netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kryzys??Co dalej??

39 odpowiedzi4 734 wyświetleniazałożony przez Leemonka, 11.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kryzys??Co dalej??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Kryzys??Co dalej??

Witajcie!!
Nie wiem czy dobrze robię,że umieszczam ten wątek tutaj,ale po prostu muszę się wygadać, bo nie mogę sobie ostatnio ze sobą poradzić...
Zacznę od początku:
Z M. poznaliśmy sie półtora roku temu na imprezie. To miała być krótka znajomość, właściwie jeden wieczór, jedna noc. Zawsze byłam zdania,że osoby, które poznają się przez "łóżko" nie mają szans na normalny związek. Dlatego stwierdziłam,że następnego dnia zapomnimy o sobie. Było inaczej. Zaczął dzwonić, pisać...

Spotykaliśmy się regularnie przez 7miesięcy. Nie mogłam go rozgryźć w żaden sposób. Zresztą do tej pory nie mogę. Wtedy traktowałam ten związek jak przygodę, układ. Czysty seks, miłe chwile i nic więcej. Widziałam też,że on traktuje naszą znajomość tak samo. Niestety, zaczęłam się angażować, a jego podejście do mnie zaczęło mnie strasznie denerwować. Kłótnie, wzajemne pretensje...Zaczęły się wakacje, wróciłam do domu. Przestałam się odzywać.

Potem uwikłałam się w skomplikowany związek ze sporo starszym facetem. Dużo przeszłam itd. Wtedy M. znowu się odezwał. Pojawił się w chwili kiedy najbardziej potrzebowałam kogoś, kto mnie wysłucha.
Myślałam,że znowu będzie tak samo. Dlatego nie chciałam się angażować. Ale zmienił podejście. Zaczęłam wierzyć,że mu zależy. Powoli sklejaliśmy, budowaliśmy na nowo wszystko.

Na początku maja okazało się,że jestem w ciąży. Choć ciąża miała przewrócić całe moje życie do góry nogami, cieszyłam się jak wariatka! Zresztą pisałam o tym na forum. Poroniłam w szóstym tyg. Od tamtej pory nie mogę sobie poradzić...

M. mnie pociesza, wspiera jak może. Snuje plany na przyszłość: ślub, wesele i gromadka dzieci. wszystko byłoby pięknie, tylko... Tylko,że ja zmieniłam do niego podejście. Denerwuje mnie w nim wszystko. Dosłownie wszystko! Jego cholerny sposób bycia! Ceni sobie wolność, ma swoje przyzwyczajenia,których ja nie mogę zmienić. Typowy synuś mamusi! Cholera! Jak ja tego nienawidzę! Wszystko ma być podane idealnie, a on tylko "ma być"!
Zapewnia,że kocha itd., ale ma taki specyficzny charakter,że ja tego nie czuję. Nie czuję się pewnie, swobodnie...

I już sama nie wiem co mam robić. Wydaje mi się,że on się angażuje coraz bardziej, a ja coraz bardziej się oddalam. Nie czuje w sobie na tyle siły,żeby całkowicie zerwać kontakt i nie czuje się na tyle mocna,żeby to wszystko dalej sklejać. On taki już jest. Ja go nie zmienię-wiem. Tylko pytanie czy dałabym radę, to wszystko zaakceptować.

Już sama nie wiem. Może potrzebuje trochę czasu dla siebie, trochę odpoczynku.
Może któraś z Was ma jakiś pomysł??
Pozdrawiam Was Kochane!
Trzymajcie się!!!

2

Odp: Kryzys??Co dalej??

Myślę,że to wszystko może być spowodowane twoimi ostatnimi przejściami.Strata dziecka jest bardzo bolesna,zmienia się wtedy nasz tok myślenia,zaczynamy dostrzegać rzeczy których do tej pory nie widziałyśmy,wady partnera które wcześniej nam nie przeszkadzały,zastanawiamy się czy to na pewno jest ta nasza wymarzona i długo oczekiwana miłość.I zamiast być w tym czasie dla siebie wzajemnym wsparciem oddalamy się od siebie,zamykamy się w sobie tłumiąc ból głęboko w sercu.I chyba jak w większości przypadków szczera rozmowa może okazać się dla was bardzo ważna,bo po niej albo znów będziecie szczęśliwą parą albo każde z was pójdzie w swoją stronę.

