netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Najgorszy czas na dziecko

956 odpowiedzi54 691 wyświetleńzałożony przez Martyna777, 01.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Najgorszy czas na dziecko

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 957 ]

326

Odp: Najgorszy czas na dziecko

lena812 czy to cokolwiek zmienia teraz? rok temu głośno krzyczałam, że NIGDY W ŻYCIU TABLETEK bo hormony, bo źle, bo .... wystarczyło jedno zdarzenie i już bym się tak łatwo pod tamtymi argumentami nie podpisywała tongue

Myślę, że naprawdę już wystarczy dziewczynę piętnować za tą wpadkę ( której nie pochwalam, bo skoro to totalnie nie ten czas to mimo wszystko bym się bała nawet przy problemach ginekologicznych tak szaleć bez zabezpieczenia). Za głupie argumenty z pierwszych stron tematu też już oberwała nieźle (jak na tamten czas totalnie zasłużenie bo głupoty jakich mało). Dziewczyna jest w ciąży, mają troche dziwne patrzenie na życie ze swoim facetem....Dajmy jej się pogodzić z tą sytuacją. Chce urodzić dziecko i je wychować ale nie wie jak. jest tu tyle młodych mam, może odłóżcie na bok to wszystko co pisała na początku i poradźcie jej co może brać kiedy ją boli głowa a nie może paracetamolu, może któraś z Was też miała ten problem. Liczę na to, że to tylko panika i hormony zrobiły z niej tego potworka z pierwszych stron.

Martyna a Ty się wyśpij i nie denerwuj ; )

327

Odp: Najgorszy czas na dziecko

głowa ją boli z przemęczenia,bo ile można z siebie robota robić
linka podesłałam,bo Marytna piętnuje w nim kobiety które bzykają się bez zabezpieczenia,a sama jest nie lepsza

328

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Saaraa napisał/a:

lena812 czy to cokolwiek zmienia teraz? rok temu głośno krzyczałam, że NIGDY W ŻYCIU TABLETEK bo hormony, bo źle, bo .... wystarczyło jedno zdarzenie i już bym się tak łatwo pod tamtymi argumentami nie podpisywała tongue

Myślę, że naprawdę już wystarczy dziewczynę piętnować za tą wpadkę ( której nie pochwalam, bo skoro to totalnie nie ten czas to mimo wszystko bym się bała nawet przy problemach ginekologicznych tak szaleć bez zabezpieczenia). Za głupie argumenty z pierwszych stron tematu też już oberwała nieźle (jak na tamten czas totalnie zasłużenie bo głupoty jakich mało). Dziewczyna jest w ciąży, mają troche dziwne patrzenie na życie ze swoim facetem....Dajmy jej się pogodzić z tą sytuacją. Chce urodzić dziecko i je wychować ale nie wie jak. jest tu tyle młodych mam, może odłóżcie na bok to wszystko co pisała na początku i poradźcie jej co może brać kiedy ją boli głowa a nie może paracetamolu, może któraś z Was też miała ten problem. Liczę na to, że to tylko panika i hormony zrobiły z niej tego potworka z pierwszych stron.

Martyna a Ty się wyśpij i nie denerwuj ; )

Żeby tylko posłuchała, proszę bardzo:
1. Lekarz, podstawa, witaminy i zdrowe prowadzenie się na początku - podstawa.
2. Ból głowy- jeśli nie lek, to sen, zimne okłady, ciemne pomieszczenie i sen.
3. Wymioty - leżenie. Paradoksalnie- mi pomagały banany.
4. Permanentne zmęczenie- nie da rady: sen. Zdaję sobie sprawę, że nie każda tak może/ mogła. Ale bądźmy współodpowiedzialni za ciążę (mam na myśli partnera). Niech weźmie się w garść i w tej kwestii jasno określi. Musisz z czegoś zrezygnować. Trudno, z aplikacją na czas jakiś trzeba się pożegnać( bo już czytałam, że usunięcie nie wchodzi w grę). Ale to nie koniec świata, choć dla autorki zapewne tak. Dolegliwości z czasem miną, a wszystko da się pogodzić. To już było i jak grochem o ścianę.

329 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2013-06-03 14:08:09)

Odp: Najgorszy czas na dziecko

no i ma nauczkę, że nie można nigdy mówić nigdy i pakować ludzi do worków - że jak już wpadła -> to <inwektywy>  wink
jak już to do niej dojdzie to się teraz pewnie 6 razy zastanowi zanim założy podobny temat.
a na chwile obecną najważniejsze jest to, żeby się wzięła za siebie, dokończyła studia, żeby w ramach zamykania pewnych etapów swojego życia tańczyła, bawiła się i żeby zrobiła sobie te wymarzone ostatnie wakacje z ukochanym jeszcze jako nie-mama wink


ilona123 - posłucha, posłucha, może się będzie przed tym jeszcze bronić czym mnie siermiężnie wkurzy, ale posłucha tongue

330

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Po 12h opuściłam  pracę smile Spałam tylko godzinkę ;( Nie ma łatwo.
Bardzo mi jest przykro, że głównie jedne i te same panie tu mnie krytykują, wszystkie koleżanki studiujące to samo przyznały się do brania chociaż jakiś pluszy i inny mam nadziję że żadna nic nielegalnego nie brała.
Zadziwiające jest to, że większość kobiety które mnie krytykuje, albo nie ma dzieci, albo ma 20 lat uważa mnie za winną, właściwie mówienie że się nei zabezpieczaliśmy to troszkę przesada. Bo w końcu nie było to tak że nic w tej dziedzinie  nie robiliśmy.
Od 2 lekarzy usłyszałam propozycję usunięcia jajników, którzy powiedzieli że będą z tym tylko problemy, czy to za mało, żeby się domyślić iż powszechnie uznawano iż nie mogę mieć dzieci??
Przykre jest też to, że zamiat mi jakoś rozradzać propozycje, aborcji i od razu mówicie jaką będę matką, a skąd to wiecie? Może nie będę taką złą matką?
Czy lepsza matka której pasją jest garnek czy lepsza taka której pasją jest coś innego np. praca?
Każdy kto zmierzył się z tym trudnym światem, wie, że nie jest łatwo ale cóż zapomniałam najlepiej ocenić, że zła bo chciała dziecko później.
Dla mnie dziwną kwestią jest to, że mimo iż nie prosiłam o oceny, zostałam nazwana głupkiem, nierozgarniętą życiowo, czy nieinteligentną, że to iż niby mam wiedzę to nic, bo i tak nie mam pojęcia o życiu.
Zarzuciłyście mi ze problem to brak mieszkania. Że mnie chłopak powinien utrzymywać, otóż nie będzie tego robił, bo sama bym tego nie chciała.
Zadziwiające jest to, że niby rozgarnięte a jednak zachodzą w ciąże, niby rozgarnięte a jednak mają problem, to jaka jest różnica pomiędzy rozgarnięta a nierozgarniętą?
Wiele cennych rad udzielały właśnie młodsze koleżanki, może bardziej rozumiały ile wymaga to poświęcenia, może chciały pomóc. Wiele Pań po 30. uznało, że dobrze jej tak, bo teraz będzie miała za swoje, chciała wakacje to nie będzie miała, chciała ładnie wyglądać to nie będzie miała. Co jest złego w tym, że chciałam się cieszyć młodością?? Co jest złego w tym, że chciałam się wyszaleć bo nie miałam wcześniej na to czasu? A zapomniała. Wszystko. Bo albo ma się wykształcenie i pracę, albo zabawę, nie można wszystkiego. A kiedy miała szansę cieszyć się życiem to dobrze jej tak.

331

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Urodziłam w liceum, nie przerwałam szkoły. Zdałam maturę, podjęłam pracę i poszłam na studia, które ukończyłam. Urodziłam drugie dziecko, kontynuuje naukę, pracę, jeżdzę na wakacje z dziećmi. Spełniam się w roli matki i kobiety.

Da się wszystko. Chcesz znajdziesz sposób, nie chcesz znajdziesz powód.

332

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna777 ja osobiście Ci nie zazdroszczę: ani sytuacji, w której znalazłaś się teraz, ani Twojego stylu życia, ani wieku.
Tylko przyznaj kilka faktów :
- jesteś rozgoryczona, zła że zaliczyłaś wpadkę, no ale... niestety prognoza lekarzy nie może być wyrocznią w kwestiach antykoncepcji. Lekarze zaproponowali, żeby wyciąć jajniki- ale tego nie zrobili.

- przekazujesz sprzeczne informacje, bo piszesz, że nie chcesz być w ciąży, nie chcesz być matką, a kiedy tylko padają słowa krytyki (niemiłej- fakt) to bronisz jednak stanowiska, które obaliłaś.

Ja osobiście krytykować Cię nie zamierzam, proszę tylko, byś przełknęła tę gorzką pigułkę faktów.
No i.... zadecydowała, co dalej.

333

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyno, a ja chciałabym Ci doradzić, żebyś spojrzała na to wszystko z nieco innej strony:

1. Lekarze mówili Ci, że ciąża w Twoim przypadku jest niemal niemożliwa. Coś więc jest na rzeczy, zatem prawdopodobieństwo zajścia w ciążę przez Ciebie jest naprawdę małe. A zatem spotkał Cię niemal cud. Dziecko ma już kod genetyczny, można powiedzieć, że wiadomo już jak mniej więcej będzie wyglądać, czy będzie do Ciebie podobne. smile W 6 tygodniu bije mu już serduszko, chociaż ma wielkość dosłownie ziarenka. Zastanów się - wolałabyś urodzić dziecko za te kilka miesięcy czy nie mieć go już nigdy?

