netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

940 odpowiedzi170 312 wyświetleńzałożony przez kiedysbylam, 01.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 941 ]

391

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

a jak w pracy?
jak sobie radzisz ogólnie?


ja mam taki system, że jeżeli wracam z pracy (bo akurat nikt znajomy nie miał czasu) to coś jem (najczęściej zupę ugotowaną dzień wcześniej wink ) i zabieram się za ogródek, albo sprzątanie... dzisiaj np. kosiłam trawę smile później robię coś aż się ściemni (ostatnio kupiłam 2 ksiązki - a jeszcze 2 mam zaczęte wink ) i spać...

392

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Droga M.

Kochanie kogoś i cierpienie to nie jest oznaka słabości!! Nie jesteś słaba. Wręcz przeciwnie tak jak autorka tematu jesteś osobą silną bo przetrwałaś. Nie dałaś się stłamsić.

A płacz czy cierpienie to rzecz całkowicie normalna. Wierzę, że każda zła chwila będzie kiedyś nagrodzona wieloma dobrymi. Także dziewczyny dla mnie jesteście wzorem!

393

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
Villemoo napisał/a:

Droga M.

Kochanie kogoś i cierpienie to nie jest oznaka słabości!! Nie jesteś słaba. Wręcz przeciwnie tak jak autorka tematu jesteś osobą silną bo przetrwałaś. Nie dałaś się stłamsić.

A płacz czy cierpienie to rzecz całkowicie normalna. Wierzę, że każda zła chwila będzie kiedyś nagrodzona wieloma dobrymi. Także dziewczyny dla mnie jesteście wzorem!

Nie wiem co odpowiedzieć - do głowy przychodzi mi tylko jedna myśl/słowo : Dziękuję!

394

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ale nie ma za co smile
Piszę prawdę prosto z serca. Każdy miał w swoim życiu chwile cierpienia i wtedy wydawało się że świat sie wali ale czytając wasze posty jakiekolwiek moje cierpienie to nic w porównaniu do waszych przeżyć. Łezka w oku się kręci i złość jest we mnie ogromna, że chodzą po świecie tacy mężczyźni którzy dostają kobietę, która ich KOCHA tak bardzo, że jej sercę rozdziera z nadmiaru miłości a oni potrafią tak z dnia na dzień zrujnować to co mają w imię czego? Wolności? Dzikiego seksu? Nie potrafię tego ogarnąć.

Inni daliby się zabić za takie uczucie a oni je wyrzucają...

395 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-07-03 10:02:02)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. w pracy w porzadku. ostatnie 3 tygodnie i 5 tygodni wakacji. jest troche pracy i nerwow, ale dopiero teraz doceniam te prace. mimo ze, nie mam tutaj w sumie zadnych znajomosci z innymi nauczycielami, takich prywatnych, ale ciesze sie ze mam to swoje miejsce gdzie codziennie moge byc. Gdyby nie ta praca i to ze z dojazdami zabiera mi to ok 10 godzin dziennie, to nie wiem co zrobilabym ze swoim zyciem. Ja w tygodniu nawet dobrze funkcjonuje. Po pracy 2,3 razy w tygodniu mam korepetycje  u siebie w domu, wiec koncze wtedy swoj dzien ok 21. Myje sie, pokrece i w sumie ide spac. Gorsze sa weekendy - z zalozenia po prostu, bo wiem ze to weekend. Ten bedzie wyjatkowo trudny, bo brat z dziewczyna wyjezadzaja jutro juz na to wesele. Wiec calutki weekend spedze sama, bo nie mam za bardzo nikogo innego poza nimi. Ale jakos bedzie. W piatek po pracy wybieram sie wlasnie do nich, bede spala u nich, na swoich starych smieciach, poopalam sie moze jak bedzie pogoda. Moze wreszcie uda nam sie pogadac? smile jakie Ty masz plany na weekend? i jak w pracy, w domu z mama?

396 Ostatnio edytowany przez M. (2013-07-03 13:17:52)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Strasznie bym chciała żebyśmy w końcu się znalazły w jednym czasie na tym skype wink ale ja w weekend tez mam wesele i chyba znowu nic z tego... ;/

mama ciągle siedzi w Londynie - spodobało się jej tam wink i jak do tej pory tylko przekłada w terminie powrót do Polski wink

Masz rower albo rolki? może jakiś sport w weekend? albo basen? szkoda, że Twój brat nie ma jakiegoś psa - zawsze mogłabyś wyjść na dłuższy spacer do parku... smile
Co planujesz na wakacje?


Villemoo - no właśnie.... motyle w brzuchu, dziki seks... ciekawe co będzie za 6; 10 lat.... ciekawe jak będzie kiedy te motyle pozdychają, a w życie wkradnie się codzienność i związana z nią monotonia... pożałują czy zmienią znowu na lepszy model..(?)

397

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam- przepraszam za moje lenistwo, ale przeczytałam historię, a reszty nie chce mi się czytać (patrząc na ilość stron). Czy Wy mieszkacie jeszcze razem?

398

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

tak, mieszkamy.

399

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

A jak jest u Was podział w domu, czy mąż czymś się zajmuje? Czy tylko mieszka i pracuje?

400

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

zawsze byl podzial w porzadku - on tez posprzatal, ugotowal. teraz kazdy robi swoje. zadne w sumie nie gotuje, pierzemy osobno, kazdy ma swoje jedzenie. przez te prawie 3 miesiace kilka razy posprzatal lazienke, kuchnie itd. ale bez zadnych umowien to jest. po prostu kazdy robi jak uwaza. ogolnie sprzatamy na bierzaco po sobie - kazdy kubek, talerz itd. w lazience tez czysto. smieci jak wyjdzie to wyniose albo ja albo on. zmywarke raz wlacze ja - on wyciagnie, albo na odwrot. ale na nic sie nie umawialismy, kazdy robi to co chce.

401 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-03 13:55:01)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Myślę nad obrazami ... by przywołać. Chciałabyś żeby Wam się udało? Czy już dałaś sobie spokój? Jest już sprawa w sądzie?

402 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-07-03 14:01:30)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

nie ma sprawy w sadzie. bardzo chcialam zeby sie udalo, najabrdziej na swiecie tego chcialam. nie, zeby bylo latwo. chcialam pracowac, chcialam tych trudnych lat z nim teraz po zdradzie, chcalam tego wyzwania jakie nam zycie postawilo, ale on musialby chciec. a on od dawna juz nie chce. i tutaj jakby to czy ja chce, nie ma za wiele do rzeczy wlasnie z tego powodu. on nie zmieni zdania.

co masz na mysli? o jakich obrazach mowisz? chodzi o to, ze facet zapamietuje obrazy, wzrokowa pamiec ma?

403

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Tak facet zapamiętuje obrazy, kojarzy obrazami. Fajną książkę mam - jeżeli masz chwilę na przeczytanie. "Podrzucę".

404

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

jaki tytul ?

405

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

cos na ten temat juz czytalam. ale w naszym przypadku ja naprawde nie wierze ze cos mogloby sie zmienic. po prostu wiem jak on sie zaparl i ze po prostu zamknal juz ten temat.

406

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Mam nie jedną książkę. Ale teraz mam na myśli "Mężczyzna od A do Z". Ta wiedza może Ci posłuszyć w przyszłości. Czasami z najbardziej beznadziejnego przypadku się wychodzi.

