie nie poznaje sad((Przecież do niedawna nigdy w życiu nie związałabym sie z żonatym facetem ...:(((

71

Odp: Mam romans...
ona_91_:( napisał/a:

Przecież mógł powiedziec własnie koniec potym czego dostał a tego nie zrobił sad

Po co? Jemu się podoba, bo nie ma żadnych zobowiązań wobec Ciebie..czysta przyjemność. Powie "koniec" jak mu się znudzi.

72 Ostatnio edytowany przez ona_91_:( (2013-09-25 19:41:59)

Odp: Mam romans...

Mam pytanie czy Pani myśli że on zostawiłby żone bym go przyparła do muru..?

choc ja nie chce robić w ten sposób sad To powinno już od niego zależeć

73

Odp: Mam romans...

Ona, wątpię szczerze żeby on zostawił żonę. Przykro mi bardzo, ale myślę że prędzej zostawiłby Ciebie z dzieckiem i chciał zamknąć Ci usta pieniędzmi na dziecko (ukrywając to przed żoną). Mogę się oczywiście mylić. Jednak jedno jest pewne...na Twoim miejscu wolałabym się tego dowiedzieć już teraz, niż żyć w nieświadomości. Dowiedziałabyś się dzięki temu, jak Twoje życie mogłoby wyglądać za parę lat... kiedy byłoby jeszcze trudniej Ci to wszystko urwać.

74

Odp: Mam romans...

Mam nadzieję że własnie bedzie inaczej..  Kocham go bardzo i wiem ze on mnie też.  Przecież czuje sie kiedy ta druga osoba cie kocha a ja to czuje..

75

Odp: Mam romans...
ona_91_:( napisał/a:

Mam nadzieję że własnie bedzie inaczej..  Kocham go bardzo i wiem ze on mnie też.  Przecież czuje sie kiedy ta druga osoba cie kocha a ja to czuje..

Czujesz? Jak Ci udowodnił to swoje "kochanie"? Tym, że ukrywa Cię przed żoną? Dziewczyno, idź weź zimny prysznic, a potem napisz mu smsa... "bujaj się oszuście... zasługuje na więcej niż "ochłapy" po żonie, podczas przerwy w pracy..."
Szanuj się...

76

Odp: Mam romans...

Tym że kiedy go potrzebuje i kiedy mi źle mogę na niego liczyć w miarę możliwości jeśli się nie widzimy ale kiedy jest nie da mi powiedzieć żadnego złego słowa nawet mojej mamie co nigdy z mama nie miałam dobrych kontaktów i zawsze byłam ta najgorsza.. Kiedy wstawił się za mną przed byłym szefem, krzykiem myślał że załatwi wszystko kiedy podniósł na mnie głos kiedy jeszcze pracował w Katowicach.
przecież mógł to olać i powiedzieć nie moja sprawa nie wtrącam się... ale nie obronił mnie i nie dał mi krzywdy zrobić...

77

Odp: Mam romans...
ona_91_:( napisał/a:

Tym że kiedy go potrzebuje i kiedy mi źle mogę na niego liczyć w miarę możliwości

W miarę możliwości? Wystarczy Ci facet będący przy Tobie "w miarę możliwości", czyli wtedy kiedy nie spędza czasu ze swoją rodziną? Dziewczyno...ja nie chcę wmówić Ci że to Ty zła jesteś i tak dalej... Próbuję Ci wytłumaczyć, że młoda dziewczyna powinna szukać kogoś, kto będzie przy niej "na dobre i na złe". On nie będzie. Nigdy. Nie marnuj czasu i swojego życia. Om ma rodzinę, nie ładuj się w nią z butami. Z pewnością nie chciałabyś tego sama mając męża i dzieci. Byłabyś wyrozumiała wobec jakiejś "młódki", która zakochała się a Twoim mężu? Zrozumiałabyś, że Twój mąż jest jej "jedynym"? Postaw się na chwilę w sytuacji tamtej kobiety.

78 Ostatnio edytowany przez ona_91_:( (2013-09-25 20:30:42)

Odp: Mam romans...

