netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

96 odpowiedzi25 091 wyświetleńzałożony przez Pegi23, 11.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

""Monaliza"" nie bedziecie razem warto zebyscie sie roztali i poszukali kogos innego i zyc powaznymi zwiazkami nie widze dla was przyszlosci ile macie lat ?

67

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Mona ukreciłas bata na siebie   mysle ze za duzo sie wydazyło miedzy Wami i dan ma racje lepiej  bedzie jak sie rozejdziecie

68

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

ja tylko chciałam coś dodać... ostatnio mój facet o poczynaniach mojej koleżanki powiedział tak
" Najgrosze dla mężczyzny jest bycie frajerem w jej oczach i w oczach ludzi którzy wiedzą o tej zdradzie. "

69

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

trzeba z tym żyć! ale jeśli masz świadomość że nie popełnisz więcej takiego błędu to nie mów za żadne skarby partnerowi że go zdradziłaś! jak to się mówi: mowa srebrem a milczenie złotem

70

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

wiem ale ja jednak chciała bym to naprawić .......... Tylko nie wiem czy on mi to wybaczy ;(  i nie wiem jak to nawet naprawić ..... Tym bardziej że 3 lata to nie 5 minut.......

71 Ostatnio edytowany przez kumo (2009-07-29 21:00:04)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

to ja cos dodam... moja historie... po pol roku znajomosci nasz zwiazek mial kryzys.... ja wtedy czulam sie sama, zraniona z wieloma problemami i odezwal sie ktos z kim sie spotykalm, ktos z kim kiedys chodzilam do lozka... okropna znajomosc i pokusilo mnie pojechac i rozerwac sie ze znajomymi... sama sie wpakowalam w to wszystko, on mnie wtedy wykorzystal, zgwałcil ale na moje zyczenie bo po diabła tam jechalam... moj facet potem sie dowiedzial , ja sie przyznalam ale nie powiedzialam ze to byl gwałt... no i zepsulo sie, powiedzial ze wybaczyl ale nadal nie potrafi mi chyba zaufac.... i mial mi za złe ze nie bylam z nim szczera... ze nie powiedzialam mu o tym sama, teraz bardzo załuje...zaluje tego dnia ze tam pojechalam:( a do tego bol i wstret po tej calej sytuacji

nadal jestesmy razem ale on uklada sobie wszystko w glowie i nie wiem czy juz go nie stracilam

72

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Dla świętego spokoju zachowaj to dla siebie. Boleć będzie boleć ale zachowuj się naturalnie abyś nie wzbudziła w nim żadnych podejrzeń bo jeśli stanie się na odwrót tym gorzej dla Ciebie a on może Ci tego nie wybaczyć - nie radzę Ci wystawiać związku na próbę bo zakrety czasem są za bardzo ostre by w nich się utrzymać

73 Ostatnio edytowany przez MortarChaos (2009-07-30 23:04:05)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Skoro się kochacie tak samo oboje to pogadajcie na poważnie... Uświadom mu delikatnie o tym.. Na pewno go zaboli ale za jakiś czas przejdzie, przemyśli i się odezwie... W związku też obowiązuje szczerość.. Lepiej jak się dowie od Ciebie niż od kogoś innego. Wiem, że się boisz ale to jak każdy. Zdrada to jeszcze nie koniec świata.. każdemu może się zdarzyć

74

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Powiem jedno PRAWDA WYJDZIE SAMA,wiem cos o tym sad

75

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

tak czytam te wasze posty  i patrze z perspektywy faceta .jesli sie kocha to sie nie zdradza nie wiem może inni mysla inaczej i działaja tak jak w tym przypadku ale ja mysle tak . ty kochasz watpie ???? i nie zasłaniaj sie ze to była chwila i alkohol jesli kochasz to sie nie mysli o innym, ciezko sie zyje sumienie gryzie i bedzie gryzło

76

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Zbysiu napisał/a:
Pegi23 napisał/a:

Kocham go calym sercem i On mnie tez. .............................................Chcemy byc ze soba, zalozyc rodzine, miec dzieci, przy nim sie zestarzec. Jest tylko jedno ale, po 2 latach zwiazku zdradzilam Go

