netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

940 odpowiedzi170 302 wyświetleniazałożony przez kiedysbylam, 01.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 846 do 910 z 941 ]

846 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-04 23:09:52)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Hehe.... nie..... bo napisała jakaś spamerka (to cytowane w poprzednim). Ja się zastawiałem jak kołek, czy to na bank spamerka, więc napisałem ten poprzedni post. Nastepnie looknąłem w posty laylen i nabrałem najpewniejszej pewności, że spamerka. Napisałem więc donos do vinngi i wyedytowałem coby mój post nie przenosił informacji. Vinnga tamten post laylen skasowała - mój zostawiając, bo nie niósł już informacji. To co widzisz jest efektem takiego właśnie ciągu zdarzeń. Choć nie mam pewności, że to akurat vinnga, ale daję tej opcji nawięcej punktów, bo ona leniwa jest i się nie chciało dalej wnikać. big_smile

(Na wszelki wypadek napiszę, że sobie żartuję, wystarczająco podpadniety jestem, coby moderację wnerwiać. Czort wie jakie poczucie humoru moderacja ma - niewykluczone, że wątłe, albo ma PMS, albo nie wiem co, bo nie mam pojęcia. Jak nic poszatkują mnie jajcarnią za krnąbrność 1 stopnia albo dadzą bana i kto Ci będzie wątek zaśmiecał(?) big_smile)

847

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Przykro mi... jakbyś miała ochotę/czas i dogodność się spotkać lub jeśli jest coś w czym mogłabym pomóc...  daj znać...

848

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. - jeszcze raz dzieki, jak tam sie czujesz??

Ja juz wrocilam do tego mojego Londynu. Zawsze, towarzysza mi takie mieszane uczucia jak wracam z Polski... z 1 strony sie jakos tam ciesze, ze wracam do 'swojego', no a z drugiej szkoda mi ze nie moge z rodzicami widziec sie na codzien. Dziwne...

Do tego - te powroty maja nie lada polaczenie z jm. Jak ze wszystkim ,jest juz lepiej, bo to juz moj chyba 4 powrot do Londynu byl, odkad nie jestesmy razem. Ale na poczatku to tez bylo strasznie smutne - jak wracalam z Polski, nikt juz nie czekal na lotnisku, sama musialam o siebie zadbac, dojechac w nocy do domu np. No i w domu tez nikt nie czeka. Przykre to po prostu. Zawsze bylo inaczej.....

#do tego, wczorja jak jechalam w polsce na lotnisko, zorientowalam sie ze jade do Anglii, no bo on tu jest.... to chore, to tylko psychika, bo przeciez nie jestesmy razem, nie mamy zadnego prawie kontaktu i tak go nie zobacze ani dzis ani jutro, moze jeszcze kilka razy w zyciu, ale jakos lepiej mi ze bede 'blizej' niego niz jakbysmy mieli mieszkac w innych krajach. Bez sensu to jest. Jak dlugo bedzie to jeszcze mnie bolec? Bolec dosc mocno? Czy tak dlugo jak bede sama? Nie chce tak, nie chce uzalezniac swojego szczescia od drugiego czlowieka, choc z 2 strony to przeciez chyba normalne i nic w tym zlego, ze wiekoszsc ludzi chce byc z kims, tworzyc COS i ze wtedy czlowiek jest po prostu szczesliwszy, spelniony....

849

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj w domu smile


dzisiaj już w pracy czy jeszcze wolne? widziałaś się z rodzicami jm.?
mam nadzieję, że z każdą godziną, minutą, sekundą czujesz się lepiej...


p.s.
ja walczę...

850

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

jestem juz w pracy. niewyspana, bo z lotniska bylam w srodku nocy w domu i juz chce zeby ten dzien sie skonczyl w pracy. po prostu mam lenia...

nie widzialam, nie dzownilam do rodzicow jm - po pierwsze - no my nie mamy juz teraz kontaktu, ostatni raz rozmwaialam z jego mama w sierpinu, kiedy dzwonila na moje imieniny. Teraz we wtorek ona ma imieniny wiec pewnie zadzwonie.

A poza tym, my nie mieszkamy w Polsce w tym samym miescie wiec nie bylo nawet okazji ani pretekstu do spotkania. Zreszta, oni pewnie nawet nei wiedzieli ze bylam, bo i skad... 

walczysz mowisz, no trzeba, nie ma wyjscia...

851

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Nic nie piszesz.... co u Ciebie?

852

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. - dzieki ze pytasz smile
powoli, do przodu. Jesli chodzi o jm, to w piatek mialam ostra wymiane zdan z nim - w sumie najostrzejsza od bardzo dawna i nawet znam powod tej sytuacji. Powodem bylo to, ze przestalam po prostu byc mila i zachowywac sie jakby nigdy nic. Nie, do niczego jako tako nie wracalam, ale po prostu skonczylo sie juz bycie milym z mojej strony. Niewazne, postepem dla mnie jest to, ze wlasnie nawet o tym tutaj nie napisalam, gdzie wczesniej pisalam o kazdej malej sprawie, bo czulam taka potrzebe. TEraz - kolejne glupie slowa, odgrazal sie, po czym i tak wszystko jest tak jak ustalilismy, po prostu go ponosi momentami. Z nowosci tyle ze wyporwadza sie z Londynu, nie wiem gdzie i nawet mnie to nie interesuje. Mam nadzieje ze sprawa z mieszkaniem zostanie zakonczona na dniach, bo naprawde sie juz ciaaaagnie. Na pytanie kiedy zabierze te jeszcze kilka swoich rzeczy z mieszkania - nie potrafil sie okreslic, wiec ja, bedac cierpliwa przez 3 meisiace, powiedzialam ze bardzo bym prosila zeby sie jednak okreslil, na co nerwy i zebym to wyrzucila i sie rozlaczyl. Tyle smile Kasa, kasa i kasa  -tyle go w tej chwili interesuje, zebym mu oddala pieniadze za mieszkanie. Oddam.

Poza tym czas leci bardzo szybko, staram sie zbyt wiele nie myslec. Zasypiam szybko co jest dla mnie bardzo pozytywne, staram sie dbac o siebie, jesc, utrzymyuwac kontakt z osobami ktore sa dla mnie wazne, spedzac milo czas i tyle. REszta jakos sie musi poukladac kiedys.

M. a Ty jak powiedz? Jak dajesz rade? Zobacz, w styczniu bedzie rok u Ciebie, kupa czasu co? Ja mysle, ze radzisz sobie bardzo dobrze juz teraz i ze jeszcze troche i naprawde zaczniesz gleboko oddychac.... Tego nam chyba wszystkim potrzeba, ja z 1 strony czasem czuje ze nic sie nie zmienia zbytnio, ze czas plynie i nic, ale z 2 strony jednak wiem ze ten czas DZIALA... niewidocznie, powoli, niepozornie, ale dziala na nasza korzysc.  Glowa do gory! A jak tam w pracy? JAk mama? Wszystko dobrze?

853

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

.... Tego nam chyba wszystkim potrzeba, ja z 1 strony czasem czuje ze nic sie nie zmienia zbytnio, ze czas plynie i nic, ale z 2 strony jednak wiem ze ten czas DZIALA... niewidocznie, powoli, niepozornie, ale dziala na nasza korzysc....

Działa, to słychać, widać i czuć. smile

854

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Poszłaś ogromnie do przodu... smile ciesze się razem z Tobą!


U mnie... no cóż...