3

Odp: Kryzys??Co dalej??

Rozmawialiśmy dużo.
Problem tkwi w tym,że on nie potrafi ze mną rozmawiać, nie potrafi mnie wysłuchać. To są moje monologi, często nie dostaje żadnej odpowiedzi zwrotnej. Jest strasznie zamknięty w sobie. Nie mam do niego "dostępu". Nigdy nie wiem co w nim "siedzi", nigdy nie wiem kiedy mówi prawdę, a kiedy żartuje.

Te cechy zawsze mnie denerwowały,ale jakoś starałam się nie zwracać na to uwagi. W końcu troszkę udało mi się do niego dotrzeć. Myślałam,że się coś zmieni. Ale sprawy zaszły za daleko i już nie mam siły ciągle do niego mówić i mówić. Poza tym to wygląda tak, jakbym miała do niego wieczne pretensje.

Wszystko co w życiu do tej pory przeszłam sprawiło,że nie potrafię już kochać i wierzyć w prawdziwą miłość...I chyba to jest mój główny problem...

4

Odp: Kryzys??Co dalej??

kiedys tez poronilam w 6 tygodniu. po poronieniu nie moglam sobie poradzic, czulam sie podobnie jak ty. nie to, ze nie radzilam sobie, bo stracilam dziecko, ale ten facet... wiedzialam, ze to nie to. pozniej zrozumialam, pomyslalam, ze to poronienie to byl jakis znak, ze to jeszcze nie czas, nie miejsce i nie osoba. dzisiaj nie zaluje swojej decyzji pomimo tego, ze rozstalam sie wlasnie z innym (z mezem), z ktorym mam dwojke dzieci. wiem jednak, ze tamten na pewno nie byl dla mnie odpowiednim partnerem a to poronienie mialo mi otworzyc oczy. tak sobie to wytlumaczylam. byc moze blednie. nie odnos moich slow do siebie, bo napisalam tylko o mojej sytuacji.

5

Odp: Kryzys??Co dalej??

mi się wydaje że załamana ma rację.. tamte wydarzenia na pewno Cię zmieniły, zmieniły Was.. jednak mi się wydaje szczerze mówiąc że macie marne szanse na bycie razem.. wcześniej nie wyszło, teraz nie patrzysz na niego przez różowe okulary i widzisz wiele wad, cech które nie  odpowiadają Ci we wspólnym zyciu. wg mnie powinniście porozmawiać jeszcze raz, powinnaś powiedzieć mu jak się czujesz, może pora na przerwę? może powinniście ochłonąć i odpocząć od siebie-wiele przeżyliście razem ostatnio.. może powinniście się rozstać na jakiś czas i odetchnąć, zastanowić się czy jesteście jeszcze WY, i czy sama tego jeszcze chcesz.....

6 Ostatnio edytowany przez shania (2009-06-12 10:20:20)

Odp: Kryzys??Co dalej??

Dziewczyny maja racje a poza tym w problemach wychodzi wiele chodzby to czy mamy zwrot ze strony partnera jesli go potrzebujemy. Jednym wystarczy ze ktos wyslucha drugim potrzebny jest dialog cos konstruktywnego poparcie .Napewno musiscie sobie dac czas ale tez wziasc po uwage trzeba, to ze problemow pojawiac sie moze duzo i musisz wiedziecczy to ci odpowiada. Jesli potrzebujesz bardzo tej rozmowy z jego strony, a nie ma jej moze byc trudno.Porozmawiaj znim i powiedz czego oczekujesz niech mowi co czuje i mysli jakie ma zaptrywania bo ciezko potetm zyc zastanwaijac sie co tez on mysli i zamiast skupic sie na problemie bedziesz kombinowac w glowie , ze zamkniety w sobie malomowny cizko mu rozmawiac.Moze to przeskoczy moze sie nauczy ale jesli nie musisz sie zatanowic czy to ci odpowiada na dłuzsza mete to meczace .

7

Odp: Kryzys??Co dalej??

