netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

940 odpowiedzi170 295 wyświetleńzałożony przez kiedysbylam, 01.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 941 z 941 ]

911

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Naiwna - dziekuje za opinie. I wciaz dziwie sie jak z boku niektore rzeczy moga wygladac inaczej.

Piszesz jak lisc bezwolny na wietrze?' i 'Już samo to ile czasu załatwiałaś sprawę z bankiem o to mieszkanie...'

Ile czasu? No sprawe z bankiem i przepisaniem calosci kredytu w Anglii na siebie plus rodzielnosc majatkowa i sprzedaz mieszkania w polsce zalatwilam JA, sama wlasnie w  ok 3 miesiace. To akurat uwazam za mega wyczyn zeby tyle waznych spraw zalatwic od razu po rozstaniu bardzo szybko. Zwlaszcza ze bylo to zalatwianie spraw w 2 roznych krajach i 2 roznych jezykach. Zaraz po tym jak zostalo to zalatwione, on tak jak ustalilismy od pcozatku wyprowadzil sie.

Uwazam ze bardzo dobrze jak na tamten czas zadbalam o siebie ,co kazdego dnia daje mi teraz radosc - ze mam mieszkanie ktore po prostu bardzo lubie i jest to moj DOM. z nim czy bez niego.

Co do rozwodu - przyznam, masz wiecej racji. Tak, pierwszy rok od jego wyprowadzki - owszem - po prostu wciaz nie bylam pogodzona z rozstaniem, ja rozwodu nigdy nie chcialam. Dlaczego mialam wiec skaldac pozew? Zeby komus cos demonstrowac? Cos udawadniac? Nie czulam tego, plus bylam pewna ze jednak lada miesaic on cos z tym zrobi. Nie usmiechalo mi sie tez placic w najlepszym wypadku 500? czyli 2500zl - o ile wszystko pojdzie gladko za rozwod. W Polsce - biorac pod uwage loty do Polski, wolne w pracy tez taniej by nie wyszlo.

Ale teraz, kiedy stanelam juz na nogi troche bardziej - fiansowo rowniez, jestem gotowa zaplacic nawet za ten rozwod byle by to sie stalo juz. I o ile czekalam az on to zrobi, to na pewno przez ostatni rok, nie czekalaaaaam juz na niego, bo wiem ze nigdy nie bedziemy juz razem.

Aeryn - mysle ze 5 lat to by czekac nie chcial, ale owszem, biore pod uwage ze jego strategia moze byc poczekanie 2 lat odkad sie wyporwadzil, czyli lato 2015 i wtedy ewentualne zlozenie pozwu na tej podstawie. Ja musze sie zgodzic na rozwod - ale jesli on by juz zaczal ten proces, zaplacil, zlozyl pozew to wtedy bylaby jego czysta manipulacja mna ' po co chcesz sie szarpac? podpisz to i po sprawie, mamy rozwod. chcesz prac brudy'? itd - jesli ja wtedy nie chcialabym sie zgodzic na taki powod rozwodu. 

Tak wiec mysle ze moze na to czekac co utwierdza mnie ze chyba naprawde powinnam dla wojego dobra i pomyslnego zakonczenia sprawy (powdo jego zdrada) zloyc ten pozew wkrotce.

No i sama sobie odpowiedziałaś....
Aeryn - ma racje - nie pozwól by uszło mu to "na sucho"... nie powinno tak być... tacy ludzie nie powinni mieć czystego sumienia i tak łatwo osiągniętego celu, a niestety z doświadczenia wiem że wielu osobą uchodzi to płazem...

912

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam ..
Na_iwna pisze właśnie o tym, co mi od dawna w tym wszystkim nie pasowało.
Mnie też trudniej było to uchwycić, bo jednak rozmawiałyśmy o tym codziennie i obiektywizm, choć nie dotyczyły Twoje sprawy mnie, jednak się zaciera.
Ale tak właśnie to wygląda. Kiedy zastanowisz się dokładniej, sama zauważysz, że tak naprawdę nie Ty wystąpiłaś z inicjatywą przepisywania mieszkania, że niejako zostałaś do tego pchnięta przez jm.
To nie tylko mieszkanie.
Wiele sytuacji o podobnej wymowie miało miejsce.
Zresztą sama nieraz Ci mówiłam, że tak się poddajesz jego woli, że jemu wszystko tak łatwo przychodzi, wszystko, co sobie zaplanował, Ty konsekwentnie realizowałaś.
To jest to, że wciąż i wciąż brakowało mi u Ciebie tego przysłowiowego tupnięcia.
Być może widziałaś, że u mnie rozstanie nie przebiegało pokojowo i byłaś "świadkiem" tych wszystkich niefajnych sytuacji, które mi się zdarzały i sama nie chciałaś tak... być może uznałaś, że spolegliwość i unikanie zdarzeń, które mogą być iskrą zapalną, są sposobem na "godne" rozstanie...
Nie mam pojęcia.
W każdym razie... kiedysbylam... masz ostatnią szansę, żeby prawdziwie pokierować swoim życiem i nie dopuścić do tego, by Twój jm kolejny raz triumfował.
Wiesz, ze zawsze życzę Ci jak najlepiej i życzę Ci teraz tego rozwodu. Założonego przez Ciebie i z efektem w postaci podania zdrady jako przyczyny.