2. Rozumiem, że masz dużo nauki, naprawdę podziwiam, że masz siłę ciągnąć 2 kierunki i jeszcze pracować! Jednak taki tryb życia jaki prowadzisz, może sprawić, że to się szybko skończy. Mam tu na myśli brak snu, kiepskie odżywianie itp. Bo kilku latach zupełnie się wyeksploatujesz, a przecież chcesz robić karierę prawda? Najlepiej więc skupić się na mniejszej ilości obowiązków, wtedy sukces będzie pewniejszy i trwalszy. Nie chcesz chyba, żeby Ci napisali na nagrobku - Martyna X. prawnik (prawniczka), żyła 30 lat? Nie chce Cię straszyć, ale znam niestety takie przypadki osób, które miały przymusowy przystanek: zawał.

3. Pomyśl, na ile poważne są sprawy, którymi zajmujesz się w kancelarii. Jaki to ma realny wpływ na Twoje życie, że zrobisz w pracy to i to, poza tym, że da Ci to satysfakcję i pieniądze. A dziecko - to jest dopiero wyzwanie, moim zdaniem największe jakie może człowieka spotkać. Wychować taką osobę na porządnego człowieka, to jest coś. Dziecko Cię obserwuje, naśladuje, każdy Twój czyn będzie dla niego ważny. Tego się w ogóle nie da porównywać, to zupełnie inna skala doświadczeń. Nie mam dzieci, ale są w rodzinie, to naprawdę widać.

4. Przypomnij sobie moment, kiedy poczułaś, że kochasz i jesteś kochana przez swojego partnera. Piękne uczucie, prawda? Z dzieckiem, czasem kiedy się rodzi, czasem trochę później, jest podobnie. Tylko bardziej.

5. Rozumiem Twoje rozczarowanie, ale popatrz na swoje życie i zobacz ile jest w nim fantastycznych rzeczy! Nie warto tracić czasu na narzekanie, szczególnie gdy ma się go tak mało smile

334 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-03 21:33:20)

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Dużo bardziej wolę właśnie takie rady, które mogę spokojnie gdzieś przemyśleć a nie obrazy smile Bardzo dziękuję smile

allegra90 napisał/a:

1. Lekarze mówili Ci, że ciąża w Twoim przypadku jest niemal niemożliwa. Coś więc jest na rzeczy, zatem prawdopodobieństwo zajścia w ciążę przez Ciebie jest naprawdę małe. A zatem spotkał Cię niemal cud. Dziecko ma już kod genetyczny, można powiedzieć, że wiadomo już jak mniej więcej będzie wyglądać, czy będzie do Ciebie podobne. smile W 6 tygodniu bije mu już serduszko, chociaż ma wielkość dosłownie ziarenka. Zastanów się - wolałabyś urodzić dziecko za te kilka miesięcy czy nie mieć go już nigdy?

Tak od wielu lat słyszłam że dzieci miała nie będę bo janiki nie pracują.
Mimo że mnie tak źle oceniacie o 6 rano już byłam na pobieraniu krwi żeby chociaż podstawowe wyniki mieć, wiedzieć czy chociaż jestem zdrowa.
Może nie warto mnie tak od razu skreślać.

allegra90 napisał/a:

2. Rozumiem, że masz dużo nauki, naprawdę podziwiam, że masz siłę ciągnąć 2 kierunki i jeszcze pracować! Jednak taki tryb życia jaki prowadzisz, może sprawić, że to się szybko skończy. Mam tu na myśli brak snu, kiepskie odżywianie itp. Bo kilku latach zupełnie się wyeksploatujesz, a przecież chcesz robić karierę prawda? Najlepiej więc skupić się na mniejszej ilości obowiązków, wtedy sukces będzie pewniejszy i trwalszy. Nie chcesz chyba, żeby Ci napisali na nagrobku - Martyna X. prawnik (prawniczka), żyła 30 lat? Nie chce Cię straszyć, ale znam niestety takie przypadki osób, które miały przymusowy przystanek: zawał.


3. Pomyśl, na ile poważne są sprawy, którymi zajmujesz się w kancelarii. Jaki to ma realny wpływ na Twoje życie, że zrobisz w pracy to i to, poza tym, że da Ci to satysfakcję i pieniądze. A dziecko - to jest dopiero wyzwanie, moim zdaniem największe jakie może człowieka spotkać. Wychować taką osobę na porządnego człowieka, to jest coś. Dziecko Cię obserwuje, naśladuje, każdy Twój czyn będzie dla niego ważny. Tego się w ogóle nie da porównywać, to zupełnie inna skala doświadczeń. Nie mam dzieci, ale są w rodzinie, to naprawdę widać.

Jestem pracoholikiem, tytanem pracy. sad Niestety koleżanka z pracy w moim wieku planuje ślub we wrześniu i kurcze nie bardzo może zostawać a to sukienka, a to kurs tańca zawsze coś, kazdy patrzy na nią z przymróżeniem oka, bo ślub raz w życiu wiadomo że chce mieć piękny dzień. Też ją rozumiem, bo sama marzyłam sad o takim

allegra90 napisał/a:

4. Przypomnij sobie moment, kiedy poczułaś, że kochasz i jesteś kochana przez swojego partnera. Piękne uczucie, prawda? Z dzieckiem, czasem kiedy się rodzi, czasem trochę później, jest podobnie. Tylko bardziej.

Tak pamiętam, dlatego że to moja pierwsza miłość. Bardzo się kochamy, zawsze się wspieraliśmy smile

allegra90 napisał/a:

5. Rozumiem Twoje rozczarowanie, ale popatrz na swoje życie i zobacz ile jest w nim fantastycznych rzeczy! Nie warto tracić czasu na narzekanie, szczególnie gdy ma się go tak mało smile

Wiem że jest sporo świetnych rzeczy sad Jednak Zawsze siebie widziałam w pracy nei w domu, pewnie dlatego, że moja mam nie pracowała, uważałam, że nie zrealizowała sowich możliwości, i ja wmawiałam sobie, że osiągnę wszystko, wykształcenie świetną pracę a nie granki ze stali nierdzewnej sad

Właśnie, dziś byli wszyscy w szoku że wypiłam tylko latte mimo iż spałam na biurku zjadłam śniadanie (szok) nigdy nie jadłam i jeszcze obiad. Dziś już zjadłam 4 posiłki a zawsze jadłam max 2

335

Odp: Najgorszy czas na dziecko

No co się rozczulać, Martyna wpadła. Słabo się zabezpieczyła, poniosło ją,  albo i nie i tyle. Ciąża, to trza układać też życie. Ktoś też przyczynił się do powstania dziecka.
A praca itp., trza było o tym myśleć wcześniej. Mleko rozlane, trzeba się zabrać za to co ważne.
Rozczulać sie bez końca można, ale i na Martynkę czas przychodzi...
hehe
smile

336

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna:"Zadziwiające jest to, że większość kobiety które mnie krytykuje, albo nie ma dzieci, albo ma 20 lat uważa mnie za winną, właściwie mówienie że się nei zabezpieczaliśmy to troszkę przesada. Bo w końcu nie było to tak że nic w tej dziedzinie  nie robiliśmy".(...)


Wiele cennych rad udzielały właśnie młodsze koleżanki, może bardziej rozumiały ile wymaga to poświęcenia, może chciały pomóc. Wiele Pań po 30. uznało, że dobrze jej tak, bo teraz będzie miała za swoje, chciała wakacje to nie będzie miała, chciała ładnie wyglądać to nie będzie miała."


Widzę pewną nieścisłość i się pogubiłam, ale mniejsza z tym...

Nie przypominam sobie, żebym krytykowała, wręcz przeciwnie. Poczytałam tylko posty w innym wątku i raz, co zaznaczyłam w poście, ręce mi opadły. Reszta była przychylna. Nie ma nic złego w tym, że chciałaś się wyszaleć. Jeśli pozwolisz partnerowi, by też był ojcem (a co jest złego we wspólnym gospodarstwie domowym?, że na chwilę Cię odciąży?) też będziesz mogła szaleć. Tyle, że w odpowiednim czasie:-) Ja tam widzę plusy tej sytuacji, naprawdę:-) To dziecko NA PEWNO jest po coś:-)

337

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 20  lat,drugiego syna w wieku 26.Teraz mają 22 i 16.Jakoś nie czuję że się nie wyszalałam,bo do dwudziestki wyszalałam się dosyć.Uwierz Martyna dzieci w niczym mi nie przeszkadzały,więc czemu mam myśleć że dobrze ci tak?Ja lubię dzieci i zawsze chciałam je mieć i żałuje  że stać mnie finansowo na dwoje ,bo marzyła mi się córeczka.Tam gdzie mieliśmy jechać to jechaliśmy, jak dzieci były małe po prostu jechały z nami.Ja cię wcale nie chciałam obrazić swoim wpisem ,chciałam żebyś się ockneła.Ileż można marudzić?Jak nie byłaś w ciąży i żyłaś samą kawą to szkodziłaś tylko sobie teraz szkodzisz też dziecku.Ale twoje dziecko,twoja sprawa.Ty też obrażasz kobiety które nie pracują  bo piszesz że to mama od garnków,czyli że co? Wyobraż sobie że nawet jak się chwilowo nie ma pracy to można znależc sobie mnóstwo innych zainteresowań,poza tym ma się o wiele więcej czasu żeby zadbać o siebie.Ty uważasz że tylko dziecko może sprawić że  coś w życiu się zmieni, że z czegoś trzeba zrezygnować.Uwierz że w życiu mogą się zdarzyć też inne rzeczy które mogą pozmieniać i pokrzyżować plany.Choć byśmy nie wiem jak się starali nie na wszystko mamy wpływ. A czy będziesz dobrą matką to się okaże.Sama pisałaś że  ze swoją matką masz fatalne kontakty więc postaraj się żeby twoje dziecko miało lepszą matkę niż ty.A jak wypijesz jedną czy dwie kawy  to chyba nic się nie stanie .Ja piłam kawę  jak byłam w ciąży i jak karmiłam też.Tylko oprócz tego jedz coś.

