netkobietyWszystkie działy
Samotność

wiecznie samotna

78 odpowiedzi9 396 wyświetleńzałożony przez Limba, 02.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wiecznie samotna

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66

Odp: wiecznie samotna

Hm ... interesują się Tobą zajęci faceci? Jeżeli tak to chyba się domyślasz dlaczego i zarazem dlaczego nie ma co się pakować w takie relacje ...

Tak, piszę tak dlatego bo uważam że dość często to 'miłości' nastolatków czyli powiedzmy te małolaty mające 15-22 lata to tak naprawdę w dużej mierze ślepe próby, głupie zauroczenia czyimś wyglądem / stylem, figurą, bicepsem, długimi nogami i innymi pierdołami a tak naprawdę prawdziwa miłość tam właściwie istnieje gdzieś na granicy błędu statystycznego ( tak, wiem o tym, że wg tej teorii też zaliczałabyś się do nich ale wydajesz się na pierwszy rzut oka w miarę rozsądna tongue ). Wg mnie w dużej mierze - zwłaszcza w tych czasach ludzie nieco starsi tak naprawdę są dojrzali, wiedzą kogo i czego pragną, wiedzą w co się pakować lub nie etc etc. Dlatego też uważam ( być może mylnie ale to moja teoria oparta o moje doświadczenia ) że wcale nie takim głupim pomysłem jest bycie z kimś gdy ma się 'aż' te 20-30 lat.

No tak, fajni faceci są zajęci ale kurczę ja jestem cały czas wolny. lol

Podobnie jest przecież z dziewczynami, mnie również dość ciężko jest znaleźć kogoś rozgarniętego, kogoś kto by mnie pociągał i vice versa a jeszcze żeby taka osóbka była wolna. wink

Dziwności? Te 'dziwności' są właśnie najbardziej urokliwe, odróżniają nas od motłochu, życie przez to nie jest nudne. Jak to szło - szaleństwo jednej osoby jest codziennością kogoś innego. wink I jakie to są przykładowo dziwactwa u Ciebie?

Akurat to, że mieszkasz z rodzicami to nic w sumie dziwnego. Masz tylko 20 lat, poza tym myślę że to byłby dość mały problem - zresztą i tak dzieci prędzej czy później wyprowadzają się z domu rodzinnego. Nie szukaj sobie na zaś problemów.

67 Ostatnio edytowany przez Limba (2013-08-09 15:44:10)

Odp: wiecznie samotna

Ja znam wiele par, które poznały się w młodzieńczych latach i wtedy zaczęli być razem, są razem już wiele lat, niektórzy są nawet szczęśliwym małżeństwem z kilkuletnim już stażem.
Ciężko mi tak wymienić z miejsca te różne dziwactwa, bo dla mnie one są w sumie normalne, ale dla innych nie. Bardzo często wychodzą tak pod wpływem chwili.
Wad też mam całą masę (może nawet więcej niż zalet), o tym wcześniej zapomniałam wspomnieć i też obawiam się, że ktoś w zderzeniu z nimi może uciec ode mnie jak najdalej. Ogólnie jestem jakaś inna... boję się pozornie prostych rzeczy takich jak np zagadać do kogoś kto mi się podoba, lub nawet samej myśli o przyprowadzeniu chłopaka do domu, ale nie bałabym się zaryzykować swojego życia czy też zdrowia by ratować kogoś kto potrzebuje pomocy, lub ścigać złodzieja na ulicy co kiedyś mi się nawet zdarzyło. Ktoś mi kiedyś nawet powiedział, że mam "większe jaja" niż niejeden chłopak.. kiedyś się cieszyłam z tych słów, a teraz już mniej.

68

Odp: wiecznie samotna

Nie przeczę że takie pary istnieją bo pewnie istnieją, ja tylko nieco kwestionuję że tak powiem 'wartość' tudzież 'szczerość' ich związków. Ja znam w zasadzie tylko jedną parę która poznała się za nastolatka ( chociaż nie wiem czy 18-19 latka i facet 7 lat starszy to takie całkiem nastolatki wink ). A te inne co znam to myślę że to po prostu 'miłość' a'la zaślepienie, które to z czasem pokaże swoje prawdziwe oblicze ...