913 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2015-01-22 20:53:58)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Dziewczyny - no bo TAK TO BYLO - on sobie COS wymyslil, a mianowicie to ze nie chcial ze mna dluzej byc i chcial sprawy jak najszybciej pozamykac. Co mialam robic? Na sile robic na przekor mu? Chcial pozalatwiac formalnosci - to mialam mowic 'nie, nie bedziemy nic zalatwiac'? To bylo poza mna. Tyle potrafilam wtedy zrozumiec, ze moje zapieranie sie nic mi nie da. Dlatego zaczelismy zalatwiac. A do podjetych wtedy decyzji, tych najwazniejszych tak naprawde, bo ustalajacych moj dalszy byt, podjelam decyzje - tak bo on mnie do nich popychal, ale wbrew temu co piszecie podjelam je tak, jak chcialam i uwazam ze byly dla mnie one najlepesze jakie mogly byc w tej sytuacji. Dzis, nie zmienilabym nic w tych decyzjach. Jedyne czego moge dzis zalowac to to, ze tak bardzo wtedy cierpialam i tak go kochalam.

Co do pozostania w mieszkniu naszym i wziecia kredytu - Naiwna - to akurat byla czysto moja decyzja, ze to JA zostaje. Nigdy w zyciu nie wzielabym kredytu bo on by tak wolal. Tu akurat on wykazal sie jakas odrobina honoru wtedy, ze zgodzil sie i tej decyzji nie zmienil. Dzieki Bogu bylo to zalatwione wtedy, bo mimo ze nie mial do mnie uczuc juz jako kobiety, to mial jako do czlowieka i tej decyzji nei zmienil. A wiem ze naprawde sam by z checia tu zostal. Gdybysmy to dzis mieli decydowac kto kogo splaca, wiem ze nigdy by sie juz na to nei zgodzil. Jestesmy dla siebie jak obcy ludzie i dzis nie mial by juz 'skrupulow' zadnych w tej kwestii. Predzej bysmy to mieszkanie musieli sadownie sprzedac i podzielic kase a nikt by nie zostal. Takze zadnej decyzji ktorej wtedy pdojelam nie zaluje i to chyba najwazniejsze. A co do tego Naiwna, ze moglo to wygladac tak, ze odwlekam pojscie do banku. Owszem, pisalam tu kilka razy dziennie przez kilka pierwszych miesiecy, wiec tak to moglo wygladac, ze mysle o tym, odlwekam. Owszem, zajelo mi to ok miesiaca zeby zastanowic sie i podjac ostateczna decyzje zeby pojsc do banku zaczac zalatwiac kredyt na siebie. po kolejnych dwoch mieszkanie bylo moje. Miesiac od rozstania mielismy rozdzielnosc majatkowa i rozwiazana sprawe z mieszkaniem w Polsce. Szybciej sie fizycznie nie dalo.  Odwlekalam cos - pada krytyka, zaltwialam cos szybko - tez pada krytyka, bo on mnie popychal a ja 'to robilam'.

Naiwna - koszty po pol. Piekna teoria. Zeby ten cholerny pozew zlozyc - trzeba NAJPIERW te 500? zaplacic. taka jest praktyka. Owszem, moge pozniej te koszty sadownie starac sie podzielic lub obciazyc jego. Ale ten aspekt finansowy na tamten czas tez mial jakies znaczenie dla mnie.

Zgadzam sie ze na ta chwile - ta ostatnia 'rozgrywka' powinna nalezec do mnie. Ze nie ma juz na co czekac, ze nie powinanm sie w ogole nim przejmowac. I do tego dojrzewam, wiem to. Tutaj, bo tak juz mam, lubilam zawsze sobie napisac swoje mysli.

Podsumowujac, uwazam ze podjelam na tamten czas najlepsze decyzje jakie moglam i nie zaluje niczego, tak jak pisalam, poza tym, ze tak bardzo mnie to bolalo. Malo tego, na ta chwile co do spraw formalnych, wszystko zrobilabym dokladnie tak samo. Mam mieszkanie i tu i w Polsce, Zostalo mi 80% wyposazenia mieszkania, samochod i przede wszytskim godnosc i moj honor, To czy on byl tego wart czy nie, kompletnie mnie juz nie interesuje. On dostal to, co bylo jego w formie gotowki i teraz ma 'haj lajf' smile

A tak ogolnie, uwazam ze nie ma zlotych rad w takich sytuacjach, inne kobiety 'szarpia' sie bardziej z roznych przyczyn. Bellatrix i nie ma tutaj moim zdaniem jednoznacznej odpowiedzi jakie rozstania sa 'lepsze'. Kazda z postaw ma jakies plusy i minusy, wszystko zalezy od podjescia tez tej 2 osoby. Ja mialam mozliwosc zeby pozalatwiac to wszystko w miare pokojowo i tak zrobilam. Moje tupanei nozkami nic kompletnie by tak naprawde nie zmienily. I teraz rowneiz - nie zamierzam 'tupac' a zeby mu sie oberwalo, a zeby mu 'pokazac'. Tak Bellatrix, chcialam i uwazam ze postepowalam godnie i gucio mnie obchodzi ze on NIE postepowal godnie lub to czy on to zauwazyl albo nie.

Mysle ze fakt ze zloze ten pozew kompletnie mu kolo tylka przeleci. Pewnie mu nawet ulzy. Ale tak jak pisze - to nie ma znaczenia. Zanczenia dla mnie ma to, zebym ja byla w miare pewna tego co robie i teraz, myslac o sobie czuje ze powinnam to zrobic choc nie ukrywam, ze boje sie troche. Bo zadna z Was za mnie tego nie przejdzie ani nie pokryje kosztow, jesli on na moj pozew odpowie, ze powodem rozstania bylo cos innego anizeli jego zdrada.

914

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Naprawdę myślisz, że chodzi mi o wykłócanie się ząb za ząb?
kiedysbylam...

915

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Bellatrix... wink    wiem o co Ci chodzi (chyba).

a tak na powaznie. Nie czuje juz nawet potrzeby rozkminiania tego co bylo. Tak jak napisalam, na tamta chwile rozwiazywalam sprawy tak, jak potrafilam. I jestem zadowolona ze swoich decyzji.