407

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

tak myslalam ze o tej ksiazce piszesz. zaczelam czytac juz czytac. ale poki co nie przemawia do mnie az tak strasznie. cos w tym jest ,na pewno, ale moj przypadek juz jest naprawde beznajdziejny i w istocie jego zaawansowania. gdybym to czytala pol roku temu albo rok, moze by wszystko inaczej sie potoczylo. ale dzieki za zainteresowanie.

408

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Tego się nie tylko czyta,ale i stosuje. Ja mówię to z własnego doświadczenia, stosowałam - po zastosowaniu i widzeniu efektu miałam motywację by robić dalej, bo wiedziałam, że piszą prawdę nie głupotę.

I tu nie chodzi by na siłę coś zmieniać, kazać komuś kochać. To są zmiany potrzebne dla Ciebie, mogą przynieść korzyści.

Czytałaś może "Dlaczego mężczyżni kochają zołzy"- nabierzesz pewności siebie i oto też właściwie chodzi.

409

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

ja poproszę tą książkę smile

poproszę wszystkie które mogą mi jakoś pomóc wink

a jeżeli jest ich bardzo bardzo dużo to może jakieś audiobooki macie? smile

410

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. przesle Ci wieczorem to co mam. mam wlasnie ten mezczyzna od A-Z i o tych zolzach chyba.

411 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-03 16:30:01)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
M. napisał/a:

ja poproszę tą książkę smile

poproszę wszystkie które mogą mi jakoś pomóc wink

a jeżeli jest ich bardzo bardzo dużo to może jakieś audiobooki macie? smile

Nie znam Twojego problemu ;-).
Też dotyczy relacji z mężczyznami?

kiedysbylam - dopóki jesteście blisko (tzn mam na myśli mieszkanie razem), można zastosować pare trików.

412

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

smallangel - masz cos konkretnego na mysli? bo ja naprawde mam pustke w glowie, nawet p oprzeczytaniu paru rozdzialow. zaznaczam, ze nie rozmwiamy ze soba, ogolnie stosunki byly poprawne teraz tez w sumie sa, bo nie mamy zadnego kontaktu. nie wyzywamy sie, nie plujemy na siebie. ale nie mowimy sobie nawet czesc. nie widzimy sie prawie w ogole....jakies pomysly ?

413

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

zeby stworzyc pozytywne obrazy w jego psychice? albo odtworzyc jakies stare?

414 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-07-03 16:45:42)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

M. przesle Ci wieczorem to co mam. mam wlasnie ten mezczyzna od A-Z i o tych zolzach chyba.

a macie jakieś książki dla faceta ?

415 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-03 16:53:21)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Obiecuje, że przeczytam całość Twojego wątku (nie dziś, ale jutro- niech żyją wakacje big_smile) i zobaczę co dokładnie było robione. Pomyślę nad tematem i ... może uda się coś zrobić (wymyśleć). Przede wszystkim musisz się zmienić - Tamtej obraz już zna (nie akceptuje go). I nie myśl, że MUSISZ to dla Niego zrobić. Nie zrobisz tego dla Niego (bezpośrednio) - przede wszystkim to będziesz robiła dla siebie!

I proszę przeczytaj poradnik, inaczej nam się wtedy będzie pisało. Będziesz rozumiała to co mówię = piszę.

416

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Villemoo - no właśnie.... motyle w brzuchu, dziki seks... ciekawe co będzie za 6; 10 lat.... ciekawe jak będzie kiedy te motyle pozdychają, a w życie wkradnie się codzienność i związana z nią monotonia... pożałują czy zmienią znowu na lepszy model..(?)

Myślę, że pożałują że zamienili ciepłą, kochającą i wierną kobietę która zrobiła dla nich wszystko na coś co wcale nie jest takie bajowe jak się im wydaje smile

417 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-07-03 18:58:56)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

smallangel - ok, przeczytaj, choc wiem ze malo tego nie ma smile ale wszystko stosunkowo swieze. robilam wiele zarowno fizycznie jak i mentalnie. tak, wiele zrozumialam i wiele zmienilam dla siebie - bo wlasnie sama zrozumialam ze pewne rzeczy nie byly ok. ale on po prostu nie chce i koniec. a fakt jest taki - powodow do zdrady nie mial, nei bylo. zaczal to robic, a dopiero wtedy musial znalezc jakies usrpawiedliwienie dla siebie i okazalo sie ze wszystko generalnie bylo zle i byl nieszczesliwy.

jego ostatnie 'wyjasnienie' w meilu 3 tyg temu brzmialo tak:

Nie wierzę że bylibyśmy w stanie być jeszcze szczęśliwi I dla tego nie chce byśmy byli razem.

Bardzo chcę to zakończyć w normalny sposób I bez przepychanek. Złośliwości nic tu nie pomogą I nic nikomu nie dadzą.

Uważam że możemy to zrobić w normalny sposób I z szacunkiem.

Ja zdania już nie zmienię bo wierzę że podjąłem właściwą decyzję.

418

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ja coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze choc jest to najtrudniejsze - ta TOTALNA obojetnosci i ZERO kontaktu, mieszkajac jeszcze razem, to jest to dobra droga. Wierzac w to, ze nic w zyciu nie jest pewne i ze jest choc 1% szans na to, zeby pojawily sie z jego strony jakiekolwiek watpliwosci co do slusznosci jego decyzji (nie mowie nawet o zadnym wracaniu do mnie) ale TYLKO o jakichkolwiek watpliwosciach, to uwazam ze tak jak jest teraz, najabrdziej maksymalizuje te 1% szanse:) On motal sie przez kilka miesiecy - fakt, ale wtedy jeszcze mnie mial, wiec nie trudno w takiej sytuacji myslec o tym ze niby nie chce sie z kims juz byc. Ale te ostateczna decyzje podjal tak naprawde dosc szybko, po tym ja kzdrada wyszla na jak i sprobowalismy przez kilka dni i bylo ciezko (nic dziwnego... ) i on stwierdzil ze to nie ma sensu.

Mianowicie - myslac logicznie, tak jakby z jego strony. To jest chyba naturalne, taki instynkt - ze jesli on przez ten ostatni czas, odkad podjal decyzje ze koniec, tak bardzo tego nie chcial - byc ze mna dluzej, a tak naprawde bylo i jest, a wszyscy dookola mimo wszystko naciskali, czul ta presje, ze wszyscy jakby uwazaja ze zle robi, ze powinien byc ze mna, ze powinnismy sprobowac, ze popelnia blad, do tego JA - mimo ze fizycznie moze az tak duzo mnie nie bylo, bo nie plaszczylam sie przed nic, ale on czul te moje emocje, to jak bardzo ja chcialam - to wydaje mi sie ze instynktownie, samozachowawczo on sie totalnie zblokowal, po prostu chcial udowdnic wszystkim i samemu ze przeciez to jego wybor i moze zrobic co chce. I nie chcial nawet myslec o zmianie decyzji dla samej zasady chocby - ze przeciez on wie co czuje, jak inni moga go przekonywac w tak waznych kwestiach. Dlatego uwazam, ze teraz tylko totalnie odwrotne dzialanie - czyli juz totalny spokoj z mojej i inych osob strony, moglby spowodowac zeby zaczal w ogole o tym jakkolwiek myslec, o tym wszystkim co sie przez ostatnie 3 miesiace wydarzylo. Mysle, ze on tak naprawde nie zna zmaku TEGO czego tak bardzo chcial, tej WOLNOSCI, SPOKOJU, tego NIE BYCIA ZE MNA, poniewaz mimo ze fizycznie to juz prawie 3 miesiace zyjemy jak obcy ludzie, ale emocjonalnie to wlasnie dlugo czul ta presje na sobie, a z mojej strony to nie wiem czy w ogole juz uwierzyl ze ja odpuscilam i ten spokoj mu dalam. Mysle ze dopoki tak naprawde tego nie dostanie, nie poczuje w pelni co wlasciwie w praktyce oznacza, to nie bycie ze mna, nie bedzie w stanie jakby tej decyzji w zaden sposob zweryfikowac, chocby ocenic sam przed soba. Wiec tym sie kieruje jak jest mi ciezko i nachodza mnie mysli, zeby mu jeszcze cos powiedziec, cos zrobic. Chcac - a tego chcialabym bez watpienia - zeby mimo wszystko on kiedys pozalowal tego, wierze ze jak naprawde dostanie to co chcial, tak w pelni to wtedy bedzie mogl ocenic i poczuc jakie to wlasciwie jest.