Widzisz ... sama dobrze opisałaś swoje obawy. Niby coś ale tak w zasadzie to nic. Myślę że kluczową rolę spełnia tutaj nieśmiałość i niska samoocena. A nie jakieś realne 'dziwactwa'. smile

69

Odp: wiecznie samotna

Cześć wszystkim,
wypisz wymaluj, ot moja sytuacja.

Ktoś napisał "To najlepszy okres by zaczynać kogoś poznawać" chodzi o wiek 20. Otóż każdy wiek jest dobry, żeby "kogoś" poznawać, ale ja nie mam chyba cierpliwości, często sama się zastanawiam, czy na pewno dobrze robię szukając kogoś, jeśli można to nazwać szukaniem, moja przyjaciółka już chyba ma bzika i obsesję w jednym smile ale taką pozytywną. Czasem jest mi dobrze w samotności, ale czasem chciałabym po prostu przytulić się do kogoś (oprócz kota czy psa).

Rzeczywiście, być w otoczeniu zakochanych par może być przytłaczające, ja już na to nie zwracam uwagi. A co do żonatych facetów, którzy puszczają oko to chyba są śmieszni!!! Wkurza mnie takie niezdecydowanie, chcieli mieć żonę to niech teraz mają, trzeba mieć choć odrobinę przyzwoitości. Nie nabieraj się dziewczyno na takie "zaloty".

Jeszcze jedno, czuć na sobie wzrok podpitych/starych dziadów - okropność.

Była też mowa o słuchawkach na uszach i że niby to przeszkadza w zagadaniu... hmm po prostu nasi faceci nie mają odwagi, jakby chcieli, to by zagadali, ot cała filozofia.

"idealnie pasująca połówka" ok, może i mało realne, ale i tak większość ludzi ma na nią nadzieje, ja bym się cieszyła taka połówką nawet gdyby po kilku latach okazałoby się, że po połówce nic nie zostało.

70 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-08-09 22:40:36)

Odp: wiecznie samotna

msaro21 wink Tak, to ja to napisałem. Oczywiście że nie ma w zasadzie reguły na to czy się kogoś pozna ( wartościowego ) mając lat 15, 20 czy 35. Odniosłem się po prostu do wieku autorki i własnych doświadczeń. Ludzie po dwudzieste zazwyczaj w dużej mierze są już dość odpowiedzialni, w miarę dojrzali, wiedzą czego szukają. Dlatego właśnie sądzę że to jest odpowiedni czas by zacząć poszukiwania. Wcale nie jest tak, że jak się ma 'już' 20 lat to już wszystko stracone ... Gdybym tak było to ja już bym musiał leżeć w trumnie i czekać a jakoś mi nie spieszno tam. wink

71

Odp: wiecznie samotna

Pisząc o większej odpowiedzialności ludzi po 20-tce miales chyba na myśli kobiety...
Znam wielu chłopaków w moim wieku (21) i starszych i powiem ci szczerze, że jak na nich patrzę to mi się odechciewa, w głowie fiu bździu, wielkie ego i nic poza tym. Należę do stanowczych i zdecydowanych i lekko konserwatywnych osób więc takie zachowanie dla mnie to porażka.
mówi się też że na studiach ludzie się poznają najczęściej (więc wiek 18-24 według mnie to nie do końca prawda, przyjaciółka jest na psychologii gdzie na 60 osób jest 4 facetów, ja na ekonomicznym - faceci geje, mogłabym wymienić jeszcze sporo.

Ale zgadzam się z tobą, nie ma przecież reguły...
moi rodzice poznali się dosyć późno i są ze sobą już ponad 30 lat, jak na nich patrzę to mam jeszcze nadzieję haha:))

A propos ja też nie spieszę się do trumny, jednak człowiek ma jakieś mniejsze czy większe plany i marzenia smile

72

Odp: wiecznie samotna

Wiesz ... tu można by dyskutować do rana ... że wartościowych kobiet/facetów jest mniej, że najbardziej widoczne są przypadki skretynienia, niedojrzałości, braku odpowiedzialności a na co dzień uciekają nam przypadki 'normalne' dlatego mówimy o deficycie wartościowych ludzi w postaci naszego hipotetycznego partnera i tak dalej ... Nie będę bronił facetów bo wiem jacy są ale uwierz - Ci warci uwagi i samotni też się znajdą. wink Nie wiem czy te 18-24 to najlepszy czas 'na łowy' ale patrząc po innych - zdaje się że tak. Kwestia tylko tego jak długo te pseudozwiązki wytrwają próbę czasu ...