PUSTKA



Dzieje się ze mną coś złego... Wprawdzie zostawiam R. w spokoju - daje mu odejść i częściej miewam myśli, że nie chciałabym powrotu niż te że za nim tęsknie... jednak czuje, widze (nie tylko ja) że odgradzam się od wszystkich (często puszczają mi nerwy)...
Zapadam się i nie wpuszczam nikogo.... Buduje wokół siebie zajebisty mur (nie chce tego, ale nie potrafie inaczej...) W pierwszej kolejności odgradzam tych którzy sprawiają mi jakiś ból (czynem, słowem - jakkolwiek), w następnej tych którzy mogą mi go sprawić...
Zostawiam wokół siebie pustkę...
Wiem, że źle robie, jednak nie umiem inaczej...
Rozmawiam o pierdołach, wychodze do ludzi...
W pracy bez zmian - czyli mogłoby być lepiej wink

Pytasz o mame...
Ze zdrowiem ok...
Poza tym - nie wiem.
Żyjemy obok siebie - ona nie probuje się do mnie zbliżyć, ja tym bardziej...


p.s.
Odezwij się czasem, napisz co u Ciebie - Twoje sukcesy jakoś tak podnoszą na duchu smile

855 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-11-11 14:26:25)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. to nie jest tak ze poszlam ogromnie do przodu.
Kazdego dnia wstaje I sie mecze (jeszcze : ) i sie zastanawiam ? dlaczego to wszystko, czy naprawde musialo sie tak stac (no najwyrazniej musialo), po co, bla bla bla, ale juz coraz mniej bo po prostu nie znajduje na te pytania odpowiedzi. Kazdego dnia staram sie zeby sie nie zdolowac znowu, przynajmniej zeby sie nie cofac, a poza tym ? naprawde staram sie doceniac male rzeczy I to co dla kogos jesty moze ?ok? albo normalne, dla mnie oznacza DOBRZE.
Przyklady:
-    W pracy u Ciebie bez zmian, ale piszesz o tym raczej negatywnie. U mnie tez bez zmian ? zawsze mogloby byc lepiej, ale bez zmian czyli to dobrze!! : ) bo to oznacza ze mam nadal stabilna prace, skoro bez zmian, ze nie musze sie przynajmniej o pieniadze jako tako teraz martwic I ze mam z czego placic kredyt ? czyli mam mieszkanie : ) Bez zmian ? tzn dobrze! (dla mnie)
-    Piszesz ze z  mama ok -  I znowu nie wyczuwam optymizmu, a dlaczego?? Kochana, nasze mamy przeszly chorobe nowotworowa i jesli jest z nimi ?ok? albo bez zmian to dla mnie to po prostu super!! Ja sie bardzo ciesze ze z moja mama jest ?ok?. Nie traktuje tego jako ?norme? tylko sie z tego ciesze.

A co do reszty - zyjecie obok z mama, znow wyczuwam ze nie jestes do konca z tego zadowolona i to akurat rozumiem. No ale to moze sproboj to po prostu jakos zmienic.... Fajnie by bylo miec przeciez z mama cieplejsze relacje. I nie wierze ze Twoja mama tez by tego nie chciala, tylko widac z jakiejs przyczyny, nie mozecie sie zblizyc do siebie. Ale pomysl - kiedy?? KIEDY jak nie teraz bedziesz miec lepsza okazje niz teraz zeby np poswiecic wlasnie czas na poprawienie relacji z mama...? Pozniej, jak juz na nowo sie zakochasz, nie bedzie czasu na takie sprawy smile Moze wybierz sie z nia gdzies, tak po prostu, zrob cos czego na codzien nie ma, pokaz jej po prostu ze chcialabys jej towarzystwa. A wtedy, majac TAKIE wsparcie jakie moze dac mama, automatycznie lepiej sie poczujesz.

Co do tego, ze sie odcinasz - no wlasnie. W sumie to jest chyba odpowiedz pewnie po czesci na relacje z mama. Wiec chodzi o to, ze to jakby Twoje zachowanie, a nie zachowanie innych sprawia ze jest jak jest, w konsekwencji czego sama srednio sie czujesz. Sprobuj jednak przekonac sie do ludzi, ja mialam takie momenty kiedy sie troche blokowalam na innych bo czulam ze oni tego/mnie nie rozumieja, ze nawet w 1% nie wiedza jak to jest u mnie, jak bardzo jestem pojkrzywdzona i samotna.... ale to wlasnie bylo bledne myslenie, bo raz ze to uzalazanie sie nad soba, nawet podswiadomie, a dwa ze to takie egoistyczne podejscie tak naprawde. Dzisiaj widze ze tak bardzo dkupialam sie na SOBIE (bo mnie rzucil przeciez maz) ze jak ktos nie traktowal tego jak koniec swiata, to automatycznie czulam sie nierozumiana a ze dumna jestem (no ba!) smile no to sie jakso tak odcinalam umyslowo. Nie sugeruje ze tak jest u Ciebie, u mnie tak bylo, po prostu o tym pomysl. CZemu sie odcinasz? Bo nie czujesz ze ktos chcialby Cie jeszcze sluchac i Twojego gadania o R? No bo po czesci maja racje, my nie powinnismy juz o nich gadac pol roku czy rok po. Owszem, z jedna, nie wiem, dwoma osobami, najblziszymi jakimis pewnie ze i tak, ze mozna cos jeszcze pogadac skoro o tym myslimy. Ale na codzien, ze znajomymi, no to w nas problem jest, a nie w ludziach.

Chyba ze masz inne powody dla ktorych sie odcinasz?

W kazdym razie, podsumowujac, bardzo wiele zalezy od tego jak SAMI postrzegamy pewne sprawy.

856

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

znalezione gdzies...

     JESTEM WDZIĘCZNA:

        za podatki, które płacę, bo to znaczy, że mam dochody,
        za ubrania, które są nieco ciasne, bo to znaczy, że mam jedzenie na stole,
        za to, że trzeba skosić trawnik i wymalować dom, bo to znaczy, że mam swój własny kąt (?),
        za osobę, która fałszuje, śpiewając, bo to znaczy, że mogę słyszeć,
        za zmęczenie i ból w mięśniach, bo to znaczy, że mogę ciężko pracować,
        za budzik, który dzwoni z rana, bo to znaczy, że mogę żyć kolejny dzień?.

857

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Nic nie odpowiadam bo myśle nad tym co napisałaś...

Wiesz, mam w domu strasznie pokręcone relacje... jeszcze nad tym pomyśle i postaram się jakoś to "ubrać w słowa"...

858

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. - ok smile

Ale z tymi chorymi relacjami rodzinnymi to wiesz, chyba kazdy ma jakies troche dziwne relacje, kazda rodzina jest swojego rodzaju dziwna i zp rzeszloscia... po prostu trzeba pewne rzeczy chyba zaakcpetowac albo ignorowac i postarac sie jakos dobre relacje utrzymac. Ja przynajmniej tak mam. Jest wiele spraw z przeszlosci albo ogolnie ktorych nie akceptuje jesli chodzi o moja mame itd. Ale teraz, ciesze sie kontaktem z nia, relacja. Zycie plynie, ludzie umieraja tak szybko, kiedys rodzicow juz nie bedzie...

859

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

coraz rzadziej tu pisze..... juz sa przerwy kilku-dniowe, a od moich wlasnych przemyslen i wspisow nawet i tygodniowe..... to chyba dobrze smile

860

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj kiedysbylam smile

Jakiś czas mnie nie było u Ciebie smile to że mniej piszesz to faktycznie bardzo dobry znak smile
Chodź jak ruszą sprawy "urzędowe", myślę że powrócisz tutaj...ale nie będziemy gdybać i wywoływać wilka z lasu, za wczasu wink

Jak się pojawisz to skrobnij kilka zdań na temat tego co u Ciebie i jak się miewa Twoja mama...a póki co pozdrawiam serdecznie i życzę Ci samych pomyślności smile

861

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Balalajka - witaj smile

Nie pisze, bo w sumie nic ciekawego sie nie dzieje...

Jestem, zyje, oddycham smile Da sie....

Narazie wszystko jeszcze w toku - organizacji zycia na nowo. Swieta z rodzina w Polsce.

Z jm kontakt jest, jest 'normalnie', poprawnie, bez zadnych klotni ekscesow.... Wszystko w sprawach formalnych, 'pomagamy' sobie zeby zalatwic z mieszkaniem, bo sie sprawy przeciagaja.

No i tyle w sumie u mnie.

Milo ze pytasz, pozdrawiam wszystkich smile

862

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Skoro piszesz, że ' jesteś, żyjesz i oddychasz ' to nie pozostaje mi nic, jak tylko się cieszyć smile
Od samego początku 3małam za Ciebie kciuki i wiedziałam, że na spokojnie, powolutku sobie wszystko poukładasz smile

Już jest o niebo lepiej i wiem, że będzie jeszcze lepiej smile
Najlepszego Kiedysbylam smile

863

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj kiedyśbyłam. Przeczytałam cały Twój wątek w kilka dni. Jestem młoda (21 lat), lecz tkwię w jednym związku już prawie 5 lat. Nie mam z kim porozmawiać o moich problemach... czytając Twoją historię czułam się jakbym czytała o sobie w przyszłości...

864

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

: - )

Szczesliwego Nowego Roku dla wszystkich...

Tak sobie wczoraj poczytalam ten moj watek troche. Kawal zycia w sumie, mysli swoich i uczuc tutaj zostawilam.

Niekoniecznie chce to wszystko pamietac bo nawet wspomnienie tych sytuacji, chwil i uczuc jest trudne.