Ciężka decyzja, a ja nie chce jej podejmować teraz. Muszę najpierw uporać się sama ze sobą. Wszystko sypie mi się na głowę w jednym czasie. Po prostu nie wyrabiam psychicznie...
On to widzi. Zauważył,że coś jest nie tak jak być powinno. Zapytał mnie wczoraj czy mam do niego o coś żal. A ja poczułam się bezsilna. Nie byłam w stanie wydusić z siebie nawet jednego słówka. Tylko się popłakałam, tyle. Zapytał czy chce odpocząć od niego trochę, uspokoić się. Stwierdził,że usunie się na bok jeśli tylko tego chce, jeśli to ma mi pomóc. Stwierdził,że będzie czekał na mnie tyle, ile trzeba. Ja jeszcze nie podjęłam decyzji.
Bo z jednej strony strasznie go potrzebuje, a z drugiej strasznie mnie drażni.

Już sama nie wiem co się ze mną dzieje. Stres, hormony itd.- nie mam pojęcia.

Ale czuję,że jeśli teraz zrobimy przerwę, to już do siebie nie wrócimy...

Dzięki,że włączyłyście się do dyskusji!
Pozdrowionka!

8

Odp: Kryzys??Co dalej??

Leemonka,myślę, zę powinnaś dać sobie troszkę czasu na dojście do siebie. Wiele przeszłaś i musisz najpierw uporać się sama ze sobą. Może to, ze straciłaś dziecko powoduje takie podejście do Twojego chłopaka a może to, ze mimo pierwotnego założenia iż Wasz związek miał być luźny,oparty na seksie itp,stał sie poważnym związkiem i może poprostu podświadomie się tego boisz.Sama nie wiem. Ale wiem jedno, ze powinnaś odpocząć, dojść do siebie i sobie wszystko przemyśleć i poukładać. I napewno będzie łatwiej.

9

Odp: Kryzys??Co dalej??

a może to jest tak że teraz kiedy już było dziecko wiesz ze może być następne i widzisz dopiero teraz że on nie nadaje się dla ciebie jako partner do poważnych planów ?? może to jest problem ......
daj sobie czas, wiesz dobrze że byłam w podobnej sytuacji i uwierz mi że ja miałam mysli że to nie jest ten jednak na całe życie .... a może to a może tamto. sama siebie napędzałam i nakręcałam to tak właśnie działa .......
no nie wiem może u ciebie jest inaczej każda z nas jest inna i inaczej to odbiera ..... daj sobie czas odpocznij może od niego zatęsknij może będzie ci lepiej chociaż troszkę ...... czas czas czas

wiesz ja już w marcu tego roku powinnam być mamusią a nie jestem ... ehh ale to leci boże kochany

10

Odp: Kryzys??Co dalej??

Macie rację- potrzebuje czasu dla siebie...

Szirinka- wiem - współczuję!

Musze to wszystko przemyśleć, odpocząć...

Jeszcze raz dzięki!! :***

11

Odp: Kryzys??Co dalej??

Totalny paradoks! Nie potrafię odejść i nie umiem już z nim być...

Nastała cisza...A wiecie dlaczego?? Byłam u fryzjera odświeżyć fryzurkę- ufarbowałam i troszkę podcięłam włoski. To było wczoraj. Będziemy się widzieć dopiero w weekend,więc wysłałam mu mms-em zdjęcie nowej fryzury. I wiecie co dostałam w odpowiedzi zwrotnej?? Nie,to nie był tekst:"Jak ślicznie wyglądasz". To był tekst: "Pomalowałaś?? Mówiłem coś na ten temat!"
Tak mówił. Powiedział,że woli mój naturalny kolor włosów i poprosił,żebym ich już nie malowała. Na początku, bo kiedy ja stanowczo odmówiłam powiedział,że to mój wybór, moja decyzja i jeśli je ufarbuje to koniec związku.
Nie wzięłam tego na poważnie, bo wydało mi się to po prostu śmieszne. Nie farbuje włosów w jakiś "krzykliwy" sposób. To są zazwyczaj pasemka, akurat teraz mam ciemne z blondem. Fryzurka fajna, dobrze dobrana. Nie wiem o co mu chodzi. Ale stanowczo powiedziałam,że akurat w takich sprawach nie dam sobą rządzić. To bez sensu.