338

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Remi napisał/a:

No co się rozczulać, Martyna wpadła. Słabo się zabezpieczyła, poniosło ją,  albo i nie i tyle. Ciąża, to trza układać też życie. Ktoś też przyczynił się do powstania dziecka.
A praca itp., trza było o tym myśleć wcześniej. Mleko rozlane, trzeba się zabrać za to co ważne.
Rozczulać sie bez końca można, ale i na Martynkę czas przychodzi...
hehe
smile

Myślę że twoja wypowiedz jest zbędna.
Jak zajdziesz w ciążę to napisz

339

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna zawsze lubiłaś być w centrum uwagi, zawsze twe posty kształtowałaś dookoła siebie, ten temat niczym nowym, ale nowym, że wpadka. Ja się bardzo cieszę, że jest dobrze, że mamą będziesz i trzymam kciuki za to, by udało się to o czym marzysz.

W ciążę jako facet zajść nie mogę, ale i po główce Cię głaskać też nie muszę smile Za silna na to jesteś.

340

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna, ale wrzesień już niedługo smile Koleżanka na pewno będzie pamiętać, że ją zastępowałaś i jak Ty będziesz potrzebowała zastępstwa czy pomocy w pracy, to koleżanka będzie mieć okazję się odwdzięczyć.

O i widać, że jakieś niby drobne, ale ważne zmiany (jak te posiłki) wprowadzasz bez większego problemu, tak trzymaj, dasz radę smile 

Co do ślubu - jeśli chodzi ci o katolicki ślub (a chyba tak, jeśli dobrze pamiętam) to nie przejmuj się białą sukienką. Symbolizuje ona
owszem czystość. Jednak każda Panna Młoda przed ślubem idzie do spowiedzi, a po uzyskaniu rozgrzeszenia jest ''czysta'', Bóg przebacza smile Dlatego każda Panna Młoda ma prawo do białej sukni tongue Jeśli Twoi rodzice będą Ci to wypominać to im to powiedz. Możesz mieć ślub jak z bajki, jeśli tego chcesz.

Wiesz, moja mama była bardzo krótko ze mną w domu, wróciła do pracy a ja szczęśliwie rosłam, w niczym mi to nie przeszkodziło tak naprawdę. Ona co prawda musiała (było krucho z kasą, a bała się o zwolnienie), ale tu motywacja nie ma znaczenia. Jest tylko kwestia opiekunki. I wiesz co, moja niania była fantastyczną osobą, którą kochałam jak własną babcię (niestety już nie żyje...). Trzeba tylko znaleźć właściwą, zaufaną osobę. Jeśli nie chcecie, żeby była u was w domu, dziecko można zawozić do niej. I są żłobki, też prywatne smile

341 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-03 22:56:09)

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna, nikt Cie tutaj nie obrazal. Ja jestem jednak zdziwiona niesamowicie Twoim dziecinnym podejsciem do zycia- brak zabezpieczania sie, poglady na malzenstwo jak Pani Rodziewiczownej, egocentryzm. Wybacz, ale charakterologicznie wygladasz jak kandydatka na matke, ktora dziecko bedzie rodzicom (tesciom) podrzucac i traktowac jak okazyjna zabawke. Nie wydaje mi sie, ze emocjonalnie doroslas do bycia matka. Z tego co tu piszesz, ja widze pietnastoletnia dziewczynke.

342

Odp: Najgorszy czas na dziecko
allegra90 napisał/a:

Martyna, ale wrzesień już niedługo smile Koleżanka na pewno będzie pamiętać, że ją zastępowałaś i jak Ty będziesz potrzebowała zastępstwa czy pomocy w pracy, to koleżanka będzie mieć okazję się odwdzięczyć.

O i widać, że jakieś niby drobne, ale ważne zmiany (jak te posiłki) wprowadzasz bez większego problemu, tak trzymaj, dasz radę smile

Nie sądzę raczej to bardzo wredna koleżanka. Pracuję za nią bo muszę, bo kto inny to zrobi? Ona by mi kazała przyjść z dzieckiem na ręku do pracy. Jest aplikantką i uważa że wszystko jej wolno ;/

allegra90 napisał/a:

Co do ślubu - jeśli chodzi ci o katolicki ślub (a chyba tak, jeśli dobrze pamiętam) to nie przejmuj się białą sukienką. Symbolizuje ona
owszem czystość. Jednak każda Panna Młoda przed ślubem idzie do spowiedzi, a po uzyskaniu rozgrzeszenia jest ''czysta'', Bóg przebacza smile Dlatego każda Panna Młoda ma prawo do białej sukni tongue Jeśli Twoi rodzice będą Ci to wypominać to im to powiedz. Możesz mieć ślub jak z bajki, jeśli tego chcesz.

Nie planuję ślubu, tj raczej przy chrzcie, bez gości rodziców. Uważam że jak ktoś ma dzieci to nie powinien robić już wesela nawet zapraszać gości, to pasuje dla ludzi przed którymi całe życie, co mamy sobie robić zdjęcia, żeby lepiej zapamiętać, coś co nie jest miłe? W białej sukience na 100% nie pójdę kupię pewnie jakąś szarą czy granatową którą jeszcze gdzieś wykorzystam smile

allegra90 napisał/a:

Wiesz, moja mama była bardzo krótko ze mną w domu, wróciła do pracy a ja szczęśliwie rosłam, w niczym mi to nie przeszkodziło tak naprawdę. Ona co prawda musiała (było krucho z kasą, a bała się o zwolnienie), ale tu motywacja nie ma znaczenia. Jest tylko kwestia opiekunki. I wiesz co, moja niania była fantastyczną osobą, którą kochałam jak własną babcię (niestety już nie żyje...). Trzeba tylko znaleźć właściwą, zaufaną osobę. Jeśli nie chcecie, żeby była u was w domu, dziecko można zawozić do niej. I są żłobki, też prywatne smile

Mogłabym zostawić dziecko z mamą ukochanego, ale ona mnie tak strasznie nie lubi sad Nie spełniam jej wymagań sad

343

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Mogłabym zostawić dziecko z mamą ukochanego, ale ona mnie tak strasznie nie lubi sad Nie spełniam jej wymagań sad

Ciebie może nie, ale wnuka pokocha z pewnością.
Rzadko zdarza się (choć pewno i tak bywa), że niechęć do synowej przeszła na wnuka.

344

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

W białej sukience na 100% nie pójdę kupię pewnie jakąś szarą czy granatową którą jeszcze gdzieś wykorzystam smile

Tak, czarną od razu kup, bo podchodzisz do tego jak do żałoby

345

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Nie planuję ślubu, tj raczej przy chrzcie, bez gości rodziców. Uważam że jak ktoś ma dzieci to nie powinien robić już wesela nawet zapraszać gości, to pasuje dla ludzi przed którymi całe życie, co mamy sobie robić zdjęcia, żeby lepiej zapamiętać, coś co nie jest miłe? W białej sukience na 100% nie pójdę kupię pewnie jakąś szarą czy granatową którą jeszcze gdzieś wykorzystam smile

Czym różni się sytuacja wychodzącej za mąż 24 letniej dziewczyny bez dziecka i jej równolatki w ciąży lub z dzieckiem w kontekście przyszłości? Wszystkie potencjalnie mają wszystko przed sobą, tyle, że mogą to osiągać w innej kolejności.

Przed Tobą też całe życie!

Dlaczego ślub z dzieckiem ma nie być miły?!? Czy Ty naprawdę musisz wszystko widzieć w czarnych kolorach? Naprawdę chcesz być młodą i zgorzkniałą matką? Może warto wykrzesać z siebie trochę radości?
Tyle razy pytałaś, jak walczyć z bólem głowy. Może właśnie od tego zacznij. Wlej w swoje życie trochę radości, a głowa jak nie będzie pełna smutków, przestanie Ci doskwierać. Tyle sobie tam złych rzeczy nakładłaś, że faktycznie nie ma się dziwić, że Ci pęka.

346

Odp: Najgorszy czas na dziecko
dorota.f napisał/a:

Czy Ty na prawdę musisz wszystko widzieć w czarnych kolorach?

Mam wrażenie, że teraz to już jest przewrotność smile

A może wprawka przed przyszłym zawodem? smile
Umiejętność zbijania argumentów przeciwnika jest pożądana u prawnika.

347

Odp: Najgorszy czas na dziecko
luc napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Czy Ty na prawdę musisz wszystko widzieć w czarnych kolorach?