A d otego, ma to w moim przekonaniu inne plusy. W odwrotnej sytuacji (w tej jaka jest naprawde i ktora jest bardziej prawdopodobna), ze on nigdy nie pozaluje tego, ze bedzie zadowolony ze to zakonczyl - no to tez lepiej bede sie czula za jakis czas, ze odpuscilam, ze zachowalam swoja godnosc, ze dalam mu to czego chcial, ze nie zatrzymywalam go na sile. I jesli nigdy tego nei pozaluje - t oznaczy ze nie zmieni swojego obecnego myslenia - ze nie ma nic zlego w tym co zrobil, no to tymbardziej utwierdze sie ze dobrze sie stalo, bo z takim czlowiekiem jakim jest obecnie nie chcialabym byc.

to takie moje przemyslenia Wam tutaj napisalam smile mysle o tym, bo analizuje swoje psotepowanie - czyli ta totalna obojetnosc, nie robienie niczego. i wiecie, z czasem mysle sobie, ze cos co dla nas wydaje sie zielone np, wcale zielone nie musi byc. Tak samo jak jego pozytywne zachowania w pewnym okresie - t oze zgasil mi lampke, nalal kawe albo pogadal normalnie - odebralam juz jak cos mega pozytywnego i nawet dowod ze ma watpliwosci - a bylo totalnie na owdrot - tak samo jego negatywne zachowanie - to ze nie mowi nawet tego czesc, ze teoretycznie NIC go nie interesuje - to ze wydaje sie to na 1 rzut oka no straszne- ze to znaczy ze NA PEWNO jestem dla niego juz nikim, moze wcale tak do konca tego nie oznaczac. mysle, ze teraz to juz jest tak dlugo cisza ze oboje nie chcemy jako pierwsi jej przerywac. i az glupio by bylo gdyby nagle o cos zapytal . zreszta, niewazne. staram sie wlasnie juz jego tych zachowan negatywnych nawet nie analizowac. nie jestesmy razem i to jest fakt.

dzisiaj np spalam u brata bo wiozlam go rano na lotnisko. nigdy w srodku tygodnia nie bylo tak zebym nie wracala na noc. w weekendy owszem - wiec on gdzies tam pewnie wiedzial ze jesten u brata. oczywiscie to nie zmienia niczego, nigdy nie napisal gdzie jestem - no i ja rowniez nigdy nie pisalam przez te 3 miesiace gdzie jest jak np nie wracal dlugo. no i tak sobie zyjemy... niedlugo pojde do banku wiec powinien zaczac szukac mieszkania do wynajecia.

ale sie znowu rozpisalam smile

419 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-04 13:26:24)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam- przyznaję się bez bicia temperatura powietrza nie mobilizuje mnie do przeczytania całego wątku, dlatego nie przeczytam, nie dziś smile.

Kontynuując wątek, można robić wiele, ale trzeba robić właśnie to co jest najodpowiedniejsze. To jak my odbieramy pewnie sprawy, mężczyźni odbierają to inaczej. Ja wiem, że ciężko zabrać się za czytanie, ale te poradniki (jak i inne) pokazują jak bardzo różnimy się- kobiety, od mężczyzn. Ta wiedza pozwala nam na inne te ODPOWIEDNIE działanie.

Powiedz mi tak czy wzbudziłaś zazdrość u Męża? Czy gdzieś wychodzisz? Czy się uśmiechasz? Czy jesteś zamyślona, nieobecna myślami? Wracasz późno, uśmiechnięta, szczęśliwa, radosna?

Czemu mieszkacie jeszcze razem? Jak z terminem? Nie chcę być z Tobą, mówi coś o rozwodzie?

Pisałaś, że wczoraj (jak dobrze pamiętam) byłaś nocować u brata, a On dokładnie o tym wiedział. A może tak wyjść gdzie indziej? masz znajomych, przyjaciół? Bądź mniej przewidywalna. Bo co nie zrobisz - On wie co zrobisz, gdzie jesteś.

420

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

amallangel
czytam twojego posta in powiem tak...
nie zgadzam się
organicznie i wewnętrznie nie zgadzam się na strategie: można coś zrobić, żeby ktoś zmienił zdanie w sprawie tego, czy mnie kocha czy mnie nie kocha..."
bo pytasz, czy kiedyśbyłam manipuluje swoim mężem, używa róznorodnych "technik" socjometrycznych, żeby wzbudzić w nim zainteresowanie
mówisz jej - że mąz ją zachcę ale musi być INNA NIŻ JEST TERAZ - bo takiej, jak jest, jak była, to mąz nie toleruje

i ja się nie zgadzam
nie zgadzam się na zrobienie z kiedysbyłam desperatki, która zmieni siebie o 180% bo mąz musi zobhaczyć, że jest inna, obca, nieznana

nie zgadzam się, bo może i ( w co nie wierzę) kiedysbyłam odzyska męża - ale zatraci siebie...

nie zgadzam się na gierki pt - wzbudzanie zazdrości.. oszustwa,, kłamstwa,,,
bo to jest nieprawda

a jesli ja chce cos z moim meżem budowwac, to opieram się o szczerość i prawdę

a jesli on tego nie chcę - to jego wybór
nie jestem marionetką ani plasteliną
jestem jaka jestem
kiedyśbyłam zasługuje na miłość, na szacunek na lojalność. taka jaka jest

nie grająca kogoś innego, nie dostosowująca się do oczekiwań męża

nie wygra - oddając siebie
nie będzie szczęsliwa - jesli w tym związku nie będzie sobą....