Dobre sobie. Ty nie masz zielonego pojęcia co znaczy kogoś kochać!!
Gdy się kocha, nie myśli się o zdradzie, bo osoba którą darzy się tym uczuciem staje się całym światem. Dla ciebie jak widać nie była, skoro iskrzyło z innym facetem.
Jak zagwarantujesz , że znowu się nie puścisz ? Zrobisz sobie wszywkę ? Czy może znowu zrzucisz winę na alkohol ? On cie kocha ? Myślę, że to już czas przeszły. Nie jesteście małżeństwem , a już go skrzywdziłaś,już go oszukujesz. Ciekawe co będzie dalej. Masz w sobie choć resztkę jakiejś ludzkiej uczciwości ? Nie sądzisz, że należy mu się szansa na dokonanie wyboru ? Być może właśnie marnujesz mu życie. Być może gdzieś jest jego prawdziwa druga połówka,  która będzie mu wierna,której będzie mógł zaufać, która będzie go na prawdę kochać i z którą będzie szczęśliwy.

nio nio nio...nie spodziewalam sie czegos takiego od faceta...hm

77

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Powiem tak... Czuje sie jakbym urwal sie z ksiezyca po przeczytaniu calej pierwszej strony... Swiadomosc ze TYLE osob opowiada sie za nie mowieniem o tym swojemu partnerowi, no jestem w szoku. Jak ja bym to rozwiazal?? Na pewno szczera rozmowa, powiedz co zrobilas, dlaczego to zrobilas i to CO TERAZ czujesz...
Tak w ogole, to jest najlepszy dowod na to ze go nie kochasz...
Olkamujac go, robisz mu ogromna krzywde. Klamstwo jest w tym wszystkim najgorsze. Sam osobiscie bylbym w stanie wybaczyc, ale wybaczylbym tylko w przypadku naprawde szczerej rozmowy i skruchy dziewczyny... Dziewczyne ktora mnie oklamywala przez XX czasu... nie dokoncze.
P.S.: 100% ze Zbysiem

78

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Trzeba się wyłączyć w tym temacie.
Było minęło.
Ponosimy konsekwencję swoich czynów poprzez to,że musimy żyć z tą świadomością, że on-ona nie wie i nie może się dowiedzieć.
Z czasem poczucie winy zmaleje.

79

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

oj czytając twojego posta to tak jakbym czytała o sobie.....domyślam się ze jest Ci strasznie ciężko ale skoro kochasz to nic nie mów ludzie popełniają błędy postaraj się nie myślec o tym cho wiem że to trudne

80

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

ja zdradziłam i potrafiłam z tym życ.... na poczatku tez się tym zadręczałam ale zaczeło przechodzic i  w końcu i tak się rozstalismy.... oczywiście nie mówie, że tak bedzie w Twoim wypadku.... ja bym nie mówiła.... starałabym sie ułozyc sobie zycie, nie myslec i pokazywac facetowi jak bardzo go kocham i w ten sposób "odkupic winy"

81 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-07 10:50:25)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Co zrobic pytasz?? Ty juz raz dokonałaś wyboru bo zaiskrzyło...bo cos tam ,nawet nie chce mi sie wnikać stawiając na szali Twoja wielka miłość ,a zdrade .Teraz daj szansze facetowi niech podejmie decyzje .A co zrobisz jak znowu zaiskrzy ?....przecież wtedy go tez PONOĆ kochałaś, pierwszy kryzys,kłopoty....jak z tego wybrniesz?

Majorka doradza"ja zdradziłam i potrafiłam z tym życ.... na poczatku tez się tym zadręczałam ale zaczeło przechodzic i  w końcu i tak się rozstalismy.... oczywiście nie mówie, że tak bedzie w Twoim wypadku.... ja bym nie mówiła.... starałabym sie ułozyc sobie zycie, nie myslec i pokazywac facetowi jak bardzo go kocham i w ten sposób "odkupic win"

Tylko Ty juz pokazałaś swą wielką miłość.
Jasne każdy popełnia błędy ,ale trzeba brać za nie odpowiedzialność .To,ze nic nie powiesz -ukryjesz to nie znaczy,ze problem zniknie....a życie wiele oddaje i zdziwisz sie pewnego razu.Niestety.

Swoja droga czytam posty tym bardziej kobiet typu "Z czasem poczucie winy zmaleje.","Było minęło.

"Ponosimy konsekwencję swoich czynów poprzez to,że musimy żyć z tą świadomością, że on-ona nie wie i nie może się dowiedzieć." czy też

"domyślam się ze jest Ci strasznie ciężko ale skoro kochasz to nic nie mów ludzie popełniają błędy postaraj się nie myślec o tym cho wiem że to trudne"
i wiele innych ,których az nie chce sie tu przetaczać i Wy później dziewczyny oczekujecie szczerości od swoich partnerów....szczerego ,szczęśliwego zwiazku -jakie macie zasady,etykę o jakiej szczerości mówimy.
Co Wam rodzice przekazali dla mnie szok.
Dzis stracisz zaufanie w jego oczach ,a później nie dość ,że zaufanie  to  Cie znienawidzi.