Mam wrażenie, że teraz to już jest przewrotność smile

A nawet działanie w myśl zasady ,,na złość mamie odmrożę sobie uszy" wink.

348

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Olinka napisał/a:
luc napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Czy Ty na prawdę musisz wszystko widzieć w czarnych kolorach?

Mam wrażenie, że teraz to już jest przewrotność smile

A nawet działanie w myśl zasady ,,na złość mamie odmrożę sobie uszy" wink.

To też mi przyszło na myśl, ale nie chciałam wywoływać wilka z lasu smile

349

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna miałam już tu się nie wypowiadać ale to co piszesz tak mnie irytuje że nie wytrzymam.Proszę wytłumacz co jest złego w zaproszeniu gości na ślub ,gdy ma się już dziecko?Bo ja tego nie rozumiem,piszesz o tym przyszłym ślubie jakby to stypa miała być!Mam znajomego,pierwsze dziecko to była wpadka.Oboje nie pracowali i byli totalnie przerażeni jak sobie poradzą. Ale wszystko się ułożyło ,on znalazł pracę, mieszkanie mają.Ślub cywilny wzieli jak mały miał 4 miesiące ,zaprosili rodziców.Teraz  mają drugie, ma 10 miesięcy a starszy pięć lat.I już nam zapowiedzieli że w lipcu biorą kościelny i jesteśmy zaproszeni na przyjęcie nie żadne duże,w domu.A  koleżanka ma wystąpić w kremowej sukience.Widzisz w tym coś złego?Tak że w wielkanoc byliśmy na chrzcinach młodszego a w lecie ślub.To przed wami nie ma całego życia? Już myślałam że się ogarnełaś a ty znowu wpadasz w doła.I jeszcze jedno pomyśl że jak będziesz miała czterdziestkę to twoje dziecko będzie prawie dorosłe ,samodzielne.Zostanie samo w domu  a ty będziesz realizować się w pracy ,wyjdziecie gdzie wam będzie pasować.A twoje koleżanki  które póżno zdecydują się na dziecko będą zmieniać pieluchy.A wiek 35-45 lat to teraz nie jest starość.

350

Odp: Najgorszy czas na dziecko

ja mam 32 lata,zamierzam wziąść ślub,co prawda nie w białej kiecce ale jakiejś jaśniutkiej,zamierzam zrobić nawet mini wesele,dodam że mam 2 dzieci, jedno ma nawet 12 lat
i wcale nie myślę ze nie wypada,nie obchodzi mnie gadanie innych
myślę że potrzebujesz pomocy psychologa,dlaczego?
bo z domu wyniosłaś obraz jakiegoś chorego świata,że wszystko jest złe,nie dobre
dziewczyno no zmien że nastawienie trochę do zycia

351

Odp: Najgorszy czas na dziecko

A mnie sie wydaje, ze Martyna jest mistrzynia w wynajdywaniu klopotow, bo po prostu lubi, zeby wszystko sie wkolo niej krecilo. Taka "diva", co nigdy z niczego zadowolona nie jest, a przy tym nie lubi brac odpowiedzialnosci za sama siebie. Juz sobie ten slub wyobrazam- bedzie narzekac wszem i wobec, z kwasna mina, ze nie bylo tak jak chciala, ze suknia nie biala, ze dziecko przeszkadza, ze figura sie Jej zmienila... tak jakby to byla wina gosci, a nie Jej wlasnych decyzji.

352

Odp: Najgorszy czas na dziecko

W zeszłym roku byłam na ślubie w czasie którego młodzi cały czas mieli na kolanach swoją córeczkę. Wyglądało to naprawdę uroczo. Mała była ubrana w miniaturę sukni mamusi - obie na biało! Wszyscy włącznie z księdzem byli zachwyceni. Wesele było na 200 osób. Wszyscy świetnie się bawili i nikt nie dziwił się, że huczna wesele a dzieciata. Jest XXI wiek i teraz prawie nikt tak nie myśl. Większość księży też uważa, że panna młoda z brzuszkiem, czy dzieckiem na ręku to piękny widok i to że pojawiło się ono przed ślubem to nie jest wstyd. Z twoim ślubem to naprawdę robisz z igieł widły. Nie chcesz mieć pamiątki w postaci zdjęć? A co, to jak masz dziecko to już nie wychodzisz za miłość swojego życia? To już nie będziesz się cieszyć, że będziecie małżeństwem? Slub to będzie dla ciebie przykry obowiązek? Nie rozumiem.

A głowa cię boli nie od ciąży, tylko od ataku paniki i biadolenia. Wrzuć choć trochę na luz i zaraz przejdzie.

353

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Przebrnęłam przez kolejne strony i nic się nie zmieniło smile

Martyna, Tobą kierują tylko dwie rzeczy: opinia otoczenia i zaściankowe stereotypy. Nie wiem dlaczego wybrałaś tak idiotyczne drogowskazy dla swojego życia, ale trzymasz się ich z podziwu godną zawziętością.

Pochodzę z małej miejscowości. Nawet tam już nikogo nie dziwią nieślubne dzieci, nikt ich matek nie wytyka palcami, nikt nie wydumuje durnych ograniczeń, że w ciąży nie wypada chodzić w sukience czy na obcasach. Ty chyba za punkt honoru obrałaś sobie przekazanie minionych "wartości" przyszłym pokoleniom... I nie widzisz, że obecnie przynajmniej 90% społeczeństwa żyje inaczej...

Twoja mama po urodzeniu Ciebie zamieniła się w kurę domową? To był jej wybór. Czy musiała? Nie sądzę. Ty możesz zrobić tak jak uważasz za właściwe. Możesz przebrać się w dres i stanąć przy garach, ale możesz też prowadzić aktywne życie zawodowe, towarzyskie, mieć zainteresowania, realizować marzenia. W życiu nie słyszałam głupszego stwierdzenia niż to, że po urodzeniu dziecka kobieta staje się kurą domową. Jeśli tak się dzieje to tylko dlatego, ze ta kobieta sama wybrała takie życie lub, jak w Twoim przypadku, że wydaje jej się, że jest to właściwe.

Musisz zaakceptować to, że życie jest nieprzewidywalne. Nie ma więc sensu tworzyć ścisłych planów. Nie tak dawno miałaś w planach być starą panną do końca życia i jakoś ten plan też nie wyszedł smile Tylko nieliczne rzeczy umykają bezpowrotnie. Zapewne na staż już nie wyjedziesz, ale zdecydowaną większość planów da się dostosować do nowych okoliczności.

Musisz nauczyć się żyć teraźniejszością. Strasznie lubisz ubolewać nad rzeczami, które minęły i nie da się tego zmienić. Czy nie widzisz, że to co jest teraz za jakiś czas będzie przeszłością, nad którą będziesz ubolewać? Jesteś w ciąży, mimo, że mogłaś nie móc zajść w ciążę. Możliwe, że nie będziesz miała więcej dzieci. Ty siedzisz i wynajdujesz czarne strony sytuacji. Bo koleżanki i rodzina mają inaczej, bo najpierw brały ślub, bo ich życie jest właściwie poukładane itp. Mam nieodparte wrażenie, że za rok czy dwa będziesz biadolić, że koleżanki i rodzina radośnie przeżywały ciążę, czekały na dziecko a Tobie nie będzie dane nigdy doświadczyć tego uczucia radosnego oczekiwania na dziecko. Prawdopodobnie jesteś w ciąży pierwszy i ostatni raz. I tak musisz ją przeżyć, weź się więc ogarnij i ciesz się z tego wyjątkowego stanu, żebyś potem nie użalała się, że znowu coś Ci umknęło.

354

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Odnoszę wrażenie, że autorka wątku chce, by całe życie układało się idealnie po jej myśli i by wszystko dookoła grało, jak ona chce.

Martynko... Masz 23 lata. Na szczęście życie właśnie weryfikuje Twoje poglądy. smile

355

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Jestem załamana niedojrzałością emocjonalną, brakiem odpowiedzialności i tym, jak bardzo wyprane z uczuć są studentki prawa - jakże dorosłe, poważne osobistości, które studiują na jeszcze poważniejszym, jakże elitarnym kierunku, haha! (wnioskuję na podstawie pierwszej strony, bo tylko ją dokładnie przeczytałam i nawiązuję też do wypowiedzi niejakiej "marchewy91")

356 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-06-05 07:38:29)

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna dołaczę do chóru "radosnych" smile
Kobieto przestań panikować, bo zachowujesz się jakby twoje życie się kończyło a ty miałabyś umrzeć za 2 dni. Nie slub jest najważniejszy ale to jaki stworzycie związek, piękną sukienkę wkladasz do szafy, zdjęcia do albumu i zaczyna się prawdziwe życie, "prawdziwe" znaczy że się wspieracie szanujecie i kochacie albo walczycie każdego dnia jak pies z kotem.
Skoro myślałaś o dzieciach, wiedziałaś też, że nie możesz ich mieć to powinnaś się zacząć cieszyć, bo są pary które starają się o dziecko kilka-kilkamaście lat i dzieci mieć nie mogą. To jest dla nich dramat, zamieniliby się z tobą w ciągu jednej sekundy!
Zamiast myśleć o pierdołach skup się na dziecku, bo jego zdrowie jest najważniejsze, gdyby urodziło się chore to byłby prawdziwy dramat.
Wychowywanie dzieci, nie jest najgorszym co może cię spotkać, to najfajniejsze co "dostajesz" od życia, takiej bezinteresownej miłości, nigdy do nikogo już nie poczujesz. Jeśli tak bardzo nie chcesz tego dziecka to je oddaj do adopcji, za kilka lat jak już ułożysz sobie życie wg własnego "przepisu" postarasz się o następne, zaplanujesz wszystko - tylko, że wtedy twoje plany moga nie wypalić i to będzie prawdziwy powód do zamartwiania się.