Teraz się nie odzywa, nie odpowiada na smsy, telefony...
Nie wiem co się dzieje. Zaczynam się zastanawiać co mnie łączy z tym człowiekiem? Stał się zupełnie obcy.

A gdzie te wszystkie wspólne chwile?? Uśmiechy, szepty, czułości, spacery, wieczory,noce, wspólne wypady?? Gdzie??

Jak mam do niego dotrzeć?? Przestać walczyć?

Już sama nie wiem...

12

Odp: Kryzys??Co dalej??

I stało się...
Nie wytrzymałam...
Rozstaliśmy się...

Ale zacznę od początku. Dwa tygodnie temu byłam na tygodniowym szkoleniu. Po tym szkoleniu umówiliśmy się na weekend (nie widzieliśmy się dokładnie od 21go czerewca). Jak tylko przyjechał w piatek wieczorem nie wypuszczał tel z rąk- pisał z kimś smsy. Zdziwiło mnie to troszkę, bo nie lubi tel i nie lubi pisać smsów. Ale nie wtrącałam się, nie mówiłam nic. Potem zadzwoniła jego komórka. Nie odebrał, rozłączył się i oddzwonił. Usłyszałam kobiecy głos,ale pomyslałam,że to jego siostra Justyna. Uciekł z tym tel do kuchni i słyszałam tylko jak mówi,że do 22ej jest w pracy (a przecież był ze mną!). Jak wrócił do pokoju zapytałam kto dzwonił. Nie odpowiedział nic, więc  zapytałam jesszcze raz czy dzwoniła jego siostra, odpowiedział,że tak.

Nie pociągnęłam dalej tematu. Następnego dnia ( w sobotę) powiedział,że jego kumpel organizuje ognisko w sierpniu. Taka impreza dla przypomnienia starych dobrych czasów. Że będą spać w dwuosobowych namiotach i w ogóle będzie świetnie. Pomyślałam,że chce żebym też tam była (w zasadzie nie znam jego znajomych). A on nagle wypala z tekstem,że będzie tam jedna dziewczyna (kobieta!mająca 35lat!) i,że będzie z nią spał w jednym namiocie,żeby nie rozkładać dwóch,bo ani on ani ona nie ma pary! Dacie wiare?!

Dosłownie wbiło mnie w fotel! Ale to jeszcze przezyłam,bo stwierdeziłam,że może chce troche poszaleć sam. Naprawdę miał mnóstwo swobody. Nie chciałam go ograniczać, kontrolować itd., bo wiem do czego to prowadzi.

Ale za chwilę usłyszałam: "Ona jest taka ładna, takie ma zaje*** ciało. Nie wiem czy się powstrzymam,ale chyba jeden raz to mi wybaczysz?"

Odebrało mi mowę całkowicie. Po prostu nie byłam w stanie wypowiedzieć nawet słowa!
Po chwili stwierdziłam,że żartuje. Ale niestety nie żartował... Zdenerwowałam się, nawyrzucałam mu.

A za chwilę okazało się,że okłamał mnie w żywe oczy. Poprzedniego dnia nie dzwoniła jego siostra tylko jakaś 17letnia gówniara!!! Do której jeździł z kumplem dla zabawy, tak tylko sobie ją obczaić.
Pominąwszy wszystko, co może robić 30letni facet z 17letnią siksą?? Przecież nie czyta jej bajek na dobranoc!

Miarka się przebrała. Przepraszał,ale mnie to już nie interesowało. Zabrałam się do domu.

Nie odzywałam się.... W końcu jak już wszystko przemyślałam, napisałam mu smsa,że mam dość i niech sobie jeździ i śpi z kim chce.

Uwazam,że nie zasłużył nawet na to,żeby do niego zadzwonić czy powiedzieć osobiście.

Zbyt wiele przeszłam,żeby pozwolić na takie traktowanie!

Czy jest mi smutno,albo żal??
NIE!! Wcale nie! Jest mi lżej,że wreszcie zdobyłam się na taki krok. Jest mi tyko trochę wstyd,że dałam się tak oszukać. Przecież gdybym nie wylądowała w szpitalu, to we wrześniu zostalibyśmy małżeństwem, a w styczniu rodzicami!!!