więc te wszystkie techniczki, sztuczki, sposobiki - to dla mnie jest manipulacja

421 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-07-04 13:47:31)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Smallangel - widzisz nie chce tutaj kurcze zasmiecac watku smile na wszystkie Twoje pytania sa odpwiedzi wczesniej, ale wie mze ciezko przez to przebrnac wszystko smile  zazdrosc - na swoj sposob probowalam poczatku po rozstaniu ja wzbudzic, bez rezultatu zadnego:/ co ja np robilam: kupilam duzo nowych ciuchow, kosmetykow, kupowalam sobie jedzenie- jakies owoce, winka drozsze rzeczy tez nawet (zeby widzial ogolnie ze zyje, funkcjonuje a nie wegetuje) tak staralam sie zbac o siebie zeby nie widzial mnie w pizamie czy dresie tylko ubieralam sie normalnie, nawet bedac w domu (pisze teraz o tym okresie odkad sie rozstalismy, czyli od polowy kwietnia mniejwiecej), zalatwilam sobie kask na motor - ze niby z kims jezdze - no to na samym pcozatku RAZ o to zapytal ironicznie: 'czy motor kupuje?', czesto rozmowialam z kims przez telefon w jakis w miare radosny sposob. zdarzylo sie ze pozno w nocy jak byla cisza w domu, on np niewiele wczesniej wrocil to wysylalam sobie sama kilka smsow z 2 numeru - zeby slyszal ze ktos pisze do mnie w nocy. ostatnio byl u mnie brat - oczym on nie wiedzial no wiec byly w koszu na wierzchu 2 puszki po piwach i butelka po moim winie - oczywiscie ze chcialam zeby widzial. no bo piwsko = facet. sasiad juz nie pije (wiec to nei mogl byc on) wiec nie mogl w sumie wpasc ze akurat wtedy byl to moj brat bo to tez tak w srodku tygodnia. No ale: NIC nie przynioslo zandego resultatu, zero smile masakra co ? czesto nie wracalam na noc - zle mnie zrozumialas - on nie ma mozliwosci wiedziec gdzie jestem, on tego nie wie. pisalam ze moze sie tylko domyslac ze jestem u brata, ale nigdy nei zapytal wiec skad ma wiedziec? tak samo dzisiaj - no nie ma pojecia gdzie bylam, bo i skad? przeciez nie rozmawiamy od 3 tygodni w ogole. pisalalm ze on na pewno mysli ze jestem u brata, ale wlasnie ani nie martwi sie i nie zapyta, ani nie jest zazdrosny. Wychodze ogolnie duzo - czego i tak nie widzi bo go nie ma smile ale wlasnie te noce w zasadzie co tydzien, raz w tygodniu albo dwa gdzies znikam. dzisiaj bylo inaczej bo bylo to w srodku tygodnia. robilam jeszcze mnostwo innych rzeczy ktore teraz mi do glowy nie przychodza juz no i nic.

mieszkamy razem bo on od samego pcozatku okresli lsie ze jesli ja chce to mgoe zostac w naszym mieszkaniu - wziasc kredyt na siebie- ze on sie zgodzi na to, 'da mi to pierszenstwo' ale wyprowadzi sie dopiero wtedy jak zniknie wlasnie z hipoteki, ja go splace i bedzie t owszystko zalatwione. i tego sie trzyma. wiec to zalezy w sumie ode mnie kiedy pojde do banku i to zalatwie wszystko na siebie. do tej pory potrzebowalam czasu zeby to przemyslec, oswoic sie itd. mienly prawie 3 miesiace i wlasnie na koniec lipca mam isc do banku co oznacza ze ok miesiac potrafaja formalnosci wiec do konca sieprnia powinno go nei byc...

422 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-04 14:03:58)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
End_aluzja napisał/a:

amallangel
czytam twojego posta in powiem tak...
nie zgadzam się
organicznie i wewnętrznie nie zgadzam się na strategie: można coś zrobić, żeby ktoś zmienił zdanie w sprawie tego, czy mnie kocha czy mnie nie kocha..."
bo pytasz, czy kiedyśbyłam manipuluje swoim mężem, używa róznorodnych "technik" socjometrycznych, żeby wzbudzić w nim zainteresowanie
mówisz jej - że mąz ją zachcę ale musi być INNA NIŻ JEST TERAZ - bo takiej, jak jest, jak była, to mąz nie toleruje

i ja się nie zgadzam
nie zgadzam się na zrobienie z kiedysbyłam desperatki, która zmieni siebie o 180% bo mąz musi zobhaczyć, że jest inna, obca, nieznana

nie zgadzam się, bo może i ( w co nie wierzę) kiedysbyłam odzyska męża - ale zatraci siebie...

nie zgadzam się na gierki pt - wzbudzanie zazdrości.. oszustwa,, kłamstwa,,,
bo to jest nieprawda

a jesli ja chce cos z moim meżem budowwac, to opieram się o szczerość i prawdę

a jesli on tego nie chcę - to jego wybór
nie jestem marionetką ani plasteliną
jestem jaka jestem
kiedyśbyłam zasługuje na miłość, na szacunek na lojalność. taka jaka jest

nie grająca kogoś innego, nie dostosowująca się do oczekiwań męża

nie wygra - oddając siebie
nie będzie szczęsliwa - jesli w tym związku nie będzie sobą....

więc te wszystkie techniczki, sztuczki, sposobiki - to dla mnie jest manipulacja

Nie każdy musi sie zgodzić z tym co piszę.
Nie zgodzę sie z tym że zatraci siebie - nie, wręcz przeciwnie zdobędzie cos co jest niezbędne do wstania z kolan - PEWNOŚĆ SIEBIE. Ta pewność da Jej siłę do tego by móc iść z uśmiechem prze życie.

O jakiej manipulacji, oszustwie, kłamstwie piszesz? Ja nie każe kłamać, ja polecam wyjść do ludzi, zacząć się uśmiechać, korzystać z życia - nie DLA NIEGO ale DLA SIEBIE. Nabrać pewności siebie! Spędzając czas samotnie w domu - to życie Jej przez palce ucieka- a szkoda życia. I śmiem powiedzieć (mam pewność), że żyjąc na wysokich obrotach ODŻYJE a nie będzie wegetować jak dotychczas. To są zmiany przede wszystkim dla Niej, zauważalne będą i dla innych.

Mi rok czasu uciekł z życiorysu zanim zrozumiałam to co chcę przekazać. Szkoda, że wcześniej do tego nie doszłam. No nic człowiek uczy się na błędach smile.

A kiedysbylam- zrobi jak uważa. Jej życie - Jej decyzje.

423 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-07-04 14:09:48)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
smallangel napisał/a:

kiedysbylam - dopóki jesteście blisko (tzn mam na myśli mieszkanie razem), można zastosować pare trików.

smallangel napisał/a:

bardzo różnimy się- kobiety, od mężczyzn. Ta wiedza pozwala nam na inne te ODPOWIEDNIE działanie.

Powiedz mi tak czy wzbudziłaś zazdrość u Męża? Czy gdzieś wychodzisz? Czy się uśmiechasz? Czy jesteś zamyślona, nieobecna myślami? Wracasz późno, uśmiechnięta, szczęśliwa, radosna?


Pisałaś, że wczoraj (jak dobrze pamiętam) byłaś nocować u brata, a On dokładnie o tym wiedział. A może tak wyjść gdzie indziej? masz znajomych, przyjaciół? Bądź mniej przewidywalna. Bo co nie zrobisz - On wie co zrobisz, gdzie jesteś.

o to mi chodzi smallangel

424 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-04 14:26:36)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Dalej nie rozumie. Trików- miałam na myśli wzbudzenie zazdrości, poprzez wyjścia, spotykania się ze znajomymi - ŻYCIA. To, że spotka się z kimś, to, że zacznie żyć - spodowuje, że nabierze PEWNOŚCI SIEBIE, nieprawdaż? Więc co w tym złego?