Teraz kolejne przede mna i jak to zwykle ja - mysle, tak juz mam. Cos do dla kogos moze byc oczywiste, dla mnie nie zawsze jest. Po prostu ostatni etap przede mna i dopiero calkiem niedawno zdalam sobie sprawe ze musze wziasc sprawy w swoje rece w tej kwestii.

916

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

maj 2013...... 3 lata temu na poczatu maja zarejstrowalam sie na forum i opisalam swoja historie. Ciezko sie czyta, nawet dzis. Ze jeden czlowiek - ten najblizszy niby - robi cos takiego drugiemu. Ale bywa.

Dzis, wiem juz ze moze byc jeszcze dobrze 'po' smile Ze moze byc normalnie. A moze nawet lepiej niz kiedys....? Tego jeszcze nie wiem na pewno.

Rok temu zlozylam pozew (tak, ja). Niestety ex wyparl sie wszystkiego, nie wspolpracowal. Sama za wszytsko placilam i zalatwialam. Nie udalo sie. Stracilam rok i sporo kasy.

Teraz, pozew zlozony jest po raz drugi - tym razem przez niego, jestemy 'dogadani'. Mam nadzieje i czekam az juz bedzie 'po' a ja bede prawdziwie wolna smile

917

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj...
Przeczytałam od deski do deski. ..
Muszę przyznać, że podziwiam Twój spokój w tym wszystkim smile
Ciekawi mnie natomiast jedno-dlaczego Twoj (były) małżonek nie "wspolpracował"przy pierwszej rozprawie rozwodowej? Nie wiem czy w dobrą stronę idzie moje myślenie-nie chciał sie przyznać do zdrady?
A tak w ogóle czy on wciąż jest z tą... która się przyczyniła do waszego rozejscia?

918 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2016-05-09 09:26:56)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

jaMajkaa- no nie wspolpracowal poniewaz podalam prawdziwy powod rozowdu - czyi jego zdrada. Po prostu nie chcial 'miec teg ona papierze' co sam powiedzial wprost. Na wypadek gdybym cokolwiek od niego miala w przyszlosci chciec. Chcial rozwodu, ale na podstawie 2 letniej separacji, a nie zdrady. I tak tez sie stlo -sad moich dowodw nie uznal z wystarczajace no i musialam zmienic powod rozowdu.


Wlasnie dostalam pozew z sadu. Tym razem to ja jestem 'ta druga strona'. Bardzo sie ucieszylam - bo teraz juz wiem na oewno ze ten pozew zlozyl - d otej pory nie moglam miec takiej pewnosci, mogl znow sciemniac. I do tego wychodzi na to ze ten sad bardzo szybko 'dziala' wiec dobrze to rokuje co do czasu w ktorym to wszytsko sie zakonczy.

Nie, nie jest z 'ta' wink

919

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

No proszę. .. a taki pewny był swoich uczuc i decyzji
Szkoda, ze w sądzie nie byl na tyle odważny by się przyznac do tych swoich decyzji...
Trochę samolub-on nie chcę mieć w papierach udokumentowanej swojej nie lojalności wobec Ciebie- sama nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne hmm
I jeszcze fakt, że jego miłość z kochanką nie przetrwała. ...pewnie też mu "przeszło" albo co lepiej jej -a to akurat by było śmieszne do ironii włącznie wink
Czy w międzyczasie on próbował odbudować relacje z Toba?
Tobie jak się wiedzie? Wyleczyłaś sie do końca z tego małżeństwa?

920

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

wiesz, byl pewny i w sumie dalej jest. Nie, nie probowal wrocic, nic z tych rzeczy. Od poczatku twierdzil ze nie odchodzi do niej cxy dla niej, ale 'po prostu' bo do siebie ' nie pasowalismy'. Oczywiscie ze ona byla ogromnym powodem, ale moze faktycznie on nie potrafil byc ze mna szzcesliwy? Nie wiem i nie wnikam juz w to.

Do sdu isc nawet nei musial, gdyz zalatwiane wszytsko bylo listownie, latwiej wiec zaznaczyc ze 'nie, nie zgadzam sie' albo 'nie, nie przyznaje sie'. A ja przez to mialam wszytsko skomplikowane.

a u mnie ? U mnie dobrze, tak wyleczylam sie, nauczylam sie zyc inaczej i bez niego (choc nie przyszlo mi to tak spoojnie smile co chyba widac bylo w moich postach).   Natomiast w pelni zkonczone bedzie to jak w koncu bede juz po rozwodzie, zmienie nazwisko itd.

921

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Patrząc tak obiektywnie, to Wasza separacja jest długością równa jak staż małżeński.
Nie wyobrażam sobie przejść takiego czegoś. ..
I tak szczerze pisząc-czytajac Twój wątek (zajęło mi to dwa wieczory wink ) spoglądałam sobie na mojego męża...i myślałam. ...cholera tak Cię kocham. Jak Ty mi wywiniesz coś podobnego-to ja napewno tak spokojnie bym nie podeszła do tego wink
(tez poznaliśmy się w Londynie wink tylko, że nam się spieszyło wracać do ojczyzny)
Nawet jeśli"ta" nie była głównym powodem jego odejścia. Chociaż w to śmiem wątpić.No ale ok- załóżmy, że nie.
To jak mężczyzna, który zmienia bieg Twojego życia. Mężczyzna dla którego"opuszczasz"rodzinę.Mezczyzna , ktory wiąże się z Tobą węzłem małżeńskim. Z którym się decydujesz osiąść w miejscu, które dla niego jest lepsze do życia. Mężczyzna z którym bierzesz zobowiązanie w postaci kredytu.....etc... nagle odwraca się na pięcie i mówi-sorry to nie to..i odchodzi.
Są dla mnie dwie opcje-albo to jednak "ta" albo to nie jest mężczyzna.
W jednej i w drugiej opcji nie masz kogo żałować
Chociaż odchodząc od tej suchej analizy. ..Nie wyobrażam sobie jak to w jedną chwilę jest stracić bezpieczeństwo, przynależność...
Czy po tym co zaszło-inaczej podchodzisz do partnera? (o ile taki się pojawił.Mam nadzieję, że tak wink )
Da się znowu zaufać? Czy jednak dzięki poprzednikowi granica zaufania jest przesunięta?