Naprawdę nie wiem jak mogłam byc taka ślepa.
Ale pozbierałam się, przemyślałam i teraz czuje,że żyje smile

Pozdrawiam Was moje Kochane!!! :****

13

Odp: Kryzys??Co dalej??

Leemonka - i tak trzymaj smile
To jak zachował się Twój były już chłopak świadczy o jego wielkiej niedojrzałości...
Tobie jest potrzebny prawdziwy mężczyzna !
Mam nadzieję, że takiego znajdziesz i to szybko smile
Pozdrawiam

14

Odp: Kryzys??Co dalej??

Sueno,
każdej kobiecie potrzebny jest prawdziwy mężczyzna smile
Na razie odpoczywam od facetów i po prostu imprezuje wink

Buziaki!

15

Odp: Kryzys??Co dalej??

Aaaa big_smile
I bardzo słusznie wink

Ps. "Prawdziwych" facetów niestety chyba coraz mniej hmm
      Ale iskierka nadziei pozostaje tongue hehehh

16

Odp: Kryzys??Co dalej??

No właśnie o to chodzi,że niestety ich brakuje...ale damy radę wink

17

Odp: Kryzys??Co dalej??

Kennedy,
nie było już innego wyboru. To już po prostu były granice wszelkiej wytrzymałości! tyle pracy włozyłam w ten związek,żeby go utrzymać,żeby było dobrze i taką "niespodziankę" dostałam na koniec.

Jeszcze sie tumaczył,że nigdy nic zlego nie zrobił i nie zrobi,że powiedział, bo chciał być ze mną szczery. ma nadzieje,że przemyśle i wróce do niego, bo jestem miłością jego życia. Tylko,że ja nie wierze w ani jedno jego słowo!Nawet nie chce tego słuchać.

Jedna rada: omijać takich szerokim łukiem!!

18

Odp: Kryzys??Co dalej??

Młoda dziewczyna jesteś Lemomka, ale godna podziwu i naśladowania!
Trzymam kciuki za Ciebie. Naprawdę podziwiam

19

Odp: Kryzys??Co dalej??

Ja już na początku jak przeczytałam, że nie odbiera telefonu przez to, że włosy pofarbowałaś to wiedziałam, że nic dobrego na koniec nie przeczytam... Świetna decyzja. A z faceta kompletny palant.

20

Odp: Kryzys??Co dalej??

Ale wiecie co?? Sama nie wiem skąd mam tyle siły na to wszystko.

Najważniejsze,że podjęłam decyzję i wiem,że za żadne skarby nasze drogi już się nie zejdą...
Choć nie ukrywam,że jest przykro kiedy zawiedzie nas osoba, którą obdarzyliśmy totalnym zaufaniem.

Cóż...takie jest życie. Jednak mimo wszystko trzeba iść do przodu!

21

Odp: Kryzys??Co dalej??

Wydaje mi się, że te siły biorą się z tego, że mialaś zwyczajnie dośc tego faceta i związku z nim. Podziwiam Cię i będę brała przykład z Ciebie...mimo, że jestem mężatką. Nie ma sensu ciągnąć czegoś co nie ma przyszłości:***

22

Odp: Kryzys??Co dalej??

Liwia, masz rację - nie ma sensu. Nasza znajomość i tak zabrnęła o wiele za daleko niż powinna. Po prostu nie pasowaliśmy do siebie, na siłę to sklejaliśmy, aż w końcu brakło mi sił.

Tak sobie właśnie pomyślałam. Decyzja podjęta, psychicznie się podbudowałam, cieszę się życiem, ale zaczęłam się zastanawiać czy będę umiała potem zaufać komuś. Na razie wiem, że potrzebuje przerwy. Ale co będzie kiedy ktoś pojawi się na mojej drodze??

Ehh... jednak chyba nie będę martwić się na zapas, bo wpadnę w kolejną paranoję. Niech życie toczy się dalej..
:***

23

Odp: Kryzys??Co dalej??