Trumna. wink Bardziej chodziło mi o to, że pomimo upływających lat i samotności to jednak mimo wszystko nie można siać gadek w stylu 'mam już x lat więc na pewno nikogo nie poznam'.

73

Odp: wiecznie samotna

Wiem, oczywiście, że wiem! Ja też nie zamierzam bronić kobiet, bo też znam przypadki... Ja życzę takim związkom jak najlepiej i określenie pseudozwiązki to raczej jest negatywne i krzywdzące.

Haha trumnę zostawmy w spokoju smile

A jakie są twoje "doświadczenia" ... w byciu hm samotnym?

74

Odp: wiecznie samotna

Napisałem pseudozwiązki bo jeśli chodzi o takie młode to hmm ... szczerze mówiąc nie znam bliżej żadnego takiego. A na tyle co znam inne by móc się o nich wypowiedzieć to widzę kto się z kim dobiera i dlaczego więc stąd właśnie owe 'pseudozwiązki'. Widzę jak oni się traktują, jak się do siebie odnoszą, dlaczego ze sobą są. Ot takie głupoty ...

Moje doświadczenia? Bardzo rozległe mówiąc w największym skrócie. wink Nie wiem o co też dokładnie pytasz ale samotność znam dość dobrze ...

75

Odp: wiecznie samotna

Dla mnie pseuozwiązki to jednak dalej jest negatywne określenie, jeśli chodzi o związki nastolatków to bardziej bym to już określiła jako miłostki czy po prostu pierwsze miłości. Bo tak naprawdę to znajomości nastolatków nie można określić jako związek. Związek to już coś pewniejszego, bardziej utwardzonego.
Wcale to nie są głupoty Metyl! Ale to ich sprawa, już mnie przestały interesować czyjeś problemy i sytuacje, bo zawsze można narzekać i krytykować godzinami innych, gdy tak naprawdę sami nie mamy lepiej...

Pytałam ogólnie. Tak wiesz, z ciekawości smile

76

Odp: wiecznie samotna

Bo to miało być dość negatywne. Ludzie teraz bardzo często dobierają się przez urodę, inne 'atrakcje fizyczne', dla kasy, przyjemność, lekkiego i bezproblemowego życia albo byleby z kimś być tylko. Dlatego właśnie nazywam rzeczy po imieniu. I tak - dla mnie to są głupoty. wink

No ale potem można się pochwalić przed koleżankami i kolegami nowym partnerem, zmienić statusik na fejsiku i everyone is happy. Tja ...

Wiesz ... to niby prawda ale jeśli o mnie akurat chodzi to ja już wolę być sam niż udawać szczęśliwego i epatować wszędzie - tym bardziej w sieci z kim to ja nie jestem w związku / narzeczeństwie byleby tylko z kimś być lub dlatego by móc sobie za przeproszeniem pobzykać ... To nie dla mnie. A że ktoś tak woli ...

77

Odp: wiecznie samotna

statusik na fejsiku ... hahaha! Dokładnie!

napisałeś: "Widzę jak oni się traktują, jak się do siebie odnoszą, dlaczego ze sobą są. Ot takie głupoty ..." o to mi chodziło, że to nie jest głupota, jeśli zauważamy takie rzeczy, takie zachowania, w związku to nie jest głupota, gdy któraś strona traktuje powiedzmy-niewłaściwie drugą stronę.

Bycie z kimś dla samego bycia... niektórzy tak mają, że muszą koniecznie kogoś mieć, boją się panicznie samotności itd. jest masa takich ludzi z zaburzeniami, bo to już jest choroba, nawet niedawno o tym czytałam, więc też nie można od razu dyskwalifikować, czy oceniać ludzi. Chociaż sa i tacy, jak piszesz żeby zmienić statusik, ale to już mi się kojarzy ze szpanerstwem, czego nie trawię smile
Wnioskuję, że jesteś sam.

78

Odp: wiecznie samotna

Ach, no chyba że tak to przyznaję rację. Choć tak prawdę mówiąc to często najlepszym wyjściem dla takich par jest zostawienie ich samym sobie. Chcesz coś zrobić, doradzić to jeszcze dostaniesz po pysku ... więc niech sobie 'szczęśliwie żyją'. Do czasu ... a wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów.

No tak, jestem sam. To akurat nie jest nic nowego. big_smile

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wiecznie samotna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026