Ale sledzac ten swoj watek, zobaczylam ile roznych osob bylo tutaj - mniej lub wiecej - wspieralo mnie w tych moich bojach i bolach smile Dlatego chcialam bardzo podziekowac WSZYSTKIM....

Eine_gute_ehe_frau, Zyworodka, Kjersti, Kat29, Smallangel, End_aluzja, Geniu, Raki, Emanuelle 83, Kama13, N4VV, Margaryna, Krynolina, Truski, Balalajka, Pati 31, Niewiem1104, Rozczarowana78,  Syska, Ona, SobieSama, Kochamzabardzo, Porzucona85,Gocha.

Szczegolne i wyjatkowe podziekowania dla osob z ktorymi nawiazalam bardziej prywatna znajomosc:

Bellatrix (nie wiem ile miesiecy przegadalysmy na skypie gdyby zliczyc te wszystkie godziny),
M.;
Stokrotki;
Krycha23 (rowniez wiele rozmow telefonicznych i smsowych - jeszcze raz dziekuje za tarcze do darta, musze odeslac ksiazki smile) - to jest jeden z tych szczesciarzy ktorych druga polowka przejrzala na oczy i odbudowuja malzenstwo - trzymam kciuki!!!
oraz Fragi smile

A u mnie? Nic nowego mozna by rzec, poza tym ze..... mieszkanie jest juz moje - teoretycznie i praktycznie - jak ustalilismy w kwietniu - tak sie stalo - tutaj akurat wierzac mu, nie przejechalam sie. Nie kombinowal, nie utrudnial, dostal swoje pieniadze, swoja czesc i wszystko zalatwione. Wiekszosc formalnosci zwiazanych z rachunkami itd tez juz pozmieniane, we wszystkim 'wspolpracujemy'.

Dostaje od niego zyczenia na urodziny, swieta, nowy rok itd..... Czasem odpisuje czasem nie - jak mi tam zawieje. Mamy 'normalny' poki co w miare staly kontakt zwiazany ze wszystkimi sprawami, ale teraz bedzie on juz coraz mniejszy. Ostatni raz widzielismy sie ok miesiac temu, kiedy byl po reszte rzeczy w mieszkaniu.

Czuje sie duzo silniejsza, jest duzo lepiej. Dopiero teraz, 9 miesiecy po jest chyba etap kiedy POWOLI zaczynam akceptowac to co sie stalo, choc jeszcze do konca na pewno to sie nie stalo. Jeszcze jest bunt, ale duzo mniej.

Poznalam sporo fajnych ludzi, zajmuje sobie czas jak moge, na swieta bylam w Polsce - 1 swieta i sylwester bez niego. Bylo ciezko zwlaszcza w swieta, ale mysle ze dlatego ze po raz 1. A teraz, w ten Nowy rok ze bedzie juz naprawde tylko lepiej.

Tematu rozwodu narazie nie bylo. Mnie to nie parzy, zreszta nigdy rozwodu nie chcialam. Kiedy on temat zacznie - nie wiem, ale wtedy porozmwaiamy i wierze ze jak ze wszystkim dogadamy sie w miare normalnie. nie ma juz o co walczyc, to naprawde tylko formalnosc bedzie.

Wiem, ze jest z nia - nadal  - na pewno - to chyba odpowiedz na moje wszystkie pytania i watpliwosci z tych 9 miesiecy. Nie jestesmy razem, bo tego wlasnie chcial. Zakonczenia malzenstwa - i tak tez sie stalo. Strasznie to wszystko analizowalam i przezywalam. Ale widac bylo mi to potrzebne.

Mam nadzieje ze za klika miesiecy napisze cos jeszcze duzo bardziej pozytywnego....

865

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

: - )

Szczesliwego Nowego Roku dla wszystkich...

Tak sobie wczoraj poczytalam ten moj watek troche. Kawal zycia w sumie, mysli swoich i uczuc tutaj zostawilam.

Niekoniecznie chce to wszystko pamietac bo nawet wspomnienie tych sytuacji, chwil i uczuc jest trudne.

Ale sledzac ten swoj watek, zobaczylam ile roznych osob bylo tutaj - mniej lub wiecej - wspieralo mnie w tych moich bojach i bolach smile Dlatego chcialam bardzo podziekowac WSZYSTKIM....

Eine_gute_ehe_frau, Zyworodka, Kjersti, Kat29, Smallangel, End_aluzja, Geniu, Raki, Emanuelle 83, Kama13, N4VV, Margaryna, Krynolina, Truski, Balalajka, Pati 31, Niewiem1104, Rozczarowana78,  Syska, Ona, SobieSama, Kochamzabardzo, Porzucona85,Gocha.

Dziękuję za życzenia i za podziękowanie.....Ty zawsze umiesz się znaleźć.  smile
Ja Tobie też, też życzę.....przede wszystkim zdrówka, równowagi życiowej i uczuciowej, odnalezienie SIEBIE w sobie i dla siebie.

"Mówi się trudno i kocha się dalej",.....ale Ty, Ty już nie chciej kochać go dalej, by nie dręczyć się, by lżej było Twojej schorowanej i obolałej duszy. Wiem, że to tylko słowa, ale jak mam inaczej wyrazić/okazać Ci empatię/sympatię, którą Cię darzę.
Zawsze zaglądam do Twojego wątku i do tego drugiego również.

Jesteś w takim wieku, że mogłabyś być moją córką, ale ja się cieszę, że mam synów i zawsze chciałam ich mieć. Nigdy nie myślałam o córce, nie pragnęłam córki. Ich życie jest zawsze na każdym etapie i pod każdym względem trudniejsze, a o los synów jakoś mniej się martwię, a może dlatego że nie mam powodów.
Zapoznając się z takimi historiami jak Twoja, coraz bardziej się w tym utwierdzam, że los okazał się dla mnie łaskawy.
Ot, takie moje przemyślenia i refleksja.  smile

kiedysbylam napisał/a:

Tematu rozwodu narazie nie bylo. Mnie to nie parzy, zreszta nigdy rozwodu nie chcialam. Kiedy on temat zacznie - nie wiem, ale wtedy porozmwaiamy i wierze ze jak ze wszystkim dogadamy sie w miare normalnie. nie ma juz o co walczyc, to naprawde tylko formalnosc bedzie.
Wiem, ze jest z nia - nadal  - na pewno - to chyba odpowiedz na moje wszystkie pytania i watpliwosci z tych 9 miesiecy. Nie jestesmy razem, bo tego wlasnie chcial. Zakonczenia malzenstwa - i tak tez sie stalo. Strasznie to wszystko analizowalam i przezywalam. Ale widac bylo mi to potrzebne.

Uważam, że wyrzucanie z siebie tych wszystkich emocji, pomogło Ci przejść nieco łagodniej przez te poszczególne etapy, od podejrzenia o zdradę, aż do rozpadu małżeństwa.
A życie toczy się dalej.....Twoje i jego, ale już nie razem.


kiedysbylam napisał/a:

Mam nadzieje ze za klika miesiecy napisze cos jeszcze duzo bardziej pozytywnego....

Pisz, ja będę zaglądać.....
Na ten czas, przytulam Cię... smile

866

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam....

Chyba Cie myslami przywolalam tutaj smile
Sama jakis czas tu nie zagladalam ale myslalam o ludziach tu poznanych... o Tobie.
Jestes wolna... mloda... madra... i piekna ________________ pamietaj o tym smile))
Tej pamieci w Nowym Roku Ci zycze.  Niech bedzie Twoja sila napedowa smile

867

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam ..... albo jeszczebede smile
Dziękuję że i na mnie wspomniałaś w swojej wypowiedzi smile Jestem pod wrażeniem Twojej siły, od samego początku notatki które pisałaś, mimo, że przepełnione bólem to i zawsze mądrością. Mam nadzieję i wierzę, że wszystko się poukłada i kiedyś te dni będą wspomnieniem, które nie będzie przynosiło żadnego bólu. Życzę Ci żebyś była szczęśliwa i kochana.

Fakt, że jest nas czy było tutaj tyle. Pomaga. Nie czułyśmy się takie samotne. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie dlaczego. Nie chcę się nad nim zastanawiać. Chcę, żeby było dobrze, lepiej.
Mnie już nie boli, czasami jest źle. Więcej we mnie akceptacji, i zostaje mi nadzieje. I cieszę się z dni, w których czuję się szczęśliwa.