Już takie jest życie...nigdy nie wiemy co się zdarzy, kto stanie na naszej drodze...lepiej nie gdybać - tylko się nim cieszyć smile Brać to co z niego najlepsze...
Będzie dobrze wink

24

Odp: Kryzys??Co dalej??

masz rację Sueno.
wiem, że masz rację. Ostatnio bardzo często się przekonuje, że życie potrafi nas zaskoczyć. najważniejsze nie poddawać się, iść do przodu i wyciągnąć wnioski. pozdrawiam!

25

Odp: Kryzys??Co dalej??

Leemonka, na pewno wkrótce poznasz kogoś, kto zasługuje na taką samodzielną i rozsądną kobietę. smile

26

Odp: Kryzys??Co dalej??

Celia,
dziękuje za miłe słówka. Zawsze kiedy wchodzę tutaj poprawia mi się humor, staje się jeszcze silniejsza,choć problemy są ciągle. Dobrze, że istnieją takie fora i, że jesteście wszystkie takie kochane! smile :**

27

Odp: Kryzys??Co dalej??

Witajcie po długim milczeniu!

Myślałam,że już się z tym wszystkim uporałam,że mam już to za sobą. Okazało się,że jednak nie.

Wczoraj M. bez mojej wiedzy, zgody itd. przyjechał z kwiatami. Nie chciałam z nim rozmawiać,ale prosił żebym go wysłuchała. Mówił,że się zmienił,że poczuł co stracił itd. Żebym dała mu szansę,że teraz mnie nie zawiedzie, bo wie,że jestem tą jedyną. I powiem Wam szczerze,że choć jestem na niego strasznie cięta to w pewnym momencie zrobiło mi się go żal!. Naprawdę! Żal mi było patrzeć, bo wydaje mi się,że przeżywa to wszystko równie ciężko jak ja. Powiedział,że mnie nie zdradził,że to, co wtedy mówił było tylko grą, testem. Chciał żebym była o niego zazdrosna. Ładna mi to gra! Cholera jasna, tylko facet może wpaść na taki pomysł!

Nie wiem co mam o nim myśleć, naprawdę już nie wiem...

Wpadłam przez to w jakiś melancholijny nastrój. Analizowałam wczoraj swoje życie osobiste pod tym względem. M. to jest trzeci facet, który chce ze mną być,ale ja go konsekwentnie odtrącam. Chyba jednak ze mną jest coś nie tak. I powiem szczerze,że mam już dość tego ciągłego wysłuchiwania jaka to jestem zła, bezuczuciowa itd.
Ehh...ja to zawsze muszę się wpakować w kłopoty, sama utrudniam sobie życie hmm

Pozdrawiam Was moje kochane! Trzymajcie się!

28

Odp: Kryzys??Co dalej??

witaj wink

jak się masz? długo Cię nie było..

z tego co piszesz, to on chce dostać kolejną szansę.. tylko czy Ty tego chcesz?? tyle razem przeszliście, a on Cię tak zawiódł.. tak zranił.. dobrze się zastanów czy chcesz by wrócił.. może się zmienił, a może nie..

a tym że jesteś oziębła się nie martw-jak spotkasz tego kogoś przeznaczonego Tobie, to nawet najtwardszy lód stopnieje wink

29

Odp: Kryzys??Co dalej??

Hej hej Noelle87,
dziękuję, heh...dużo by pisać co u mnie, bo dużo się dzieje. Pomimo tych moich "przemyśleń" leci jakoś do przodu. W ciągu wakacji zrobiłam kilka kursów podwyższających moje kwalifikacje; w przyszłym tyg zaczynam już zajęcia na uczelni; czas wypełni mi się inaczej.A u Ciebie jak tam??

Wracając do tematu - to nadal jest problem, a ja chyba potrzebuje znowu takiego porządnego "kopniaka" motywującego do działania.
Po przemyśleniu stwierdziłam:
1) masz rację - 30letni facet może zmienić swoje podejście, a może nie i tego się najbardziej boję;

2) zafundował mi "wrażenia" już dwa razy, na trzeci nie mam ochoty;

3)po prostu czuję,że to nie jest to;

4)niby nie to,ale z drugiej strony  taka chwila zastanowienia : a może to jednak TEN?? Ten, który będzie mnie kochał, szanował i da to,czego szukam?? Tylko czy taki "przekalkulowany" na zimno związek ma w ogóle rację bytu?