922

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

JaMajka - no dokladnie tak jak piszesz. Nasza separacja jest na chwile obecna dluzsza nawet niz czas trwania naszeg omalzenstwa. Natomiast bylismy i mieszkalismy razem w sumie ok 6 lat. Tak dlugo na szczescie separacja jeszcze nie trwa i mam nadzieje ze to juz kwestia tygodni, moze kilku miesiecy.

Tak, stracilam to wszytsko, ale zyskalam pewne inne 'rzeczy' - takie jak ogromna neizaleznosc, wieksza samoswiadomosc, wiele informacji na temat relacji mesko -damksich  - ogolnie, a przede wszytskim, ze zdrada to dla mnie koniec zwiazku, malzenstwa, czegokolwiek. I to nie dlatego,ze na pewno 'sie nie da' odbudowac zwiazku (choc w duzej mierze tak uwazam), ale dlatego ze najzwyczajeniej w swiecie wiem juz ze stac mnie na cos lepszego niz taki, ktory wciaz 'szuka szczescia' oraz ze po prostu nie chce byc z kims i nie bede kto mnie zdradzil i oklamywal tygodniami/ miesiacami. Moze brzmiec oczywsicie, ale wiele z nas wie, ze oczywiste wcale nie jest Natomiast tego wlasnie sie m.in. 'nauczylam'.

Po tym co zaszlo, nie mam problemu z zaufaniem. Jednak to co sie zmienilo, to cos innego. Ciezko to nawet opisac. Zaden zwiazek nie bedzie juz taki sam, jak te 'przed zdrada', zanim ktos uswiadomil nam, ze taki syf naprawde istnieje i ze ktos na prawde moze sobie z ciebei zakpic. Zwiazki po moga byc bardzo dobre, ale to czego w nich ( z mojej perspektwy ) chyba nie bedzie to - jak nazywamy to z moja forumowa przyjaciolka - taka swiezosc i niewinnosc, niezaleznie od wieku ludzi. Tego juz nie ma, widzi sie zawsze glebiej i inaczej niz przed....

923

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Pozwole się wtracic. Tak, jest inaczej. Ciężko się nie zgodzić z powyższym wpisem. Sam nawet widze po sobie podobną zmianę, użyłem identycznych słów: "widzę więcej, głębiej, inaczej". Na szczęście również ma to swoje plusy :-)
Kiedyś przeczytalem artykuł na jakiejś psychologicznej stronce, artykuł o "ślepej miłości". To uczucie nie jest pozytywne, tylko zmiany są stałe.
Teraz, po przejściach, człowiek zna swoje granice i kupe innych things.
Uważam, że warto postawić na dojrzałą Miłość, a do tego potrzebne jest doświadczenie, ogarniać emocje, znać swoje potrzeby, płci przeciwnej, być skorym do nauki i... kupe innych rzeczy. A czy się człowiek bujnie jeszcze w obłokach? Ależ oczywiście, tylko trzeba twardo chodzić po ziemi. Życie jest git :-)
Pozdrawiam

924

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Krych - ależ oczywiście ze ma to pozytywne strony!:) fakt, mój wpis moze zabrzmiał dość negatywnie dlatego sprostuje: ogólnie to uważam ze jest duzo więcej pozytywnych stron tego 'teraz'. Tego, ze widzimy inaczej pewne sprawy i potrafimy patrzeć 'glebiej'. Daje to duzo większa wiedzę i świadomości w nowych, kolejnych związkach. Tak i rowniez myśle ze oczywiście mozna sie jeszcze 'bujnąc' i po zdradzie i po rozwodzie i po całym tym bagienku. Jestem wręcz pewna ze mOzliwe jest stworzenie dobrego ( moze lepszego) związku 'po'. Nie wiem czy tak bedzie w moim przypadku ale myśle ze to co prEszlam nie zawarzy na moim życiowym szczęściu lub jego braku wink

925

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Tak, jest dużo jaśniej :-)
"Polać jej".

926

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedyś. ..dobrze to nazwałaś -ktoś sobie zakpił.
Tyle sily co nabralaś wbrew pozorom w początkowym stadium tej całej sytuacji-moze byc tylko + na przyszłość
Ogólnie chylę czoła, że nie padlaś przed nim i nie prosilaś o litość
I przyznaj sama-to forum pomaga.
Pomagają bezinteresownie ludzie patrzący z boku i chłodno.
Myślę, ze sam fakt pisania tu pomaga.A mega bonusem jest pomoc ludzi

927

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbyłam, ja też zaliczam się do osób, które od początku do końca przeczytały Twój wątek. Wcale nie krótki tongue I powiem Ci ...- warto było!

To rzeczywiście dziennik-pamiętnik, wspaniałe studium psychologiczne dzielnej, silnej, dojrzałej młodej kobiety, która zmierzyła się z bardzo bolesnym tematem - odrzuceniem przez najbliższą osobę . Powiem Ci, ujęłaś mnie swoją otwartością i szczerością. Momentami się wzruszałam, bo przeżywałam wraz z Tobą swoje własne emocje sprzed roku. U Ciebie trudna opowieść zaczyna się w 2013, w u mnie w marcu 2015. Za chwilę będę na tym etapie co Ty, a więc po rozwodzie.