Szczerze nie potrafię się postawić w jej sytuacji bo wtedy kiedy on co dwa tygodnie zjeżdża do domu ja czuje jak mi serce pęka. To ona z nim jest to ona może go przytulić kiedy mu źle wysłuchać wtedy. ona przez te parę dnia ma go dla siebie.. a ja leże w łóżku  w domu i zalewam się nocą łzami kieruje mną złość, żal ,rozpacz, gniew ale tez na sama siebie ze się w to wpakowałam ale już jest za późno sad
Nie ma nikt pojęcia co ja wtedy czuje sad((
Wiem że Pani próbuje mi wytłumaczyć a nie wmówić wiem... a co jeśli ja będę w ciąży co wtedy... ???

79

Odp: Mam romans...

Potrafisz się postawić w tej sytuacji, potrafisz... tylko nie chcesz, bo wiesz że jest to bardzo ... bardzo niekomfortowa sytuacja (delikatnie mówiąc)... Nie stawiając się w tej sytuacji, starasz się "rozgrzeszać", mówiąc że "nigdy nie dałabyś mu zostawić dzieci". Ona, to związek bez cienia przyszłości. On zawsze będzie przy żonie. Baaa powiem Ci więcej... jeśli zajdziesz faktycznie w ciążę... jak myślisz, które dziecko będzie "ważniejsze"? Na urodziny którego dziecka pojedzie najpierw, jeśli terminy się zbiegną? Z kim będzie jeździł na wakacje? Z kim będzie spędzał sylwestra, święta, dzień dziecka...? Chcesz tak żyć? Chcesz być zawsze ta drugą?

80

Odp: Mam romans...

Problem w tym że ja tą drugą jestem cały czas i zdaje sobie sprawe z tego..
Dla tego nie chciałabym żeby moje dziecko sie czuło gorsze od rodzeństwa bo tatuś jest z nimi i z tego też powodu nie chciałabym mu mówić o ciąży..
Moje dziecko nie bedzie cierpiało tak jak ja cierpie będę go chroniła jak tylko będę mogła.
Moim zdaniem lepiej żeby on nie wiedział:(

81

Odp: Mam romans...

No nie wiem... jak nie Ty, to znajdzie sobie drugą i ona tez będzie cierpieć. Ja bym pokazała mu, że to zarówno Twój jak i jego "problem". Póki co może zrób najpierw test ciążowy. Jeśli okaże się negatywny, to uciekaj od niego póki czas... nie marnuj sobie życia.

82

Odp: Mam romans...

Jutro się wszystko wyjaśni bo mam termin do lekarza. Więc mam nadzieje że dam rade.
Wiem do tego było nas dwoje...
Czy moje dziecko ma przez cale życie czuć sie gorsze bo tatuś jest z jego bracmi z nie z nim..?

83 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-09-25 22:17:30)

Odp: Mam romans...
ona_91_:( napisał/a:

Tylko że nawet myśle o takich sytuacjach bo ona nie może sie o tym dowiedziec... Mi tylko chodzi o jego dzieci.. tylko najgorsze jest to ze podejrzewam ze jestem w ciąży a na dziecko ja nie chce go brać. Podjełam decyzje ze jesli potwierdzi sie że jestem sama wychowam to dziecko on sie nie dowie o tym!

No to powiedz mu o ciąży. Na pewno się ucieszy.
Wiesz, że ciąża w takich związkach w każdych związkach, a w takich szczególnie - to sprawdzian.
Oby zdał go pozytywnie.
Jeśli się potwierdzi, to przede wszystkim ojciec dziecka powinien poczuwać się do łożenia na nie kasy, nie bądź aż taka szlachetna.