Oby jak najwięcej takich dni dla Was dziewczyny i dla mnie też smile

868

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

witam wszystkich przy najlepszym dniu w tygodniu smile

dzieki dziewczyny za noworoczne zyczenia i nie tylko smile

tak, Nowy Rok zaczal sie dla mnie bardzo dobrze. Ciekawie, inaczej, z emocjami i z nadzieja....
gdyby caly taki pozostal... hmmm, nie bylo by zle smile

obecnie czekam na ferie ktore bede miala za 2 tygodnie.

no i .... przymierzam sie, powolutku do rozpoczecia rozmowy z jm na temat rozwodu. TAK.... ja sie do tego przymierzam, zeby zaczac temat pierwsza. Nie mam pojecia na co on czeka, dlaczego tego nawet jeszcze nie poruszyl, ale przeciez jak to powiedzial mi juz w czserwcu 2013 na moje pytanie czy chce rozowdu - 'to jest chyba oczywiste'. 10 miesiecy pozniej, po rozostaniu, to jest chyba jeszcze bardziej oczywiste. A zanim to nastapi, to i tak troche czasu uplynie.

Do tej pory, jak pisalam nawet ostatnio, nie ziebilo mnie to ani nie parzylo. Ale... powoli, powolutku, zaczyna 'parzyc' i uwierac smile Fakt, ze jestem jeszcze jego 'zona'. W sumie to chyba nie zasluguje na to, zeby miec mnie za zone, nawet na papierze.

Na facebooku zmienilam nazwisko na panienskie przy poczatku roku - ot, takie moje nieoficjalne, wewnetrzne uwolnienie smile Smiechem zartem, ale duzo dla mnie nawet cos takiego znaczylo - to tak jakby oficjalnie juz, powiedziec swiatu, wszystkim znajomym (ktorzy moze do tej pory nie wiedzieli), ze moje mazlenstwo musialo sie skonczyc.

Dni tak szybko uciekaja, ze ja zastanawiam sie jak ja funkcjonowalam wczesniej, majac 'meza', 'dom' - prowadzac bardziej unormowane zycie, ze ja mialam tyle czasu dla niego, dla nas...

W kazdym razie, jeszcze raz, zycze Wam i sobie samej zeby kazdy kolejny miesiac 2014 byl coraz lepszy....

869

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Zdrowiejesz malutka smile
tylko sie cieszyc

Nadal mieszkasz z tym samym lokatorem ?
Sorry musialam spytac wink

870

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Eine gute - lokatora nie ma juz od poczatku grudnia. Czyli prawie 2 miesiace mieszkam juz sama smile)

finansowo - nie jest lekko i wrecz wydaje sie totalnie bez sensu zeby mieszkac samej.

Ale, pod kazdym innym wzgledem jest mi z tym bardzo dobrze i ociagam sie ostro zeby dac to ogloszenie smile)

871

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam, pieniadze to nie wszystko smile

cieszy mnie to ze mieszkasz sama.
Z reszta, moje zdanie znalas od dawna smile

872

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no pewnie ze pieniadze to nie wszystko. Chodzi o to, ze mieszkajc sama praktycznie 100% teg oc ozarobie musze wydac na rachunki - nei zostaje wiec juz wiele na przyjemnosci, na korzystanie z zycia smile a wlasnie przeciez to jest wazne.

Tzn poki co nie jest zle, nie narzekam, jedynie w dluzszej perkspektywie no to mogloby byc duzo gorzej. No ale, to sie jeszcze okaze.

Poki co jest dobrze jak jest smile

873 Ostatnio edytowany przez Szczęście (2014-02-02 21:59:55)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj kiedysbylam
Trochę "przestudiowałam"Twoją historie Może nie zbyt dokładnie ale postanowiłam się zarejestrować i wcisnąć tu swoje 5groszy.
Nie wiem jaka będzie Wasza reakcja ale pomimo że nigdy nie znalazłam się w podobnej sytuacji to trochę patrze na to wszystko z zimną krwią.Kurczę ten twój facet kiedysbyłam to na pierwszy rzut oka wydaje się być gościem bez serca.Ciekawi mnie tylko jak długo będziesz analizowała jego postępowanie,jak długo będziesz poddawać się jemu i jego misternie ułożonym planom? Jesteś jak glina w jego dłoniach Od samego początku waszego związku.Modelował Cię jak mu było wygodnie (NIE PISZE TEGO W ZŁYCH ZAMIARACH) Facetowi w główce zaświtał jakiś pomysł i konsekwentnie wprowadzał go w życie Gdy były to plany na plus dla Ciebie to było fajnie gdy natomiast po zdradzie jaką zaserwował waszemu małżeństwu postanowił na wygodnych dla siebie warunkach rozstać się z tobą ty znów poddałaś się fachowaniu modelowaniu.Szukałaś problemu w sobie,w swoim dzieciństwie a może to on miał problem w dzieciństwie?Zamiast analizować siebie powinnaś przeanalizować wgłębnie jego samego.Postawić się na chłodno na jego miejscu zapominając o tym że to ty jesteś po drugiej stronie.Nawet spotkać się z jego mamą i niech ona Ci opowie jak to było gdy był dzieckiem.
Druga sprawa to może coś przegapiłam ale wkurzają mnie jego smsy typu "no co tam?"
Na usta mi się cisną nie przyzwoite słowa.
Jak to co ? Zostawił cię Zniszczył kilka(na razie) miesięcy z życia.Powinnaś mu to wszystko wykrzyczeć,"napluć w twarz"a on nawet nie powinien mieć odwagi spojrzeć Ci w oczy i jeszcze przeprosić.Jeszcze ustala jakieś warunki że po ludzku,bez awantur powinniście się rozstać Od dnia i chwili zdrady to ty powinnaś dyktować warunki ale najpierw wylać wiadro zimnej wody na ten jego pusty mózg.Stało się inaczej Serce bolało i tak dałaś się "modelować" Zostawił Ci mieszkanie ? Wspaniałomyślny! Wiem że tego chciałaś bo to cząstka jego ale czy to przypadkiem nie dlatego je zostawił by trochę wyzbyć się chwilowych wyrzutów sumienia?
Teraz pytanie.Może odpowiesz może nie
Co jakby przyszedł do ciebie z walizami i zapytał czy go przyjmiesz?
Jak sobie wyobrażasz dalsze życie razem?

874

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Szczęście----> to ja poroponuje w takim badz razie, abys jednak dokladniej przestudiowala historie kiedysbylam smile

A autorke watku bardzo serdecznie pozdrawiam i nadal mocno 3mam kciuki smile

875

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Szczescie -  smile dziekuje za Twoj wpis. Nie odniose sie jednak do niego gdyz jest on jednak hmmm jakby powiedziec jakos malo adekwatny w ogole to rzeczywistosci. Ze swoim jeszcze mezem nie mam w tej chwili nic wspolnego, nie utrzymujemy kontaktu, nikt nie snuje zadnych misternych planow smile

Balalajka - dziekuje i rowniez pozdrawiam smile

To tak przy okazji, napisze tylko ze mam wrazenie ze z kazdym dniem, tak jak jest troszke wiecej slonca - kazdego dnia robi sie widniej ciut wczesniej i sciemnia ciut pozniej, ze tak samo jest u mnie w srodku.... z kazdym dniem ciutke, odrobine lepiej. Tak mi sie wydaje i mam nadzieje ze tak wlasnie jest.

Obecnie sa jakies nowe plany, nowe perspektywy, jest troszke nadziei na to, choc jak wszyscy wiemy, lepiej sie na nic nie nastawiac. Obecnie szukam wlasnie tej granicy, tego srodka - nie podchodzic zbyt sceptycznie, ale byc ostroznym. Nie ufac slepo, ale nie podwazac kazdej rzeczy ktora ktos nam mowi. Korzystac i cieszyc sie, ale nie angazowac zbytnio.... I nie jest to latwe.

876

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Jeżeli coś źle oceniłam to wielkie przepraszam.Nie chciałam Cię urazić kiedysbylam .