Ach, mam jednak w sobie maleńki rys narcystyczny tongue (hi hi), więc odniosę się do kilku podobieństw między nami:

-

jaMajkaa napisał/a:

Mężczyzna dla którego"opuszczasz"rodzinę. Mezczyzna , ktory wiąże się z Tobą węzłem małżeńskim. Z którym się decydujesz osiąść w miejscu, które dla niego jest lepsze do życia. Mężczyzna z którym bierzesz zobowiązanie w postaci kredytu

;
- mąż wpatrzony (z wzajemnością zresztą) jak w obrazek -związek po prostu picture perfect;
- nagły strzał prosto w serce - on się kuźwa, odkochał , choć sygnały odbierałam wcześniej (pisałaś jak to po randkach z nią wracał do domu   
  niezadowolony z Twojej obecności w Waszym domu. Ja przez jakiś czas nie rozumiałam, co za tym niezadowoleniem stoi);
- pod moją nieobecność mój mąż ośmielił się zdzirę przyprowadzić do naszego domu!; też była imprezka, a jakże!
- szybkość właściwych reakcji z Twojej strony - rozdzielność, notariusz, kredyt itp.;
- mylenie drobnych, zwykłych gestów z przejawami miłości (tak, on mnie jeszcze kocha! tongue);
- przez jakiś czas pielęgnowanie nadziei na opamiętanie;
- próby rzeczowej rozmowy na temat przyszłości - jak grochem o ścianę. To on się odkochał, ale to Ty od początku do końca na swoich plecach niosłaś brzemię m.in. załatwiania formalności;
- nieświadome rozkładanie parasola ochronnego nad krzywdzicielem...

Najlepszym podsumowaniem Twojej historii będzie: "kochał porządną, mądrą dziewczynę", to czyste źródełko mu się znudziło, zaczął być nieszczęśliwy i ... musiał zakosztować kąpieli w rynsztoku. Spodobała mi się wypowiedz żyworódki: "rycerz na białym koniu okazał się burakiem". Już sama wiesz, że nie ma czego żałować i ... to się czuje w Twoich najnowszych postach:)

Jesteś realistką mocno stąpającą po ziemi, dla mnie wygrałaś tę walkę - z klasą. Way to go!

A geniu, w postach tak gdzieś ze 2 miesiące po "oświadczeniu" Twojego męża przewidział przyszłość:

geniu  napisał/a:

lecz TY tego jeszcze nie wiesz ,ale Ty nie chcesz z nim byc. pewnego dnia do tego dojdziesz jak popatrzysz wstecz na to ile wycierpialas.

Czyż nie jest tak?

Podoba mi się jeszcze wypowiedź kjersti:

kjersti napisał/a:

Nie miał problemu z oszukiwaniem Cię. Czy to jest człowiek, z którym chciałabyś dalej żyć? Nieodpowiedzialny, niedojrzały, słaby.

Tak jak pisałam, w każdej historii na różnych wątkach, znajdowałam odpowiedzi dla siebie . Na Twoim też znalazłam smile

Dziękuję Ci za podzielenie się swoją historią. Życzę Ci wszystkiego dobrego!

928 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2016-05-13 14:15:04)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Krych - Tobie tez by nalezalo polac smile

A przy 'okazji' wlasnie Krycha, to chcialam dodac ze kolejna, bardzo pozytywna sprawa jaka wyniknela z tego, co mi sie przytrafilo, jest to, ze poznalam sporo bardzo ciekawych i madrych ludzi. Poznalam kilka osob tutaj na forum, z ktorymi utrzymuje mniej lub bardziej (codziennie smile  regularny kontakt i widuje sie osobiscie smile  Tak, pisanie na forum baaaaardzo mi pomagalo. Obecnie pisze duzo mniej, praktyczie rok nie pisalam nic, ale przyznaje - lubie wracac do tego miejsca.

JaMajka - wiesz - kazda z nas w takiej sytuacji ma wybor - cierpiec, ale zachowac godnosc i zadbac o siebie, lub cierpiac, pozwolic sie zatracic w 'milosci' do meza. Mozna powiedziec ze byly takie momenty kiedy wrecz go blagalam...... wstyd. Tylko ze na szczescie nie balgalam go nigdy o powrot jak juz sie przyznal ze mnie zdradzil. Blagalam go na tym etapie, kiedy bylismy jeszcze razem, ja nie wiedzialam do konca czemu sie wszytsko sypie, a on 'nie wiedzial' biedny czy mnie kocha jeszcze i czy to ma szanse. Wtedy blagalam wrecz, przekonywalam, namawialam zeby sie nie poddawal, zeby w nas uwierzyl, ze przeciez tak sie kochamy itd. Matko swieta.....