Jeżeli chodzi o odpowiednie działania. Zadam inaczej pytanie, jaka była przyczyna zdrady? Bo nic nie dzieje sie bez przyczyny.

Ja w życiu popełniłam błędy, wynikiem których była zdrada Męża. Dziś wiem jakie to błędy były i je zniwelowałam. I wcale a wcale nie odczułam, że nie jestem sobą, że zastaciłam siebie, zmieniając swoje dotychczasowe działanie, wrecz przeciwnie, dziś jestem dużo mądrzeja od tego jak postępowałam kiedyś (mam większą wiedzą o związku i relacjach partnerskich) i dzięki temu jestem szczęśliwa. Więc wyszło mi to na plus, a nie minus.

Tak swoją drogą zmieniając się - zmienił się i Mój Mąż.

425

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

dziewczyny mysle ze obie macie cos podobnego na mysli tylko Smallangel troche inaczej to wszystko ujmuje. Wiadomo - na poczatku chyba kazdy chce wzbudzic jakos zainteresowanie drugiej osoby - wiec robilam te rzeczy. ale z 2 strony tak jak pisze Smallangel - robilam je tezdla samej siebie. wiadomo ze chcialam zeby to zauwazyl, ale z 2 strony nie chcialam po prostu popasc w czarna rozpacz. wiec jezdzilam do brata, kupilam sobie cos nowego itd. Teraz juz totalnie odpuscilam zeby robic cos typowo pod niego - pod tak jak pisze End_aluzja - koniec koncow - on musi chcec, musi mnie kochac taka jaka jestem a nie jaka by sobie wymyslil czy wymarzyl. wiec wiadomo ze czlowiek chcialby zeb ymimo wszystko zapamietal mnie dobrze, zeby pozalowal kiedys ale na pewno nie bede sie jakos zmieniac, robic czegokolwiek zeby mu jakos bardziej sie spodobac - bo te szczegoly - choc wazne i na pewno maja jakis wplyw, ale nie maja wiele wspolnego z miloscia...

426

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

smallangel - tutaj musimy sie zatrzymac smile jak znajdziesz chwile to przeczytaj wczesniejsze wpisy. powodow do zdrady nie mial. kropka. byly rzeczy ktore nie byly idealne, ktore powinnam byla zmienic, robic inaczej, ale one byly od poczatku i nigdy nie przeszkadzalo mu to na tyle zeby nie chciec ze mna byc. po prostu w pewnym momencie pzowolil sobie na za duzo a potem musial szukac powodow i usprawiedliwienia siebie. ja wiele zrozumialam i on o tym juz wie. tez przerobilam to - ze poinformowalam go ze rozumiem o co mu chodzilo w pewnych sytuacjach. ale to nei zmienilo ze on juz nie chcial, bo po prostu jest z nia.

427

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

smallangel - tutaj musimy sie zatrzymac smile jak znajdziesz chwile to przeczytaj wczesniejsze wpisy. powodow do zdrady nie mial. kropka. byly rzeczy ktore nie byly idealne, ktore powinnam byla zmienic, robic inaczej, ale one byly od poczatku i nigdy nie przeszkadzalo mu to na tyle zeby nie chciec ze mna byc. po prostu w pewnym momencie pzowolil sobie na za duzo a potem musial szukac powodow i usprawiedliwienia siebie. ja wiele zrozumialam i on o tym juz wie. tez przerobilam to - ze poinformowalam go ze rozumiem o co mu chodzilo w pewnych sytuacjach. ale to nei zmienilo ze on juz nie chcial, bo po prostu jest z nia.

Brawo, kiedysbylam!
Właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Czy Ty, czy ja mogłyśmy być współwinne kryzysu w małżeństwie, ale to, że zdradzili, jest tylko i wyłącznie ich winą i z ich przyczyny to się stało. Zwróć uwagę, że napisałam - mogłyśmy, bo niekoniecznie tak się zadziało. Jeżeli mężowie wyrzucają nam coś, na co wcześniej nie zwracali uwagi albo nie przeszkadzało im to aż tak bardzo, jak przeszkadza teraz, to według mnie jest to tylko wmawianiem w nas winy. A to z kolei po to, żeby samemu nie czuć się tak ... draniowato.

428 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-04 19:00:28)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam - przeczytam całość. Teraz mam Męża w domu na urlopie, więc nie za bardzo mam czas, ale po weekendzie postaram się nadrobić wszystko by mieć obraz wszystkiego smile.

Bellatrix - jasne, że wina leży po ich stronie jeżeli chodzi o sam fakt zdrady, o resztę uważam, że odpowiedają dwie osoby.
Jeżeli miałabym reszte skomentować na podstawie własnego życia - niestety nie byłam idealna (po ślubie) jak Wy smile. Inaczej się zachowywałam przed ślubem, inaczej po ślubie. Mam wrażenie, że na więcej mogłam sobie pozwolić i pozwalałam. Nie bez przyczyny powiada się, że po ślubie zmieniają się relacje partnerskie (u mnie sie to sprawdziło). Jedynie co we mnie się nie zmieniło - to to, że silna ze mnie babka i nie daję się pokusom jakie czychają za rogiem big_smile

429

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

bullet - nadal czekam na te dla kobiet więc nie bardzo mogę Ci pomóc...

smallangel - jeżeli przeczytałaś cały wątek Kiedysbylam to mój problem powinien stać się dla Ciebie również jasny... czy znajdziesz dla mnie jakieś rady?

kiedysbylam - wiem, że to Twoj temat, mam nadzieję ze się nie gniewasz że wtrącam tu swoje "trzy grosze"... podeślij prosze w wolnej chwili te ksiązki smile

430

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ale walnęłam babola - chyba temperatura powietrza źle na mnie działa - powinno być "czyhają", dopiero dziś to zauważyłam.

M. - jeszcze nie przeczytałam, po weekendzie pewnie nadrobię wszystko, bo mam wakacje big_smile

431

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

smile ja wczoraj w pracy miałam 37st (znowu) więc też mózg mi się lekko zagotował wink

smallangel - udanego wypoczynku! smile spędzasz gdzieś, jakoś wakacje? czy relaks w domu?

432 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-05 11:50:12)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
M. napisał/a:

smile ja wczoraj w pracy miałam 37st (znowu) więc też mózg mi się lekko zagotował wink

smallangel - udanego wypoczynku! smile spędzasz gdzieś, jakoś wakacje? czy relaks w domu?

Jak dziś przeczytałam swój post to aż się przeraziłam, że popełniłam taki błąd smile.

Co do wakacji, były w planie, właśnie mieliśmy na nich być, ale niestety miałam włamanie do domu i szkód jest naprawdę dużo także gotówkowych...

433

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

hmm kiepsko... mam nadzieję, że byliście ubezpieczeni...

434 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-05 14:26:47)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Tak mieszkanie mieliśmy ubezpieczone, nie mniej znamy poczyniania ubezpieczalni, najwięcej wziąć - namniej wypłacić. No nic są gorsze sytuacje na świecie - przestałam się tym stresować. Stało się - zaakceptowałam ten stan. Najważniejsze że mi się nic nie stało, bo pierwsza wróciłam do domu smile.