5) nie wiem czy któraś z Was jest w stanie mnie zrozumieć, bo powiem szczerze,że sama mam z tym ogromne problemy. Z jednej strony nie odpowiada mi w nim baaardzo dużo rzeczy: od stylu bycia, zachowania, podejścia do spraw, poglądów itd. na samym wyglądzie kończąc. Z drugiej jednak strony nadal jest mi bliski.

Ja wiem,że powinnam to kategorycznie odciąć, zostawić w tyle,ale nie jest tak łatwo, bo ciągle jest w moim życiu. Naprawdę chciałabym,żeby dał mi już spokój.

Niby mówią: lepiej żałować tego, co się zrobiło niż zastanawiać się co by było gdyby". I niby do tej pory tak postępowałam,ale w tym momencie mam niesamowite opory, nie potrafię postawić na jedną kartę, dokonać wyboru itd.
Przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi,ale w głowie mam mnóstwo myśli, których nie mogę na razie uporządkować, a chciałam się komuś wyżalić...

30

Odp: Kryzys??Co dalej??

musisz dobrze wszystko przemyśleć-nikt nie podejmie tej decyzji za Ciebie... jednak czytając Twoje wypowiedzi, zauważam że chyba naprawdę nie ma między Wami "tego czegoś"... wiesz, wydaje mi się że gdyby to był ten jeden jedyny odpowiedni, to czułabyś to bez względu na wszystko.. a on, jak dla mnie właśnie z racji swojego wieku, podejścia pokazał najgorszy możliwy obraz, nie okazał wystarczającego wsparcia, zrozumienia.. po prostu rozczarował Cię.. osobiście, myślę że bałabym się kolejnego rozczarowania.. jesteś młoda, wiele przeszłaś i zasługujesz na coś i kogoś wyjątkowego.. smile

31

Odp: Kryzys??Co dalej??

Noelle,
jesteś kolejną osobą, która mówi,że zasługuje na "coś lepszego". Może coś w tym jest...
Dziękuję za wsparcie. Chyba właśnie tego potrzebowałam: takiego normalnego kontaktu z drugim, bezstronnym człowiekiem smile

W moim życiu nastąpił kryzys. Kryzys wartości, zasad itd. Chyba najwyższy czas uporządkować to wszystko, wyznaczyć cele, priorytety i pozbierać się.

Jeszcze wszystko przede mną...

Pozdrawiam!

32

Odp: Kryzys??Co dalej??

Nie wracaj...Gdyby to było to, nie zastanawiałabyś się ani chwili.A skoro się zastanawiasz, to nie warto zaczynać na nowo, odbudowywać, bo te wszystkie jego zagrania będą do Ciebie wracać, i znów bedziesz się zastanawiać.

Ten most najlepiej spalić.

Optymizmu Leemonka, dużo, bardzo dużo optymizmu.On daje siłę.

33

Odp: Kryzys??Co dalej??

Leemonko - zgadzam się z dziewczynami...on na Ciebie nie zasługuje...
Rozumiem, że jest Ci bliski...że były piękne chwile w Waszym związku...
Ale kochana - przypomnij sobie bardzo dokładnie te złe momenty, to w jaki sposób się zachował, co mówił, jak to bolało...czy chcesz to przeżywać po raz kolejny? Nie wierzę bowiem w Jego cudowną przemianę... Czy nie lepiej zacząć jednak wszystko od nowa?
Dać sobie szanse na szczęście z kimś innym...
Czuje, że wiesz co zrobić...
3maj się, pozdrawiam smile

34

Odp: Kryzys??Co dalej??

Dziękuję Dziewczyny,że włączyłyście się w dyskusję.
Macie rację - naprawdę!

Za dużo jest w tym wszystkim niepewności, za dużo złego...
Ja most spalę,ale będzie problem z nim. Powiedział,że nie odpuści, a mnie coraz bardziej irytuje cała ta sytuacja.

Co mam zrobić/powiedzieć,żeby definitywnie dał mi spokój?? Czy może w ogóle nic nie robić, niech to się samo rozwiąże??