I na koniec dodam, że "wykształcenie i świetna praca to są rzeczy ulotne i mało ważne tak naprawdę, najważniejsze jest zdrowie, miłość i rodzina, możesz być świetnym prawnikiem, z kasą na koncie i ambicjami i spędzać sama święta i weekendy, bo przyjaciele i znajomi kiedyś wracają do swoich rodzin, są takie momenty w życiu, że nie masz przy boku nikogo i wtedy rodzina staje się największą wartością. Gdybyś zachorowała, umarła, uwierz mi w firmie zastąpia cię natychmiast a po roku nikt już o tobie nie wspomni, pieniądze są ważne ale za nie nie kupisz miłości, szacunku i wsparcia bliskich. To co w życiu najcenniejesze to rodzina: partner, dzieci o to warto walczyć cała reszta jet mniej ważna - uwierz mi!

Ps. miałam znajomą, która prowadziła dwie firmy miała sporo pieniędzy i bardzo stabilną sytuację materialną, wiodła dość "bogate" materialnie życie, sama wychowywała córkę, bo akurat w temacie "związek" te pieniądze jej jakoś nie pomogły. Dwa lata temu umarła, nagle, miała wylew. Żadna kasa jej nie pomogła, dziecko - kilkuletnie, zostało samo, zaopiekowała się nią jej kuzynka. Firmy, samochody, dom i .... jej już nie ma, zgadnij co z tego co "zostawiła" miało największą wartość? O co najbardziej martwiła się umierając? O czym/kim myślała w sekundzie minucie życia?

357

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Cześć,
Nie mam w zwyczaju pokazywać negatywnych stron sytuacji, ale  w tym przypadku od tego zacznę.
Po pierwsze zanim zaczniesz dalej biadolić upewnij się, że ciąża jest na pewno - w sensie czy jest żywa. To nie jest złe proroctwo a racjonalizm. Nie byłaś jeszcze u lekarza więc na dobrą sprawę nie wiesz jak sprawy się mają.

Jak już się upewnisz, być może lekarz pokaże ci jak pulsuje serduszko dziecka to obudzą się w tobie jakieś emocje które w sposób naturalny dodadzą ci sił. Może stać się również na odwrót - opadniesz z sił, tak bywa w ciąży ( hormony etc.)
Sama niedawno ( jakiś rok temu) przeżyłam szok dowiadując się o ciąży. Mam 29 lat w wieku 21 l. urodziłam syna studiując na wydziale prawa. Planowałam dziecko właśnie na studiach licząc się z tym, że będąc z dzieciakiem będę miała więcej czasu na naukę - zarobkami zajął się mąż. Studiowałam, dostawałam stypendium naukowe, obroniłam się na bdb w tym czasie odchowałam syna i znalazłam pracę za naprawdę dobre pieniądze. Aplikacja została pod znakiem zapytania - nie byłam pewna czy koniecznie chcę iść w tym kierunku. Określiłam swój  cel i rozpoczęłam kolejne studia ( UWAGA! PRACUJĄC W KORPORACJI I WYCHOWUJĄC DZIECKO !!).
Nie robię nic związanego z prawem bo zwyczajnie nie chcę. Okazało się, że realizuję się w podjętym później kierunku i sprawia mi to ogromną satysfakcję. Oczywiście pracuję na etacie, ale również pracuję w miarę możliwości dla siebie. Moja praca wymaga ciągłego rozwoju, ciągłej nauki i zdobywania mądrości przede wszystkim tych życiowych. 
Kiedy rok temu dowiedziałam się o ciąży była spanikowana, no jak to ? co teraz ? a co z moją karierą, własną firmą ? jak ja teraz będę jeździć szkolić ludzi ? z brzuchem? wszystko wywróciło się do góry nogami. Ciąża przebiegała różnie, hormony dawały o sobie znać w każdy możliwy sposób. Patrzyłam na te uśmiechnięte matki z zazdrością. Długo akceptowałam ten fakt, nawet jak zobaczyłam na USG to jakoś tak nie realne to wszystko dla mnie było. Przerażały mnie wizje spacerów, pieluch - no jak to wszystko od nowa ? przecież miałam inne plany !!! syn już samodzielny a tu od nowa wszystko trzeba zacząć ?
Pomyślałam, że trzeba wziąć byka za rogi i to jak najszybciej. Po prostu zmieniłam plany trochę, to co się dało przesunęłam w czasie ( co nie oznacza, że zrezygnowałam ). Urodziłam zdrowego syna!!! jestem zakochana w nim do szaleństwa.

Spędzamy razem całe dnie na wzajemnej nauce siebie, kiedy zasypia biorę się za zlecenia online, czytanie lektur z zakresu który mnie interesuje oraz dbanie o figurę ( i tutaj cię zaskoczę MAM ROZMIAR 36 - a jestem 3 mce po porodzie - jak widać da się smile ). Nie mamy tutaj żadnej pomocy w postaci babci, cioci itd. Planuję nianię, cóż będzie to dodatkowa motywacją na efektywniejszą pracę.

Jestem szczęśliwa ponieważ poza intelektualnym rozwojem mam możliwość doznawać codziennie nowych wrażeń, uczuć związanych z wychowaniem dwójki dzieci. Wiem teraz, że całą wiedzę jaką wciąż zdobywam będę mogła przekazywać i przekazuję swoim pociechom.

Wszystko co chcesz zwiedzić - zwiedzisz i to z jeszcze większą satysfakcją ponieważ będziesz pokazywać to wszystko nowej istotce głodnej wiedzy i świata!!!

Wystarczy tylko troszkę zmodyfikować plan. Nie chcę tutaj porywać się na diagnozę, bo widzę że masz kilka rzeczy do przepracowania u siebie, ale  to nie miejsce i czas.
Dużo optymizmu.
Stres powoduje, że dostarczasz swojemu dziecku kortyzol ( hormon stresu ) , który może mu zaszkodzić. Wszystko da się ogarnąć.
Kawę możesz pić - 2 filiżanki dziennie. Najlepiej gdybyś jak najszybciej udała się do lekarza, który otoczy cię opieką i będzie ci łatwiej przejść przez te 9 miesięcy i sesję i wszystko inne.

Przesyłam ci serdeczny uśmiech i życzę dużo optymizmu!

358

Odp: Najgorszy czas na dziecko

KGB zapomniałaś dodać, że z rozmachem prowadzisz dział redaktorski na Netkobietach big_smile
You're my hero big_smile

359

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Bo czy dorosłość i dojrzałość nie polegają między innymi na tym, aby w sytuacjach, które nas zaskakują, brać się z życiem za bary i starać się im sprostać? Jasne, że czasem czujemy się zdezorientowani, a nawet przytłoczeni, mamy do tego prawo, ale zaraz po tym powinniśmy się otrząsnąć, usiąść, pomyśleć, zweryfikować plany i zacząć działać. W każdej sytuacji można znaleźć jakieś pozytywy i to na nich należy bazować. Mało tego, człowiek jest elastyczny i jeśli tylko chce, to potrafi świetnie się zorganizować i dostosować, a zwykle im więcej mamy obowiązków, tym lepiej sobie z nimi radzimy smile. Najważniejsze, to nie rozczulać się nad sobą i nie załamywać, bo nie ma sytuacji bez wyjścia, są tylko sytuacje, z którymi to my ewentualnie mamy problem.

360

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Po dobie w pracy wróciłam do domu. I mogę Wam coś odpisać smile a zarazem poradzić się

lena812 napisał/a:

ja mam 32 lata,zamierzam wziąść ślub,co prawda nie w białej kiecce ale jakiejś jaśniutkiej,zamierzam zrobić nawet mini wesele,dodam że mam 2 dzieci, jedno ma nawet 12 lat
i wcale nie myślę ze nie wypada,nie obchodzi mnie gadanie innych
myślę że potrzebujesz pomocy psychologa,dlaczego?
bo z domu wyniosłaś obraz jakiegoś chorego świata,że wszystko jest złe,nie dobre
dziewczyno no zmien że nastawienie trochę do zycia

Podziwiam Cię ja bym się z pewnością nie zdecydowała, jeśli już to w jakiejś zwykłej codziennej smile


Bastat napisał/a:

W zeszłym roku byłam na ślubie w czasie którego młodzi cały czas mieli na kolanach swoją córeczkę. Wyglądało to naprawdę uroczo.

Dla mnie coś takiego wygląda dramatycznie, panna młoda powinna być 1. młoda 2. panną (czyli nie posiadać dzieci) w innym przypadku możemy mówić o kobiecie zawierającej związek małżeński, takie jest moje zdanie smile

Malo napisał/a:

Jestem załamana niedojrzałością emocjonalną, brakiem odpowiedzialności i tym, jak bardzo wyprane z uczuć są studentki prawa - jakże dorosłe, poważne osobistości, które studiują na jeszcze poważniejszym, jakże elitarnym kierunku, haha! (wnioskuję na podstawie pierwszej strony, bo tylko ją dokładnie przeczytałam i nawiązuję też do wypowiedzi niejakiej "marchewy91")

Czyżby zazdrość? Nie o tym jest ten wątek

Joga piszesz, że inaczej byłabym sama, ale jakoś jestem z kimś? Czy napisałam gdzieś że nie mam teraz nikogo i dziecko to mi spadło z nieba?