877

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Myślę sobie,że kochająca kobieta może wytrzymać wiele, aż za wiele. Wytrzymywałam romanse mojego męża, ojca dwójki już dorosłych dzieci przez około 10 lat. Mąż  wracał spóźniony do domu, mył się lub nie..... Ale wciąż mnie kochał i bardzo ciężko pracował.....i kochał mnie, dzieci ....i wszystkich kochał. Aż całkiem niedawno przyniósł mi bardzo ciekawą nowinę: ze swoją długoletnią kochanką  zafundowali sobie zapłodnienie IN VITRO bo jak powiedział ,,naturalnie nie można było''. Krótko więc mówiąc nie warto inwestować w związek, w którym Was ktoś z premedytacją oszukuje. Ja straciłam wiele lat życia, i długo żyłam z nadzieją, że coś się zmieni - było coraz gorzej, nie było kłótni, pretensji, wypominań, nawet łez nie było. Nie dajcie sobą pomiatać i tak się poniżać w imię miłości bo to nie miłość.Ja już mam dosyć upokorzeń. Pozdrawiam

878

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

monia1966 bardzo mądre słowa, ale niestety w kwestiach zdrady scenariusz jest zawsze ten sam tylko aktorzy się zmieniają.

879

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedyśbyłam, pozdrawiam serdecznie:)

880

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Nibynie JA - rowniez pozdrawiam smile

i duzo milosci Wam dzisiaj zycze!!!

881 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2014-03-24 14:33:16)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Dzisiaj wieczorem widze sie z jm. Po najdluzszej jak dotad przerwie - 3.5 miesiaca bez widzenia sie, bez rozmowy telefonicznej na zaden temat.

Powodem spotkania jest poczta ktora chce odebrac, ktora jeszcze sie nazbierala do niego przez ten czas.

Chcial przyejchac do mieszkania (przyjal to za pewnik - ' to ja bede ok 7.30') ale napisalam ze spotkamy sie w pubie niedaleko domu, co go bardzo rozbawilo ale zgodzil sie od razu. Nie wiem co go tak rozbawilo bo wczesniej przyjezdzal do mieszkania, ale oficjalnie bylo ono jeszcze nasze wspolne. Od polowy grudnia jest tylko moje i majac ten wybor, nie chce go w nim ogladac zeby rozdrapywac swoje wlasne rany.  Tak wiec dzis wieczorem wypije kawe ze swoim jm, pewnie jedna z ostatnich w swoim zyciu, pogadamy co tam u nas i potem wroce rozwalona do domu. Obawiam sie ze niestety jednak tak bedzie.

Aha, no i ciekawe czy poruszy temat rozwodu (wreszcie by sie w sumie przydalo chyba... )

882

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

dasz radę...
trzy i pół miesiąca to był dobry czas, żeby nabrać dystansu

trzymam kciuki

883

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Czy mogłabym prosić Panie po rozwodzie o wypełnienie krótkiej ankiety?
Ankieta potrzebna jest do napisania pracy magisterskiej.

Chętnym do pomocy wyślę link na priv! smile

Z góry dziękuję.

Magda

884

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

dzieki End_aluzja, troche czasu minelo, troche sie u mnie tez pozmienialo to fakt.

Tak czy inaczej jednak spotkanie przelozylam z dzisiaj, napisalam ze jednak nie dam rady i zeby zaproponowal inny dzien.
Przelozylam to na rzecz spraw innych, biezacych, dotyczacych mojej terazniejszosci wiec chyba wazniejszych niz on.

Czekalam i przezywalam to spotkanie i dziwnie sie czuje troche z mysla ze tak po prostu napisalam mu ze jednak nie dzisiaj.

885

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Daj znac jak poszło spotkanie.

886

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Jestem zdania, że czasami 3,5 miesiąca nie wystarczą. Czasami zwykłe telefony nawet po kilku dobrych miesiącach potrafią "rozwalić" zbudowaną pewność siebie....

887

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj Kiedysbylam,

Przyznam, ze zagladam na portal w nadzieja, ze zobacze jakis nowy wpis od Ciebie. Bardzo jestem ciekawa jak sie czujesz I co nowego u Ciebie. Zaloze sie, ze nie jestem jedyna :-)
Odezwij sie I powiedz, czy w koncu spotkalas sie z mezem!

Pozdrawiam serdecznie!

888

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ja również czekam na wieści od kiedysbylam:)

Kiedysbylam, Twoja historia jest mi bardzo bliska, bardzo się z nią identyfikuję, mogę chyba napisać, że to najbliższa mi historia ze wszystkich tu opowiedzianych. Czekam na dalsze wpisy i pozdrawiam Cię serdecznie:)

889

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witam wszystkich smile

Margaryna - rowniez pozdrawiam smile)

Nie pisze wiele, bo raz, ze nie ma o czym za bardzo, a dwa ze powoli trzeba odcinac sie troszke od przeszlosci. Z jm sie nie widzialam od grudnia - ciagle cos wypada ze nie spotkalismy sie, ale jesesmy w jakims tam kontakcie smsowym, mamy sie za jakis czas spotkac w sprawie formalnosci. Wyslal mi zyczenia na dzien kobiet i na swieta (mimo ze zaraz przed swietami mial urodizny i ja, po raz 1, nie napisalam mu zyczen). Ale jak mowi jedna osoba smile  - on to robi zeby sie wybielic i samemu poczuc lepiej - ze wysyla mi zawsze zyczenia. Moze i tak jest, co nei zmienia faktu ze niektorzy 'mezowie' tego nie robia. On od pcozatku byl poprawny no i nadal w sumie jest, ale mam to coraz bardziej gdzies.

Temat rozwodu poruszony jednak jeszcze nie zostal przez nikogo.

A ja ? Jestem z kims od 4 miesiecy, spotykamy sie, wie o wszystkim i mojej sytuacji, jest dobrze. Ale jak juz wiele razy mowilam - z jm wyleczona do konca niestety nie jestem no i zycie dalo w kosc i zmienilo czlowieka. Moze trace wlasnie ogromna szanse na milosc? Bo naprawde nie moge narzekac na to, jak jest w tej chwili. Ale jednak dystans, brak zaufania, brak zaangazowania z mojej strony - SA....... po prostu sa i nie wziely sie z nikad, a sa wynikiem tego wszystkiego co sie przeszlo.

Tak czy inaczej, jakos daje rade, raz lepiej raz gorzej, ale trzeba do przodu.

Pozdrawiam wszystkich serecznie smile

890

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj Kiedysbylam

Fajnie, ze napisalas. Mysle, ze swietnie dajesz sobie rade. Sporo czasu juz minelo I jeszcze sporo minie zanim zamkniesz raz na zawsze ten rozdzial swojego zycia. Na pewno nie bedziesz tak do konca ta sama osoba, bo zycie Cie mocno doswiadczylo ale po tym co sie spotkalo bedziesz silniejsza I z dystansem bedziesz patrzec na pewne rzeczy. Jeszcze troche czasu.
Fajnie, ze sie z kims spotykasz I wcale nie musi to od razu byc cos powaznego, tym bardziej, ze tak do konca rany sie nie zagoily. Wydaje mi sie, ze te pierwsze zwiazki po rozstaniu to jeszcze nie to, bo jeszcze tak do konca nie jestesmy w pelni soba. Potrzeba czasu, ale wiesz co, jestem pewna, ze w niedalekiej a moze dalekiej przyszlosci czeka na Ciebie ktos wyjatkowy. Dobrze, ze masz kogos z kim mozesz spedzac czas, szczegolnie teraz gdy jest wiosna.
Nie chce Ci tu prawic moralow bo Ty doskonale wiesz co robic chce Ci tylko mpowiedziec, ze wszystkie Twoje decyzje sa wedlug mnie bardzo madre. Zeby wszystkie kobiety mialy tyle klasy. Co do Twojego jm, ehh szkoda gadac. Wiesz przeczytalam jeszcze raz Twoj pierwszy post jak to on do wszystkiego sie spieszyl - slubu, mieszkania, dziecka a potem tak samo szybko to zaprzepascil. Jest niedojrzaly I nie sadze aby z kochanka stworzyl udany zwiazek ale takie refleksje przychodza po czasie. Ty bedziesz juz w zupelnie innym miejscu. Nie mam tu na mysli, ze mu sie odwidzi I bedzie chcial wrocic ale mysle, ze zawsze bedzie mu czegos brakowalo, bedzie czegos szukal bo jesli mial wszystko I bylo mu malo I nigdy nie bedzie szczesliwy. To taki typ czlowieka a Ty to zupelnie inny typ. Umiesz dbac o to co juz masz a to rzadkosc w tych czasach.

Pozdrawiam! Trzymaj sie Kiedysbylam!

891

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam, ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że bliższa relacja z mężczyzną w niedługim czasie po rozstaniu się z byłym małżonkiem bardzo mi pomogła...przynajmniej psychicznie.