82

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

dziwnie dzis sie rozumie milosc, a slowo kocham to juz w tym przypadku naduzycie.

83

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Jak czytam niektóre posty w tym ( i nie tylko) temacie , w jaki sposób ludzie tłumaczą sobie swoje niemoralne postępowania i kamuflują swoje poczucie winy...to samej mi się chce iść po linę.Jak można mówić o miłości , kiedy nic się na jej temat nie wie ? Miłość nie zna egoizmu, hipokryzji,półprawdy.
Smutne to wszystko...:(

84

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Jeanne napisał/a:

Smutne to wszystko...:(

Pure truth

85 Ostatnio edytowany przez andrzej99 (2009-10-09 01:40:09)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Mądrze zrobiłaś, Pegi, kochaj swojego mężczyznę i dbaj o to, żeby drugi raz błędu nie powtórzyć jeśli go kochasz, bo życie wybacza błąd raz popełniony, ale drugi raz przerodzi się w trzeci i czwarty, a czwarty we frustrację, niezadowolenie z siebie i z życia i w zgorzknienie. Jeśli przestaniesz go kochać, to od niego odejdź. I nic mu nie mów ani nikomu więcej na temat nie gadaj, słuchaj Mylenne bo mądrze pisze.

86

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
andrzej99 napisał/a:

Jeśli przestaniesz go kochać, to od niego odejdź. I nic mu nie mów ani nikomu więcej na temat nie gadaj, słuchaj Mylenne bo mądrze pisze.

To nie jest mądre. To nie jest też dowód jej miłości. To jest tylko wygodne. A jeśli już świadczy to tylko o braku odwagi i własnym zakłamaniu o.0

87 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-10-09 13:52:59)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
andrzej99 napisał/a:

Mądrze zrobiłaś, Pegi, kochaj swojego mężczyznę i dbaj o to, żeby drugi raz błędu nie powtórzyć jeśli go kochasz, bo życie wybacza błąd raz popełniony, ale drugi raz przerodzi się w trzeci i czwarty, a czwarty we frustrację, niezadowolenie z siebie i z życia i w zgorzknienie. Jeśli przestaniesz go kochać, to od niego odejdź. I nic mu nie mów ani nikomu więcej na temat nie gadaj, słuchaj Mylenne bo mądrze pisze.

Wyedytowane z powodu złamania pkt 7 regulaminu.
Pogratulować egoistycznego podejścia do życia.....Nic tylko życzyć podobnie "kochającej" partnerki.
smile

Po raz ostatni przypominam, że epitety na Forum nie będą tolerowane. To jest Forum dla kobiet i Panowie, jeśli chcą na nim przebywać tym bardziej powinni stosować się do zasad regulaminu.

W razie pytań czy wątpliwości zachęcam do kontaktu mailowego.
Yvette

88

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Nie każda prawda jest dobra i nie w każdym przypadku powinna być powiedziana głośno, bo w niektórych przypadkach wyrządzić może więcej szkód niż dobra. I ten przypadek wygląda mi właśnie na taki. Skoro Pegi popełniła błąd, który zrozumiała i którego żałuje, a którego postanowiła więcej nie popełniać, skoro zrozumiała, że kocha swojego faceta, czemu miała by go bardziej krzywdzić mówiąc mu o błędzie, którego więcej popełnić nie chce? Co tu prawda powiedziana partnerowi może zmienić poza w istocie zniszczeniem związku i rzeczywistym jego skrzywdzeniem? Co stanie się z jej partnerem gdy się dowie? Dozna urazu, zniszczy swoją samoocenę, w jakimś stopniu znienawidzi siebie i kobiety i będzie cierpiał. Tyle zyska Pegi zrzuceniem swego ciężaru z serca na partnera. Za to uber zwolennicy prawdy będą pieli z zachwytu. Wspaniale.
Jeśli partner jej nie pasuje, powinna go zostawić i nie puszczać się za plecami, ale ona go kocha, żałuje i ma postanowienie. Zamiast wszystko przekreślać niepotrzebnym ranieniem partnera bolesną prawdą powinna z nim porozmawiać o tym, czego jej brakuje w tym związku, po to, żeby sytuacja się nie powtórzyła i po to, żeby związek można rzeczywiście naprawić. I wybaczyć sobie swój błąd, bo każdemu może się przydarzyć. Byle go więcej nie powtarzać, bo wtedy wpadnie się w spiralę kłamstwa i cierpienia.
Człowiek uczy się na błędach i jeśli błąd popełni i potrafi w istocie wyciągnąć z niego dobre wnioski na przyszłość, to zyskuje życiową mądrość, choć może i zło jakieś popełnił, to może się ono w dobro zmienić i wnętrze wzbogacić, a przy okazji wszystkich którymi się ten człowiek później spotyka. I oby to był przypadek Pegi smile