KGB podziwiam Cię, że udaje Ci się to wszystko łączyć.

Chcialiśmy mieć dzieci. Nawet mój ukochany zawsze mówił że chciałby 3 min 2. Teraz już wiemy że będzie tylko jedno wink Niech inni wspierają przyrost naturalny
Mieliśmy plany o dzieciach, o ślubie, teraz to przepadło. Ja już chyba nie chcę ślubu bo to bez sensu.

Dla mnie te kilka lat wcześniej to duży problem. Mój ukochany nie ucierpi z tego powodu, chciał dzieci, ma ugruntowaną pozycję w firmie, ja nie mam nic, ciężko mi z tego zrezygnować sad
Pracowałam na to więc nie dziwcie mi się, że ciężko mi z tego zrezygnować sad

361

Odp: Najgorszy czas na dziecko

A ta ciągle swoje...
Ja pasuje.

362

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna a Ty w koło jedno i to samo powtarzasz jak zaklęta smile. Choćby dziewczyny tu się "wypruły" to ty i tak swoje. Więc o jakim radzeniu tu mowa....

363

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

jeśli już to w jakiejś zwykłej codziennej smile

To będzie Twoja decyzja i tylko Twoja.
Jednak, jeśli już mamy w ogóle rozważania 'co wypada/nie wypada" to z pewnością bardziej idiotycznie wygląda na własnym ślubie kobieta w codziennej kiecce niż taka z brzuchem/dzieckiem w białej.

Martyna777 napisał/a:
Bastat napisał/a:

W zeszłym roku byłam na ślubie w czasie którego młodzi cały czas mieli na kolanach swoją córeczkę. Wyglądało to naprawdę uroczo.

Dla mnie coś takiego wygląda dramatycznie, panna młoda powinna być 1. młoda 2. panną (czyli nie posiadać dzieci) w innym przypadku możemy mówić o kobiecie zawierającej związek małżeński, takie jest moje zdanie smile

Kiedy wdowa bierze drugi raz ślub to nikt jej nie nazywa "wdową młodą" tylko znowu jest panną młodą, mimo, że nie panna. Kiedy za mąż wychodzi kobieta ok. 50-tki też jest panną młodą, mimo, że młoda to tak całkiem nie jest. Tak więc to Twoje zdanie jest wyłącznie jakimś sztywnym wymysłem. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że trzeba mieć strasznie ograniczone postrzeganie świata, żeby takie coś wymyślić i propagować po świecie... 

Martyna777 napisał/a:

KGB podziwiam Cię, że udaje Ci się to wszystko łączyć.

Ja też ją podziwiam. Dużo mi do KGB brakuje. Ale wiem, że to nie zły los tak sprawił, tylko moje własne decyzje.

Martyna777 napisał/a:

Chcialiśmy mieć dzieci. Nawet mój ukochany zawsze mówił że chciałby 3 min 2. Teraz już wiemy że będzie tylko jedno wink

Jeszcze się nie nauczyłaś, żeby nie robić dziwnych założeń "na pewno"? Na pewno to każdy kiedyś umrze, reszta jest wielką niewiadomą.

Martyna777 napisał/a:

Mieliśmy plany o dzieciach, o ślubie, teraz to przepadło. Ja już chyba nie chcę ślubu bo to bez sensu.

Jeśli nie chcesz ślubu to go nie będzie. Jeśli będziesz chciała to może być. To znowu jest kwestia Twojej decyzji. Jakbyś nie zwróciła uwagi: wasze plany o dzieciach nie przepadły. Być może później nie mogłabyś zajść w ciążę. Czy Ty koniecznie musisz wszystko mieć w tej sekundzie życia, w jakiej zaplanowałaś? Realizacja planów w innym czasie niż założony się nie liczy?

Martyna777 napisał/a:

Dla mnie te kilka lat wcześniej to duży problem. Mój ukochany nie ucierpi z tego powodu, chciał dzieci, ma ugruntowaną pozycję w firmie, ja nie mam nic, ciężko mi z tego zrezygnować sad
Pracowałam na to więc nie dziwcie mi się, że ciężko mi z tego zrezygnować sad

Ależ tu nikt się nie dziwi, że ciężko Ci z tego zrezygnować. Doczytaj wreszcie, że praktycznie wszyscy są osłupiali ze zdumienia, że Ty w ogóle rozważasz rezygnację ze swoich planów tylko dlatego, że jesteś w ciąży!
Jeśli ze swoich planów zrezygnujesz - to również będzie wyłącznie Twoja decyzja. I tej na pewno będziesz żałowała. A najbardziej będziesz żałowała kiedy za kilkanaście lat Twoje dziecko będzie praktycznie samodzielne a Ty w końcu dostrzeżesz, że może można było inaczej swoje życie poprowadzić po przyjściu dziecka na świat?

364

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Cynicznahipo napisał/a:

A ta ciągle swoje...
Ja pasuje.

ehhhh... jw. ;/

365

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Dla mnie coś takiego wygląda dramatycznie, panna młoda powinna być 1. młoda 2. panną (czyli nie posiadać dzieci) w innym przypadku możemy mówić o kobiecie zawierającej związek małżeński, takie jest moje zdanie smile

Panna - to osoba niezamężna jak już, a nie nieposiadająca dzieci. Gdyby było tak jak piszesz nikt nie używałby określenia "panna z dzieckiem". Chyba powinnaś to wiedzieć jako osoba oczytana - w końcu studiujesz 2 kierunki.

Lepiej zadbaj o siebie i dziecko (tu przytyk do Twojej doby w pracy) bo skoro chcesz urodzić to dziecko (co jest chwalebne-jestem przeciwnikiem aborcji) to chyba warto postarać się żeby było ZDROWE. Czego Ci życzę.

Poza tym Cyniczna ma racje... dalsza konwersacja z Tobą nie ma znaczenia. Bo do Ciebie nic nie dociera. W zasadzie nie wiadomo jakie są Twoje oczekiwania co do wątku, skoro na każdy post odpowiadasz zniechęceniem i z góry zakładasz, że wszyscy oprócz Ciebie się mylą.

Życzę powodzenia w dalszym życiu.

366 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-06-05 19:39:55)

Odp: Najgorszy czas na dziecko

a co tu podziwiać ,nic nadzwyczajnego,brać slub mając dzieci
pisałam już żebyś udała sie do psychologa,bo z domu wyniosłaś obraz trochę wypaczonego świata

planowałaś dzieci kiedyś,a skąd wiesz czy to kiedyś by nastąpiło?
pewnie koło 30- stki stwierdziłabyś że teraz nie pora bo właśnie pniesz się po szczeblach kariery,awansujesz itp
ciąża Ci się teraz przytrafiła i szczerze mówiąc powinnaś się cieszyć a nie rozpaczać,bo przecież nie było Ci dane zajść w ciążę,chyba nie wiesz ile kobiet z Tobą chciałoby się zamienić,bo latami czekają na dziecko
a to że teraz dobę pracowałaś,to normalnie brak słów na Twoją bezmyślność,zapewne teraz siedzisz i zamiast odespać to sie uczysz

367 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-06-05 19:44:35)

Odp: Najgorszy czas na dziecko
vinnga napisał/a:
Martyna777 napisał/a:
Bastat napisał/a:

W zeszłym roku byłam na ślubie w czasie którego młodzi cały czas mieli na kolanach swoją córeczkę. Wyglądało to naprawdę uroczo.

Dla mnie coś takiego wygląda dramatycznie, panna młoda powinna być 1. młoda 2. panną (czyli nie posiadać dzieci) w innym przypadku możemy mówić o kobiecie zawierającej związek małżeński, takie jest moje zdanie smile

Kiedy wdowa bierze drugi raz ślub to nikt jej nie nazywa "wdową młodą" tylko znowu jest panną młodą, mimo, że nie panna. Kiedy za mąż wychodzi kobieta ok. 50-tki też jest panną młodą, mimo, że młoda to tak całkiem nie jest. Tak więc to Twoje zdanie jest wyłącznie jakimś sztywnym wymysłem. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że trzeba mieć strasznie ograniczone postrzeganie świata, żeby takie coś wymyślić i propagować po świecie...

Martyno, tak samo jak vinnga uważam, że twoje poglądy to jakieś dziwne wymysły! Jak osoba inteligentna (skoro kończysz prawo i masz szansę zostać na doktorat to nie mam co do tego wątpliwości) może wypisywać takie głupoty. Błagam nie mów mi,że tak cię wychowano i że matka, babka, kuzynki i kto tam jeszcze się trafi tak uważają...
Mnie wyobraź sobie wychowano tak, że kobieta (a ja wszczegulności) jest z natury głupia, a jak takowa chce zostać prawnikiem, politykiem, lekarzem, profesorem, itp. ( "żeńskie formy zawodów to czysty idiotyzm") jest to sprzeczne z naturą i wszelkim rozsądkiem. I wiesz co ja stwierdziłam, że mam takie wychowanie głęboko w ... Poszłam na studia- Politechnika Warszawska na kierunek powszechnie uważany za trudny i prestiżowy. Więc chyba jednak ważniejszy jest własny rozum i tobie życzę, żebyś wreszcie zaczęła go używać.

baziula napisał/a:

Martyna a Ty w koło jedno i to samo powtarzasz jak zaklęta . Choćby dziewczyny tu się "wypruły" to ty i tak swoje. Więc o jakim radzeniu tu mowa....