Kiedysbylam - przeczytałam cały Twój wątek, należy mi się Oscar ha ha big_smile. Coś się tam dopatrzyłam, ale wnioski, spostrzeżenia napisze później. Czas na obiad. Czytanie zajęło mi parę chwil smile.

Zadam pytanie, korzystasz nadal z tego samego psychologa?

435

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no to gratuluje przeczytania calosci smile

tak, mam tego samego psychologa i jestem zadowolona. teraz tak naprawde kobieta wyjachala juz do polski a potem sie przeprowadza i nie bede mogla do niej osobiscie jezdzic, ale wczoraj wlasnie rozmwialam z nia przez skypa i mysle ze bede kontynuowac.

436 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-05 20:21:13)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

No to powiem szczerze, że jestem zaskoczona niektórymi "dobrymi radami" psychologa. Znajdę tą radę i wkleję ją tu by było to bardziej czytelne. Ale zajmie mi to chwilę - zwyczajnie nie zapamiętałam, na której stronie to było. Mam- chodzi mi o to.

czy jestem nienormalna? ze postanowilam z nim nie walczyc? w sensie - ustalilismy co do formalnosci - dostaje to co chcialam - ja zostaje w naszym mieszkaniu, koszty po pol wszystkie, termin notariusza i miejsce ustalilam tez ja i kilka jeszcze innych spraw - nie zgodzilam sie na nie, wiec w tej kwestii nie to ze zgodzilam sie na wszystko. ale poza tym? mieszkamy razem. a ja (juz) mu nie wypominam na kazdym kroku, on sie odcial a ja na to pozwolilam. 6 tyg odni bez rozmow, kontaktu poza jakimis 'czesc'. dzis - wyjatkowo duzo slow wymienilismy, jakis rekord normalnie. rano o mojej pracy, teraz o formalnosciach jeszcze. dzis sam zaczal gadke ze posprzata cos tam, zebym salon mu zostawila. teraz znow (po raz chyba 5ty dzisiaj) znow pierwszy sie odzywa. oczywiscie ze w jakiejs 'sprawie'.  wlasnie poprosil czy moge mu rano wlaczyc pranie (od 6 tygodni pierzemy osobno) - 'on wszystko naszykuje, zebym tylko nacisnela guzik jak wstane pierwsza bo teraz na noc juz nie bedzie puszczal'. czy jestem nienormalna ze nie mowie mu 'pojeb.... cie albo wypierd..... i daj mi spokuj' ? ze nie jestem ironiczna tylko odpowiadam obojetnie ale spojnie -'ok' po czym wraca za 3 minuty ( w tej chwili) - 'yyyy chcesz sobie czarne pranie dorzucic?' - ja w myslach 'yyyyyy????'  od 6 tygodni pierzemy osobno i niewazne ze ja pol pralki i on po pol pralki zapelnione, ale przeciez kazdy ma juz 'swoje'. wstaje, znow obojetnie, bez slowa i dorzucam moja kupke czarnego do pralki. czy jestem nienormalna ze nie robie dzikich awantur juz? moja psycholog twierdzi ze to zle co robie, ze naturalne jest w takiej sytuacji zeby 'dziobac', ze powinnam na kazdym kroku, jak juz go widze dopiekac - bo mam prawo. A ja? przy tym jak to wszystko boli, ale mam jakis taki wewnetrzny spokuj.... nie chce walczyc, wyzywac sie i ublizac do ostatniego dnia zanim sie nie wyprowadzi.... i niewazne ze mialabym prawo.... przez psycholog troche fiksuje bojac sie ze potem sie to jakos na mnie odbije czy cos... ze teraz niby mu taki komfort stwarzam... ale ja na to patrze w ten sposob ze nie chce na sile wlasnie tego robic, bo ona tak sugeruje.... a poza tym, wiem ze wrzucajac jemu  - on nie bedzie dluzny, juz kilka razy sie zdarzylo w tym okresie. i co? potem caly dzien chodzilam ja kstruta - bo jednak zabolalo jak powiedzial cos bardzo niemilego w odpowiedzi na moj atak... wiec to takie bledne kolo... jemu chcialabym nawrzucic ale mnie to potem boli 10 razy bardziej co on powie mi a nie ja jemu.... czy jestem nienormalna....?

Byłam w szoku jak to przeczytałam.
Pani psycholog wiedziała, że chcesz ratować małżeństwo? Dawała rady co do tego jak postępować, jak się zachowywać?

437

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

ta.. tez mnie zszokowal ten pomysl Pani "psycholog",lecz wolalem to pozostawic bez komentarza.

438

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

A nie sądzicie, ze psycholog po prostu zauważyła, ze autorka jak na swoją sytuacje zachowuje sie nadwyraz spokojnie? Ze ludzie, w momentach zdrady a potem wspólnego mieszkania wyrzucają z siebie cała żółc, a autorka tego unika. Raczej o to w tym zdaniu chodziło.

439 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-05 23:15:12)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

fajka2 - tym bardziej uważam, że pani psycholog powinna być zadowolona z tego jak jej "pacjentka" radzi sobie z sytuacją, a nie podpuszcza ją, by zachowywała się irracjonalnie. Uważam, że takie coś nie powinno mieć miejsca - tym bardziej, że to radzi "fachowiec". Wylewanie żółci do niczego dobrego nie prowadzi i uderza nie w "przeciwnika" a w nas samych. Wtedy terapia przynosi straty nie zyski. No chyba, że miała w tym interes big_smile

440 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2013-07-06 06:08:58)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no właśnie jej chodzi o to by nie musiała wracać smile oczywiście, że sobie radzi nie dając ujścia swoim emocjom (jest to też sposób na poradzenie sobie z trudną sytuacją), bo na pewno jest na niego wściekła, na pewno ma go ochotę walnąć w twarz że zniszczył całe ich życie i na pewno ma ochotę mu wykrzyczeć całą tą złość. i ma do tego absolutne prawo bo to on wszystko zniszczył nie ona. to tak jakby się nie płakało po stracie kogoś bliskiego, jakby nie było żałoby. a emocje wypierane, co w tej chwili robi autorka niestety mają to do siebie że prędzej czy później wracają i okres żałoby po utracie męża kiedyśtubyłam po prostu się wydłuży co za tym idzie dłużej będzie potrzebować wsparcia.

441

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

fajka2- przeczytaj to co wkleiłam wyżej. Kiedysbylam nie ma ochoty tego robić. Nie każdy ma, każdy to przeżywa na swój sposób. A pani "fachowiec" jest od tego by to zrozumieć, wyczuć a nie mówić takie farmazony. Czy ktoś jest rozchwiany emocjonalne da się zauważyć. Nie jedną rozmowę mają pewnie za sobą - więc dobry psycholog wyczuje temat.