A temat rozwodu warto załatwić, poczułam wielką ulgę po oficjalnym ogłoszeniu rozwodu. Niestety to była ulga pomieszana z wielkim żalem jednak teraz jest już na plus smile

Trzymam kciuki aby wszystko się ułożyło po Twojej myśli smile

892 Ostatnio edytowany przez kochamzabardzo (2014-04-24 18:04:19)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj Kiedysbylam,
Ja również przyznam się, że zaglądam na forum po to, aby sprawdzić czy nie ma informacji o Tobie i o zakończeniu tej historii.
Życzę Ci, abyś w niedlugim okresie mogla oficjalnie tutaj nam oznajmić, że jesteś do końca wyleczona. Ja wierzę, że jeśli spotkasz odpowiednią osobę to będziesz mogla ufać, czuć się wyjątkowo w związku i kochać sercem a nie rozumem:) Tego Ci życzę bo na to zasługujesz. Aby pewnego dnia stwierdzić, że nowa osoba to jest dopiera TA wielka miłość!!!! A do tego czasu korzystaj z randek i wolności ile się da.

893

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Podpisuję się obiema rękoma, nogami i czym tam jeszcze się da pod powyższym postem! smile

Szczęścia życzę:))

894 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2014-04-25 14:05:42)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Margaryna - tak, zgadzam sie z tym co napisalas - ze sporo czasu juz minelo - to fakt, ale tymbardzie, ze jeszzce sporo uplynie zanim tak naprawde to wszystko bedzie przeszloscia..... No ale powoli godze sie z tym, ze moj jm taki mi los zgotowal, ze rok z zycia juz wyjety, a byc moze i kolejny minie zanim naprawde dojde do siebie. Ale to tez jest fajne - widziec ze to tez taki proces jest - godzenia sie z cala sytuacja. No bo na poczatku, jak tak strasznie czlowiek cierpial to przeciez mowilam sobie 'Boze juz miesiac!, 'juz 3 miesiace minely'. Dzis wiem, ze to przeciez bylo wielkie NIC smile Ale wtedy nie wyobrazalam sobie zebym mogla 'cierpiec', dochodzic do siebie rok czy dwa. Abstrakcja jakas to byla. Dzisiaj wiem ze tak wlasnie jest i bedzie, z tym ze i tak i tak staram sie marnowac tego czasu jak najmniej. W sensie - jeszcze mysle, jeszcze czasem cos 'sieknie', ale rownoczesnie staram se korzystac z zycia jak sie da, doceniac je.

Zgadzam sie rownniez co do tego, ze te pierwsze zwiazki po rostaniu -  no coz, nie sa zawsze tymi wlasciwymi. Choc, z drugiej strony slyszy sie o przypadkach ze ludzie raz, jeden po drugim zwiazku sie poznaja i so ze soba. U mnie to jest chyba troche tak teraz ze absolutnie zdesperwoana nie jestem. Nie jestem z byle kim, na sile, wbrew jakims swoim przekonaniom, byle tylko nie byc sama. Tak zle na szczescie nie bylo i nie jest smile Ale fakt jest taki, ze pomaga mi ten zwiazek (bo tak by nalezalo to juz nazwac, choc ja od tego stronie smile w mojej obecnej sytuacji, a faktycznie nie do konca jestem przekonana ze tego chce, ze do siebie pasujemy czy ze cos z tego bedzie. No ale.... no kto to wie? Kto to mi to powie? Nikt. Musze sprobowac jesli chce sie przekonac - a chce. Ogolnie to do wielkiego uczucia do niego to mi daleko, ale z 2 strony jak sobie pomysle ze do mojego jm tez na poczatku milosci nie czulam i nie sadzilam ze bedzie to cos powazniejszego, a potem pokochalam go tak mocno i naprawde, to jest najlepszy dowod ze nigdy nic nie wiaodmo. Wiec... poczekamy, zobaczymy smile

Kama - rozwod, rozwod..... no troche mnie to slowo przeraza jeszcze mimo wszystko, nie bede ukrywac ze tak nie jest. Tak naprawde bylam nastawiona, przekonana wrecz ze to on bedzie dazyl do niego i to szybko ( tak przeciez mialo byc, tak?) On nie chcial byc ze mna, taki tego pewny jest, no wiec o co chodzi? Wtedy wiem ze na pewno nie prosilabym, nie przekonywala, nie kwestionowala tylko godnie dogadala sie jak ten rozwod ma wygladac. I na to przygotowywalam sie juz od poczatku roku. A tu cisza. Ja sama, zebym skladala pzoew, poruszla temat... ? Hmmm chyba jeszcze troche mi potrzeba czasu. Juz coraz mniej chyba, ale jednak jeszcze nie.

Bedziemy sie widziec pewnie do miesaca czasu wiec mysle ze wtedy on to poruszy. Ulga po rozwodzie? No byc moze ja poczuje. Oby.....

Kochamzabardzo, Leni - dzieki dziewczyny. Ja tez mam nadzieje ze kiedys, za pare lat bede miec nowa, normlna, prawdziwa rodzine i bede na to patrzec - no - na pewno nie z usmiechem na ustach bo fajne to to nigdy nie bedzie, ale jakos tak lzej i radosniej, majac obok osoby, ktore bede kochac......

Poki co jestem z K. - on naprawde sie zaanagazowal. Ja go w niczym nie oszukuje, nie dzialam na 2 fronty itd. Ale moje zaangazowanie jest po prostu mniejsze niz jego - czasem mam nawet jakby wyrzuty sumienia z tego powodu, ale ogolnie to mysle sobie - no kurcze, co na to proadze? Nie bede ani go oklamywac i mowic rzeczy ktorych nie czuje, ani samej siebie stresowac, ze on dajmy na to ma az takie podejscie do mnie a ja 'tylko' takie......

Poznajemy sie (wybredna jestem, nie powiem i widze mnsotwo negatywow) smile  - spedzilismy razem tydzien na wyjezdzie w lutym juz, walentynki, dzien kobiet rowniez na wyjezdzie, teraz swieta cale razem - mieszka daleko ode mnie, wiec jak juz przyjezdza to zostaje na pare dni. No i tak to sie kreci dziewczyny smile)) ciezko powiedziec co to bedzie, ale jakos byc musi.

zycie jest juz inne, nie ma w ogole o czym mowic. Ja chyba paradoksalnie smieje sie teraz wiecej, glosniej i czesciej..... naprawde. Ale z kolei nie ma w czlowieku juz takiej bezstroski, takiego szczerego, niewinnego uczucia do tej drugiej osoby. Ale...... inni maja gorze.... smile

Pozdrawiam smile

895

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj, mają... fakt...

dawno nie miałyśmy kontaktu... to już 4ry miesiące z K.? niesamowite jak ten czas płynie kiedy już aż tak się go nie liczy... ja też niby jestem z kimś - też powinnam nazwać to związkiem - i też tak jak Ty nie potrafię (a może nie chcę...) jednak (niestety) w przeciwieństwie do Ciebie nadal gdzieś tam w środku tęsknie, nadal zdarzają mi się gorsze dni... ale to już nie to co kiedyś (mimo wszystko;) )

czekam na dzień w którym te gorsze dni będą przeszłością - a nie teraźniejszością średnio co 2-3 miesiące...

ściskam mocno...

896

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

hej M. ! smile

Tak, jestem juz z K prawie 5 miesiecy, tzn odkad zaczelismy sie spotykac. Leci czas przeokrutnie. Ale poki co to chyba dobrze.

Widzisz, ja nie mieszkam z nim (tak jak Ty) a jednak nazwe to juz zwiazkiem, inaczej byloby po prostu nieuczciwie wzgledem niego.

Co z tego bedzie nadal nie mam pojecia - ale moze to wlasnie dobrze - bo przeciez nigdy nic nie wiemy. Mialam meza i okazalo sie ze niegdy nic niewiadomo, wiec teraz wiem juz ze zawsze wszystko moze sie zmienic.

W kazdym razie o moim jm naprawde mysle coraz mniej, a przede wszystkim jak jestem z K to o nim nie mysle. Jest mi fajnie z K. porownania oczywiscie sie zdarzaja, czasem po prostu chcialabym zeby K byl w pewnych lwestiach inny czy podobny do jm ale to jest jakby po prostu fakt, ze dana rzecz mi w jm odpowiadala. Ale mysle ze jest coraz lepiej.

Nie wiem czy do konca do siebie pasujemy, nie wiem czy takiego kogos wlasnie chce, mam wiele dylematow i rozterek, nie jestem jakos mega pewna/ zakochana po uszy? Czy to zle? Czy to oznacza ze powinnam sobie darowac z nim? Nie wiem.