I_see_beyond - dziekuje za wpis smile bardzo mi milo, ze przeczytalas to wszytsko, ale naprawde czesto pisalam jedno i to samo wink BARDZO TRAFNIE TO wszystko ujelas, ale to pewnie dlatego, ze jak sama piszesz, przeszlas przez to samo. Poza tym, jak zdazylam zauwazyc jest miedzy nami wiele wspolnych 'wytycznych' smile

Jestesmy  w podobnym wieku i jak doczytalam w Twoich innych postach, tez poznalam 'milosc swojego zycia' jak mialam niecale 21 lat smile

Tak, jestem silna osoba. Twoj ex powiedzial Ci, ze jestes zbyt silna, moj powiedzial ze go 'zaszczulam'. Wychodzi w sumie na to samo - musialam byc silna a on za slaby zebym mogla go nieswiadomie 'zaszczuc'. Chodzilo mu wlasnie o podejmowanie decyzji, o to, ze zawsze mialo byc po mojemu itd. Oczywiscie tak jak i Ty wyciagnelam z tego wnioski i rowniez nie twierdze ze te, czy inne sprawy mogly nie mu pzeszkadzac. Natomiast mogl jakby zrobic wiele innych rzeczy, zamiast (nie moge sie powstrzymac zeby nie zacytowac smile skorzystac ze 'szparki sekretarki' smile

Tak, podejmowane przeze mnie powazne i trudne decyzje formalne (notariusz, przepisanie kredytu) swiadcza o tym, ze wlasnie pomimo mojej nadzieii i tego, co przezywalam w srodku, zachowalam godnosc, bo nie tylko nie bagalam go, ale wrecz sama musialam wszytsko pozalatwiac.

Tak, nie chce z nim juz byc, nie chcialabym zeby wracal. Choc, czasem (nie lubie siebie za te jakas nostalgie i sentymenty) chcialabym zeby prostu bylo tak jak kiedys, zanim 'to' sie stalo. Chcialabym byc z nim, ale tak jak wtedy, kiedy to on chcial ze mna byc. HALO! STOP! WLASNIE! nic sie SAMO NIE STALO. no i wracamy do podstawowych wnioskow smile

Jedyne co moim zdaniem nas rozni, to dosc znaczaca kwestia - Ty w rok mozna powiedziec, jestes na takim etapie jak ja bylam po 2.5 roku. Ja, po roku to.... ojjjjjj mialam jeszcze duza nadzieje na opamietanie szanownego. ALE. WLASNIE - druga i chyba najwieksza roznica jest to, ze ten Twoj to jednak sie opamietal i chcial wracac.... To daje ogromna przewage osobie zdardzonej mysle. U mnie to nigdy nie nastapilo i chyba dlatego czas zaloby sie wydluzal  no bo podswiadomie (nie ukrywam) zawsze chcialam i czekalam az on sie opamieta i pozaluje, po prostu.

Tak czy inaczej - dzis juz na to nie czekam, nie licze i nawwt o tym nie mysle. Wiem ze to sie nie stalo i sie nie stanie, a nawet jesli, kiedys - to dla mnie nie bedzie to mialo znaczenia.

Zycie jest zbyt krotkie. Czesto czuje sie glodna zycia Chcialabym robic wiecej, choc sama nie wiem co mam dokladnie na mysli. Dobrze wpisuje sie w codziennosc - praca, obowiazki, zarobienie godziwych pieniazkow, ale jednoczesnie myslac o czyms wiecej.... ? Ze moglabym jeszcze robic cos innego w zyciu, cos mniej oczywistego. Tylko co? Musze pomyslec smile))

Milego weekendu smile

929 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2016-09-02 15:01:44)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witam wszystkich smile

Postanowilam napisac, poniewaz przyszla chyba pora na 'zamkniecie' tego tematu/ etapu w moim zyciu w takim wymierze juz 100%.

Dla tych, ktorzy byc moze pamietaja mnie i moja historie smile

Zapisane ok lacznie 25 stron na forum w moim watku, a 18 (glownie przeze mnie) przez pierwsze 3 miesiace od rozstania, kiedy to zostawil mnie byly maz, doskonale wskazuje na moj owczesny stan.

W kwietniu 2013 roku moj owczesny swiat runal kiedy to moj byly maz zmienil zdanie i moim mezem dluzej byc nie chcial.

Bardzo ciesze sie, ze trafilam na to forum, bo pomoglo mi to wielokrotnie zarowno w wymierze mentalnym ale i fizycznym poniewaz poznalam kilka osob na forum, z ktorym do dzis utrzymuje regularna znajomosc smile

W kazdym razie - TAK, W KONCU, UDALO SIE, MOJA SPRAWA ROZWODOWA, KTORA LACZNIE CIAGLA SIE OD PONAD POLTORA ROKU, WRESZCIE SIE SKONCZYLA! smile smile Musialam zmienic swoje poczatkowe (jedyne prawdziwe) powody tego rozwodu, poniewaz byly malzonek do niczgo sie nie przyznal, a sad tutaj funkcjonuje inaczej i nie uznal moich 'dowodow' za wystarczajace. Dlatego tyle to wszytsko trwalo i musielismy przechodzic cala procedure praktycznie 2 razy.  Ale to juz nieistotne! smile)

Na dzien dzisiejszy, ciesze sie, ze juz jestem weszcie, oficjalnie wolna od niego osoba. Ciesze sie zyciem, a co najwazniejsze - staram sie kazdego dnia, jestem SZCZESLIWA! smile

Dziekuje wszystkim za wsparcie i trzymam kciuki za wszytskie osoby porzucone, na poczatku swojej trudnej drogi.

930

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kochana u Ciebie to już ponad 3 lata, u mnie minął dopiero rok..... jesteś dużo dalej niż ja...

931

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Gelwira - dokladnie. Dlatego napisalam u Ciebie, ze swietnie sobie radzisz, jak na tak krotki 'staz po'. Bedzie lepiej z czasem, naprawde!

932

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ja mam takie huśtawki... raz jest super, moge góry przenosić a raz jest tak jak dziś... zjazd...

933

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedyśbyłam serdeczne gratulacje i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia:)

934

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Hej
Na pewno czujesz ulgę,  gratki z tego powodu i carry on :-)
Życzę dużo szczęścia,  zdrowia i oby takie "przygody"  Cię zawsze już omijaly.
Pozdrawiam

935

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Witam wszystkich smile

Postanowilam napisac, poniewaz przyszla chyba pora na 'zamkniecie' tego tematu/ etapu w moim zyciu w takim wymierze juz 100%.