Polecam
http://www.netkobiety.pl/t59759.html

84

Odp: Mam romans...
ona_91_:( napisał/a:

Tylko czy ja mam prawo to zrobić jego dzieciom... uważam że nie... Może sobie ułoże życie z kim choć szczerze w to wątpie sad


Bylo tak mieliśmy umowe że kiedy będzie wyjeżdżał kończymy to kasujemy numery i żyjemy dalej ale tak sie nie stalo wyjechał do Wrocławia z Katowic juz prawie miesiąc temu...a dalej mamy kontakt już byłam u niego teraz on przyjeżdza i oboje nie chcemy ani nie potrafimy skończyć tego sad
Przecież mógł powiedziec własnie koniec potym czego dostał a tego nie zrobił sad

Ma Pani racje nie wiem co się ze mna dzieje sad Sama siebie nie poznaje sad((Przecież do niedawna nigdy w życiu nie związałabym sie z żonatym facetem ...:(((

Ale Ty juz cos zrobilas jego dzieciom. Zdradzil on swoja rodzine z Toba. To, ze zona jeszcze nie wie, dzieci nie wiedza nie oznacza, ze nie sa zdradzone.

Czemu z Toba jest? Pewnie, bo mu nudno, jak jest sam, gdzies na delegacjach, to ma mloda dziewczyne. I nie mow o nim jak o mlodym bogu jest jest klamca, tchorzem i krotkojajowcem, bo jak facet ma jaja to postepuje jak facet.

Nie mowie, ze nie mozna sie zakochac w zonatym czy mezatce, uczucia to uczucia. Ale to trzeba cos zdecydowac. Nie mozna oklamywac.


Co do autorki watku to wyglada to na jedno.
-Ty mloda, zakochana i chetna
- on starszy i sie Toba bawi
- Z jego zachowania wynika, ze jeses do seksu, bo jak cos wiecej oczekujesz to zaczyna sie stara spiewka> daj mi czas, nie naciskaj, poczekam az ona sie ze mna rozwiedzie itd. Kazdy to gdzies slyszal, czytal o takich slowkach, bo jest to norma w takich wypadkach.
- zony nie zostawi, Ciebie sie wstydzi, ukrywa nie wiem ale to nie jest normlane, bys z chaty nie mogla wyjsc. A zona sie dowie, bo jakas mila sasaidaka zauwazy, cos powie, zapyta
- jestes mloda i powinnas znalesc normalnego faceta, ktory bedzie Twoj
- ten facet to klamca, zdrajca, oszust i tchorz.

85

Odp: Mam romans...
ona_91_:( napisał/a:

Jutro się wszystko wyjaśni bo mam termin do lekarza. Więc mam nadzieje że dam rade.
Wiem do tego było nas dwoje...
Czy moje dziecko ma przez cale życie czuć sie gorsze bo tatuś jest z jego bracmi z nie z nim..?

Nad tym będziesz się zastanawiać jak się potwierdzi.
Ale tak jest z dziećmi z nieprawego łoża, choć w dzisiejszych czasach i tak o wiele lepiej. Nie są już piętnowane mianem bękartów - niczemu niewinne maleństwa.

Sama już dostrzegasz, że miłość jest ślepa i jeszcze odbiera rozum.

86

Odp: Mam romans...

Dla czego on chce przyjechać tutaj ...?
Dzisiaj zadzwonił rano tak jak do tej pory. Mówicie że on jest oszustem a ja.. co ze mnie za kobieta skoro oszukuje wszystkich do okola.Rodzina moja i jego. Przede wszystkim jego dzieci zastanawiam się jak ja im kiedyś mogłabym spojrzeć w oczy jeśli by zdecydował się zostawić żonę.

W domu moja siostra potępiła mnie powiedziała że jestem taka sama jak dziewczyna która rozbiła rodzinę a dzięki niej facet się powiesił a była na tyle perfidna że ja go znalazłam... Porównała mnie do niej i może ma racje..:((( Nie powinno tak być:( Może ma racje jestem najgorsza ku**ą.

Pytanie jeszcze jak ja spojrze swojemu dziecku w oczy kiedy zapyta sie gdzie jego tata i co ja powiem... sad( 
Przecież on może sobie znaleść inną tam a jednak tego nie zrobił woli tu przyjechać sad

Ja już  na prawde nie wiem co robić

87

Odp: Mam romans...