89

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

andrzej99 nie ma prawdy dobrej i prawdy złej..jest albo prawda albo kłamstwo.Masz rację ucząc sie na błedach i wyciagając wnioski zdobywamy życiowa mądrość.
Ale facet budować związek na kłamstwie....no sorki....po co ranić partnera bolesną prawdą -piszesz ..bo tak do diaska nakazuje etyka,zasady moralne,uczciwość i wierność,która chce mu slubować .
Kłamstwo pociąga za soba kolejne i kolejne...aż sami zaczynamy wierzyć,że tak musi być.

90

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Mylisz się zrezygnowanaaa, pomiędzy białym a czarnym jest jeszcze cały odcień szarości, a prawdę i kłamstwo, dobro i zło inteligentni ludzie definiują posługując się logiką czterowartościową, a nie dwu, uwzględniając właśnie tą skalę szarości pomiędzy czarnym i białym. Kłamstwo może być złem, prawda może być dobrem, ale w niektórych wypadkach prawda może być złem a kłamstwo dobrem. Złe prowadzi do złego, dobre do dobrego, ale czasem to co dobre prowadzi do złego więc w istocie jest złem, a to co złe do dobrego będąc w rzeczy samej dobrem i przykładów tych dwóch ostatnich prawd możesz znaleźć aż za dużo.

Mówisz, że związek buduje Pegi na kłamstwie, a ja bym był bardziej ostrożny w sądach nad innymi, bo innych sądzimy najczęściej przez pryzmat własnych przeżyć, wiedzy i nabytych doświadczeń, a często brakuje nam właśnie własnych doświadczeń dylematów, przed którymi stoją inne osoby. Uważam, że jeśli szczerze żałuje swojego skoku w bok i nie chce go powtarzać, to powinna poprawić swój związek i nie ranić prawdą swojego faceta. I to jest porada z mego doświadczenia życiowego wyciągnięta i dla Pegi podobnych przypadków skierowana, niech inni nie szukają sobie w niej wymówki dla swoich rozpuszczonych żądzy i przyprawiania rogów partnerowi przy lepszej okazji, bo się wypowiedź moja tyczy tylko tych, którzy szczerze żałują swojego błędu i nie chcą go powtarzać! A tym co by tu Pegi chcieli w swej nieskazitelnej moralności mentalnie kamienować za niewyjawianie prawdy retorycznie spytam, czy nigdy nie oglądnęli się za innymi facetami/kobietami, czy w swojej myśli nigdy nie dopuścili się mniejszej lub większej zdrady i czy zawsze jeśli spodobał im się ktoś inny spowiadali się z tego swym partnerom? Bo jeśli tak to niech pierwsi tu rzucą kalumnią w Pegi jako święci smile 

Abstrahując od tematu etyka i moralność to pojęcia bardzo względne i kulturowo uwarunkowane. W niektórych kulturach jak na przykład tybetańskiej za moralny i dobry uczynek uważa się, gdy mężczyzna dzieli się swoją żoną z dobrym przyjacielem lub bratem, bo dzielić się powinno tym, co ma się najlepsze. I jest to zwyczaj powszechnie akceptowany, że kobieta może mieć kilku mężów. To co z naszego punktu widzenia jest moralnie gorszące czy grzeszne z innego punktu widzenia jest słuszne i jest dobrym uczynkiem i nasze postrzeganie moralności jest bynajmniej SUBIEKTYWNE bo uwarunkowane naszą kulturą smile I tak się cieszę, że nie mieszkamy w Nigerii, bo by kamienowań dziennie tysiące publicznych w Polsce się odbywało smile