442

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

fajka2 - bardzo dobrze to ujela/ujal. Psycholog byla lekko zaniepokojona tym, ze tak dobrze sobie radzilam = teoretycznie. i miala racje. bo mimo ze kazdy reaguje troche inaczej i przechodzi roznie takie rozstania, zdrady, to KAZDY ma poczucie ogromnej krzywdy i bol rozrywa mu serce. tutaj nie ma wyjatkow. rozni sie tylko nasilenie tego wszystkiego. Ona widziala - i miala racje - zwlaszcza na poczatku - ze jestem totalnie zafiksowana na jego punkcie, ze tak bardzo chcialabym zeby on zmienil zdanie ze nie dawalam sobie prawa do NICZEGO.  do tego bolu, zlosci z obawy ze jeszcze pogorsze sytuacje! Ona nie namawiala mnie do tego zebym specjalnie ja cos jemu robila, robila na zlosc itd. moze ja to ze ujelam. ale wiem ze chodzilo jej o to zebym po prostu sie bronila jakos!! i ze jesli czuje taka potrzebe - a czulam oczywiscie - smalangell to nie jest tak ze nie czulam wscieklosci - to zebym tego nie dusila w sobie. A tak bylo - ja to czulam, ale ludzac sie ze on zmieni zdanie nie chcialam pogarszac sytuacji. ona bardzo dobrze to zaobserwowala i po prostu zwrocia na to uwage. Na to ze on mi dokladal co chwile cos a ja nie robilam nic, nawet jakbym wlasnie nie oddawala - porownala to do tego dziobania. Nie namawiala absolutnie zebym celowo cos robila. uswiadomila jedynie ze JEZELI mialabym taka ochote, potrzebe, zeby byc zloswia czy niemila to TEZ mam do tego pelne prawo, zwlaszcza ze mieszkam z nim ciagle i po prostu MUSZE go ogladac. uswiadamiala mnie jak trudna sytuacja to jest dla mnie -jak krzwydzace to jest i bolesne kiedy musze z nim mieszkac - bo on wyprowadzi sie wtedy i wtedy (jegho stawianie warunkow) wiedzac juz ze on mnie nie kocha, zdradzal i prawdopodobnie dalej to robi i na kazdym kroku czujac jeg obojetnosc, to ze nie znacze dla niego nic. O to jej chodzilo i miala racje. co innego gdyby - ok, nie chce, wyniosl sie, zostawil mnie no to ciezko zebym za nim jezdzila i nachodzila go w pracy czy nowym miejscu zamieszkania zeby wyrazic swoj bol - bez sensu. Ale do cholery on nadal tu mieszka i jego obecnosc jest dla mnie bardzo trudna. ona to wszystko widziala, jak mi trudno, jak mi ciezko, ale ciagle jednak dawalam do zrozumienia ze ja nie musze sie zloscic, bo po co, bo strzelanie jadem nic nie da.... bo po co na siebie pluc itd..... ale do cholery to on to robil i robi jako pierwszy! to jest chora sytuacja w ktorej on mnie postawil a naturalnym odruchem jest zeby jakos sie bronic. i miala racje. teraz, kiedy od 3 tyg przestalam sie ludzic ze on zmieni zdanie i zaczelam jakby nie przejmowac sie tym co on pomysli, jest duzo lepiej mi psychicznie. czuje ze tez mam cos do powiedzenia. i nie chodzi o to ze od razu zaczelam specjalnie wlasnie mu zycie uprzykrzac. NIE. ale jak juz do jakiejs tam sytuacji doszlo - to sie po prostu postawilam i lepiej sie z tym czuje.

443

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

W takie razie zwyczajnie źle zostało to napisane.
Możesz mi jeszcze odpowiedzieć na moje pytanie? Czy psycholog wiedziała, że chcesz ratować małżeństwo? dała jakieś wskazówki?

444 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-07-06 11:19:12)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

fajka tez dobrze napisal/napisala ze to tak jaky sie nie plakalo po stracie kogos bliskiego. - ze po co plakac, przeciez to nic nie zmienic. a no po to, ze to jest NATURALNE, tak jak fiizjologia. po co sikamy? no po nic, po prostu musimy, tak samo z tym placzem czy wyrazeniem tego bolu...... no po nic, po to chyba tylko zeby nie zwariowwac i nie skonczyc w psychiatryku.

445

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Smallangel - oczywiscie ze wiedziala smile od pierwszego spotkania mowilam jasno czego chce. ogolnie na poczatku wlasnie no to mowila ze to nie jest koniec jeszcze, ze przezywamy bardzo gleboki kryzys, ale skoro sie nie wyprowadzil i nie mowi o rozwodzie to ze byc moze nie jest pewien.

co do wskazowek - wiesz co - zawsze bardziej skupiala sie na mnie mimo wszystko. co ja powinnam robic, dla siebie, zeby zajac sie soba, uswiadamila mnie jakie mam te swoje zasoby, jak wartosciowa osoba jestem. takich bezporsednich wskazowek nawet nie pamietam jakos bardzo. no radzila, zebym wlasnie mowila prawde, o tym jak sie czuje, byl element tego o czym Ty pisalas, troszke jakby z ta zazdroscia, zeby mogl zobaczyc we mnie cos innego niz widzial przez ostatnie pol roku przed rozstaniem, zeby znalezc cos co pokochal we mnie na poczatku (ale nie znalazlam co to wlasciwie bylo), nie wiem, onawiecej wskazowek mi daje dotyczace samej mnie, niz tego jakby co zrobic zeby to uratowac.

446

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

zreszta w pewnym momencie no ja sama sie poddalam tak, stwierdzilam ze koniec zludzen, no ze nie chodzi o to czy che to ratowac czy nie, bo po prostu w tej chwili nie ma czego. facet mowi mi jasno i wyraznie - nie kocham cie, nie bede z toba szczesliwy i jego zachowanie bardzo dobitnie to potwierdza - no to sama zdalam sobie sprawe ze musze sie z tym pogodzic. wiec od jakiegos miesiac mniejwiecej no to wlasnie nasze rozmowy sa juz tak jakby o tym co ja moge, powinnam teraz robic ze swoim zyciem...co ma mi poradzic wzgledem niego bezposrednio ....?

447

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

fajka tez dobrze napisal/napisala ze to tak jaky sie nie plakalo po stracie kogos bliskiego. - ze po co plakac, przeciez to nic nie zmienic. a no po to, ze to jest NATURALNE, tak jak fiizjologia. po co sikamy? no po nic, po prostu musimy, tak samo z tym placzem czy wyrazeniem tego bolu...... no po nic, po to chyba tylko zeby nie zwariowwac i nie skonczyc w psychiatryku.

Mam bliską znajomą, która nie płakała a wściekła się ;-). Więc to jest zależne naprawdę od osoby.

Jedynie na co zwróciłam od razu uwagę u Ciebie - uważam to za błąd w ratowaniu. Wszystko chciałaś zrobić sama (chodzi o buty między innymi) - facet MUSI czuć się potrzebny. Dla Niego naprawienie czegoś, pomoc w czymś to jest czymś wyjątkowym (misja). A jeszcze jak pochwalisz - to już w ogóle czuje się WIELKI. Zrezygnowałaś z tego niepotrzebnie. Pokazałaś tym, że On do życia nie jest Ci w ogóle potrzebny, jesteś samowystarczalna.

No i kontrolowanie - faceci tego nie lubią. Ale to już wiesz.

448

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

zreszta w pewnym momencie no ja sama sie poddalam tak, stwierdzilam ze koniec zludzen, no ze nie chodzi o to czy che to ratowac czy nie, bo po prostu w tej chwili nie ma czego. facet mowi mi jasno i wyraznie - nie kocham cie, nie bede z toba szczesliwy i jego zachowanie bardzo dobitnie to potwierdza - no to sama zdalam sobie sprawe ze musze sie z tym pogodzic. wiec od jakiegos miesiac mniejwiecej no to wlasnie nasze rozmowy sa juz tak jakby o tym co ja moge, powinnam teraz robic ze swoim zyciem...co ma mi poradzic wzgledem niego bezposrednio ....?