Facet jest dojrzały,stateczny,jest mężem,ojcem-ale to zawsze facet...Chciał sobie zrobic odskocznie,zabawić się troche i poznał ciebie-niewinną,ufną,uległą.Pewnie na poczatku świetnie się bawił,ale pojawił sie poważny problem,bo ty sie zakochałaś i ty chcesz,zeby on się rozwiódł-to TY tego chcesz a nie ON,bo on ci to powiedział na początku znajomości,że zony nie zostawi.I ja uważam,że ty mu się na chwile obecną narzucasz,bo on o ciebie nie zabiega tylko ty o niego.Daj mu spokój,i najlepiej zniknij z jego zycia-co było to było,zakończ to puki zona nie wie i jego syn,bo gdy oni się dowiedzą to skrzywdzicie niewinne 2osoby.Zakończcie to między sobą.Ty jestes młoda i jeszcze się zakochasz.Winni jesteście oboje tej sytuacji,ale nie bądz naiwna.Facet chciał sexu a nie wielkiej miłosci,uczuć.Może moja opinia cie zaboli,ale taka jest prawda.On z tego wybrnie a ty,co z toba będzie?Daj sobie spokój i zcanij układać sobie życie na nowo-taka moja rada.

88

Odp: Mam romans...

Tylko jedna mała poprawka a nawet kilka...
Po 1 ona ma dwoje dzieci nie jedno
Po 2 on powiedział że żony nie zostawi ale ja wcale od niego tego nie wymagam nigdy w życiu nie powiedziałam mu że ma ją zostawić a nawet mi nie chodzi o nią.. MI CHODZI O DZIECI... TO ICH MU NIE POZWALAM ZOSTAWIĆ...
Po 3 czy gdybym ja mu się narzucała czy sam od siebie by dzwonił, pisał sosy, chciał przyjechać..
Po 4 on nie zabiega szkoda tylko że ja po raz pierwszy nie muszę się starać tak jak bylo to w moich poprzednich związkach gdzie to ja musiałam się starać za dwoje...

DORIS608 Nie wiem czy cztałaś od początku cała widomość...?

89

Odp: Mam romans...
ona_91_:( napisał/a:

Tylko jedna mała poprawka a nawet kilka...


DORIS608 Nie wiem czy cztałaś od początku cała widomość...?

Doris nie pisala do ciebie a do Moniki, to w koncu jej watek...

a ty wjechalas tu ze swoim nedznym romansidlem, brak mi slow ...


gdyby glupota umiala latac...

90

Odp: Mam romans...

Doonna Może bys nie oceniała kogoś skoro nie znasz ...
oczywiście łatwo jest kogoś ocenić po tym co napisał...

To ma być dojrzałość i mądrość ludzka ...

Co do DORIS608 to przepraszam smile

91 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-09-26 11:35:44)

Odp: Mam romans...

Doonna, nie wiem czy zdajesz sobie sobie sprawę, ale twój awatar IDEALNIE obrazuje to, co mam ochotę zrobić czytając te wypociny zranionych kochanek... big_smile

O i jeszcze dodam jedno: DOBRZE WAM TAK, KOCHANKI.
Nie mogłam się powstrzymać...
Pozdrawiam! Żona.

92

Odp: Mam romans...

Ona, jest jedno jedyne wyjście z sytuacji... zakończ tą znajomość i zachowaj resztki szacunku do siebie...

93

Odp: Mam romans...

Ona, twój kochanek od żony nie odejdzie, bo mu najzwyczajniej wygodnie.

94

Odp: Mam romans...

Jeśli do Ciebie nie dociera, że niszczysz komuś małżeństwo to znaczy, że nie masz sumienia. Wierzysz w Boga? Nie boisz się, że kiedyś za to zapłacisz?

95

Odp: Mam romans...

Witajcie.
Jestem tu nowa zarejstrowalam sie tutaj by opowiedziec o swoim problemie niemam sie komu zwierzyc mam nadzieje ze mi ktos pomoze,wiec moze zaczne od poczatku. Jestem z chlopakiem 5 lat przez ten czas nic z jego strony sie nie wydazylo niechce miec narazie ze mna dziecka ani niechce sie mi oswiadczyc oczywiscie nie nalegam. kocham go bardzo i nie wyobrazam sobie zycia bez niego niechce go do niczego zmuszac. Ale mam dosc takiego zycia a na dodatek tego wszystkiego chodzi grac na automaty i mnie oklamuje obiecywal ze ostatni raz wiele bylo tych ostatnich razow i nic niewiem co zrobic czy dalej byc z nim i sie meczyc czy poprostu go zostawic niewiem czy sobie poradze bez niego przez tro wszystko tak bardzo mi zle. Moze ktos mi cos poradzi:(
pozdrawiam.