91 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-10-10 00:12:45)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Ludzie inteligentki, o których piszesz biorą odpowiedzialność za swoje czyny, a  uwzględniając właśnie skalę szarości pomiędzy czarnym i białym  to nic innego jak definicja ,w której można sprecyzować każdy występek,każdy czyn-dla wygody .Ot takie definicyjne usprawiedliwienie.Pytasz retorycznie o zdradę psychiczna ...to retorycznie odpowiem jest duża różnica pomiedzy chcieć a zrobić- umiejętność zrozumienia i oddzielenia jednego od drugiego  cechuje ludzi dojrzałych.
Piszesz o etyce ujętej kulturowo,a ja o etyce ujętej wychowawczo bo zakładam,że deklarując sie na założenie rodziny autorka bierze pod uwagę dzieci ,wartości które im przekaże.
Celem etyki jest szczęście,a szczęściem jest cnota intelektualna i moralna-w skrócie madrość i zdolność pojmowania -w skrócie przyczyna -skutek.
Nie rozważamy tutaj innego przypadku jak przypadek autorki,która pyta czy być szczerą czy nie w związku,w którym kocha ,który chce stworzyć jak sama deklaruje według ogólnie przyjetych zasad jak okreslasz kulturowych czyli wspólnie sie zestarzeć,rodzina ,dzieci....
Reasumując Twoją definicyjną wypowiedź nasze społeczeństwo i kultura kształtuje i wychowuje z pokolenia na pokolenie głupców.
Wiernych ideologii przeciwieństw  prawda-fałsz,miłość-zdrada, zaufanie-nieufność lub jak kto woli brak zaufania.
Bez tego cnota czytaj szczęście nie istnieje.
Natomiast moralność drogi kolego jest pojmowana indywidualnie,względnie jak piszesz i dlatego mamy zdrady,rozwody ....bo można taki występek usprawiedliwić i ukryć w definicji różnicy kulturowej,szarości znajdującej sie pomiędzy białym a czarnym....
w takim razie jestem osobą rzucająca kamieniem bo wierze w jedna prawdę -jedną barwę właśnie przez pryzmat własnych przeżyć, wiedzy i nabytych doświadczeń....

Pegi23 piszesz,że nie chcesz moralnego osądu,chcesz rady,ale nie chcesz sie przyznać ....bo po co mu ta wiedza jak piszesz...to czego oczekujesz??
Poklepania po ramieniu,że bedzie ok bo to był błąd?
To stań przed lustrem i sobie to powtarzaj ,a moze sama w to uwierzysz...

Edytuj swoje posty zamiast dodawać jeden pod drugim. Yvette

92

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Minął już ponad rok, ciekawi mnie, czy związek Pegi23 wytrzymał próbę czasu i atakujące wyrzuty sumienia?

93

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Hej Dziewczyny ! . Też mam taki problem jestem ze swoim facetem juz od 4 lat i 10 miesięcy ... zdradziłam go po 4 latach i 7 miesiącach będąc na obozie bardzo źle się z tym czuje każdego dnia myślę o tym aby powiedzieć to swojemu facetowi ale nigdy nie mam na tyle odwagi, boję się że jeżeli mu powiem to mnie zostawi a nie wyobrażam sobie życia bez niego moja zdrada była chwilą słabości ponieważ w tedy zmarłą moja mama i po prostu czułam się samotna potrzebowałam jakiegoś wsparcia,czułości sama nie wiem czego oczekiwałam tak do końca ? wiem że to mnie nie usprawiedliwia ale stało się cholera jasna... a najgorsze jest to że chłopak z którym zdradziłam swojego faceta nie jest mi do końca obojętny. Mój facet na początku związku zdradził mnie z moją " PRZYJACIÓŁKĄ " dałam mu szansę wybaczyłam ale nie zapomniałam ciągle mu przypominałam o tym i groziłam zdradą ale nie spodziewałam się że będę do tego zdolna i to zrobię ... nie wiem jak mam żyć z tym nie chce go okłamywać ale wiem że jeżeli mu powiem to mnie zostawi a nie chce przez jeden żałosny błąd stracić tylu pięknych chwil i jego sad doradźcie coś !!!

94 Ostatnio edytowany przez sanderek (2011-11-25 11:26:20)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Ja tak patrze, po tych wszystkich postach itp, to jak tu do cholery w dzisiejszych czasach można zbudować związek ?(Czy słowo "Miłość" lub "Kocham cię" ma jakąś swoją wartość ?) skoro zdrada ma przyzwolenie, jest traktowana jak przygoda, czyżby mój 4 letni związek był idealny ?, bo ja nie rozumiem, sam należę do grupy w, której zdrady nie wybaczy (a dosłownie nawet znienawidze wtedy tą osobe), ale cóż czasy się zmieniają, panie od panów pałeczkę przejmują.