W kazdym razie zycze wszystkim duzo, duzo sloneczka ! smile)

ps. M - ja tez wciaz mam jeszcze gorsze dni czasem!!! To normalne..... ze czasem zatesknie za jm, za swoim zyciem dawnym raczej, za tym wszystkim dobrym co bylo.... .

897

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

@kiedysbylam
Przeczytałam cały wątek i nawet nie wiesz, jak bardzo Ci szczęścia i miłości życzę! Mam nadzieję, że ułoży Ci się najlepiej, jak tylko można i będziesz szczęśliwa smile I wszystkim pozostałym zranionym też.
Pozdrawiam cudowne i silne kobietki! smile

898

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Antenka - z perspektywy czasu, szkoda bylo czasu na czytanie tego wszystkiego wink

A tak na powaznie - a tak mnie naszlo dzisiaj, zeby tu zajrzec, przy okazji mojej 4 rocznicy slubu z jeszcze mezem. Tragedio-komedia. Tak, na papierze juz 4 lata jestesmy malzenstwem, praktycznie bylismy razem 2.5 kiedy to stwierdzil ze zmienil zdanie i sie odkochal.

Tak czy inaczej, dla tych , ktorzy mnie pamietaja smile

NIE jestem jeszcze calkiem wyleczona z niego i tego co sie stalo. Sama nie wiem co jest moim najwiekszym problemem - czy fakt ze on mnie nie chcial, czy fakt ze bylismy malzenstwem, czy ze nie chcial i nie pozalowal? Sam fakt zdrady mi osobiscie w zyciu jakos strasznie nie doskwiera, po prost uraczej fakt ze nie jestesmy jednak razem, bo on nie chcial. Moze wszystko po trochu ma znaczenie.

Ale: JEST LEPIEJ smile) duzo duzo lepiej. Kiedys kazdego dnia myslalam o nim non stop, dzis w takim dniu jak rocznica czegos tam, pomyslalam zaledwie kilka razy, wczesniej zajeta w pracy do 17 w ogole nie myslalam o tym. Dla mnie to sukces. Sukces i dowod na to ze choc nie idealnie, to jest lepiej.

JEstem w zwiazku od stycznia - tak, ten sam K. smile I moge powiedziec ze jestem z nim szczesliwa. Po zdradzie, ale na dzien dzisiejszy nie mam problemow z zaufaniem. Owszem, jest raczej cos takiego ze mam swiadomosc, ze choc jest super, jutro moze byc inaczej.

Duzo transformacji moich wlasnych, walk stoczonych no i mam nadzieje ze czegos sie nauczylam. Zwiazek 'po malzenstwie' jest dziwny na poczatku, ale mozna sie przyzwyczaic i zaakcpetowac wiele kwesti. A raczej trzeba.

W tym miesiacu moi rodzice poznali K.  - duzy krok bardzo dla mnie.

Aha - rozwod smile

TO JA PIERWSZA poruszylam ten temat - wyobrazacie sobie smile) On pewnie i przez kolejny rok tego nie zrobl, a w mojej obecnej sytuacji zaczelo mi to jednak przeszkadzac. Nie bylo to latwe dla mnie i jeszcze pewnie ten rozwod oplacze jak przyjdzie na niego pora, ale chyba taka kolej rzeczy.

Jest duza szansa ze sie dogadamy w kwestii rozwodu, ja zaczelam temat, on sie ma tym zajac teraz, we wrzesniu.

A potem... mam nadzieje ze tak w 100% zaczne NOWE.....

899

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj smile

Tak sie zastanawiałam co u Ciebie i jak sobie radzisz smile ciesze sie ze jest dobrze smile

u mnie tez lepiej, ale tak jak u Ciebie nie do końca jestem "wyleczona". nie jest lekko, ale trzeba walczyć...

p.s.
R. miał urodziny we wrześniu - nie napisałam, przeżyłam w miarę bezboleśnie ten dzień - i to dla mnie sukces wink

900

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbyłam, przeczytałam Twoją historię, jestem podobnie nieufna jak Ty, podobnie jak Ty nie nadążyłam za rodzicielskimi planami już byłego. A teraz boli jak noga włożona w imadło, że te plany mógł tak szybko przenieść na inną! I - tak jak Ty - boję się, że teraz stanę się jeszcze bardziej nieufna w stosunku do ludzi. Pisz, co u Ciebie, jak sobie radzisz. Powodzenia!

901

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam - skończyłaś pompejańską?

902

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. - musimy sie w koncu jakos na skypie zgadac smile

tak jak pisalam wczesniej, nie jest super kolorowo. 'Inaczej' - to chyba najlepsze okreslenie tego jak moje zycie teraz wyglada. Piszac ze 'zle' albo 'srednio' chyba bym grzeszyla. Jest tyle powodw zeby sie cieszyc. Jak glowa glupia i rozpamietuje czasem przeszlosc, to trzeba sie zmuszac zeby doceniac to, co dobre.


Enona - na pewno bedzie dobrze, musi byc.

Weronka - tak, skonczylam, bylo to chyba rok temu w maju jak ja odmawialam.

903 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2015-01-16 16:45:36)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

po raz drugi juz na tym forum zycze szczesliwego nowego roku smile

mimo uplywu czasu, ja wciaz na forum.

dla wtajemniczonych albo tych z droba pamiecia - wychodzi na to ze niedlugo to JA bede skaldac papiery o rozwod. Bo jm sie nie spieszy, zaraz bedzie 2 lata jak sie rozstalismy. Temat poruszylam ja, pol roku temu - mial sie tym zajac, ale jakos mu nie idzie... a ja mam dosc juz czekania. Czuje ze musze pewne drzwi dokladnie pozamykac. Wiec... chyba ja zloze pozew, zobaczymy jaki bedzie skutek i czy podpisze czy nie...

choc czasami wciaz nie moge uwierzyc, ze jak to? ja mam w koncu ten pozew skladac? przeciez ja tego rozwodu nigdy nie chcialam... przeciez wciaz sie jeszcze w 100% nie wyleczylam z 'niego'. Jakis metlik ciagle w glowie jest...

Ale wiem po prostu ze trzeba chyba... ze czasem jednak przychodzi juz ten czas ze powinnam...?

Tutaj w Anglii, jest tak, ze jesli to on by skaldal pozew to tak jakbym to ja byla winna - i on ma do wyboru powody rozwodu:
a) zdradzila zona/ maz
b) zachowanie nie moliwe do zaakcpetowania zony/meza ( alkohol, narkotyki, hazard, przemoc itd)
c) maz/zona mnie opuscila minimum 2 lata temu i nie wiem gdzie przebywa, od tamtej pory nie mielismy kontaktu
d) separacja 2 lata minimum, bez wspolnwgo mieszkania - wciaz potrzeban zgoda 2 malzonka
5) separacja 5  lat - zgoda drugiego malzonka niepotrzebna

Wiec, tak naprawde, jesli ja chce ( a chce) zeby powod byl prawdziwy podany - czyli ze byla zdrada, to tak naprawde ja sama musze ten pozew zlozyc. Minelo kupe czasu, ale doslwonie teraz, od moze tygodnia, naprawde czuje ze musze t ochyba zrobic... wiec jestem bliska... a jak ja coz zaczne to zwykle koncze... wlasnie mama wyciagnela mi akt malzenstwa w polsce dzisiaj. Tak naprawde to tylko przetlumaczyc go - pare dni  i moglabym wyslac pozew do sadu...

ehhh nad czym tu myslec???

904

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Czesc smile

Twoja siła wielka, a Ty sama niesamowita - cokolwiek zrobisz postapisz slusznie - bo zrobisz to zgodnie ze swoim sumieniem...

905

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. - Ty to zawsze mi powiesz smile

no wlasnie moje sumienie tutaj nie do konca jest jakby dobrym doradca chyba ...
w sensie do tej pory zylamw pzekoniau ze to on ma, powinien zlozyc pozew. i wtedy myslalam ze bede miala 'czyste sumienie' bo od pcozatku do konca to on zrobil.


A teraz kiedy wiem, ze w sumie on raz ze nie kwapi sie i moge tak czekac jeszcze kolejne 2 lata, a dwa ze tak jak pisalam wyzej - w sumie nawet lepiej zebym to ja zlozyla, no to zmienia to wszytsko postac rzeczy.

Ale troche boje sie tego jakby.... jak bede sie czula potem z mysla ze to JA zlozylam ostatecznie pozew o rozwod.... chore to lekko.