96

Odp: Mam romans...
N4VV napisał/a:
AdrianDąbrowski napisał/a:

Romans dwudziestoparolatki z 40 latkiem dla mnie jedzie moralną pedofilią .
Wiele dziewczyn leci na starszych a uwierz mi to największy błąd!!!
Powinny być pary równoletnie to są najzdrowsze, najszczęśliwsze oraz najdłuższe małżeństwa.

Może więc powalczysz o stosowną ustawę zabraniającą kontaktów powyżej określonej różnicy wieku.
Proponuję +-1.
"Moralna pedofilia" - kurcze moralizatornia bez siódmej klepki.
Masz chłopie pewność, że za lat 15 nie zakochasz się w 20 latce.
Jeśli odpowiesz tak, jesteś najzwyczajniej głupi i bez wyobraźni.
Jeśli odpowiesz nie, jesteś pokrętnym hipokrytą.
Wybieraj.

Zgadzam się z Twoją wypowiedzią , nigdy nie możemy powiedzieć że nas coś takiego nie spotka.Amor ma różne oblicza i nie wiadomo kiedy , kogo jak trafi.

97 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-11-05 21:04:07)

Odp: Mam romans...

Jeżeli chodzi o facetów, którzy są tak strasznie nieszczęśliwi z żonami a mimo to przy nich trwają opowiemswoją historię, jak to faceci potrafią kłamać. Poznałam mężczyznę 6 lat starszego od siebie. Spotykaliśmy się od 3 miesięcy gdy zaczęłam dostrzegać pewne rzeczy. Niby codziennie u mnie był, siedział do północy, nigdy nie dzwoniła do niego przy mnie żadna kobieta, ale nie pasowało mi jedno, nigdy w niedzielę się nie spotykaliśmy i nie odbierał telefonów. Zawsze tłumaczył się, że odsypiał ciężki tydzień. Postanowiłam to sprawdzić. W niedzielne popołudnie zatrzymałam samochód pod jego domem i czekałam. Zobaczyłam jak wraca do domu z kobietą, obejmowali się. Z domu napisałam mu smsa, że wszystko wiem. Przyjechał. Tłumaczył, że to jego żona, że nie chciał mi jeszcze mówić, ale im się nie układa itp. Ogólnie kłamstwa jak mu zależy na mnie itd. Pojechałam do jego żony gdy był w pracy i sobie z nią porozmawiałam. Okazało się, że nie byłam pierwsza, za to żona zawsze mu wybaczała. Od tego czasu minęło 6 lat. "Mój były" o ile można go tak nazwać właśnie został szczęśliwym tatusiem. Ale nie z żoną ma dzidziusia, a z kochanką ( z tego co mi wiadomo czwartą od tamtego czasu).

98

Odp: Mam romans...

jestem "z drugiej strony" .

Nie jestem chyba najlepszym do udzielania rad i oceniania.

Moim zdaniem, zadaj sobie pytanie dlaczego on ich nie zostawi?

Warunkowanie czegokolwiek od innych to ucieczka od odpowiedzialności. Zrzucanie winy na innych. To nie jest postawa dojrzałego człowieka. Wiem o tym bo tez tak robilem.

Pewnie dla Ciebie będzie to bolesne , ale zapytaj go wprost czy zamierza z Toba być?

jeżeli nie usłyszysz TAK lub NIE, daj sobie spokoj.

To oszustwo, chyba , ze Ty swiadomie się na to godzisz ...

Ale im dluzej w tym trwasz tym trudniej Ci będzie.

Czy on jest tego wart?

99

Odp: Mam romans...

ale tu nawet ewidentnie widać że w przypadku Moniki autorki wątku, kochanek przytulał ją tylko jak chciał się z nią kochać, a jak była już "trochę" u niego to chciał żeby se już poszła.

Posty [ 66 do 100 z 100 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mam romans...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026