Naiwna - dziekuje za opinie. I wciaz dziwie sie jak z boku niektore rzeczy moga wygladac inaczej.
Piszesz jak lisc bezwolny na wietrze?' i 'Już samo to ile czasu załatwiałaś sprawę z bankiem o to mieszkanie...'
Ile czasu? No sprawe z bankiem i przepisaniem calosci kredytu w Anglii na siebie plus rodzielnosc majatkowa i sprzedaz mieszkania w polsce zalatwilam JA, sama wlasnie w ok 3 miesiace. To akurat uwazam za mega wyczyn zeby tyle waznych spraw zalatwic od razu po rozstaniu bardzo szybko. Zwlaszcza ze bylo to zalatwianie spraw w 2 roznych krajach i 2 roznych jezykach. Zaraz po tym jak zostalo to zalatwione, on tak jak ustalilismy od pcozatku wyprowadzil sie.
Uwazam ze bardzo dobrze jak na tamten czas zadbalam o siebie ,co kazdego dnia daje mi teraz radosc - ze mam mieszkanie ktore po prostu bardzo lubie i jest to moj DOM. z nim czy bez niego.
Co do rozwodu - przyznam, masz wiecej racji. Tak, pierwszy rok od jego wyprowadzki - owszem - po prostu wciaz nie bylam pogodzona z rozstaniem, ja rozwodu nigdy nie chcialam. Dlaczego mialam wiec skaldac pozew? Zeby komus cos demonstrowac? Cos udawadniac? Nie czulam tego, plus bylam pewna ze jednak lada miesaic on cos z tym zrobi. Nie usmiechalo mi sie tez placic w najlepszym wypadku 500? czyli 2500zl - o ile wszystko pojdzie gladko za rozwod. W Polsce - biorac pod uwage loty do Polski, wolne w pracy tez taniej by nie wyszlo.
Ale teraz, kiedy stanelam juz na nogi troche bardziej - fiansowo rowniez, jestem gotowa zaplacic nawet za ten rozwod byle by to sie stalo juz. I o ile czekalam az on to zrobi, to na pewno przez ostatni rok, nie czekalaaaaam juz na niego, bo wiem ze nigdy nie bedziemy juz razem.
Aeryn - mysle ze 5 lat to by czekac nie chcial, ale owszem, biore pod uwage ze jego strategia moze byc poczekanie 2 lat odkad sie wyporwadzil, czyli lato 2015 i wtedy ewentualne zlozenie pozwu na tej podstawie. Ja musze sie zgodzic na rozwod - ale jesli on by juz zaczal ten proces, zaplacil, zlozyl pozew to wtedy bylaby jego czysta manipulacja mna ' po co chcesz sie szarpac? podpisz to i po sprawie, mamy rozwod. chcesz prac brudy'? itd - jesli ja wtedy nie chcialabym sie zgodzic na taki powod rozwodu.
Tak wiec mysle ze moze na to czekac co utwierdza mnie ze chyba naprawde powinnam dla wojego dobra i pomyslnego zakonczenia sprawy (powdo jego zdrada) zloyc ten pozew wkrotce.
No i sama sobie odpowiedziałaś....
Aeryn - ma racje - nie pozwól by uszło mu to "na sucho"... nie powinno tak być... tacy ludzie nie powinni mieć czystego sumienia i tak łatwo osiągniętego celu, a niestety z doświadczenia wiem że wielu osobą uchodzi to płazem...