Dla tych, ktorzy byc moze pamietaja mnie i moja historie smile

Zapisane ok lacznie 25 stron na forum w moim watku, a 18 (glownie przeze mnie) przez pierwsze 3 miesiace od rozstania, kiedy to zostawil mnie byly maz, doskonale wskazuje na moj owczesny stan.

W kwietniu 2013 roku moj owczesny swiat runal kiedy to moj byly maz zmienil zdanie i moim mezem dluzej byc nie chcial.

Bardzo ciesze sie, ze trafilam na to forum, bo pomoglo mi to wielokrotnie zarowno w wymierze mentalnym ale i fizycznym poniewaz poznalam kilka osob na forum, z ktorym do dzis utrzymuje regularna znajomosc smile

W kazdym razie - TAK, W KONCU, UDALO SIE, MOJA SPRAWA ROZWODOWA, KTORA LACZNIE CIAGLA SIE OD PONAD POLTORA ROKU, WRESZCIE SIE SKONCZYLA! smile smile Musialam zmienic swoje poczatkowe (jedyne prawdziwe) powody tego rozwodu, poniewaz byly malzonek do niczgo sie nie przyznal, a sad tutaj funkcjonuje inaczej i nie uznal moich 'dowodow' za wystarczajace. Dlatego tyle to wszytsko trwalo i musielismy przechodzic cala procedure praktycznie 2 razy.  Ale to juz nieistotne! smile)

Na dzien dzisiejszy, ciesze sie, ze juz jestem weszcie, oficjalnie wolna od niego osoba. Ciesze sie zyciem, a co najwazniejsze - staram sie kazdego dnia, jestem SZCZESLIWA! smile

Dziekuje wszystkim za wsparcie i trzymam kciuki za wszytskie osoby porzucone, na poczatku swojej trudnej drogi.

Kiedysbylam, jaką dobrą wiadomość przekazujesz. smile smile smile
Od początku, tu na forum towarzyszyłam ci, w twojej drodze od powzięcia wiadomości o zdradzie, poprzez wszystkie sytuacje, zdarzenia życiowe, które były jej następstwem.
Zawsze, ale to zawsze twoje działania/zachowania były "na poziomie", zachowywałaś się godnie, czym niejednokrotnie mnie wkurzałaś.
Bo ja uznaję zasadę, że chamstwu należy odpłacać tym samym, ale to ja.
Ty trzymałaś się swojej drogi, robiłaś to, co uznawałaś w swojej ocenie za słuszne. Wyznacznikiem twojego postępowania była/jest siła twojego charakteru i prawość, która cię cechuje, pomimo zmagań z tak niegodnym ciebie przeciwnikiem, jakim okazał się mąż.
To były trzy lata zmagań, cierpienia, rozpaczy, bólu, udręki...

Cieszę się, twoją odzyskaną WOLNOŚCIĄ.
Na tej nowej dla ciebie drodze życia, życzę ci z całego serca pogodnych dni, żeby omijały cię problemy natury osobistej oraz te zawodowe, żebyś spotykała samych życzliwych ci ludzi.
Czyli wszystkiego NAJ...NAJ... NAJ... i niechaj ci się spełni. big_smile

936

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam jestes nieprawdopodobnie silną i wartosciowa kobietą. Nigdy nie idziesz na skroty i trzymasz sie swoich zasad, ktore sa jasne i czytelne. Podobnie jak Ty pokladam nadzieje w Bogu i wierze, ze jego opatrznosc nad nami czuwa i nie zostawi nas samych sobie. Ciesze sie niezmiernie, ze Twoja droga bolu dobiegla konca (moja zaczela sie miesiac temu). Zycze Ci powodzenia i tylko dobrych rzeczy&ludzi w zyciu. ''To co odeszlo w plomieniach zazieleni sie na nowo''. Wszystkiego dobrego

937

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witam Kiedysbylam
Gratulacje! Ciesze sie ze  przeszlas przez wszystko z odwaga i klasa mimo wielkiego cierpienia! To nielatwe gdy targaja nami silne negatywne emocje. Bylas i jestes dobrym przykladem dla wielu osob tu na forum! Dziekuje tez ze podzielilas sie z nami zakonczeniem swojej historii. Ja przyznam sie ze na forum dawno juz nie zagladam a dzis zalogowalam sie tylko aby sprawdzic twoj watek;)  Dosc niesamowite ze akurat 2 dni po twoim ostatnim wpisie.
Zycze Ci wszystkiego dobrego w nowym rozdziale twojego zycia. Wierze tez tak jak ty ze takie doswiadczenia  pozwalaja nam pozniej kochac bardziej dojrzale ale to wcale nie znaczy ze mniej spontanicznie i "niewinnie". Przy odpowiedniej osobie to wraca;) I tego Ci zycze!

938

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam, ale chciałabym Cię poznać kiedyś! Wydajesz się być cudowną osobą! smile

939

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Bet, Krych - dziekuje smile

Zyworodka - jak milo Cie widziec smile Tak, wiem, ze towrzyszylas mi tutaj, wielokrotnie wspierajac i doadajac otuchy. Zgadzam sie, ze do chama nalezy jak do chama. Tyle tylko, ze najzwyczajnej w siwecie czasem trudno przychodzi czlowekowi tak postepowac do tej 'najblizszej' osoby. Zajelo mi to 'troche' aby potrafic tak do niego podejsc.

Tak, trwalo to wszytsko lacznie ponad 3 lata, ale na szczescie nie cale 3 lata byly to lata cierpienia, bo z kazdym rokiem bylo lzej jednak, chyba jakis przelom u mne nastapil po ok 1.5 roku - 2 lata kiedy naprawde zaczelam zyc. Ten 3 rok teraz ostatni to byla tylko kwestia zeby formalnie to sie juz zakonczylo.