Dziękuję Wam za słowa wsparcia - były mi bardzo potrzebne.

35

Odp: Kryzys??Co dalej??

Hmmm...Leemonko - ja na Twoim miejscu patrząc mu w oczy powiedziałabym - że już go nie kocham, że uczucie do niego już wygasło, za dużo było złego...a tych złych chwil nie jesteś w stanie wymazać...i że jeśli chce dla Ciebie jak najlepiej, chce Twojego szczęścia - to niech już da Ci spokój, bo tego spokoju najbardziej teraz potrzebujesz..

36

Odp: Kryzys??Co dalej??

Jejć...jak jest mi ciężko...
Dzwonił wczoraj do mnie. Prawie rozpłakał się w słuchawce. Nigdy go takiego nie znałam. Zawsze był zamknięty w sobie, małomówny. A wczoraj bez przerwy powtarzał jak bardzo mu na mnie zależy i,że beze mnie nie może żyć, nic nie ma sensu.
Powiedział,że da mi tyle czasu, ile będę chciała i będzie na mnie czekał.
Z jednej strony jakoś trudno mi w to wszystko uwierzyć, ale z drugiej strony jest taki przekonujący...

Sueno,
powiedziałam tak jak mi poradziłaś. Wtedy zaczął mnie pytać co z nim jest nie tak,że tak długo szukał wreszcie znalazł i nagle traci. Niby mówi,że zrozumiał swoje postępowanie,że mnie zranił, zaniedbał itd.

Zapewnił,że nie będzie się odzywał,że da mi na razie spokój. Tylko ciekawa jestem na jak długo.
Będę potrzebowała naprawdę dużo siły...

Pozdrawiam!

37

Odp: Kryzys??Co dalej??

Leemonko...musisz sama podjąć decyzje, ale gdy będziesz ją podejmować pomyśl o przyszłości i swoim szczęściu...
podstawowe pytanie - czy go kochasz? czy czujesz, że to właśnie "TEN"? Bo jeśli nie jesteś tego pewna, wahasz się - poczekaj z decyzją...a gdy już potrafisz udzielić na nie odpowiedzi i brzmi ono - NIE - nie widzę innego wyjścia jak zakończyć to szybko i pomyśleć dalej o swoim życiu już bez niego...
Uwierz mi on teraz cierpi, podchodzi do tego emocjonalnie...ale po czasie zacznie żyć swoim życiem, pogodzi się z tym...najgorsze co mogłabyś zrobić to dać mu nadzieję, wrócić nie kochając go...bo on jeszcze bardziej się zaangażuje, a Tobie będzie jeszcze trudniej odejść mając wyrzuty sumienia...
Czasami trzeba być egoistami, trzeba pomyśleć przede wszystkim o sobie! O swoim szczęściu! Bo wracając do niego może akurat stracisz szanse poznania kogoś wyjątkowego smile
Przemyśl to dobrze...pozdrawiam

38

Odp: Kryzys??Co dalej??

Witajcie ponownie po dłuższej przerwie!

Nie chce zapeszać,ale myślę,że najgorsze mam już za sobą.

Powiedziałam mu,że nie ma czego u mnie szukać. Nie przyjeżdża nie dzwoni, nie pisze...

A ja zajmuję się sobą smile Poznałam naprawdę bardzo wartościowych ludzi i cieszę się życiem wink Zaczął się tez rok akademicki, więc inaczej mam zorganizowany czas.

Nie ukrywam,że są w tym wszystkim momenty kiedy dopada mnie melancholia i wracają wspomnienia,ale potrafię się jakoś otrząsnąć, pozbierać...

Dziękuję Wam moje kochane,że służyłyście dobrą radą i wsparciem.

Trzymajcie się mocno!!
Pozdrawiam!

39

Odp: Kryzys??Co dalej??

Cieszę się Leemonko smile
A gdy dopadną Cię gorsze chwile, które tak na marginesie każdy z nas czasami miewa - wpadaj do nas na forum i pisz kochana - smutki szybko miną smile
Trzymaj się - pozdrowionka smile!

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kryzys??Co dalej??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026