95

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Taki mały offtopic na początek.
Boże jak ta Pegi (autorka wątku) przypomina mi moją byłą, to podejście, ten narcyzm, ta nutka arogancji i pewności siebie, egoizm,,, brrrrr, aż mi się niedobrze zrobiło. Swoja drogą fair wobec forumowiczów byłoby napisać po jakimś czasie jak się dana historia zakończyła, bo taki wątek urwany w połowie nic nie wnosi, bo nie powiedziała facetowi, miała urojone wyrzuty, ale w historiach zdrady koniec jest najważniejszy 'czy przetrwali', bo to może być ostrzeżenie dla jednych aby nie wybaczać lub nadzieja jeśli im się udało to mi też. Ale to tyle z off topa.

Nicole, zdradził cię z przyjaciółką? Po cholerę ty takie rzeczy wybaczasz, według mnie twoja zdrada to wina tamtej carma to dziwka jak to mówią, w ludzkich uczuciach nic nie umiera, pozwoliłaś sobie na chwilę słabości i według mnie jesteście kwita, siebie warci!!!, rozstańcie się, a jeśli chcesz z nim być to zadbaj aby się nie dowiedział, tyle...
Zasada numer jeden nie wybaczaj zdrady bo sama siebie zniszczysz.

sanderek, to nie winna czasów, bo jednak te świetne, wierne i wartościowe kobiety chodzą po ziemi, tylko że bardziej głośne i widoczne są te które pozbywają się moralności i co za tym idzie pewnych uczuć wyższych, a co ZA TYM idzie dozy kobiecości.

Nie ma co się przejmować na zapas, jakimiś historiami z forum, które zdarzyły się gdzieś w 'zasiedmiogórogrodzie', to najgorsze i tak przyjdzie niespodziewanie a  połowa naszych obaw nigdy się nie ziści.

96

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Pegi23 napisał/a:
Bliźniaczka22 napisał/a:

gdzie wy macie oczy? przecież ta miłość już jest zniszczona, nie wiem jak Ty autorko tego wątku możesz po tym patrzeć , ba! być ze swoim ukochanym, niech to będzie przestroga dla tych co chcą skoku w bok, zniszczyłaś ten związek i nie będzie już tak samo i nie okłamuj się on prędzej czy później i tak się dowie, no i co opłacało Ci się zdradzić? fajnie było? Nie rozumiem takich ludzi, którzy tak czują to do swej połowki tak jak Ty napisałaś a mimo to zdradziłaś. No nie twoje argumenty są powalające, rzeczywiście kochasz swoją połówkę, sorki że to powiem ale ten koleś nie jest ciebie wart. Teraz twoje życie będzie jedną wielką karą i ciągle będziesz smutna i tak dostaniesz jeszcze gorszą karę jak się np. ożenicie i kiedys wyjdzie na wierzch że go zdradziłaś i nic mu nie powiedziałaś a on miał mylne mniemanie o tobie, robisz źle i nie uwolnisz się od tego, trzeba było się zastanowić a nie iść na żywioł a jak ma sie słabą głowę to się nie pije. Jak on sie tego kiedyś dowie to napewno nic nie znajdziesz na swoje usprawiedliwienie i naprawdę schrzaniłaś po całości, żal mi ciebie. Żeś taka słaba i niszczysz miłość między wami nadal.

Nie rozumiem, dlaczego straszysz mnie, ze on sie o tym dowie, przeciez napisalam, ze o to jestem akurat spokojna i wiem, ze jak mu sama nie powiem, to to sie na 99% nie wyda.
Ty to chyba jakims czarnowidzem jestem. Ja nie wierze w Twoj scenariusz wydarzen. Uwazam, ze to jak bedzie dalej zalezy tylko od nas samych.

Jakbyś kochała nie zdradziłabyś... widocznie nie kochałaś aż tak bardzo, a usprawiedliwianie zdrady alkoholem jest głupotą!!! Jak napisała blizniaczka22 - jak się ma słabą głowę to się nie pije!!!!
Powiem Ci tylko jedno, nawet jak weźmiecie ślub, a Twój chłopak się o tym dowie, to może na tej podstawie unieważnić wasze małżeństwo. Masz tego świadomość?!
Pozdrawiam i życzę mądrych decyzji

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026