Przeczytałam cały wątek i oto, co mi się nasunęło w trakcie czytania:
po pierwsze: myślę Martyna, że Twoim największym problemem jest niska samoocena i brak własnego zdania na jakikolwiek temat. W kółku piszesz: mój ukochany to powiedział, moja mama to, ciotka tamto itd. A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Twoje zdanie? Twoje przemyślenia? A sorry, zapomniałam, że nie masz czasu na przemyślenia, bo studiujesz 2 kierunki i pracujesz 12 h dziennie.
To jak będzie wyglądało Twoje życie zależy od Ciebie, jaką będziesz matką także. Są matki, które rezygnują z pracy i wychowują swoje dziecko i to je uszczęśliwia, a są takie, które godzą pracę i macierzyństwo. Nikt nie mówi, że to łatwe, ale WYKONALNE.
po drugie: takiej malkontentki w życiu nie widziałam,przez kilka godz. narzekasz na ból głowy, ale każda propozycja jest niedobra: apap-nie, spacer- nie, kąpiel, drzemka-też nie, bo TY już z góry wiesz, że w Twoim przypadku nic nie zadziała. I tak jest z każdą radą. Krótko jestem na tym forum, ale pierwszy raz widzę, żeby jakiś temat wzbudził taką ciekawość. Dziewczyny naprawdę mądrze Ci radzą, ale mam wrażenie, że Twoim celem jest użalanie się i wydaje mi się, że ani przez sekundę nie zastanawiasz się nad tymi słowami, które zostały tu napisane.
Przystopuj dziewczyno i weź życie w swoje ręce, bo mam wrażenie, że bardzo się pogubiłaś.