No ja jednak jakąś poprawę widzę. Przynajmiej nie musimy już wysłuchiwać, że bidulka już nigdy nie założy szpilek, eleganckich sukienek, czy bikini. Ale i tak nóż się w kieszeni otwiera.
A co do eleganckich sukienek to moja przyszła teściowa lat 50+, matka trzech synów, potrafi ubrać się tak, że wszystkim "synowym" aż oko bieleje

368

Odp: Najgorszy czas na dziecko

martyna no i jeszcze jedno co do tego nieszczęsnego ślubu i całego paradoksu wokół niego:
gdybyś była "tak wychowana" i taka porządnicka i tradycyjna, to byś z seksem czekała do tego ślubu - nie jesteś dziewicą więc białą sukienka i tak już nie ma sensu- jak mamy patrzeć na to w ten sposób wink

369

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Wiecie co? Udzieliło mi się czarnowidztwo Martyny. Ciekawa jestem w jaki sposób będzie biadolić jeśli przez obecny tryb życia straci ciążę lub, co chyba jeszcze gorsze, urodzi niepełnosprawne dziecko?

Bastat zwróciła uwagę na jedną ważną kwestię: każdy człowiek wychowuje się w konkretnym środowisku i są mu wpajane pewne przekonania, zwyczaje, priorytety. Kiedy człowiek staje się dorosły ma wybór: uznać owe przekonania za własne (czyli w pełni się z nimi zgadzać) lub szukać sobie nowych, wg niego właściwszych. Martyna wie (i w swoich zaplątanych zeznaniach czasem się z tą wiedzą ujawnia), że przekonania wyniesione z domu rodzinnego nie są słuszne. A jednak zażarcie się ich trzyma. Może czas dorosnąć i uznać, że własny rozum może dać lepsze wskazówki niż oklepane poglądy z dawnej wsi?

370

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Przeczytalam kilka pierwszych stron... powiem tak -
tez studiuje prawo wink to raz
Dwa - nie wiem co za pracę masz ale skoro mowisz ze nie stac Cie na wizyte za niecaly tys zl , a pracujesz w zawodzie po wiele godz - to znaczy ze to wcale nie taka super robota...
mam wielu znajomych co z latwoscia znalezli prace za tyle
mam tez znajomą co ma prace za ok 1500 zl z mozliwoscia podwyzki
(oni wszyscy jeszcze nie skonczyli studiow i tez robią w kancelariach)
tak więc Twoja wizja wielkiej kariery nie ucierpi jak pojdziesz na maciezynski lub poprostu zrezygnujesz.
Trzy - Sama mowisz ze masz gdzie mieszkac - wiec nie masz sytuacji jak wiele mlodych mam, ktore nie mogą związac konca z koncem - nie stac ich nawet na buty na zime.
Cztery - Jesli problemem jest wizyta u ginekologa prywatnie - idz z NFZ - za darmo zrobi badania, da skierowania do szpitala, itd.
Zazdroszcze Ci jednak że masz : pracę (ale ja jeszcze nie szukalam wink ) i jestes na tyle ambitna by to lączyc ze studiami ( ja nie umiem ), w dodatku jeszcze wyrabiasz na 2 kierunkach.
U nas to jak samobojstwo - ktos na prawie bierze minimum drugi kierunek i jest juz postrzegany jak samobojca.... a co dopiero 2 wink

CZAS NA DZIECKO zawsze będzie NIEODPOWIEDNI jak się tak nastawiamy
Dla 15 latki za wcześnie bo jest sama dzieckiem
Dla 18latki za wcześnie bo matura
Dla 20 latki za wcześnie bo studia i trzeba sie wyszumiec
Dla 23 latki za wcześnie bo drugi kierunek może, albo jakaś praca
Dla 25 latki za wcześnie bo obrona, doktorat, albo szukanie pracy

A potem nagle się staje 40 latką i już za późno...

jesteś w ciąży - nie cofniesz tego magiczną  różdżką (chyba ze skrobanka ale wiem ze nie chcesz - ja tez jestem przeciw)
Musisz stanąc teraz w sytuacji jaką sobie sama sprawilas - wejść w nowe ramy, nowe wymagania.
Teraz najwazzniejsza jestes Ty Twoje i dziecka zdrowie.
Musisz więc z części rzeczy zrezygnowac, ale nie znaczy to ze calkiem z kariery.
Możesz potem nawet zatrudnic nianie,
mozesz nadal studiowac,
ale musisz ograniczyc do minimum stres, wysilek, nie mozesz d nocy siedziec w pracy, a potem uczyc sie bo sie wykonczysz.
Musisz z czegos zrezygnowac na JAKIS CZAS (praca - urlop maciezynski + urlop na 1 z kierunkow)
Ja bym tak zrobila.

371

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Po dobie w pracy wróciłam do domu.

Chwalisz się, czy żalisz się?
Zastanawiam się, czy jesteś robotem, czy też nieźle koloryzujesz. A może ta "doba" ta jakieś takie powiedzonko?
Czy naprawdę chcesz nam powiedzieć, że w tak kretyński sposób narażasz swoją ciążę?!

Tyle kobiet ma problemy. Nie może zajść w ciążę albo jej donosić. Chuch na siebie i dmucha. Dba o sen, dietę, brak stresu. Ty zachodzisz i absolutnie masz wszystko w dupie. Lodówka pusta, głowa pusta i jeszcze non stop w pogoni za kasą.

Czy nie masz w towarzystwie nikogo mądrego? Przecież ktoś powinien Tobą mocno potrząsnąć!
My tu na forum tylko czas tracimy, bo Twoje refleksje są marne.

Pamiętaj! NIE WOLNO Ci narażać zdrowia rosnącego w Tobie zarodka, to będzie Twoje dziecko.
Jeśli chcesz doprowadzić do poronienia, zrób to jak cywilizowany człowiek.

372

Odp: Najgorszy czas na dziecko

"Czyżby zazdrość? Nie o tym jest ten wątek "

No chyba śmieszna jesteś smile

373

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Do tej doby w pracy otóż, przyszłam przed wczoraj o 8 rano, i przyjechałam tylko się umyć i przebrać a później wróciłam, pracę zakończyłam wczoraj o 17 30, ale projekt zamknięty smile Dziś mam wolne żeby się wyspać. Padłam o 19 i spałam do 10 dziś rano smile

ZAZA nie wiem skąd jesteś, pewnie Wrocław lub Poznań w kazdym bądź razie realia pracy zarówno w krk jak i wawa są takie same co potwerdziły tu dziewczyny.

Co do nieszczęsnego ślubu. Ja chciałam ślub jak z bajki mój ukochany już mniej bo jego nigdy takie eventy nie ruszały. Wiem że on chce chociaż cywilny ale nie mając tego dostanę podwójną zapomogę tongue to też jest ważne.
Co do wesela i kościelnego to raczej tak jak pisałam bez gosci przy chrzcinach tylko my dziecko i rodzice chrzestni którzy jednocześnie będą świadkami. Nie chce nikogo innego, dlatego uważam że można sie kiedyś wieczorem z księdzem dogadać i nie robić z tego cyrku zacząć żyć dalej. W sumie rodzice nawet nie muszą wiedzieć smile

Co do tego czy o siebie dbam dzowniłam dziś do pani dr chciałam się zapisać i prywatnie wizyta 200 zł USG 100 czyli razem 300 z terminem na sierpień. Nie pójdę do lekarza przy drodze, z obskurnym gabinetem, który mi powie trzeba było się nie byzkać, więc teraz nie mam gdzie iść  sad pewnie nie pójdę do żadnego, bo do jakiego nie chce do faceta chciałam do kogoś dobrego to cóż widocznie inni też chcieli, bywa

374

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Z tą podwójną zapomogą to nie wiem czy to dalej działa. Moja koleżanka 3 lata temu pracowała w opiece społecznej i mówiła, że to uległo zmianie; teraz pracownik opieki społecznej sprawdza czy dana kobieta z kimś żyje i czy dziecko ma realnie ojca. Jeśli ma, nie ma zapomogi.

375

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Co do tego czy o siebie dbam dzowniłam dziś do pani dr chciałam się zapisać i prywatnie wizyta 200 zł USG 100 czyli razem 300 z terminem na sierpień. Nie pójdę do lekarza przy drodze, z obskurnym gabinetem, który mi powie trzeba było się nie byzkać, więc teraz nie mam gdzie iść  sad pewnie nie pójdę do żadnego, bo do jakiego nie chce do faceta chciałam do kogoś dobrego to cóż widocznie inni też chcieli, bywa

Ze jak???
Prywatna wizyta na sierpień?????
I to za 300 zł???? Sie ceni ta twoja lekarka!!