906

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Ale troche boje sie tego jakby.... jak bede sie czula potem z mysla ze to JA zlozylam ostatecznie pozew o rozwod.... chore to lekko.

Trochę się wcinam w wątek, przepraszam.

Niepotrzebnie komplikujesz proste sprawy. Zdradził, okłamał, znalazł sobie inną, wyprowadził się... A Ty przez ten cały czas, jak liść na wietrze, dałaś się nieść i nieść, bezwiednie wink Już samo to ile czasu załatwiałaś sprawę z bankiem o to mieszkanie... Już samo to, że pozwoliłaś mu tak długo mieszkać razem z Tobą pod jednym dachem po wykryciu zdrady... A teraz prawie dwa lata od rozstania nie macie rozwodu, bo Ty ciąąągle czeeekaaaszzz wink

Szczerze mówiąc, trochę mnie przeraża Twoja taka bezwolna postawa wobec całej tej sytuacji z mężem.

Idź i to załatw, chociaż raz nie rozkładaj wszystkiego na czynniki pierwsze wink

Pozdrawiam.

907

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam, tak sobie myślę, że Twój jeszcze mąż może chce czekać do tych 5 lat separacji, żeby sprawę zdrady zamieść pod dywan? Bo wtedy powodem rozwodu będzie (przynajmniej na papierze) 5 lat separacji, a nie jego zdrada... Myślałaś o tym w ten sposób?

908 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2015-01-22 15:13:00)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Naiwna - dziekuje za opinie. I wciaz dziwie sie jak z boku niektore rzeczy moga wygladac inaczej.

Piszesz jak lisc bezwolny na wietrze?' i 'Już samo to ile czasu załatwiałaś sprawę z bankiem o to mieszkanie...'

Ile czasu? No sprawe z bankiem i przepisaniem calosci kredytu w Anglii na siebie plus rodzielnosc majatkowa i sprzedaz mieszkania w polsce zalatwilam JA, sama wlasnie w  ok 3 miesiace. To akurat uwazam za mega wyczyn zeby tyle waznych spraw zalatwic od razu po rozstaniu bardzo szybko. Zwlaszcza ze bylo to zalatwianie spraw w 2 roznych krajach i 2 roznych jezykach. Zaraz po tym jak zostalo to zalatwione, on tak jak ustalilismy od pcozatku wyprowadzil sie.

Uwazam ze bardzo dobrze jak na tamten czas zadbalam o siebie ,co kazdego dnia daje mi teraz radosc - ze mam mieszkanie ktore po prostu bardzo lubie i jest to moj DOM. z nim czy bez niego.

Co do rozwodu - przyznam, masz wiecej racji. Tak, pierwszy rok od jego wyprowadzki - owszem - po prostu wciaz nie bylam pogodzona z rozstaniem, ja rozwodu nigdy nie chcialam. Dlaczego mialam wiec skaldac pozew? Zeby komus cos demonstrowac? Cos udawadniac? Nie czulam tego, plus bylam pewna ze jednak lada miesaic on cos z tym zrobi. Nie usmiechalo mi sie tez placic w najlepszym wypadku 500? czyli 2500zl - o ile wszystko pojdzie gladko za rozwod. W Polsce - biorac pod uwage loty do Polski, wolne w pracy tez taniej by nie wyszlo.

Ale teraz, kiedy stanelam juz na nogi troche bardziej - fiansowo rowniez, jestem gotowa zaplacic nawet za ten rozwod byle by to sie stalo juz. I o ile czekalam az on to zrobi, to na pewno przez ostatni rok, nie czekalaaaaam juz na niego, bo wiem ze nigdy nie bedziemy juz razem.

Aeryn - mysle ze 5 lat to by czekac nie chcial, ale owszem, biore pod uwage ze jego strategia moze byc poczekanie 2 lat odkad sie wyporwadzil, czyli lato 2015 i wtedy ewentualne zlozenie pozwu na tej podstawie. Ja musze sie zgodzic na rozwod - ale jesli on by juz zaczal ten proces, zaplacil, zlozyl pozew to wtedy bylaby jego czysta manipulacja mna ' po co chcesz sie szarpac? podpisz to i po sprawie, mamy rozwod. chcesz prac brudy'? itd - jesli ja wtedy nie chcialabym sie zgodzic na taki powod rozwodu. 

Tak wiec mysle ze moze na to czekac co utwierdza mnie ze chyba naprawde powinnam dla wojego dobra i pomyslnego zakonczenia sprawy (powdo jego zdrada) zloyc ten pozew wkrotce.

909

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Tak wiec mysle ze moze na to czekac co utwierdza mnie ze chyba naprawde powinnam dla wojego dobra i pomyslnego zakonczenia sprawy (powdo jego zdrada) zloyc ten pozew wkrotce.

Zgadzam się z Tobą, wydaje mi się, że zależy mu na kryształowej opinii, a rozwód bez wyciągania na światło dzienne zdrady to trochę tak jakby wszystko uszło mu na sucho... Złóż pozew jak najszybciej, dasz radę, jesteś silna i jestem przekonana że sobie poradzisz smile Trzymam kciuki!

910

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Ile czasu? No sprawe z bankiem i przepisaniem calosci kredytu w Anglii na siebie plus rodzielnosc majatkowa i sprzedaz mieszkania w polsce zalatwilam JA, sama wlasnie w  ok 3 miesiace. To akurat uwazam za mega wyczyn zeby tyle waznych spraw zalatwic od razu po rozstaniu bardzo szybko. Zwlaszcza ze bylo to zalatwianie spraw w 2 roznych krajach i 2 roznych jezykach. Zaraz po tym jak zostalo to zalatwione, on tak jak ustalilismy od pcozatku wyprowadzil sie.

Wątek czytałam już jakiś czas temu, ale z tego co pamiętam odwlekałaś pójście do banku przez dłuższy czas.
Nie bardzo też rozumiem ustalenia co do wyprowadzki Twojego męża. Jeżeli chodziło tylko o kwestię finansową, że sobie nie poradzisz sama, to ok - wtedy rozumiem. Ale przecież znalazłaś lokatora, więc na takie rozwiązanie mogłaś tez wpaść wcześniej.
Dla mnie po prostu to wyglądało tak (takie miałam wrażenie podczas czytania wątku, może coś mi uciekło), że on sobie coś wymyślił, przeforsował to u Ciebie bez większego problemu, bo Ty byś się i tak na wszystko zgodziła... bo Ty nie stawiasz warunków, bo Ty nie walczysz o nic dla siebie, bo Ty nie będziesz zła... Tak, wiem, że masz prawa do mieszkania, ale wydaje mi się, że to było bardziej na zasadzie, że to on wyszedł z tą propozycją, a Ty się po prostu zgodziłaś...

Nie zrozum mnie źle smile Wiem, że byłaś w bardzo ciężkiej sytuacji psychicznie, ale czytając wątek wkurzałam się, że nie pokazujesz mu gdzie raki zimują, i że nie krzyczysz, nie tupiesz nogami, i że starasz się jak najmniej "przykładać rękE" do rozstania, które i tak już było przesądzone... Stąd ten liść na wietrze wink

kiedysbylam napisał/a:

Co do rozwodu - przyznam, masz wiecej racji. Tak, pierwszy rok od jego wyprowadzki - owszem - po prostu wciaz nie bylam pogodzona z rozstaniem, ja rozwodu nigdy nie chcialam. Dlaczego mialam wiec skaldac pozew? Zeby komus cos demonstrowac? Cos udawadniac? Nie czulam tego, plus bylam pewna ze jednak lada miesaic on cos z tym zrobi. Nie usmiechalo mi sie tez placic w najlepszym wypadku 500? czyli 2500zl - o ile wszystko pojdzie gladko za rozwod. W Polsce - biorac pod uwage loty do Polski, wolne w pracy tez taniej by nie wyszlo.

Koszty na pół, czyli jakieś 200 funtów z kawałkiem na głowę, np. A rozwód to nie jest demonstracja niczego smile tylko konieczność, bo przecież nie żyjecie już razem.

A jeżeli Twój mąż rzeczywiście założył sobie, że złoży pozew rozwodowy po dwóch latach, żeby było mu łatwiej, to moim zdaniem wykorzystał po prostu to o czym ja tutaj piszę smile To, że będziesz jak ten liść na wietrze a on będzie mógł sobie robić co chce wink I miał trochę racje...


Naprawdę nie ma tu czego roztrząsać i dziwię się, że jednak usilnie starasz się to zrobić wink Trzeba to jak najszybciej załatwić i już.

Posty [ 846 do 910 z 941 ]

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026