Camaro81 - ''To co odeszlo w plomieniach zazieleni sie na nowo''. Tak bedzie, na pewno. Moge Ci to obiecac smile O ile ooczywiscie bedziesz ciezko pracowac sama nad tym, aby wyjsc na prosta, to tak sie stanie, niezaleznie od wszystkiego.


Kochamzabardzo - witaj smile a to faktycznie 'psikus' heheh smile Ze akurat tak sie w czasie to zlozylo z Twoja 'wizyta' na forum smile Tak, zgadzam sie, ze przy odpowiedniej osobie wiele dobrego moze wrocic wink) a moze jeszcze wiecej dobrego, nowego moze przyjsc smile

ps. Nie moglam sie powstrzymac - wlasnie wczoraj (kiedy to przypadalaby nasza 6 rocznica slubu) moj ex wyslal mi zaproszenie do znajomych na Facebooku smile Choc, oczywiscie nie ma to zadnego wiekszego znaczenia to najzwyczajniej smiac mi sie chce z tego wszystkiego smile Najpierw, ponad 3 lata temu kasuje konto, po czym juz po rozstaniu, wkrotce 'potajemnie' zaklada nowe wink etap pierwszy - bylam zablkowona przez niego tak, ze nawet wyszukac go nie moglam (wiedzialam, ze jest na Facebooku patrzac z konta mamy). Po jakims roku odblokowal mnie na tyle, ze wiedzialam juz 'legalnie' ze to konto ma, moglam go wyszukac.  Bolalo mnie, ze Mial w znajomych byla juz kochanice, a byla / obecna jeszcze zone nie.  Wiem o tym wszytskim, poniewaz wtedy oczywscie spedzalam duzo czasu na 'szukaniu' go i wszyskiego co z nim bylo zwiazane. Po czym teraz, juz po rozwodzie wysyla mi 'zaproszene' smile Coz, daje to jakas satysfajce mimo wszytsko hehe. Wyglada na to, ze bedziemy wiec 'przyjaciolmi' na Facebooku hehehe. 

W kazdym razie, jeszcze raz dziekuje za mile slowa i rowneiz zycze szczescia wszystkim forumowiczom smile

940

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

[...)Zyworodka - jak milo Cie widziec smile Tak, wiem, ze towrzyszylas mi tutaj, wielokrotnie wspierajac i doadajac otuchy. Zgadzam sie, ze do chama nalezy jak do chama. Tyle tylko, ze najzwyczajnej w siwecie czasem trudno przychodzi czlowekowi tak postepowac do tej 'najblizszej' osoby. Zajelo mi to 'troche' aby potrafic tak do niego podejsc.

Tak, trwalo to wszytsko lacznie ponad 3 lata, ale na szczescie nie cale 3 lata byly to lata cierpienia, bo z kazdym rokiem bylo lzej jednak, chyba jakis przelom u mne nastapil po ok 1.5 roku - 2 lata kiedy naprawde zaczelam zyc. Ten 3 rok teraz ostatni to byla tylko kwestia zeby formalnie to sie juz zakonczylo. (...)

Mnie też miło ciebie widzieć. smile
Bardzo doceniam osoby, które wracają do swojego wątku i dopisują ciąg dalszy swojej historii, jej zakończenie. Ja zżywam się z bohaterami i zawsze jestem ciekawa, jak potoczyły się ich dalsze losy. Nie lubię takich"urwanych" historii.
Kto jak kto, ale ty jesteś we wszystkim skrupulatna, do końca... <pochwała>... big_smile

kiedysbylam napisał/a:

(...)
ps. Nie moglam sie powstrzymac - wlasnie wczoraj (kiedy to przypadalaby nasza 6 rocznica slubu) moj ex wyslal mi zaproszenie do znajomych na Facebooku smile Choc, oczywiscie nie ma to zadnego wiekszego znaczenia to najzwyczajniej smiac mi sie chce z tego wszystkiego smile Najpierw, ponad 3 lata temu kasuje konto, po czym juz po rozstaniu, wkrotce 'potajemnie' zaklada nowe wink etap pierwszy - bylam zablkowona przez niego tak, ze nawet wyszukac go nie moglam (wiedzialam, ze jest na Facebooku patrzac z konta mamy). Po jakims roku odblokowal mnie na tyle, ze wiedzialam juz 'legalnie' ze to konto ma, moglam go wyszukac.  Bolalo mnie, ze Mial w znajomych byla juz kochanice, a byla / obecna jeszcze zone nie.  Wiem o tym wszytskim, poniewaz wtedy oczywscie spedzalam duzo czasu na 'szukaniu' go i wszyskiego co z nim bylo zwiazane. Po czym teraz, juz po rozwodzie wysyla mi 'zaproszene' smile Coz, daje to jakas satysfajce mimo wszytsko hehe. Wyglada na to, ze bedziemy wiec 'przyjaciolmi' na Facebooku hehehe.  (...)

Też się nie mogłam powstrzymać i w nawiązaniu do powyższej twojej wypowiedzi wpisuję kawał, taki "z życia wzięty":
"Po kilkunastu latach małżonek patrząc na żonę mówi:
- Tyłeczek masz zgrabny, cycusie też niczego sobie... eesz... ale, żebyś ty chociaż troszkę obca była...
wink

Pozdrawiam cię serdecznie. smile

941

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Zyworodka - bez wzgledu na ilosc trafnosci co do mojej styacji, bardzo szeroko sie usmiechnelam czytajac ostatnia czesc Twojego wpisu smile

Posty [ 911 do 941 z 941 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026