Tu bym polemizowała. Jego zachowanie nie pokazywało jednoznacznie, że nie chce Cię, nie kocha Cię - słowa nie były adekwatne to czynów. Były elementy braku obojętności z Jego strony - można było to wykorzystać.

449 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-07-06 11:39:26)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Smallangel - tak psycholog tez to mowila, ze z tego co ja go opisywalam to on czul sie zawsze potrzebny - bo tak bylo. radzil mi, wspieral itd. i tak: pierwszy okres ok 3 tyg po rozstaniu udawalam dumna ze go nie potrzebuje i jest super. ale potem rozmwialam z nim, mowilam ze go potrzebuje bo byl moim najlepszym przyjacielem, moim wsparciem - chcialam zeby czul sie potrzebny, chcialam wzbudzic w nim jakies takie poczucie odpowiedzialnosci za mnie jako z osobe, kobiete, ze wlasnie go potrzebuje. prosilam 3,4 razy naprawde grzecznie zeby spisal liczniki z wody - bo 'ja nie umiem'. prosilam zeby zajrzal mi do samochodu bo 'chyba brakuje jakiegos tam plynu'. ostatnia rzecza bylo zwowu powiedzenie ze sluchaj cos mi tam nie pasuje w samochodzie z tym i z tym (i to wszystko bylo prawda). samochod stal pod domem - mogl zejsc i spojrzec. ani licznika do dzis nie spisal, an ido smaochodu ani razu mi nie zajrzal, ALE: poradzil mi sluchajcie: 'musisz podjechac tam gdzie przeglad robilas i najwyzej wymienic ten plyn'. Swietnie prawda.... ON NIE CHCE. nie ma potrzeby mi pomagac, nie czuje tego.

a , jeszcze w tym okresie - kiedy normalnie w miare rozmwaialismy - tak mowilam mu ze w pracy u mnie kiepsko - no to radzil mi faktycznie, wczul sie w role i radzil co powinnam zrobic i td. pytalam go o kwiatki jak sadzilam teraz - bo to byla zawsze jego dzialka. wlasnie chcialam zeby czul sie potrzebny. n ot oz tymi kwiatkami tez tam cos poradzil, ale t owszystko bylo takie zimne jakies... nie, ze wzial i mi pomogl tylko takie radzenie:' tu sobie mozesz posadzic to i to, to ci fajnie bedzie wygladalo' - ja SOBIE moge posadzic..... on przeciez tu mieszkac juz nie bedzie.....ja probowalam naprawde chyba wszystkiego.

450

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

jak to jego zachowanie tego jasno nie pokazuje? co jeszcze moglby zrobic? tzn nierobic, zeby pokazac ze on mnie nie kocha?? od 3 miesiecy, z dnia na dzien zaczelismy zyc jak obcy ludzie, jakbysmy nie istanieli. te sytuacje oktorych teraz pisalam to jest kilka wyjatkow jak juz spotkalismy sie raz na tydzien w domu, ze o tych kwiatkach, samochodzie porozmwaialismy i koniec. 3 miesiace. reszta rozmow to formalnosci - notariusz w polsce, mieszkanie, kasa itd. mamy wszystko osobne, nie piszemy smsow, nie dzwonimy, od 3 miesiecy, od 1 dnia jak powiedzial ze koniec. jak bardziej moglby mi pokazac ze mnie nie kochac, ze jest pewien tej decyzji ?

451

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Potrzeba - u nas jest inna (uczuciowa - ma na myśli kobiety), facet w innych sprawach chce być potrzebny. O uczuciach nie lubią rozmawiać - to nie jest ich bajka.
Jeżeli chodzi o coś zrobienie - szkoda, ze nie wykorzystałaś tego wtedy kiedy rozmawiał z Tobą. Nie wierzę, że by odmówił. Czy za każdą wykonaną Jego pracę dziękowałaś? doceniałaś? chwaliłaś? Bo zrobienie, wykonanie czegoś - to niestety nie wszystko. Oczekują pochwały.

452 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-06 11:50:43)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

jak to jego zachowanie tego jasno nie pokazuje? co jeszcze moglby zrobic? tzn nierobic, zeby pokazac ze on mnie nie kocha?? od 3 miesiecy, z dnia na dzien zaczelismy zyc jak obcy ludzie, jakbysmy nie istanieli. te sytuacje oktorych teraz pisalam to jest kilka wyjatkow jak juz spotkalismy sie raz na tydzien w domu, ze o tych kwiatkach, samochodzie porozmwaialismy i koniec. 3 miesiace. reszta rozmow to formalnosci - notariusz w polsce, mieszkanie, kasa itd. mamy wszystko osobne, nie piszemy smsow, nie dzwonimy, od 3 miesiecy, od 1 dnia jak powiedzial ze koniec. jak bardziej moglby mi pokazac ze mnie nie kochac, ze jest pewien tej decyzji ?

Tak teraz jest inaczej. Nie piszę o obecnej sytuacji, ale chwilę po. Sama poprzez Jego gesty - miałaś nadzieję. Nie odbieraj tego jako atak mój w Twoją stronę, że nawaliłaś. Nie. Ale czasami można było inaczej to rozegrać.

Mam w życiu bliską znajomą - Mąż również ją zdradził. Temat był na tyle beznadziejny,że wyrzucał ją ewidentnie z życia (miał, spotykał się z kochanką), rozwód itp. Dziś szaleję za Nią. Dlatego czasami z beznadziejnych sytuacji wychodzi się tylko trzeba to umiejętnie rozegrać.

453

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no wlasnie prosilam o konkretne sprawy - post wyzej. o ta pomoc przy samochodzie. na samym poczatku jeszcze po rozstaniu - zszedl raz na dol i dopompowal mi powietrza - tak podziekowalam wyraznie. napisalam nastepnego dnia smsa ze dziekuje ze dopompowal, ze od razu lepiej sie jechalo. to ta jedna rzecz wtedy zrobil dla mnie. pozniej niestety juz tego nie zrobil, jak prosilam zeby szedl (jak bedzie mial chwile i jakby mogl oczywiscie) i zajrzal czy jest ten plyn jakis.

454

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Smallangel - nie rozumiem. no to napisz mi konkretnie co inaczej mozna bylo rozegrac? czego nie zrobilam? bo jak narazie to co piszesz, proponujesz - to wlasnie dokladnie tak robilam tak naprawde w pewnym okresach od naszego rozstania. byla proba wzbudzenia jakiejs zazdrosci, zainteresowania moja osoba, byla proba sprawienia zeby czul sie potrzebny, grzecznych prosb o pomoc w czyms - bylo dziekuje jak juz cos zrobil dla mnie - jasne i wyrazne. bylo i przepraszam - przepraszalam go tez za to co bylo w naszym zwiazku nie tak przed zdrada. co jeszcze konkretnei moglam/ moglabym zrobic?

455

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

bedac przy tym wszystkim caly czas na dystans, dajac mu to czego chcial - czyli spokoj i wolnosc, niedzwonila, nie pissalam nie robilam nic bezposrednio zeby go zatrzymywac....

Posty [ 391 do 455 z 941 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026