376 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-06 11:18:47)

Odp: Najgorszy czas na dziecko
moniaCo napisał/a:
Martyna777 napisał/a:

Co do tego czy o siebie dbam dzowniłam dziś do pani dr chciałam się zapisać i prywatnie wizyta 200 zł USG 100 czyli razem 300 z terminem na sierpień. Nie pójdę do lekarza przy drodze, z obskurnym gabinetem, który mi powie trzeba było się nie byzkać, więc teraz nie mam gdzie iść  sad pewnie nie pójdę do żadnego, bo do jakiego nie chce do faceta chciałam do kogoś dobrego to cóż widocznie inni też chcieli, bywa

Ze jak???
Prywatna wizyta na sierpień?????
I to za 300 zł???? Sie ceni ta twoja lekarka!!

Dla mnie to też jest szok. Jest ma tak głupią kobietę o odbierania rejestrowania jakich mało.

Trudno, sama poprowadzę sobie swoją ciążę, skoro lekarzy nie ma.

Po co ja mam w połowie ciąży iść w sierpni a później co wizyta druga w grudniu? To szybciej na NFZ bez usg da się zapisać


Catwoman napisał/a:

Z tą podwójną zapomogą to nie wiem czy to dalej działa. Moja koleżanka 3 lata temu pracowała w opiece społecznej i mówiła, że to uległo zmianie; teraz pracownik opieki społecznej sprawdza czy dana kobieta z kimś żyje i czy dziecko ma realnie ojca. Jeśli ma, nie ma zapomogi.

Miałam na myśli becikowe wink to nazywam zapomogą wink Nic innego mi się nie należy smile

377

Odp: Najgorszy czas na dziecko

lekarzy nie ma? Martyna, please smile

378

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Catwoman napisał/a:

lekarzy nie ma? Martyna, please smile

Nie pójdę do jakiegoś przy drodze po to żeby się za 200 zł dowiedzieć że trzeba było się nie bzykać i wizyta trwa 3 min.

379 Ostatnio edytowany przez masajka (2013-06-06 11:24:19)

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Co do tego czy o siebie dbam dzowniłam dziś do pani dr chciałam się zapisać i prywatnie wizyta 200 zł USG 100 czyli razem 300 z terminem na sierpień. Nie pójdę do lekarza przy drodze, z obskurnym gabinetem, który mi powie trzeba było się nie byzkać, więc teraz nie mam gdzie iść  sad pewnie nie pójdę do żadnego, bo do jakiego nie chce do faceta chciałam do kogoś dobrego to cóż widocznie inni też chcieli, bywa

To chyba inni lekarze też są? A komu zrobisz na złość, że nie pójdziesz do żadnego?
A poza tym, żaden lekarz nie powie takiego tekstu: trzeba się było nie bzykać. Jesteś dorosła, może raczej powinnam napisać-pełnoletnia i Twoja ciąża=Twoja sprawa, a lekarz jest od tego, żeby poprowadzić ciążę, a nie oceniać pacjentkę.
Zacznij wreszcie myśleć o dziecku, bo teraz ono jest najważniejsze.

380

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

lekarzy nie ma? Martyna, please smile

Nie pójdę do jakiegoś przy drodze po to żeby się za 200 zł dowiedzieć że trzeba było się nie bzykać i wizyta trwa 3 min.

Ręce opadają po prostu!!
Podobno prawo studiujesz, to powinnas byc bystra i obrotna!!
Popytaj znajome, koleżanki....na pewno poleca Ci jakiegos sprawdzonego lekarza.

W necie tez możesz pogrzebać...wejdz na stronke znany lekarz. Tam możesz poczytać sobie opinie ludzi o lekarzach!!

381

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

lekarzy nie ma? Martyna, please smile

Nie pójdę do jakiegoś przy drodze po to żeby się za 200 zł dowiedzieć że trzeba było się nie bzykać i wizyta trwa 3 min.

Pytałaś na Ujastek?

382 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-06 11:29:27)

Odp: Najgorszy czas na dziecko
moniaCo napisał/a:
Martyna777 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

lekarzy nie ma? Martyna, please smile

Nie pójdę do jakiegoś przy drodze po to żeby się za 200 zł dowiedzieć że trzeba było się nie bzykać i wizyta trwa 3 min.

Ręce opadają po prostu!!
Podobno prawo studiujesz, to powinnas byc bystra i obrotna!!
Popytaj znajome, koleżanki....na pewno poleca Ci jakiegos sprawdzonego lekarza.

W necie tez możesz pogrzebać...wejdz na stronke znany lekarz. Tam możesz poczytać sobie opinie ludzi o lekarzach!!

Moje koleżanki nie były w ciąży nie są i nie będą przez najbliższe 10 lat

Znam tą stronkę też, od wielu lat się leczyłam znam wielu lekarzy i wiem że nie ma do nich po co iść, a do tych sensownych to można iść w sierpniu

Leżałam w szpitalu właśnie na ginekologii szczerze nigdy w życiu bym do żadnego z nich nie poszła mimo że mają tytuły naukowe i doświadczenie

Wiem że nikomu tym na złość nie zrobię no ale co ja mam zrobić, nie znam żadnego dobrego i godnego zaufania ginekologa w krk

luc napisał/a:
Martyna777 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

lekarzy nie ma? Martyna, please smile

Nie pójdę do jakiegoś przy drodze po to żeby się za 200 zł dowiedzieć że trzeba było się nie bzykać i wizyta trwa 3 min.

Pytałaś na Ujastek?

Pytałam, kurcze daleko strasznie i sami panowie po 50 sad
Powiedziałam sobie że nigdy wiecej żaden facet gin. mnie tam nie dotknie do dnia dzisiejszego mam przed oczami tamte dantejskie sceny sad

383

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Idź na 1 wizytę do NFZ, żeby lekarz potwierdził ciążę i powiedział, czy wszystko w porządku, a w między czasie szukaj dobrego lekarza

384

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Owszem, ręce opadają...

Martyna, Ty opowiadasz jakieś herezje. Lekarz z NFZ zrobi to samo co prywatny. Bez USG? Każdy lekarz robi pacjentce w ciąży USG. I to nie jedno a kilka.
W życiu nie słyszałam, żeby lekarz powiedział "trzeba było się nie bzykać". A niby z jakiej racji. Jesteś kobietą w ciąży taką samą jak wszystkie jego pacjentki. Dlaczego akurat Tobie miałby powiedzieć, że trzeba było się nie bzykać?

Skąd Ty możesz wiedzieć jak wygląda wizyta u ginekologa pacjentki w ciąży? Znowu przyjmujesz za prawdziwe jakieś zasłyszane opinie i w dodatku starannie wybierasz te najgorsze... Skąd wiesz czy gabinet będzie okropny? Czyżby wszystkie ciężarne w Krakowie chodziły do paskudnych lekarzy, nie miały robionego USG i wychodziły po 3 minutach z gabinetu? Weź Ty się znowu połóż spać, bo tak bredzić może tylko osoba chronicznie niewyspana...

385

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Pytałam, kurcze daleko strasznie i sami panowie po 50 sad
Powiedziałam sobie że nigdy wiecej żaden facet gin. mnie tam nie dotknie do dnia dzisiejszego mam przed oczami tamte dantejskie sceny sad

No i co z tego, że po 50-tce? Dlaczego nie chcesz iść do mężczyzny?
Nie wiem, ile to jest dla Ciebie daleko, ale ja jeździłam w ciąży do lekarza ponad 50 km

386

Odp: Najgorszy czas na dziecko

Martyna, ale pamiętaj, że lekarzowi nie musisz opowiadać o zaprzepaszczonych nadziejach na ślub z białym welonem i na ciążą dopiero za 15 lat big_smile

387

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Catwoman napisał/a:

Martyna, ale pamiętaj, że lekarzowi nie musisz opowiadać o zaprzepaszczonych nadziejach na ślub z białym welonem i na ciążą dopiero za 15 lat big_smile

ha ha, dokładnie

388

Odp: Najgorszy czas na dziecko
masajka napisał/a:
Martyna777 napisał/a:

Pytałam, kurcze daleko strasznie i sami panowie po 50 sad
Powiedziałam sobie że nigdy wiecej żaden facet gin. mnie tam nie dotknie do dnia dzisiejszego mam przed oczami tamte dantejskie sceny sad

No i co z tego, że po 50-tce? Dlaczego nie chcesz iść do mężczyzny?
Nie wiem, ile to jest dla Ciebie daleko, ale ja jeździłam w ciąży do lekarza ponad 50 km

Mam uraz i tyle. Zrozumcie to że nie dam rady iść do faceta, jak się leczyłam to płakałam tydzień wcześniej zanim miałam tam iść. Musiałam brać tonę leków na uspokojenie, żeby tam dojść

Nie każdy lekarz ma sprzęt do USG.

389

Odp: Najgorszy czas na dziecko
Martyna777 napisał/a:

Pytałam, kurcze daleko strasznie i sami panowie po 50 sad
Powiedziałam sobie że nigdy wiecej żaden facet gin. mnie tam nie dotknie do dnia dzisiejszego mam przed oczami tamte dantejskie sceny sad

Fakt, daleko. Ale komunikacja dobrze działa smile
Chyba jednak nie pytałaś, bo tam akurat są w większości młodsi lekarze. Są też kobiety.

Jeżeli takie będziesz miała podejście w pracy, jak w tym wątku, to - wybacz - ale z Twoją karierą może być bardzo krucho.

390

Odp: Najgorszy czas na dziecko

A ja myślę, że Martyna panicznie się boi tej wizyty i stąd wymyślanie tych absurdów.

Posty [ 326 do 390 z 957 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Najgorszy czas na dziecko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026